Dodaj do ulubionych

I PO CO WAM TO RODACY!! PO CO TO WAM!

IP: *.telimeny / 192.168.0.* 21.06.02, 14:00
Unia Europejska.

Praca Carla Beddermanna kosztuje miesięcznie ok. 30 tys. euro a efekty prawie
żadne.

Carl Beddermann, doradca przedakcesyjny (przedwstąpieniowy) z Unii
Europejskiej, prowadzi w Polsce projekt o kryptonimie 000702. To zwyczajne...
badanie powietrza. Bardzo kosztowne badanie, bo na przygotowanie szkoleń,
konferencji i uczt dla różnych unijnych i polskich speców "od powietrza" nasz
ekspert wydaje dziesiątki tysięcy euro miesięcznie. Pan Beddermann poznał już
język polski na tyle, by stwierdzić: - To czeski film!



Dla Carla Beddermanna więcej sensu ma praca w ogródku
- Ach, ten cholerny projekt - Beddermann łapie się za głowę. - Co ja tutaj
robię! Ślemy raporty do Brukseli, przyjmujemy delegacje specjalistów z Unii,
organizujemy konferencje i szkolenia. Wydajemy górę euro na przepłacanych
arogantów wylegujących się w Marriotcie (co najmniej 200 dolarów za dobę).
Ten stateczny mężczyzna po "50", denerwuje się na bezsensowność swoich
poczynań w Polsce. Ma do nas wiele sentymentu, bo za żonę ma Polkę, emigrantkę
okresu stanu wojennego. W dodatku wrodzona niemiecka oszczędność ściska mu
gardło, kiedy widzi takie marnotrawstwo sił i środków.

- Bruksela przysłała mnie, bym pomagał wam w przygotowaniach do wstąpienia do
Unii. Z tego, co tu widzę, doskonale dalibyście sobie radę sami. Beze mnie i
tych wszystkich doradców!

Ale jak na Niemca przystało, pan Beddermann program realizuje. W końcu jak to
mówią za Odrą "befehl ist befehl" (Rozkaz to rozkaz).

Polska w nagrodę

Carl Beddermann, wieloletni pracownik niemieckiego ministerstwa rolnictwa,
zbierał się już na emeryturę, gdy dowiedział się, że poszukiwani są
doświadczeni urzędnicy do pracy w krajach kandydujących do Unii.

- To była forma nagrody za dobrą pracę przez wiele lat. Kontrakt podpisałem
tym chętniej, że mam do Polaków sentyment.

Jeszcze przed wysłaniem z misją do Polski doradcy przedakcesyjni zostali
drobiazgowo przeszkoleni i wyposażeni w szczegółowe, unijne instrukcje.
Dowiedzieli się o naszym kraju wielu ciekawych rzeczy. - Przypominało mi to
wskazówki dla kolonizatorów wybierających się na odległe kontynenty - mówi.
M.in. to, że Polska jest krajem dzikim i niebezpiecznym. Że należy zwrócić
baczną uwagę na zatrudnianych

przez siebie asystentów, którzy mogą się okazać oszustami i złodziejami.
Że "polska gospodarka" to dziurawe drogi, budy w centrach miast. Kradzione
samochody i wyrywane torebki. I tak dalej, i tym podobne.

000702 z kopyta

Jednak Beddermann trafił do środowiska mało dzikiego, za to przyjaznego.
Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie wygospodarował mu
niewielki pokoik z dostępem do Internetu, znalazł doskonale mówiącą po
angielsku asystentkę. Mógł w spokoju zająć się programem pomiaru jakości
powietrza w Polsce.

Pracownicy WIOŚ byli programem zachwyceni. Wielki świat zawitał do ich
biurowca.

- Wie pan, przyjeżdżają do nas na misje różni doradcy. Wymieniamy dokumenty i
doświadczenia. Organizujemy szkolenia seminaryjne - opowiada zafascynowany
pracownik WIOŚ.

Program finansowany jest z funduszu PHARE. Z tego też funduszu pochodzą
pieniądze na opłacanie pensji kolejnych unijnych ekspertów wspomagających
badanie powietrza w Polsce.

Jak sam ocenia, jego działalność kosztuje ok. 30 tys. euro miesięcznie (108
tys. zł).

Szeregowy doradca unijny za pracę w Polsce otrzymuje ok. 4 tys. euro
miesięcznie (14,4 tys. zł -Ęto rodzaj diety, dodatku za pracę na obczyźnie)
plus pensję, jaką normalnie zarabiałby u siebie w kraju na zajmowanym
stanowisku - kilka, kilkanaście tys. euro. Do tego - koszty utrzymania,
mieszkanie, fundusze reprezentacyjne, koszty "dodatkowych ekspertów". Uzbiera
się tego nawet do 50 tys. euro miesięcznie (180 tys. zł).

A Carl Beddermann mówi o sobie, że jest jednym z tańszych ekspertów unijnych.
Zarabiał bowiem w swoim ministerstwie "tylko" 3100 euro (11 tys. 160 zł).
Będąc w Polsce dostaje tę kwotę plus 300 euro, do tego zwrot wszelkich kosztów
utrzymania i pobytu w Polsce.

Ale jednym z doradców przedakcesyjnych jest b. premier Dolnej Saksonii, który
zarabia kilkakrotnie więcej.

Projekt, który prowadzi Beddermann pochłania dodatkowe pieniądze. Np. kiedy
zaprasza tzw. doradców krótkoterminowych (kolejna delegacja przybywa w
poniedziałek), za każdego musi zapłacić 450 euro dziennie, do tego koszty
przelotu.

Z analizy jakości powietrza wynika tymczasem to samo, co wynika z innych
analiz od lat przeprowadzanych w Polsce. Poza centrami dużych miast i dużymi
węzłami komunikacyjnymi powietrze ma się bardzo dobrze.

Do tej pory inspektorzy WIOŚ w całej Polsce korzystali z kilku ambulansów
wyposażonych w aparaturę do badania zanieczyszczeń. I jak dotąd nie trzeba
było wielomilionowych nakładów do badań.

Pan Beddermann sam niczego nie bada. Siedzi w biurze i zajmuje się "pracą
organizacyjną". Jest prawnikiem.

- To, co mnie martwi najbardziej, to cała ta propaganda waszych polityków za
wstąpieniem do Unii. Powinniście mniej przejmować się ideałami zjednoczonej
Europy, a bardziej dbać o swój interes ekonomiczny - mówi Beddermann. - Ta
Unia, jaką się przedstawia w prounijnych mediach, nie istnieje. Ja znam inną
Unię: pełną biurokracji, gdzie stanowiska przydziela się w nagrodę bądź po
znajomości. Nic ze szczytnych ideałów zjednoczenia i jedności narodów.

Nie zaszkodzi

Pan Carl Beddermann jest eurosceptykiem. Nie waha się o tym mówić. Wziął nawet
udział w konferencji eurosceptycznej organizowanej przez Unię Polityki
Realnej. Pytam, czy nie boi się, że zaszkodzi mu to w jego karierze w Unii
Europejskiej. - Po pierwsze - mam podpisany kontrakt. Zanim ktoś w Unii
zdobyłby się, aby go wypowiedzieć, będę już na emeryturze. Zostały mi tylko
dwa lata - śmieje się.

Ostrzega, że na razie Polska nie płaci za tę bandę biurokratów, którzy z
ramienia UE "doradzają" jej we wszystkich możliwych dziedzinach. Za to po
wejściu do Unii... Na ich utrzymanie będziemy płacić także z naszych kieszeni.

W 2000 roku

W Polsce pracowało: 38 ekspertów z UE
Roczne utrzymanie jednego eksperta to średnio: 290 000 euro
W sumie kosztowali: ok. 11 000 000 euro

Zawiłe jak unijny paragraf

Unijne normy to jedne z najbardziej drobiazgowych paragrafów na świecie.
Unijnym unormowaniom podlegają rozmiary prezerwatyw, wymiary jajek, ogórków,
ser, a także warunki życia kur niosek czy świń. Dlatego co i rusz polscy
negocjatorzy borykają się z problemami.

Okazało się np., że tak lubiany przez Polaków ogórek korniszon jest za mały i
za lekki jak na unijne "normy ogórkowe". Po długotrwałych negocjacjach
wywalczyliśmy swoje prawo do dalszej produkcji i spożywania tego specjału.
Tyle że na własny użytek - broń Boże na eksport. Słoje z korniszonami mają być
oznaczone napisem "ogórki niewymiarowe".

Unii nie podobały się także chałupnicze warunki produkcji oscypka i bryndzy. I
tu negocjatorzy wygrali batalię, tłumacząc, że oscypek to produkt tradycyjnie
polski i jest produkowany od wieków. Czy oscypek będziemy mogli sprzedawać
naszym unijnym braciom - nie wiadomo. Trwają rozmowy, urzędnicy
przygotowują "normy na oscypka".

Niezłe jaja były także z jajami. Zgodnie z wytycznymi Unii, nasi farmerzy
muszą powiększyć i "umeblować" klatki dla niosek. Do 2012 r. mają czas, by
wstawić do nich piasek, by kura mogła skorzystać z kąpieli piaskowej; grzędę,
by mogła na niej przycupnąć, i gniazdo, by tam znosić jaja. Konieczne też
będzie urządzenie do ścierania pazurków.

Kiedy wejdziemy do UE, polscy rolnicy będą kontrolowani wścibskim okiem
satelity. Chodzi tu o Zintegrowany System Zarządzania i Kontroli IACS.
Satelity będą sprawdzały, czym polscy rolnicy (ci, którzy będą starali się o
unijne dotacje) obsiali pola. Inspekcja z nieba zacznie się, kiedy roślinki
wzejdą, a zakończy w październiku. Wtedy muszą być gotowe ostateczne raporty
dla Br
Obserwuj wątek
    • Gość: Paweł Po kolana!!! IP: *.bielsko.dialog.net.pl 21.06.02, 14:09
      Gość portalu: prowokat napisał(a):

      ) Unia Europejska.
      )
      ) Praca Carla Beddermanna kosztuje miesięcznie ok. 30 tys. euro a efekty prawie
      ) żadne.
      )
      ) Carl Beddermann, doradca przedakcesyjny (przedwstąpieniowy) z Unii
      ) Europejskiej, prowadzi w Polsce projekt o kryptonimie 000702. To zwyczajne...
      ) badanie powietrza. Bardzo kosztowne badanie, bo na przygotowanie szkoleń,
      ) konferencji i uczt dla różnych unijnych i polskich speców "od powietrza" nasz
      ) ekspert wydaje dziesiątki tysięcy euro miesięcznie. Pan Beddermann poznał już
      ) język polski na tyle, by stwierdzić: - To czeski film!
      )
      )
      )
      ) Dla Carla Beddermanna więcej sensu ma praca w ogródku
      ) - Ach, ten cholerny projekt - Beddermann łapie się za głowę. - Co ja tutaj
      ) robię! Ślemy raporty do Brukseli, przyjmujemy delegacje specjalistów z Unii,
      ) organizujemy konferencje i szkolenia. Wydajemy górę euro na przepłacanych
      ) arogantów wylegujących się w Marriotcie (co najmniej 200 dolarów za dobę).
      ) Ten stateczny mężczyzna po "50", denerwuje się na bezsensowność swoich
      ) poczynań w Polsce. Ma do nas wiele sentymentu, bo za żonę ma Polkę, emigrantkę
      ) okresu stanu wojennego. W dodatku wrodzona niemiecka oszczędność ściska mu
      ) gardło, kiedy widzi takie marnotrawstwo sił i środków.
      )
      ) - Bruksela przysłała mnie, bym pomagał wam w przygotowaniach do wstąpienia do
      ) Unii. Z tego, co tu widzę, doskonale dalibyście sobie radę sami. Beze mnie i
      ) tych wszystkich doradców!
      )
      ) Ale jak na Niemca przystało, pan Beddermann program realizuje. W końcu jak to
      ) mówią za Odrą "befehl ist befehl" (Rozkaz to rozkaz).
      )
      ) Polska w nagrodę
      )
      ) Carl Beddermann, wieloletni pracownik niemieckiego ministerstwa rolnictwa,
      ) zbierał się już na emeryturę, gdy dowiedział się, że poszukiwani są
      ) doświadczeni urzędnicy do pracy w krajach kandydujących do Unii.
      )
      ) - To była forma nagrody za dobrą pracę przez wiele lat. Kontrakt podpisałem
      ) tym chętniej, że mam do Polaków sentyment.
      )
      ) Jeszcze przed wysłaniem z misją do Polski doradcy przedakcesyjni zostali
      ) drobiazgowo przeszkoleni i wyposażeni w szczegółowe, unijne instrukcje.
      ) Dowiedzieli się o naszym kraju wielu ciekawych rzeczy. - Przypominało mi to
      ) wskazówki dla kolonizatorów wybierających się na odległe kontynenty - mówi.
      ) M.in. to, że Polska jest krajem dzikim i niebezpiecznym. Że należy zwrócić
      ) baczną uwagę na zatrudnianych
      )
      ) przez siebie asystentów, którzy mogą się okazać oszustami i złodziejami.
      ) Że "polska gospodarka" to dziurawe drogi, budy w centrach miast. Kradzione
      ) samochody i wyrywane torebki. I tak dalej, i tym podobne.
      )
      ) 000702 z kopyta
      )
      ) Jednak Beddermann trafił do środowiska mało dzikiego, za to przyjaznego.
      ) Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie wygospodarował mu
      ) niewielki pokoik z dostępem do Internetu, znalazł doskonale mówiącą po
      ) angielsku asystentkę. Mógł w spokoju zająć się programem pomiaru jakości
      ) powietrza w Polsce.
      )
      ) Pracownicy WIOŚ byli programem zachwyceni. Wielki świat zawitał do ich
      ) biurowca.
      )
      ) - Wie pan, przyjeżdżają do nas na misje różni doradcy. Wymieniamy dokumenty i
      ) doświadczenia. Organizujemy szkolenia seminaryjne - opowiada zafascynowany
      ) pracownik WIOŚ.
      )
      ) Program finansowany jest z funduszu PHARE. Z tego też funduszu pochodzą
      ) pieniądze na opłacanie pensji kolejnych unijnych ekspertów wspomagających
      ) badanie powietrza w Polsce.
      )
      ) Jak sam ocenia, jego działalność kosztuje ok. 30 tys. euro miesięcznie (108
      ) tys. zł).
      )
      ) Szeregowy doradca unijny za pracę w Polsce otrzymuje ok. 4 tys. euro
      ) miesięcznie (14,4 tys. zł -Ęto rodzaj diety, dodatku za pracę na obczyźnie)
      ) plus pensję, jaką normalnie zarabiałby u siebie w kraju na zajmowanym
      ) stanowisku - kilka, kilkanaście tys. euro. Do tego - koszty utrzymania,
      ) mieszkanie, fundusze reprezentacyjne, koszty "dodatkowych ekspertów". Uzbiera
      ) się tego nawet do 50 tys. euro miesięcznie (180 tys. zł).
      )
      ) A Carl Beddermann mówi o sobie, że jest jednym z tańszych ekspertów unijnych.
      ) Zarabiał bowiem w swoim ministerstwie "tylko" 3100 euro (11 tys. 160 zł).
      ) Będąc w Polsce dostaje tę kwotę plus 300 euro, do tego zwrot wszelkich kosztów
      ) utrzymania i pobytu w Polsce.
      )
      ) Ale jednym z doradców przedakcesyjnych jest b. premier Dolnej Saksonii, który
      ) zarabia kilkakrotnie więcej.
      )
      ) Projekt, który prowadzi Beddermann pochłania dodatkowe pieniądze. Np. kiedy
      ) zaprasza tzw. doradców krótkoterminowych (kolejna delegacja przybywa w
      ) poniedziałek), za każdego musi zapłacić 450 euro dziennie, do tego koszty
      ) przelotu.
      )
      ) Z analizy jakości powietrza wynika tymczasem to samo, co wynika z innych
      ) analiz od lat przeprowadzanych w Polsce. Poza centrami dużych miast i dużymi
      ) węzłami komunikacyjnymi powietrze ma się bardzo dobrze.
      )
      ) Do tej pory inspektorzy WIOŚ w całej Polsce korzystali z kilku ambulansów
      ) wyposażonych w aparaturę do badania zanieczyszczeń. I jak dotąd nie trzeba
      ) było wielomilionowych nakładów do badań.
      )
      ) Pan Beddermann sam niczego nie bada. Siedzi w biurze i zajmuje się "pracą
      ) organizacyjną". Jest prawnikiem.
      )
      ) - To, co mnie martwi najbardziej, to cała ta propaganda waszych polityków za
      ) wstąpieniem do Unii. Powinniście mniej przejmować się ideałami zjednoczonej
      ) Europy, a bardziej dbać o swój interes ekonomiczny - mówi Beddermann. - Ta
      ) Unia, jaką się przedstawia w prounijnych mediach, nie istnieje. Ja znam inną
      ) Unię: pełną biurokracji, gdzie stanowiska przydziela się w nagrodę bądź po
      ) znajomości. Nic ze szczytnych ideałów zjednoczenia i jedności narodów.
      )
      ) Nie zaszkodzi
      )
      ) Pan Carl Beddermann jest eurosceptykiem. Nie waha się o tym mówić. Wziął nawet
      ) udział w konferencji eurosceptycznej organizowanej przez Unię Polityki
      ) Realnej. Pytam, czy nie boi się, że zaszkodzi mu to w jego karierze w Unii
      ) Europejskiej. - Po pierwsze - mam podpisany kontrakt. Zanim ktoś w Unii
      ) zdobyłby się, aby go wypowiedzieć, będę już na emeryturze. Zostały mi tylko
      ) dwa lata - śmieje się.
      )
      ) Ostrzega, że na razie Polska nie płaci za tę bandę biurokratów, którzy z
      ) ramienia UE "doradzają" jej we wszystkich możliwych dziedzinach. Za to po
      ) wejściu do Unii... Na ich utrzymanie będziemy płacić także z naszych kieszeni.
      )
      ) W 2000 roku
      )
      ) W Polsce pracowało: 38 ekspertów z UE
      ) Roczne utrzymanie jednego eksperta to średnio: 290 000 euro
      ) W sumie kosztowali: ok. 11 000 000 euro
      )
      ) Zawiłe jak unijny paragraf
      )
      ) Unijne normy to jedne z najbardziej drobiazgowych paragrafów na świecie.
      ) Unijnym unormowaniom podlegają rozmiary prezerwatyw, wymiary jajek, ogórków,
      ) ser, a także warunki życia kur niosek czy świń. Dlatego co i rusz polscy
      ) negocjatorzy borykają się z problemami.
      )
      ) Okazało się np., że tak lubiany przez Polaków ogórek korniszon jest za mały i
      ) za lekki jak na unijne "normy ogórkowe". Po długotrwałych negocjacjach
      ) wywalczyliśmy swoje prawo do dalszej produkcji i spożywania tego specjału.
      ) Tyle że na własny użytek - broń Boże na eksport. Słoje z korniszonami mają być
      ) oznaczone napisem "ogórki niewymiarowe".
      )
      ) Unii nie podobały się także chałupnicze warunki produkcji oscypka i bryndzy. I
      ) tu negocjatorzy wygrali batalię, tłumacząc, że oscypek to produkt tradycyjnie
      ) polski i jest produkowany od wieków. Czy oscypek będziemy mogli sprzedawać
      ) naszym unijnym braciom - nie wiadomo. Trwają rozmowy, urzędnicy
      ) przygotowują "normy na oscypka".
      )
      ) Niezłe jaja były także z jajami. Zgodnie z wytycznymi Unii, nasi farmerzy
      ) muszą powiększyć i "umeblować" klatki dla niosek. Do 2012 r. mają czas, by
      ) wstawić do nich piasek, by kura mogła skorzystać z kąpieli piaskowej; grzędę,
      ) by mogła na niej przycupnąć, i gniazdo, by tam znosić jaja. Konieczne też
      ) będzie urządzenie do ścierania pazurków.
      )
      ) Kiedy wejdziemy do UE, polscy rolnicy
      • Gość: Pipin-2 UZUPELNIENIE IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 21.06.02, 14:15
        Jest jeszcze NAFTA,ale tam nie ma posadek dla Partyjniakow z
        AWS,PSL,SLD,UP,PO.. itp...
    • Gość: prowokat Re: I PO CO WAM TO RODACY!! PO CO TO WAM! IP: *.telimeny / 192.168.0.* 21.06.02, 15:40
      kocham UE
    • Gość: prowokat Re: I co na to Sławomir Wiatr IP: *.telimeny / 192.168.0.* 21.06.02, 16:00
      widać tu pragmatyzm UE w całej rozciągłości.
    • Gość: Commo Re: I PO CO WAM TO RODACY!! PO CO TO WAM! IP: 203.212.131.* 22.06.02, 16:55
      Prowokat, mam takie samo zdanie o Uni jak Ty, ale moze jednak bedzie lepiej
      jak wejdziemy, bo juz gorzej w Polsce byc nie moze??
      Zreszta sam nie wiem, chce bys mnie przekonal do tego!!!
      Pozdrawiam
      • Gość: K.J. Re: I PO CO WAM TO RODACY!! PO CO TO WAM! IP: 144.138.225.* 22.06.02, 19:40
        Gość portalu: Commo napisał(a):

        > Prowokat, mam takie samo zdanie o Uni jak Ty, ale moze jednak bedzie lepiej
        > jak wejdziemy, bo juz gorzej w Polsce byc nie moze??
        > Zreszta sam nie wiem, chce bys mnie przekonal do tego!!!
        > Pozdrawiam

        Jezeli juz gorzej byc nie moze, a wiemy napewno ze Unia tego nie poprawi, to
        poco do niej wchodzic? Byc moze warto sprobowac poza Unia? Prosze sprawdzic
        strone "Europa, Europa...". Wprawdzie jej profil polityczny, tzn. ludzi ktorych
        artykuly sa tam publikowane, nie kazdemu musi odpowiadac, ale przeciez
        wazniejsze od tego kto mowi jest to co mowi. Tzn. czy mowi prawde oparta na
        sprawdzalnych faktach, czy tez nie.

        www.iyp.org/polish/history/antypolonizmy/index_europa_19.php




    • Gość: Gong Re: I PO CO WAM TO RODACY!! PO CO TO WAM! IP: *.ipt.aol.com 22.06.02, 19:11
      To przeciez zarobki najbardziej gownianego polskiego bankierzyny. Jest o czym
      mowic?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka