taki.sobie.znikad
09.04.05, 14:02
Tabun policjantów wpadł znienacka do mieszkania Józefa G., ważnej figury w
Urzędzie Miasta w Zabrzu i zwinął go na Komendę Wojewódzką Policji w
Katowicach. Przyciśnięty przez funkcjonariuszy wydziału walki z korupcją
Józef G. obiecał śpiewać. Czarne chmury zawisły nad wierchuszką miasta z
poprzedniej kadencji w tym Romanem U., sztandarowym działaczem Rodzin
Katolickich na Śląsku.Roman U. – nazywany Czarnym Księciem – jest jedną z
najważniejszych osób w woj. śląskim. Dowodzi Komunalnym Związkiem
Komunikacyjnym Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego (KZK GOP). Pełni tam
funkcję przewodniczącego zarządu i dyrektora biura zarządu.KZK GOP to nikomu
niepotrzebna organizacja, powołana przez miasta konurbacji katowickiej po to,
by koordynować pracę wielu przedsiębiorstw autobusowych oraz spółki
tramwajarskiej. Tak naprawdę jednak chodziło o stworzenie przechowalni dla
prezydentów i burmistrzów, którzy stracili swoje ciepłe posadki. Powstała
instytucja zatrudniająca armię urzędników i dysponująca wielkim budżetem, na
który składają się miasta i gminy Śląska.Zanim Roman U. objął w posiadanie
KZK GOP, był prezydentem Zabrza. Tę funkcję zdobył jako wódz Stowarzyszenia
Rodzin Katolickich, które przejęły władzę w mieście. Jego podwładnym był
Józef G. – wówczas i obecnie naczelnik wydziału geodezji.Zarzuty, jakie
postawiono Józefowi G., dotyczą właśnie okresu prezydentury Czarnego Księcia.
Ksywa narodziła się po występie prezydenta w sztuce dla dzieci specjalnej
troski. Dobrano mu trafnie rolę czarnego charakteru – satrapy w czarnym
stroju gorliwie całującego biskupa w pierścień.
www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=5285