gargamel.z.rm
23.04.05, 16:25
Luksusowy mercedes, biały garnitur, lakierowane mokasyny, a w kieszeni
koperta z plikiem banknotów. Śląski milioner, Krzysztof Porowski, wiedział,
jak zrobić fortunę, korumpując polityków. W krakowskim sądzie kończy się
właśnie jego proces.
42-letni Krzysztof Porowski, krawiec z Sosnowca, zaczynał swoją karierę w
latach 80. od handlu walutą. Potem sprzedawał z polowego łóżka sprzęt
elektroniczny i drobiazgi, przemycane w plecakach z Czechosłowacji. - Pod
koniec lat 80. rozkręcił w Sosnowcu spółkę Krzysztof, która dysponowała
siecią sklepów z odzieżą i biżuterią. Pierwszy interes młodego przedsiębiorcy
opisano w raporcie, przygotowanym dla Ministerstwa Sprawiedliwości w 1991
roku. Dokument sporządziła komisja do spraw prokuratury województwa
katowickiego, złożona z przedstawicieli Porozumienia Centrum, Zjednoczenia
Chrześcijańsko-Narodowego, Solidarności i pracowników delegatury Najwyższej
Izby Kontroli. Ustalono, że protektorem politycznym i cichym wspólnikiem
spółki Krzysztof był ówczesny poseł SLD, Ireneusz Sekuła. Polityk SLD miał
załatwiać sprawy biznesmena "w prokuraturze, w sądach, na policji i w
administracji państwowej", korzystając z dyspozycyjności urzędników,
wywodzących się z byłej PZPR.
www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=2051&news_id=58435