Dodaj do ulubionych

LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC???

IP: *.dialup.eol.ca 26.06.02, 20:52
O wyczynach naszego ekonomicznego znachora z PZPR-owska przeszloscia napisano
kuz Tomy. Profesor Kazimierz Z. Poznanski wykladajacy na Uniwersytecie w
Seattle, napisal juz dwie ksiazki: "Wielki Przekret. Kleska Polskich Reform"
oraz "Obled Reform. Wysprzedaz Polski", gdzie udokumentowal beznadziejnosc
programow Balcerowicza niszczenia naszej gospodarki.

Autorem innej ksiazki, ktora na pewno znajdzie ogronma popularnosc, i ktora
pokazuje dzialalnosc ekonomicznych bezmozgowcow w skali swiatowej jest Joseph
Stiglitz:"Globalization and its Discontents". Stiglitz byl na wspanialym
miejscu by obserwowac inspiratorow Balcerowicza i jemu podobnych, gdyz zajmowal
w czasie administracji Clintona kierownicze stanowisko w World Bank. W czasie
kryzysu Azjatyckiego w 1997 roku ktory przypomina dokladnie obecny kryzys
Polski Stiglitz walczyl z IMF i Sekretarzem Skarbu USA Lawrence Summers
przeciwko polityce niszczacej potencjal Azjatyckich Tygrysow. Tylko Chiny i
Malayasia, ktore odrzucily Balcerowiczowskie koncepcje "schladzania" gospodarki
wyszly obranna reka z kryzysu. Tajland, Korea i Indonesja otrzymaly iscie
Balcerowiczowskie uderzenie takie jakie odczuwa Polska bo kupily
brednie "ekonomistow", ktorzy przepisali im w obliczu recesji trucizne Herberta
Hoovera: podwyzszenie stop procentowych, fiskalne przykrecanie sroby i obciecie
wydatkow. Spirala banktupctw, bezrobocia i socjalnej zawieruchy jakie przezyla
dosc dobrze rozwinieta Korea dotknela nawet nasze zaklady samochodowe na
Zeraniu. Malayasia, ktora IMF-owi pokazala drzwi wyszla z obronna reka.

Balcerowicz wykazal, ze nie umie czytac ksiazek napisanych po Polsku. Czy wiec
przeczyta ksiazke napisana po Angielsku??????
Obserwuj wątek
    • Gość: Kagan Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.vic.bigpond.net.au 27.06.02, 03:28
      A jak ja pisalem podobne rzeczy, to sie ze mnie wysmiewaliscie...
      Kagan
      • ptwo Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYT 11.07.02, 16:44
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > A jak ja pisalem podobne rzeczy, to sie ze mnie wysmiewaliscie...
        > Kagan
        I o co się żołądkujesz? Twoje wypociny na ten temat są tak samo śmiechu warte,
        jak pisma p. Poznańskiego.
    • Gość: pedesti Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.mtnet.com.pl 27.06.02, 03:48
      Schładzanie schładzaniem, ale cholernie wesoło byłoby gdybyśmy mieli 15%
      inflację bez większych możliwości jej zrekompensowania. Tygrysem koreańskim ,
      natomiast, juz sie napaśliśmy - Żerań. Jakież to wszystko proste, tylko ten
      Balcerowicz i Balcerowicz...
      • Gość: Kagan Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.vic.bigpond.net.au 27.06.02, 03:57
        Gość portalu: pedesti napisał(a):

        > Schładzanie schładzaniem, ale cholernie wesoło byłoby gdybyśmy mieli 15%
        > inflację bez większych możliwości jej zrekompensowania. Tygrysem koreańskim ,
        > natomiast, juz sie napaśliśmy - Żerań. Jakież to wszystko proste, tylko ten
        > Balcerowicz i Balcerowicz...
        Za to mamy bezrobocie dobrze ponad 15%... Co widzisz zlego w inflacji 15%?
        Wolisz niska inflacje, wysokie bezrobocie i zastoj w gospodarce?
        Teskni ci sie Argentyna?

        • Gość: Zosia Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.02, 11:17
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Gość portalu: pedesti napisał(a):
          >
          > > Schładzanie schładzaniem, ale cholernie wesoło byłoby gdybyśmy mieli 15%
          > > inflację bez większych możliwości jej zrekompensowania. Tygrysem koreański
          > m ,
          > > natomiast, juz sie napaśliśmy - Żerań. Jakież to wszystko proste, tylko te
          > n
          > > Balcerowicz i Balcerowicz...
          > Za to mamy bezrobocie dobrze ponad 15%... Co widzisz zlego w inflacji 15%?
          > Wolisz niska inflacje, wysokie bezrobocie i zastoj w gospodarce?
          > Teskni ci sie Argentyna?
          >
          Wytłumaczę Ci tę prostą sprawę na moim przykładzie.
          Pracuję w budżetówce a więc w tym roku nie mam żadnej podwyżki. Przy inflacji 3%
          mój standard życiowy pogorszy się o ten procent, a przy 15% - sam widzisz.


      • Gość: mirmat Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.dialup.eol.ca 27.06.02, 04:19
        Pedesti napisal:"Schładzanie schładzaniem, ale cholernie wesoło byłoby gdybyśmy
        mieli 15% inflację bez większych możliwości jej zrekompensowania. Tygrysem
        koreańskim , natomiast, juz sie napaśliśmy - Żerań. Jakież to wszystko proste,
        tylko ten Balcerowicz i Balcerowicz..."

        Nie trzeba byc ekonomicznym geniuszem, zeby wiedziec, ze recepta na lekarstwo
        musi odpowiadac chorobie. Schladzanie ekonomiki jest wskazane kiedy bezrobocie
        jest jak bylo w Ameryce 3,5% i brak kwalifikowanych ludzi powoduje szybkie
        narastanie plac i co za tym idzie inflacje. W Polsce nigdy takie sytuacji nie
        bylo. Nasza inflacja byla wynikiem zalamania sie rodzimego przemyslu ktorego
        Balcerowicz i spolka opodatkowywali bez litosci dajac jednoczesnie ulgi
        inwestorom zagranicznym. To zabijalo wzrost produktywnosci naszych
        przedsiebiorstw za co te firmy sobie musialy kompensowac wzrostem cen. Przy
        wysokim bezrobociu walczyc z inflacja nalezy zwiekszajac produktywnosc zakladow
        i stwazajac rowniez warunki eksportowe. Ale tu znow nasz "geniusz" uduszal
        nasza gospodarke windujac zlotego do niesamowitych poziomow i udezajac w
        naszych eksporterow. To proste jak dwa+dwa=4.

        Kraje takie jak Tajwan czy Malayasia rozwiazaly klopot rozwijajac kluczowe
        dziedziny gospodarki wspierajac rodzimy kapital. Ale u nas walczy sie od
        poczatku z Polskimi kapitalistami. Pierwsza rzecza ,ktora Balcerowicz zrobil to
        otworzyl nasz rynek na tania importowana tandete tak by udusic raczkujacych
        Polskich przedsiebiorcow. O takiej polityce nigdzie nie slyszano na swiecie.

        • Gość: Kagan Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.vic.bigpond.net.au 27.06.02, 05:04
          Gość portalu: mirmat napisał(a):
          > Pedesti napisal:"Schładzanie schładzaniem, ale cholernie wesoło byłoby gdybyśmy
          > mieli 15% inflację bez większych możliwości jej zrekompensowania. Tygrysem
          > koreańskim , natomiast, juz sie napaśliśmy - Żerań. Jakież to wszystko proste,
          > tylko ten Balcerowicz i Balcerowicz..."
          >
          > Nie trzeba byc ekonomicznym geniuszem, zeby wiedziec, ze recepta na lekarstwo
          > musi odpowiadac chorobie. Schladzanie ekonomiki jest wskazane kiedy bezrobocie
          > jest jak bylo w Ameryce 3,5% i brak kwalifikowanych ludzi powoduje szybkie
          > narastanie plac i co za tym idzie inflacje. W Polsce nigdy takie sytuacji nie
          > bylo.
          K: Bezrobocie zawsze bylo wyzsze w USA niz te 3.5%, ale nie o to tu chodzi.
          USA maja olbrzymie rezerwy, ktorych Polska nie ma. USA moga dyktowac warunki,
          moga nawet narzucac zmiany rzadow (Panama, Chile, Jugoslawia, obecne pogrozki
          dla Arafata). Polska, nie majac de facto sil zbrojnych, musi tak tanczyc, jak
          jej silniejsi sasiedzi (Niemcy i Rosja) zagraja...

          > Nasza inflacja byla wynikiem zalamania sie rodzimego przemyslu ktorego
          > Balcerowicz i spolka opodatkowywali bez litosci dajac jednoczesnie ulgi
          > inwestorom zagranicznym. To zabijalo wzrost produktywnosci naszych
          > przedsiebiorstw za co te firmy sobie musialy kompensowac wzrostem cen. Przy
          > wysokim bezrobociu walczyc z inflacja nalezy zwiekszajac produktywnosc zakladow
          > i stwazajac rowniez warunki eksportowe.
          K: Ale to wymaga, na ogol, KAPITALU! Inaczej, zwieksza sie tylko
          wydajnosc, ale kosztem wzrostu bezrobocia i spadku produkcji...

          > Ale tu znow nasz "geniusz" uduszal nasza gospodarke windujac zlotego do
          > niesamowitych poziomow i udezajac w naszych eksporterow. To proste jak
          > dwa+dwa=4.
          K: Tak bylo tez przed II WS: niska inflacja, wysoki kurs zl,
          olbrzymie bezrobocie i nedza... caly ten kram padl de facto w tydzien
          (pozniej tylko bylo dogorywanie)...
          >
          > Kraje takie jak Tajwan czy Malayasia rozwiazaly klopot rozwijajac kluczowe
          > dziedziny gospodarki wspierajac rodzimy kapital. Ale u nas walczy sie od
          > poczatku z Polskimi kapitalistami. Pierwsza rzecza ,ktora Balcerowicz zrobil to
          > otworzyl nasz rynek na tania importowana tandete tak by udusic raczkujacych
          > Polskich przedsiebiorcow. O takiej polityce nigdzie nie slyszano na swiecie.
          K: Czyzby? A np. Argentyna?
        • Gość: pol Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: 12.31.53.* 27.06.02, 05:07
          Ten facet juz pare lat temu powinien byl stanac przed Trybunalem Stanu.Wywinal
          sie dzieki UW i AWS.Mysle, ze kiedys jednak to nastapi.

          pozdr
          • Gość: Nowak Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.02, 11:20
            Gość portalu: pol napisał(a):

            > Ten facet juz pare lat temu powinien byl stanac przed Trybunalem Stanu.Wywinal
            > sie dzieki UW i AWS.Mysle, ze kiedys jednak to nastapi.
            >
            > pozdr

            Co Ty bredzisz.No chyba że jesteś sympatykiem Mulata Leppera. Wtedy zwracam honor.


            • Gość: Ania Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.upc.chello.be 29.06.02, 11:29
              Gość portalu: Nowak napisał(a):

              > Gość portalu: pol napisał(a):
              >
              > > Ten facet juz pare lat temu powinien byl stanac przed Trybunalem Stanu.Wyw
              > inal
              > > sie dzieki UW i AWS.Mysle, ze kiedys jednak to nastapi.
              > >
              > > pozdr
              >
              > Co Ty bredzisz.No chyba że jesteś sympatykiem Mulata Leppera. Wtedy zwracam hon
              > or.
              >
              >

              Nie trzeba byc sympatykiem mulata Leppera by miec inne zdanie o Balcerowiczu niz
              pan panie Nowak.
              • Gość: ☺ A czy nie przyszedl wam pomysl ze B celowo niszczy IP: *.client.attbi.com 02.07.02, 18:11
                stan posiadania Polakow. Moze i on wtedy nie bedzie taki glupi. Bo zrobil
                najwieksza machloje na swiecie. W sumie Polska to najwiekszy z demoludow. A
                jezeli tak to juz powinien byc pilnowany zeby nie uciekl ok kary.
              • Gość: ☺ A czy nie przyszedl wam pomysl ze B celowo niszczy IP: *.client.attbi.com 03.07.02, 10:11
                stan posiadania Polakow. Moze i on wtedy nie bedzie taki glupi. Bo zrobil
                najwieksza machloje na swiecie. W sumie Polska to najwiekszy z demoludow. A
                jezeli tak to juz powinien byc pilnowany zeby nie uciekl ok kary.
                • Gość: Kagan Re: A czy nie przyszedl wam pomysl ze B celowo niszczy IP: *.vic.bigpond.net.au 03.07.02, 10:16
                  Gość portalu: ☺ napisał(a):
                  > stan posiadania Polakow. Moze i on wtedy nie bedzie taki glupi. Bo zrobil
                  > najwieksza machloje na swiecie. W sumie Polska to najwiekszy z demoludow. A
                  > jezeli tak to juz powinien byc pilnowany zeby nie uciekl ok kary.
                  NIC nowego! Ja juz dawno pisalem, ze jest on de facto agentem
                  zachodniego kapitalu na Polske. A zach. kapital poszukuje
                  glownie rynkow zbytu. Nie jest on zainteresowany w rozwoju
                  polskiego przemyslu czy rolnictwa...

      • Gość: 6 Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYT IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.07.02, 05:04
        Gość portalu: pedesti napisał(a):

        > Schładzanie schładzaniem, ale cholernie wesoło byłoby gdybyśmy mieli 15%
        > inflację bez większych możliwości jej zrekompensowania. Tygrysem koreańskim ,
        > natomiast, juz sie napaśliśmy - Żerań. Jakież to wszystko proste, tylko ten
        > Balcerowicz i Balcerowicz...
    • Gość: mirmat Kagan_ty_nigdy-nie_zrozumiesz_tragedii_IIIRP IP: *.dialup.eol.ca 27.06.02, 06:01
      Kagan napisal:"K: Tak bylo tez przed II WS: niska inflacja, wysoki kurs zl,
      olbrzymie bezrobocie i nedza... caly ten kram padl de facto w tydzien
      (pozniej tylko bylo dogorywanie)..."

      Gdyby tacy jak ty byli jedyna alternatywa dla Balcerowicza to wypadaloby sie
      powiesic. To wlasnie kretyni z AWSLD chcieliby nam wmowic, ze wybor jest tyko
      miedzy Balcerowiczem a Lukaszenka a ty dajesz im amunicji.

      Bezrobocie i nedza byla za czasow endecko-lewicowego bezglowia. Po objeciu
      rzadow przez Pilsudskiego szybko rozpoczeto zmiany ktore zaowocowaly rozbudowa
      portu w Gdyni, Centralnym Osrodkiem Przemyslowym, przemyslem chemicznym,
      Cegielskim w Poznaniu, rozbudowa Warszawy do 1,5 miliona mieszkancow, rozbudowa
      przemyslu zbrojeniowego ktory zaczal eksportowac samoloty (Losie). Polska byla
      w stanie wyprodukowac praktycznie kazdy produkt potrzebny dla nowoczesnego
      spoleczentwa i to w wysokiej jakosci. 13 lat rzadow obozu Pilsudskiego mialo
      znacznie wiecej osiagniec niz 13 lat III RP a zaczeli ze znacznie gorszego
      startu.

      Najwieksza brednia Kagana jest insynuacja, ze II RP walczac samotnie z 80
      milionowa III Rzesza i 150 milionowymi Sowietami nie wykazala sie walecznoscia.
      Walczylismy caly miesiac, kiedy Francja wspomagana przez Anglie wytrzymala atak
      Niemiecki (Hitlerowcy nie mieli juz Sowieckiej pomocy) tylko przez dwa
      tygodnie. II RP zdala egzamin historii w superlatywach. Dzis nalezy nam sie
      wzorowac na tym przykladzie naszego panstwowego interwencjonizmu i narodowego
      kapitalizmu.
      • Gość: Kagan Re: Kagan_ty_nigdy-nie_zrozumiesz_tragedii_IIIRP IP: *.vic.bigpond.net.au 27.06.02, 06:51
        Gosc portalu: mirmat napisal(a):
        Kagan napisal:"K: Tak bylo tez przed II WS: niska inflacja, wysoki kurs zl,
        olbrzymie bezrobocie i nedza... caly ten kram padl de facto w tydzien (pozniej
        tylko bylo dogorywanie)..."

        M: Gdyby tacy jak ty byli jedyna alternatywa dla Balcerowicza to wypadaloby
        sie powiesic. To wlasnie kretyni z AWSLD chcieliby nam wmowic, ze wybor jest
        tyko miedzy Balcerowiczem a Lukaszenka a ty dajesz im amunicji.
        K: To mnie nieuwaznie przeczytales! Jest wiele drog do dobrobytu: niemiecka i
        szwedzka, holenderska i austriacka, dunska i szwajcarska, a nie tylko skrajny
        monetaryzm i liberalizm, prywatyzacja wiezien, szkol, szpitali itp. vs
        gospodarka centralnie kierowana i upanstwowienie wszystkiego...
        M: Bezrobocie i nedza byla za czasow endecko-lewicowego bezglowia. Po objeciu
        rzadow przez Pilsudskiego szybko rozpoczeto zmiany ktore zaowocowaly rozbudowa
        portu w Gdyni, Centralnym Osrodkiem Przemyslowym, przemyslem chemicznym,
        Cegielskim w Poznaniu, rozbudowa Warszawy do 1,5 miliona mieszkancow, rozbudowa
        przemyslu zbrojeniowego ktory zaczal eksportowac samoloty (Losie). Polska byla
        w stanie wyprodukowac praktycznie kazdy produkt potrzebny dla nowoczesnego
        spoleczentwa i to w wysokiej jakosci. 13 lat rzadow obozu Pilsudskiego mialo
        znacznie wiecej osiagniec niz 13 lat III RP a zaczeli ze znacznie gorszego
        startu.

        K: Mylisz niewatpliwe osiagniecia wicepremiera Kwiatkowskiego z polityka
        prowadzona az do smierci Pilsudskisa. Ale pamietaj, ze COP nie rozwiazal
        problemu bezrobocia czy przeludnienia wsi! I nie wyprodukowal dzial, czolgow
        czy samolotow, zdolnych pokonac Wehrmacht. Port w Gdyni to byl zas
        idiotyzm.Gdyby Pilsudskis zamiast maszerowac na wschod zajal Gdansk, to nie
        trzeba by budowac portu od zera, podczas gdy zdolnosci przeladunkowe
        sasiedniego Gdanska byly wykorzystane najwyzej w 50%. Jedna fabryka w
        Moscicach, to tez byla zadna konkurencja dla olbrzymiego przemyslu Niemiec.
        Cegielski zostal zbudowany za Prusakow.Warszawa miala ponad 1.5 mln, ale ilu w
        tym bezdomnych, bezrobotnych i mieszkancow slumsow... "Losi" nie
        eksportowalismy, bo ledwo zaczelismy ich produkcje. Zreszta bardziej byly
        potrzebne nam mysliwce, z ktorych najlepsze (ale bez szansy z niemieckimi czy
        sowieckimi) wyeksportowalismy do Bulgarii, Grecji i Rumunii... Kwiatkowskiemu
        pozwolono zaczac polityke interwencjonizmu panstwowego za pozno, i podkladano
        mu klody pod nogi. Pislsudkis powinien umrzec przed
        rokiem 1926: oszczedzono by nam walk bratobojczych, obozu koncentracyjnego w
        Berezie, procesow politycznych itp.

        M: Najwieksza brednia Kagana jest insynuacja, ze II RP walczac samotnie z 80
        milionowa III Rzesza i 150 milionowymi Sowietami nie wykazala sie walecznoscia.
        Walczylismy caly miesiac, kiedy Francja wspomagana przez Anglie wytrzymala atak
        Niemiecki (Hitlerowcy nie mieli juz Sowieckiej pomocy) tylko przez dwa
        tygodnie. II RP zdala egzamin historii w superlatywach. Dzis nalezy nam sie
        wzorowac na tym przykladzie naszego panstwowego interwencjonizmu i narodowego
        kapitalizmu.
        K: Polska przegrala w niecaly tydzien! Po utracie Slaska, Pomorza i
        Wielkopolski, nie bylo juz o co walczyc! Francja nie chciala walczyc z
        Niemcami, nie bylo zreszta potrzeby, bowiem dsali bardzo dobre warunki
        kapitulacji!
        Ocalili Paryz, zabytki, przemysl od zniszczenia! A Polska, broniac sie w
        beznadziejnej sytuacji, stracila prawie wszystko... I pamietaj, ze w II RP
        zagraniczny kapital rzadzil, bezrobocie bylo olbrymie, i dochodzily jeszcze
        konflikty narodowosciowe. I pamietaj, kto bral udzial w hanienbym rozbiore
        Czecholowacji w roku 1938!
        • Gość: oskar Balcerowicz kontra polski motłoch zaściankowy IP: 195.94.210.* 27.06.02, 07:48
          nie wiem czy pamiętacie ale mieliśmy kiedyś 600% miesięcznie i nic nie wartego
          pieniądza na świecie. Balcerowicz w ciągu kilku lat doprowadził do
          jednocyfrowej inflacji i silniego pieniądza. Dlatego właśnie nie skończyliśmy
          jak Argentyna, która leci na pysk przez inflację. Poza tym to Balcerwicz jest
          znanym na świecie ekonomistą (klasy Hanki Gronkiewicz Walz). W Polsce nikt go
          nie docenia bo on Polakom mówi mało popularną prawdę i nie obiecuje gruszek na
          wierzbie (jak to robi populista Lepper). Jednak naród mamy niedouczony,
          wystarczy spojrzeć na "mądrości ekonomiczne", które tu wypisujecie i wszystko
          jest jasne.
          Pozdr
          • Gość: Ania Re: Balcerowicz kontra polski motłoch zaściankowy IP: *.upc.chello.be 27.06.02, 08:10
            Gość portalu: oskar napisał(a):

            > nie wiem czy pamiętacie ale mieliśmy kiedyś 600% miesięcznie i nic nie wartego
            > pieniądza na świecie. Balcerowicz w ciągu kilku lat doprowadził do
            > jednocyfrowej inflacji i silniego pieniądza. Dlatego właśnie nie skończyliśmy
            > jak Argentyna, która leci na pysk przez inflację. Poza tym to Balcerwicz jest
            > znanym na świecie ekonomistą (klasy Hanki Gronkiewicz Walz). W Polsce nikt go
            > nie docenia bo on Polakom mówi mało popularną prawdę i nie obiecuje gruszek na
            > wierzbie (jak to robi populista Lepper). Jednak naród mamy niedouczony,
            > wystarczy spojrzeć na "mądrości ekonomiczne", które tu wypisujecie i wszystko
            > jest jasne.
            > Pozdr


            Nie skonczylismy jak Argentyna ale jeszcze wszystko przed nami.O silnym pieniadzu
            napisz tym,ktorzy go prawie wcale nie maja.Byc moze jestem niedouczona .Oswiec
            mnie wiec prosze jak to jest,ze w tak bogatym panstwie jak Polska 57% ludzi zyje
            ponizej minimum socjalnego a 9.5% w glebokim ubostwie.Jak to sie ma do tego
            silnego pieniadza i malej inflacji.Jak to sie ma do tak wysokiego bezrobocia.?
            Napisac,ze ten kto krytykuje Balcerowicza jest "motlochem zasciankowym" jest
            bardzo latwi.I dodac jeszcze frazes o silnej zlotowce i malej inflacji ale to
            troche za malo.

            • Gość: ktos Re: Balcerowicz kontra polski motłoch zaściankowy IP: *.pl 27.06.02, 08:23

              > Nie skonczylismy jak Argentyna ale jeszcze wszystko przed nami.O silnym pieniad
              > zu
              > napisz tym,ktorzy go prawie wcale nie maja.

              Jak go nie maja, to dla nich zadna roznica, a jak go maja malo to im pieniadz
              silniejszy, tym wiecej za niego dostana.

              > Byc moze jestem niedouczona .Oswiec
              > mnie wiec prosze jak to jest,ze w tak bogatym panstwie jak Polska 57% ludzi zyj
              > e
              > ponizej minimum socjalnego a 9.5% w glebokim ubostwie.

              Tak jest dlatego, ze panstwo na opieke socjalna wydaje wiekszosc PKB. Juz wiele
              razy mowilem, pisalem: jak sie panstwo za cos wezmie - to spieprzy...

              > Jak to sie ma do tego
              > silnego pieniadza i malej inflacji.

              Pieniadz jest silny dlatego, ze panstwo pozycza pieniadze (bo jest wysoki
              deficyt). A poniewaz pozycza duzo i na wysoki procent, to efekt jest taki, ze
              zlotowka rosnie. A NBP moze sie tylko przygladac...

              > Jak to sie ma do tak wysokiego bezrobocia.?

              Nijak. Za bezrobocie jest odpowiedzialny rzad i parlament.

              > Napisac,ze ten kto krytykuje Balcerowicza jest "motlochem zasciankowym" jest
              > bardzo latwi.I dodac jeszcze frazes o silnej zlotowce i malej inflacji ale to
              > troche za malo.

              Silna zlotowka i mala inflacja to ZALETA skarbie.
              • Gość: Ania Re: Balcerowicz kontra polski motłoch zaściankowy IP: *.upc.chello.be 27.06.02, 08:33
                Gość portalu: ktos napisał(a):

                >
                > > Nie skonczylismy jak Argentyna ale jeszcze wszystko przed nami.O silnym pi
                > eniad
                > > zu
                > > napisz tym,ktorzy go prawie wcale nie maja.
                >
                > Jak go nie maja, to dla nich zadna roznica, a jak go maja malo to im pieniadz
                > silniejszy, tym wiecej za niego dostana.
                >


                No tu juz nie rozumiem.Skoro maja malo to jak moga wiecej dostac?To po co w
                takim razie RPP wystapila o podwyzki dla siebie?Przeciez majac mniej mogli za ten
                silny pieniadz duzo kupic.
                > >




                Byc moze jestem niedouczona .Oswiec
                > > mnie wiec prosze jak to jest,ze w tak bogatym panstwie jak Polska 57% ludz
                > i zyj
                > > e
                > > ponizej minimum socjalnego a 9.5% w glebokim ubostwie.
                >
                > Tak jest dlatego, ze panstwo na opieke socjalna wydaje wiekszosc PKB. Juz wiele
                >
                > razy mowilem, pisalem: jak sie panstwo za cos wezmie - to spieprzy...
                >

                Ale gdzie ty masz opieke socjalna?Zabrano zasilki porodowe ,skoro 9.5% ludzi
                zyje w glebokim ubostwie to gdzie ta opieka socjalna?



                > > Jak to sie ma do tego
                > > silnego pieniadza i malej inflacji.
                >
                > Pieniadz jest silny dlatego, ze panstwo pozycza pieniadze (bo jest wysoki
                > deficyt). A poniewaz pozycza duzo i na wysoki procent, to efekt jest taki, ze
                > zlotowka rosnie. A NBP moze sie tylko przygladac...
                >
                > > Jak to sie ma do tak wysokiego bezrobocia.?
                >
                > Nijak. Za bezrobocie jest odpowiedzialny rzad i parlament.
                >

                No to ja przepraszam skoro rzad i prezydent blaga RPP o obnizenie stop a RPP
                obniza o kiedy chce i o ile chce to dlaczego odpowiedzialnosc zrzucasz tylko na
                rzad i parlament?
                >

                > Napisac,ze ten kto krytykuje Balcerowicza jest "motlochem zasciankowym" je
                > st
                > > bardzo latwi.I dodac jeszcze frazes o silnej zlotowce i malej inflacji ale
                > to
                > > troche za malo.
                >
                > Silna zlotowka i mala inflacja to ZALETA skarbie.

                O duzo mi wyjasniles .
                To czytalam juz na wstepie.

                • Gość: ktos Re: Balcerowicz kontra polski motłoch zaściankowy IP: *.pl 27.06.02, 09:11

                  > > Jak go nie maja, to dla nich zadna roznica, a jak go maja malo to im pieni
                  > adz
                  > > silniejszy, tym wiecej za niego dostana.
                  >
                  > No tu juz nie rozumiem.Skoro maja malo to jak moga wiecej dostac?To po co w
                  > takim razie RPP wystapila o podwyzki dla siebie?Przeciez majac mniej mogli za t
                  > en
                  > silny pieniadz duzo kupic.

                  Sila pieniadza okresla ile produktow za powiedzmy 1zl mozna dostac. Jesli
                  pieniadz jest silny, to za powiedzmy 2zl mozna kupic wilki obiad, a jak slaby to
                  ledwo buleczke. A wiec jesli pieniadz jest silny, to nawet ci, co maja malo, wile
                  beda mogli kupic.

                  > > Tak jest dlatego, ze panstwo na opieke socjalna wydaje wiekszosc PKB. Juz
                  > wiele
                  > > razy mowilem, pisalem: jak sie panstwo za cos wezmie - to spieprzy...
                  >
                  > Ale gdzie ty masz opieke socjalna?Zabrano zasilki porodowe ,skoro 9.5% ludzi
                  > zyje w glebokim ubostwie to gdzie ta opieka socjalna?

                  No wlasnie gdzie jest ta opieka, gdzie sa te pieniadze? Widzisz wiec jak dziala
                  panstwo socjalistyczne. Niesamowicie skutecznie i racjonalnie...

                  > > Nijak. Za bezrobocie jest odpowiedzialny rzad i parlament.
                  > >
                  >
                  > No to ja przepraszam skoro rzad i prezydent blaga RPP o obnizenie stop a RPP
                  > obniza o kiedy chce i o ile chce to dlaczego odpowiedzialnosc zrzucasz tylko na
                  > rzad i parlament?

                  Bo rzad i parlament sa odpowiedzialni za kodeks pracy, za opieke socjalna, za
                  podatki, za deficyt itd, itp. Zauwaz, ze np. Japonii nie pomoglo obnizenie stop
                  procentowych...

                  > > Silna zlotowka i mala inflacja to ZALETA skarbie.
                  >
                  > O duzo mi wyjasniles .
                  > To czytalam juz na wstepie.

                  Silny pieniadz == duzo za dana sume mozna kupic (to wyjasnilem wyzej). Mala
                  inflacja == przewidywalnosc, rzecz bardzo cenna dla przedsiebiorcow; a poza tym,
                  pieniadze nie traca (traca niewiele) na wartosci.
                  • Gość: Kagan Balcerowicz kat polskiej gospodarki IP: *.vic.bigpond.net.au 27.06.02, 12:21
                    Gość portalu: ktos napisał(a):
                    Silny pieniadz == duzo za dana sume mozna kupic. Mala inflacja ==
                    przewidywalnosc, rzecz bardzo cenna dla przedsiebiorcow; a poza tym,
                    pieniadze nie traca (traca niewiele) na wartosci.
                    K: Restryktywna polityka monetarna (pieniezna) w wydaniu Balcerowicza zawsze
                    kreowala bezrobocie. Mechanizm jest prosty: w kapitalizmie wszystko sie kreci
                    dzieki kredytowi. Inaczej przedsiebiorca musialby czekac, az sprzeda cala partie
                    towaru, dostanie gotowke, i dopiero majac te gotowke w garsci zlozy zamowienia
                    na surowce. Oczywiscie, produkcja nie byla by wtedy ciagla, bylyby ciagle
                    przestoje w oczekiwaniu na gotowke, ludzie byliby ciagle zwalniani i przyjmowani
                    do pracy, a wiec produkcja i zyski bylyby mniejsze, wiec i rozwoj wolniejszy i
                    zatrudnienie tez nizsze. Tak wiec przedsiebiorca nie czeka, az wszystko sprzeda,
                    ale bierze kredyt na zakup surowcow, place itp., ktory to kredyt splaca w miare,
                    jak otrzymuje pieniadze ze sprzedazy swego towaru.
                    Ale jesli stopy procentowe sa wysokie, a wiec kredyt (pieniadz, ktorego
                    nie nalezy mylic z gotowka, ktora jest tylko jedna z wielu form wystepowania
                    pieniadza) jest tez drogi, to przedsiebioraca bierze mniejszy kredyt na surowce i
                    place, a wiec mniej produkuje i mniej zatrudnia. A przede wszystkim mniej lub
                    wcale nie inwestuje, przez co tez zatrudnienie maleje (w budownictwie,
                    przemysle maszynowym, transporcie itp). Drogi kredyt to tez mniejsze zakupy, ergo
                    mniejszy popyt, ergo mniejsze zatrudnienie. Tak wiec polityka monetarna drogiego
                    kredytu, a la Balcerowicz, "produkuje" z definicji masowe bezrobocie i nie
                    dopuszcza do rozwoju gospodarki...
                    Pozdr.
                    Kagan
                    • Gość: ktos Re: Balcerowicz kat polskiej gospodarki IP: *.pl 27.06.02, 13:02
                      Tak, wszystko sie zgadza, ale zapominasz o malym fakcie: Balcerowicz _nie_ ma
                      jakiegokolwiek wplywu na oprocentowanie obligacji rzadowych. Obligacje rzadowe
                      sa warte kilkadziesiat miliardow zl. rocznie. I teraz pytanie: czy bank pozyczy
                      pieniadze firmie na rozwoj czy panstwu? Odpowiedz: panstwu! Chyba nie musze
                      tlumaczyc dlaczego. W efekcie pozyczka jest drozsza (bo pieniadz jest drozszy,
                      bo go na rynku brakuje) a na oprocentowanie kredytow bankowych stopy procentowe
                      ustalane przez NBP maja wplyw niewielki lub zaden (przyklad Japonii...).
                    • Gość: ali Re: Balcerowicz kat polskiej gospodarki IP: 217.109.137.* 27.06.02, 16:53
                      Jakie to spoleczenstwo glupie i nic nie rozumie. Balcerowicz chce tylko naszego
                      dobra i szczescia. Ludzie uwierzcie panu profesorowi! Nie bierzcie kredytow
                      tylko oszczedzajcie przez 20 lat na samochod, mieszkanie 40 lat; zencie sie i
                      miejcie dzieci po 60;tce. Nie zadajcie podwyzek penscji, pogardzajcie premiami
                      Wszystko to po to, aby nie bylo inflacji!
                      Szanujcie i doceniajcie opinie ekspertow ekonomicznych traktujacych materialny
                      dorobek pokolen Polakow jako bezwartosciowy szmelc, wsluchujcie sie w opinie
                      polskojezycznych zagranicznych analitykow rynku, ktorzy domagaja likwidacji
                      wszelkich swiadczen spolecznych aby osiagnac odpowiedni poziom deficytu
                      ekonomicznego.
                      A juz niedlugo osiagniemy pozadany przez Pana Balcerowicza stan:
                      deficyt budzetowy 0%
                      inflacja 0%
                      export 0%
                      import 100%
                      bezrobocie 100%
                      • Gość: Eko Re: Balcerowicz kat polskiej gospodarki IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 27.06.02, 20:45
                        Gość portalu: ali napisał(a):

                        > Jakie to spoleczenstwo glupie i nic nie rozumie.

                        Dokładnie, poniższy tekst alego jest tego oczywistym przykładem.

                        Balcerowicz chce tylko naszego
                        >
                        > dobra i szczescia. Ludzie uwierzcie panu profesorowi! Nie bierzcie kredytow
                        > tylko oszczedzajcie przez 20 lat na samochod, mieszkanie 40 lat; zencie sie i
                        > miejcie dzieci po 60;tce. Nie zadajcie podwyzek penscji, pogardzajcie premiami
                        >
                        > Wszystko to po to, aby nie bylo inflacji!
                        > Szanujcie i doceniajcie opinie ekspertow ekonomicznych traktujacych materialny
                        > dorobek pokolen Polakow jako bezwartosciowy szmelc, wsluchujcie sie w opinie
                        > polskojezycznych zagranicznych analitykow rynku, ktorzy domagaja likwidacji
                        > wszelkich swiadczen spolecznych aby osiagnac odpowiedni poziom deficytu
                        > ekonomicznego.
                        > A juz niedlugo osiagniemy pozadany przez Pana Balcerowicza stan:
                        > deficyt budzetowy 0%
                        > inflacja 0%
                        > export 0%
                        > import 100%
                        > bezrobocie 100%
                        >

            • Gość: oskar Re: Balcerowicz kontra polski motłoch zaściankowy IP: 195.94.210.* 27.06.02, 08:55
              Droga Aniu
              Balcerowicz odpowiedzialny jest w Polsce za politykę monetarną, a nie za
              bezrobocie. Nie wiem czy się orientujesz ale za bezrobocie odpowiada rząd.
              Kiedy Balcerwicz był w rządzie zaproponował obniżenie podatków i
              uelastycznienie kodeksu pracy. Jednak nasz prezydent zawetował ustawę.
              Już wtedy (bezrobocie wynosiło wtedy 9,5%) Balcerowicz mówił, że jest to
              katastrofalny krok dla naszej gospodarki. A wszyscy zwalają eszystko co im się
              nie udaje na Balcerowicza bo znaleźli sobie akurat takiego kozła ofiarnego.
              Ciekawe na kogo będą zwalać jak odejdzie. Nie daj się zwieść też temu, że stopy
              procentowe są powodem niepowodzeń gospodarczych bo to nie prawda.
              Na bezrobocie wpływ mają podatki oraz koszty pracy. A z tym to juz trzeba do
              Leszka ale nie Balcerowicza a Milera.
              Pozdr
              • Gość: Ania Re: Balcerowicz kontra polski motłoch zaściankowy IP: *.upc.chello.be 27.06.02, 09:27
                Gość portalu: oskar napisał(a):

                > Droga Aniu
                > Balcerowicz odpowiedzialny jest w Polsce za politykę monetarną, a nie za
                > bezrobocie. Nie wiem czy się orientujesz ale za bezrobocie odpowiada rząd.
                > Kiedy Balcerwicz był w rządzie zaproponował obniżenie podatków i
                > uelastycznienie kodeksu pracy. Jednak nasz prezydent zawetował ustawę.
                > Już wtedy (bezrobocie wynosiło wtedy 9,5%) Balcerowicz mówił, że jest to
                > katastrofalny krok dla naszej gospodarki. A wszyscy zwalają eszystko co im się
                > nie udaje na Balcerowicza bo znaleźli sobie akurat takiego kozła ofiarnego.
                > Ciekawe na kogo będą zwalać jak odejdzie. Nie daj się zwieść też temu, że stopy
                >
                > procentowe są powodem niepowodzeń gospodarczych bo to nie prawda.
                > Na bezrobocie wpływ mają podatki oraz koszty pracy. A z tym to juz trzeba do
                > Leszka ale nie Balcerowicza a Milera.


                No to jeszcze jedno .Nie jestem zwolenniczka Millera ale dlaczego w kontekscie
                bezrobocia mowi sie tylko o Millerze,ktory to bezrobocie oddziedziczyl nic nie
                wspomina sie o poprzednikach.I czy rzeczywiscie polityka pieniezna nie ma zadnego
                ale to zadnego wplywu na te zjawiska?
                > Pozdr

                • Gość: oskar Re: Balcerowicz kontra polski motłoch zaściankowy IP: *.ipartners.pl / 195.94.210.* 27.06.02, 10:59
                  Jeszcze raz Droga Anno
                  Zadam ci pytanie, czy weźmiesz sobie kredyt na rozwój firmy jeżeli możliwości
                  jego spłaty będę niewielkie?
                  Dopiero kiedy państwo zadba o niskie podatki i małe koszty pracy ty jako
                  przedsiębiorca będziesz zainteresowana kredytem na rozwój.
                  Jest to dosyć logiczna kolej rzeczy. A co do odziedziczenia bezrobocia to już
                  wspominałam o tym, że Balcerowicz, a właściwie jego partia proponowała
                  obniżenie podatków ale nasz prezydent zawetował ta ustawę.
                  Pozdr
                • Gość: Kagan Balcerowicz jako "producent" bezrobocia! IP: *.vic.bigpond.net.au 27.06.02, 12:12
                  Gość portalu: Ania napisał(a):
                  No to jeszcze jedno .Nie jestem zwolenniczka Millera ale dlaczego w kontekscie
                  bezrobocia mowi sie tylko o Millerze,ktory to bezrobocie oddziedziczyl nic nie
                  wspomina sie o poprzednikach.I czy rzeczywiscie polityka pieniezna nie ma zadne
                  go ale to zadnego wplywu na te zjawiska?
                  K: Restryktywna polityka monetarna (pieniezna) w wydaniu Balcerowicza zawsze
                  kreowala bezrobocie. Mechanizm jest prosty: w kapitalizmie wszystko sie kreci
                  dzieki kredytowi. Inaczej przedsiebiorca musialby czekac, az sprzeda cala partie
                  towaru, dostanie gotowke, i dopiero majac te gotowke w garsci zlozy zamowienia
                  na surowce. Oczywiscie, produkcja nie byla by wtedy ciagla, bylyby ciagle
                  przestoje w oczekiwaniu na gotowke, ludzie byliby ciagle zwalniani i przyjmowani
                  do pracy, a wiec produkcja i zyski bylyby mniejsze, wiec i rozwoj wolniejszy i
                  zatrudnienie tez nizsze. Tak wiec przedsiebiorcz nie czeka, az wszystko sprzeda,
                  ale bierze kredyt na zakup surowcow, place itp., ktory to kredyt splaca w miare,
                  jak otrzymuje pieniadze ze sprzedazy swego towaru.
                  Ale jesli stopy procentowe sa wysokie, a wiec kredyt (pieniadz, ktorego
                  nie nalezy mylic z gotowka, ktora jest tylko jedna z wielu form wystepowania
                  pieniadza) jest tez drogi, to przedsiebioraca bierze mniejszy kredyt na surowce i
                  place, a wiec mniej produkuje i mniej zatrudnia. A przede wszystkim mniej lub
                  wcale nie inwestuje, przez co tez zatrudnienie maleje (w budownictwie,
                  przemysle maszynowym, transporcie itp). Drogi kredyt to tez mniejsze zakupy, ergo
                  mniejszy popyt, ergo mniejsze zatrudnienie. Tak wiec polityka monetarna drogiego
                  kredytu, a la Balcerowicz, "produkuje" z definicji masowe bezrobocie...
                  Pozdr.
                  Kagan

              • Gość: Kagan Re: Balcerowicz kontra polski motłoch zaściankowy IP: *.vic.bigpond.net.au 27.06.02, 12:17
                Gość portalu: oskar napisał(a):
                > Droga Aniu
                > Balcerowicz odpowiedzialny jest w Polsce za politykę monetarną, a nie za
                > bezrobocie. Nie wiem czy się orientujesz ale za bezrobocie odpowiada rząd.
                > Kiedy Balcerwicz był w rządzie zaproponował obniżenie podatków i
                > uelastycznienie kodeksu pracy. Jednak nasz prezydent zawetował ustawę.
                > Już wtedy (bezrobocie wynosiło wtedy 9,5%) Balcerowicz mówił, że jest to
                > katastrofalny krok dla naszej gospodarki. A wszyscy zwalają eszystko co im się
                > nie udaje na Balcerowicza bo znaleźli sobie akurat takiego kozła ofiarnego.
                > Ciekawe na kogo będą zwalać jak odejdzie. Nie daj się zwieść też temu, że stopy
                > procentowe są powodem niepowodzeń gospodarczych bo to nie prawda.
                > Na bezrobocie wpływ mają podatki oraz koszty pracy. A z tym to juz trzeba do
                > Leszka ale nie Balcerowicza a Milera.
                > Pozdr
                K: Restryktywna polityka monetarna (pieniezna) w wydaniu Balcerowicza zawsze
                kreowala bezrobocie. Mechanizm jest prosty: w kapitalizmie wszystko sie kreci
                dzieki kredytowi. Inaczej przedsiebiorca musialby czekac, az sprzeda cala partie
                towaru, dostanie gotowke, i dopiero majac te gotowke w garsci zlozy zamowienia
                na surowce. Oczywiscie, produkcja nie byla by wtedy ciagla, bylyby ciagle
                przestoje w oczekiwaniu na gotowke, ludzie byliby ciagle zwalniani i przyjmowani
                do pracy, a wiec produkcja i zyski bylyby mniejsze, wiec i rozwoj wolniejszy i
                zatrudnienie tez nizsze. Tak wiec przedsiebiorca nie czeka, az wszystko sprzeda,
                ale bierze kredyt na zakup surowcow, place itp., ktory to kredyt splaca w miare,
                jak otrzymuje pieniadze ze sprzedazy swego towaru.
                Ale jesli stopy procentowe sa wysokie, a wiec kredyt (pieniadz, ktorego
                nie nalezy mylic z gotowka, ktora jest tylko jedna z wielu form wystepowania
                pieniadza) jest tez drogi, to przedsiebioraca bierze mniejszy kredyt na surowce i
                place, a wiec mniej produkuje i mniej zatrudnia. A przede wszystkim mniej lub
                wcale nie inwestuje, przez co tez zatrudnienie maleje (w budownictwie,
                przemysle maszynowym, transporcie itp). Drogi kredyt to tez mniejsze zakupy, ergo
                mniejszy popyt, ergo mniejsze zatrudnienie. Tak wiec polityka monetarna drogiego
                kredytu, a la Balcerowicz, "produkuje" z definicji masowe bezrobocie i
                nie pozwala na rozwoj gospodarki...
                Pozdr.
                Kagan
            • Gość: Kagan Re: Balcerowicz kontra polski motłoch zaściankowy IP: *.vic.bigpond.net.au 27.06.02, 12:23
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Gość portalu: oskar napisał(a):
              >
              > > nie wiem czy pamiętacie ale mieliśmy kiedyś 600% miesięcznie i nic nie war
              > tego
              > > pieniądza na świecie. Balcerowicz w ciągu kilku lat doprowadził do
              > > jednocyfrowej inflacji i silniego pieniądza. Dlatego właśnie nie skończyli
              > śmy
              > > jak Argentyna, która leci na pysk przez inflację. Poza tym to Balcerwicz j
              > est
              > > znanym na świecie ekonomistą (klasy Hanki Gronkiewicz Walz). W Polsce nikt
              > go
              > > nie docenia bo on Polakom mówi mało popularną prawdę i nie obiecuje grusze
              > k na
              > > wierzbie (jak to robi populista Lepper). Jednak naród mamy niedouczony,
              > > wystarczy spojrzeć na "mądrości ekonomiczne", które tu wypisujecie i wszys
              > tko
              > > jest jasne.
              > > Pozdr
              >
              >
              > Nie skonczylismy jak Argentyna ale jeszcze wszystko przed nami.O silnym pieniad
              > zu
              > napisz tym,ktorzy go prawie wcale nie maja.Byc moze jestem niedouczona .Oswiec
              > mnie wiec prosze jak to jest,ze w tak bogatym panstwie jak Polska 57% ludzi zyj
              > e
              > ponizej minimum socjalnego a 9.5% w glebokim ubostwie.Jak to sie ma do tego
              > silnego pieniadza i malej inflacji.Jak to sie ma do tak wysokiego bezrobocia.?
              > Napisac,ze ten kto krytykuje Balcerowicza jest "motlochem zasciankowym" jest
              > bardzo latwi.I dodac jeszcze frazes o silnej zlotowce i malej inflacji ale to
              > troche za malo.
              K: Restryktywna polityka monetarna (pieniezna) w wydaniu Balcerowicza zawsze
              kreowala bezrobocie. Mechanizm jest prosty: w kapitalizmie wszystko sie kreci
              dzieki kredytowi. Inaczej przedsiebiorca musialby czekac, az sprzeda cala partie
              towaru, dostanie gotowke, i dopiero majac te gotowke w garsci zlozy zamowienia
              na surowce. Oczywiscie, produkcja nie byla by wtedy ciagla, bylyby ciagle
              przestoje w oczekiwaniu na gotowke, ludzie byliby ciagle zwalniani i przyjmowani
              do pracy, a wiec produkcja i zyski bylyby mniejsze, wiec i rozwoj wolniejszy i
              zatrudnienie tez nizsze. Tak wiec przedsiebiorca nie czeka, az wszystko sprzeda,
              ale bierze kredyt na zakup surowcow, place itp., ktory to kredyt splaca w miare,
              jak otrzymuje pieniadze ze sprzedazy swego towaru.
              Ale jesli stopy procentowe sa wysokie, a wiec kredyt (pieniadz, ktorego
              nie nalezy mylic z gotowka, ktora jest tylko jedna z wielu form wystepowania
              pieniadza) jest tez drogi, to przedsiebioraca bierze mniejszy kredyt na surowce i
              place, a wiec mniej produkuje i mniej zatrudnia. A przede wszystkim mniej lub
              wcale nie inwestuje, przez co tez zatrudnienie maleje (w budownictwie,
              przemysle maszynowym, transporcie itp). Drogi kredyt to tez mniejsze zakupy, ergo
              mniejszy popyt, ergo mniejsze zatrudnienie. Tak wiec polityka monetarna drogiego
              kredytu, a la Balcerowicz, "produkuje" z definicji masowe bezrobocie i nie
              dopuszcza do rozwoju gospodarki...
              Pozdr.
              Kagan
        • Gość: Kagan Kagan_ty_nigdy-nie_zrozumiesz (c.d.) IP: *.vic.bigpond.net.au 27.06.02, 11:57
          Prawda o gospodarce i spoleczenstwie II RP (1918-1939)
          Zle stosunki z Sowietami nie pozwolily na odzyskanie straconych wschodnich
          rynkow, przez co np. przemysl lodzki pracowal tylko "na pol gwizdka".
          Produkcja surowki, stali i wydobycie wegla kamiennego (wowczas dobre mierniki
          rozwoju gospodarczego) w roku 1938 ledwo osiagnely poziom z roku 1913,
          ostatniego roku przed I WS. Prawa pracownikow zostaly ograniczone za sanacji.
          Wciaz ponad 60% ludnosci aktywnej zawodowo bylo zatrudnione w rolnictwie i
          utrzymywalo ponad 2/3 ludnosci. A rolnicy od roku 1929 otrzymywali coraz nizsze
          ceny na swe produkty (ceny te spadly o 2/3 miedzy 1928 a 1935; dla porownania
          ceny produktow przemyslowych spadly w tym samym czasie tylko o 1/3). Bieda na
          wsi wrecz szalala...
          Dopiero w roku 1937 produkcja przemyslowa przekroczyla poziom z roku 1923.
          Bezrobocie w roku 1935 bylo ponad 5 razy wyzsze niz w roku 1923, a w roku 1938
          wciaz jeszcze prawie 5 razy wyzsze niz w roku 1923. Produkcja przemyslowa
          spadla dramatycznie w ostatnich latach zycia dyktatora Pilsudskisa - Litwina,
          ktory marzyl byl o odtworzeniu Wielkiego Xiestwa Litewskiego w granicach z
          poczatku XVIII wieku, przez co Polska utracila spora czesc Slaska, Gdansk i
          spora czesc Warmii i Mazur.
          Produkcja plugow spadla pomiedzy 1929 a 1934 prawie 5 razy, a bron ponad 30
          razy. Udzial kapitalu obcego rosl, poniewaz polskie firmy bankrutowaly, gdyz
          mialy za malo kapitalu. I tak udzial kapitalu obcego w polskiej gospodarce
          (poza rolnictwem, ktore bylo tragicznie niedoinwestowane i jednym z najmniej
          wydajnych w Europie) wzrosl z ok. 20% w r. 1927 do ponad 40% w r. 1938.
          Kapital zagraniczny kontrolowal w r. 1938 86% przemyslu naftowego,
          prawie 60% hutnictwa, ponad polowe przemyslu elektrotechnicznego i 2/3
          maszynowego, polowe przemyslu chemicznego i ponad 80% tzw. utilities
          (gaz, woda, energia elektryczna, telefony, kanalizacja itp.).
          Tyko 2.4% ludnosci Polski nalezalo do tzw. klasy wyzszej (wlasciciele
          gospodarstw rolnych ponad 50ha, burzuazja i wolne zawody), plus ok. 11% tzw.
          wyzszej kasy sredniej (rolnicy majacy 10-50ha, urzednicy, nauczyciele itp.).
          Reszta spoleczenstwa, czyli ok. 86% zyla w biedzie (jak nie w nedzy).
          Tak wygladala gospodarka i spolecznestwo Polski po 20 latach niepodleglosci...
          PS: Wszystkie dane z przedwojennych rocznikow staystycznych GUSu
          i Ligi Narodow. Do wgladu np. w bibliotece The University of Melbourne.
          • Gość: oskar Re: Kagan_ty_nigdy-nie_zrozumiesz (c.d.) IP: 195.94.210.* 27.06.02, 12:27
            nie chce mi się wchodzić w czcze dyskusje z kimś kto jest ignorantem,
            więc text ten nie jest kierowany do Kabana czy jak go tam zwał.
            Kredyty to się bierze na rowój bo tylko taki kredyt przedsiębiorstwo jest w
            stanie spłacić. Jeżeli przedsiębiorstwo bierze kredyt na płace to jest to
            kredyt na konsumpcje czyli nie na inwestycje. A jeżeli przedsiębiorstwo po
            prostu go przeje to ciekawe z czego go później spłaci.
            A żaden przedsiębiorca nie weźmie kredytu na rowój przy takich wskaźnikach
            makroekonomicznych jakie są teraz.
            Zresztą nawet prezez Business Center Club mówi, że nie o stopy procentowe im
            chodzi tylko o ulastycznienie kodeku pracy i niżesz podatki ale rząd jest
            głuchy na te argumenty.
            Przy radach Kabana daleko byśmy nie zajechali jakby zaczął brać kredyty na
            konsumpcje. Zajechalibyśmy na pewno na Białoruś przwitać się z łukaszenką
            Pozdr
            • Gość: Kagan OSKAR:ty nigdy nie zrozumiesz IP: *.vic.bigpond.net.au 27.06.02, 13:22
              Gość portalu: oskar napisał(a):
              nie chce mi się wchodzić w czcze dyskusje z kimś kto jest ignorantem,
              więc text ten nie jest kierowany do Kabana czy jak go tam zwał.
              K: Pewnie jak Balcerowicz nigdy nie splamiles sie praca w prawdziwym
              przedsiebiorstwie... Stad ta pycha i ignorancja...

              Kredyty to się bierze na rowój bo tylko taki kredyt przedsiębiorstwo jest w
              stanie spłacić. Jeżeli przedsiębiorstwo bierze kredyt na płace to jest to
              kredyt na konsumpcje czyli nie na inwestycje.
              K: Kredyty bierze sie na inwestycje I na tzw. srodki obrotowe! Jesli tego nie
              wiesz, to nie zabieraj miejsca na tym forum... Jak np. ma finasowac
              stocznia place? Czekac az armator przejmie statek? Zadac zaplaty z gory na rynku
              konsumenta? Nigdy by w ten sposob nie zdobyli zamowien... Nie myl firmy
              typu ojciec, syn i ziec z prawdziwymi przesiebiorstwami, zaleznymi od
              kredytu... I nie myl kredytu branego przez konsumentow z kredytem branym przez
              producentow...

              A jeżeli przedsiębiorstwo po prostu go przeje to ciekawe z czego go później
              spłaci.
              K: Nic znow nie rozumiesz! To NIE jest kredyt konsumpcyjny! Jest on splacany,
              w miare doplywu pieniadza za sprzedane towary. To sie nazywa tzw.
              cash flow. Przedsiebiorstwo moze np. dlugo maskowac nierentownosc
              (Enron, Worldcom). Ale gdy ma klopoty z cash flow (biezace wplywy nie
              straczaja na splate krotkoterminowych kredytow, glownie na srodki obrotowe
              i place), to wtedy bank to zauwaza, i najczesciej wystepuje o likwidacje
              takich firmy (bankructwo z powodu niewyplacalnosci). Oczywicie, powyzsze bylo
              w wielkim skrocie, dla takich analfabetow ekonomicznych jak ty i wiekszosc
              zwolennikow Balcerowicza...

              A żaden przedsiębiorca nie weźmie kredytu na rowój przy takich wskaźnikach
              makroekonomicznych jakie są teraz.
              K: Inwestuje sie ze wzgledu na zyski przyszle (przewidywane), a NIE
              obecne. Oczywiscie, wysokosc obecnej stopy procentowej ma znaczenie, ale ma tez
              znaczenie oczekiwana stopa procentowa w przyszlosci. Polecam lekture podrecznika
              makroekonomii dla I roku studiow. Tylko nie jakiegos skryptu pisanego pod
              dyktando Balcerowicza...

              Zresztą nawet prezez Business Center Club mówi, że nie o stopy procentowe im
              chodzi tylko o ulastycznienie kodeku pracy i niżesz podatki ale rząd jest
              głuchy na te argumenty.
              K: Bo oni spodzioewaja sie obnizki stop procentowych, a przy okazji chca
              zabrac pracownikom reszte ich praw, aby mogli jeszcze bardziej wyzyskiwac
              sile robocza... I kazdy woli placic mniejszy podatek niz wiekszy.
              Dla bzinesu kazdy podatek wiekszy od 0% jest za wysoki...

              Przy radach Kabana daleko byśmy nie zajechali jakby zaczął brać kredyty na
              konsumpcje. Zajechalibyśmy na pewno na Białoruś przwitać się z łukaszenką
              K: Przekrecajac mego nicka dajesz tylko swiadectwo swego chamstwa i prymitywizmu.
              I uparcie nie odrozniasz kredytu na srodki obrotowe i place od kredytu
              konsumpcyjnego... A Bialorus nas goni, mimo gorszego startu... Popatrz na
              statystyki z witryny CIA, a sie zdziwisz...
              Kagan (NIE "Kaban" - poczytaj cos o Chazarach...)
              • Gość: oskar Re: OSKAR:ty nigdy nie zrozumiesz IP: 195.94.210.* 27.06.02, 14:02
                na reszcie zaczynasz mówić do rzeczy tylko poglądy masz lekko zacofane.
                I pewnie przestudiowałeś podręcznik makroekonamii ale pisany przez postokmuch
                Belke. Skoro wszystkich pokazałeś, że co poniektóre terminy ekonomiczne są ci
                znane (pobieżenie ale chodziaż troche) to może wyłuszczysz wszystkim jakie
                znaczenie mają oszczędności dla gospodarki. Tylko tym razem nie sprzedawaj
                własnych teorii na ten temat tylko lepiej te, o których przeczytałeś pilnie w
                podręczniku od Belki.
                Pozdr
                • Gość: Ania Re: OSKAR:ty nigdy nie zrozumiesz IP: *.upc.chello.be 27.06.02, 14:05
                  Gość portalu: oskar napisał(a):

                  > na reszcie zaczynasz mówić do rzeczy tylko poglądy masz lekko zacofane.
                  > I pewnie przestudiowałeś podręcznik makroekonamii ale pisany przez postokmuch
                  > Belke. Skoro wszystkich pokazałeś, że co poniektóre terminy ekonomiczne są ci
                  > znane (pobieżenie ale chodziaż troche) to może wyłuszczysz wszystkim jakie
                  > znaczenie mają oszczędności dla gospodarki. Tylko tym razem nie sprzedawaj
                  > własnych teorii na ten temat tylko lepiej te, o których przeczytałeś pilnie w
                  > podręczniku od Belki.


                  Dlaczego postkomuchem nazywasz tylko Belke a Balcerowicza juz nie?
                  > Pozdr

                  • Gość: oskar Re: OSKAR:ty nigdy nie zrozumiesz IP: 195.94.210.* 27.06.02, 14:13
                    bo znam poglądy jednego i drugiego. Belka uważa się za socjaldemokratę, dla
                    mnie to jest socjal-komuch i jego programy opóźniają tylko nasz rozwój.
                    Pozdr
                    • Gość: Ania Re: I jeszcze jedno IP: *.upc.chello.be 27.06.02, 14:26
                      Nie zauwazylam by ktokolwiek dyskutowal tu z autorem watku i z tym co on
                      napisal.
                      • Gość: oskar Re: I jeszcze jedno IP: 195.94.210.* 27.06.02, 14:38
                        cały czas to robimy
                        Pozdr
                • Gość: Kagan Re: OSKAR: moze zrozumiesz... IP: *.vic.bigpond.net.au 28.06.02, 04:54
                  Gość portalu: oskar napisał(a):
                  > na reszcie zaczynasz mówić do rzeczy tylko poglądy masz lekko zacofane.
                  > I pewnie przestudiowałeś podręcznik makroekonamii ale pisany przez postokmuch
                  > Belke. Skoro wszystkich pokazałeś, że co poniektóre terminy ekonomiczne są ci
                  > znane (pobieżenie ale chodziaż troche) to może wyłuszczysz wszystkim jakie
                  > znaczenie mają oszczędności dla gospodarki. Tylko tym razem nie sprzedawaj
                  > własnych teorii na ten temat tylko lepiej te, o których przeczytałeś pilnie w
                  > podręczniku od Belki.
                  > Pozdr
                  K: Nie bede schodzil do argumentow typu ad personam. Polece Ci tylko ksiazeczke
                  Levacic & Rebman MACROECONOMICS - AN INTRODUCTION TO KEYNESIAN-NEOCLASSICAL
                  CONTROVERSIES (London: Macmillan 1989). Przerabialem ja na IV roku
                  studiow ekonomicznych na uniwerku w Melbourne. Ksiazeczka ta (ok. 450 str.
                  formatu ok. 15x23cm) zawiera tez bogata bibliografie. Polecam!
                  Kagan :)
                • Gość: Kagan Oszczednosci IP: *.vic.bigpond.net.au 28.06.02, 05:13
                  K: Wedlug Keynesa oszczednosci to popyt odlozony, ktory obniza popyt aktualny.
                  Tak wiec, paradoksalnie dla wychowanych na ekonomicznej ortodoksji,
                  osczednosc NIE jest cnota w wymiarze calej gospodarki, czy nawet przedsiebiorstwa.
                  Chodzi tu oczywiscie o odkladanie pieniedzy na dluzszy okres czasu, czyli o tzw.
                  tezauryzacje pieniadza. Idealnym stanem jest, aby wydatki=wplywy. A jesli mamy
                  zastoj, to nalezy wziac kredyt, czyli wykreowac pieniadz, aby pobudzic popyt, a z
                  nim produkcje i zatrudnienie!
                  Oszczednosc jest wiec tylko cnota w tym sensie, iz:
                  - gospodarstwo domowe nie powinno konsumowac wiecej niz zarabia,
                  czyli wydatki=<dochody. Ale jesli gospdarstwa oszczedzaja, zamiast wydawac,
                  to obnizaja popyt. Tak wiec oszczedny robotnik niejako zabiera prace sobie i
                  innym robotnikom, jesli odklada czesc zarobkow pod pierzyne. Nawet jesli niesie
                  te pieniadze do banku, to tez moze zle robic, bo bank moze te pieniadze zle
                  zainwestowac albo wyslac za granice, szczegolnie, gdy jest to bank zagraniczny.
                  - przedsiebiorstwo powinno byc oszczedne w sensie nie marnowania czynnikow
                  produkcji. I w dluzszym okresie czasu wydatki<=dochodow. Jednak kredyt na
                  inwestycje, a nawet na sfinasowanie srodkow obrotowych czy plac jest tez OK, jesli
                  splaty tzw. pyncypala i odsetkow moga byc pokryte z biezacych wplywow.
                  No coz, zarzadzanie firma to sztuka balansowania na krawedzi: za malo
                  inwestujesz, przegrywasz wyscig z konkurencja, za duzo inwestujesz-
                  bankrutujesz... To sie nazywa kapitalizm wolnorynkowy!
                  I jeszcze jedno: nie wierz, ze mozna osczedzic na starosc. Twoja i moja
                  starosc, a raczej nasza stopa zyciowa na emeryturze zalezec bedzie od
                  pracowitosci, wydajnosci i rozsadku przyszlych pokolen, a nie od naszych
                  osczednosci, ktore sie moga bardzo latwo zamienic w kupe nic nie wartych
                  papierkow. Zlota sie nie da jesc, podobnie trudno wyzyc z samych konserw.
                  Zreszta zapasy jedzenia czy opalu moga byc rozkradzione lub zrabowane przez gangi
                  mlodzieniaszkow... To oczywiscie scenariusz najczarniejszy. Bardziej
                  prawdopodobne bedzie wegetowanie na niskich emeryturkach po upadku wiekszosci
                  prywatnych "ubezpieczalni"...
                  Niestety, dzisiejsze oszczednosci moga byc niewiele warte w przyszlosci.
                  I nadmierne oszczedzanie (tezauryzacja pieniadza) nie sprzyja wzrostowi
                  gospodarczemu, obniza popyt i zwieksza bezrobocie.
                  Szczegoly w literaturze (polecam Levacica i Rebmana)...
                  Kagan :)
    • Gość: mirmat Dyskusja_miedzy Kaganem-Oskarem_swiadectwem_proble IP: *.dialup.eol.ca 27.06.02, 17:14
      Gdybym chcial zrojnowac Polske to wlasnie chcialbym ,zeby Polacy uwierzyli, ze
      istnieja tylko dwie alternatywy:Balcerowicz i Lukaszenko. Wersje
      zwierzecego "kapitalizmu" reprezentuje tu Oskar a "socjalistyczna" utopie
      Kagan. Jedynym powodem dlaczego Pilsudski wysiadl z socjalistycznego pociagu na
      przystanku Niepodleglosc bo nasz Heros wiedzial, ze nasza Ojczyzna potrzebuje
      wykozystac ducha indywidualnej przedsiebiorczosci tak zakorzenionej wsrod
      Polakow z interesem Narodu jako takiego. "Dobro Rzeczypospolitej najwyzszym
      prawem" oswiadczyl w 1927 politykierom w stylu Balcerowicza na moscie
      Kierbedzia.
      Kagan, piszesz nonsensy na temat II RP. Wiadomo, ze w momencie wybuchu II Wojny
      Polska miala stope zyciowa o wiele powyzej sredniej europejskiej. Polske tak
      jak inne kraje udezyla depresja wywolana polityka Hoovera ale wlasnie dzieki
      Sanacji wyszlismy obronna reka. Kampanii wrzesniowej przeciwko 80-milionowej
      Rzeszy i 150 milionowym Sowietom wygrac sami nie moglismy. Dalismy jednak
      przyklad walczac caly miesiac naszym "sojusznikom", ze bylismy nie jak oni
      solidnym partnerem. Czy ty wiesz Kagan dlaczego Sowieci udezyli na nas 17
      wrzesnia. Wyjasnia to Leszek Moczulski na podstawie historycznych dokumentow w
      ksiazce Wojna Polska. Plan Hitlera zakladal, ze nasi "alianci" istotnie nam
      pomoga. Hitler mial nadzieje, ze wykonczy Polske w jednym tygodniu i potem
      przezuci wojska na zachod, gdyz Abwera wyliczyla, ze Francja potrzebuje 2
      tygodnie na uderzenie. Takie uderzenie szlo by jak noz w maslo bo Hitlerowscy
      praktycznie nie mieli wojska na zachodzie. Jednak w srodku wrzesnia Niemcy
      zdolali przelamac tylko pierwsza linie Polskiej obrony. Stad dramatyczny apel
      Hitlera do Stalina o przyspieszenie ciosu w nasze plecy. Oczywiscie "aliancy"
      nas zdradzili ale o tym nalezy wspomniec negocjatorom z Bruksela.

      Dosc na temat historji chociaz trzeba sie z niej uczyc. Oskar wierzy w
      absurdy "Friemannowskiej" ekonomiki. Ale jest to sposob na wykonczenie
      przeciwnika. Japonia dawala sobie wspaniale, az zglupiala i zaczela
      wprowadzac "wolny rynek". To samo z Korea. Malayasia, ktora olala IMF ma sie
      dobrze. To samo Singapur. Wszystkie sukcesy "tygrysow" polegaja na rzadowym
      interwencjonizmie. Ich porazki wynikaja z "rykowego"podejscia.

      Najwiekszym przykladem slusznosci rzadej interwencji jest polityka mojego
      drugiego po Pilsudskim politycznego wizjonera jakim byl Ronald Reagan. Jego
      poltora bilionowy ($1,5 tryliona po angielsku) rzadowy projekt rozbudowy
      Amerykanskiej obronnosci byl tym czym w latach 30-tych polityka Roosevelta. Ja
      przyjechalem do polnocnej Ameryki w okresie Jimmie the Peanut-Cartera i trzeba
      bylo zobaczyc ta beznadziejnosc Amerykanow. Dlatego z dwojga zlego osiedlilem
      sie w Kanadzie. To co sie stalo w USA za Reagana graniczy z cudem (nie mowiac
      obalenie komuny za co swiat bedzie Reaganowi w przyszlosci wdzieczny) zastrzyk
      $1,5 postawil cale galezie przemyslu i zapewnil Amerykanska supremacje do dzis
      dnia. Oczywiscie sytuacja Polski jest inna ale pewne zasady sa takie same.
      Bardziej do naszego wymiaru pasuja sukcesy Koreji, Malayasii, Singapuru,
      Tajwanu czy naszej II RP. Wyslac naszych politykierow zamiast do Brukseli na
      kurs do Singapuru.
      • Gość: Kagan Re: Dyskusja_miedzy Kaganem-Oskarem_swiadectwem_proble IP: *.vic.bigpond.net.au 28.06.02, 06:14
        M: Gdybym chcial zrojnowac Polske to wlasnie chcialbym ,zeby Polacy uwierzyli,
        ze istnieja tylko dwie alternatywy:Balcerowicz i Lukaszenko. Wersje zwierzecego
        "kapitalizmu" reprezentuje tu Oskar a "socjalistyczna" utopie Kagan. Jedynym
        powodem dlaczego Pilsudski wysiadl z socjalistycznego pociagu na przystanku
        Niepodleglosc bo nasz Heros wiedzial, ze nasza Ojczyzna potrzebuje wykozystac
        ducha indywidualnej przedsiebiorczosci tak zakorzenionej wsrod Polakow z
        interesem Narodu jako takiego. "Dobro Rzeczypospolitej najwyzszym prawem"
        oswiadczyl w 1927 politykierom w stylu Balcerowicza na moscie Kierbedzia.
        K: Pilsudskis sie zemscil na Polakach, za to, ze nie wykrwawili sie
        dostatecznie, aby mu odtworzyc W. Xiestwo Litewskie. I zerwal z socjalistami,
        bo jak pozniej Mandela, doszedl do wniosku, ze
        lepiej jest buzrzujow doic po trochu ale ciagle, niz probowac im wszystko
        zabrac na raz, jak bolszewicy...

        M: Kagan, piszesz nonsensy na temat II RP. Wiadomo, ze w momencie wybuchu II
        Wojny Polska miala stope zyciowa o wiele powyzej sredniej europejskiej. Polske
        tak jak inne kraje udezyla depresja wywolana polityka Hoovera ale wlasnie
        dzieki Sanacji wyszlismy obronna reka. Kampanii wrzesniowej przeciwko 80-
        milionowej Rzeszy i 150 milionowym Sowietom wygrac sami nie moglismy. Dalismy
        jednak przyklad walczac caly miesiac naszym "sojusznikom", ze bylismy nie jak
        oni solidnym partnerem.
        K: Smieszny jestes! Polska walczyla tak naprawde niecaly tydzien. Po utracie
        Pomorza, Wielkopolski i Slaska dalsza walka nie miala zreszta sensu. Niemcy
        pozniej tylko likwidowali rozproszone i slabe ogniska oporu, jak obecnie USA w
        Afganistanie.
        A co do tej "bogatej" przedwojennej Polski. Zle stosunki z Sowietami nie
        pozwolily na odzyskanie straconych wschodnich rynkow, przez co np. przemysl
        lodzki pracowal tylko "na pol gwizdka".
        Produkcja surowki, stali i wydobycie wegla kamiennego (wowczas dobre mierniki
        rozwoju gospodarczego) w roku 1938 ledwo osiagnely poziom z roku 1913,
        ostatniego roku przed I WS. Prawa pracownikow zostaly ograniczone za sanacji.
        Wciaz ponad 60% ludnosci aktywnej zawodowo bylo zatrudnione w rolnictwie i
        utrzymywalo ponad 2/3 ludnosci. A rolnicy od roku 1929 otrzymywali coraz nizsze
        ceny na swe produkty (ceny te spadly o 2/3 miedzy 1928 a 1935; dla porownania
        ceny produktow przemyslowych spadly w tym samym czasie tylko o 1/3). Bieda na
        wsi wrecz szalala...Dopiero w roku 1937 produkcja przemyslowa przekroczyla
        poziom z roku 1923.
        Bezrobocie w roku 1935 bylo ponad 5 razy wyzsze niz w roku 1923, a w roku 1938
        wciaz jeszcze prawie 5 razy wyzsze niz w roku 1923. Produkcja przemyslowa
        spadla dramatycznie w ostatnich latach zycia dyktatora Pilsudskisa - Litwina,
        ktory marzyl byl o odtworzeniu Wielkiego Xiestwa Litewskiego w granicach z
        poczatku XVIII wieku, przez co Polska utracila spora czesc Slaska, Gdansk i
        spora czesc Warmii i Mazur. Produkcja plugow spadla pomiedzy 1929 a 1934 prawie
        5 razy, a bron ponad 30 razy. Udzial kapitalu obcego rosl, poniewaz polskie
        firmy bankrutowaly, gdyz
        mialy za malo kapitalu. I tak udzial kapitalu obcego w polskiej gospodarce
        (poza rolnictwem, ktore bylo tragicznie niedoinwestowane i jednym z najmniej
        wydajnych w Europie) wzrosl z ok. 20% w r. 1927 do ponad 40% w r. 1938. Kapital
        zagraniczny kontrolowal w r. 1938 86% przemyslu naftowego, prawie 60%
        hutnictwa, ponad polowe przemyslu elektrotechnicznego i 2/3
        maszynowego, polowe przemyslu chemicznego i ponad 80% tzw. utilities (gaz,
        woda, energia elektryczna, telefony, kanalizacja itp.). Tyko 2.4% ludnosci
        Polski nalezalo do tzw. klasy wyzszej (wlasciciele gospodarstw rolnych ponad
        50ha, burzuazja i wolne zawody), plus ok. 11% tzw.
        wyzszej kasy sredniej (rolnicy majacy 10-50ha, urzednicy, nauczyciele itp.).
        Reszta spoleczenstwa, czyli ok. 86% zyla w biedzie (jak nie w nedzy). Tak
        wygladala gospodarka i spolecznestwo Polski po 20 latach niepodleglosci...
        Wszystkie dane z przedwojennych rocznikow statystycznych GUSu
        i Ligi Narodow. Do wgladu np. w bibliotece The University of Melbourne.
        Wszyscy historycy gospodarczy zgadzaja sie co do tego, ze Kryzys lat 1930tych
        najbardziej uderzyl Polske: trwal w niej tez najdluzej, na skutek polityki
        silnego pieniadza i niskiej inflacji, ktora uniemozliwiala wzrost gospodarczy,
        kreowala vezrobocie i uniemozliwila unowoczesnienie
        polskich sil zbrojnych. A w tym samym czasie sowieci i nazisci nie dbali o
        walute, ale
        o rozwoj gopsodarczy i zbroili sie na potege, morernizujac arnmie, lotnictwo i
        flote...
        Pancernik niemiecki, ktory byl przestarzaly juz na poczatku I Wojny Swiat.
        (stad zostawiono go Niemcom, jako okret szkoleniowy) nie poniosl najmniejszych
        uszkodzen ze strony fortu w Westerplatte, gdyz Polski nie bylo stac ani na
        umieszczenie tam porzadnego dziala, ani na atak powietrzny, ani nawet na
        wysadzenie desantu z odsiecza....

        Czy ty wiesz Kagan dlaczego Sowieci udezyli na nas 17 wrzesnia. Wyjasnia to
        Leszek Moczulski na podstawie historycznych dokumentow w ksiazce Wojna Polska.
        Plan Hitlera zakladal, ze nasi "alianci" istotnie nam pomoga. Hitler mial
        nadzieje, ze wykonczy Polske w jednym tygodniu i potem
        przezuci wojska na zachod, gdyz Abwera wyliczyla, ze Francja potrzebuje 2
        tygodnie na uderzenie. Takie uderzenie szlo by jak noz w maslo bo Hitlerowscy
        praktycznie nie mieli wojska na zachodzie. Jednak w srodku wrzesnia Niemcy
        zdolali przelamac tylko pierwsza linie Polskiej obrony. Stad dramatyczny apel
        Hitlera do Stalina o przyspieszenie ciosu w nasze plecy. Oczywiscie "aliancy"
        nas zdradzili ale o tym nalezy wspomniec negocjatorom z Bruksela.
        K: Bzdura! Polska zostala wykonczona w tydzien. Polacy w tej kampanii nie
        wykonali ani jednego
        wiekszego kontrataku, nie byli nawet w stanie zbombardowac Berlina, co mialoby
        znaczenie
        przynajmniej propagandowe. Alianci odpuscili sobie Polske, jak zobaczyli, ze
        rozleciala sie
        ona jak domek z kart pod uderzeniem niemieckim. Nalezy pamietac, ze armia
        niemiecka byla wtedy
        wciaz oparta w duzym stopniu na transporcie konnym, i ze to byla jej pierwsza
        wieksza akcja po
        ponad 20-letniej przerwie i ograniczeniach Traktatu Wersalskiego. A sowieci po
        prostu sie
        wachali, ale 17/09/1939 nie mieli juz najmniejszej watpliwosci, ze Polska sie
        skonczyla...
        Moczulski tozas zwykly oszolom, a nie profesjonalny historyk... Taki z niego
        historyk, jak z
        Balcerowicza ekonomista...

        Dosc na temat historji chociaz trzeba sie z niej uczyc. Oskar wierzy w absurdy
        "Friemannowskiej" ekonomiki. Ale jest to sposob na wykonczenie przeciwnika.
        Japonia dawala sobie wspaniale, az zglupiala i zaczela wprowadzac "wolny
        rynek". To samo z Korea. Malayasia, ktora olala IMF ma sie
        dobrze. To samo Singapur. Wszystkie sukcesy "tygrysow" polegaja na rzadowym
        interwencjonizmie. Ich porazki wynikaja z "rykowego"podejscia.
        K: Tu sie zgadzam...

        Najwiekszym przykladem slusznosci rzadej interwencji jest polityka mojego
        drugiego po Pilsudskim politycznego wizjonera jakim byl Ronald Reagan. Jego
        poltora bilionowy ($1,5 tryliona po angielsku) rzadowy projekt rozbudowy
        Amerykanskiej obronnosci byl tym czym w latach 30-tych polityka Roosevelta. Ja
        przyjechalem do polnocnej Ameryki w okresie Jimmie the Peanut-Cartera i trzeba
        bylo zobaczyc ta beznadziejnosc Amerykanow. Dlatego z dwojga zlego osiedlilem
        sie w Kanadzie. To co sie stalo w USA za Reagana graniczy z cudem (nie mowiac
        obalenie komuny za co swiat bedzie Reaganowi w przyszlosci wdzieczny) zastrzyk
        $1,5 postawil cale galezie przemyslu i zapewnil Amerykanska supremacje do dzis
        dnia.
        K: Ale kosztem olbrzymiego dlugu, ktory rosnie lawinowo (roczny wzrost
        zadluzenia USA
        jest wiekszy niz np. caly, przeciez spory, dlug Polski). USA zyje od czasow
        Reagana, a wlasciwie to od czasow brudnej wojny w Wietnamie na kredyt. Wojna w
        Wietnamie byla tak niepopularna, ze
        nie mogla byc finasowana wiekszym
        • Gość: Kagan Dyskusja - c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 28.06.02, 06:16
          Dosc na temat historji chociaz trzeba sie z niej uczyc. Oskar wierzy w absurdy
          "Friemannowskiej" ekonomiki. Ale jest to sposob na wykonczenie przeciwnika.
          Japonia dawala sobie wspaniale, az zglupiala i zaczela wprowadzac "wolny
          rynek". To samo z Korea. Malayasia, ktora olala IMF ma sie
          dobrze. To samo Singapur. Wszystkie sukcesy "tygrysow" polegaja na rzadowym
          interwencjonizmie. Ich porazki wynikaja z "rykowego"podejscia.
          K: Tu sie zgadzam...

          Najwiekszym przykladem slusznosci rzadej interwencji jest polityka mojego
          drugiego po Pilsudskim politycznego wizjonera jakim byl Ronald Reagan. Jego
          poltora bilionowy ($1,5 tryliona po angielsku) rzadowy projekt rozbudowy
          Amerykanskiej obronnosci byl tym czym w latach 30-tych polityka Roosevelta. Ja
          przyjechalem do polnocnej Ameryki w okresie Jimmie the Peanut-Cartera i trzeba
          bylo zobaczyc ta beznadziejnosc Amerykanow. Dlatego z dwojga zlego osiedlilem
          sie w Kanadzie. To co sie stalo w USA za Reagana graniczy z cudem (nie mowiac
          obalenie komuny za co swiat bedzie Reaganowi w przyszlosci wdzieczny) zastrzyk
          $1,5 postawil cale galezie przemyslu i zapewnil Amerykanska supremacje do dzis
          dnia.
          K: Ale kosztem olbrzymiego dlugu, ktory rosnie lawinowo (roczny wzrost
          zadluzenia USA
          jest wiekszy niz np. caly, przeciez spory, dlug Polski). USA zyje od czasow
          Reagana, a wlasciwie to od czasow brudnej wojny w Wietnamie na kredyt. Wojna w
          Wietnamie byla tak niepopularna, ze
          nie mogla byc finasowana wiekszymi podatkami, stad byla finasowana pozyczkami
          zagranicznymi
          i inflacja... A Reagan tak zadluzyl USA, ze dlug stal sie nie do splacenia,
          chyba kosztem
          olbrzymiej dewaluacji dolara USA, co moze spowodowac krach swiatowego systemu
          finansowego.
          Spadek kursu dolara USA wzgledem Euro czy dolara australijskiego potwierdza moje
          przypuszczenia... Gospodarka USA sie wali: Enron, Worldcom, A. Andersen, to
          tylko
          najbardziej jaskrawe przypadki, nie do ukrycia... A deficyt rachunku biezacego
          USA
          osiagnal wrecz rekordowe rozmiary. Ciekawe, jak dlugo sie uda Amerykanom tak zyc
          na kredyt, splacany przez kolejne pozyczki?

          Oczywiscie sytuacja Polski jest inna ale pewne zasady sa takie same.
          Bardziej do naszego wymiaru pasuja sukcesy Koreji, Malayasii, Singapuru,
          Tajwanu czy naszej II RP. Wyslac naszych politykierow zamiast do Brukseli na
          kurs do Singapuru.
          K: Singapur to malutkie panstewko, po cichu finasowane przez ChRL (po prostu
          baza Chin w strategicznym punkcie Azji Pld.-Wsch). Moze Polska zostala by taka
          cicha baza
          Chin Ludowych w Europie? Moze to byloby lepsze niz UE i NATO razem wziete?
        • Gość: mirmat Kagan-mistrz_manipulowania_faktami_i_statystyka IP: *.dialup.eol.ca 28.06.02, 07:31
          Kagan, chciales tego to masz!
          K:"Pilsudski sie zemscil na Polakach za to, ze nie wykrwawili sie
          dostatecznie.....bla,bla, bla"

          I ci niewykrwawieni dostatecznie Polacy w 1927 roku, od komunistow po prawice
          entuzjastycznie dali mu wladze. Toz to nawet komunisci dolaczyli sie do
          strajkow, ktore sparalizowaly transporty endeckich oddzialow umozliwiajac
          legionistom opanowanie Warszawy!!

          K:"Polska walczyla (w kampanii wrzesniowej) tak naprawde niecaly tydzien."

          Oczywiscie, bitwe nad Bzura, ktora rozpoczela Polska kontofensywa, dwa tygodnie
          po ataku Hitlerowcow stoczyly jakies upiory z orzelkami na czapkach. A te mapy
          pokazujace, ze w chwili ataku Sowieckiego 17 wrzesnia, wiekszosc terytorium II
          RP byla wciaz wolna to wyczyn konspiracyjnych historykow, ktorzy nie lubia
          Kagana. No bo Moczulski to "zwykly oszolom". W koncu przyjaciele Kagana z PZPR
          wiedzieli kogo wsadzali do wiezienia. Czy to tow. Moczar opowiedzial ci te
          bajki?

          K:"Alianci odpuscili sobie Polske, jak zobaczyli, ze rozleciala sie ona jak
          domek z kart"

          A potem bohaterska armia Francuska z wspomagajaca armia Angielska rozpadli sie
          jak domek z???????? dwa razy szybciej niz Polska walczaca z sojuszem
          Hitlerowcow i Sowietow. No ale nie przeszkadzajmy Kaganowi w tworzeniu
          historii. Bo z tworzenia fikcyjnych faktow przerzucil sie na manipulowanie
          statystyka.

          K:"Dopiero w roku 1937 produkcja przemyslowa przekroczyla poziom z roku 1923. A
          to ciekawe czemu krytykujac Pisudskiego Kagan bierze rok 1923 jako swoj
          odnosnik. Przeciew Marszalek doszedl do wladzy w 1927! Przejal wladze bo narod
          mial dosc krachu ekonomicznego jaki nastapil miedzy 1923 a 1927.

          Z kolei rok 1927 to poczatek swiatowej depresji!!! ktora oczywiscie nie stwozyl
          Pilsudski. Osiagniecia obozu Pisudskiego nalezy mierzyc miedzy rokiem 1931 a
          1939 ale taka statystyka nie bylaby w smak Kaganowi. I oczywiscie budowa
          Centralnego Osrodka Przemyslowego, Cegielskiego, portu i miasta Gdyni,
          nowoczesnej linji kolejowej laczacej Slask z Gdynia, zakladow zbrojeniowych i
          lotniczych, zakladow chemicznych, rozwoj Warszawy na 1,5 milionowe miasto- och
          te fakty sa takie przygnebiajace dla Kagana i jego lewackich kamratow.

          K:"Bieda na wsi wrecz szalala"!!!!!!!!!!! Moja mama opowiadala mi o
          tym "szalenstwie". A dziadek gospodarowal na tylko 15 hektarach. Kazdej
          niedzieli wyprawiano u dziadka potancowke. A jajka byly tak tanie, ze dzieciaki
          rzucaly sie nimi jak sniegowymi kulami. No ale Kagan przyznal, ze niskie ceny
          zywnosci w II RP to byla kleska.O tak bieda byla bo nie mieli telewizji
          (jeszcze jej nie wymyslono). Ale powaznie, czy ktokolwiek serio moze porownac
          stan gospodarki na polskiej wsi w II RP do kolchozowych wyniszczen za
          stalinowskich wladcow PRL-u pod sowiecka okupacja??

          Kagany z lewa i Balcerowicze z prawa chca nam wmowic, ze nie potrafimy sie
          rzadzic i lepiej zdac sie na laske obcych czy to beda Sowieci czy Bruksela. Ale
          jest ta zadra, II RP pokazujaca, ze po stuleciu pod trzema zaborcami stworzono
          panstwo, ktore dalo nam przyklad jak stanac na wlasnych nogach.
          • Gość: Kagan OSK-mistrz_manipulowania_faktami_i_statystyka IP: *.vic.bigpond.net.au 28.06.02, 10:26
            Gość portalu: mirmat napisał(a):
            Kagan, chciales tego to masz!
            K:"Pilsudski sie zemscil na Polakach za to, ze nie wykrwawili sie
            dostatecznie.....bla,bla, bla"
            M: I ci niewykrwawieni dostatecznie Polacy w 1927 roku, od komunistow po prawice
            entuzjastycznie dali mu wladze. Toz to nawet komunisci dolaczyli sie do
            strajkow, ktore sparalizowaly transporty endeckich oddzialow umozliwiajac
            legionistom opanowanie Warszawy!!!
            K: Czego pozniej gorzko zalowali... pamietaj, ze socjaldemokraci niemieccy
            entuzjastycznie poparli Kajzera na poczatku I wojny Swiatowej. Naiwni
            byli, i tyle, jak Polacy w roku 1989 mysleli, ze jest tak zle, ze gorzej juz byc
            nie moze. I zobaczyli, ze pod kazdym dnem jest inne, glebsze dno...

            K:"Polska walczyla (w kampanii wrzesniowej) tak naprawde niecaly tydzien."
            M: Oczywiscie, bitwe nad Bzura, ktora rozpoczela Polska kontofensywa, dwa
            tygodnie po ataku Hitlerowcow stoczyly jakies upiory z orzelkami na czapkach.
            A te mapy pokazujace, ze w chwili ataku Sowieckiego 17 wrzesnia, wiekszosc
            terytorium II RP byla wciaz wolna to wyczyn konspiracyjnych historykow, ktorzy
            nie lubia Kagana. No bo Moczulski to "zwykly oszolom". W koncu przyjaciele Kagana
            z PZPR wiedzieli kogo wsadzali do wiezienia. Czy to tow. Moczar opowiedzial ci te
            bajki?
            K: Niemcy tez zmontowali pod koniec II Wojny Sw. ofesywe na froncie zachodnim.
            Przy niej ta "bitwa" nad Bzura, to byla nic nie znaczaca potyczka. W owym
            czasie Polska stracila dostep do morza, Slask, Zaglebie i Wielkopolske. Zostaly
            glownie tereny wschodnie, zamieszkale w wiekszosci przez nie-Polakow. To nie bylo
            wiec "wolne" terytorium, ale okupowane i to nielegalnie przez Polske (nielegalnie,
            bo bez pytania sie o zgode mieszkancow tych terenow, czy chca byc przy Polsce,
            czy przy Sowietach, czy tez byc niezalezni).

            K:"Alianci odpuscili sobie Polske, jak zobaczyli, ze rozleciala sie ona jak
            domek z kart".
            M: A potem bohaterska armia Francuska z wspomagajaca armia Angielska rozpadli sie
            jak domek z???????? dwa razy szybciej niz Polska walczaca z sojuszem
            Hitlerowcow i Sowietow. No ale nie przeszkadzajmy Kaganowi w tworzeniu
            historii. Bo z tworzenia fikcyjnych faktow przerzucil sie na manipulowanie
            statystyka.
            K: Francuzom sie nie oplacalo bic! Niemcy im zaproponowali honorowe
            warunki kapitulacji: zostawili im flote, kolonie i nawet czesc Francji
            nieokupowanej. Wiec jaki sens bylo sie bic, i w walkach zniszczyc Paryz i
            zabytki, a takze przemysl czy nawet rolnictwo w walkach? Anglikom zas
            Niemcy zostawili korytarz ewakuacyjny, bo liczyli na dogadanie sie.
            Przeciez obecna krolowa brytyjska pochodzi z rodu Coburg-Saxe-Gotha, a prawdziwe
            nazwisko jej malzonka to Battenberg (zmnienione ostatnio na "Mountbatten")...

            M:"Dopiero w roku 1937 produkcja przemyslowa przekroczyla poziom z roku 1923. A
            to ciekawe czemu krytykujac Pisudskiego Kagan bierze rok 1923 jako swoj
            odnosnik. Przeciew Marszalek doszedl do wladzy w 1927!
            K: Bowiem za lata wczesniejsze nie ma warygodnych danych (wojna z Sowietami,
            scalanie administracji itp.). Zreszta od roku 1923 produkcja przemyslowa spadala.
            Dopiero w roku 1927 osiagnela znow poziom roku 1923. W roku 1929 osiagnela poziom
            119% roku 1923, aby spasc do poziomu 69% w roku 1932. Bzerobocie w roku
            1927 osiagnelo poziom 225% roku 1923, a w roku 1935, roku smierci
            samozwanczego "marszalka", rekordowy poziom 531% roku 1923 (312% roku 1928)...
            Dopiero w roku 1938 produkcja przemyslowa przekroczyla poziom roku 1928,
            a bezrobocie bylo wciaz na poziomie 284% roku 1928 i 483% roku 1923.
            Tyle nagie fakty. Dobrze widac, do czego doprowadzila Polske dyktatura
            tego tepego Litwina i jego pacholkow...

            M:Przejal wladze bo narod mial dosc krachu ekonomicznego jaki nastapil miedzy
            1923 a 1927.
            K: Prawdziwy krach nastapil dopiero PO objeciu wladzy przez sanacje! W 3 lata po
            zamachu stanu produkcja spadla poziomu ponizej roku 1926, a bezrobocie
            przekroczylo znow poziom roku 1926!

            M: Z kolei rok 1927 to poczatek swiatowej depresji!!! ktora oczywiscie nie stwozyl
            Pilsudski. Osiagniecia obozu Pisudskiego nalezy mierzyc miedzy rokiem 1931 a
            1939 ale taka statystyka nie bylaby w smak Kaganowi.
            K: Kryzys zaczal sie w roku 1929, a wlasciwie 1930! W roku 1931 produkcja byla na
            poziomie 74% roku 1928, a bezrobocie na poziomie 244%. Dopiero w roku 1938
            przekroczono poziom roku 1928. Bezrobocie zmalalo w latach 1935-1938 tylko
            nieznacznie, wciaz bylo ok. 3 razy takie, jak w roku 1928. Byl sam postep od roku
            1932, ale tylko dla tego, ze w owym roku produkcja osignela dno (69% roku
            1923 albo 59% roku 1928). Bezrobocie roslo az do pamietnego roku 1935.
            Dopiero jak Pilsudskis wykitowal, to Kwiatkowski mogl prowadzic bardziej
            agresywna polityke gospodarcza...

            M: I oczywiscie budowa Centralnego Osrodka Przemyslowego, Cegielskiego, portu i
            miasta Gdyni, nowoczesnej linji kolejowej laczacej Slask z Gdynia, zakladow
            zbrojeniowych i lotniczych, zakladow chemicznych, rozwoj Warszawy na 1,5
            milionowe miasto- och te fakty sa takie przygnebiajace dla Kagana i jego
            lewackich kamratow.
            K: Juz ci pisalem, ze COP uruchomili dopiero Niemcy, Cegielski byl zbudowany
            za rozbiorow, linia Slask-Gdynia byla wlasnoscia obcego kapitalu (nie
            nalezala do sieci PKP). Zaklady zbrojeniowe nie zostaly uruchomione: nie
            wyprodukowaly ani nowoczesnych czolgow, ani nowoczesnych mysliwcow. Moscice
            to smiech na sali jesli porownac je z przemyslem niemieckim. I co z tego,
            ze Warszawa sie rozrosla? Taki Mexico-City to sie dopiero rozrosl! Albo Bombaj
            czy Kalkuta! Nie wielkosc miasta sie liczy, ale jakosc zycia jego mieszkancow.
            A przedwojenna W-wa to miasto slumsow, setek tysicey zydowskiej, zawszonej
            biedoty, mieszkan bez kanalizacji i czesto bez wody biezacej a nawet bez
            elektrycznosci...

            K:"Bieda na wsi wrecz szalala"!!!!!!!!!!!
            M: Moja mama opowiadala mi o tym "szalenstwie". A dziadek gospodarowal na tylko
            15 hektarach. Kazdej niedzieli wyprawiano u dziadka potancowke. A jajka byly tak
            tanie, ze dzieciaki rzucaly sie nimi jak sniegowymi kulami. No ale Kagan
            przyznal, ze niskie ceny zywnosci w II RP to byla kleska.O tak bieda byla bo nie
            mieli telewizji (jeszcze jej nie wymyslono).
            K: Uruchomiona ja w Niemczech i W. Brytanii w latach 1930tych...
            Pamietaj, olbrzymia wiekszosc chlopw polskich miala gospdarstwa ponizej 10ha!
            Najwyzej 10% miala wieksze gospodarstwa. A Jajka byly tanie, bo byla ich
            nadprodukcja: ludzie byli za biedni, aby je kupowac w takich ilosciach, aby
            zrownowazyc rynek... I co to za wstyd niszczyc bezmyslnie zywnosc, gdy w tym
            samym czasie miliony Polakow niedojadalo z biedy...

            M: Ale powaznie, czy ktokolwiek serio moze porownac stan gospodarki na polskiej
            wsi w II RP do kolchozowych wyniszczen za stalinowskich wladcow PRL-u pod
            sowiecka okupacja??
            K: Pod ta "okupacja" na wies trafila elektrycznosc ("wynaleziona" na skale
            przemyslowa przez Tesle pod koniec XIX w.), motoryzacja (samochody na
            skale przemyslowa produkowano od lat 1920tych), powszechne szkolnictwo
            ponadpodstawowe, opieka lekarska i emerytury i wrescie telewizja
            (wprowadzona za granica juzw w latach 1930tych)... Straszni, oj okropni
            po prostu byli ci wstretni komunisci... Internet byl np. zabroniony jeszcze za
            Gomulki!

            M: Kagany z lewa i Balcerowicze z prawa chca nam wmowic, ze nie potrafimy sie
            rzadzic i lepiej zdac sie na laske obcych czy to beda Sowieci czy Bruksela. Ale
            jest ta zadra, II RP pokazujaca, ze po stuleciu pod trzema zaborcami stworzono
            panstwo, ktore dalo nam przyklad jak stanac na wlasnych nogach.
            K: Panstwo, ktore "upieciokrotnilo" liczbe bezrobotnych, w ktorym produkcja
            przemyslowa w roku 1938 ledwo przekroczyla poziom roku 1928, panstwo,
            ktore rozpadlo sie w tydzien po ataku niemieckim, a pozniej tylko juz dogorywalo,
            opuszczone przez premiera, prezydenta i "wodza" Rydza-Smiglego...
            Nic dziwnego, ze ani alianci zachodni, ani sowieci sie z nami
            pozniej nie liczy
          • Gość: Kagan Miramat czyli manipulowanie faktami i statystyka IP: *.vic.bigpond.net.au 28.06.02, 10:41
            Gość portalu: mirmat napisał(a): Kagan, chciales tego to masz!
            K:"Pilsudski sie zemscil na Polakach za to, ze nie wykrwawili sie
            dostatecznie.....bla,bla, bla"
            M: I ci niewykrwawieni dostatecznie Polacy w 1927 roku, od komunistow po
            prawice entuzjastycznie dali mu wladze. Toz to nawet komunisci dolaczyli sie do
            strajkow, ktore sparalizowaly transporty endeckich oddzialow umozliwiajac
            legionistom opanowanie Warszawy!!!
            K: Czego pozniej gorzko zalowali... Pamietaj, ze socjaldemokraci niemieccy
            tez entuzjastycznie poparli Kajzera na poczatku I wojny Swiatowej. Polacy
            zawsze naiwni byli, i tyle. W roku 1989 mysleli, ze jest tak zle, ze gorzej juz
            byc nie moze. I zobaczyli, ze pod kazdym dnem jest inne, glebsze dno...

            K: "Polska walczyla (w kampanii wrzesniowej) tak naprawde niecaly tydzien."
            M: Oczywiscie, bitwe nad Bzura, ktora rozpoczela Polska kontofensywa, dwa
            tygodnie po ataku Hitlerowcow stoczyly jakies upiory z orzelkami na czapkach.
            A te mapy pokazujace, ze w chwili ataku Sowieckiego 17 wrzesnia, wiekszosc
            terytorium II RP byla wciaz wolna to wyczyn konspiracyjnych historykow, ktorzy
            nie lubia Kagana. No bo Moczulski to "zwykly oszolom". W koncu przyjaciele
            Kagana z PZPR wiedzieli kogo wsadzali do wiezienia. Czy to tow. Moczar
            opowiedzial ci te bajki?
            K: Niemcy tez zmontowali pod koniec II Wojny Sw. ofesywe na froncie zachodnim.
            Przy niej ta "bitwa" nad Bzura, to byla nic nie znaczaca potyczka. W owym
            czasie Polska stracila dostep do morza, Slask, Zaglebie i Wielkopolske. Zostaly
            glownie tereny wschodnie, zamieszkale w wiekszosci przez nie-Polakow. To nie
            bylo wiec "wolne" terytorium, ale okupowane i to nielegalnie przez Polske
            (nielegalnie, bo bez pytania sie o zgode mieszkancow tych terenow, czy chca byc
            przy Polsce, czy przy Sowietach, czy tez byc niezalezni).

            K:"Alianci odpuscili sobie Polske, jak zobaczyli, ze rozleciala sie ona jak
            domek z kart".
            M: A potem bohaterska armia Francuska z wspomagajaca armia Angielska rozpadli
            sie jak domek z???????? dwa razy szybciej niz Polska walczaca z sojuszem
            Hitlerowcow i Sowietow. No ale nie przeszkadzajmy Kaganowi w tworzeniu
            historii. Bo z tworzenia fikcyjnych faktow przerzucil sie na manipulowanie
            statystyka.
            K: Francuzom sie nie oplacalo bic! Niemcy im zaproponowali honorowe
            warunki kapitulacji: zostawili im flote, kolonie i nawet czesc Francji
            nieokupowana. Wiec jaki sens bylo sie bic, i w walkach zniszczyc Paryz i
            zabytki, a takze przemysl czy nawet rolnictwo? Anglikom zas Niemcy zostawili
            korytarz ewakuacyjny, bo liczyli na dogadanie sie.
            Przeciez obecna krolowa brytyjska pochodzi z rodu Coburg-Saxe-Gotha, a
            prawdziwe nazwisko jej malzonka to Battenberg (zmnienione ostatnio na
            "Mountbatten")...

            M: "Dopiero w roku 1937 produkcja przemyslowa przekroczyla poziom z roku 1923.
            A to ciekawe czemu krytykujac Pisudskiego Kagan bierze rok 1923 jako swoj
            odnosnik. Przeciew Marszalek doszedl do wladzy w 1927!
            K: Bowiem za lata wczesniejsze nie ma warygodnych danych (wojna z Sowietami,
            scalanie administracji itp.). Zreszta po roku 1923 produkcja przemyslowa
            spadala. Dopiero w roku 1927 osiagnela znow poziom roku 1923. W roku 1929
            osiagnela poziom 119% roku 1923, aby spasc do poziomu 69% w roku 1932.
            Bezrobocie w roku 1927 osiagnelo poziom 225% roku 1923, a w roku 1935, roku
            smierci samozwanczego "marszalka", rekordowy poziom 531% roku 1923 (312% roku
            1928)... Dopiero w roku 1938 produkcja przemyslowa przekroczyla poziom roku
            1928, a bezrobocie bylo wciaz na poziomie 284% roku 1928 i 483% roku 1923.
            Tyle nagie fakty. Dobrze widac, do czego doprowadzila Polske dyktatura
            tego tepego Litwina i jego pacholkow...

            M: Przejal wladze bo narod mial dosc krachu ekonomicznego jaki nastapil miedzy
            1923 a 1927.
            K: Prawdziwy krach nastapil dopiero PO objeciu wladzy przez sanacje! W 3 lata
            po zamachu stanu produkcja spadla poziomu ponizej roku 1926, a bezrobocie
            przekroczylo znow poziom roku 1926!

            M: Z kolei rok 1927 to poczatek swiatowej depresji!!! ktora oczywiscie nie
            stwozyl Pilsudski. Osiagniecia obozu Pisudskiego nalezy mierzyc miedzy rokiem
            1931 a 1939 ale taka statystyka nie bylaby w smak Kaganowi.
            K: Kryzys zaczal sie w roku 1929, a wlasciwie 1930! W roku 1931 produkcja byla
            na poziomie 74% roku 1928, a bezrobocie na poziomie 244%. Dopiero w roku 1938
            przekroczono poziom roku 1928. Bezrobocie zmalalo w latach 1935-1938 tylko
            nieznacznie, wciaz bylo ok. 3 razy takie, jak w roku 1928. Byl pewien postep od
            roku 1932, ale tylko dla tego, ze w owym roku produkcja osiagnela dno (69% roku
            1923 albo 59% roku 1928). Bezrobocie roslo az do pamietnego roku 1935.
            Dopiero jak Pilsudskis wykitowal, to Kwiatkowski mogl prowadzic bardziej
            agresywna polityke gospodarcza...

            M: I oczywiscie budowa Centralnego Osrodka Przemyslowego, Cegielskiego, portu i
            miasta Gdyni, nowoczesnej linji kolejowej laczacej Slask z Gdynia, zakladow
            zbrojeniowych i lotniczych, zakladow chemicznych, rozwoj Warszawy na 1,5
            milionowe miasto- och te fakty sa takie przygnebiajace dla Kagana i jego
            lewackich kamratow.
            K: Juz ci pisalem, ze COP uruchomili dopiero Niemcy, Cegielski byl zbudowany
            za rozbiorow, linia Slask-Gdynia byla wlasnoscia obcego kapitalu (nie
            nalezala do sieci PKP). Zaklady zbrojeniowe nie zostaly uruchomione: nie
            wyprodukowaly ani nowoczesnych czolgow, ani nowoczesnych mysliwcow. Moscice
            to smiech na sali jesli porownac je z przemyslem niemieckim. I co z tego,
            ze Warszawa sie rozrosla? Taki Mexico-City to sie dopiero rozrosl! Albo Bombaj
            czy Kalkuta! Nie wielkosc miasta sie liczy, ale jakosc zycia jego mieszkancow.
            A przedwojenna W-wa to miasto slumsow, setek tysiecy zydowskiej, zawszonej
            biedoty, mieszkan bez kanalizacji i czesto bez wody biezacej a nawet bez
            elektrycznosci... Rosla w ludnosc, bo sciagali do niej bezrobotni z prownicji,
            w proznej nadziei otrzymania pracy... :(

            K:"Bieda na wsi wrecz szalala"!!!!!!!!!!!
            M: Moja mama opowiadala mi o tym "szalenstwie". A dziadek gospodarowal na tylko
            15 hektarach. Kazdej niedzieli wyprawiano u dziadka potancowke. A jajka byly
            tak tanie, ze dzieciaki rzucaly sie nimi jak sniegowymi kulami. No ale Kagan
            przyznal, ze niskie ceny zywnosci w II RP to byla kleska.O tak bieda byla bo
            nie mieli telewizji (jeszcze jej nie wymyslono).
            K: Uruchomiona ja w Niemczech i W. Brytanii w latach 1930tych...
            Pamietaj, olbrzymia wiekszosc chlopw polskich miala gospodarstwa ponizej 10ha!
            Najwyzej 10% miala wieksze gospodarstwa. A Jajka byly tanie, bo byla ich
            nadprodukcja: ludzie byli za biedni, aby je kupowac w takich ilosciach, aby
            zrownowazyc rynek... I co to za wstyd niszczyc bezmyslnie zywnosc, gdy w tym
            samym czasie miliony Polakow niedojadalo z biedy... A te niskie ceny oznaczaly,
            ze chlop musial produkowac wiecej, aby otrzymac mniej zlotowek. Wiekszosci
            chlopow ledwo starczalo na zaplacenie podatkow i zakup soli i nafty.
            O maszynach, narzedziach itp. nie bylo nawet mowy...

            M: Ale powaznie, czy ktokolwiek serio moze porownac stan gospodarki na polskiej
            wsi w II RP do kolchozowych wyniszczen za stalinowskich wladcow PRL-u pod
            sowiecka okupacja??
            K: Pod ta "okupacja" na wies trafila elektrycznosc ("wynaleziona" na skale
            przemyslowa przez Tesle pod koniec XIX w.), motoryzacja (samochody na
            skale przemyslowa produkowano od lat 1920tych), powszechne szkolnictwo
            ponadpodstawowe, opieka lekarska i emerytury i wreszcie telewizja
            (wprowadzona za granica juz w latach 1930tych)... Straszni, oj okropni
            po prostu byli ci wstretni komunisci... Internet byl np. zabroniony jeszcze za
            Gomulki! Sam pamietam jak milicjant wpadl do mieszkania, zabral modem
            i komputer i jeszcze mialem kolegium. A bylo to podczas tzw. wydarzen
            marcowych... ;)

            M: Kagany z lewa i Balcerowicze z prawa chca nam wmowic, ze nie potrafimy sie
            rzadzic i lepiej zdac sie na laske obcych czy to beda Sowieci czy Bruksela. Ale
            jest ta zadra, II RP pokazujaca, ze
            • Gość: Kagan Miramat czyli CD IP: *.vic.bigpond.net.au 28.06.02, 10:43
              M: Kagany z lewa i Balcerowicze z prawa chca nam wmowic, ze nie potrafimy sie
              rzadzic i lepiej zdac sie na laske obcych czy to beda Sowieci czy Bruksela. Ale
              jest ta zadra, II RP pokazujaca, ze po stuleciu pod trzema zaborcami stworzono
              panstwo, ktore dalo nam przyklad jak stanac na wlasnych nogach.
              K: Panstwo, ktore "upieciokrotnilo" liczbe bezrobotnych, w ktorym produkcja
              przemyslowa w roku 1938 ledwo przekroczyla poziom roku 1928, panstwo,
              ktore rozpadlo sie w tydzien po ataku niemieckim, a pozniej tylko juz
              dogorywalo, opuszczone przez premiera, prezydenta i "wodza" Rydza-Smiglego...
              Panstwo z obozem koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej, proesami i
              wiezniami politycznymi, brakiem wolnych wyborow od roku 1926, panstwo,
              ktore okupowalo w roku 1938 Czechy do spolki z Hitlerem...
              Nic dziwnego, ze ani alianci zachodni, ani sowieci sie z nami
              pozniej nie liczyli...
    • jastrzebiec Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? 27.06.02, 17:20
      Nie przesadzajac prawdziwosci twierdzen autora tego watku mam do niego kilka
      pytan dotyczacych logicznej zasadnosci gloszonych przez niego tez.

      Pisze on:

      1. "O wyczynach naszego ekonomicznego znachora z PZPR-owska przeszloscia..."

      Celem calego "wywodu", jak rozumiem, jest miedzy innymi wykazanie, ze pan
      Balcerowicz to "ekonomiczny znachor". Otoz niedopuszczalne logicznie jest
      rozpoczynanie TEZY od podania WNIOSKU.
      Jakie tez znaczenie dla prawdziwosci tezy ma "argument" o PZPR-owskiej
      przeszlosci? Innymi slowy, jaki wplyw na okreslenie kompetencji ekonomicznej
      Balcerowicza ma fakt, ze byl czlonkiem PZPR? Czy mam z tego wnosic, ze gdyby nie
      byl to bylby bardziej kompetentny?

      2. "...gdzie udokumentowal (wykladajacy na Uniwersytecie w Seattle prof.
      Poznanski) beznadziejnosc programow Balcerowicza niszczenia naszej gospodarki."

      Co to znaczy?
      Domyslam sie, ze prof. Poznanski uwaza, ze programy Balcerowicza mialy niszczacy
      wplyw na gospodarke polska. Ale, jezeli sie twierdzi, ze:
      1) program Balcerowicza byl programem niszczenia polskiej gospodarki,
      2) program Balcerowicza rzeczywiscie mial niszczacy wplyw na gospodarke
      to - program ten odniosl zamierzony cel.

      Innymi slowy, nie trzeba bylo pisac az cala ksiazke zeby kogokolwiek przekonac,
      ze program niszczenia gospodarki byl "beznadziejny" (z punktu widzenia interesow
      calego spoleczenstwa).

      3. "Autorem innej ksiazki, ktora na pewno znajdzie ogronma popularnosc..."

      Skad wiadomo czy ta ksiazka okaze sie w przyszlosci popularna, czy nie? Na temat
      przyszlosci mozna snuc "przewidywania", "prognozy", mozna "wrozyc" o przyszlosci,
      natomiast nie mozna nic twierdzic z cala PEWNOSCIA.
      Pomijam tu te drobna okolicznosc, ze popularnosc, albo poczytnosc jakiejkolwiek
      ksiazki nie ma zadnego znaczenia dla jej wartosci naukowej (albo artystycznej).

      4. "ktora pokazuje dzialalnosc ekonomicznych bezmozgowcow w skali swiatowej..."

      Analogicznie jak w punkcie "1.", nie mozna twierdzenia rozpoczynac od wniosku. Ta
      ksiazka miala zapewne na celu wykazanie, ze okresleni ekonomisci byli
      "bezmozgowcami". Rozpoczynanie tezy od podania wniosku jako "przeslanki" jest
      demagogiczno-populistycznym zabiegiem odwolywania sie do irracjonalnych uprzedzen
      czytelnikow.

      5. "W czasie kryzysu Azjatyckiego w 1997 roku ktory przypomina dokladnie obecny
      kryzys Polski..."

      Nalezaloby jeszcze wypunktowac w czym obecny kryzys Polski przypomina, w
      dodatku "dokladnie", kryzys Azjatycki 1997 roku". To niekoniecznie jest oczywiste.

      6. "Stiglitz walczyl z IMF i Sekretarzem Skarbu USA Lawrence Summers przeciwko
      polityce niszczacej potencjal Azjatyckich Tygrysow."

      Tu juz wykrocze poza same sprawy formalno-logiczne zadajac pytanie na czym to
      niby polegal "tygrysi" charakter gospodarek krajow azjatyckich?. Zacznijmy od
      tego, ze kraje takie jak Korea, Indonezja, Tajlandia itp. zwrocily sie do IMF o
      pozyczki. IMF powiedzial "OK, ale pod warunkiem, ze.." Pytanie - po co tym krajom
      byly konieczne pieniadze z IMF (z zagranicy)? Widocznie mieli dlugi albo
      niedostatek kapitalu inwestycyjnego. Czy aby wiec kryzys JUZ nie istnial, ZANIM
      IMF zaczal cokolwiek robic? Czy to aby nie troche tak jak z oskarzaniem lekarza,
      ktory choremu pacjentowi przypisuje zastrzyki penicyliny, a pacjent potem sie
      skarzy, ze go "dupa od zastrzykow boli".

      7. "Balcerowicz wykazal, ze nie umie czytac ksiazek napisanych po Polsku. Czy
      wiec przeczyta ksiazke napisana po Angielsku??????

      ???? A moze zwyczajnie nie przeczytal? A moze sie nie zgadza z argumentacja
      oponenta. A moze oponent sam nie ma racji?
      • Gość: mirmat Do_Jastrzembca:punkt-po-punkcie_o_ile _forum_pozwo IP: *.dialup.eol.ca 27.06.02, 18:28
        Jastrzebiec napisal:"Nie przesadzajac prawdziwosci twierdzen autora tego watku
        mam do niego kilka pytan dotyczacych logicznej zasadnosci gloszonych przez
        niego tez."

        Problem z dyskusja n aforum jest, ze z definicji musimy sie poslugiwac skrutami
        myslowymi. I tak moi oponenci wytykaja mi, ze jestem "przydlugawy". No ale
        niech tam. Odpowiem punky po punkcie nawet jezeli pamiec serwera GW nie
        wytrzyma:

        1) "jakie znaczenie dla prawdziwosci tezy ma 'argument' o PZPR-owskiej
        przeszlosci (Balcerowicza) ?"
        Bardzo duzy. Wykazuje sposob myslenia skierowany na interes zagraniczny nie
        Polski. Znieczulenie na potrzeby Kraju sa prerekwizytem do niszczenia
        gospodarki III RP.
        2) "... gdzie udokumentowal ...prof Poznanski beznadziejnosc programow
        Balcerowicza."
        Alez napisalem: prof Poznanskie wydal dwie ksiazki- "wielki przekret.Kleska
        polskich reform" i "Obled reform.Wysprzedaz Polski". Ponadto prof. Poznanski
        poddal swoje poglady szerokiej dyskusji uczestniczac w wielu debatach w Polsce
        i na emigracji. Z pewnoscia w odroznieniu od Balcerowicza prof Poznanski nie
        unika krytykow. Tak fakt nie potzrzeba pisac ksiazki by dojsc do wniosku co do
        rezultatow polityki Balcerowicza-to ewidentne dla kazdego co nie jest slepy i
        gluchy.
        3) "Skad wiadomo czy ta ksiazka (Stiglitza) okaza sie w przyszlosci popularna
        czy nie?"
        Z recenzji jakie czytalem i unikalnej pozycji jaka Stiglitz zajmowal by
        obserwowac wydarzenia.
        4) Okreslenie "bezmozgowce" jest moim nie pana Stiglitza. Politycy/ekonomisci,
        ktorzy bezmyslnie powtarzaja przegrane rozwiazania ekonomiczne zasluguja na
        takie okreslenia.
        5)"nalezaloby jeszcze wypunktowac w czym obecny kryzys Polski przypomina w
        dodatku 'dokladnie' obecny kryzys azjatycki 1997 roku."
        Dokladnosc tego porownania polega na recepcie zaaplikowanej "tygrysom" i
        Polsce. Moje emocjonalne wyrazenia sa w pelni uzasadnione tym, ze wiele watkow
        tej polityki "zaciskania" pasa w obliczu recesji/depresji sa wyjete z kart
        polityki Hoovera z 1927 roku, ktora spowodowqala jak narazie najwiekszy
        kataklizm gospodarczy w historii ludzkosci.
        "Recepta"/trucizna IFM polkega na bezmyslnej prywatyzacji (praktycznie za darmo
        w Polsce), wysokich stop procentowych wpedzajacych przedsiebiorstwa do
        bankrupcji i zawyzonej waluty zabijajacej eksport. Ta recepta nie ma nic
        wspolnego z prawdziwym wolnym rynkiem. W takim rynku waluta stanowi wentyl
        bezpieczenstwa- jej wartosc dostosowuje sie do sily nabywczej danego kraju.
        Sztuczne utrzymywanie waluty na wysokim poziomie przy pomocy wysokich stop
        procentowych czy innych srodkow daje takie rezultaty jak w Argentynie.
        (oczywiscie mozna by na ten temat napisac ksiazke-wiec tyle na forum)
        6) "...na czym to niby polegal 'tygrysi' charakter gospodarek krajow
        azjatyckich?"
        Kocham to pytanie!!!!!!! gdyz odpowiedz daje nam wskazuki na to jak wyjsc z
        naszego kryzysu. Jest publicznie znana glowna cecha polityki
        gospodarczej "tygrysow": promowanie eksportu przy zachecaniu specificznych
        galezi przemyslu do opanowania w skali swiatowej duzego procentu produkcji
        (market share). Przy tym rzad udzielal wlasnym (narodowym) firmom kredytow na
        taka ekspansje przy rownoczesnym ograniczaniu konkurencji zagranicznej, ktora
        by uniemozliwila rozwoj. Rowniez obnizanie wartosci walut sluzylo w poczatkowym
        okresie rozwoju konkutencyjnosci produkcji "tygrysow". Jednym slowem, gdy ktos
        postawil polityke Balcerowicza na glowie to by mial "tygrysow". Podobna
        polityke wspierania wybranych galezi utrzymuja wszyskie kraje swiata. Kanada,
        na przyklad dotowala przez lata przemysl lotniczy czy elektroniczny. Nie mowie
        juz o $1,5 bilinowej ($1,5tryliona po angielsku) inicjatywie zbrojeniowej
        Prezydenta Reagana, dzieki ktorej dzis Ameryka jest jedynym supermocarstwem
        (nie twierdze, ze nas na to stac ale stac nas na skopiowanie Tajwanu czy
        Malayasii).
        7) "A moze zwyczajnie nie przeczytal? A moze sie nie zgadza z argumentacja
        oponenta. A moze oponent sam nie ma racji?"

        MOZE!!!! Ale w takim razie sytuacja ekonomiczna w Polsce wymaga od pana
        Balcerowicza wyjscia z RPP nory i podjecia publicznej dyskusji nad obecnymi
        problemami. Jak na razie to Balcerowicz unika debaty ograniczajac sie do
        monologow w WPROST gdzie rozmawia z samym soba albo z ukreconymi dla wygody
        hochlami.
        • jastrzebiec Re: Do_Jastrzembca:punkt-po-punkcie_o_ile _forum_pozwo 27.06.02, 20:37
          Uzywanie skrotow myslowych w dyskusji na forum jest rzeczywiscie nieuniknione.
          Bardziej mi jednak chodzi o uchybienia w logice argumentu anizeli o same
          skroty. "Ad rem":

          1) "jakie znaczenie dla prawdziwosci tezy ma 'argument' o PZPR-owskiej
          przeszlosci (Balcerowicza) ?"

          Moim zdaniem fakt przynaleznosci w przeszlosci do PZPR, jakkolwiek znaczacy, o
          niczym jeszcze sam w sobie nie przesadza. W szczegolnosci zas nie da sie ustalic
          czy na tej podstawie pan Balcerowicz byl w swoim sposobie myslenia "skierowany na
          interes zagraniczny" albo czy byl "znieczulony na potrzeby kraju". Do PZPR ludzie
          wstepowali z wielu roznych powodow. Byly nimi marksistowskie przekonania,
          pragnienie wladzy i przywilejow albo - oportunizm, wyrazajacy sie w pogodzeniu z
          faktem, ze awans profesjonalny byl czesto (czesciej niz na odwrot) uzalezniony od
          formalnego czlonkostwa w PZPR. Sam Balcerowicz, na ile mi wiadomo, tlumaczyl
          swoje czlonkostwo w partii tym, ze byl to wymog dalszej kariery naukowej na
          SGPiS. Czy tak bylo czy nie, tego nie wiem, wiadomo jednak, ze z tej partii
          wystapil gdzies na poczatku lat 80-tych, a wiec na dlugo przed upadkiem rezimu. A
          poza tym wszystkim, kto sie w Polsce spodziewal, nawet w drugiej polowie lat 80-
          tych, ze ten system tak "gladko" padnie wkrotce na pysk?

          2) "... gdzie udokumentowal ...prof Poznanski beznadziejnosc programow
          Balcerowicza."

          Nieporozumienie. Ja sie nie pytalem "GDZIE prof. Poznanski udokumentowal...". To
          byl cytat "verbatum" z Twojej wlasnej wypowiedzi. Ta kwestia jest w ogole
          anekdotalna i polega na moim "przyczepieniu sie" do niefortunnego
          sformulowania "...udokumentowal BEZNADZIEJNOSC programow Balcerowicza niszczenia
          naszej gospodarki." Jesli program Balcerowicza polegal na "niszczeniu polskiej
          gospodarki" to Z DEFINICJI byl to program beznadziejny (dla Polski). Prof.
          Poznanski staral sie udokumentowac, ze program Balcerowicza mial dla polskiej
          gospodarki charakter niszczacy, a nie ze byl beznadziejny. Ten akurat punkt
          proponuje juz zamknac bo w kwestiach merytorycznych nie ma on wiekszego
          znaczenia. Ot, taka moja drobna zlosliwosc.

          3) "Skad wiadomo czy ta ksiazka (Stiglitza) okaza sie w przyszlosci popularna
          czy nie?"
          ) "Z recenzji jakie czytalem i unikalnej pozycji jaka Stiglitz zajmowal by
          ) obserwowac wydarzenia."

          A wiec - NIE WIADOMO. Pozytywne recenzje, pozycja i reputacja autora sa
          czynnikami, ktore pozwalaja PRZYPUSZCZAC, albo PROGNOZOWAC, ze ksiazka bedzie
          poczytna. Tego jednak, powtarzam, nie mozna "z cala pewnoscia" WIEDZIEC. Tym
          bardziej jezeli samemu sie tej ksiazki jeszcze nie przeczytalo.

          4) ) Okreslenie "bezmozgowce" jest moim nie pana Stiglitza. Politycy/ekonomisci,
          ) ktorzy bezmyslnie powtarzaja przegrane rozwiazania ekonomiczne zasluguja na
          ) takie okreslenia.

          Moj zarzut w tym punkcie polegal na wytknieciu stawiania koncowego wniosku jako
          uzasadnienia tezy. A tak w ogole, to uwazam, ze nie nalezy uzywac terminow
          zabarwionych emocjonalnie, tym bardziej pejoratywnych, w merytorycznej dyskusji.

          5)"nalezaloby jeszcze wypunktowac w czym obecny kryzys Polski przypomina w
          dodatku 'dokladnie' obecny kryzys azjatycki 1997 roku."
          ) Dokladnosc tego porownania polega na recepcie zaaplikowanej "tygrysom" i
          ) Polsce. Moje emocjonalne wyrazenia sa w pelni uzasadnione tym, ze wiele watkow
          ) tej polityki "zaciskania" pasa w obliczu recesji/depresji sa wyjete z kart
          ) polityki Hoovera z 1927 roku, ktora spowodowqala jak narazie najwiekszy
          ) kataklizm gospodarczy w historii ludzkosci.
          ) "Recepta"/trucizna IFM polkega na bezmyslnej prywatyzacji (praktycznie za darmo
          ) w Polsce), wysokich stop procentowych wpedzajacych przedsiebiorstwa do
          ) bankrupcji i zawyzonej waluty zabijajacej eksport. Ta recepta nie ma nic
          ) wspolnego z prawdziwym wolnym rynkiem. W takim rynku waluta stanowi wentyl
          ) bezpieczenstwa- jej wartosc dostosowuje sie do sily nabywczej danego kraju.
          ) Sztuczne utrzymywanie waluty na wysokim poziomie przy pomocy wysokich stop
          ) procentowych czy innych srodkow daje takie rezultaty jak w Argentynie.
          ) (oczywiscie mozna by na ten temat napisac ksiazke-wiec tyle na forum)

          Podobienstwa recepty nie przesadzaja o podobienstwach choroby. A rzecz tu byla o
          kryzysie, nie o terapii.

          Co do Hoovera, to watpie zeby kryzys lat 30-tych w USA mial wiele wspolnego z
          polityka tegoz prezydenta. Przyczyny katastrofy i recesji w tamtych latach byly o
          wiele bardziej zlozone i mogly w ogole nie miec nic wspolnego z polityka Hoovera,
          ktory, o ile pamietam, byl klasycznym zwolennikiem ekonomicznego liberalizmu.
          Hooverowi mozna zarzucic, ze jego polityka zwalczania recesji byla nieskuteczna
          ale tu mowa o wadliwej terapii a nie o spowodowaniu kryzysu.

          Polityka zaciskania pasa. Sa, o ile wiem, dwie zasadnicze szkoly jak zwalczac
          recesje: teoria Keynes'a interwencjonizmu panstwowego (i zwiazanego z tym
          zwiekszenia deficytu budzetowego) w celu spowodowania ozywienia gospodarczego
          pnastwowymi inwestycjami, i teoria "klasyczna" nieinterweniowania, a czekania az
          mechanizm rynkowy sam wymusi przywrocenie rownowagi (podazy i popytu). Wcale
          niewykluczone, ze obie teorie sa prawdziwe, choc obie tez w ograniczonym
          zakresie. Bo to chyba zalezy od konkretnych okolicznosci. Czym innym jest
          sytuacja kiedy recesji nie towarzyszy olbrzymi, juz istniejacy deficyt budzetowy
          (i zadluzenia panstwa), czym innym kiedy oba negatywne zjawiska wystepuja w tym
          samym czasie.

          Obawiam sie, ze w obecnych polskich warunkach (+/- $40 miliardow dlugu
          zewnetrznego i 40 miliardow zl. biezacego deficytu budzetu) nie ma w ogole
          dobrego rozwiazania: trzeba dazyc do ozywienia gospodarczego ale tez nie mozna
          popadac w dalsze, jeszcze wieksze, zadluzenie. Koniecznosc doprowadzenia do
          ozywienia gospodarczego i, jednoczesnie, koniecznosc zahamowania procesu
          powiekszania zadluzenia - to cele wzajemnie sprzeczne! W rozmaitych dyskusjach
          ekonomicznych na ogol nie dostrzegam aby dyskutanci mieli tego wyrazna
          swiadomosc. Przewaza jednostronne podejscie do zagadnienia. Balcerowicz uwaza, ze
          nalezy w pierwszej kolejnosci ograniczyc deficyt budzetu panstwa. Czy ma racje?
          Osobiscie jestem zdania, ze NIKT nie zna na to prawidlowej odpowiedzi.

          6) "...na czym to niby polegal 'tygrysi' charakter gospodarek krajow
          azjatyckich?"
          ) ...Jest publicznie znana glowna cecha polityki gospodarczej "tygrysow":
          ) promowanie eksportu przy zachecaniu specificznych galezi przemyslu do
          ) opanowania w skali swiatowej duzego procentu produkcji (market share). Przy tym
          ) rzad udzielal wlasnym (narodowym) firmom kredytow na taka ekspansje przy
          ) rownoczesnym ograniczaniu konkurencji zagranicznej, ktora by uniemozliwila
          ) rozwoj. Rowniez obnizanie wartosci walut sluzylo w poczatkowym okresie rozwoju
          ) konkutencyjnosci produkcji "tygrysow". Jednym slowem, gdy ktos postawil
          ) polityke Balcerowicza na glowie to by mial "tygrysow...".

          A jednak do kryzysu tam doszlo, i chyba nie z winy IMF!?
          Ale wazniejsze wydaje mi sie co innego: Balcerowicz zaczal dzialac w chwili kiedy
          gospodarka polska byla JUZ zalamana; inflacja siegala tempa galopujacego,
          zadluzenie bylo katastrofalnie wielkie, a ogolny stan gospodarki - tragiczny;
          przede wszystkim zas, i to byla kolejna zasadnicza roznica w porownaniu do
          sytuacji "azjatyckich tygrysow", byla to gospodarka panstwowa, bez prywatnej
          wlasnosci, bez wewnetrznej konkurencji. Polityka zas popierania rodzimego
          przemyslu przez Koree, Tajwan itp. byla prowadzona przez wiele lat i w czasach
          kiedy, jak mniemam, rzady tych panstw nie mialy do czynienia ani z olbrzymim
          deficytem wewnetrznym, ani zwiazanym z tym wielkim zadluzeniem. Innymi slowy, z
          czego rzad polski mialby teraz, czy 12 lat temu finansowac ogromne i tanie
          kredyty dla rodzimego przemyslu? Przeciez Polska w 1989 roku to byl bankrupt. No
          a te "azjatyckie tygrysy"? Czy to nie ta wlasnie polityka, o ktorej pis
          • Gość: mirmat Re: Do_Jastrzembca:punkt-po-punkcie_o_ile _forum_pozwo IP: *.dialup.eol.ca 28.06.02, 06:08
            jastrzebiec napisał(a): 1) "jakie znaczenie dla prawdziwosci tezy ma 'argument'
            o PZPR-owskiej przeszlosci (Balcerowicza) ?...Sam Balcerowicz, na ile mi wiadomo,
            tlumaczyl swoje czlonkostwo w partii tym, ze byl to wymog dalszej kariery
            naukowej na SGPiS. Czy tak bylo czy nie, tego nie wiem, wiadomo jednak, ze z tej
            partii wystapil gdzies na poczatku lat 80-tych, a wiec na dlugo przed upadkiem
            rezimu.A poza tym wszystkim, kto sie w Polsce spodziewal, nawet w drugiej
            polowie lat 80-tych, ze ten system tak "gladko" padnie wkrotce na pysk?

            Zawsze uwazalem, ze kazdemu z nas nalezy sie druga szansa ale nalezaloby sie
            spodziewac po bylym czlonku PZPR mniej arogancji. A przejawia ja pan Balcerowicz
            wykazujac kompletny brak zainteresowania wpogladach swoich krytykow. W koncu Rada
            Polityki Pienieznej to nie jego prywatne podworko.

            2) "... gdzie udokumentowal ...prof Poznanski beznadziejnosc programow
            > Balcerowicza."
            >
            > Nieporozumienie. Ja sie nie pytalem "GDZIE prof. Poznanski udokumentowal...". T
            > o
            > byl cytat "verbatum" z Twojej wlasnej wypowiedzi. Ta kwestia jest w ogole
            > anekdotalna i polega na moim "przyczepieniu sie" do niefortunnego
            > sformulowania "...udokumentowal BEZNADZIEJNOSC programow Balcerowicza niszczeni
            ......Ot, taka moja drobna zlosliwosc.
            Nie ma sprawy-kwestia zamknieta.
            3) "Skad wiadomo czy ta ksiazka (Stiglitza) okaza sie w przyszlosci popularna
            czy nie?"
            > A wiec - NIE WIADOMO. Pozytywne recenzje, pozycja i reputacja autora sa
            > czynnikami, ktore pozwalaja PRZYPUSZCZAC, albo PROGNOZOWAC, ze ksiazka bedzie
            > poczytna. Tego jednak, powtarzam, nie mozna "z cala pewnoscia" WIEDZIEC. Tym
            > bardziej jezeli samemu sie tej ksiazki jeszcze nie przeczytalo."
            Przeczytalem szerokie recenzje i mam dosc mocne odczucie, ze ta publikacja bedzie
            interesujaca-ale moze sie pomyle.
            > 4) ) Okreslenie "bezmozgowce" jest moim nie pana Stiglitza. Politycy/ekonomisci
            ktorzy bezmyslnie powtarzaja przegrane rozwiazania ekonomiczne zasluguja na takie
            okreslenia.

            > Moj zarzut w tym punkcie polegal na wytknieciu stawiania koncowego wniosku jako
            uzasadnienia tezy. A tak w ogole, to uwazam, ze nie nalezy uzywac terminow zabar-
            wionych emocjonalnie, tym bardziej pejoratywnych, w merytorycznej dyskusji.

            Uwazam, ze na forum ale tylko w skrajnych przypadkach mozna sobie pozwolic na
            zabarwione emocjonalnie terminy. W koncu chodzi nam o nasza Ojczyzne. Jak
            dotychczas jestes jedynym, ktory powaznie dyskutuje stajac w pewnym sensie (?) po
            Balcerowiczowskiej stronie. Postaram sie dostosowac ton do dyskutanta.

            5)"nalezaloby jeszcze wypunktowac w czym obecny kryzys Polski przypomina w
            > dodatku 'dokladnie' obecny kryzys azjatycki 1997 roku."
            > Podobienstwa recepty nie przesadzaja o podobienstwach choroby. A rzecz tu byla
            > o kryzysie, nie o terapii.Co do Hoovera, to watpie zeby kryzys lat 30-tych w
            USA mial wiele wspolnego z polityka tegoz prezydenta. Przyczyny katastrofy i
            recesji w tamtych latach byly o wiele bardziej zlozone i mogly w ogole nie miec
            nic wspolnego z polityka Hoovera, ktory, o ile pamietam, byl klasycznym
            zwolennikiem ekonomicznego liberalizmu. Hooverowi mozna zarzucic, ze jego
            polityka zwalczania recesji byla nieskuteczna ale tu mowa o wadliwej terapii a
            nie o spowodowaniu kryzysu.

            Cykliczny charakter kapitalizmu jest rzecza znana. Kryzys roku 1927 nastapil w
            wyniku "terapi" jaka bylo zamkniecie doplywu pieniadza w celu uplynnienia rynku.
            To jakby osobie w czasie ataku asmy zatkac usta poduszka. Dzis obie strony
            Keynes'a i "supply economy" zgadzaja sie, ze na krach ekonomiczny trzeba reagowac
            zwiekszajac podaz gotowki
            6) "...na czym to niby polegal 'tygrysi' charakter gospodarek krajow azjatyckich?"
            > A jednak do kryzysu tam doszlo, i chyba nie z winy IMF!? Ale wazniejsze wydaje
            mi sie co innego: Balcerowicz zaczal dzialac w chwili kiedy gospodarka polska
            byla JUZ zalamana; inflacja siegala tempa galopujacego, zadluzenie bylo
            katastrofalnie wielkie, a ogolny stan gospodarki - tragiczny; przede wszystkim
            zas, i to byla kolejna zasadnicza roznica w porownaniu do sytuacji "azjatyckich
            tygrysow", byla to gospodarka panstwowa, bez prywatnej wlasnosci, bez wewnetrznej
            konkurencji. Polityka zas popierania rodzimego przemyslu przez Koree, Tajwan
            itp. byla prowadzona przez wiele lat i w czasach kiedy, jak mniemam, rzady tych
            panstw nie mialy do czynienia ani z olbrzymim deficytem wewnetrznym, ani
            zwiazanym z tym wielkim zadluzeniem. Innymi slowy, z czego rzad polski mialby
            teraz, czy 12 lat temu finansowac ogromne i tanie kredyty dla rodzimego
            przemyslu? Przeciez Polska w 1989 roku to byl bankrupt."

            Oczywiscie zadne sytuacje polityczne czy gospodarcze nie beda w pelni takie same.
            Ale lepiej uczyc sie na pomylkach czy sukcesach innych niz odkrywac Ameryke wiele
            razy. Poswiecilem znaczna czesc swego zycia walce zkomuna i bylbym ostatnim,
            ktory by bronil tego systemu. Ale sytuacja Polski w 1989 roku dawala nam unikalne
            mozliwosci, ktore juz nigdy sie nie powtorza. Polacy byli gotowi do wielkiego
            eksperymentu politycznego i ekonomicznego. Ten potencjal zaufania zostal jednak
            przez elity zmarnotrawiony. ja bylem switkiem jak przywodca z wyobraznia moze
            poderwac narod, ktory juz liczyl lata do swojego pogrzebu. Za cartera inflacja
            wynosila 20% bezrobocie ponad 10% a najgorsze bylo to, ze ten prezydent wyjasnial
            swojemu narodowi, ze Ameryka opuscila swoj zenit i nie mozna zachamowac
            nieuchronnych krokow historji. Zwyciestwo komunizmu po latwych podbojach
            Wietnamu, Kambodzy, Laosu, Angoli, Mozambiku, Etiopi, Nikaragui i wreszcie
            Afganiztanu zdawalo sie nieuniknione. Finis America - ale mozna negocjowac z
            komuna tempo ich podbojow twierdzil Carter. No i przyszedl ten Ronald Reagan i 10
            lat pozniej !!!!!!!!
            Po okraglym stole nasi przywodcy nie dorosli narodowi do piet. Ale swoja malosc
            kompensowali arogancja jaka traktowali swoich krytykow. po pierwszym moim
            przyjezdzie do juz wolnej Ojczyzny bylem zaszokowany negatywnie iloscia
            mercedesow czy BMW krazacych po beznadziejnych naszych drogach. Doznalem
            wrazeniw, ze post-solidarnosciowi czy post-komunistyczni wladcy pragneli uspic
            spoleczenstwo narkotykiem konsumpcji. Nie stwozono zadnych bodzcow do
            inwestowania a za to duzo bodzcow na to by wydawac frywolnie pozyczone pieniadze
            na produkty zalewajace nas z zachodu. Otworzono granice by importowany bubel
            udusil tworzace sie Polskie prywatne przedsiebiorstwa.
            A przytym ten kompleks, ze Polacy nie potrafia i ze musza sie uczyc....jak zyc w
            demokracji i systemie rynkowym!!!!! Obserwujac Polskich emigrantow w Polnocnej
            Ameryce wykazujacych sie niezwykla przedsiebiorczoscia, ktora zaskakiwala
            tubylcow wiedzialem ze taki osad to potwaz.

            W 1989 roku bylismy w lepszej sytuacji niz w 1917 czy w 1927. Mielismy moralne
            prawo odmowic splacania dlugow zaciagnietych przez pacholkow okupacyjnego
            mocarstwa. Korzyci materialne jakie rewolucja Solidarnosci dostarczyla zacjhodowi
            przekraczala wielokrotnie dlugi komuny. Jest hanba,ze zgodzilismy sie tylko na
            czesciowe umorzenie nie swoich dlugow. Ale nawet te dlugi sa smiesznie male w
            porownaniu do naszego potecjalu. Kanada z ludnoscia mniejsza niz Polska miala w
            1989 roku $600 miliardow dlugu na szczeblu federalnym i prawie tyle na szczeblu
            prowincjonalnym. Wazne na co sie pozycza pieniadze. "Koalicja AWSLD" podwoila
            dlugi i nic za nie nie moze pokazac z wyjatkiem mercedesow krazacych po
            dziurawych drogach.
            • Gość: Kagan Re: Do_Jastrzembca:punkt-po-punkcie_o_ile _forum_pozwo IP: *.vic.bigpond.net.au 28.06.02, 06:27
              Gość portalu: mirmat napisał(a):

              > jastrzebiec napisał(a): 1) "jakie znaczenie dla prawdziwosci tezy ma 'argument
              > '
              > o PZPR-owskiej przeszlosci (Balcerowicza) ?...Sam Balcerowicz, na ile mi wiadom
              > o,
              > tlumaczyl swoje czlonkostwo w partii tym, ze byl to wymog dalszej kariery
              > naukowej na SGPiS. Czy tak bylo czy nie, tego nie wiem, wiadomo jednak, ze z te
              > j
              > partii wystapil gdzies na poczatku lat 80-tych, a wiec na dlugo przed upadkiem
              > rezimu.A poza tym wszystkim, kto sie w Polsce spodziewal, nawet w drugiej
              > polowie lat 80-tych, ze ten system tak "gladko" padnie wkrotce na pysk?
              >
              > Zawsze uwazalem, ze kazdemu z nas nalezy sie druga szansa ale nalezaloby sie
              > spodziewac po bylym czlonku PZPR mniej arogancji. A przejawia ja pan Balcerowic
              > z
              > wykazujac kompletny brak zainteresowania wpogladach swoich krytykow. W koncu Ra
              > da
              > Polityki Pienieznej to nie jego prywatne podworko.
              >
              K: Dodam tylko, ze w latach 1970tych musialem odejsc z SGPiSu, bo odmowilem
              wstapienia do PZPR... Podobnie nie dostalem awansu w IOZiDK z tego samego
              powodu... A teraz karierowicz Balcerowicz udaje, ze go w PZPR nie bylo
              (p. jego oficjalna witryna) i odgrywa role monetarysty-neoliberala... :(
              • Gość: oskar do Kagana "socjaldemokraty" IP: 195.94.210.* 28.06.02, 07:34
                Ja co prawda nie kończyłam ani Oxfordu ani Harwardu ale zwykłą AE w Poznaniu
                ale jeżeli ty mi tu wyskakujesz z Keynsem jako rasowy ekonomista to nie mamy o
                czym rozmawiać bo to cię niestety czyni zwykłym kundlem.
                Poczytaj sobie Misses'a ale Hayeka jeden i drugi - guru ekonomii bo inaczej to
                po prostu nie ma tematu.
                Zwoją drogą ciekawa jestem dlaczego podkreślasz tak bardzo swoje wykształcenie
                czyżby kaganek miał kompleksy?
                To było pytanie retoryczne, jeszcze jedno nie kończyłam polonistyki żeby je
                zadać.
                Pozdrawiam
                • Gość: Kagan Re: do Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 28.06.02, 09:34
                  Gość portalu: oskar napisał(a):
                  Ja co prawda nie kończyłam ani Oxfordu ani Harwardu ale zwykłą AE w Poznaniu
                  ale jeżeli ty mi tu wyskakujesz z Keynsem jako rasowy ekonomista to nie mamy o
                  czym rozmawiać bo to cię niestety czyni zwykłym kundlem.
                  K: Jako rasowa ekonomistka ze szkoly Abp Paetza, wyskakujesz od razu z
                  niewybrednym atakiem ad personam. :)

                  O: Poczytaj sobie Misses'a ale Hayeka jeden i drugi - guru ekonomii bo inaczej to
                  po prostu nie ma tematu.
                  K: Jedynym twoim argumentem jest, ze ktos kogos nazwal guru... A dla mnie
                  prawdziwym argumentem jest np. wysokosc bezrobocia, wysokosc deficytu tzw.
                  current account, tempo rozwoju gospodarczego itp. a nie czyjejs opinie o kims.
                  Neoliberalna ortodoksja doprowadzila do zupelnego rozpasania w USA: do
                  nagminnego falszowania ksiag, ale czemu sie dziwic, jak prywatna firma
                  za pieniadze sprawdza innej ksiegi? Klient placi - klient wymaga. Jak
                  wymaga, aby rewident nie wykryl przekretu, to przekret nie zostaje wykryty...
                  Koniec i kropka.

                  O: Zwoją drogą ciekawa jestem dlaczego podkreślasz tak bardzo swoje wykształcenie
                  czyżby kaganek miał kompleksy?
                  K: Kto tu sie chwali wyksztalceniem? Kto tu ma kompleksy?

                  O: To było pytanie retoryczne, jeszcze jedno nie kończyłam polonistyki żeby je
                  zadać.
                  K: Wyglada mi NA TO, ze raczej skonczylas teologie u Paetza... :)
                  • Gość: Ania Re: Zyciorys i nie tylko IP: *.upc.chello.be 28.06.02, 10:28
                    .upr.orgpl/mazowsze/balc/balcer.html
                    • Gość: oskar Re: Zyciorys i nie tylko-do kaganka lat 5 IP: 195.94.210.* 28.06.02, 11:08
                      No i widzisz nie do się z tobą dykskutować poważnie kagan bo ty nie czytasz
                      dokładnie tego co ja piszę.
                      Misses'a nie ktoś nazwał guru tylko na podstwawie tego co stworzył są
                      powrzechnie uważani za speców od gospodarki.
                      a Keyns to nic więcej jak utopia równie dobrze można był
                      przestudiować "Kapitał" Marksa i chwalić się na lewo i prawo znojomośćią tych
                      rewelacji. Ale ty widocznie tylko czytasz i nie masz własnych przemyśleń.
                      A wykształceniem się nie chwale bo nie ma czym - to właśnie ty opowiadasz
                      rewelacje o studiach w stanach żeby zrobić na kimś wrażenie a potem jeszcze
                      odwracasz kota ogonem.
                      A te pomówienie , że skończyłam cośtam u Peatza świadczą o tym, że brak ci
                      rozsądnych argumentów i jak tonący brzytwy się chwyta, tak ty się chwytasz
                      pomówień.
                      Masz szczęście, że dziś mi humor dopisuje i chce mi się "strzępić" klawiature.
                      Pozdrawiam
                      • Gość: Ania Re:Korekta IP: *.upc.chello.be 28.06.02, 12:16
                        http:upr.org.pl/mazowsze/balc/balcer.html
                      • Gość: Kagan Re: Zyciorys i nie tylko-do kaganka lat 5 IP: *.vic.bigpond.net.au 29.06.02, 08:05
                        Gość portalu: oskar napisał(a):
                        No i widzisz nie do się z tobą dykskutować poważnie kagan bo ty nie czytasz
                        dokładnie tego co ja piszę.
                        K: Piszesz bzdury, a pozniej sie dziwisz, ze sie nie da z toba dyskutowac na
                        serio! Jak moglas zkonczyc studia i pozniej pisac, ze poniewaz ktos zostal
                        ogloszony przez kogos "guru", to ma racje we wszystkim?

                        Misses'a nie ktoś nazwał guru tylko na podstwawie tego co stworzył są
                        powrzechnie uważani za speców od gospodarki.
                        K: Przez kogo i na jakiej podstawie? To mi cos za bardzo przypomina
                        religie; tworzy sie dogmaty, swietych, nieomylnego papieza, a wtedy
                        wszelka dyskusja nie jest mozliwa, bo "nieomylny guru (paiez) tak
                        powiedzial, i juz". Czy nie widzisz, ze sie ten dogmat wyzszosci rynku
                        nad wszystkim innym nie sprawdzil? Niestety, ale praktyka jest najlepszym
                        kryterium, weryfikujacym wszelakie dogmaty...

                        A Keyns to nic więcej jak utopia równie dobrze można był
                        przestudiować "Kapitał" Marksa i chwalić się na lewo i prawo znojomośćią tych
                        rewelacji. Ale ty widocznie tylko czytasz i nie masz własnych przemyśleń.
                        K: Dzieki Keynesowi gospodarka swiatowa wyszla z najwiekszego kryzysu w historii,
                        kryzysu spowodowanego wlasnie polityka skrajnie liberalno-monetarystyczna.
                        A jak zaczeto odchodzic od Keynesa, to znow wrocily kryzysy i bezrobocie.
                        Postudiuj na serio ekonomie, ale nie tylko ta ortodoksyjna akademicka.
                        Przekonasz sie, ze wiecej prawdy mozna znalezc u Marxa niz np. u Balcerowicza...
                        Balcerowicz i ska opiera sie bowiem na zwulgaryzowanych tezach A. Smitha, czyli
                        na XVIII wiecznej ekonomii. To tak, jakbysmy wrocili do XVIII wiecznej
                        medycyny czy technologii...

                        > A wykształceniem się nie chwale bo nie ma czym - to właśnie ty opowiadasz
                        > rewelacje o studiach w stanach żeby zrobić na kimś wrażenie a potem jeszcze
                        > odwracasz kota ogonem.
                        K: Czytaj uwaznie! Odkad to The University of Melbourne jest w USA?
                        Jesli znasz tak ekonomie jak geografie (a obawiam sie, ze niestety
                        tak jest), to nie mamy o czym mowic... ;)

                        > A te pomówienie , że skończyłam cośtam u Peatza świadczą o tym, że brak ci
                        > rozsądnych argumentów i jak tonący brzytwy się chwyta, tak ty się chwytasz
                        > pomówień.
                        K: Na zartach sie nie znasz! Jak w/g ciebie Victoria jest stanem USA,
                        to co mam robic? Brac ciebuie na serio? U must be joking!

                        > Masz szczęście, że dziś mi humor dopisuje i chce mi się "strzępić" klawiature.
                        > Pozdrawiam
                        NAWZAJEM!

            • Gość: jastrzebiec Re: Do_Jastrzembca:punkt-po-punkcie_o_ile _forum_pozwo IP: 205.243.197.* 28.06.02, 22:38
              Gość portalu: mirmat napisał(a):

              ) Zawsze uwazalem, ze kazdemu z nas nalezy sie druga szansa ale nalezaloby sie
              ) spodziewac po bylym czlonku PZPR mniej arogancji. A przejawia ja pan
              ) Balcerowicz wykazujac kompletny brak zainteresowania w pogladach swoich
              ) krytykow. W koncu Rada Polityki Pienieznej to nie jego prywatne podworko.

              Czy Balcerowicz jest arogantem, czy nie, tego nie wiem. Przeciwnicy lubia tak
              wlasnie go okreslac, zwolennicy twierdza, ze to bezkompromisowosc. Tak czy siak,
              te charakterystyke kladlbym bardziej na karb osobistych cech charakteru anizeli
              czlonkostwa w PZPR.

              Rada Polityki Pienieznej to z cala pewnoscia nie jego prywatne podworko, ale tez
              czyzby czlonkowie tej Rady byli wszyscy poslusznymi pieskami wodzonymi na
              postronku Balcera? Nie sadze.

              ) "bezmozgowce"
              ) Uwazam, ze na forum ale tylko w skrajnych przypadkach mozna sobie pozwolic na
              ) zabarwione emocjonalnie terminy. W koncu chodzi nam o nasza Ojczyzne.

              W zasadzie nie mam nic przeciwko uzywaniu terminow zabarwionych emocjonalnie. Z
              dwoma uwagami:
              1. Nie wolno dopuszczac aby w dyskusji merytorycznej emocje wplywaly na proces
              rozumowania. Niestety, to sie zdarza nagminnie, a rezultatem sa potem ewidentne
              bledy logiczne w procesie wnioskowania.
              2. Niedopuszczalne jest uzywanie "epitetow" jako 'de-facto' argumentow
              merytorycznych. Ten grzech wypomnialem tobie. Jest to tez praktyka stosowana na
              kazdym kroku. Jezeli napisze "ten squ... Balcerowicz, karierowicz i zlodziej,
              zrobil "to i to", od razu, z gory, nastawiam czytelnika bardzo negatywnie do tej
              osoby, a to czesto bardzo ulatwia wygranie "debaty".

              ) J.) "nalezaloby jeszcze wypunktowac w czym obecny kryzys Polski przypomina w
              ) dodatku 'dokladnie' obecny kryzys azjatycki 1997 roku."
              ) Cykliczny charakter kapitalizmu jest rzecza znana. Kryzys roku 1927 nastapil w
              ) wyniku "terapi" jaka bylo zamkniecie doplywu pieniadza w celu uplynnienia
              ) rynku. Keynes'a i "supply economy" zgadzaja sie, ze na krach ekonomiczny trzeba
              ) reagowac zwiekszajac podaz gotowki.

              1. Piszesz - "kryzys nastapil w wyniku terapii...". Jesli to prawda, to terapia
              nie byla reakcja na kryzys. To po co w ogole terapia? Domyslam sie, ze to "skrot
              myslowy", ale ja jednak jestem podejrzliwy.
              2. "Na krach ekonomiczny trzeba reagowac zwiekszajac podaz gotowki."
              Chyba nie masz na mysli druku pieniadza papierowego?
              Wracajac zas na grunt polski - teza o potrzebie zwiekszenia podazy gotowki
              (kapitalu?) jako recepta na polski kryzys przemawia do mnie. Ale w jaki sposob?
              Zwracalem juz uwage na okolicznosc, ze Polski raczej chyba nie stac na
              zwiekszanie podazy kapitalu z funduszy publicznych z tej przyczyny, ze Skarb
              Panstwa juz jest bardzo zadluzony. Jest to, byc moze, najwiekszy dylemat polskiej
              gospodarki. W tym kontekscie stanowisko Balcerowicza (zaciskanie pasa) wydaje mi
              sie przekonywujace.

              ) Ale sytuacja Polski w 1989 roku dawala nam unikalne mozliwosci, ktore juz nigdy
              ) sie nie powtorza. Polacy byli gotowi do wielkiego eksperymentu politycznego i
              ) ekonomicznego. Ten potencjal zaufania zostal jednak przez elity zmarnotrawiony.

              W zasadzie sie zgadzam. Ale, tak bardziej konkretnie, na czym polegalo to
              zmarnowanie przez elity potencjalu zaufania? No i - czy ma to cos wspolnego z
              Balcerowiczem?

              ) Po okraglym stole nasi przywodcy nie dorosli narodowi do piet.

              Calkiem mozliwe tylko - te elity byly wylaniane w wolnych wyborach. Bede
              powtarzac do znudzenia, ze ludzie ktorzy rzadza Polska to sa ludzie, ktorych
              Polacy sami sobie wybrali. Nie jest juz tak, ze "elity" sa narodowi narzucone.
              Ten narod obecnie sam tworzy swoje elity.

              ) Ale swoja malosc kompensowali arogancja jaka traktowali swoich krytykow.

              Tylko, ze to juz raczej wykracza poza krytyke samego Balcerowicza.

              ) po pierwszym moim przyjezdzie do juz wolnej Ojczyzny bylem zaszokowany
              ) negatywnie iloscia mercedesow czy BMW krazacych po beznadziejnych naszych
              ) drogach. Doznalem wrazenia, ze post-solidarnosciowi czy post-komunistyczni
              ) wladcy pragneli uspic spoleczenstwo narkotykiem konsumpcji. Nie stworzono
              ) zadnych bodzcow do inwestowania a za to duzo bodzcow na to by wydawac frywolnie
              ) pozyczone pieniadze na produkty zalewajace nas z zachodu. Otworzono granice by
              ) importowany bubel udusil tworzace sie Polskie prywatne przedsiebiorstwa.

              1. Nie przekonuje mnie poglad o "narkotyku konsumpcji". Rok 1989 charakteryzowal
              sie, miedzy innymi, pustymi polkami sklepowymi i zalewem bezwartosciowego
              pieniadza. Cos z tym trzeba bylo natychmiast zrobic, tego domagalo sie
              spoleczenstwo. Produkcji krajowej zwiekszyc sie natychmiast nie dalo. Pozostal
              import.

              2. Tych mercedesow i BMW, tez widzialem bez liku, w wiekszosci nalezaly
              do "obywateli niemieckich polskiego pochodzenia", a takze tych, ktorzy szybko
              dorobili sie na roznych interesach po 1989. Tych drugich nazwalbym nowobogackimi.
              Ich kolejna cecha wyrozniajaca z tlumu byly - biale skarpetki i, podrabiane
              zazwyczaj, Rolexy.

              3. Jak bylo z "bodzcami do inwestowania", tego nie wiem; co trzeba bylo zrobic?
              Kto, i z czego, mial inwestowac?

              4. Teza, ze bylo "...duzo bodzcow do wydawania frywolnie pozyczonych pieniedzy na
              produkty zalewajace nas z Zachodu" niezupelnie mnie przekonuje. Kto pozyczal,
              komu, i na co pieniadze? Nic mi nie wiadomo o naglym zalewie polskich kosumentow
              tanim kredytem konsumpcyjnym. Zwlaszcza nie robilo tego panstwo. Banki natomiast,
              znowuz - na ile mi wiadomo, zostaly dosc szybko zdecentralizowane i uzyskaly
              uprawnienia do samodzielnej polityki kredytowej. Nie bedac (z zawodu) ekonomista
              i nie znajac w szczegolach realiow Polski po 1989 nie bede wypowiadac tu zadnych
              twierdzen na ten temat, sygnalizuje jedynie, ze te zarzuty wydaja mi sie
              nadmiernie uogolnione i niedostatecznie uzasadnione.

              ) A przy tym ten kompleks, ze Polacy nie potrafia i ze musza sie uczyc....jak zyc
              ) w demokracji i systemie rynkowym!!!!! Obserwujac Polskich emigrantow w
              ) Polnocnej Ameryce wykazujacych sie niezwykla przedsiebiorczoscia, ktora
              ) zaskakiwala tubylcow wiedzialem ze taki osad to potwaz.

              Ale kto tak osadza Polakow? Balcerowicz (bo on tu jest tematem, i przedmiotem
              debaty)?
              Nie jestem pewien czy obserwacje zachowan polskich emigrantow w Ameryce Polnocnej
              sa w pelni miarodajne do formulowania wnioskow o calym polskim spoleczenstwie.
              Pierwsza watpliwosc to pytanie czy aby emigranci nie odrozniaja sie jednak
              od "krajowcow" wieksza inicjatywa? Bron Boze niczego tu nie probuje przesadzac,
              zapytuje jedynie; decyzja o emigracji oznaczala na ogol porzucenie calego
              dotychczasowego dorobku i podjecie ryzyka rozpoczynania wszystkiego od nowa. Sam
              przez to przeszedlem (jestem emigrantem z 20-letnim stazem w USA), cos na ten
              temat wiem. Ale zgadzam sie, nie przesadzajmy z tymi przekonaniami o
              "niegramotnosci" Polakow w ogole.

              ) W 1989 roku bylismy w lepszej sytuacji niz w 1917 czy w 1927. Mielismy moralne
              ) prawo odmowic splacania dlugow zaciagnietych przez pacholkow okupacyjnego
              ) mocarstwa. Korzyci materialne jakie rewolucja Solidarnosci dostarczyla
              ) zachodowi przekraczala wielokrotnie dlugi komuny. Jest hanba,ze zgodzilismy sie
              ) tylko na czesciowe umorzenie nie swoich dlugow.

              W sensie politycznym tak. W 1918 roku Polska byla osamotniona i wcale nie
              miala "dobrej prasy". Ale, tzw. "socjalistyczny charakter gospodarki" byl
              szczegolna sytuacja i tu porownania do okresow minionych, moim zdaniem, zawodza.
              Mielismy byc moze moralne prawo odmowy splaty dlugow, ale w praktyce? Co by sie
              stalo, gdyby nowe wladze polskie zwyczajnie odmowily splaty istniejacych dlugow?
              Czy naplynalby do Polski jakis kapital? Z ta krytyka zwrocilbym sie raczej do...
              no wlasnie. Adresatow jest wielu.

              ) Ale nawet te dlugi sa smiesznie male w porownaniu do naszego potecjalu. Kanada
              ) z ludnoscia mniejsza niz Polska miala w 1989 roku $600 miliardow dlugu na
    • Gość: jurek Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.02, 19:49
      Moim zdaniem prof Poznański w Książce "Obłęd reform" i w wywiadzie "Rozkradzione
      Bogactwo", który dostępny jest pod adresem members.rogers.com/kumor pisał
      nie tyle o wyczynach Balcerowicza na polu stóp procentowych co o wyprzedaży
      polskiego kapitału obcym za ok. 10% wartości + łapówkę dla skorumpowanego
      urzędnika. Ciekaw jestem opinii na ten temat? I co dalej?
      Gość portalu: mirmat napisał(a):

      > O wyczynach naszego ekonomicznego znachora z PZPR-owska przeszloscia napisano
      > kuz Tomy. Profesor Kazimierz Z. Poznanski wykladajacy na Uniwersytecie w
      > Seattle, napisal juz dwie ksiazki: "Wielki Przekret. Kleska Polskich Reform"
      > oraz "Obled Reform. Wysprzedaz Polski", gdzie udokumentowal beznadziejnosc
      > programow Balcerowicza niszczenia naszej gospodarki.
      • Gość: mirmat Balcerowicz_"zasluzyl"_sie_przed-wejsciem_do_RPP IP: *.dialup.eol.ca 29.06.02, 02:53
        Gość portalu: jurek napisał(a):
        "Moim zdaniem prof Poznański w Książce "Obłęd reform" i w wywiadzie "Rozkradzione
        Bogactwo", który dostępny jest pod adresem <a href="members.rogers.com/k
        umor"target="_blank">members.rogers.com/kumor</a> pisał nie tyle o wyczynach
        Balcerowicza na polu stóp procentowych co o wyprzedaży polskiego kapitału obcym
        za ok. 10% wartości + łapówkę dla skorumpowanego urzędnika. Ciekaw jestem opinii
        na ten temat? I co dalej?"

        Ja tez opisywalem calosc "dokonan" Balcerowicza od poczatku III RP wlaczajac jego
        dzialalnosc jako ministra finansow i glownego "reformatora"
      • Gość: Zuza Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.02, 11:31
        Gość portalu: jurek napisał(a):

        > Moim zdaniem prof Poznański w Książce "Obłęd reform" i w wywiadzie "Rozkradzion
        > e
        > Bogactwo", który dostępny jest pod adresem <a href="members.rogers.com/k
        > umor"target="_blank">members.rogers.com/kumor</a> pisał
        > nie tyle o wyczynach Balcerowicza na polu stóp procentowych co o wyprzedaży
        > polskiego kapitału obcym za ok. 10% wartości + łapówkę dla skorumpowanego
        > urzędnika. Ciekaw jestem opinii na ten temat? I co dalej?
        > Gość portalu: mirmat napisał(a):
        >
        > > O wyczynach naszego ekonomicznego znachora z PZPR-owska przeszloscia napis
        > ano
        > > kuz Tomy. Profesor Kazimierz Z. Poznanski wykladajacy na Uniwersytecie w
        > > Seattle, napisal juz dwie ksiazki: "Wielki Przekret. Kleska Polskich Refor
        > m"
        > > oraz "Obled Reform. Wysprzedaz Polski", gdzie udokumentowal beznadziejnosc
        >
        > > programow Balcerowicza niszczenia naszej gospodarki.

        Przecież ten Poznański to ignorant a przynajmniej fantasta. Człowieku lepiej już
        czytaj Lema.


        • Gość: Ania Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.upc.chello.be 29.06.02, 11:34
          Gość portalu: Zuza napisał(a):

          > Gość portalu: jurek napisał(a):
          >
          > > Moim zdaniem prof Poznański w Książce "Obłęd reform" i w wywiadzie "Rozkra
          > dzion
          > > e
          > > Bogactwo", który dostępny jest pod adresem <a href="<a href="mem
          > bers.rogers.com/k"target="_blank">members.rogers.com/k</a>
          > > umor"target="_blank">members.rogers.com/kumor</a> pisał
          > > nie tyle o wyczynach Balcerowicza na polu stóp procentowych co o wyprzedaż
          > y
          > > polskiego kapitału obcym za ok. 10% wartości + łapówkę dla skorumpowanego
          > > urzędnika. Ciekaw jestem opinii na ten temat? I co dalej?
          > > Gość portalu: mirmat napisał(a):
          > >
          > > > O wyczynach naszego ekonomicznego znachora z PZPR-owska przeszloscia
          > napis
          > > ano
          > > > kuz Tomy. Profesor Kazimierz Z. Poznanski wykladajacy na Uniwersyteci
          > e w
          > > > Seattle, napisal juz dwie ksiazki: "Wielki Przekret. Kleska Polskich
          > Refor
          > > m"
          > > > oraz "Obled Reform. Wysprzedaz Polski", gdzie udokumentowal beznadzie
          > jnosc
          > >
          > > > programow Balcerowicza niszczenia naszej gospodarki.
          >
          > Przecież ten Poznański to ignorant a przynajmniej fantasta. Człowieku lepiej ju
          > ż
          > czytaj Lema.
          >

          A moze jakies sensowne uzasadnienie pani Zuzo Nowak?Odkad to uniwersytety
          amerykanskie zatrudniaja profesorow ekonomistow fantastow.?
          >

          • Gość: jurek Re: LEKTURA_DLA-BALCEROWICZA,ALE_CZY_ON-UMIE_CZYTAC??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.02, 11:55
            Dziękuję za obronę Pani Aniu. To miłe. Ale zarówno Poznański jak Lem bronią się
            sami, jako fachowcy - każdy w swojej dziedzinie.
            Bardziej interesuje mnie co dalej w naszych sprawach. Czy ktoś ma pomysły co
            robić wobec faktu, że w Polsce jesteśmy tanią siłą najemną lub bezrobotnymi?
    • Gość: mirmat Do_Jastrzembca:punk-po-punkcie IP: *.dialup.eol.ca 29.06.02, 06:51
      Jastrzebiec napisal:"Rada Polityki Pienieznej to z cala pewnoscia nie jego
      prywatne podworko, ale tez czyzby czlonkowie tej Rady byli wszyscy poslusznymi
      pieskami wodzonymi na postronku Balcera? Nie sadze."

      Nie chodzi mi tylko o silna zlotowke bo z tym mozna by zyc, ale o calosc
      koncepcji reform Balcerowicza, ktore on zaprowadzal z przerwami cale
      dziesieciolecie III RP. W tej koncepcji silna zlotowka spelnia destruktywna
      role. Silna waluta polaczona z otwarciem gospodarki na zywiol zagranicznej
      konkurencji w czasie kiedy kraj przechodzil trudna transformacje do wolno-
      rynkowego systemu gwarantowal masakre raczkujacego narodowego kapitalizmu.


      J-re#2. Niedopuszczalne jest uzywanie "epitetow" jako 'de-facto' argumentow
      merytorycznych. Ten grzech wypomnialem tobie. Jest to tez praktyka stosowana na
      kazdym kroku. Jezeli napisze "ten squ... Balcerowicz, karierowicz i zlodziej,
      zrobil "to i to", od razu, z gory, nastawiam czytelnika bardzo negatywnie do
      tej osoby, a to czesto bardzo ulatwia wygranie "debaty".

      Chyba nie uzywalem wulgaryzmow. Mocny jezyk moze byc natomiast uzasadniony
      frustracja wynikajaca z faktu, ze Balcerowicz unika debaty (oczywiscie nie ze
      mna, ale na przyklad wybranymi w wolnych wyborach reprezentami narodu). Czytam
      wszystkie jego wypowiedzi w WPROST i nie moge znalesc jakiejkolwiek odpowiedzi
      Balcerowicza na tezy powaznych krytykow. I to w momencie kiedy znaczna czesc
      spoleczenstwa znajduje sie w dramatycznej sytuacji.Nie mozna tolerowac dialogu
      gluchych.

      J:"1. Piszesz - "kryzys nastapil w wyniku terapii...". Jesli to prawda, to
      terapia nie byla reakcja na kryzys. To po co w ogole terapia? Domyslam sie, ze
      to "skrot myslowy", ale ja jednak jestem podejrzliwy."

      Chodzilo mi o "depresje" lat 30-tych a nie normalna "recesje"

      J:"2. "Na krach ekonomiczny trzeba reagowac zwiekszajac podaz gotowki."
      Chyba nie masz na mysli druku pieniadza papierowego?
      Wracajac zas na grunt polski - teza o potrzebie zwiekszenia podazy gotowki
      (kapitalu?) jako recepta na polski kryzys przemawia do mnie. Ale w jaki sposob?
      Zwracalem juz uwage na okolicznosc, ze Polski raczej chyba nie stac na
      zwiekszanie podazy kapitalu z funduszy publicznych z tej przyczyny, ze Skarb
      Panstwa juz jest bardzo zadluzony. Jest to, byc moze, najwiekszy dylemat
      polskiej gospodarki. W tym kontekscie stanowisko Balcerowicza (zaciskanie pasa)
      wydaje mi sie przekonywujace."
      .....W zasadzie sie zgadzam. Ale, tak bardziej konkretnie, na czym polegalo to
      zmarnowanie przez elity potencjalu zaufania? No i - czy ma to cos wspolnego z
      Balcerowiczem?

      M:Pytasz sie (punk3) kto i z czego mial inwestowac. RPP byla i jest w unikalnej
      pozycji by zaadresowac ta kwestie. 2 lata temu 1$US wart byl okolo 4,5 zlotego
      a dzis okolo 4,0 zl. RPP moglo utrzymac bez szkody (niektorzy twierdza ze z
      pozytkiem) ten kurs 1$US=4,5 zl skupujac dolary. Ta walute mozna by wzorem
      Tajwanu przeznaczyc na fundusz zasilajacy wybrane branze przemyslowe by
      zapewnic nam marke na swiatowym rynku. Obca waluta pozwolilaby raczkujacemu
      Polskiemu kapitalowi zakupic licencje na unikalne technologie, ktore by po
      latach zaprocentowaly. Robia to wszystkie kraje rzadzace przez ambitnych
      politykow. Na przyklad Brazylia wytwozyla sobie zupelnie porzadny przemysl
      lotniczy od zera. To tylko przyklad bo nie sugeruje, ze Polska musialaby
      wlasnie na tym sie skupic. Dzis na przyklad wiadomo, ze technologia "fuel
      cells" da swiatu mozliwosc tanich i przenosnych zrodel energii elektrycznej.
      Rzad Kanadyjski dal ogromne granty firmie w B.C. na rozwoj tej technologi i
      opanowanie znacznej czesci rynku. O Tajwanie nawet nie wspomne a przeciez ta
      wyspa ze swoimi trzesieniami ziemi bez jakichkolwiek bogactw naturalnych i z
      zagrozeniem ze strony czerwonych Chin tylko moglaby pomazyc o stabilnej i
      bezpiecznej sytuacji Polski jaka mamy po wejsciu do NATO. A Polska po 12 latach
      niepodleglosci nie ma czym sie pokazac. (Oprocz mecedesow jezdzacych po
      dziurawych drogach-Wstyd).

      J:" Nie przekonuje mnie poglad o "narkotyku konsumpcji". Rok 1989
      charakteryzowal sie, miedzy innymi, pustymi polkami sklepowymi i zalewem
      bezwartosciowego pieniadza. Cos z tym trzeba bylo natychmiast zrobic, tego
      domagalo sie spoleczenstwo. Produkcji krajowej zwiekszyc sie natychmiast nie
      dalo. Pozostal import."

      M:Ale czy musielismy importowac gwozdzie????Puste polki mozna by zapelnic
      rodzima produkcja z krajowych juz zprywatyzowanych firm, (ktore "reformy"
      Balcerowicza zamykaly) nawet jezeli ta produkcja nie odpowiadala w 100% norma
      zachodnim. Na przyklad 20% clo na takie towary stopniowo zmniejszane, daloby
      takim przedsiebiorstwom chwile oddechu by dostosowac sie do wyzszych norm.

      J:"3. Jak bylo z "bodzcami do inwestowania", tego nie wiem; co trzeba bylo
      zrobic? Kto, i z czego, mial inwestowac? "
      Polaczylem odpowiec na to pytanie juz powyzej, z kwestia podazy gotowki.

      J:"4. Na moja wypowiedz-Obserwujac Polskich emigrantow w Polnocnej Ameryce
      wykazujacych sie niezwykla przedsiebiorczoscia, ktora zaskakiwala tubylcow
      wiedzialem ze taki osad to potwaz.

      Ale kto tak osadza Polakow? Balcerowicz (bo on tu jest tematem, i przedmiotem
      debaty)?

      Osadzaja tak nas zwolennicy Balcerowicza na tym forum. Jego ton natomiast jest
      wysoce patronizujacy. Ciagle powtarzana teza, ze jedyna alternatywa polityki
      Balcerowicza jest dyktatura Lukaszenki wykazuje brak respektu dla przecietnego
      Polaka. A propo-skandalem jest, ze ugrupowanie post-Solidarnosciowe kompletnie
      zignorowaly potencjal inwestycyjny Polonii czy to Amerykanskiej cz Kanadyjskiej.

      Na moje:"Korzyci materialne jakie rewolucja Solidarnosci dostarczyla zachodowi
      przekraczala wielokrotnie dlugi komuny. Jest hanba,ze zgodzilismy sie tylko na
      czesciowe umorzenie nie swoich dlugow. "
      odpowiedziales:W sensie politycznym tak. W 1918 roku Polska byla osamotniona i
      wcale nie miala "dobrej prasy". Ale, tzw. "socjalistyczny charakter gospodarki"
      bylszczegolna sytuacja i tu porownania do okresow minionych, moim zdaniem,
      zawodza.Mielismy byc moze moralne prawo odmowy splaty dlugow, ale w praktyce?
      Co by sie stalo, gdyby nowe wladze polskie zwyczajnie odmowily splaty
      istniejacych dlugow? Czy naplynalby do Polski jakis kapital? Z ta krytyka
      zwrocilbym sie raczej do... no wlasnie. Adresatow jest wielu.

      Odpowiedz na Twoj dylemat daje historia Sowietow, ktore po prostu odmowily
      splaty carskich dlugow. Po takiej odmowie zachodni kapital ustawial sie w
      kolejke by sprzedawac Leninowi na kredyt przyslowiowy sznur, ktorym to
      przywodca rewolucji zamierzal powiesic burzujow. A przeciez suwerenna ZSRS byla
      spadkobieczynia rowniez suwerennej carskiej Rosji. III RP nie miala zadnych
      zobowiazan wobec sowieckiego kolonialnego tworu jakim byl PRL.

      • Gość: jurek Re: Do_Jastrzembca:punk-po-punkcie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.02, 14:11
        > Odpowiedz na Twoj dylemat daje historia Sowietow, ktore po prostu odmowily
        > splaty carskich dlugow. Po takiej odmowie zachodni kapital ustawial sie w
        > kolejke by sprzedawac Leninowi na kredyt przyslowiowy sznur, ktorym to
        > przywodca rewolucji zamierzal powiesic burzujow. A przeciez suwerenna ZSRS byla
        >
        > spadkobieczynia rowniez suwerennej carskiej Rosji. III RP nie miala zadnych
        > zobowiazan wobec sowieckiego kolonialnego tworu jakim byl PRL.
        >

        No właśnie! zamias spłacać nie swoje!
      • jastrzebiec Re: Do_Jastrzembca:punk-po-punkcie 02.07.02, 17:27
        ) M.
        ) Nie chodzi mi tylko o silna zlotowke bo z tym mozna by zyc, ale o calosc
        ) koncepcji reform Balcerowicza, ktore on zaprowadzal z przerwami cale
        ) dziesieciolecie III RP. W tej koncepcji silna zlotowka spelnia destruktywna
        ) role. Silna waluta polaczona z otwarciem gospodarki na zywiol zagranicznej
        ) konkurencji w czasie kiedy kraj przechodzil trudna transformacje do wolno-
        ) rynkowego systemu gwarantowal masakre raczkujacego narodowego kapitalizmu.

        Mirmacie, mowa byla o arogancji Balcerowicza. Teraz przeskakujesz na
        teorie "silnej zlotowki", a nawet "calosc koncepcji reform Balcerowicza".
        Pragne zauwazyc, ze calosc koncepcji reform autorstwa Leszka Balcerowicza to
        jest zasadniczy temat, ale temat rozpatrywany "po kawalku". W tym miejscu wiec
        nie moge nie zarzucic ci braku umiejetnosci koncentracji na okreslonym temacie.


        ) M.
        ) Chyba nie uzywalem wulgaryzmow. Mocny jezyk moze byc natomiast uzasadniony
        ) frustracja wynikajaca z faktu, ze Balcerowicz unika debaty (oczywiscie nie ze
        ) mna, ale na przyklad wybranymi w wolnych wyborach reprezentami narodu).
        ) Czytam wszystkie jego wypowiedzi w WPROST i nie moge znalesc jakiejkolwiek
        ) odpowiedzi Balcerowicza na tezy powaznych krytykow. I to w momencie kiedy
        ) znaczna czesc spoleczenstwa znajduje sie w dramatycznej sytuacji.Nie mozna
        ) tolerowac dialogu gluchych.

        Wulgaryzmow zadnych nie uzyles, ale i nie o to mialem zastrzezania.
        Nie wiem jak to jest z tym jego unikaniem debat. Z tego co ja wiem, przychodzi
        do Sejmu i odpowiada na pytania/wypowiedzi poslow. O ile tez wiem, sam Marek
        Belka nie ma pod tym wzgledem zastrzezen. Pretensji i zarzutow pod adresem
        Balcerowicza jest tez tyle, ze mam podejrzenia iz moze nie byc w stanie na
        wszystkie odpowiedziec. I, wybacz, ale niektore z tych "zarzutow" sa wrecz
        niepowazne i zwyczajnie nie zasluguja na reakcje.

        ) M.
        ) Chodzilo mi o "depresje" lat 30-tych a nie normalna "recesje"

        Naturalnie, wiem, ze chodzilo o depresje lat trzydziestych.
        Nadal nie jestem przekonany, ze glowna przyczyna depresji byla wadliwa polityka
        fiskalna (czy tez monetarna?) Hoovera. Tu pragne jedynie zauwazyc, ze tamten
        kryzys ekonomiczny byl jedyny w swoim rodzaju, nowy, domagal sie przeto nowych,
        dotychczas nie stosowanych, srodkow zaradczych. Ale tego z gory nie bylo
        wiadomo, traktowano to poczatkowo jak kazda inna recesje. Teraz wiemy, ze bylo
        inaczej. Wtedy, i na owczesnym poziomie wiedzy ekonomicznej, wcale nie bylo to
        takie oczywiste. Czyz wlasnie sama teoria Keynes'a nie jest dobra tego
        ilustracja? Ale, nie bede sie w ten temat zaglebiac; ani to na temat
        Balcerowicza, ani to moja silna strona.

        ) M.
        ) Pytasz sie (punk3) kto i z czego mial inwestowac. RPP byla i jest w unikalnej
        ) pozycji by zaadresowac ta kwestie. 2 lata temu 1$US wart byl okolo 4,5
        ) zlotego a dzis okolo 4,0 zl. RPP moglo utrzymac bez szkody (niektorzy
        ) twierdza ze z pozytkiem) ten kurs 1$US=4,5 zl skupujac dolary. Ta walute
        ) mozna by wzorem Tajwanu przeznaczyc na fundusz zasilajacy wybrane branze
        ) przemyslowe by zapewnic nam marke na swiatowym rynku. Obca waluta pozwolilaby
        ) raczkujacemu Polskiemu kapitalowi zakupic licencje na unikalne technologie,
        ) ktore by po latach zaprocentowaly.

        Twoje propozycje pachna mi koncepcjami panstwowej polityki gospodarczej.
        Tymczasem filozofia gospodarcza Polski od 1989 roku, w duzej mierze na zasadzie
        reakcji na praktyke socjalistyczna, byla filozofia wylaczenia sie panstwa z
        tejze polityki. Balcerowicz byl zapewne jednym z rzecznikow tej filozofii ale
        nie jej tworca. Zgodnie z ta "nowa" filozofia" to rynek i prywatne
        przedsiebiorstwa, oraz prywatny system bankowy, mialy sie tym zajac.

        I, smiem podejrzewac, mogly. Nie wydaje mi sie, zeby mialo wiksze znaczenie czy
        fundusz ten bylby w zlotowkach czy w dolarach. Przeciez zlotowka stala sie
        waluta wymienialna.

        W bardziej konkretnej kwestii skupu "waluty obcej", podejrzanie mi brzmi zamiar
        dokonywania takiego skupu w warunkach niskiego kursu wymiany zlotowki. Przy
        kursie 4.50 za dolara niewatpliwie znacznie mniej mozna bylo tych dolarow
        zakupic anizeli przy kursie 4.00. To raczej teraz istnieja bardziej po temu
        korzystne warunki. Co wiecej jednak, w jednym i w drugim przypadku, pozostaje
        bez odpowiedzi pytanie - skad wziasc te zlotowki w warunkach olbrzymiego
        deficytu budzetowego?

        ) M:
        ) Ale czy musielismy importowac gwozdzie????Puste polki mozna by zapelnic
        ) rodzima produkcja z krajowych juz zprywatyzowanych firm, (ktore "reformy"
        ) Balcerowicza zamykaly) nawet jezeli ta produkcja nie odpowiadala w 100% norma
        ) zachodnim. Na przyklad 20% clo na takie towary stopniowo zmniejszane, daloby
        ) takim przedsiebiorstwom chwile oddechu by dostosowac sie do wyzszych norm.

        A kto sprowadzal gwozdzie? Panstwo? Czy prywatni przedsiebiorcy? I dlaczego?
        Wstepna odpowiedz - bo byly tansze. No, chyba nie sprowadzano drozszych, chyba,
        ze znacznie lepsze. To byl rezultat wprowadzenia systemu konkurencji, w ktorym
        rodzimy przemysl nie potrafil sprostac wyzwaniu. Przepraszam bardzo, ale
        produkcja gwozdzi nie wymagala az takiego wielkiego zaawansowania
        technologicznego, zas kalkulacja kosztow produkcji powinna byla wyjasc na
        korzysc przemyslu rodzimego. A przypomne, ze jednym z celow reformy bylo
        zmuszenie krajowych producentow do obnizenia albo cen, albo kosztow produkcji,
        a najlepiej i jednego i drugiego. Protekcjonizm, owszem, chronilby raczkujacych
        producentow (z tym, ze to wcale nie o "raczkujacych" producentow chodzilo ale o
        przedsiebiorstwa panstwowe funkcjonujace od lat) - kosztem konsumenta.

        ) M:
        ) Osadzaja tak nas zwolennicy Balcerowicza na tym forum. Jego ton natomiast
        ) jest wysoce patronizujacy. Ciagle powtarzana teza, ze jedyna alternatywa
        ) polityki Balcerowicza jest dyktatura Lukaszenki wykazuje brak respektu dla
        ) przecietnego Polaka. A propo-skandalem jest, ze ugrupowanie post-
        ) Solidarnosciowe kompletnie zignorowaly potencjal inwestycyjny Polonii czy to
        ) Amerykanskiej cz Kanadyjskiej.

        A mnie sie wydaje, ze to wlasnie koncepcje Balcerowicza odwolywaly sie do
        przedsiebiorczosci i inicjatywy Polakow, protekcjonizm natomiast chronilby
        zwykla nieudolnosc i brak inicjatywy.

        Co sie zas tyczy Polonii to na czym konkretnie polega owo kompletne
        ignorowanie? Kto Polonusom broni inwestowania i robienia interesow w Polsce?
        Owszem, moge sobie wyobrazic krnabrnych urzedasow w roznych organach
        administracyjnych wymyslajacych coraz to nowe utrudnienia; moge sobie tez
        wyobrazic nieudolnosc instytucji rzadowych (np. przy konsulatach) ktorych
        zadaniem jest promowanie polskiej gospodarki i informowanie potencjalnych
        inwestorow o warunkach dzialalnosci gospodarczej w Polsce. Ale od takich
        zarzutow do uzasadnienia totalnej krytyki droga jeszcze wydaje mi sie daleka.

        ) M:
        ) Odpowiedz na Twoj dylemat daje historia Sowietow, ktore po prostu odmowily
        ) splaty carskich dlugow. Po takiej odmowie zachodni kapital ustawial sie w
        ) kolejke by sprzedawac Leninowi na kredyt przyslowiowy sznur, ktorym to
        ) przywodca rewolucji zamierzal powiesic burzujow. A przeciez suwerenna ZSRS
        ) byla spadkobierczynia rowniez suwerennej carskiej Rosji. III RP nie miala
        ) zadnych zobowiazan wobec sowieckiego kolonialnego tworu jakim byl PRL.

        No tak tylko, ze:
        1. Dawny ZSRR to terytorialnie jedna czwarta kuli ziemskiej, zas te 200 plus
        milionow tez mialo wieksza wymowe i sile przekonywania niz nasze, powiedzmy 35.
        2. Ile tego sznura w koncu kupil Lenin?

        Ale nawet jesliby uznac zasadnosc takiego stanowiska to zarzut ten nalezaloby
        adresowac do calej ekipy rzadowej a nie samego Balcerowicza. Zas w tej kwestii
        nie bylo w Polsce wielkiej roznicy zdan: nalezy wynegocjowac jak najwiecej
        umorzen ale jednostronnie niczego z gory nie odrzucac.

        Balcerowicz jest zupelnie niepotrzebnie, i bezzasadnie, demonizowany przez
        przeciwnikow jego koncepcji
        • jastrzebiec Jeszcze w sprawie tej odmowy splaty dlugow 02.07.02, 17:44
          jastrzebiec napisał(a):

          > No tak tylko, ze:
          > 1. Dawny ZSRR to terytorialnie jedna czwarta kuli ziemskiej, zas te 200 plus
          > milionow tez mialo wieksza wymowe i sile przekonywania niz nasze, powiedzmy 35.
          > 2. Ile tego sznura w koncu kupil Lenin?
          ***

          Oczywiscie powinienem byl uzyc liczby 40 milionow; te "powiedzmy 35" to
          bylo "wtedy". Zas owczesne 200 milionow to byloby chyba obecne 300 milionow. To
          tak w kwestii wymowy liczb.

          Co wazniejsze, nie watpie, ze gdyby Polska jednostronnie odmowila splaty dlugow
          to nie bylibysmy ani w Miedzynarodowym Funduszu Walutowym, ani w Banku Swiatowym
          ani tez w - NATO. Nie przyjetoby nas rowniez do Swiatowej Organizacji Handlu
          ("WTO"). Naturalnie niektorzy powiedza - i bardzo dobrze.
          • orionek Re: Jeszcze w sprawie tej odmowy splaty dlugow 03.07.02, 10:47
            > jastrzebiec napisał(a):

            > Co wazniejsze, nie watpie, ze gdyby Polska jednostronnie odmowila splaty dlugow
            >
            > to nie bylibysmy ani w Miedzynarodowym Funduszu Walutowym, ani w Banku Swiatowy
            > m
            > ani tez w - NATO. Nie przyjetoby nas rowniez do Swiatowej Organizacji Handlu
            > ("WTO"). Naturalnie niektorzy powiedza - i bardzo dobrze.

            No właśnie. Domyślamy się jakie to dobre interesy robimy dzięki MFW i BŚ.
            Na ten temat akurat znam fakty:
            1) Kontrakt z 1993 r na dostawę central sieci KOLPAK dla PKP przez SPRINT
            INTERNATIONAL, (nie mylić z porządną amerykańską f-mą SPRINT), sfinansowany
            kredytem MFW na 10 mln $. Centraale okazały się złomem z wojennych zapasów armii
            USA, który w magazynach zalegał od r. 1974!!!!! (Moje listy w tej sprawie
            opublikował Jerzy Giedroyć w KULTURZE z września i grudnia 1994 r.)
            2) Kontrakt z 1996 r. na dostawę central telefonicznych dla 40.000 abonentów PKP
            zawarty z firmą KAPSCH na kwotę 12 mln $. Centrale wg patentu z 1976 r
            kanadyjskiej f-my NORTHERN TELECOM, z niekompatybilną u nas sygnalizacją QSIG,
            (daruję szczeguły techniczne - ale też złom) Za te pieniądze PKP mogla mieć
            najnowocześniejszych i świetnie dla naszych potrzeb pasujących central polskiej
            fimy DGT z Gdańska dla wszystkich 100.000 abonentów!
            Ta krótka lista wyczerpuje transakcje kredytowane przez MFW i BŚ, które znam na
            tyle aby ich "opłacalność" ocenić.
            Nie muszę dodawać, że statystyka jednoznacznie dowodzi, że z punktu widzenia
            zjadacza chleba w Polsce lepiej żebyśmy nie mieli chodów w w/w instytucjach.

            Może znasz fakty zdolne podważyć moją statystykę? Ale proszę konkrety a nie
            propagandową papkę!
            Pozdrowienia Jurek - "Orion"
            • jastrzebiec Re: Jeszcze w sprawie tej odmowy splaty dlugow 03.07.02, 15:55
              orionek napisał(a):

              > No właśnie. Domyślamy się jakie to dobre interesy robimy dzięki MFW i BŚ.
              > Na ten temat akurat znam fakty:
              > 1) Kontrakt z 1993 r na dostawę central sieci KOLPAK dla PKP przez SPRINT
              > INTERNATIONAL, (nie mylić z porządną amerykańską f-mą SPRINT), sfinansowany
              > kredytem MFW na 10 mln $. Centraale okazały się złomem z wojennych zapasów
              > armii USA, który w magazynach zalegał od r. 1974!!!!! (Moje listy w tej sprawie
              > opublikował Jerzy Giedroyć w KULTURZE z września i grudnia 1994 r.)

              A kto podpisal umowe na te dostawy z polskiej strony? Czy sprawdzil w jaki sposob
              zostal zdefiniowany "przedmiot dostawy", innymi slowy - co to bylo, co PKP kupil?
              Dlaczego nie wiedzial, ze to "zlom z wojennych zapasow armii USA"? MFW udostepnil
              kredyt, zas udostepniajac ten kredyt nie sprawdzal merytorycznej zawartosci umowy
              lecz warunki finansowe i gwarancje zwrotu kredytu. Kto niby kazal PKP kupowac
              szmelc? MFW? Nie sadze.

              > 2) Kontrakt z 1996 r. na dostawę central telefonicznych dla 40.000 abonentów
              > PKP zawarty z firmą KAPSCH na kwotę 12 mln $. Centrale wg patentu z 1976 r
              > kanadyjskiej f-my NORTHERN TELECOM, z niekompatybilną u nas sygnalizacją QSIG,
              > (daruję szczeguły techniczne - ale też złom) Za te pieniądze PKP mogla mieć
              > najnowocześniejszych i świetnie dla naszych potrzeb pasujących central polskiej
              > firmy DGT z Gdańska dla wszystkich 100.000 abonentów!

              Komentarz/pytania - jak wyzej.

              *****

              "Statystyki", a raczej zasadnosci podanych przykladow, nie podwazam natomiast
              zapytuje na jakiej to podstawie odpowiedzialnosc za zwykla niekompetencje PKP
              mamy zwalac na instytucje bankowe finansujace umowy. Jezeli PKP chciala wtedy
              kupic szmelc to jej sprawa i za te nieudolnosc nalezy rozliczac przedstawicieli
              handlowych tej instytucji a nie winic zagranicznych bankierow.
        • Gość: mirmat Re: Do_Jastrzembca:punk-po-punkcie IP: *.dialup.eol.ca 03.07.02, 19:13
          Jastrzembiec napisal:"Mirmacie, mowa byla o arogancji Balcerowicza. Teraz
          przeskakujesz na teorie "silnej zlotowki", a nawet "calosc koncepcji reform
          Balcerowicza".
          Pragne zauwazyc, ze calosc koncepcji reform autorstwa Leszka Balcerowicza to
          jest zasadniczy temat, ale temat rozpatrywany "po kawalku". W tym miejscu wiec
          nie moge nie zarzucic ci braku umiejetnosci koncentracji na okreslonym temacie.

          Trudno oddzielic Balcerowicza jako ministra finansow i Balcerowicza jako
          prezesa RPP gdyz na roznych stanowiskach forsuje ta sama polityke. Z
          ministerstwa finansow Balcerowicz odeszedl (zabierajac UW z rzadu) gddyz
          bardziej patriotyczna czesc AWS nie mogla juz scierpiec jego polityki. Potem UW
          zaszantazowala Buzka upadkiem rzadu z powodu glosowania nad budzetem by wsadzic
          Balcerowicza na nowa posadke w RPP. To jest ten sam temat gdyz cel Balcerowicza
          i UWecji jest ten sam. Wlasnie wczoraj przysluchiwalem sie dyskusji na FORUM
          gdzie debatowano sprawe bilansu wplywow i odplywu z kasy Brukselskiej.
          Frasyniuk (UW)zamknal swoja wypowiedz stwierdzeniem....ze do Unji nie wchodzimy
          z powodow finansowych wiec to ze nawet finansowo stracimy nie jest istotne. A
          ja myslale, ze liczymy wlsanie na zyzski finansowe z naszego sprostytuowania
          sie.
          M:Pytasz sie (punk3) kto i z czego mial inwestowac. RPP byla i jest w unikalnej
          ) pozycji by zaadresowac ta kwestie. 2 lata temu 1$US wart byl okolo 4,5
          ) zlotego a dzis okolo 4,0 zl. RPP moglo utrzymac bez szkody (niektorzy
          ) twierdza ze z pozytkiem) ten kurs 1$US=4,5 zl skupujac dolary. Ta walute
          ) mozna by wzorem Tajwanu przeznaczyc na fundusz zasilajacy wybrane branze
          ) przemyslowe by zapewnic nam marke na swiatowym rynku. Obca waluta pozwolilaby
          ) raczkujacemu Polskiemu kapitalowi zakupic licencje na unikalne technologie,
          ) ktore by po latach zaprocentowaly.

          J:Twoje propozycje pachna mi koncepcjami panstwowej polityki gospodarczej.
          Tymczasem filozofia gospodarcza Polski od 1989 roku, w duzej mierze na zasadzie
          reakcji na praktyke socjalistyczna, byla filozofia wylaczenia sie panstwa z
          tejze polityki. Balcerowicz byl zapewne jednym z rzecznikow tej filozofii ale
          nie jej tworca. Zgodnie z ta "nowa" filozofia" to rynek i prywatne
          przedsiebiorstwa, oraz prywatny system bankowy, mialy sie tym zajac.I, smiem
          podejrzewac, mogly. Nie wydaje mi sie, zeby mialo wieksze znaczenie czy
          fundusz ten bylby w zlotowkach czy w dolarach. Przeciez zlotowka stala sie
          waluta wymienialna. W bardziej konkretnej kwestii skupu "waluty obcej",
          podejrzanie mi brzmi zamiar dokonywania takiego skupu w warunkach niskiego
          kursu wymiany zlotowki. Przy kursie 4.50 za dolara niewatpliwie znacznie mniej
          mozna bylo tych dolarow zakupic anizeli przy kursie 4.00. To raczej teraz
          istnieja bardziej po temu korzystne warunki. Co wiecej jednak, w jednym i w
          drugim przypadku, pozostaje bez odpowiedzi pytanie - skad wziasc te zlotowki w
          warunkach olbrzymiego deficytu budzetowego?
          M: We wszystkich niezaleznych krajach (USA jest najlepszym przykladem) bank
          centralny reguluje popyt i podaz pieniedza. Bo skad w Ameryce pojawiaja sie
          nagle w kryzysowej sytuacji miliardy $$$ przy obnizce stop procentowych. Jest
          to typowa reakcja w USA na kryzys ekonomiczny lub gieldy. A jak obecnie reaguje
          Bank Japonji skupujac US$$$ ? Po prostu drukuje Yeny i za nie kupuje dolary.

          M:Osadzaja tak nas zwolennicy Balcerowicza na tym forum. Jego ton natomiast
          ) jest wysoce patronizujacy. Ciagle powtarzana teza, ze jedyna alternatywa
          ) polityki Balcerowicza jest dyktatura Lukaszenki wykazuje brak respektu dla
          ) przecietnego Polaka. A propo-skandalem jest, ze ugrupowanie post-
          ) Solidarnosciowe kompletnie zignorowaly potencjal inwestycyjny Polonii czy to
          ) Amerykanskiej cz Kanadyjskiej.

          S:A mnie sie wydaje, ze to wlasnie koncepcje Balcerowicza odwolywaly sie do
          przedsiebiorczosci i inicjatywy Polakow, protekcjonizm natomiast chronilby
          zwykla nieudolnosc i brak inicjatywy.
          M: Koncepcje Balcerowicza odwolywaly sie do checi latwego zarobku u
          zachodnich "inwestorow". Kto nie wezmie jezeli cos mozna dostac za poldarmo.
          Polscy przedsiebiorcy dostawali od Barcelowicza placenie podatkow (od ktorych
          obcy kapital byl zwolniony) i byli w momencie swoich pierwszych krokow
          wystawieni na bezpardonowa walke o wlasny rynek. To dokladnie odwrotnie do tej
          polityki jaka swoim wlasnym kapitalistom podarowaly inne kraje na dorobku jak :
          Tajwan, Singapur, Malayasia czy Korea.

          J:Co sie zas tyczy Polonii to na czym konkretnie polega owo kompletne
          ignorowanie? Kto Polonusom broni inwestowania i robienia interesow w Polsce?
          Owszem, moge sobie wyobrazic krnabrnych urzedasow w roznych organach
          administracyjnych wymyslajacych coraz to nowe utrudnienia; moge sobie tez
          wyobrazic nieudolnosc instytucji rzadowych (np. przy konsulatach) ktorych
          zadaniem jest promowanie polskiej gospodarki i informowanie potencjalnych
          inwestorow o warunkach dzialalnosci gospodarczej w Polsce. Ale od takich
          zarzutow do uzasadnienia totalnej krytyki droga jeszcze wydaje mi sie daleka.

          Nie daleka. Rzady AWSLD traktowaly z kompletna obojetnoscia inwestorow
          Polonijnych preferujac "znane" firmy zachodnie. A te widzialy w tym latwy lup.

          M:Odpowiedz na Twoj dylemat daje historia Sowietow, ktore po prostu odmowily
          ) splaty carskich dlugow. Po takiej odmowie zachodni kapital ustawial sie w
          ) kolejke by sprzedawac Leninowi na kredyt przyslowiowy sznur, ktorym to
          ) przywodca rewolucji zamierzal powiesic burzujow. A przeciez suwerenna ZSRS
          ) byla spadkobierczynia rowniez suwerennej carskiej Rosji. III RP nie miala
          ) zadnych zobowiazan wobec sowieckiego kolonialnego tworu jakim byl PRL.
          J:No tak tylko, ze:
          1. Dawny ZSRR to terytorialnie jedna czwarta kuli ziemskiej, zas te 200 plus
          milionow tez mialo wieksza wymowe i sile przekonywania niz nasze, powiedzmy 35.
          2. Ile tego sznura w koncu kupil Lenin?
          M: Ad1- ZSRR za Lenina to byla kompletna ruina. Co bylo atrakcja dla kapitalu
          zachodniego to fakt, ze Sowieci nie mieli....dlugu. Bingo.
          Ad2- Bardzo duzo. Caly przemysl samochodowy wybudowal Sowietom Ford. Hammer dal
          Stalinowi krocie na rozwiniecie innych galezi przemyslu. Nie mowie juz o pomocy
          jakiej Sowieci dostali w II Wojnie Swiatowej i nic nie oddali.
          J:Ale nawet jesliby uznac zasadnosc takiego stanowiska to zarzut ten nalezaloby
          adresowac do calej ekipy rzadowej a nie samego Balcerowicza. Zas w tej kwestii
          nie bylo w Polsce wielkiej roznicy zdan: nalezy wynegocjowac jak najwiecej
          umorzen ale jednostronnie niczego z gory nie odrzucac.
          M: I ZA TO HANBA POST-SOLIDARNOSCIOWCOM
          Balcerowicz jest zupelnie niepotrzebnie, i bezzasadnie, demonizowany przez
          przeciwnikow jego koncepcji
          M: Oczywiscie on sam by III RP nie zniszczyl. Dlatego tak wazne jest w
          nastepnych wyborach odsuniecie calego "okraglego stolu" od wladzy. A te wybory
          Miller obiecal jezeli narod powie NIE w referendum dla nowej kolonizacji Polski.

          Pozdrawiam
          • jastrzebiec Re: Do_Jastrzembca:punk-po-punkcie 03.07.02, 21:49
            Gość portalu: mirmat napisał(a):

            > M: Trudno oddzielic Balcerowicza jako ministra finansow i Balcerowicza jako
            > prezesa RPP gdyz na roznych stanowiskach forsuje ta sama polityke. Z
            > ministerstwa finansow Balcerowicz odeszedl (zabierajac UW z rzadu) gddyz
            > bardziej patriotyczna czesc AWS nie mogla juz scierpiec jego polityki. Potem
            > UW zaszantazowala Buzka upadkiem rzadu z powodu glosowania nad budzetem by
            > wsadzic Balcerowicza na nowa posadke w RPP. To jest ten sam temat gdyz cel
            > Balcerowicza i UWecji jest ten sam. Wlasnie wczoraj przysluchiwalem sie
            > dyskusji na FORUM gdzie debatowano sprawe bilansu wplywow i odplywu z kasy
            > Brukselskiej. Frasyniuk (UW)zamknal swoja wypowiedz stwierdzeniem....ze do
            > Unji nie wchodzimy z powodow finansowych wiec to ze nawet finansowo stracimy
            > nie jest istotne. A ja myslale, ze liczymy wlsanie na zyzski finansowe z
            > naszego sprostytuowania sie.

            Trudno oczekiwac od kogokolwiek aby realizowal zasadniczo odmienne polityki w
            zaleznosci od zajmowanego stanowiska. Balcerowicz reprezentuje okreslona
            koncepcje ekonomiczna i te strategie realizuje niezaleznie od tego czy jest
            ministrem finansow czy prezesem banku narodowego. To akurat swiadczy na jego
            korzysc.

            Co do odejscia, to raczej sam Balcerowicz nie mogl scierpiec braku dyscypliny
            wsrod czlonkow AWS. Uznal, wraz z kierownictwem UW, ze w tych warunkach nic nie
            mogl zdzialac i wystapil z sojuszu. Nie bardzo tez rozumiem ktora czesc AWS
            byla "bardziej patriotyczna" i w czym ten patriotyzm sie wyrazal.

            Rowniez nie nazywalbym szantazem zapowiedzi glosowania przeciwko budzetowi w
            razie nieudzielenia poparcia dla kandydatury Balcerowicza na szefa NBP. Szantaz
            to grozba przestepcza (ja rozumiem, ze to niedoslownie, ale znowu ten
            emocjonalizm i to negatywne nazewnictwo); stanowisko i zachowanie UW zas bylo
            jak najbardziej legalne i dopuszczalne. Mozna to krytykowac jako niesluszne,
            politycznie bledne, nawet szkodliwe, ale UW miala pelne prawo postawic takie
            warunki. Uzasadnienie merytoryczne tego stanowiska byloby mniej wiecej
            takie: "Nie podoba nam sie wasz budzet, wolelibysmy inny, ale udzielimy wam
            (AWS) poparcia w tej sprawie jezeli bedziemy mieli realne mozliwosci
            uczestnictwa w kontroli finansow panstwa (majac Balcerowicza jako prezesa NBP).
            To byla konkretna umowa polityczna, zaden tam szantaz (nawet w przenosni) ani
            zalatwianie Balcerowiczowi "cieplej" posadki ("posadek" mu nie brak bez tego).

            Przyznaj sie wiec w koncu, ze twoje poglady sa z gory ustalone - nazywasz
            zamiar Polski wstapienia do UE "prostytuowaniem" sie - to stanowisko
            nacjonalisty, to wybor pewnych preferencji, wartosci moze, preferencji
            calkowicie subiektywnych. To nie jest zaden rachunek korzysci i strat, zadne
            rozumowanie.
            *****

            > M: We wszystkich niezaleznych krajach (USA jest najlepszym przykladem) bank
            > centralny reguluje popyt i podaz pieniedza...

            Regulacja popytu i podazy pieniadza to jedno. Nie odmawiam tez panstwu prawa
            drukowania pieniedzy.

            Ale ot takie drukowanie pieniedzy to ryzykowne przedsiewziecie. Wrecz frywolne.
            Taka praktyka moze doprowadzic do zalamania kursu, moze spowodowac inflacje i
            co bedzie potem?

            Czytajac jednak poprzednie komentarze, nie bardzo rozumiem co to ma do rzeczy?
            Wczesniej byla mowa o polityce gospodarczej, a nie fiskalnej czy monetarnej;
            popieraniu okreslonych galezi gospodarki, itp. To calkiem rozne rzeczy.
            *****

            > M: Koncepcje Balcerowicza odwolywaly sie do checi latwego zarobku u
            > zachodnich "inwestorow".

            Kocepcje Balcerowicza odwolywaly sie do checi zysku; wszak to najbardziej
            fundamentalny motyw dzialalnosci gospodarczej. Nazywajac to checia "latwego
            zarobku", ponownie, wprowadzasz do debaty, wybacz, tani emocjonalizm.

            Obcy kapital (bo krajowego nie bylo) nalezalo jakos zachecic do przyjscia do
            Polski. W jaki sposob? Zwolnienia i ulgi podatkowe (okresowe, nie permanentne)
            to powszechnie stosowany sposob.

            Te ulgi podatkowe, na ile wiem, stosowano rowniez wobec krajowych
            przedsiebiorcow. Zas przedmiotem kpin i zartow staly sie naduzycia roznych
            przedsiebiorcow - spolka rozwiazywana po uplywie okresu ulgi/zwolnienia
            podatkowego i natychmiastowe zakladanie nowej, o innym imieniu i na innych,
            formalnie, ludzi. To byly naduzycia ze strony przedsiebiorcow
            (owych "raczkujacych polskich kapitalistow), a ze strony aparatu panstwa,
            czestokroc korupcja.

            Kto oddawal za "poldarmo"? I co i komu?
            Chodzi o sposob realizacji prywatyzacji? Co mial z tym wspolnego sam
            Balcerowicz? Od tego bylo cale odrebne ministerstwo (Przeksztalcen
            Wlasnosciowych). Ze tam (podobno) szerzyla sie korupcja, z tym nie zamierzam
            sie sprzeczac, ale nie widze w tym zadnego udzialu Balcerowicza. Ten ostatni
            postulowal szybka prywatyzacje jako jeden z warunkow urynkowienia i
            zracjonalizowania gospodarki; sama realizacja prywatyzacji zajmowali sie inni.
            *****

            > M: Rzady AWSLD traktowaly z kompletna obojetnoscia inwestorow Polonijnych
            > preferujac "znane" firmy zachodnie. A te widzialy w tym latwy lup.

            Inwestorow zagranicznych nalezalo traktowac na zasadach merytorycznych a nie na
            podstawie kryterium etnicznego. Nie rozumiem wiec niby dlaczego firmy polonijne
            mialyby korzystac z jakichkolwiek preferencji tylko dlatego, ze byly -
            polonijne. "Business is business".
            *****

            > M: Ad1- ZSRR za Lenina to byla kompletna ruina. Co bylo atrakcja dla kapitalu
            > zachodniego to fakt, ze Sowieci nie mieli....dlugu. Bingo.
            > Ad2- Bardzo duzo. Caly przemysl samochodowy wybudowal Sowietom Ford. Hammer
            > dal Stalinowi krocie na rozwiniecie innych galezi przemyslu. Nie mowie juz o
            > pomocy jakiej Sowieci dostali w II Wojnie Swiatowej i nic nie oddali.

            Bez przesady. Inwestycje zachodnie w ZSRR byly realizowane czesto w zamian za
            zloto w gotowce. Ani tez nie bylo tego AZ tak wiele ile by na to wskazywal
            potencjal ekonomiczny ZSRR.
            Przyklady jakie podajesz sa popularne ale glownie dlatego, ze byly - tak
            nieliczne. Do mitow chyba naleza wszelkie wyobrazenia, ze ZSRR dostal
            jakiekolwiek "krocie" (czego - pieniedzy?). Za kazda realizowana inwestycje,
            dostawe maszyn itp. trzeba bylo na ogol, jesli nie zawsze, z gory zaplacic.
            Dopiero grubo po zakonczeniu II Wojnie Swiatowej, zwlaszcza wraz
            z "ociepleniem" stosunkow Wschod - Zachod, zaczely naplywac wieksze kredyty;
            ale to juz chyba dopiero lata 70-te.

            No i na koniec - POLSKA NIE MA MORALNEGO PRAWA NIE SPLACIC ZACIAGNIETYCH
            DLUGOW - TO, wybacz, "ZLODZIEJSKA" MENTALNOSC. Zachod mial moralny obowiazek
            umorzyc przynajmniej czesc dlugow - reszte nalezy splacic.

            > Balcerowicz jest zupelnie niepotrzebnie, i bezzasadnie, demonizowany przez
            > przeciwnikow jego koncepcji
            > M: Oczywiscie on sam by III RP nie zniszczyl. Dlatego tak wazne jest w
            > nastepnych wyborach odsuniecie calego "okraglego stolu" od wladzy. A te
            > wybory Miller obiecal jezeli narod powie NIE w referendum dla nowej
            > kolonizacji Polski.

            Uhu, tu juz popadasz w tania demagogie. Kogo ty w koncu popierasz? Chcesz
            odsunac caly "Okragly Stol"? Kto ci zostanie? Lepper? Macierewski? Ksiadz
            Rydzyk moze?

            No i to "zniszczenie" III Rzeczpospolitej. Tak jakby Polska przed 1989 byla
            krajem "mlekiem i miodem plynacym".
            • orionek Re: Do_Jastrzembca:punk-po-punkcie 05.07.02, 10:31
              Na Twoją wypowiedź z czasu:
              03-07-2002 15:55
              >A kto podpisal umowe na te dostawy z polskiej strony? Czy sprawdzil w jaki
              sposob zostal zdefiniowany "przedmiot dostawy", innymi slowy - co to bylo, co
              PKP kupil? Dlaczego nie wiedzial, ze to "zlom z wojennych zapasow armii USA"?
              MFW udostepnil kredyt, zas udostepniajac ten kredyt nie sprawdzal merytorycznej
              zawartosci umowy lecz warunki finansowe i gwarancje zwrotu kredytu. Kto niby
              kazal PKP kupowac szmelc? MFW? Nie sadze.<

              Nasz problem to niegodna kadra zarządzająca, która korzysta z zabawek
              (pieniędzy) serwowanych przez MFW pod zastaw naszego majątku. Jeśli zechcesz,
              podaj mi adres na który przechodzą załączniki w WORD-zie, to prześlę Ci całą
              informację w sprawie walki, jaką wraz z kolegami pracującymi w łączności PKP
              toczyłem w latach 93-98 o porządny sprzęt i przeciw zakupom, które nas rozłożyły
              • jastrzebiec Re: Do_Jastrzembca:punk-po-punkcie 05.07.02, 16:01
                "Niegodna kadra zarządzająca" - to cos calkiem innego.
                To juz nasz wewnetrzny, polski, problem. A to oznacza, ze odpowiedzialnosc za
                idiotyczne, a niekiedy i przestepcze, transakcje obarcza PRZEDE WSZYSTKIM nas
                samych, strone polska, a nie miedzynarodowe instytucje finansowe. I o to mi
                chodzilo w mojej poprzedniej wypowiedzi.

                Swoja droga, z checia zapoznam sie z konkretami i szczegolami o ktorych
                wspominasz. Moj adres znajdziesz w swojej poczcie.

                Pozdr.


                orionek napisał(a):

                > Nasz problem to niegodna kadra zarządzająca, która korzysta z zabawek
                > (pieniędzy) serwowanych przez MFW pod zastaw naszego majątku. Jeśli zechcesz,
                > podaj mi adres na który przechodzą załączniki w WORD-zie, to prześlę Ci całą
                > informację w sprawie walki, jaką wraz z kolegami pracującymi w łączności PKP
                > toczyłem w latach 93-98 o porządny sprzęt i przeciw zakupom, które nas rozłożyły


            • Gość: mirmat Re: Do_Jastrzembca:punk-po-punkcie IP: *.dialup.eol.ca 06.07.02, 18:10
              Jastrzembiec napisal:"Trudno oczekiwac od kogokolwiek aby realizowal zasadniczo
              odmienne polityki w zaleznosci od zajmowanego stanowiska. Balcerowicz
              reprezentuje okreslona koncepcje ekonomiczna i te strategie realizuje
              niezaleznie od tego czy jest ministrem finansow czy prezesem banku narodowego.
              To akurat swiadczy na jego korzysc. "
              M: Ta korzysc wychodzi Polakom gardlem ale wlasnie wyjasniles powod dlaczego
              oceniam dzialalnosc B calosciowo.

              J:Co do odejscia, to raczej sam Balcerowicz nie mogl scierpiec braku dyscypliny
              wsrod czlonkow AWS. Uznal, wraz z kierownictwem UW, ze w tych warunkach nic nie
              mogl zdzialac i wystapil z sojuszu. Nie bardzo tez rozumiem ktora czesc AWS
              byla "bardziej patriotyczna" i w czym ten patriotyzm sie wyrazal.
              M: Dysydentow wsrod AWS nie braklo i dzis stanowia jedyny element
              Solidarnosciowy wciaz zasiadajacy w Sejmie. To wlasnie ich PATRIOTYZM docenilo
              spoleczenstwo wybierajac ich powtornie.

              J: Uzasadnienie merytoryczne tego stanowiska (Balcerowiczowskiej UW) byloby
              mniej wiecej takie: "Nie podoba nam sie wasz budzet, wolelibysmy inny, ale
              udzielimy wam (AWS) poparcia w tej sprawie jezeli bedziemy mieli realne
              mozliwosci uczestnictwa w kontroli finansow panstwa (majac Balcerowicza jako
              prezesa NBP). To byla konkretna umowa polityczna, zaden tam szantaz (nawet w
              przenosni) ani zalatwianie Balcerowiczowi "cieplej" posadki ("posadek" mu nie
              brak bez tego).
              M: O ile mi wiadomo ta posadka kosztuje podatnikow o wiele wiecej niz pensje
              wybranych w demokratycznych wyborach premiera czy ministrow. Ale ta posadka
              gwarantuje kontynuacje starej polityki bez wzgledu na wybor Polakow.

              J:Przyznaj sie wiec w koncu, ze twoje poglady sa z gory ustalone - nazywasz
              zamiar Polski wstapienia do UE "prostytuowaniem" sie - to stanowisko
              nacjonalisty, to wybor pewnych preferencji, wartosci moze, preferencji
              calkowicie subiektywnych. To nie jest zaden rachunek korzysci i strat, zadne
              rozumowanie.
              M: Oczywiscie moja opinia (zgadzam sie ze subiektywna ale kto nie jest
              subiektywny)jest ustalona, inaczej bym nie dyskutowal tylko czytal posty
              innych. Wcale to nie znaczy, ze nie zmienilbym tej opini pod wplywem
              argumentacji. Ja nazywam moje stanowisko "patriotycznym" a
              nie "nacjonalistycznym". Moje sympatie lezaly w KPN i leza o ile KPN powstanie
              (szmatlawiec Zolniez Wolnosci nazwal mnie nawet agentem KPN-platnym!!!)Roznica
              polega na tym, ze dobra Ojczyzny nie chcialbym osiagnac kosztem innych
              szczegolnie naszych sasiadow. Bylbym sklonny nawet widziec Polske w Unji
              niepodleglych krajow Europejskich, ktora by miala ksztal NAFTy czyli bloku
              wolnego handlu. Uklad w Maastricht gwarantujacy twor w rodzaju ZSRS jest jednak
              nie do zaakceptowania. Nasze wstapienie do NATO witalem entuzjazmem rownych
              temu jaki odczuwalem po odzyskaniu niepodleglosci. Ale NATO to nie EU. Nie ma
              tam prawdziwie demokratycznego i wolnego kraju jakim jest Ameryka.

              J:Regulacja popytu i podazy pieniadza to jedno. Nie odmawiam tez panstwu prawa
              drukowania pieniedzy. Ale ot takie drukowanie pieniedzy to ryzykowne
              przedsiewziecie. Wrecz frywolne. Taka praktyka moze doprowadzic do zalamania
              kursu, moze spowodowac inflacje i co bedzie potem? Czytajac jednak poprzednie
              komentarze, nie bardzo rozumiem co to ma do rzeczy? Wczesniej byla mowa o
              polityce gospodarczej, a nie fiskalnej czy monetarnej; popieraniu okreslonych
              galezi gospodarki, itp. To calkiem rozne rzeczy.
              M:CZYZBY!!!!!!!Wlasnie uzgodnilismy, ze Balcerowicz kontynuluje swoja polityke
              z czasow ministerialnych w RPP."Twoj cytat:Trudno oczekiwac od kogokolwiek aby
              realizowal zasadniczo odmienne polityki w zaleznosci od zajmowanego stanowiska.
              Balcerowicz reprezentuje okreslona koncepcje ekonomiczna i te strategie
              realizuje niezaleznie od tego czy jest ministrem finansow czy prezesem banku
              narodowego. To akurat swiadczy na jego korzysc."

              J:Kocepcje Balcerowicza odwolywaly sie do checi zysku; wszak to najbardziej
              fundamentalny motyw dzialalnosci gospodarczej. Nazywajac to checia "latwego
              zarobku", ponownie, wprowadzasz do debaty, wybacz, tani emocjonalizm.
              Obcy kapital (bo krajowego nie bylo) nalezalo jakos zachecic do przyjscia do
              Polski. W jaki sposob? Zwolnienia i ulgi podatkowe (okresowe, nie permanentne)
              to powszechnie stosowany sposob.
              M: Czemu nie ustosunkujesz sie do doskonale znanej alternatywy wytwarzania
              rodzimego kapitalu jaki stosowala biedna Korea, Tajwan czy Singapur. Naplyw do
              tych krajow zagranicznego kapitalu byl scisle podporzadkowany wielotetniej
              strategji wytworzenia wlasnej bazy kapitalowej. dzis maja rezultaly. Podobna
              polityke prowadzi zreszta Kanada.

              J:Kto oddawal za "poldarmo"? I co i komu? Chodzi o sposob realizacji
              prywatyzacji? Co mial z tym wspolnego sam Balcerowicz? Od tego bylo cale
              odrebne ministerstwo (Przeksztalcen Wlasnosciowych). Ze tam (podobno) szerzyla
              sie korupcja, z tym nie zamierzam sie sprzeczac, ale nie widze w tym zadnego
              udzialu Balcerowicza. Ten ostatni postulowal szybka prywatyzacje jako jeden z
              warunkow urynkowienia i zracjonalizowania gospodarki; sama realizacja
              prywatyzacji zajmowali sie inni.
              M: Swietna metoda umywania rak. Tak, "szybka prywatyzacja" wytyczona przez
              ministra finansow mogla byc zrealizowana tylko przez poldarmowa wysprzedarz po
              wyjatkowej przecenie. Inni musieli robic brudna robote Balcerowicza. To forum
              by peklo od przykladow.

              Na moje: "Rzady AWSLD traktowaly z kompletna obojetnoscia inwestorow
              Polonijnych preferujac "znane" firmy zachodnie. A te widzialy w tym latwy lup."
              J:Inwestorow zagranicznych nalezalo traktowac na zasadach merytorycznych a nie
              na podstawie kryterium etnicznego. Nie rozumiem wiec niby dlaczego firmy
              polonijne mialyby korzystac z jakichkolwiek preferencji tylko dlatego, ze byly -
              polonijne. "Business is business".
              M: Na tej samej zasadzie jaka stosuja kraje, ktore wydobyly sie samodzielnie z
              biedy. Nazwy tych krajow wspomnialem. Zasada brzmi:PANSKIE OKO KONIA TUCZY.
              Odwronosc tej zasady widzimy w Polsce. Wlasciciel nie zwiazany emocjonalnie w
              przedsiebiorstwem szuka tylko krotkoterminowego zysku. Nam kapital spekulacyjny
              wyszedl gardlem.

              J:No i na koniec - POLSKA NIE MA MORALNEGO PRAWA NIE SPLACIC ZACIAGNIETYCH
              DLUGOW - TO, wybacz, "ZLODZIEJSKA" MENTALNOSC. Zachod mial moralny obowiazek
              umorzyc przynajmniej czesc dlugow - reszte nalezy splacic.
              M: Tu mam najwieksze problemy ze "stolowa" czescia Solidarnosci. Uznanie dlugow
              zaciagnietych przez pacholkow okupanta to unanie samej OKUPACJI. II RP
              wytworzyla III RP konstytucyjny prezent w postaci ciaglosci niepodleglosciowego
              Pantswa Polskiego. O ile mi wiadomo w okresie okupacji zwanej PRL-em MOJ rzad w
              Londynie nie zaciagal zadnych pozyczek. Polska nie powinna zadac "umorzenia"
              dlugow. Te dlugi to Zaglobowskie "Niderlandy". Je mamy prawo a nawet obowiazek
              OLEWAC.

              Na moje:wazne jest w nastepnych wyborach odsuniecie calego "okraglego stolu" od
              wladzy. A te wybory Miller obiecal jezeli narod powie NIE w referendum dla
              nowej kolonizacji Polski.
              J:Uhu, tu juz popadasz w tania demagogie. Kogo ty w koncu popierasz? Chcesz
              odsunac caly "Okragly Stol"? Kto ci zostanie? Lepper? Macierewski? Ksiadz
              Rydzyk moze?
              M: Mam ogromne problemy z ocena przeszlosci naszej Ojczyzny jaka reprezentuje
              ta grupa. Ale na bezrybiu i rak ryba. Moj polityczny ideal - Pilsudki tez
              wchodzil w uklady z ludzmi, ktorymi sie brzydzil. Jego motto w ktore ja
              wierze: "Dobro Rzeczypospolitej najwyzszym prawem".

              • jastrzebiec Do Mirmata 09.07.02, 17:25
                Gość portalu: mirmat napisal:

                ) ) J:"Trudno oczekiwac od kogokolwiek aby realizowal zasadniczo
                ) ) odmienne polityki w zaleznosci od zajmowanego stanowiska. Balcerowicz
                ) ) reprezentuje okreslona koncepcje ekonomiczna i te strategie realizuje
                ) ) niezaleznie od tego czy jest ministrem finansow czy prezesem banku
                ) ) narodowego. To akurat swiadczy na jego korzysc. "
                ) M: Ta korzysc wychodzi Polakom gardlem ale wlasnie wyjasniles powod dlaczego
                ) oceniam dzialalnosc B calosciowo.

                Obserwuje pewien drobny problem w tej dyskusji polegajacy na tym, ze zamiast
                odpowiedzi na poprzednio zadane pytanie otrzymuje wypowiedz na calkiem inny temat.

                Powyzsza wymiana zdan zaczela sie od mojego zakwestionowania znaczenia faktu, ze
                Balcerowicz byl w przeszlosci czlonkiem PZPR. Na to odpowiedziales, ze
                Balcerowicz jest arogantem a potem za dowod jego aroganckosci uznales fakt, ze
                zarowno na stanowisku ministra finansow, jak i na obecnym, szefa NBP, prowadzi
                taka sama polityke. A teraz twierdzisz, ze ja sie z toba zgadzam, ze nalezy
                Balcerowicza oceniac "calosciowo".

                Balcerowicza nalezy oceniac calosciowo ale pierwotne pytanie jakie znaczenie mial
                fakt przynaleznosci do partii NADAL pozostaje BEZ ODPOWIEDZI.

                ) ) J:Co do odejscia, to raczej sam Balcerowicz nie mogl scierpiec braku
                ) ) dyscypliny wsrod czlonkow AWS.
                ) M: Dysydentow wsrod AWS nie braklo i dzis stanowia jedyny element
                ) Solidarnosciowy wciaz zasiadajacy w Sejmie. To wlasnie ich PATRIOTYZM docenilo
                ) spoleczenstwo wybierajac ich powtornie.

                W AWS-ie nie trzeba bylo byc dysydentem. Ktos kto sie nie zgadzal z platforma AWS
                powinien byl do tego ugrupowania nie przystepowac, albo pozniej wystapic.
                Termin "dysydent" odnosi sie do opozycjonistow w systemach autorytarnych gdzie
                nie ma mozliwosci legalnego tworzenia opozycji politycznej.

                Jezeli zas spoleczenstwo wybierajac kandydatow do Sejmu kierowalo sie kryterium
                patriotyzmu, to za najbardziej patriotyczne ugrupowanie nalezy uznac SLD. Hm,
                zgadzasz sie z tym?

                Wracajac do mojego pytania - rozumiem, ze bardziej patriotyczna czescia AWS byla
                ta "dysydencka", ta ktora glosowala przeciwko kierownictwu partii i przeciwko
                rzadowi AWS/UW. Czy mam rowniez rozumiec, ze w tym wlasnie przejawial sie jej
                (dysydentow) patriotyzm?

                ) ) J: Uzasadnienie merytoryczne tego stanowiska (Balcerowiczowskiej UW) byloby
                ) ) mniej wiecej takie: "Nie podoba nam sie wasz budzet, wolelibysmy inny, ale
                ) ) udzielimy wam (AWS) poparcia w tej sprawie jezeli bedziemy mieli realne
                ) ) mozliwosci uczestnictwa w kontroli finansow panstwa (majac Balcerowicza jako
                ) ) prezesa NBP). To byla konkretna umowa polityczna, zaden tam szantaz (nawet w
                ) ) przenosni) ani zalatwianie Balcerowiczowi "cieplej" posadki ("posadek" mu nie
                ) ) brak bez tego).
                ) M: O ile mi wiadomo ta posadka kosztuje podatnikow o wiele wiecej niz pensje
                ) wybranych w demokratycznych wyborach premiera czy ministrow. Ale ta posadka
                ) gwarantuje kontynuacje starej polityki bez wzgledu na wybor Polakow.

                Ta "posadka" kosztuje tyle ile przewiduje ustawa. A co z zarzutem szantazu?
                Wycofales sie?

                ) ) J:Przyznaj sie wiec w koncu, ze twoje poglady sa z gory ustalone - nazywasz
                ) ) zamiar Polski wstapienia do UE "prostytuowaniem" sie - to stanowisko
                ) ) nacjonalisty, to wybor pewnych preferencji...
                ) M: Oczywiscie moja opinia (zgadzam sie ze subiektywna ale kto nie jest
                ) subiektywny) jest ustalona, inaczej bym nie dyskutowal tylko czytal posty
                ) innych. Wcale to nie znaczy, ze nie zmienilbym tej opini pod wplywem
                ) argumentacji. Ja nazywam moje stanowisko "patriotycznym" a nie
                ) "nacjonalistycznym". Moje sympatie lezaly w KPN i leza o ile KPN powstanie
                ) (szmatlawiec Zolniez Wolnosci nazwal mnie nawet agentem KPN-platnym!!!)Roznica
                ) polega na tym, ze dobra Ojczyzny nie chcialbym osiagnac kosztem innych
                ) szczegolnie naszych sasiadow. Bylbym sklonny nawet widziec Polske w Unji
                ) niepodleglych krajow Europejskich, ktora by miala ksztal NAFTy czyli bloku
                ) wolnego handlu. Uklad w Maastricht gwarantujacy twor w rodzaju ZSRS jest jednak
                ) nie do zaakceptowania. Nasze wstapienie do NATO witalem entuzjazmem rownych
                ) temu jaki odczuwalem po odzyskaniu niepodleglosci. Ale NATO to nie EU. Nie ma
                ) tam prawdziwie demokratycznego i wolnego kraju jakim jest Ameryka.

                Deklaracja "dobra Ojczyzny nie chcialbym osiagnac kosztem innych, szczegolnie
                naszych sasiadow" zalatwia dopiero polowe problemu. Termin "nacjonalizm" bowiem
                "ma wyraźne zabarwienie wartościujące, co wiąże się z reguły z zawężeniem pojęcia
                n. do tych postaw i ideologii, w których pozytywna ocena własnego narodu łączy
                się z niechęcią lub wrogością do innych narodów i pociąga za sobą wezwanie do
                walki z nimi; tak rozumianemu n. przeciwstawia się często → patriotyzm jako
                pozytywną postawę miłości ojczyzny..." [E. GELLNER Narody i nacjonalizm, Warszawa
                1991.]

                Patriotyzm natomiast to "umiłowanie ojczyzny, zdolność poświęcenia się dla niej,
                stawianie dobra swego kraju ponad partykularne interesy własne i własnej klasy,
                profesji, partii itd.; często, choć nie we wszystkich językach i ideologiach,
                przeciwstawiany → nacjonalizmowi, jako tylko takie przywiązanie do ojczyzny i
                tylko taka solidarność z własnym narodem, którym nie towarzyszy wrogość do innych
                narodów i chęć ich poniżenia, duma nar. zaś nie przekształca się w megalomanię."
                [Encyklopedia PWN]

                Jako "patriota" zatem nie powinienes patrzec z gory niechetnym okiem na
                idee "ponadnarodowego zjednoczenia" w rodzaju Unii Europejskiej. Ale, ponownie,
                co to ma do samego Balcerowicza i jego koncepcji reform ekonomicznych?

                ) ) J:Regulacja popytu i podazy pieniadza to jedno. (...) Czytajac jednak
                ) ) poprzednie komentarze, nie bardzo rozumiem co to ma do rzeczy? Wczesniej byla
                ) ) mowa o polityce gospodarczej, a nie fiskalnej czy monetarnej; popieraniu
                ) ) okreslonych galezi gospodarki, itp. To calkiem rozne rzeczy.
                ) M:CZYZBY!!!!!!!Wlasnie uzgodnilismy, ze Balcerowicz kontynuluje swoja polityke
                ) z czasow ministerialnych w RPP."Twoj cytat:Trudno oczekiwac od kogokolwiek aby
                ) realizowal zasadniczo odmienne polityki w zaleznosci od zajmowanego stanowiska.
                ) Balcerowicz reprezentuje okreslona koncepcje ekonomiczna i te strategie
                ) realizuje niezaleznie od tego czy jest ministrem finansow czy prezesem banku
                ) narodowego. To akurat swiadczy na jego korzysc."

                Z tego "uzgodnienia" jeszcze niewiele wynika. Ty uzyles tego jako argumentu
                uzasadniajacego wczesniejszy zarzut arogancji. Ja, ze to przejaw konsekwencji.
                Uzgodnilismy pewien fakt; oceny tego faktu sa zgola przeciwstawne.
                Nawiasem mowiac owa kontynuacja odnosi sie do polityki pienieznej a nie
                gospodarczej, ktora Balcerowicz bezposrednio sie nie zajmowal.

                ) ) J:Kocepcje Balcerowicza odwolywaly sie do checi zysku(...); .
                ) M: Czemu nie ustosunkujesz sie do doskonale znanej alternatywy wytwarzania
                ) rodzimego kapitalu jaki stosowala biedna Korea, Tajwan czy Singapur. Naplyw do
                ) tych krajow zagranicznego kapitalu byl scisle podporzadkowany wielotetniej
                ) strategji wytworzenia wlasnej bazy kapitalowej. dzis maja rezultaly. Podobna
                ) polityke prowadzi zreszta Kanada.

                Alternatywa wytwarzania kapitalu rodzimego ma te wade, jak mniemam, ze wymaga
                czasu. Jesli sie dysponuje kwota 1,000 zlotych to zapewne mozna to,
                zaiwestowawszy, przy sprzyjajacych okolicznosciach, zamienic po roku na 1,200,
                moze nawet 2,000 zlotych. Malo jednak prawdopodobne jest aby sie udalo to
                zamienic w 100,000, nie mowiac o milionach. O ile mi tez wiadomo, Polacy nie
                wyrazali entuzjazmu aby czekac cierpliwie, powiedzmy, 50 lat az sie dostatecznych
                rozmiarow kapital zakumuluje.

                Stad pomysl, wcale nie nowy, sprowadzenia do Polski kapitalu zagranicznego. Taka
                koncepcja wcale nie musi oznaczac likwidacji kapitalu rodzimego (ktorego i tak
                bylo niewiele). Sztuka polega na wyposrodkowaniu konie
                • jastrzebiec Re: Do Mirmata (II) 09.07.02, 17:28
                  > > J:Kocepcje Balcerowicza odwolywaly sie do checi zysku(...); .
                  > > M: Czemu nie ustosunkujesz sie do doskonale znanej alternatywy wytwarzania
                  > > rodzimego kapitalu jaki stosowala biedna Korea, Tajwan czy Singapur. Naplyw
                  > > do tych krajow zagranicznego kapitalu byl scisle podporzadkowany wielotetniej
                  > > strategji wytworzenia wlasnej bazy kapitalowej. dzis maja rezultaly. Podobna
                  > > polityke prowadzi zreszta Kanada.

                  Alternatywa wytwarzania kapitalu rodzimego ma te wade, jak mniemam, ze wymaga
                  czasu. Jesli sie dysponuje kwota 1,000 zlotych to zapewne mozna to,
                  zaiwestowawszy, przy sprzyjajacych okolicznosciach, zamienic po roku na 1,200,
                  moze nawet 2,000 zlotych. Malo jednak prawdopodobne jest aby sie udalo to
                  zamienic w 100,000, nie mowiac o milionach. O ile mi tez wiadomo, Polacy nie
                  wyrazali entuzjazmu aby czekac cierpliwie, powiedzmy, 50 lat az sie dostatecznych
                  rozmiarow kapital zakumuluje.

                  Stad pomysl, wcale nie nowy, sprowadzenia do Polski kapitalu zagranicznego. Taka
                  koncepcja wcale nie musi oznaczac likwidacji kapitalu rodzimego (ktorego i tak
                  bylo niewiele). Sztuka polega na wyposrodkowaniu koniecznosci ochrony majatku
                  narodowego (cokolwiek tam jeszcze pozostalo po PRL-u) z potrzeba importu kapitalu
                  zagranicznego.

                  Ale tu wydaje sie, ze zasadniczy problem zaczyna obracac sie nie wokol
                  ekonomicznej skutecznosci przedsiewziecia, ale wokol kwestii zachowania
                  narodowego charakteru gospodarki. Bywa, ze obcy kapital wykupuje dane
                  przedsiebiorstwo po to, zeby sie pozbyc konkurencji, ale czesciej nabywa po to,
                  zeby powiekszyc wlasny potencjal produkcyjny. Ten kto dokonuje (albo nadzoruje)
                  transakcji sprzedazy ma obowiazek dokladnie rozwazyc motywy nabywcy i nie
                  powinien sprzedawac (czyli prywtyzowac) za wszelka cene pierwszemu lepszemu
                  chetnemu, a juz szczegolnie nie powinien sie w tym procesie kierowac
                  kryterium "koperty". Z powyzszymi zastrzezeniami, osobiscie nie widze powodu aby
                  rekami i nogami bronic sie przed naplywem kapitalu zagranicznego.

                  I jeszcze jedno: na ile sledze sprawy polskie, nie jest prawda, ze Polska nie
                  prowadzila zadnych form polityki protekcjonizmu w okreslonych sferach gospodarki;
                  a to cla na to, a to na tamto. Niekiedy, okazywalo sie, ze poszczegolne taryfy
                  albo cla byly nakladane pod naciskiem krajowych grup interesu po to aby ochronic
                  ich pozycje monopolisty na rynku z ewidentna szkoda dla konsumenta.

                  > > J:Kto oddawal za "poldarmo"? I co i komu? Chodzi o sposob realizacji
                  > > prywatyzacji? Co mial z tym wspolnego sam Balcerowicz? Od tego bylo cale
                  > > odrebne ministerstwo (Przeksztalcen Wlasnosciowych).
                  > M: Swietna metoda umywania rak. Tak, "szybka prywatyzacja" wytyczona przez
                  > ministra finansow mogla byc zrealizowana tylko przez poldarmowa wysprzedarz po
                  > wyjatkowej przecenie. Inni musieli robic brudna robote Balcerowicza. To forum
                  > by peklo od przykladow.

                  Calkowicie bledny poglad. To wrecz wymowka, ze jak cos szybko to "po lepkach".
                  Szybko to znaczy energicznie, ale na podstawie uprzednio przyjetej rygorystycznej
                  procedury. Tymczasem prywatyzacja w Polsce dokonywala sie dlugo, koncepcje byly
                  zmieniane rownie czesto jak zmiany ekip rzadzacych, a konca procesu nie widac.
                  Obarczanie Balcerowicza pelna odpowiedzialnoscia za nieudolnie, i czesto
                  nieuczciwie, prowadzona prywatyzacje uwazam za absurd. W jakimkolwiek okresie, co
                  dopiero wowczas, kiedy u wladzy byl zupelnie kto inny, na przyklad SLD/PSL
                  (93/97). A i za kadencji AWS/UW, dzieki "patriotycznej" postawie "dysydentow" w
                  AWS niewiele dalo sie zdzialac - stad rozpad koalicji, o ktory masz pretensje do
                  Balcerowicza chwalac tych co do tego rozpadu doprowadzili.

                  > > J:Inwestorow zagranicznych nalezalo traktowac na zasadach merytorycznych a
                  > > nie na podstawie kryterium etnicznego. Nie rozumiem wiec niby dlaczego firmy
                  > > polonijne mialyby korzystac z jakichkolwiek preferencji tylko dlatego, ze
                  > > byly - polonijne. "Business is business".
                  > M: Na tej samej zasadzie jaka stosuja kraje, ktore wydobyly sie samodzielnie z
                  > biedy. Nazwy tych krajow wspomnialem. Zasada brzmi:PANSKIE OKO KONIA TUCZY.
                  > Odwronosc tej zasady widzimy w Polsce. Wlasciciel nie zwiazany emocjonalnie w
                  > przedsiebiorstwem szuka tylko krotkoterminowego zysku. Nam kapital spekulacyjny
                  > wyszedl gardlem.

                  Zgadzam sie, ze nalezy wystrzegac sie kapitalu spekulacyjnego.
                  Z tego jednak nie wynika, ze nalezy w ogole nie dopuszczac kapitalu obcego.
                  Kapital spekulacyjny moze byc krajowy rownie "dobrze" jak zagraniczny. Przyczyn
                  tego rodzaju "przekretow" doszukiwalbym sie w niekompetencji i wrecz korupcji
                  ludzi odpowiedzialnych za prywatyzacje a nie w wadach samej zasady prywatyzacji.

                  > > M: Tu mam najwieksze problemy ze "stolowa" czescia Solidarnosci. Uznanie
                  > > dlugow zaciagnietych przez pacholkow okupanta to unanie samej OKUPACJI. II RP
                  > > wytworzyla III RP konstytucyjny prezent w postaci ciaglosci
                  > > niepodleglosciowego Pantswa Polskiego. O ile mi wiadomo w okresie okupacji
                  > > zwanej PRL-em MOJ rzad w Londynie nie zaciagal zadnych pozyczek. Polska nie
                  > > powinna zadac "umorzenia" dlugow. Te dlugi to Zaglobowskie "Niderlandy". Je
                  > > mamy prawo a nawet obowiazek OLEWAC.

                  Problem w tym, ze polski rzad na emigracji, rzad londynski, utracil
                  tzw. "akredytacje" jeszcze w 1945 roku. Mozna nad tym faktem pomstowac, mozna
                  kwestionowac nie tylko moralny ale i prawny "mandat" wladz PRL, ale realia
                  polityczne sa inne. Wladze PRL byly formalnie uznane za legalny rzad praktycznie
                  przez wszytkie panstwa.

                  Przyjecie w tej sytuacji przez nowy rzad polski stanowiska - nie uznajemy PRL-
                  owskich zobowiazan finansowych (i wszelkich innych) grozilo nieobliczalnymi
                  konsekwencjami tak ekonomicznymi jak i politycznymi. Z pewnoscia grozilo to
                  izolacja zarowno polityczna jak i gospodarcza. Ten postulat to zwyczajna mrzonka,
                  jakkolwiek oparta na byc moze solidnym fundamencie moralnym to calkowicie
                  nieliczaca sie z REALIAMI. Poglad, na zasadzie analogii do bolszewickiej Rosji,
                  ze otrzymalibysmy kredyty, itp. tez nalezy wsadzic miedzy bajki. Pisalem juz, ze
                  ani Polska taka wazna, ani te kredyty dla Lenina i Stalina takie wielkie.

                  > > M: Mam ogromne problemy z ocena przeszlosci naszej Ojczyzny jaka reprezentuje
                  > > ta grupa. Ale na bezrybiu i rak ryba. Moj polityczny ideal - Pilsudki tez
                  > > wchodzil w uklady z ludzmi, ktorymi sie brzydzil. Jego motto w ktore ja
                  > > wierze: "Dobro Rzeczypospolitej najwyzszym prawem".

                  Zupelnie nie pojmuje dlaczego brzydzisz sie ludzmi, ktorzy otwarcie i bez nadziei
                  na sukces juz od lat szescdziesiatych wystepowali przeciwko rezimowi
                  komunistycznemu w Polsce. I zaplacili za to nader wysoka cene niekiedu wielu lat
                  w wiezieniu. Co wiecej, brzydzisz sie Ty, zyjac sobie, jak mniemam, nader
                  wygodnie w slonecznej Kalifornii; nie zdaja sie nimi zbytnio brzydzic Twoi rodacy
                  zyjacy w Polsce. Nie dosc, ze nie brzydza sie dawnymi "Solidaruchami" to jeszcze
                  wybrali do wladzy "post-komuchow". Skoro zas Pilsudzki, twoj ideal, mogl wchodzic
                  w uklady z ludzmi z ktorymi on sie brzydzil, dlaczego mialaby tego nie robic
                  polska opozycja czasow PRL? Robili to dla dobra Rzeczpospolitej, czyz nie?

    • Gość: mirmat Do Jastrzebca: dyskusja o Balcerowiczu IP: *.dialup.eol.ca 10.07.02, 07:33
      Jastrzembiec napisal:"Obserwuje pewien drobny problem w tej dyskusji polegajacy
      na tym, ze zamiast
      odpowiedzi na poprzednio zadane pytanie otrzymuje wypowiedz na calkiem inny
      temat.
      Powyzsza wymiana zdan zaczela sie od mojego zakwestionowania znaczenia faktu,
      ze
      Balcerowicz byl w przeszlosci czlonkiem PZPR. Na to odpowiedziales, ze
      Balcerowicz jest arogantem a potem za dowod jego aroganckosci uznales fakt, ze
      zarowno na stanowisku ministra finansow, jak i na obecnym, szefa NBP, prowadzi
      taka sama polityke. A teraz twierdzisz, ze ja sie z toba zgadzam, ze nalezy
      Balcerowicza oceniac "calosciowo". Balcerowicza nalezy oceniac calosciowo ale
      pierwotne pytanie jakie znaczenie mial fakt przynaleznosci do partii NADAL
      pozostaje BEZ ODPOWIEDZI. "

      M: Sama przyznaleznosc do partji nie swiadczyla by o arogancji Balcerowicza,
      ale jego maniery ignorowania wybranych demokratycznie przedstawicieli narodu w
      dyskusji na tak wazny temat jak polityka monetarna czy inwestycyjna
      potwierdzaja, ze raz nauczonych nawykow trudno sie wyzbyc.

      ) ) J:Co do odejscia, to raczej sam Balcerowicz nie mogl scierpiec braku
      ) ) dyscypliny wsrod czlonkow AWS.
      ) M: Dysydentow wsrod AWS nie braklo i dzis stanowia jedyny element
      ) Solidarnosciowy wciaz zasiadajacy w Sejmie. To wlasnie ich PATRIOTYZM
      docenilo
      ) spoleczenstwo wybierajac ich powtornie.

      Jastrzebiec:"W AWS-ie nie trzeba bylo byc dysydentem. Ktos kto sie nie zgadzal
      z platforma AWS
      powinien byl do tego ugrupowania nie przystepowac, albo pozniej wystapic.
      Termin "dysydent" odnosi sie do opozycjonistow w systemach autorytarnych gdzie
      nie ma mozliwosci legalnego tworzenia opozycji politycznej. Jezeli zas
      spoleczenstwo wybierajac kandydatow do Sejmu kierowalo sie kryterium
      patriotyzmu, to za najbardziej patriotyczne ugrupowanie nalezy uznac SLD. Hm,
      zgadzasz sie z tym?
      M; Rozumie, ze wzmianka o "patriotyzmie" SLD to dowcip ale go nie rozumie(??).
      Obserwujac polityczne zmagania w Stanach jestem wlasciwie pelen podziwu
      (niezaleznie od mojej osobistej opini na dane zagadnienie) jak np. Demokraci
      glosuja razem z republikanskim prezydentem a republikanie staja w innych
      kwestiach w opozycji do swojego lidera. To nazywa sie demokracja I dobrze
      Ameryce wychodzi. Grozby pod adresem opozycyjnych do Buzka poslow AWS pachnialy
      mi PRL-em.
      J: Wracajac do mojego pytania - rozumiem, ze bardziej patriotyczna czescia AWS
      byla
      ta "dysydencka", ta ktora glosowala przeciwko kierownictwu partii i przeciwko
      rzadowi AWS/UW. Czy mam rowniez rozumiec, ze w tym wlasnie przejawial sie jej
      (dysydentow) patriotyzm? M: Oczywiscie, ze nie. Ich partiotyzm polegal na
      obronie pozycji z jakimi AWS startowala w wyborach i na jakie dostala mandat.
      J: Ta "posadka" kosztuje tyle ile przewiduje ustawa (Pensja Balcerowicza). A co
      z zarzutem szantazu?
      Wycofales sie?
      M: Nie kwestionowalem legalnosci pensji B ale jej wysokosc. Balcerowicz nie
      pracuje charytatywnie a co za tym idzie podatnicy maja prawo go osadzac.


      J:"Deklaracja "dobra Ojczyzny nie chcialbym osiagnac kosztem innych,
      szczegolnie
      naszych sasiadow" zalatwia dopiero polowe problemu. Termin "nacjonalizm" bowiem
      "ma wyraźne zabarwienie wartościujące, co wiąże się z reguły z zawężeniem
      pojęcia
      n. do tych postaw i ideologii, w których pozytywna ocena własnego narodu łączy
      się z niechęcią lub wrogością do innych narodów i pociąga za sobą wezwanie do
      walki z nimi; tak rozumianemu n. przeciwstawia się często → patriotyzm jako
      pozytywną postawę miłości ojczyzny..." [E. GELLNER Narody i nacjonalizm,
      Warszawa
      1991.]
      Patriotyzm natomiast to "umiłowanie ojczyzny, zdolność poświęcenia się dla
      niej,
      stawianie dobra swego kraju ponad partykularne interesy własne i własnej klasy,
      profesji, partii itd.; często, choć nie we wszystkich językach i ideologiach,
      przeciwstawiany → nacjonalizmowi, jako tylko takie przywiązanie do ojczyzny i
      tylko taka solidarność z własnym narodem, którym nie towarzyszy wrogość do
      innych
      narodów i chęć ich poniżenia, duma nar. zaś nie przekształca się w megalomanię."
      [Encyklopedia PWN]
      Jako "patriota" zatem nie powinienes patrzec z gory niechetnym okiem na
      idee "ponadnarodowego zjednoczenia" w rodzaju Unii Europejskiej. Ale, ponownie,
      co to ma do samego Balcerowicza i jego koncepcji reform ekonomicznych?

      M: Zaczne od konca: koncepcja reform Balcerowicza jest wpasowana do naszego
      wejscia do unji. Uwazam, ze Balcerowicz chcial postawic Polske wobec faktu
      dokonanego, ktory oznaczal, ze (powtarzaja nam to bez przerwy euroentuzjasci)
      NIE MAMY INNEJ ALTERNATYWY NIZ WEJSCIE DO UNJI. Jest to jeszcze jeden przyklad
      arogancji polegajacej na wprowadzaniu programu bez mandatu spolecznego. Zaden
      patriota nie moze popierac likwidacji swojego panstwa. Jak napisalem nie mam
      nic przeciw wstapieniu do ukladowe handlowych np takiego jakim byl Europejski
      Wspolny Rynek. Ale Uklad w Maastricht wytyczyl kierunek rozwoju Unji nie do
      przyjecia dla Polskiego patrioty: Zwiazek Socjalistycznych Republik
      Europejskich.

      J: Z tego "uzgodnienia" ( o korelacji miedzy polityka ekonomiczna a monetarna-
      uwaga moja -Mirmata) jeszcze niewiele wynika. Ty uzyles tego jako argumentu
      uzasadniajacego wczesniejszy zarzut arogancji. Ja, ze to przejaw konsekwencji.
      Uzgodnilismy pewien fakt; oceny tego faktu sa zgola przeciwstawne.
      Nawiasem mowiac owa kontynuacja odnosi sie do polityki pienieznej a nie
      gospodarczej, ktora Balcerowicz bezposrednio sie nie zajmowal. M: Alez
      Balcerowicz byl Ministrem Finansow. Ta pozycja (ktora ma rowniez godnosc
      Wicepremiera) jest decydujaca jesli chodzi o polityke gospodarcza.
      ) M: Czemu nie ustosunkujesz sie do doskonale znanej alternatywy wytwarzania
      rodzimego kapitalu jaki stosowala biedna Korea, Tajwan czy Singapur. Naplyw do
      tych krajow zagranicznego kapitalu byl scisle podporzadkowany wielotetniej
      strategji wytworzenia wlasnej bazy kapitalowej. dzis maja rezultaly. Podobna
      polityke prowadzi zreszta Kanada.
      J:Alternatywa wytwarzania kapitalu rodzimego ma te wade, jak mniemam, ze wymaga
      czasu. Jesli sie dysponuje kwota 1,000 zlotych to zapewne mozna to,
      zaiwestowawszy, przy sprzyjajacych okolicznosciach, zamienic po roku na 1,200,
      moze nawet 2,000 zlotych. Malo jednak prawdopodobne jest aby sie udalo to
      zamienic w 100,000, nie mowiac o milionach. O ile mi tez wiadomo, Polacy nie
      wyrazali entuzjazmu aby czekac cierpliwie, powiedzmy, 50 lat az sie
      dostatecznych rozmiarow kapital zakumuluje. M: Polacy wykazywali w 1990 roku
      ogromny entuzjazm i gotowosc do wyrzeczen. Ten unikalny kapital zostal
      kompletnie stracony. I WLASNIE ZA TO OSADZAM BALCEROWICZA I JEGO GRUPE TAK
      SUROWO. Podobnej sutuacji juz nie bedzie. Kazda nowa reforma bedzie sie
      spotykac z uzasadnionym cynizmem , ktorym beda obdarzac politykow Polacy. W
      1990 roku nasza sytuacja byla o wiele lepsza niz Korei czy Tajwanu. W dodatku
      nasz Kraj posiada naturalne bogactwa i nie doznaje tak jak kraje dalekiego
      wschodu kataklizmow jak trzesienia ziemi czy tajfuny. Oczywiscie infastruktura
      pozostawiona po PRL-u przedstawiala wiele do zyczenia ale stanowilo to lepszy
      poczatek niz nieuzytki jakie miala Korea, Singapur czy Tajwan. Dlatego zgadzam
      sie z tym co napisales: "Stad pomysl, wcale nie nowy, sprowadzenia do Polski
      kapitalu zagranicznego. Taka koncepcja wcale nie musi oznaczac likwidacji
      kapitalu rodzimego (ktorego i tak bylo niewiele). Sztuka polega na
      wyposrodkowaniu koniecznosci ochrony majatku
      narodowego (cokolwiek tam jeszcze pozostalo po PRL-u) z potrzeba importu
      kapitalu
      zagranicznego." M: ale takiej koncepcji nie bylo. Taka koncepcja zakladalaby
      utrzymanie bankowosci w Polskich rekach. Wposzczenie obcego kapitalu
      dotyczyloby tylko takich dziedzin, gdzie byloby to konieczne I to w zakresie,
      ktory dawalby pewnosc ze ten kapital nie ma spekulacyjnego charakteru.

      Jastrzembiec: Ale tu wydaje sie, ze zasadniczy p
      • Gość: mirmat Re: Do Jastrzebca: dyskusja o Balcerowiczu-2 IP: *.dialup.eol.ca 10.07.02, 07:36
        Jastrzembiec: Ale tu wydaje sie, ze zasadniczy problem zaczyna obracac sie nie
        wokol
        ekonomicznej skutecznosci przedsiewziecia, ale wokol kwestii zachowania
        narodowego charakteru gospodarki. Bywa, ze obcy kapital wykupuje dane
        przedsiebiorstwo po to, zeby sie pozbyc konkurencji, ale czesciej nabywa po to,
        zeby powiekszyc wlasny potencjal produkcyjny. Ten kto dokonuje (albo nadzoruje)
        transakcji sprzedazy ma obowiazek dokladnie rozwazyc motywy nabywcy i nie
        powinien sprzedawac (czyli prywtyzowac) za wszelka cene pierwszemu lepszemu
        chetnemu, a juz szczegolnie nie powinien sie w tym procesie kierowac
        kryterium "koperty". Z powyzszymi zastrzezeniami, osobiscie nie widze powodu
        aby rekami i nogami bronic sie przed naplywem kapitalu zagranicznego.
        M: Alez przeciez ja sie nie sprzeciwiam naplywowi dlugoterminowego kapitalu
        zagranicznego. Wolabym
        jednak by byl to kapital ktory nie kupuje zakladu (jak to bylo na przykladzie
        Poznanskiej Goplany) by zdobyc marke i przeniesc produkcje do Bulgarii.

        J: I jeszcze jedno: na ile sledze sprawy polskie, nie jest prawda, ze Polska
        nie prowadzila zadnych form polityki protekcjonizmu w okreslonych sferach
        gospodarki; a to cla na to, a to na tamto. Niekiedy, okazywalo sie, ze
        poszczegolne taryfy albo cla byly nakladane pod naciskiem krajowych grup
        interesu po to aby ochronic ich pozycje monopolisty na rynku z ewidentna szkoda
        dla konsumenta.

        M: Tak postepuja nawet bogate, rozwiniete kraje jak Kanada. W krajach na
        dorobku taka polityka to obowiazek.

        J odnosnie szybkosci przeksztalcen:Calkowicie bledny poglad. To wrecz wymowka,
        ze jak cos szybko to "po lepkach". Szybko to znaczy energicznie, ale na
        podstawie uprzednio przyjetej rygorystycznej
        procedury. Tymczasem prywatyzacja w Polsce dokonywala sie dlugo, koncepcje byly
        zmieniane rownie czesto jak zmiany ekip rzadzacych, a konca procesu nie widac.
        Obarczanie Balcerowicza pelna odpowiedzialnoscia za nieudolnie, i czesto
        nieuczciwie, prowadzona prywatyzacje uwazam za absurd. W jakimkolwiek okresie,
        co dopiero wowczas, kiedy u wladzy byl zupelnie kto inny, na przyklad SLD/PSL
        (93/97). A i za kadencji AWS/UW, dzieki "patriotycznej" postawie "dysydentow" w
        AWS niewiele dalo sie zdzialac - stad rozpad koalicji, o ktory masz pretensje
        do
        Balcerowicza chwalac tych co do tego rozpadu doprowadzili.

        M: Dyrygent jest odpowiedzialny za orkiestre. "dysydenci" chcieli grac zupelnie
        inna melodje i nie sa odpowiedzialni za falszowanie nutek z repertuaru
        Balcerowicza. A to co sie stalo za SLD/PSL tylko poswiadcza moja teze, ze caly
        ten "stol" nalezy wyrzucic.

        ) M: Na tej samej zasadzie jaka stosuja kraje, ktore wydobyly sie samodzielnie
        z
        ) biedy. Nazwy tych krajow wspomnialem. Zasada brzmi:PANSKIE OKO KONIA TUCZY.
        ) Odwronosc tej zasady widzimy w Polsce. Wlasciciel nie zwiazany emocjonalnie w
        ) przedsiebiorstwem szuka tylko krotkoterminowego zysku. Nam kapital
        spekulacyjny
        ) wyszedl gardlem.
        J: Zgadzam sie, ze nalezy wystrzegac sie kapitalu spekulacyjnego.
        Z tego jednak nie wynika, ze nalezy w ogole nie dopuszczac kapitalu obcego.
        Kapital spekulacyjny moze byc krajowy rownie "dobrze" jak zagraniczny. Przyczyn
        tego rodzaju "przekretow" doszukiwalbym sie w niekompetencji i wrecz korupcji
        ludzi odpowiedzialnych za prywatyzacje a nie w wadach samej zasady
        prywatyzacji.

        M: Korupcja byla nieunikniona przy kocepcji prywatyzacyjnej jaka sie
        wprowadzalo. Alternatywa bylo uzycie mechanizmow GIELDY, gdzie stoniowo,
        (bez "inwestorow strategicznych") panstwo by uplynialo najwazniejsze galezie
        gospodarki. Nie chodzi mi o male zaklady. Te mozna by sprzedac w calosci pod
        warunkiem zobowiazan inwestycyjnych od zagranicznych inwestorow.

        Na moje: Tu mam najwieksze problemy ze "stolowa" czescia Solidarnosci. Uznanie
        dlugow zaciagnietych przez pacholkow okupanta to unanie samej OKUPACJI. II RP
        wytworzyla III RP konstytucyjny prezent w postaci ciaglosci niepodleglosciowego
        Pantswa Polskiego. O ile mi wiadomo w okresie okupacji
        zwanej PRL-em MOJ rzad w Londynie nie zaciagal zadnych pozyczek. Polska nie
        powinna zadac "umorzenia" dlugow. Te dlugi to Zaglobowskie "Niderlandy". Je
        mamy prawo a nawet obowiazek OLEWAC.
        Jastrzembiec:Problem w tym, ze polski rzad na emigracji, rzad londynski,
        utracil tzw. "akredytacje" jeszcze w 1945 roku. Mozna nad tym faktem pomstowac,
        mozna kwestionowac nie tylko moralny ale i prawny "mandat" wladz PRL, ale
        realia polityczne sa inne. Wladze PRL byly formalnie uznane za legalny rzad
        praktycznie przez wszytkie panstwa. Przyjecie w tej sytuacji przez nowy rzad
        polski stanowiska - nie uznajemy PRL-owskich zobowiazan finansowych (i
        wszelkich innych) grozilo nieobliczalnymi
        konsekwencjami tak ekonomicznymi jak i politycznymi. Z pewnoscia grozilo to
        izolacja zarowno polityczna jak i gospodarcza. Ten postulat to zwyczajna
        mrzonka, jakkolwiek oparta na byc moze solidnym fundamencie moralnym to
        calkowicie nieliczaca sie z REALIAMI. Poglad, na zasadzie analogii do
        bolszewickiej Rosji, ze otrzymalibysmy kredyty, itp. tez nalezy wsadzic miedzy
        bajki. Pisalem juz, ze
        ani Polska taka wazna, ani te kredyty dla Lenina i Stalina takie wielkie.

        Mirmat: Nasz pierwszy prezydent IIIRP, Walesa popelnil wiele pomylek ale w
        wielu okolicznosciach wykazal sie niezwyklym instynktem politycznym. Pamietam
        dobrze jego przemowienie do polaczonych izb Kongresu i Senatu Stanow
        Zjednoczonych gdzie jego wypowiedz o upokazajacej dla Polakow naturze
        tych "dlugow" spotkalo sie z entuzjastycznym odzewem amerykanskich politykow.
        Oczywiscie takiego entuzjazmy nie spodziewalbym sie po skundlonych politykach
        europejskich ale wtedy stanowisko Ameryki sie liczylo bardziej. W skali
        swiatowej nasz dlug byl nie tak az wielki a nasz moralny autorytet byl ogromny
        Problem byl jednak z intelektualnymi pigmejami jacy wylonili sie w obozie
        Solidarnosciowym (zwykle byli to "eksperci" a nie jakis tam elektryk ze
        stoczni), ktorzy jak pamietam oswiadczyli, ze nie splacenie "dlugow" bylo by
        NIEMORALNE!!!!!!! Ale nawet wbrew "ekspertom" nasz elektryk zalatwil umorzenie
        polowy dlugow.

        Na moje: Mam ogromne problemy z ocena przeszlosci naszej Ojczyzny jaka
        reprezentuje ta grupa (LPR, Samoobrona itp) Ale na bezrybiu i rak ryba. Moj
        polityczny ideal - Pilsudki tez wchodzil w uklady z ludzmi, ktorymi sie
        brzydzil. Jego motto w ktore ja wierze: "Dobro Rzeczypospolitej najwyzszym
        prawem".
        Jastrzebiec:Zupelnie nie pojmuje dlaczego brzydzisz sie ludzmi, ktorzy otwarcie
        i bez nadziei
        na sukces juz od lat szescdziesiatych wystepowali przeciwko rezimowi
        komunistycznemu w Polsce. I zaplacili za to nader wysoka cene niekiedu wielu
        lat
        w wiezieniu. Co wiecej, brzydzisz sie Ty, zyjac sobie, jak mniemam, nader
        wygodnie w slonecznej Kalifornii; nie zdaja sie nimi zbytnio brzydzic Twoi
        rodacy
        zyjacy w Polsce. Nie dosc, ze nie brzydza sie dawnymi "Solidaruchami" to
        jeszcze
        wybrali do wladzy "post-komuchow". Skoro zas Pilsudzki, twoj ideal, mogl
        wchodzic
        w uklady z ludzmi z ktorymi on sie brzydzil, dlaczego mialaby tego nie robic
        polska opozycja czasow PRL? Robili to dla dobra Rzeczpospolitej, czyz nie?

        Mirmat: Kompletnie pomieszales to co chcialem wyrazic. Brzydze sie ludzmi,
        ktorzy zdradzili idealy w ktore 10 milionow czlonkow Solidarnosci wierzylo i
        walczylo. Pilsudski traktowal swoje partnerstwo z pewnych wyrachowaniem (dla
        dobra Ojczyzny) i kiedy uzyskal pelnie wladzy otoczyl sie ludzmi o
        patriotycznej przeszlosci. Nie zarzucalbym Solidarnosciowym elitom "okraglego
        stolu", gdyby ta ugoda rozpoczela nowy kierunek w zyciu Kraju a nie przekret w
        stylu TKM (Teraz K..wa My). Ten wlasnie cynicyzm AWS-owcow spowodowal
        desperacki wybor przez Polakow SLD. Zmarnowanie kapitalu jakim byl entuzjazm
        Polakow w momencie odzyskania niepodleglosci jest obrzydliwym skandalem.
        Poruszyles kwestie mojego wygodnego zycia w "slonecznej Kali
        • Gość: mirmat Re: Do Jastrzebca: dyskusja o Balcerowiczu-3 IP: *.dialup.eol.ca 10.07.02, 07:40
          Jastrzebiec:Zupelnie nie pojmuje dlaczego brzydzisz sie ludzmi, ktorzy otwarcie
          i bez nadziei
          na sukces juz od lat szescdziesiatych wystepowali przeciwko rezimowi
          komunistycznemu w Polsce. I zaplacili za to nader wysoka cene niekiedu wielu
          lat
          w wiezieniu. Co wiecej, brzydzisz sie Ty, zyjac sobie, jak mniemam, nader
          wygodnie w slonecznej Kalifornii; nie zdaja sie nimi zbytnio brzydzic Twoi
          rodacy
          zyjacy w Polsce. Nie dosc, ze nie brzydza sie dawnymi "Solidaruchami" to
          jeszcze
          wybrali do wladzy "post-komuchow". Skoro zas Pilsudzki, twoj ideal, mogl
          wchodzic
          w uklady z ludzmi z ktorymi on sie brzydzil, dlaczego mialaby tego nie robic
          polska opozycja czasow PRL? Robili to dla dobra Rzeczpospolitej, czyz nie?

          Mirmat: Kompletnie pomieszales to co chcialem wyrazic. Brzydze sie ludzmi,
          ktorzy zdradzili idealy w ktore 10 milionow czlonkow Solidarnosci wierzylo i
          walczylo. Pilsudski traktowal swoje partnerstwo z pewnych wyrachowaniem (dla
          dobra Ojczyzny) i kiedy uzyskal pelnie wladzy otoczyl sie ludzmi o
          patriotycznej przeszlosci. Nie zarzucalbym Solidarnosciowym elitom "okraglego
          stolu", gdyby ta ugoda rozpoczela nowy kierunek w zyciu Kraju a nie przekret w
          stylu TKM (Teraz K..wa My). Ten wlasnie cynicyzm AWS-owcow spowodowal
          desperacki wybor przez Polakow SLD. Zmarnowanie kapitalu jakim byl entuzjazm
          Polakow w momencie odzyskania niepodleglosci jest obrzydliwym skandalem.
          Poruszyles kwestie mojego wygodnego zycia w "slonecznej Kalifornii". Nie w
          Kalifornii ale snieznej (nie teraz) Kanadzie. Nie chcialem tego specjalnie
          uwypuklac bo to nie dotyczy meritum sprawy ale moj pobyt na obczyznie nie ma
          nic wspolnego z "sloncem czy wygoda". Wyjechalem w 1976 odpowiadajac na
          blagania Matki, ktora miala dosc odwiedzania mnie kurortach SB. Od tego momentu
          do 1990 kazda wolna chwile prywatnego czasu poswiecilem niesieniem pomocy tym
          co kontynuowali nasz wysilek w Kraju. Obecnie planuje powrot a w miedzyczasie
          zainwestowalem pokazne oszczednosci na Warszawskiej gieldzie z oplakanym
          rezultatem. I wiem, ze moja inwestycja nie miala hazardowego charakteru. Ale
          kiedy sie gole nie mam problemu kiedy patrze w lustro.

          • Gość: mirmat PS odnosnie Tajwanu i Korei IP: *.dialup.eol.ca 10.07.02, 07:57
            W swoim poscie napisalem: "w 1990 roku nasza sytuacja byla o wiele lepsza niz
            Korei czy Tajwanu". Przejezyczylem sie w tym sensie, ze mialem napisac: " W
            1990 roku nasza sytuacja byla o wiele lepsza niz Korei czy Tajwanu w momencie
            kiedy kraje te rozpoczely swoja ekspansje ekonomiczna". Nie twierdze ze w 1990
            roku sytuacja Polski i Korei czy Tajwanu byla jednakowa. Twierdze, ze w
            momencie obudzenia sie Azjatyckich tygrysow w latach 70-tych ich pozycja
            startowa byla gorsza od tej jaka miala nowo narodzona III RP w 1990.
            • jastrzebiec DO MIRMATA (I) 10.07.02, 18:42
              > 1) M: Sama przyznaleznosc do partji nie swiadczyla by o arogancji Balcerowicza,
              > ale jego maniery ignorowania wybranych demokratycznie przedstawicieli narodu w
              > dyskusji na tak wazny temat jak polityka monetarna czy inwestycyjna
              > potwierdzaja, ze raz nauczonych nawykow trudno sie wyzbyc.

              Mnie chodzilo o dyscypline i logiczna poprawnosc dyskusji. Na podstawie samego
              faktu przynaleznosci do PZPR nic sie jeszcze nie da sie powiedziec na temat
              czyjejs arogancji. Nie wszyscy czlonkowie PZPR byli aroganccy.

              > 2) M; Rozumie, ze wzmianka o "patriotyzmie" SLD to dowcip ale go nie rozumie??.

              To konsekwencja Twojej logiki. Napisales - "To wlasnie ich PATRIOTYZM docenilo
              spoleczenstwo wybierajac ich powtornie." Z tego wynika, ze kryterium wyboru byl
              patriotyzm. Skadinad wiemy, ze w ostatnich wyborach najwiecej glosow (i mandatow)
              zdobylo SLD, 'ergo' - SLD jest najbardziej patriotyczna partia (w opinii wyborcow
              czyli spoleczenstwa). Pominawszy powyzsze, to byl zart.

              > 3) Obserwujac polityczne zmagania w Stanach jestem wlasciwie pelen podziwu
              > (niezaleznie od mojej osobistej opini na dane zagadnienie) jak np. Demokraci
              > glosuja razem z republikanskim prezydentem a republikanie staja w innych
              > kwestiach w opozycji do swojego lidera. To nazywa sie demokracja I dobrze
              > Ameryce wychodzi. Grozby pod adresem opozycyjnych do Buzka poslow AWS pachnialy
              > mi PRL-em.

              USA jest przypadkiem szczegolnym z punktu widzenia funkcjonowania systemu
              partyjnego w systemie demokratycznym. Ta wyjatkowosc to brak obowiazku dyscypliny
              partyjnej. Partie Demokratyczna i Republikanska to w praktyce komitety wyborcze,
              niz wiecej. Wszyscy o tym wiedza i sie zgadzaja, takie przyjeto tu reguly gry.

              Gdzie indziej partie polityczne funkcjonuja na innych zasadach, a jedna z
              podstawowych jest zasada dyscypliny partyjnej wyrazajaca sie w obowiazku
              deputowanych glosowania zgodnie z uprzednio przyjeta linia. To nie ma nic
              wspolnego z "PRL-owskoscia". Wpierw na wewnetrznym zebraniu, np. klubu
              parlamentarnego, podejmuje sie wiekszoscia glosow okreslone decyzje, a potem
              wszyscy maja glosowac zgodnie z uprzednia decyzja wiekszosci, nawet jezeli
              wczesniej byli innego zdania. W AWS, mimo wczesniejszego porozumienia w tej
              sprawie, tej zasady notorycznie wielu jej czlonkow nie przestrzegalo.

              > 4) J: Wracajac do mojego pytania - rozumiem, ze bardziej patriotyczna czescia
              > AWS byla ta "dysydencka", ta ktora glosowala przeciwko kierownictwu partii i
              > przeciwko rzadowi AWS/UW. Czy mam rowniez rozumiec, ze w tym wlasnie przejawial
              > sie jej (dysydentow) patriotyzm?
              > M: Oczywiscie, ze nie. Ich partiotyzm polegal na obronie pozycji z jakimi AWS
              > startowala w wyborach i na jakie dostala mandat.

              Bronic tych pozycji powinni na wewnetrznych zebraniach klubu poselskiego a nie na
              forum Sejmu. Zas jezeli tego nie byli w stanie uczynic, powinni byli w ogole
              wystapic z porozumienia i utworzyc odrebna partie.

              > 5) M: Nie kwestionowalem legalnosci pensji B ale jej wysokosc. Balcerowicz nie
              > pracuje charytatywnie a co za tym idzie podatnicy maja prawo go osadzac.

              Legalnosc pensji odnosi sie rowniez do jej wysokosci.

              CDN.
              • jastrzebiec Re: DO MIRMATA (II) 10.07.02, 19:15
                ) 6) M: Zaczne od konca: koncepcja reform Balcerowicza jest wpasowana do naszego
                ) wejscia do unji. Uwazam, ze Balcerowicz chcial postawic Polske wobec faktu
                ) dokonanego, ktory oznaczal, ze (powtarzaja nam to bez przerwy euroentuzjasci)
                ) NIE MAMY INNEJ ALTERNATYWY NIZ WEJSCIE DO UNJI. Jest to jeszcze jeden przyklad
                ) arogancji polegajacej na wprowadzaniu programu bez mandatu spolecznego. Zaden
                ) patriota nie moze popierac likwidacji swojego panstwa. Jak napisalem nie mam
                ) nic przeciw wstapieniu do ukladowe handlowych np takiego jakim byl Europejski
                ) Wspolny Rynek. Ale Uklad w Maastricht wytyczyl kierunek rozwoju Unji nie do
                ) przyjecia dla Polskiego patrioty: Zwiazek Socjalistycznych Republik
                ) Europejskich.

                Przystapienia do Unii Europejskiej chce nie tylko sam Balcerowicz ale wiekszosc
                partii politycznych w Polsce, bylych i obecnych, o bardzo roznych orientacjach
                politycznych i ideologicznych, w tym AWS, UW, SLD, PO. Przeciwne przystapieniu do
                Unii, ze znanych mi, sa tylko Samoobrona i LRP. Zas badania opinii publicznej
                rowniez wskazuja, ze wiekszosc spoleczenstwa opowiada sie za przystapieniem.
                Decyzji o zgloszeniu kandydatury nie podjal sam Balcerowicz ale caly rzad i, o
                ile sie nie myle, rowniez Sejm.

                A teraz - w jaki sposob Balcerowicz mogl postawic Polske wobec faktu dokonanego?
                Co mialoby byc owym faktem? Dla mnie tym faktem jest samo przyjecie do Unii.
                Reformy zas sa konsekwencja decyzji o przystapieniu. Przyjecie bowiem Polski do
                Unii wymaga uprzedniego spelnienia okreslonych warunkow. Te warunki sa zreszta
                przedmiotem rokowan prowadzonych pod przewodnictwem odpowiedniego ministra
                podjegajacego, o ile wiem, bezposrednio premierowi. Autorytet samego
                Balcerowicza, nawet w okresach sprawowania przezen urzedu wicepremiera, byl zatem
                bardzo ograniczony.

                Tak wiec teza o "arogancji polegajacej na wprowadzaniu programu bez mandatu
                spolecznego" jest z gruntu falszywa, moim zdaniem.

                Jeszcze slowo o "Zwiazku Socjalistycznych Republik Europejskich": To porownanie
                do ZSRR jest zupelnie nieuzasadnione. Jakie partie rzadza w poszczegolnych
                panstwach zalezy WYLACZNIE od woli wyborcow. Wola wyborcow zas zmienna jest. Dzis
                mamy socjal-demokratow, jutro beda na powrot chadecy i prawica. Zycie polityczne
                w demokracjach, podobnie jak gospodarcze w kapitalizmie, ma charkter CYKLICZNY.
                To samo w Polsce. Dzis SLD, jutro... OK, to sie okaze. Ale to bedzie WYBOR, a
                zatem WOLA WYBORCOW!

                ) 7) M: Polacy wykazywali w 1990 roku ogromny entuzjazm i gotowosc do wyrzeczen.
                ) Ten unikalny kapital zostal kompletnie stracony. I WLASNIE ZA TO OSADZAM
                ) BALCEROWICZA I JEGO GRUPE TAK SUROWO.

                Powodzenie reform zalezy od rownoczesnego spelnienia wielu warunkow i
                okolicznosci, na ktore autorzy reform czesto nie maja zadnego potem wplywu.

                Pierwszy warunek to poprawnosc samego projektu reform. Drugi to jego elastycznosc
                wyrazajaca sie w zdolnosci do modyfikacji w zaleznosci od zmieniajacych sie
                warunkow zewnetrznych. Trzeci to dyscyplina realizacji programu.

                Na ten temat mozna by niejedna ksiazke napisac. W tym miejscu wspomne tylko o dwu
                kwestiach:

                A. Zmieniajace sie ekipy rzadowe:
                Po mniej wiecej trzech latach rzadow obozu solidarnosciowego wladze w 1993 roku
                przejela SLD z PSL. Ich program niekoniecznie, a nawet z pewnoscia nie, byl
                podobny do tego popieranego przez Balcerowicza. Jeden z najglosniejszych krytykow
                Balcerowicza, Grzegorz Kolodko byl ministrem finansow przez prawie cztery lata.
                To on nie mial zadnego udzialu w projektowaniu i realizacji reform?
                B. Korupcja:
                Wbrew tendencjom do oskarzania o korupcje wylacznie elit, korupcja jest w Polsce
                zjawiskiem masowym, dotyczacym calego spoleczenstwa, a tych co oferuja lapowy sa,
                twierdze, miliony. Tak wiec oszustow mielismy, i mamy, na stanowiskach
                ministerialnych, wewnatrz ministerstw, w zarzadach spolek, ale i "na ulicy".
                Skutki takiego stanu rzeczy kazdy sobie moze sam wyobrazic. Akurat Balcerowicz
                jest ostatnia osoba w Polsce, ktora posadzilbym o nieuczciwosc i korupcje. A
                tymczasem to na nim wlasnie wiesza sie psy rowniez i za to.

                ) 8) Podobnej sutuacji juz nie bedzie. Kazda nowa reforma bedzie sie spotykac z
                ) uzasadnionym cynizmem, ktorym beda obdarzac politykow Polacy.

                Calkowicie bezpodstawnie. Politykow Polacy maja dokladnie takich jakich sami
                sobie wybrali. I co mniej wiecej 4 lata wybieraja na nowo. Politycy na ogol
                obiecuja to czego sobie zycza wyborcy. Potem, kiedy juz trzeba rzadzic na serio,
                okazuje sie, ze obietnice byly dawane... coz, "na wyrost". Dwie rady dla Polakow
                w kraju: nie liczyc na cuda i dokladnie przygladac sie tym co kandyduja. No i,
                odrobina wiedzy tez by sie przydala.

                ) 9) W 1990 roku nasza sytuacja byla o wiele lepsza niz Korei czy Tajwanu. W
                ) dodatku nasz Kraj posiada naturalne bogactwa i nie doznaje tak jak kraje
                ) dalekiego wschodu kataklizmow jak trzesienia ziemi czy tajfuny. Oczywiscie
                ) infastruktura pozostawiona po PRL-u przedstawiala wiele do zyczenia ale
                ) stanowilo to lepszy poczatek niz nieuzytki jakie miala Korea, Singapur czy
                ) Tajwan. Dlatego zgadzam sie z tym co napisales: "Stad pomysl, wcale nie nowy,
                ) sprowadzenia do Polski kapitalu zagranicznego. Taka koncepcja wcale nie musi
                ) oznaczac likwidacji kapitalu rodzimego (ktorego i tak bylo niewiele). Sztuka
                ) polega na wyposrodkowaniu koniecznosci ochrony majatku narodowego (cokolwiek
                ) tam jeszcze pozostalo po PRL-u) z potrzeba importu kapitalu zagranicznego." M:
                ) ale takiej koncepcji nie bylo. Taka koncepcja zakladalaby utrzymanie bankowosci
                ) w Polskich rekach. Wposzczenie obcego kapitalu dotyczyloby tylko takich
                ) dziedzin, gdzie byloby to konieczne I to w zakresie, ktory dawalby pewnosc ze
                ) ten kapital nie ma spekulacyjnego charakteru.

                Ale jak zachowac bankowosc w polskich rekach bez polskich pieniedzy?

                Co do koncepcji owego wyposrodkowania, sadze, ze istniala, choc zapewne nie
                najlepsza. Glownych przyczyn niepowodzen, np. programu prywatyzacji, upatrywalbym
                w nieudolnosci, niekompetencji i skorumpowaniu wielu bezposrednich realizatorow
                reform.

                Rowniez nalezaloby sie blizej przyjzec dzilalanosci SLD/PSL w latach 1993-97.
                Jakos nie przypominam sobie, zeby nadzwyczaj wiele reform przeprowadzili. Wszyscy
                ekonomisci od dawna zgadzaja sie co do jednego: skutki decyzji ekonomicznych
                pojawiaja sie dopiero po kilku latach, nigdy natychmiast. Zgodnie z tym, recesja
                ekonomiczna poczatku lat 90-tych byla niedajacym sie uniknac kosztem reform,
                wysokie tempo rozwoju polowy lat 90-tych bylo rezultatem wlasnie tych samych
                reform, zas obecna stagnacja jest nie tylko rezultatem "wychladzania" gospodarki
                przez Balcerowicza w +/-98, ale przede wszystkim braku kontynuacji reform
                (zwlaszcza finansow panstwa) za czasow SLD/PSL.

                ) 10) M: Alez przeciez ja sie nie sprzeciwiam naplywowi dlugoterminowego kapitalu
                ) zagranicznego. Wolabym jednak by byl to kapital ktory nie kupuje zakladu (jak
                ) to bylo na przykladzie Poznanskiej Goplany) by zdobyc marke i przeniesc
                ) produkcje do Bulgarii.

                Ja tez bym wolal, zeby obcy kapital nie przejmowal wlasnosci danego
                przedsiebiorstwa ale ostateczny rezultat jest wypadkowa negocjacji. W tych
                negocjacjach zas sila pozycji przetargowej strony polskiej jest ograniczona.

                Kazda decyzja o prywatyzacji to indywidualna umowa miedzy Skarbem Panstwa i
                uprzednio wyselekcjonowanym kandydatem. Taka umowa to duza rzecz. Tam nalezy
                zwracac uwage na kazdy paragraf. Strona polska powinna byla przede wszystkim
                wiedziec czego chce. Mowa o klauzulach zabezpieczajacych, na przyklad ochrona
                znaku towarowego, zakaz likwidacji majatku trwalego, gwarancje samodzielnosci w
                podejmowaniu decyzji produkcyjnych samego przedsiebiorstwu, itp, itd. Z drugiej
                strony, nie wszystko sie da wynegocjowac. Nabywca moze sie po prostu nie zgodzic
                na pewne warunki i wtedy powstaje dylemat czy lepiej sprywatyz
                • jastrzebiec Re: DO MIRMATA (III) 10.07.02, 19:37
                  > 11) J: I jeszcze jedno: na ile sledze sprawy polskie, nie jest prawda, ze
                  > Polska nie prowadzila zadnych form polityki protekcjonizmu w okreslonych
                  > sferach gospodarki; a to cla na to, a to na tamto. Niekiedy, okazywalo sie, ze
                  > poszczegolne taryfy albo cla byly nakladane pod naciskiem krajowych grup
                  > interesu po to aby ochronic ich pozycje monopolisty na rynku z ewidentna szkoda
                  > dla konsumenta.
                  > M: Tak postepuja nawet bogate, rozwiniete kraje jak Kanada. W krajach na
                  > dorobku taka polityka to obowiazek.

                  Pod warunkiem, ze ta ochrona nie przeksztalca sie w obrone przed konkurencja i
                  ochrone monopolistycznej pozycji producenta krajowego.

                  > 12) M: Dyrygent jest odpowiedzialny za orkiestre. "dysydenci" chcieli grac
                  > zupelnie inna melodje i nie sa odpowiedzialni za falszowanie nutek z repertuaru
                  > Balcerowicza. A to co sie stalo za SLD/PSL tylko poswiadcza moja teze, ze caly
                  > ten "stol" nalezy wyrzucic.

                  Pytanie tylko kto jest naprawde dyrygentem i kto naprawde "falszowal nutki"?
                  Balcerowicz nie byl jedynym dyrygentem, zas "dysydenci" nie powinni byli grac
                  inaczej niz to pokazywal "dyrygent" w trakcie koncertu. No i ten caly "stol": w
                  jaki sposob ten stol ma byc wyrzucony? Czyzbys zapomnial, ze mechanizm takiego
                  wyrzucania istnieje juz od 12 lat tylko, ze wyborcy zdecydowali sie tego nie
                  czynic w sposob calkowicie radykalny?

                  > 13) M: Korupcja byla nieunikniona przy kocepcji prywatyzacyjnej jaka sie
                  > wprowadzalo. Alternatywa bylo uzycie mechanizmow GIELDY, gdzie stoniowo,
                  > (bez "inwestorow strategicznych") panstwo by uplynialo najwazniejsze galezie
                  > gospodarki. Nie chodzi mi o male zaklady. Te mozna by sprzedac w calosci pod
                  > warunkiem zobowiazan inwestycyjnych od zagranicznych inwestorow.

                  Nie sadze zeby problem prywatyzacji dotyczyl malych i srednich przedsiebiorstw.
                  Te nie tylko byly prywatyzowane bez koniecznosci udzialu kapitalu zagranicznego,
                  male i srednie przedsiebiorstwa powstawaly i rozwijaly sie od zarodku rekami
                  polskich przedsiebiorcow. Problem dotyczyl, jak sadze, wlasnie duzych
                  przedsiebiorstw panstwowych, na ogol deficytowych i, z tego powodu, malo
                  atrakcyjnych. Pomysl z mechanizmem gieldowym zas wydaje mi sie jeszcze gorszy, bo
                  tam tym trudniej uniknac kapitalu spekulacyjnego. Zakupu akcji na gieldzie moze
                  dokonac kazdy kto dysponuje kapitalem. Bezposrednie negocjacje z tzw. Inwestorami
                  strategicznymi natomiast dawaly wieksza kontrole nad tym "kto kupi", wymagalo to
                  jednak kompetencji i uczciwosci.

                  > 14) Mirmat: Nasz pierwszy prezydent IIIRP, Walesa popelnil wiele pomylek ale w
                  > wielu okolicznosciach wykazal sie niezwyklym instynktem politycznym. Pamietam
                  > dobrze jego przemowienie do polaczonych izb Kongresu i Senatu Stanow
                  > Zjednoczonych gdzie jego wypowiedz o upokazajacej dla Polakow naturze
                  > tych "dlugow" spotkalo sie z entuzjastycznym odzewem amerykanskich politykow.

                  Polska powinna byla agresywnie negocjowac maksymalne umorzenie kredytow,
                  natomiast to czego umorzenia nie udalo sie wynegocjowac nie wolno bylo odmawiac
                  splacac. Walesa zrobil to co mogl i co powinien byl zrobic i zrobil bardzo duzo.
                  Czy inni staneli na wysokosci zadania - zwyczajnie nie wiem.

                  > 15) Mirmat: Kompletnie pomieszales to co chcialem wyrazic. Brzydze sie ludzmi,
                  > ktorzy zdradzili idealy w ktore 10 milionow czlonkow Solidarnosci wierzylo i
                  > walczylo. Pilsudski traktowal swoje partnerstwo z pewnych wyrachowaniem (dla
                  > dobra Ojczyzny) i kiedy uzyskal pelnie wladzy otoczyl sie ludzmi o
                  > patriotycznej przeszlosci. Nie zarzucalbym Solidarnosciowym elitom "okraglego
                  > stolu", gdyby ta ugoda rozpoczela nowy kierunek w zyciu Kraju a nie przekret w
                  > stylu TKM (Teraz K..wa My). Ten wlasnie cynicyzm AWS-owcow spowodowal
                  > desperacki wybor przez Polakow SLD. Zmarnowanie kapitalu jakim byl entuzjazm
                  > Polakow w momencie odzyskania niepodleglosci jest obrzydliwym skandalem.

                  Ale ktorzy to konkretnie ludzie? Dawna "elita" Solidarnosci to Walesa, Gwiazda,
                  Bujak, Frasyniuk i tacy ludzie z grona tzw. "ekspertow" jak Kuron, Geremek,
                  Michnik czy Mazowiecki. Kto wiec dokonal owego "przekretu"?

                  Dalej, nie idealizowalbym owych dziesieciu milionow czlonkow Solidarnosci.
                  Nazajutrz po wprowadzeniu stanu wojennego wiekszosc z nich grzecznie wypisalo sie
                  z Solidarnosci. Rzecz w tym, ze Solidarnosc, bedac az tak masowa organizacja,
                  bardzo wiernie odzwierciedlala ogolny stan moralny calego spoleczenstwa (z
                  wyjatkiem naturalnie partyjnej nomenklatury). Czlonkostwo w Solidarnosci w
                  1980/81 roku bylo zwyczajnie "w modzie". Nic wiec dziwnego, ze do tej
                  Solidarnosci zapisaly sie rowniez rozne mety i zwyczajni prowokatorzy (ci z
                  polecenia SB), zas wiekszosc szla zwyczajnie zgodnie z kierunkiem wiatru. Potem,
                  kiedy wiatry sie zmienily, szybko sie wypisali. W nowej zas rzeczywistosci po
                  1989 roku kazdy kto nalezal do oryginalnej Solidarnosci mogl sie powolywac na
                  swoj "weteranski" status i etos Solidarnosci. Co wcale niekoniecznie oznaczalo,
                  ze zamierzal postepowac dokladnie w zgodzie z owym etosem.

                  I w tym kontekscie zadam pytanie, kto obecnie rzadzi tym co pozostalo po
                  Solidarnosci?


                  > Poruszyles kwestie mojego wygodnego zycia w "slonecznej Kalifornii...

                  Bron Boze nie czynie Ci wyrzutow z tytulu slonecznej Kalifornii, zwlaszcza, ze
                  sam od lat zamieszkuje w USA (ta pomylka to z owego "CA" w adresie, moze byc
                  California albo Canada) - wytknalem natomiast, zebys nie zapominal, ze w Polsce
                  jednak jest demokracja, a zwlaszcza wolne wybory i w zwiazku z tym Twoje
                  postulaty o koniecznosci wyrzucenia calego "stolu" sa zbedne.
              • Gość: mirmat Re: DO jastrzembca cz(1) IP: *.dialup.eol.ca 13.07.02, 23:51
                Jastrzebiec:"Mnie chodzilo o dyscypline i logiczna poprawnosc dyskusji. Na
                podstawie samego faktu przynaleznosci do PZPR nic sie jeszcze nie da sie
                powiedziec na temat czyjejs arogancji. Nie wszyscy czlonkowie PZPR byli
                aroganccy. "
                M: Ktos, kto byl czlonkiem PZPR-u ma prawo prosic o druga szanse ale kiedy ta
                szanse otrzyma ma szczegolny obowiazek wykazania sie demokratycznymi manierami
                w stosunku do swoich krytykow. Balcerowicz zarowno w UW jak i w rzadzie Buzka
                nie wykazywal bynajmniej ochoty do debaty nad swoimi projektami. Wspomagany
                przez pochlebcow z zachodu, ktorym odpowiadala jego polityka, Balcerowicz
                zachowywal sie jak watazka.

                Jastrzebiec: Napisales - "To wlasnie ich PATRIOTYZM docenilo
                spoleczenstwo wybierajac ich powtornie." Z tego wynika, ze kryterium wyboru byl
                patriotyzm. Skadinad wiemy, ze w ostatnich wyborach najwiecej glosow (i
                mandatow) zdobylo SLD, 'ergo' - SLD jest najbardziej patriotyczna partia (w
                opinii wyborcow czyli spoleczenstwa). Pominawszy powyzsze, to byl zart.
                M: 40% glosow na SLD przy niskiej frekwencji wyborczej traktuje jako psztyczek
                w nos dany przez narod elitom AWS-UW.

                Jastrzembiec: USA jest przypadkiem szczegolnym z punktu widzenia funkcjonowania
                systemu partyjnego w systemie demokratycznym. Ta wyjatkowosc to brak obowiazku
                dyscypliny partyjnej. Partie Demokratyczna i Republikanska to w praktyce
                komitety wyborcze, niz wiecej. Wszyscy o tym wiedza i sie zgadzaja, takie
                przyjeto tu reguly gry.Gdzie indziej partie polityczne funkcjonuja na innych
                zasadach, a jedna z podstawowych jest zasada dyscypliny partyjnej wyrazajaca
                sie w obowiazku deputowanych glosowania zgodnie z uprzednio przyjeta linia. To
                nie ma nic wspolnego z "PRL-owskoscia". Wpierw na wewnetrznym zebraniu, np.
                klubu parlamentarnego, podejmuje sie wiekszoscia glosow okreslone decyzje, a
                potem wszyscy maja glosowac zgodnie z uprzednia decyzja wiekszosci, nawet
                jezeli wczesniej byli innego zdania. W AWS, mimo wczesniejszego porozumienia w
                tej sprawie, tej zasady notorycznie wielu jej czlonkow nie przestrzegalo."
                M: Dyscyplina partyjna jest zaprzeczeniem demokracji. Widac to szczegolnie w
                Kanadzie, gdzie raz na 4-ry lata NAJWIEKSZA MNIEJSZOSC WYBIERA DYKTATORA. Potem
                w Parlamencie ma sie komedie podobna do PRL-owskiego sejmu.

                Jastrzebiec:Bronic tych pozycji powinni na wewnetrznych zebraniach klubu
                poselskiego a nie na forum Sejmu. Zas jezeli tego nie byli w stanie uczynic,
                powinni byli w ogole wystapic z porozumienia i utworzyc odrebna partie.
                M: Chyba nie piszesz tego powaznie. Czyz poslowie (TAK JAK W USA) nie
                reprezentuja swoich wyborcow i nie maja pelnej odpowiedzialnosci w stosunku do
                elektoratu a nie partji?????????? Dlaczego w DEMOKRATYCZNYM kraju poslowie
                mieliby ukrywac przed wyborcami swoje poglady?????????

                • Gość: mirmat Re: DO Jastrzembca cz(2) IP: *.dialup.eol.ca 14.07.02, 00:42
                  Jastrzembiec:Przystapienia do Unii Europejskiej chce nie tylko sam Balcerowicz
                  ale wiekszosc partii politycznych w Polsce, bylych i obecnych, o bardzo roznych
                  orientacjach politycznych i ideologicznych, w tym AWS, UW, SLD, PO. Przeciwne
                  przystapieniu do Unii, ze znanych mi, sa tylko Samoobrona i LRP. Zas badania
                  opinii publicznej rowniez wskazuja, ze wiekszosc spoleczenstwa opowiada sie za
                  przystapieniem. Decyzji o zgloszeniu kandydatury nie podjal sam Balcerowicz ale
                  caly rzad i, o ile sie nie myle, rowniez Sejm.
                  M: W wyborach parlamentarnych kwestia wstapienia do unji nie byla dyskutowana.
                  O tym czy tam wejdziemy mialo zadecydowac referendum po ogolnonarodowej
                  debacie. Jak na razie tej debaty nie ma tylko media sa zalewane propagandowymi
                  reklamami z poparciem dla unji placonymi przez podatnika.

                  A teraz - w jaki sposob Balcerowicz mogl postawic Polske wobec faktu
                  dokonanego?
                  Co mialoby byc owym faktem? Dla mnie tym faktem jest samo przyjecie do Unii.
                  Reformy zas sa konsekwencja decyzji o przystapieniu. Przyjecie bowiem Polski do
                  Unii wymaga uprzedniego spelnienia okreslonych warunkow. Te warunki sa zreszta
                  przedmiotem rokowan prowadzonych pod przewodnictwem odpowiedniego ministra
                  podjegajacego, o ile wiem, bezposrednio premierowi. Autorytet samego
                  Balcerowicza, nawet w okresach sprawowania przezen urzedu wicepremiera, byl
                  zatem bardzo ograniczony.
                  M: I wlasnie tu jest pies pogrzebany. Kapitulacja Krzyzakow pod Konradem
                  Wallenrodem byla wynikiem sprytnej polityki sabotazysty. Balcerowicz
                  konsekwentnie doprowadzil Polska gospodarke do sytuacji kiedy euroentuzjasci
                  moga oswiadczyc : NIE MAMY ALTERNATYWY, MUSIMY WSTAPIC DO UNJI.

                  Jastrzembiec:Jeszcze slowo o "Zwiazku Socjalistycznych Republik Europejskich":
                  To porownanie do ZSRR jest zupelnie nieuzasadnione. Jakie partie rzadza w
                  poszczegolnych panstwach zalezy WYLACZNIE od woli wyborcow. Wola wyborcow zas
                  zmienna jest. Dzis mamy socjal-demokratow, jutro beda na powrot chadecy i
                  prawica. Zycie polityczne w demokracjach, podobnie jak gospodarcze w
                  kapitalizmie, ma charkter CYKLICZNY. To samo w Polsce. Dzis SLD, jutro... OK,
                  to sie okaze. Ale to bedzie WYBOR, a zatem WOLA WYBORCOW!
                  M: SUWERENNA WOLA POLKICH WYBORCOW KONCZY SIE Z CHWILA WSTAPIENIA DO UNJI.
                  Dlaczego Amerykanie (calkiem slusznie) nie pozwalaja ONZ-towi dominowac
                  polityki swiatowej? Bo wiedza, ze o polityce Amerykanskiej beda decydowac
                  jacys despoci z III swiata. Dzis Unjia wytworzyla takiego despotke: Komisje
                  Europejska. Twor nie odpowiedzialny przed nikim.

                  Jastrzembiec:Powodzenie reform zalezy od rownoczesnego spelnienia wielu
                  warunkow i okolicznosci, na ktore autorzy reform czesto nie maja zadnego potem
                  wplywu.Pierwszy warunek to poprawnosc samego projektu reform. Drugi to jego
                  elastycznosc wyrazajaca sie w zdolnosci do modyfikacji w zaleznosci od
                  zmieniajacych sie warunkow zewnetrznych. Trzeci to dyscyplina realizacji
                  programu.
                  M: Ad 1. Kompletna klapa. Ad 2. Przy klapie trudno byc elastycznym. Ad3. Dzieki
                  braku dyscypliny w ostatnich latach Buzka zostalo nam na wlasnosc pare zakladow.

                  J:Na ten temat mozna by niejedna ksiazke napisac. W tym miejscu wspomne tylko o
                  dwu kwestiach:
                  A. Zmieniajace sie ekipy rzadowe:
                  Po mniej wiecej trzech latach rzadow obozu solidarnosciowego wladze w 1993 roku
                  przejela SLD z PSL. Ich program niekoniecznie, a nawet z pewnoscia nie, byl
                  podobny do tego popieranego przez Balcerowicza. Jeden z najglosniejszych
                  krytykow Balcerowicza, Grzegorz Kolodko byl ministrem finansow przez prawie
                  cztery lata. To on nie mial zadnego udzialu w projektowaniu i realizacji reform?
                  M: Bez wzgledu jak bardzo nienawidze post-komuny musze im dac kredyt, ze za
                  Kolodki (w odroznieniu od Balcerowicza chyba nie byl PZPR-owcem) wzrost
                  gospodarki wachal sie miedzy 5% do 7%.
                  B. Korupcja:
                  Wbrew tendencjom do oskarzania o korupcje wylacznie elit, korupcja jest w
                  Polsce zjawiskiem masowym, dotyczacym calego spoleczenstwa, a tych co oferuja
                  lapowy sa, twierdze, miliony. Tak wiec oszustow mielismy, i mamy, na
                  stanowiskach ministerialnych, wewnatrz ministerstw, w zarzadach spolek, ale
                  i "na ulicy". Skutki takiego stanu rzeczy kazdy sobie moze sam wyobrazic.
                  Akurat Balcerowicz jest ostatnia osoba w Polsce, ktora posadzilbym o
                  nieuczciwosc i korupcje. A tymczasem to na nim wlasnie wiesza sie psy rowniez i
                  za to.
                  M: Korupcja jaest objawem choroby moralnej gospodarki. Kiedy jak to
                  powiedziales: "BIZNES JEST BIZNES" co implikuje, ze wszystkie chwyty sa
                  dozwolone.

                  Na moje;"Podobnej sutuacji juz nie bedzie. Kazda nowa reforma bedzie sie
                  spotykac z uzasadnionym cynizmem, ktorym beda obdarzac politykow Polacy."
                  Odpowiedziales:Calkowicie bezpodstawnie. Politykow Polacy maja dokladnie takich
                  jakich sami sobie wybrali. I co mniej wiecej 4 lata wybieraja na nowo. Politycy
                  na ogol obiecuja to czego sobie zycza wyborcy. Potem, kiedy juz trzeba rzadzic
                  na serio, okazuje sie, ze obietnice byly dawane... coz, "na wyrost". Dwie rady
                  dla Polakow w kraju: nie liczyc na cuda i dokladnie przygladac sie tym co
                  kandyduja. No i, odrobina wiedzy tez by sie przydala.
                  M: W 1990 roku Polacy nigdy nie przypuszczali czym te refermy sie skoncza.
                  Nigdy jak pamietam zadna Partia nie miala na agedzie wysprzedazy po smiesznej
                  przecenie rodzinnej bizuterji. Ja wspolczuje pierwszemu rzadowi o orietacji
                  Patriotycznej kiedy bedzie musial sie uporac z Balcerowiczowska spuscizna.

                  Jastrzembiec:Ale jak zachowac bankowosc w polskich rekach bez polskich
                  pieniedzy?
                  Jezeli w Poskich Bankach nie bylo aktywow to czemu zachodnie banki je kupowaly?
                  Mogly przeciez otwozyc niezalezne oddzialy swoich central.

                  Jastrzembiec:Co do koncepcji owego wyposrodkowania, sadze, ze istniala, choc
                  zapewne nie najlepsza. Glownych przyczyn niepowodzen, np. programu
                  prywatyzacji, upatrywalbym w nieudolnosci, niekompetencji i skorumpowaniu wielu
                  bezposrednich realizatorow reform.
                  M: Bingo!!!! nic dodac nic ujac. A kto byl glownym dyrygentem???

                  J:Rowniez nalezaloby sie blizej przyjzec dzilalanosci SLD/PSL w latach 1993-97.
                  Jakos nie przypominam sobie, zeby nadzwyczaj wiele reform przeprowadzili.
                  M: Dzieki temu niewiele zepsuli!!!
                  J:Wszyscy ekonomisci od dawna zgadzaja sie co do jednego: skutki decyzji
                  ekonomicznych pojawiaja sie dopiero po kilku latach, nigdy natychmiast. Zgodnie
                  z tym, recesja ekonomiczna poczatku lat 90-tych byla niedajacym sie uniknac
                  kosztem reform, wysokie tempo rozwoju polowy lat 90-tych bylo rezultatem
                  wlasnie tych samych reform, zas obecna stagnacja jest nie tylko
                  rezultatem "wychladzania" gospodarki przez Balcerowicza w +/-98, ale przede
                  wszystkim braku kontynuacji reform (zwlaszcza finansow panstwa) za czasow
                  SLD/PSL.
                  M: Alez jak bardzo chcialby osobiscie wynic SLD za to co sie stalo w 2000 to
                  nie moge. Bo rezultat schladzania gospodarki przy 15% bezrobociu i przy
                  bankowosci kontrolowanej przez zagranice, przy sztucznie zawyzonej zlotowce, i
                  przy otwartych granicach niszczacych rodzima przedsiebiorczosc, musi byc jeden:
                  kompletna katastrofa.

                  Na moje:"Wolabym jednak by byl to kapital ktory nie kupuje zakladu (jak to bylo
                  na przykladzie Poznanskiej Goplany) by zdobyc marke i przeniesc produkcje do
                  Bulgarii.
                  Odpowiedziales:Ja tez bym wolal, zeby obcy kapital nie przejmowal wlasnosci
                  danego przedsiebiorstwa ale ostateczny rezultat jest wypadkowa negocjacji. W
                  tych negocjacjach zas sila pozycji przetargowej strony polskiej jest
                  ograniczona.
                  M: Ale po co wogole negocjowac sprzedaz zagranicznym inwestorom przynoszacej
                  zyski Goplany czy Wedla????? Sprzedac powoli na gieldzie Polskim inwestorom.

                  Jastrzembiec:Kazda decyzja o prywatyzacji to indywidualna umowa miedzy Skarbem
                  Panstwa i uprzednio wyselekcjonowanym kandydatem. Taka umowa to duza rzecz. Tam
                  nalezy zwracac uwage na kazdy paragraf. Strona polska powinna byla przede
                  wszystkim wiedziec czego chce. Mowa o klauzulach
                  • Gość: mirmat Re: DO Jastrzembca cz(3) IP: *.dialup.eol.ca 14.07.02, 01:35
                    Na moje: Tak postepuja nawet bogate, rozwiniete kraje jak Kanada. W krajach na
                    dorobku taka polityka to obowiazek.
                    Odpowiedziales:Pod warunkiem, ze ta ochrona nie przeksztalca sie w obrone przed
                    konkurencja i ochrone monopolistycznej pozycji producenta krajowego.
                    M: Polska jest na szczescie dosc licznym narodem. Rynek 40 milionow daje dobre
                    warunki na rodzima wytworczosc w praktycznie kazdej diedzinie gospodarki.
                    Oczywiscie protekcjonizm nie moze byc celem w sobie ale srodkiem do zbudowania
                    wystarczajaco mocnej rodzimej gospodarki, ktora by sie mogla zmoerzyc na
                    swiatowej arenie. Nasi "reformatorzy" wszystko zrobili na odwyrtke. Najlepsze
                    galezie rodzimego przemyslu wysprzedali bo za to mozna bylo dostac lapowke.
                    Male przedsiebiorstwa zadusili otwarciem granic na zagraniczne towary przy
                    windowaniu Polskiej waluty by zapewnic klape rodzimym producentom.

                    Napisalem: Dyrygent jest odpowiedzialny za orkiestre. "dysydenci" chcieli grac
                    zupelnie inna melodje i nie sa odpowiedzialni za falszowanie nutek z repertuaru
                    Balcerowicza. A to co sie stalo za SLD/PSL tylko poswiadcza moja teze, ze caly
                    ten "stol" nalezy wyrzucic.
                    J:Pytanie tylko kto jest naprawde dyrygentem i kto naprawde "falszowal nutki"?
                    Balcerowicz nie byl jedynym dyrygentem, zas "dysydenci" nie powinni byli grac
                    inaczej niz to pokazywal "dyrygent" w trakcie koncertu. No i ten caly "stol": w
                    jaki sposob ten stol ma byc wyrzucony? Czyzbys zapomnial, ze mechanizm takiego
                    wyrzucania istnieje juz od 12 lat tylko, ze wyborcy zdecydowali sie tego nie
                    czynic w sposob calkowicie radykalny?
                    M: To tylko swiadczy o gromie zaufania jakim spoleczenstwo obdazylo tych co sie
                    owijali sztandarem Solidarnosci. Swiadczy to rowniez o tym jak falszywa byla
                    idea "jednosci" obozu post-solidarnosciowego kiedy na oltarzu tej jednosci
                    poswiecalo sie sluszne zasady polityczno-gospodarcze. Czasami kompromis jest
                    najgorszym rozwiazaniem. Gdyby w 1997 w AWS-ie zwyciezyly grupy patriotyczne i
                    na przyklad zawiazala sie koalicja AWS-PSL-ROP zamiast AWS-UW to hyc moze SLD
                    nie bylo by dzis przy wladzy a w kraju nie byloby 20% bezrobocia.

                    M: Korupcja byla nieunikniona przy kocepcji prywatyzacyjnej jaka sie
                    wprowadzalo. Alternatywa bylo uzycie mechanizmow GIELDY, gdzie stoniowo,
                    (bez "inwestorow strategicznych") panstwo by uplynialo najwazniejsze galezie
                    gospodarki. Nie chodzi mi o male zaklady. Te mozna by sprzedac w calosci pod
                    warunkiem zobowiazan inwestycyjnych od zagranicznych inwestorow.
                    J: Pomysl z mechanizmem gieldowym zas wydaje mi sie jeszcze gorszy, bo
                    tam tym trudniej uniknac kapitalu spekulacyjnego. Zakupu akcji na gieldzie moze
                    dokonac kazdy kto dysponuje kapitalem. Bezposrednie negocjacje z tzw.
                    Inwestorami strategicznymi natomiast dawaly wieksza kontrole nad tym "kto
                    kupi", wymagalo to jednak kompetencji i uczciwosci.
                    M: Wlasnie, gielda uniemozliwia przekrety bo jest to czysty rynek. Na Gieldzie
                    mogliby tez zainwestowac mali Polscy ciulacze ale jak widzimy "reformatorzy"
                    tepili narodowy kapital gdzie sie dalo. Koncept prywatyzacji jaki sie sprawdzil
                    polegal na stopniowym uplynnianiu wartosci przedsiebiorstwa tak by byl naplyw
                    kapitalu a w miedzyczasie panstwo mogloby patrzec czy nie dzieja sie cuda takie
                    jak w Szczecinskiej Stoczni. Udzial zalogi w zarzadzaniu Stocznia nie
                    dopuscilby do skandalicznych nadurzyc.
                    Mirmat: Nasz pierwszy prezydent IIIRP, Walesa popelnil wiele pomylek ale w
                    wielu okolicznosciach wykazal sie niezwyklym instynktem politycznym. Pamietam
                    dobrze jego przemowienie do polaczonych izb Kongresu i Senatu Stanow
                    Zjednoczonych gdzie jego wypowiedz o upokazajacej dla Polakow naturze
                    tych "dlugow" spotkalo sie z entuzjastycznym odzewem amerykanskich politykow.
                    J:Polska powinna byla agresywnie negocjowac maksymalne umorzenie kredytow,
                    natomiast to czego umorzenia nie udalo sie wynegocjowac nie wolno bylo odmawiac
                    splacac. Walesa zrobil to co mogl i co powinien byl zrobic i zrobil bardzo
                    duzo. Czy inni staneli na wysokosci zadania - zwyczajnie nie wiem.
                    M: Wydaje mi sie , ze osad historii wydaje sie byc pewnym.

                    Mirmat: ...Nie zarzucalbym Solidarnosciowym elitom "okraglego stolu", gdyby ta
                    ugoda rozpoczela nowy kierunek w zyciu Kraju a nie przekret w stylu TKM (Teraz
                    K..wa My). Ten wlasnie cynicyzm AWS-owcow spowodowal desperacki wybor przez
                    Polakow SLD. Zmarnowanie kapitalu jakim byl entuzjazm Polakow w momencie
                    odzyskania niepodleglosci jest obrzydliwym skandalem.
                    J:Ale ktorzy to konkretnie ludzie? Dawna "elita" Solidarnosci to Walesa,
                    Gwiazda, Bujak, Frasyniuk i tacy ludzie z grona tzw. "ekspertow" jak Kuron,
                    Geremek, Michnik czy Mazowiecki. Kto wiec dokonal owego "przekretu"?
                    M: Elity, ktore dorwaly sie do koryta, dzieki temu, ze predentowali do schedy
                    po Solidarnosci.
                    J:Dalej, nie idealizowalbym owych dziesieciu milionow czlonkow Solidarnosci.
                    Nazajutrz po wprowadzeniu stanu wojennego wiekszosc z nich grzecznie wypisalo
                    sie z Solidarnosci.
                    M: Kiedy i kto wypisywal sie z Solidarnosci. O ile mi wiadomo nie istnialy w
                    stanie wojennym biura tego Zwiazku, gdzie ktos moglby sie "wypisac".
                    J:Rzecz w tym, ze Solidarnosc, bedac az tak masowa organizacja,
                    bardzo wiernie odzwierciedlala ogolny stan moralny calego spoleczenstwa (z
                    wyjatkiem naturalnie partyjnej nomenklatury). Czlonkostwo w Solidarnosci w
                    1980/81 roku bylo zwyczajnie "w modzie".
                    M: Czyli Polski patriotyzm to "moda"???
                    J: Nic wiec dziwnego, ze do tej Solidarnosci zapisaly sie rowniez rozne mety i
                    zwyczajni prowokatorzy (ci z polecenia SB), zas wiekszosc szla zwyczajnie
                    zgodnie z kierunkiem wiatru. Potem, kiedy wiatry sie zmienily, szybko sie
                    wypisali. W nowej zas rzeczywistosci po 1989 roku kazdy kto nalezal do
                    oryginalnej Solidarnosci mogl sie powolywac na swoj "weteranski" status i etos
                    Solidarnosci. Co wcale niekoniecznie oznaczalo, ze zamierzal postepowac
                    dokladnie w zgodzie z owym etosem.
                    M: Jezeli chcesz powiedziec, ze Balcerowicz posluzyl sie takimi sabotazystami
                    to nie mam nic przeciwko takiemu wyjasnieniu. Sam widzisz, ze mielismy "stol z
                    powylamywanymi nogami".
                    J:I w tym kontekscie zadam pytanie, kto obecnie rzadzi tym co pozostalo po
                    Solidarnosci?
                    Pozostala IDEA, dzieki ktorej po 12 latach tragicznych doswiadczen moze sie
                    odrodzic III RP. Ale wpierw trzeba wyrzucic ten "stol".
                    A wtedy odleglosc z Toronto do Warszawy bedzie wyjatkowo krotka.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka