Dodaj do ulubionych

Posiadanie narkotyków nadal karalne

26.04.05, 16:40
A my będziemy za tą profilaktyczną edukację bulić z naszych podatków, tfu!
Obserwuj wątek
    • edward_k co za bzdura 26.04.05, 16:48
      jedyne przestępstwo gdzie nie ma pokrzywdzonego, co ma kurczę rząd do tego, że
      ktoś sobie lubi zarzuć to i owo. Palę czasem zioło ponad 20 lat (mam 39) i nic
      mi się nie stało. Zrobiłem studia, mam dobrą pracę, płacę dużo podatków, ale
      się kurczę komuś nie podoba, że wolę złapać chmurę niż raczyć się wódą. Co za
      bzdura.
      pozdro
      • 2yoo4yoocorne2 Edward!Juz plyniesz,tylko tego nie wiesz... 26.04.05, 16:54
        Nadajesz jak kibol,a nie gosc,ktory placi podatki.Zarzucaj sobie,co chcesz i
        ile chcesz,ale nie rob z tego ideologii.Z tych paru slow,ktore kliknales
        wyraznie wynika,ze z Toba jest znacznie gorzej,niz sadzisz.
        • edward_k Re: Edward!Juz plyniesz,tylko tego nie wiesz... 26.04.05, 17:05
          Szanowny przedmówco,

          jeśli tak ważna jest dla Ciebie forma to pragnę Cię poinformować, że ludzie,
          którzy wyszli z tzw. gorszych warstw społecznych i którym udało się awansować
          cechują się sporą zdolnością do radzienia sobie w wielu grupach społecznych i w
          tych niższych i tych ciut wyżej. Nadmienię przy okazji, że nie tylko pracę mam
          fajną, ale i córkę, często zdarza mi się wygrywać konkursy branżowe, piszę
          artykuły do prasy specjalistycznej jak również param się w wolnych chwilach
          próbami literackimi. Prócz podatków co miesiąc wysyłam dobrowolne "alimenty"
          matce bo nasze państwo potrafi karać, ale nie potrafi zapewnić warunków
          egzystencji emerytom.

          Zdziwiłbyś się ilu ludzi w moim otoczeniu lubi sobie zapalić i wciąż poznaję
          nowych.

          Nie wiem czy moja odpowiedź spowoduje, że zmienisz swój punkt widzenia, ale
          przynajmniej dałem Ci szansę.

          pozdrawiam

          Edward

          2yoo4yoocorne2 napisał:

          > Nadajesz jak kibol,a nie gosc,ktory placi podatki.Zarzucaj sobie,co chcesz i
          > ile chcesz,ale nie rob z tego ideologii.Z tych paru slow,ktore kliknales
          > wyraznie wynika,ze z Toba jest znacznie gorzej,niz sadzisz.
          • zom.bi "więzienie albo leczenie" - to ma sens 26.04.05, 17:09
            można się burzyć, że państwo ogranicza wolność obywateli, zabraniając im odurzania się takimi czy innymi substancjami

            ale można też zauważyć, że z pośród wszystkich rozpoczynających leczenie uzależnienia pacjentów, trwałą abstynencję zachowuje potem zdaje się jakieś 15% z nich

            ISTOTNE: procent ten jest niezależny od tego czy leczenie rozpoczęli dobrowolnie, czy pod przymusem - może więc w postawieniu wyboru: "więzienie albo leczenie" jest jednak sens ?

            może ograniczenie wolności jednym pomoże wyjść z nałogu innym - moim zdaniam warto
            • uosiu77 chcesz leczyc uzależnionych od trawy? 26.04.05, 17:14
              najpiew fajnie byloby udowodnić, że trawa uzależnia fizycznie :)
              • zom.bi Re: chcesz leczyc uzależnionych od trawy? 26.04.05, 17:18
                uosiu77 napisał:
                > najpiew fajnie byloby udowodnić, że trawa uzależnia fizycznie :)

                może się zdziwisz, ale są ludzie uzależnieni od np
                - marihuany
                - seksu
                - hazardu
                - objadania się chałwą
                - setek innych substancji i zachowań
                • uosiu77 Re: chcesz leczyc uzależnionych od trawy? 26.04.05, 17:20
                  nie zdziwię się. ale to nie jest uzależnienie fizyczne, tylko psychiczne. a to
                  trochę co innego - wątpie żeby ustawa to obejmowała, choć oczywiście mogę się mylić.
                  • tomeks6 Re: chcesz leczyc uzależnionych od trawy? 26.04.05, 18:08

                    uosiu77 napisał:

                    > nie zdziwię się. ale to nie jest uzależnienie fizyczne, tylko psychiczne. a to
                    > trochę co innego - wątpie żeby ustawa to obejmowała, choć oczywiście mogę się
                    m
                    > ylić.

                    Zgodze się z Tobą w pełni tylko zapominasz o jednym: amfetamina
                    ,LSD, czy extasy uzależniają też tylko psychicznie, więc wrzucasz prawie
                    wszystkie substancje do jednego worka. Choć moge sie mylić :)))


                    --------------------------------------------------------------------------------
                    • uosiu77 Re: chcesz leczyc uzależnionych od trawy? 26.04.05, 18:21
                      porównujesz trawę do amfy i lsd?
                      i to niby ja upraszczam sprawe?
                      • tomeks6 Re: chcesz leczyc uzależnionych od trawy? 26.04.05, 18:30
                        Ja porównuje?? Jeśli Twym argumentem za paleniem jest to że uzależnia tylko
                        psychicznie no to na jaką odpowiedz liczyłeś??
                        A jeśli faktycznie porównam trawe do amfy lub LSD to w jaki sposób mógłbyś mi
                        udowodnić że są bardziej szkodliwe ??
                        • uosiu77 Re: chcesz leczyc uzależnionych od trawy? 26.04.05, 18:50
                          rozumiem, ze masz ochotę na tanią pyskówkę.

                          w ten sam sposób proszę, udowodnij mi, że kofeina jest mniej/bardziej
                          uzależniająca od amfy. nie wracaj bez naukowego opracowania podpartego
                          doświadczeniami.

                          natomiast problem tkwi zupełnie gdzie indziej: ustawa antynarkotykowa jest w
                          znacznym stopniu tylko pustym przepisem przez który nie dość, że nie są
                          odpowiednio likwidowane przyczyny (o czym za chwile), to jeszcze nie radzi sobie
                          ze skutkami. jeśli w imie obecnej ustawy ścigamy studentów jarających blanty na
                          koncertach, to chyba źle określiliśmy nasze cele? a nawet nie ograniczając się
                          do marihuany (choć to wdzięczny przykład, bo ze wszystkich zabronionych
                          narkotyków ma ona najmniejsze negatywne skutki) - ściganie człowieka który od
                          przypadku do przypadku coś sobie zarzuci nie zlikwiduje ani nawet nie zmniejszy
                          problemu. dlaczego? bo ta ustawa działa od kilku lat i takie są wymierne efekty,
                          o których można sobie poczytać w oficjalnych opracowaniach policji.

                          a co do przyczyn, to pierwszą sprawą jest rzetelna edukacja - już w szkole, jak
                          najwcześniej. wrzucanie wszystkich dragów do jednego worka to oczywista pomyłka
                          - jeśli nie oddzielimy lekkich od ciężkich, nie określimy wyraźnie zagrożeń, to
                          nie mamy w ogóle o czym mówić.

                          prawo, które tak samo traktuje thc i kokaine, jest czystym nonsensem.
                          • tomeks6 Re: chcesz leczyc uzależnionych od trawy? 26.04.05, 19:39
                            Podoba mi sie Twoja wypowiedz , wiec rownież sie troszke rozpisze.
                            Po pierwsze nie mam ochoty na tanią pyskówke , nie o to mi chodziło.
                            O ustawie ciężko sie jednoznacznie wypowiadać bo np. taki jeden z drugim
                            których przyłapano na posiadaniu zostali wzięci na komisariat i chłopaków
                            zmuszono do kablowania na ludzi których wymiar sprawiedliwości faktycznie
                            ściga, jeśli policja nie miałaby takiego prawa to nici z kablowania(to jeden z
                            wielu przykładów) . Jeśli jednak karze sie biednego studencika który chciał
                            tylko zakurzyć to też jest coś nie tak. Przechodząc dalej, dziwi mnie
                            wszechobecna pewnośc(niczym nie potwierdzona) o małej szkodliwości poalenia
                            marihuany. Skąd ludzie Wy to wiecie?? Powiem Ci w sekrecie:) że akurat w
                            życiu miałem doczynienia z różnymi narkotykami i nie potrafie powiedzieć który
                            szkodzi mniej czy bardziej. Jeśli chodzi o sortowanie narkotyków to ogólna
                            zasada jest taka: Twarde narkotyki uzależniają fizycznie czyli wchodzą w
                            metabolizm (heroina, kokakina, i również ... alkohol)zaś miekkie to te najmniej
                            uzależniające(marihuana, Lsd , grzybki) pozostałe są gdzieś pomiędzy.
                            Sprawa jak widać jest trudna i tak naprawde nikt nie ma w sporze stuprocentowej
                            racji.
                            Jeszcze zdradze że podchodze liberalnie do tych problemów , więc jestem za
                            legalizacją wszystkich narkotyków(od 2-óch lat ich już nawet nie ruszam,
                            żadnych!) , bo dlaczego ktoś ma za mnie decydować co wolno a co nie??
                            Pozdrawiam.
                            • rafal_koko Re: chcesz leczyc uzależnionych od trawy? 27.04.05, 10:52
                              Alkohol nie uzależnia fizycznie! Skąd to wymyśliłeś?!!!
            • kropekuk A moze bys tak sobie z pare razy zapalil weed? 27.04.05, 04:28
              Od razu by ci przeszla wiara w bajki, ze "miekkie narkotyki", a szczegolnie
              marijuana, UZALEZNIA! A skoro nie uzaleznia, to i nie ma czego leczyc!
          • g_rock Re: Do Edwarda. 26.04.05, 20:36
            Nie w tym problem co Ty zarzucasz w wolnych chwilach. Przez przypadek możesz być
            żle odczytany przez młodych ludzi. Wiesz co mam na myśli.Natomiast co do meritum
            to nie chodzi tutaj wcale o używanie, tylko o posiadanie. Czy ma być karane
            (niezaleznie od formy) czy nie. Wiesz jak sie rozprowadza. Wiesz co to oznacza
            dla tego rynku możliwość bezkarnego posiadania niewielkich ilosci ? Dilerka
            kwitnie ze aż miło.

            • zewszad_i_znikad "Dilerka lwotnie 26.04.05, 22:48
            • zewszad_i_znikad "Dilerka kwitnie" 26.04.05, 22:54
              Z tego co czytuję, dilerka i tak kwitnie że aż miło... Może nie jestem tu
              dobrym świadkiem jako osoba tak mało towarzyska, że ukończyłam liceum, o którym
              mówiło się, że "tam ćpają", a znałam tylko jedną grupkę, która wg własnych
              deklaracji jarała... Ale informacje z drugiej ręki też bywają czasem
              wiarygodne; skoro ludzie mający styczność z trawką - albo choćby dziennikarze -
              piszą, że cena spadła, wg prostej logiki rynku handel nie może być tak znowu
              utrudniony... Proponuję walczyć - konsekwentnie, a nie na papierze - z
              korupcją, a nie z posiadaniem skręta. Albo wreszcie rozdzielić
              narkotyki "miękkie" i "twarde" i przynajmniej zdekryminalizować te pierwsze.
              • zewszad_i_znikad Re: "Dilerka kwitnie" 26.04.05, 22:55
                A powyżej to literówka niechcący wysłana ;)
            • rafal_koko Re: Do Edwarda. 27.04.05, 11:05
              Trochę z innej beczki, na temat tej kwitnącej dilerki. Może się mylę, ale to
              trochę rozdmuchane mi się wydaje. Od lat słyszę jak to bez problemu można w
              Polsce kupić narkotyki. Czy rzeczywiście?
              Generalnie, gdy chcę sobie zapalić, to kupuję przez znajomych. Ale kiedyś w
              Warszawie chciałem kupić wieczorem trochę gandzi. I co? Koszmar. Nikt nie wie
              gdzie w ogóle szukać. Studenci w Rivierze pojęcia nie mieli, umieli tylko
              głupio zażartować, że pewnie na Pradze, po knajpach zero, jedynie w Jadłodajni
              Filozoficznej barman byłby skłonny się swoim podzielić, ale trzeba by czekać i
              potem na drugi koniec miasta jechać. Wreszcie ktoś mnie wysłał do bud na Polu
              Mokotowskim. Tam po długim błądzeniu jakiś koleś zgodził mi się odsprzedać
              trochę z własnej torebki, wielki sukces.
              Więc jak to w końcu jest z tą powszechną dostępnością? Może tak, że ten który
              ani myśli nawet trawy zapalić, bo ja wiem, irracjonalnie wstydzi się tego, bo
              to takie trendy i na pytanie pismaka, czy wie od kogo kupić odpowiada - a
              jakże, pewnie że wiem, pełno takich znam. A może po prostu miałem pecha? Albo
              na policjanta wyglądałem ;)
          • annika.h MASZ CAŁKOWITĄ RACJĘ 26.04.05, 21:50
            MIERZI MNIE ,KIEDY KTOŚ DECYDUJE ZA MNIE ,CO JEST DLA MNIE DOBRE A CO ZŁE.JEŚLI
            CHCĘ SOBIE ZAPALIĆ (ZAKŁADAJĄC,ŻE TO MNIE WYKAŃCZA) ,SZKODZĘ SOBIE.JEŚLI NIE
            BAWIĘ SIĘ W DILERKE-ZABIERAĆ NOCHA OD MOJEGO ŻYCIA.CIEKAWE SWOJĄ DROGĄ ,ILU Z
            TYCH TAK BARDZO ZATROSKANYCH POPALA SOBIE ,KIEDY NIKT NIE WIDZI.
        • uosiu77 Re: Edward!Juz plyniesz,tylko tego nie wiesz... 26.04.05, 17:07
          a wiesz, ze ja moglbym sie podpisac pod tym co on napisał :)
          bo jestem w identycznej sytuacji. mam 30stke, wlasna fajnie prosperujaca firme i
          jakos nie widze w sobie zdegenerowanego nalogowca na samym dole rowni pochylej.

          nie rozumiem jak alkoholizm moze byc mniejszym problemem niz to, ze lubie sobie
          w weekendy zapalic blanta z dziewczyna.
          • mbishop Re: Edward!Juz plyniesz,tylko tego nie wiesz... 26.04.05, 17:19
            > nie rozumiem jak alkoholizm moze byc mniejszym problemem niz to, ze lubie sobie
            > w weekendy zapalic blanta z dziewczyna.

            Ja też nie. Problem polega tylko i wyłącznie na tym, że alkoholizm ma trwałe
            miejsce w naszej kulturze, a palenie nie.
            Jakiekolwiek dyskusje o tym, czy palenie trawy jest bardziej czy mniej szkodliwe
            od picia, wnoszą równie wiele jak dociekania nad wyższością świąt Wielkiej Nocy
            nad świętami Bożego Narodzenia... Oba mogą być szkodliwe, jeśli są nadużywane,
            jedzenie również w nadmiarze szkodzi, nawet sport w zbyt dużej ilości niesie
            wiele ofiar...
            Hipokryzja tych, którzy wojują z miękkimi narkotykami polega na tym, że bardzo
            często nie potrafią sobie odmówić porannej kawy, ani wieczornego kieliszeczka,
            zapominając, że to także narkotyki...
            • kropekuk Problem polega na tym z monopolu panstwo ma 27.04.05, 04:32
              wplywy z akcyzy, a z marijuany ich nie ma. I tyle.
            • rafal_koko Re: Edward!Juz plyniesz,tylko tego nie wiesz... 27.04.05, 11:29
              Ano właśnie. Problem zawsze leży w człowieku. Nałóg to raczej skutek, nie
              przyczyna.
              Mam kuzyna, który jest alkoholikiem. Po dobrych paru latach przestał pić. Ale
              co z tego? Zero zainteresowania żoną i dziećmi, wieczne podenerwowanie,
              papieros za papierosem i komputer, to całe jego dzisiejsze życie. Jego żona
              mówi, że woli jak go nie ma w domu. Czy to wódka jako taka jest temu winna?
              Wydaje mi się, że problem został dobrze ujęty w "Requiem for a dream". Tak
              powierzchownie, to można powiedzieć, że to film o narkotykach. Ale przecież tak
              naprawdę to przedstawione nałogi (nie tylko narkotykowe: telewizja, hazard,
              jedzenie) są tam skutkiem, wynikiem braku pomysłu na własne życie.
              Lubię, naprawdę lubię czasem zapalić. Próbowałem parę razy amfy, w przeszłości
              raz haratałem butapren, paliłem papierosy przez 15 lat, setki razy upijałem się
              do nieprzytomności, bywało, że chlałem tygodniami. I co? Nic. Dziś nie palę
              papierosów, wódkę pijam sporadycznie i raczej w małych ilościach, czasem zapalę
              trawę. Nie wyobrażam sobie, by jakiekolwiek uzywki miały byc dla mnie lepsze
              niż małe radości zycia codziennego jak np. spacer z żoną i dziećmi.
              Zgodzę się jedynie z tym, że problemem może być używanie narkotyków przez
              bardzo młode osoby. W wieku 18 lat niewiele ma się w głowie i rzeczywiście
              można zbłądzić. Dlatego uważam, że narkotyki powinny być legalne, ale ich
              sprzedaż osobie poniżej powiedzmy 25 roku zycia bardzo surowo karana. Tak
              byłoby chyba rozsądniej.
          • tomeks6 Re: Edward!Juz plyniesz,tylko tego nie wiesz... 26.04.05, 18:16
            Ależ kolego, kto stwierdzil że alkoholizm jest mniejszym problemem?? Jakiś
            demagog chyba. Nie chodzi o licytacje który nałóg lepszy, problem w tym że
            kolejnych nam nie potrzeba.
            • klessa Re: Edward!Juz plyniesz,tylko tego nie wiesz... 26.04.05, 18:31
              Tak to już jest że jak człowiek skoczy pod pociąg i mu się nie uda to musi
              zapłacić mandat.
            • kropekuk Ale czy kogokolwiek SKAZANO za posiadanie 27.04.05, 04:33
              pol litra wodki?
        • rafal_koko Re: Edward!Juz plyniesz,tylko tego nie wiesz... 27.04.05, 10:48
          Gdzie tu się można doszukać ideologii? Z tobą też jest gorzej niż sądzisz. Na
          każdy temat, o którym się wypowiadzasz wypisujesz bzdury.
      • mn7 jedyne??? 26.04.05, 17:09
        edward_k napisał:

        > jedyne przestępstwo gdzie nie ma pokrzywdzonego,

        Jedyne???
        Co ty za bzdury wypisujesz. Przejrzyj sobie k.k.

        .
        • kropekuk Wskaz mi choc JEDEN przypadek przestepstwa 27.04.05, 04:35
          kryminalnego, popelnionego pod dzialaniem marijuany. Tylko JEDEN taki przypadek
          w calej historii swiatowej kryminalistyki...
      • jelop75 Re: co za bzdura 26.04.05, 17:20
        dlatego jestes takim glupkiem
    • brzydkiufoludek Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 17:03
      Od sześciu lat jestem "narkomanem" i niewyobrażacie sobie jak mi z tym dobrze!!
      Dzięki marihuanie skończyłem studia z wyróżnieniem, dostałem świetnie płatną
      pracę w reklamie, bo mam podobno tysiąc pomysłów na minutę, mam powodzenie u
      najpiękniejszych kobiet, bo jak nikt z mojego otoczenia znam sie na muzyce,
      sztuce i poczuciu humoru i myślę, że jakby polscy posłowie nie byli tak
      okropnie ograniczeni, to w ciągu kilku lat bylibyśmy rozwinięci gospodarczo jak
      Irlandia (którą serdecznie pozdrawiam), a ze świadomością że
      jestem "przestępcą" żyje mi się tak dobrze jak ze świadomościa, że będę smażył
      się w piekle i tylko żałuje, że nie spotkam tam Weroniki Rosati, ale może Młoda
      się jeszcze rozkręci. Buźka!
      • czarson Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 22:08
        No to trzeba przyznac Irlandia sie rozwija, ale trawe maja tu marna. Poza tym
        jak widze takie pomysly to utwierdzam sie w przekonaniu zeby juz do kraju nie
        wracac. Mentalnie to jestesmy na poziomie Sredniwiecza.
        • kropekuk Bo nie wiesz, GDZIE kupic... A trawa jest dobra, 27.04.05, 04:37
          jesli nie jest sie ciezkim frajerem: to albo - jak w UK - swiezy import z
          Karaibow, albo - via IRA na emeryturze (aktualnie: ochrona klubow nocnych w
          Dublinie) "czarny afgan" od ruskich matrosow ;)
      • g_rock Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 22:19
        Chcesz tu tanio zaistniec kmiocie czy jak ?
        Co Ty piepszysz.
        Naoglądałeś sie filmów.
        Pochawałem za dużo kumpli, żevy spokojnieczytać co piszesz.
        Lepiej mi nie odpowiadaj.
      • rafal_koko Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 27.04.05, 11:39
        >Dzięki marihuanie skończyłem studia z wyróżnieniem, dostałem świetnie płatną
        pracę w reklamie, bo mam podobno tysiąc pomysłów na minutę, mam powodzenie u
        najpiękniejszych kobiet, bo jak nikt z mojego otoczenia znam sie na muzyce,
        sztuce i poczuciu humoru i myślę, że jakby polscy posłowie nie byli tak
        okropnie ograniczeni, to w ciągu kilku lat bylibyśmy rozwinięci gospodarczo jak
        Irlandia<

        Hej, hej! Momencik! Sam czasem palę (poczytaj moje posty), ale nie piszmy bzdur
        i nie twórzmy ideologii. To na pewno dzięki marihuanie skończyłeś te studia i
        powodzi Ci się w pracy? To chyba niewiele jej paliłeś. Zabakaj sobie parę
        tygodni pod rząd, to zobaczysz jak Ci te tysiąc pomysłów stopnieje do jednego:
        jak tu się cały dzień nien ruszać. We wszystkim trzeba znać umiar. Powodzenia z
        tą Weroniką, de gustibus not desputandum est...
    • praptak Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 17:10
      "... ale sąd będzie mógł odstąpić od kary, jeśli posiadacz substancji
      odurzających będzie uczestniczył w specjalnym programie edukacyjno-
      profilaktycznym."
      Pozwolę sobie na komentarz: buhahahahaha! Już widzę małolatów złapanych przez
      policję z jointem w ręku ziewających na wykładzie prelegenta straszącego ich
      czytanym z pożółkłej kartki wykładem o wielkiej szkodliwości marihuany.

      > A my będziemy za tą profilaktyczną edukację bulić z naszych podatków, tfu!

      Obawiam się że tak, a szkoda. Jako okazyjny palacz konopii mógłbym dla świętego
      spokoju zapłacić od czasu do czasu za taki wykład z własnej kieszeni, byleby
      tylko móc sobie zapalić jointa kiedy i gdzie chcę :-)
    • barbla02 LEGALIZE IT !!! 26.04.05, 17:12
      jw
      • buran Re: LEGALIZE IT !!! 26.04.05, 17:34
        tak jest, zalegalizować trawkę i już. Jakoś "państwo" nie zabrania picia wódy i
        tanich winiaków, no ale to czysty zysk. Na ulicy pić nie wolno ale w domu to
        używaj do woli byleby tylko kasa z akcyzy płynęła. A dobra trawa bez dodatków
        nie uzależnia, jest mniej szkodliwa niż tytoń i nie powoduje takich spustoszeń
        jak alkohol. Cholerni hipokryci ci posłowie!
        • pewien_student Re: LEGALIZE IT !!! 26.04.05, 20:58
          o ile wiem wszelkie substancje psychoaktywne powoduja spustoszenie, tyle ze w
          glowie. klopoty z pamiecia, nerwowe (nie agresywne) zachowanie... takie objawy
          mialem okazje obserwowac.
          • rafal_koko Re: LEGALIZE IT !!! 27.04.05, 11:43
            Racja. A już najbardziej wkurzające jest to wrażenie, że człowieka ktoś od tyłu
            podchodzi.
            Jeśli wiesz o czym ja mówię
            Natomiast zupełnym rankiem
            Wychylam patrząc tępo
            Ostatnią bez gazu szklankę
    • brzydkiufoludek Kurde, ale drętwe te wasze opinie... 26.04.05, 17:27
      • polonez2 Re: Kurde, ale drętwe te wasze opinie... 26.04.05, 17:44
        Hmmm. Skonczylem studia z wyroznieniem, czesc egzaminow z literatury zdawalem
        najarany (wszystkie zdalem). Mam swietna prace, dom itd.
        • businesscenterclub Re: Kurde, ale drętwe te wasze opinie... 26.04.05, 18:15
          Pewnie zdawales albo u przyglupow, albo tez u najaranych, buahahahaha.
      • kropekuk Cucho, mlody. Sam jestem"narkomanem"od 17 lat 27.04.05, 04:39
        i sie nie chwale...;)
      • rafal_koko Re: Kurde, ale drętwe te wasze opinie... 27.04.05, 11:46
        No ty za to czystą mądrość napisałeś. To wyżej i to o Irlandii. Nie podniecaj
        się tak tą gandzią i swoją pracą w reklamie. Jak się brandzlujesz to wyobrażasz
        sobie, że jesteś przedstawicielem zblazowanej i hedonistycznej bohemy
        artystycznej?
    • pizdol [...] 26.04.05, 17:44
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kowal75 Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 18:11
      ten temat wraca co jakis czas, dziwie sie strasznie ze posłowie przed podjęciem
      decyzji nie zasiegną opinii tych, ktorzy mają o tym jakies pojęcie.
      myślę, że jest tak dlatego że wcale nie chcą jej znac a słowo "narkotyk"
      a raczej "walka z narkomania" to świetne hasło wyborcze. przecież tylko
      idiota może wysłać na leczenie czy jak to tam jest :)) odywk faceta, ktory
      dobrze wygląda nie ma problemow ani z praca ani z rodziną ani w ogole z niczym
      za to ze ma grama maryski w kieszeni. a tak z drugiej strony pomyslcie co za
      chory kraj, w ktorym policja bedzie takiego faceta trzepac na ulicy bo poczuje
      won przed chwila spalonego blanta. uwazam ze za zakazem posiadania narkotykow
      miękkich sa tylko popuiliści i Ci ktorzy nie mają o tym zielonego :)) pojęcia
      • tomeks6 Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 18:49
        Czym są dla Ciebie narkotyki miękkie?? Podaj mi definicje i dlaczego do nich
        nie zaliczysz amfy czy tablet??
        • uosiu77 Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 18:53
          czyli jednak dla ciebie najwazniejsza jest nomenklatura. reszta sie nie liczy?
          więc mądralo powiedz mi, jaka jest definicja używki, a jaka narkotyku, a potem
          porównaj mi alkohol z kofeiną i marihuaną.
          • tomeks6 Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 20:10
            Z przyjemnością:)

            UŻYWKI, produkty spoż. nie mające w zasadzie wartości odżywczej, które jednak
            ze względu na swoje oddziaływanie (gł. pobudzające) lub walory smakowe są
            przeznaczone do spożycia; do u. należą: kawa, herbata, napoje alkoholowe i in.;
            spożywanie ich w nadmiernych ilościach oddziałuje szkodliwie na organizm
            człowieka.


            NARKOTYKI [gr.], potoczna nazwa niektórych środków odurzających, np. morfiny,
            kokainy, marihuany.

            A teraz powiedz o co Ci chodziło. Źródłem jest encyklopedia PWN.
            • swietlu Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 20:17
              dziwie sie czemu 'napoje alkoholowe' nie sa zaliczane do srodkow odurzajacych...
              i w druga strone: skoro uzywka ma dzialanie 'gl. pobudzajace', to co z narkotykami pobudzajacymi?
              • tomeks6 Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 23:02
                Sam sie zdziwiłem dlatego spytałem przedmówce o co dokładnie chodziło. Można z
                tego wywnioskować że narkotyki- to wszelkie nielegalne specyfiki służące do
                znietrzeżwiania sie,a używki to te legalne:))
                • swietlu Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 23:49
                  no i wlasnie tak to wyglada, wiec chyba mnie zle zrozumiales (jesli moge te forme przyjac...). dowodzi
                  to racji twojego przedmowcy. to jest populizm.
    • dzielanski Przeprowadźmy OBIEKTYWNE BADANIA! 26.04.05, 18:14
      HJ Anslinger, dyrektor FBN (Federalnego Biura ds Narkotyków) w 1937 roku
      uzasadniał konieczność zdelegalizowania marihuany w USA przedstawiając
      Kongresowi następujące argumenty:
      1 "Marijuana is the most violence causing drug in the history of mankind."
      (Łatwe do obalenia — w tej kategorii nic nie przebije jabola!)
      2 "Most marijuana smokers are Negroes, Hispanics, Filipinos and entertainers.
      Their Satanic music, jazz and swing, result from marijuana usage. (bzdura —
      wielu niemuzykujących Białych też to pali)
      3. This marijuana causes WHITE WOMEN TO SEEK SEXUAL RELATIONS WITH NEGROES." —
      z tym będzie gorzej. Aby zweryfikować ten punkt, muszę poprosić panie, rasy
      białej, o ewentualne potwierdzenie bądź zanegowanie zawartej w nim opinii.
      Pozdrawiam
      • businesscenterclub Re: Przeprowadźmy OBIEKTYWNE BADANIA! 26.04.05, 18:17
        Przede wszystkim trzeba byc przyglupem, by cytowac tak idiotyczne dane.
        • dzielanski Re: Przeprowadźmy OBIEKTYWNE BADANIA! 26.04.05, 18:36
          Po pierwsze: nie dane, tylko opinie, jako businesscenter etc. powinieneś to
          chyba odróżniać,
          Po drugie, może ci się to podobać albo nie, ale takie właśnie OPINIE stanowiły
          podstawę delegalizacji konopi (każdej, łącznie z przemysłową) w USA.
          • businesscenterclub Re: Przeprowadźmy OBIEKTYWNE BADANIA! 26.04.05, 18:43
            > Po drugie, może ci się to podobać albo nie, ale takie właśnie OPINIE
            stanowiły
            > podstawę delegalizacji konopi (każdej, łącznie z przemysłową) w USA.

            To konopie, tych konopii.

            :-)
            • dzielanski Re: Przeprowadźmy OBIEKTYWNE BADANIA! 26.04.05, 18:59
              konopie blp, D. ~pi
              Sprawdź „byznesmanie” w słowniku.
              pozdrawiam
              • businesscenterclub Re: Przeprowadźmy OBIEKTYWNE BADANIA! 27.04.05, 01:28
                dzielanski napisał:

                > konopie blp, D. ~pi
                > Sprawdź „byznesmanie” w słowniku.

                cytat "z Ciebie"
                "Po drugie, może ci się to podobać albo nie, ale takie właśnie OPINIE stanowiły
                podstawę delegalizacji konopi (każdej, łącznie z przemysłową) w USA."

                Wiec zapamietaj, glupku, i mnie na drugi raz nie poprawiaj, ze konopie to jest
                TO konopie, a nie TA. Czyli powinienes napisac
                "Po drugie, może ci się to podobać albo nie, ale takie właśnie OPINIE stanowiły
                podstawę delegalizacji konopi (KAŻDEGO, łącznie z przemysłowYM) w USA."

                Chodzilo o rodzaj NIJAKI. Ze slownikow tez trzeba umiec korzystac, cpunie.
                I nie poprawiaj mnie na drugi raz, bo nic nie irytuje mnie bardzie niz fakt, ze
                idiota koryguje mnie lingwistycznie.

                Pozdrawiam

                • rafal_koko [...] 27.04.05, 12:10
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • dzielanski Do Filipa z Konopi 27.04.05, 16:11
                  Nie wiem, czy odpisywanie na bąki, które puszczasz w Internet ma jakikolwiek
                  sens. Dyskusję dotyczącą zasadności delegalizacji pewnych substancji najpierw
                  wzbogacasz o jakieś dyletanckie uwagi „krytyczne”, a później przerywasz ją
                  sporami na temat gramatyki.
                  Gdybyś Ty umiał korzystać ze słownika, to z pewnością zauważyłbyś skrót blp po
                  haśle, oznaczający brak liczby pojedynczej. Swój pomysł „TO konopie” chyba
                  wziąłeś z jakiejś czytanki („Tato to Filip, a to konopie. O, a tam biznesmen,
                  ale biznesmen, tato!”). Oczywiście, ja też popełniłem błąd (miało być o
                  odmianach konopi, a nie o samych konopiach), ale nie mam w zwyczaju redagować
                  wypowiedzi, które zamieszczam w Internecie, zwłaszcza jeśli stanowią one
                  odpowiedź na posty takich zakompleksionych mędrków jak Ty.
                  To tyle, nie pozdrawiam i
                  BEZ ODBIORU
                  byznesmenie
            • polonez2 do businesscenterclub 26.04.05, 19:14
              no ty to z pewnoscia jestes wyrafinowany inteligent(ka) skoro potrafisz tylko
              wysmiac i zwyzywac. A jesli potrzebujesz konkretow - prosze bardzo. Jestem
              absolwentem Uniw. Wroclawskiego, a recenztem mojej pracy byl prof. Miodek -
              autorytet przynajmniej na skale krajowa. U niego takze zdawalem egzaminy z
              jezyka. No, ale skoro byli oni najarani, to rzeczywiscie - ja jestem glupim
              narkomanem, na szczescie sa jeszcze prawdziwi inteligenci - tak jak ty
              businesscenterclub.

              I mimo ze lubie od czasu do czasu jointa - to jestem wyksztalconym, ciezko
              pracujacym obywatelem, czyli tak jak ty (aby na pewno?).
              • businesscenterclub Re: do businesscenterclub 27.04.05, 01:32
                polonez2 napisał:

                > A jesli potrzebujesz konkretow - prosze bardzo. Jestem
                > absolwentem Uniw. Wroclawskiego, a recenztem mojej pracy byl prof. Miodek -
                > autorytet przynajmniej na skale krajowa.

                Z pewnoscia tylko na skale krajowa, bo z j. angielskim u prof. Miodka kiepsko.
                Poza tym, na temat recenzji prac magisterkich wiem cos niecos...

                > ja jestem glupim narkomanem

                To Ty powiedziales... ale wszystko mozesz zmienic, dzieki swej inteligencji i
                wyksztalceniu.

                Pozdrawiam
                BusinessCenterClub
                • kropekuk A gdzie ja moge znalezc twoje publikacje 27.04.05, 04:49
                  anglojezyczne? Jako Anglika bardzo to mnie interesuje ;)
                • rafal_koko [...] 27.04.05, 12:14
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • grzeslaff To bez sensu. 26.04.05, 18:27
      Policja dalej będzie się chełpić "sukcesami" w postaci przyłapania studenta z 1
      gramem marii...
    • indianski Cholerny ciemnogrod 26.04.05, 18:28
      Polowa polakow lazi zachlana , na kazdym rogu lezy obszczany alkoholik i
      wszystko jest pieknie - a za trawke do ciupy. Kiedy wy chomonty dojrzejecie ?
    • critto ja jestem przeciwnikiem narkotyków 26.04.05, 19:09
      ... ale całkowicie popieram ich legalizację.
      Dlaczego? bo jestem libertarianinem, czyli wolnościowcem i wierzę w prawo
      jednostki (tylko dorosłej) do robienia ze swoim ciałem, co tylko zechce --
      włącznie ze szkodzeniem sobie. Również z tego powodu, jestem przeciwnikiem
      zmuszania nas, obywateli do opłacania leczenia narkomanów (i kogokolwiek innego;
      ubezpieczenia medyczne powinny być prywatne, indywidualne i dobrowolne) i do
      łożenia pieniędzy na 'walkę z narkotykami', czyli finansowanie działań policji
      przeciw narkobiznesowi. Jestem PRZECIWNY dawaniu policji dodatkowych uprawnień,
      jeśli są one potrzebne TYLKO do walki z narkotykami. Jestem PRZECIWNY ingerencji
      państwa w życie jednostki, również w imię jego ratowania, jeżeli jednostka sobie
      tego nie życzy.

      Uważam, że narkotyki powinny być legalne i kontrolowane (w tym państwo powinno
      zapobiegać dostępowi dzieci do nich)
      • rafal_koko Re: ja jestem przeciwnikiem narkotyków 27.04.05, 12:28
        Pocieszni są ci UPR-owcy. Oni tam ze szczytów mądrości będą pobłażliwie
        obserwować, jak się gawiedź na śmierć zanarkotyzuje. Kiedyś też wierzyłem w
        takie proste recepty, ale życie jest niestety mniej czarno-białe. To
        nie "ŚWIŃSTWA" trzeba się bać najbardziej, bo uzależnić można się od różnych
        rzeczy.
        Niemniej pełna zgoda co do legalizacji i niedostępności dla dzieci. Zastanów
        się tylko, co byłoby gdyby jednak Twoje dziecko jakoś do narkotyków dotarło. Bo
        wierz mi, że wychowując potomstwo na podstawie "Vademecum ojca" JKM wcale nie
        będziesz pewien, że Cię latorośle nie oleją w pewnym momencie, taki dziś świat.
        Polecam mniej pogardy dla innych. Ludzie z różnymi problemami np. depresją też
        zasługują wg Ciebie jedynie na pozostawienie ich samym sobie?
        I nie pisz mi, że chodzi Ci tylko o finansowanie służby zdrowia, bo to wiem i
        zgadzam się, że do takiego modelu należy dążyć. Po prostu mniej pychy i pogardy
        dla ludzi, to zmieni Twój punkt widzenia.
    • forum15 [...] 26.04.05, 19:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • spiwor Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 20:38
      28 lat, kierowca ciężarówki
      Pewnej pięknej soboty paliłem z przyjaciółmi i przyjechała policja i znalazła przy mnie 0,666g zielska. Najpierw wylądowałem na izbie wytrzeźwień podstawa zatrzymania - stwarzał zagrożenie dla siebie. (straszne, paliłem na przystanku autobusowym bo deszcz padał) Spędziłem tam całą noc jest tam łagodnie mówiąc tragicznie. Po 10 godzinach o piątej rano zostałem zakuty w kajdanki i zawieziono mnie na komisariat. Tam zostałem zamknięty do klatki, zabrano mi sznurówki i pasek od spodni. Tam przesiedziałem jakąś godzinkę. Później zostałem przeniesiony do piwnicy komisariatu do celi gdzie były trzy łóżka z których dwa były już zajęte. Cóż było robić położyłem się spać. Tylko tam jest jeden problem. Okna cały czas otwarte i świecący się 24 godziny na dobę halogen. Po chwili przyszło paru policjantów podpitych i wyciągnęło na korytarz gościa który spał najbliżej drzwii zaczęli go kopać i bić. Słychać było masakrycznie, w pewnym momencie przestał już krzyczeć i zaczął płakać jak dziecko. Wtedy już wystraszyłem się totalnie, że w niedzielę policja zabawia się katując zatrzymanych. Na szczęście(?) wyjaśniło się, że to pedofil. Za zapalenie marihuany zamknięto mnie w jedej celi z pedofilem i kryminalistą. Cała niedziela była już tragiczna. Przynosili zimne jedzenie bez smaku, chleb obowiązkowo suchy, Herbata raz za słodka, raz bez cukru. Miejsca w celi tylko na łóżka i dojście do tych łóżek, nawet przespacerować się nie da bo jest tak mało miejsca, że praktycznie kręci się tam w kółko. Potem nastała noc. Chociaż to i tak wszystko jedno było bo w celi przez ten halogen było cały czas tak samo. I przyszedł poniedziałek. Już myślałem, że tam zwarjuję i zacznę wyć. O 14 przesłuchanie, wyrok procedury uproszczonej rok w zawieszeniu na dwa lata.
      Zabranie wolności to coś strasznego. Czy przestanę palić? Nie. Czy jestem uzależniony? Na pewno. Jednak nie uważam tego uzależnienia za niebezpieczne dla mnie i dla osób z mojego otoczenia. Byłem kiedyś uzależniony ciężko od amfetaminy dożylnie i możecie wierzyć porównywanie uzależnienia od marihuany a od amfetaminy to całkiem różne sprawy.
      Podsumowując:
      Będę palić.
      Jak mnie zatrzyma znów policja, schowam sobie sznurówki żeby zrobić pętlę bo to najgorsza rzecz jaka może się przytrafić - zabranie wolności.
    • pocalujta_wujta Prosze mnie posadzic za gwalt! 26.04.05, 20:57
      Narzedzia tez posiadam.

      Tyle jest warte prawo oparete na atrybucie posiadania.

      Rzecz w tym jak cos jest uzywane a nie fakt posiadania.
    • warburgx Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 21:04
      Za więzienie też płacisz z podatków, a jak małolat pójdzie do więzienia to
      gwarantuje że wyjdzie dużo bardziej pokrzywiony.Wtedy to dopiero trzeba będzie
      zainwestować w jego resocjalizacje!!
    • victores77 ZAJE.... y POMYSŁ!!!! 26.04.05, 21:08
      Te "zajęcia edukacyjne" będą bardzo fajną sprawą!
      Wyobraźmy sobie 30 osób, których łączy ze sobą wyłącznie doświadczenie bycia
      złapanym na posiadaniu trawki.
      Myślę, że będą to ba rdzo ciekawe spotkania...
    • kloss Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 21:09
      dobrze, niech cholerni narkomani mają za swoje.
    • king_nothing Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 21:10
      A za wiezniow nie placilsz, matole? Wiezienia tez sa utrzymywane z podatkow.
    • atofilip Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 21:22
      War inna babilon....
    • dominp Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 21:55
      Ja jestem za zakazem narkotykow i miekkich i twardych.
      Nie znam zadnej publikacji naukowej mowiacej o braku szkodliwosci narkotykow.
      Najlepszy przyklad tak kochana przez palaczy Holandia.
      Musze Was wszystkich rozczarowac ale narkotyki w Holandii niesa legalne :-)
      Sa tylko tolerowane i tylko te lekkie. Jak legalizacja wplynela na ten kraj?
      Pojedzcie i zobaczcie setki narkomanow. Tolerancja w stosunku do lekkich
      narkotykow ma tylko jeden pozytywny skutek: dodatkowe wplywy do budzetu.
      Legalizacja narkotykow pogorszy sprawe. Tu nie chodzi o podzial na lekkie
      narkotyki i twarde bo mowimy o naszych dzieciach. To one patrza teraz na nas i
      widza jaka ta maryska fajna i dobra. Czemu na paczkach papierosow sa ostrzezenia
      o szkodliwosci? Papierosy nie zostana wycofane bo giganty tytoniowe maja duzo do
      powiedzenia i zamkniecie tego biznesu spowodowaloby powstanie czarnego rynku,
      przemyt, rozwoj przestepczosci (patrz prohibicja w USA).
      Marihuana nie jest tak popularna i na razie trudno walczyc i edukowac
      spoleczenstwo o szkodliwosci papierosow o ktorych tak mowicie ze sa taaakie
      szkodliwe i alkoholu a Wy juz chcecie wprowadzic nowy narkotyk jakby tyton,
      kofeina i alkohol to malo bylo.
      Nie ma moim zdaniem jedynego dobrego rozwiazania uwazam tylko ze legalizacja
      narkotykow bylaby najgorszym posunieciem jakie jest mozliwe.
      Mozliwe ze tolerowanie miekkich narkotykow lacznie z bardzo intensywna kampania
      edukacyjna mogloby zmniejszyc straty budzetowe spowodowane czarnym rynkiem
      narkotykow i byc moze, ale szczerze w to watpie, zmniejszeniem popytu na twarde
      narkotyki. Pewnie po chwili na takich jak te forach pojawilyby si eglosy ze LSD,
      ecstasy itp. sa mniej szkodliwe od maryski i je trzeb azalegalizowac, potem
      heroina i kokaina.
      NIE TEDY DROGA!!!
      • muklo Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 22:14
        Ja bym na Twoim miejscu wrócił do Polski i zobaczył Polaków pijacych pod sklepem
        tanie wina i piwo, zalewających się do nieprzytomności denaturatem, bijących i
        gwałcących swoje żony i córki. Tych prawdziwych, najlepszych, honornych Polaków,
        którzy nawaleni alkoholem niszczą autobusy, pociągi, znaki, przystanki. Tych
        którzy leją i srają wszędzie gdzie jest tylko odrobina cienia. Tych morderców
        którzy pijani jeżdżą za kółkiem.... Rozbite rodziny, żebraków o 20gr. na piwo.

        Ja tego w Holandii nie widziałem. Może nie chodziłem w takie miejsca gdzie to
        można zobaczyć. Ale u nas w Polsce jest to wszędzie. Wszędzie. W samym centrum
        warszawy nasrane i nasikane pod Pałacem kultury.

        Wolę już Niderlandzkich narkomanów.
      • muklo Dodam jeszcze 26.04.05, 22:35
        Że pewnie zakładasz że większość ludzi jest głupia i nieodpowiedzialna
        i że tylko garstka ludzi wie co jest dobre dla całej ludzkości i może zakazywać
        lub nakazywać.

        Ja osobiście uważam, że każdy powienien mieć wybór czy chce płacić np. na
        leczenie narkomanów i walkę z narkomanią czy nie.

        Ktoś wcześniej napisał jakie bzdurne argumenty przysłużyły się do
        zdelegalizowania konopii. Lobby bawełniane też w tym maczało palce. Do tego
        stopnia że nawet hodowla konopii przemysłowych (które nie zawierają substancji
        psychotropowych albo zawierają ich śladowe ilości) wymaga takich dziesiątków
        pozwoleń, że staje się zupełnie nieopłacalna.

        Mimo że produkcja włókien konopnych, oleju, papieru jest w pewnych
        zastosowaniach bardzo opłacalna (np. produkcja papieru, może nie najlepszej,
        najbielszej jakości, ale nie trzeba czekać 20 lat aż urośnie drzewo... konopie
        można kosić 2-3 razy do roku)

        I jeżeli zapytasz, dlaczego nikt tego nie robi, skoro to takie opłacalne to
        odpiem też pytaniem: dlaczego samochody napędzanem alternatywnymi paliwami
        jeszcze nie są tak powszechne jak te na ropę i benzynę... Ktoś po prostu ma w
        tym interes. A dobro jednostki, biednego narkomana, jest zawsze na ostatnim
        miejscu...

        Uważam, że alkohol wyrządził o wiele więcej zła niż marihuana. I są na to
        dowody. Ktoś po prostu ma w tym interes, żeby konopie były nielegalne.
        I zapewniam cię, że wielu z tych którzy tak krzyczą i stanowią prawo
        zabraniające posiadania marihuany nawet nie zdają sobie sprawy jak są
        zmanipulowani (lub myślą tylko w kategoriach: jakie poglądy przysporzą mu
        większą ilość wyborców).

        Dla mnie jest tragedią, że UPR nie ma szans w naszym kraju, który wybrał
        złodzieji z SLD i kłócą się jeszcze o "POPiS". Ludzie, którzy walczyli i
        przelali krew za wolność wybrali tych którzy im tą krew upuścili...

        Zapędziłem się.

        A dla przeciwników (politycznych) trawki dodam jeszcze, że kiedyś było takie
        powiedzenie, żeby naród rozpijać bo pijany siedzi w domu. Najarany trawką też
        raczej nie jest groźnym przeciwnikiem polityczny, skłonnym do buntu. Może jednak
        warto zalegalizować trawkę i mieć masę nieodpowiedzialnych baranków? Chyba, że
        okaże się, że ludzie jednak nie są tacy nieodpowiedzialni i sobie jakoś z tym
        poradzą...
        • swietlu Re: Dodam jeszcze 26.04.05, 22:55
          nic dodac, nic ujac... moze jedna mala rzecz o mentalnosci... to jest potworna gra polityczna (za czym i
          tak znowu ida pieniadze), a ludzie w wiekszosci niestety sa zamknieci na dyskusje o sprawach ich nie
          dotyczacych, wiedza jedno: narkotyki to zlo. i dla nich pozostaje to tak proste...
          myslace spoleczenstwo, to 'niebezpieczne' spoleczenstwo...
          • dominp Re: Dodam jeszcze 27.04.05, 00:27
            Nie rozumiem argumentow w stylu alkohol wyrzadzil wiecej zla niz marihuana albo
            nikotyna jest bardziej szkodliwa.
            Nie twierdze ze nie powinismy miec wyboru, tylko ze narkotyki sa szkodliwe i
            najchetniej zdelegalizowalbym nikotyne i alkohol, gdyby nie pociagalo to za soba
            oczywistych negatywnych i tak silnych skutkow. Chodzi o to, zeby nie legalizowac
            kolejnej uzywki. Co to za argument, ze alkohol wiecej zla narobil. Skad mozecie
            wiedziec co by teraz sie dzialo gdyby w tej chwili trawka byla na pozycji
            alkoholu a alkohol na pozycji trawki?
            Walczylibyscie o legalizacje alkoholu bo jest mniej szkodliwy.
            Rozumiem wasze dazenie do wolnosci wyboru. Ja jednak mysle o mlodym pokoleniu
            Polakow, ktorzy za kilka lat byc moze beda mieli do dyspozycji kolejna uzywke.
            To oczywiste ze narkotyki zabijaja szare komorki (sa na to dowody naukowe tak
            jak na destrukcyjne dzialanie alkoholu). Problem wolnosci mozna rozwiazac w inny
            sposob. Znowu, chodzi o edukacje spoleczenstwa i toleancje. Wydaje mi sie jednak
            ze lepiej oddac w rece sadu decyzje czy dany osobnik posiadajac narkotyki lamie
            prawo. Sad moze ocenic czy ten ktos jest handlarzem czy tylko zwyklym
            studencikiem z imprezy. CHodzi mi oczywiscie o podstawowe stwierdzenie:
            Narkotyki sa niezdrowe i nie nalezy ich legalizowac,lecz zastanowic sie nad
            innym rozwiazaniem, ktore zadowoli obecnych uzytkownikow, ochroni mlode
            pokolenie i zrujnuje dealerow. Trzeba tylko zdecydowanie powiedziec, ze
            narkotyki sa zle i wpoic to mlodym ludziom. To o nich sie tu wyklucam nie o
            wolnosc wyboru. Rownie dobrze mozna by sie klocic zeby zdjac ostrzegawcze napisy
            z paczek papierosow, bo Polacy sa inteligentnym narodem umieja myslec i dobrze
            wiedza, ze papierosy szkodza zdrowiu. Nie przesadzajmy, gdyby koncerny tytoniowe
            nie byly takie silne ta dyskusja wygladalaby nieco inaczej. Zastanawialibysmy
            sie teraz czy zdelegalizowac tyton, bo (jak niektorzy twierdza)jest bardziej
            szkodliwy od trawki.
            • swietlu Re: Dodam jeszcze 27.04.05, 01:58
              no tak, tylko problem w tym, ze nie powiedzielismy slowa o delegalizacji alkoholu czy nikotyny, z tego
              wzgledu, ze jest to niemozliwe, o czym napisales. potrzeba nam troche konsekwencji w tym, co robimy.
              a tu wlasnie (mowa o prawie dot. legalizacji) tej konsekwencji brak. tym sposobem czesc spoleczenstwa
              moze 'balowac' z pelnym przyzwoleniem panstwa, natomiast druga czesc musi sie kryc, brac udzial w
              nielegalnych transakcjach, aby robic to, na co ma ochote, nie mniejsza niz przytoczona pierwsza czesc
              spoleczenstwa.
              wspomniales o edukacji. no wlasnie. jesli prawo bedzie takie jak dzisiaj to jaki to jest przyklad dla
              naszych dzieci? czy pokazuje ono konsekwencje, prawo wyboru? czy wpaja hasla: NARKOTYKI TO ZLO,
              a slowa nie mowi o szkodliwosci alkoholu, tytoniu i 'miliona' innych?
              i chyba trzeba zrozumiec jedno: sa ludzie, ktorzy owych 'uzywek' nie zazywaja. tak bylo, jest i bedzie.
              sa rowniez ludzie, ktorzy owe 'uzywki' zazywaja. tak tez bylo, jest i bedzie. co wiec znaczy twierdzenie
              "Chodzi o to, zeby nie legalizowac kolejnej uzywki." oraz "Ja jednak mysle o mlodym pokoleniu
              Polakow, ktorzy za kilka lat byc moze beda mieli do dyspozycji kolejna uzywke."? miejmy nadzieje, ze
              beda mieli ten dostep! oczywiscie ze swiadomoscia jak to dziala, itp., ale nie bedzie to juz 'owoc
              zakazany'. czemu na legalizacje alkoholu nie reagujemy ze zdziwieniem(dziwimy sie kiedy nastaje
              prohibicja), ktore zapewne pojawiloby sie przy legalizacji marihuany...?
              • dominp Re: Dodam jeszcze 27.04.05, 02:22
                Ja mam nadzieje ze kolejnych uzywek juz nie bedzie.
                W sumei i tak jest ich juz za duzo. Mozna na problem popatrzec tez z tej strony:
                Ludzie zazywajacy rozne uzywki sa byli i beda. Dlaczego traktowac ich gorzej niz
                tych co pija alkohol. Wtedy legalizujemy marihuane. Zeby byc konsekwentnym
                nalezy zastosowac ten argument do wiekszej rodziny uzywek:
                heroina, kokaina, esctasy itp. Dlaczego narkomani maja miec utrudniony dostep do
                swoich uzywek?
                Wlasnie dlatego nie nalezy uzywac takich argumentow. Nalezy maksymalnie
                zredukowac dostep do uzywek i edukowac. Nie mowie o edukacji tylko o
                narkotykach. Alkohol jest w tej chwili wiekszym zagrozeniem, szybciej sie
                rozprzestrzenia powoduje gorsze skutki. trzeba wyjasniac problem uzywek i starac
                sie zredukowac dostep nieletnich do minimum. Doroslym tez bym utrudnil dostep,
                poniewaz uzywki maja negatywne skutki ogolnie, nie tylko dla zazywajacego:
                palacy truje biernych palaczy (oni tez powinni miec mozliwosc wyboru)
                alkoholik czesto nei panuje nad soba nie mowiac o skrajnie negatywnych skutkach
                prowadzenia samochodu. Marihuana dziala podobnie. Chyba nie chcemy wypuscic na
                drogi najaranych kierowcow?
                itp. itd.
                • swietlu Re: Dodam jeszcze 27.04.05, 02:42
                  jakie inne skutki maja uzywki, bo twoj argument dotyczacy papierosow jest od jakiegos czasu obalony
                  - w miejscach publicznych obowiazuje zakaz palenia(byc moze u nas nie jest w 100%, ale mysle, ze nie
                  bedziemy musieli na to dlugo czekac, bo chyba malo jest przeciwnikow. jesli pale papierosa stojac
                  samotnie na parkingu(przyklad) na otwartym powietrzu, szkodze tylko sobie.
                  a stwierdzenie "marihuana dziala podobnie" ma oznaczac...? podobnie do alkoholu?! nie wiem co
                  powiedziec, ale chyba spytam cie, choc to nie moja sprawa, moze sam sobie odpowiedz, czy miales juz
                  takie doswiadczenie, a mowa o paleniu...? a moze czy porownywales kiedys jazde osoby po spozyciu
                  alkoholu, a po spaleniu jointa...? efektowne zakonczenie, ale szkoda, ze nieprawdziwe...
                  z konsekwencja nie do konca mnie zrozumiales. nie mieszaj prosze wszystkich narkotykow, chociaz
                  zastanawiam sie mocno nad legalizacja i twardych narkotykow...
                  czemu masz decydowac za kogos, co jest dla niego dobre, a co nie, a co za tym idzie co moze, a czego
                  nie? zwroc uwage, ze jestes przeciw, a wiec jestes pewien, ze masz racje. a moze ktos inaczej mysli niz
                  ty? byc moze ma inna hierarchie wartosci? zycie jest jedno, przynajmniej z nasza swiadomoscia, wiec
                  do momentu, kiedy zaczynamy szkodzic drugiemu, ograniczac jego prawa i wolnosc, niech kazdy
                  szuka tego, co uwaza, ze da mu jakis skrawek odpowiedzi czy przyjemniejszego zywota...
                  • zewszad_i_znikad Re: Dodam jeszcze 27.04.05, 07:55
                    Akurat polski zakaz palenia w miejscach publicznych można o kant dupy potłuc.
                    Obowiązuje? Warto wiedzieć. Właściciele restauracji, kawiarni itp. mają
                    obowiązek wydzielać przestrzeń dla niepalących? To skąd tyle lokali - i to
                    niekiedy nowych i dużych! - w których tej prestrzeni nie ma? Jestem uczulona na
                    dym i praktycznie nie mogę wejść do kawiarni.
                • rafal_koko Re: Dodam jeszcze 27.04.05, 12:44
                  Skąd wymyśliłeś, że marihuana działa na kierowcę podobnie jak alkohol?
                  Muszę Ci uświadomić, że jest zupełnie inaczej. Jazda z prędkością 40km/h wydaje
                  się szaleńczym pędem, a cała uwaga jest skupiona na tym by nic się nie stało.
                  Pisz o tym, o czym masz jakieś pojęcie.
                  • rafal_koko Re: Dodam jeszcze 27.04.05, 12:53
                    O właśnie:

                    Bezpośredni wpływ "rozrywkowych" dawek konopi na sprawność kierowcy, badany w
                    laboratoryjnych symulatorach i na typowych trasach, przypomina wpływ alkoholu w
                    dawkach prowadzących do zawartości tego środka we krwi na poziomie 0.07% -
                    0.10% (Hansteen, Miller, Lonero, Reid i Jones, 1976; Peck i in., 1986; Smiley,
                    1986).

                    W Polsce można prowadzić z zawartością 0.20%. Wniosek - pieprzysz głupoty.
                    • zewszad_i_znikad Trawka a samochód 27.04.05, 13:33
                      A czy nie lepiej na wszelki wypadek nie siadać za kółko po trawce? Zajarać
                      spokojnie w domu i nie musieć nigdzie jechać? Tak samo inny może powiedzieć, że
                      no taaak, ale on przecież nie wypił dużo i jest dobrym kierowcą, a w ogóle to
                      przesadzają z tym niebezpieczeństwem... Troszeczkę samodyscypliny! Podobnie
                      niegdyś dyskutowano, czy LSD powoduje uszkodzenia płodu, jeżeli matka zażywa
                      ten środek. Tak jakby trudno było wpaść na pomysł, że kobieta w ciąży choćby na
                      wszelki wypadek mogłaby nie używać niczego psychoaktywnego...
                    • dominp Re: Dodam jeszcze 27.04.05, 18:24
                      OK zalozmy ze pieprze glupoty a Ty nie.
                      Skad wiesz jaki jest wplyw alkoholu na prowadzenie samochodu?
                      Ja uwazam ze zalezy on od osoby a nie od substancji. Znam ludzi, ktorzy po
                      alkoholu jechali bardzo ale to bardzo wolno wlasnie dlatego ze wydawalo im sie
                      ze to zawrotna predkosc.
                      cytowana pozycje sprawdze i skomentuje pozniej.
                    • dominp Re: Dodam jeszcze 27.04.05, 21:02
                      Bez komentarza. Najwyrazniej wyszukales kilka ciekawych zdan i zaraz do cytowania.
                      Artykul dowodzi zlego wplywu narkotykow. Nie tylko na prowadzenie samochodu.
                      • rafal_koko Re: Dodam jeszcze 28.04.05, 15:26
                        Fajny ten artykuł, że po jego przeczytaniu każdy do innych wniosków dochodzi.
      • nick3 monar kłamie!!! 26.04.05, 23:10
        Ilość moich rodaków uzależnionych od potrzeby zabraniania czegoś bliźnim
        poważnie mnie niepokoi:-) To jest nałóg o niemałej szkodliwości społecznej.

        Po drugie: naprawdę każdy ma prawo kierować swoim życiem zgodnie ze swoim
        poczuciem tego, co warto i prawo może interweniować tylko jeśli delikwent
        szkodzi innym, lub wystawia ich na koszty opieki nad nim (w państwie
        cywilizowanym jesteśmy za siebie nawzajem do pewnego stopnia odpowiedzialni).

        Pod tym kątem ustawodawca powinien odwołać się do poważnych (np. Oxford
        University Press) opracowań naukowych szkodliwości narkotyków. Zapewniam, że
        wypadnie szokująco dla znacznej części naszego społeczeństwa z jego policyjno-
        moralizatorskimi nawykami, które jednak w demokracji nie powinny być brane pod
        uwagę. (Demokracja bowiem to nie populizm i od woli większości są w niej
        ważniejsze prawa mniejszości!!!)

        W Polsce za coś normalnego przyjęło się rozpowszechnianie fałszywych opinii
        wyolbrzymiających szkodliwość substancji psychoaktywnych (propagandowo
        przezywanych narkotykami). Żadnemu z tych moralizatorów ani przez myśl nie
        przejdzie, że to co robi, to się nazywa - kłamstwo. Po prostu mówienie źle o
        substancjach psychoaktywnych i żądanie "zaostrzenia" już samo w sobie stawia
        mówiącego po stronie ładu i porządku, "moralnej większości" i Dobra samego.
        • dominp Re: monar kłamie!!! 27.04.05, 00:32
          Ja poszukam naukowych opracowac na temat szkodliwosci tzw. narkotykow a Ty
          prosze zaserwuj mi kilka dowodzacych ich nieszkodliwosci.
          Nie chcialbym zeby swiadkowie tej dyskusji zostali zmanipulowani. Nie wiem skad
          ludzie czerpia takie informacje?
          Rozumiem ze obumieranie komorek nerwowych i spadek zdolnosci intelektualnych to
          pozytywne dzialania tzw. narkotykow.
          Zabieram sie do szukania dowodow na obalenie glupiego mitu.
          • p8 graj ty chłopie w szachy 27.04.05, 01:21
            tam będziesz miał czarne i białe. napisałeś wcześniej że nie ma poważnych
            naukowych dowodów na nieszkodliwość marihuany
            (hyperreal.info/kanaba/go.to/sec/139) -> podaj mi więc proszę
            jakiekolwiek wiarygodne źródło które przeprowadziło jakiekolwiek badania w
            kierunku potwierdzenia twoich twierdzeń o szkodliwym działalności marihuany???.
            no chyba że raport WHO nie jest zbyt wiarygodny -> choć wspomina także o
            skutkach ubocznych. powiedz mi też czy nie słyszałeś o zastosowaniu THC w
            medycynie (tylko nie mów że to nie to samo, bo to jedna i ta sama substancja
            aktywna)-> czy zabronisz ludziom lekarstw??? ja w pewnym stopniu rozumiem twój
            punkt widzenia, problem tkwi w tym że nie chcę abyś narzucał go innym na siłę.
            cały pic w tym że mocno uogólniasz wkładając wszystko do jednego wora - to tak
            gdybym ja zaczął udowadniać że flaszka wina uzależnia szybciej niż duże piwo ale
            jest mniej szkodliwa niż ćwiartka smirnoffa. między białym a czarnym jest pewnie
            z milion odcieni szarości i wypadałoby zwrócić na to uwagę. widać też że kontakt
            z marihuaną masz tylko przez telewizję oraz prasę czyli czysto teoretyczny i
            mocno zmanierowany, wiec jeśliś szanujący się badacz i chcesz obalić mit
            przeprowadź badania -> najlepiej na sobie. bo jedyne co do tej pory udowadniasz
            to ze jedna jest racja i to święta racja.
            no, ale jak nie kibice to marihuana -> to przecież największe zagrożenia
            ojczyzny-matczyzny, bezpiecznym kraju bogatych i życzliwych ludzi pozbawionym
            bezrobocia, cnotliwych polityków oraz oplecionym gęstą siecią autostrad. dobrze
            by było, nie??? więc może państwo Polska zajmie się ułatwianiem a nie
            utrudnianiem życia swoich obywateli??? nie???

            pzdr


            ps. zacznij od porządnej analizy porównawczej na linii szkodliwość alkoholu
            kontra szkodliwość marihuany (bo w tym duchu jest prowadzona ta dyskusja).
            • dominp Re: graj ty chłopie w szachy 27.04.05, 02:06
              Nauczcie sie ludzie czytac i myslec. Legalizacja marihuany nie ma ABSOLUTNIE nic
              wspolnego z alkoholem. Jak mozna argumentowac, ze alkohol jest bardziej
              szkodliwy niz marihuana wiec ja trzeba zalegalizowac. Bron jest mniej szkodliwa
              od alkoholu a wymagane jest zezwolenie!!! Ludzie o czym wy mowicie. Tu chodzi o
              wpuszczenie kolejnj uzywki i nie mowie o doroslych ludziach ale o mlodziezy na
              ktora to nie wplynie pozytywnie (RAPORT WHO chociazby). Myslicie ze znajdziecie
              jakies tlumaczenie czegos, do zrodla nie dotrzecie i juz wielkie hao ze zdrowe.
              I dobrze moze i pozytywnie wplywa na chorych na cos tam. Nitrogliceryna jest
              stosowana w medycynie ale to nie znaczy ze jest legalnie dosteona dla wszystkich.
              Trzeba odrozniac efekty stosowania czegos jako uzywki i stosowania czegos jako
              leku. No ale przeciez marihuana pomaga leczyc cos tam wiec trzeb aja
              zalegalizowac zebyscie mogli sobie popalac. Chore, nierozsadne i samolubne.
              Oczywiscie nikt nie zastanawia sie nad skutkami spolecznymi tylko nad:
              pozytywnym wplywem na budzet i na zdrowie pacjentow. A co jak nagle tysiace
              dzieciakow rzuca sie do sklepow zeby kupic maryske potem im bedzie za malo, beda
              szukac lepszych wrazen i zaczna walczyc o legalizacje heroiny, bo jest mniej
              szkodliwa niz domestos. Nie twierdze ze jest bardzo szkodliwa ale ze tak jak
              wiekszosc uzywej jest szkodliwa w pewnym niezaniedbywalnym stopniu. Uwazam ze w
              obecnym momencie Polska a nawet swiat nie jest gotowy na legalizacje narkotykow.
              Nie nalezy udostepniac kolejnej uzywki tylko dlatego ze czesc ludzi jej juz
              uzywa. Powiedzialbym ze nalezy drastycznie utrudnic dostep do papierosow i
              alkoholu i rozpoczac akcje edukacyjna majaca na celu uswiadomienie negatywnych
              efektow alkoholu, narkotykow i tytoniu. Dlaczego Wy wszyscy tak walczycie za
              legalizacja narkotykow bo sa mniej szkodliwe niz alkohol. Moze zdelegalizowac
              alkohol zamiast legalizowac marihuane?

              • swietlu Re: graj ty chłopie w szachy 27.04.05, 03:10
                jesli, hipotetyczna sytuacja, marihuana bylaby zalegalizowana, rzucilbys sie ja kupic? jesli bylbys w
                wieku dzieci, o ktorych mowisz tez? a moze traktujesz innych jak bande idiotow, ktorzy to "rzuca sie do
                sklepow zeby kupic maryske potem im bedzie za malo, beda szukac lepszych wrazen i zaczna walczyc
                o legalizacje heroiny, bo jest mniej szkodliwa niz domestos."? (domestos ma inne przeznaczenie. w
                zakresie swojego przeznaczenia nie ma porownania z niebezpieczenstwem zazywania heroiny - co jest
                jej przeznaczeniem w naszej dyskusji.)
                sa ludzie rownie swiadomi jak ty, stoja obok, czasem moze i bardziej swiadomi... czy oni tez sie rzuca?
                batoniki "mars" sa dostepne w sklepach, do tego, w odroznieniu do wszelkich uzywek, nie sa tak
                szkodliwe, sprawiaja przyjemnosc, a jednak ja ich nie spozywam... z prostego powodu - nie lubie.
              • p8 więc po co... 27.04.05, 11:17
                ... sadzisz się i pozujesz na naukowca??? zadałeś pytanie, dałem ci odpowiedź ->
                chciałeś źródło to je dostałeś. teraz druga sprawa, zadałem ci parę pytań -> czy
                ten bełkot bez ładu i składu ma być na to jedyną odpowiedzią??? jestem w stanie
                podważyć każde twoje zdanie, tylko po co??? żebyś po raz n-ty napisał to samo???
                nawet z księdzem rozmawiałem na ten temat i argumentował on wiele bardziej
                logicznie od ciebie, choć też był przeciwko. wszystko byłoby jednak ok gdybyś w
                panice powiedzenia czegokolwiek nie zagubił sensu całej sprawy. aha, a
                stwierdzeniami typu -> należy ograniczyć dostęp do alkoholu ni mniej nie więcej
                tylko się ośmieszasz w oczach tak zwolenników jak i przeciwników legalizacji
                marihuany (bo to jest sedno sprawy a nie twoja wyimaginowana heroina -> a może
                sam lubisz sobie okopcić sreberko co???). czemu??? spróbuj ograniczyć dostęp do
                alkoholu w pijackim kraju :) . tysiące dzieciaków??? a alkohol czy fajki to się
                niby sprzedaje każdemu smykowi co??? prawda jest tak że chciałbyś mieć dużo do
                powiedzenia tylko nie masz co powiedzieć :) i jak widzę po twoim "wzburzonym"
                tekście lekturka hyperreala nieco namąciła w główce -> czy to stąd ten
                pompatyczny burdel zamiast wypowiedzi??? z teorią marihuany jako wstępu do
                twardych narkotyków nie polemizuję, bo tak samo jakbym dyskutował z psem
                sąsiadki czy ma się wysr.. na chodniku czy już może walić kupy na trawnik. tak
                to jest, wbiłeś sobie (chociaż podejrzewam że wbito ci) do głowy parę komunałów
                i usiłujesz wcisnąć to innym -> zastanów się nad sensem słowa legalizacja.
                pomyśl trochę - w legalnym sklepie z konsekwentnymi pracownikami żaden małolat
                nie kupi ani fajek ani alkoholu, dlaczego więc sugerujesz że w razie legalizacji
                marihuany byłaby ona dostępna dla małolata?? (jakby teraz nie była :) ). jestem
                więcej niż pewien że objęłyby ją takie same przepisy i koncesje a pewnie nawet i
                surowsze. i tak krok po kroku mógłbym obalać każdy z twoich mitów -> i to nawet
                argumentując w twój sposób. mnie wystarczy że zasadziłem ziarenko zwątpienia :),
                bo jak widzę bardzo łatwiutko cię zagotować co niestety świadczy o tym że twoja
                wiedza na temat tego zagadnienia jest hmm, mocno powierzchowna. i nie sadź się
                więcej na naukowca, bo ci z tym nie do twarzy.

                pzdr & adieu

                Bozia
                • rafal_koko Re: więc po co... 27.04.05, 13:05
                  Amen... Taaa... Polacy to się najbardziej znają na polityce i zdrowiu. I na
                  Małyszu też się znają. A jak w telewizji o marihuanie coś powiedzą, to oni się
                  wtedy na narkotykach znają. Bardzo dobrze się znają ;)
                • dominp Re: więc po co... 27.04.05, 21:17
                  Podsumowujac: Twierdzisz ze marihuana jest zdrowa ;-)
                  nastepnie stawiasz ja obok alkoholu i twierdzisz ze jest mniej szkodliwa.
                  To dla mnie jest belkotot.
                  Co do alkoholu to chyba nie twierdzisz ze jest zdrowy?
                  Najwiekszy nacisk klade na edukacje a nie na zakazy.
                  Jestem przeciwny legalizacji poniewaz twierdze ze marihuana jest niezdrowa i
                  przyniesie wiecej negatywnych skutkow niz pozytywnych.
                  Co do dostepu do uzywek.
                  Twierdzisz, ze beda odpowiednie akty prawne i konsekwentni pracownicy ;-)
                  jednoczesnie twierdzisz ze JUZ TERAZ malolaty maja dostep mimo zakazu.
                  Smieszny jestes razem z twoimi glupimi tekstami dziesieciolatka.
              • rafal_koko Re: graj ty chłopie w szachy 27.04.05, 13:00
                Ja Cię nawet w pewnym stopniu rozumiem, ale powiedz mi - co zrobić z: hazardem,
                seksoholizmem, pracoholizmem, uzależnieniem od internetu, obżarstwem i cała
                masą innych zjawisk będących skutkiem nieumiejętności poradzenia sobie z
                własnym życiem? Dlaczego akurat z nieszczęsnej marihuany czynić diabła rogatego?
                Aha, tę akcję - utrudnienie dostępu do alkoholu i papierosów i edukowanie
                społeczeństwa sobie daruj. W wielu krajach to przerabiali, bez efektu. Wiara w
                sprawczą moc zakazu jest u Ciebie bardzo silna.
                • p8 :) 27.04.05, 13:32
                  słusznie prawisz rafale -> wszyscy wszystko wiedzą, tylko nie daj jakikolwiek
                  bóg zapytać znawców o cokolwiek bo... nie wiedzą. bo tak to jest - zamiast
                  własnych przemysleń codzienne doładowanie faktem czy tvn-em, a zamiast
                  deklarownej wiary w boga wiara w metki i loga. umny człowiek gdy nie ma nic do
                  powiedzenia to milczy, a głupiego najpierw usłyszysz a potem dopiero zobaczysz.

                  pzdr

                  Bozia
        • dominp Re: monar kłamie!!! 27.04.05, 00:59
          [CMAJ 2002;166(7): pp.887-893] -> negatywny wplyw na IQ
          (Canadian Medical Association Journal)

          [Am J Psychiatry 2001;158(12): pp.2033-2037] -> zwiekszone ryzyko wystapienia
          depresji
          (The American Journal of Psychiatry)
          [Am J Epidemiol 2002;156(4): pp.319-327] -> zwiekszone ryzyko wystapienia psychozy
          (The American Journal of Epidemiology)
          [BMJ 2002;325(7374): pp.1199-2001] -> zwiekszone ryzyko wystapienia schizofrenii
          (British Medical Journal)
          [BMJ 2002;325(7374): pp.1195-8] -> zwiekszone ryzyko wystapienia depresji
          (British Medical Journal)
          [BMJ 2002;325(7374): pp.1212-3] -> zwiekszone ryzyko wystapienia schizofrenii
          (British Medical Journal)
          [Pharmacological Reviews 1986, 38, pp.1-20] -> zwiazek z pogorszeniem jakosci
          spermy

          To po 5 minutach szukania ;-)
          Jak widac negatywne skutki NIE SA KLAMSTWEM lecz faktem.
          Pytanie czy pozytywne skutki (wkrotce zaprezentowane przez mojego oponenta)
          przewazaja nad negatywnymi.
          Nie rozmawiamy tu oczywiscie o pozytywnym wplywie leczenia np. bezsennosci tylko
          o pozytywnych skutkach zazywania tej substancji na codzien. Nikt nie zazywa
          codziennie penicyliny dlatego ze ma pozytywne skutki.

          • chilum Re: monar kłamie!!! 27.04.05, 17:29
            Mity o Marihuanie
            Paul Hager
            Chair, ICLU Drug Task Force
            1. Marihuana powoduje uszkodzenia mózgu
            Najbardziej sławne studium, które utrzymuje iż pokazuje uszkodzenia mózgu
            jest to badanie rezusów (rhesus monkey) Dr. Robert Heath, sporz±dzona w
            póĽnych latach "70.
            Praca ta była recenzowana przez wyróżnionych (?wybranych) naukowców
            sponsorowanych przez Institute of Medicine i National Academy of Sciences.
            Rezultaty były opublikowane pod tytułem "Marijuana and health" w 1982r.
            Praca Dr. Heath była ostro krytykowana ze względu na zbyt mał± ilosć
            próbek (tylko cztery małpy), niemożnosci± kontroli uprzedzenia
            eksperymentu (?its faliure to control experimental bias) i błędn±
            identyfikacj± (?misidentyfication) prawidłowego
            mózgu małpy jako "uszkodzonego". Obecne studia na ludzkiej populacji
            użytkowników marihuany nie ukazuj± żadnego dowodu na uszkodzenie mózgu.
            Dla przykładu, dwie prace z 1977 opublikowane w Journal of the American
            Medical Association (JAMA) nie wykazały żadnego uszkodzenia mózgu u
            "cieżkich" użytkowników marihuany (?heavy users of marihuana). Tego samego
            roku American Medical Association (AMA) oficjalnie wyst±piło z propozycj±
            dekryminalizacji marihuany. To nie jest rzecz której możnaby spodziewać
            się od AMA jeżeli marihuana uszkadzałaby mózg.
            2. Marihuana uszkadza system rozrodczy (reproductive system - genitalia?)
            Ten pomysł jest bazowany głównie na pracy Dr. Gabriel Nahas, który
            eksperymentował z tkankami (komórkami) izolowanymi na szalkach petriego, a
            także na pracach badaczy którzy podawali zwierzętom niemal-smiertelne
            (near-lethal) dawki kanaboidów (np. upajaj±cymi (intoxicating) składnikami
            marihuany). Generalizacje Dr. Nahas"a (?przenoszenie wyników z szalek
            petriego na ludzi) na temat doswiadczeń z szalkami petriego zostały
            odrzucone przez srodowisko naukowe jako nieprawdziwe (?invalid).
            W przypadku doswiadczeń na zwierzętach, te które przetrwały swoje
            doswiadczenie powrociły do normalnego stanu w czasie mniejszym niż 30 dni
            od zakończenia eksperymentu. Badania na ludzkich populacjach nie były
            wstanie udowodnić iż marihuana niekorzystnie wpływa na system
            reprodukcyjny.
            3. Marihuana jest narkotykiem "wejsciowym" (?gateway - brama do
            sprobowania czegos "mocniejszego") - prowadzi do ciezkich narkotykow
            (hard drugs)
            To jest jeden z bardziej upartych mitów (one of the more persistent
            myths). Rzeczywistym przykładem tego, co nastapi gdy marihuana będzie
            powszechnie dostępna może być Holandia. Holandia częsciowo zalegalizowała
            marihuanę w 1970. Od tej pory użycie twardych narkotyków: heroiny i
            kokainy - stale ZANIKAŁO. Jesli marihuana byłaby rzeczywiscie narkotykiem
            "wejsciowym" możnaby się raczej spodziewać iż używanie twardych narkotyków
            zwiększy się, a nie zmaleje. Negatywne wejscie (?negatywna brama -
            negative gateway) zostało także zaobserwowane w Stanach Zjednoczonych.
            Badania czynione we wczesnych latach "70 pokazuj± ujemny współczynnik
            (?powiazanie - correlation) pomiedzy używaniem marihuany i używaniem
            alkoholu.
            Studium Rand Corporation z 1993 roku, która porównuje używanie narkotyków
            w stanach, gdzie marihuana została zalegalizowana i w stanach, gdzie
            marihuana jest nielegalna pokazuj± iż tam gdzie marihuana jest ogólnie
            dostępna - czyli tam gdzie jest ona legalna - używanie twardych
            narkotyków, mierzone w ilosci wypadków na oddziałach reanimacyjnych
            (?emergency room), zmalało.
            W skrócie, nauka i aktualne doswiadczenia pokazuj± nam iż marihuana nie ma
            skłonnosci do bycia substytutem dla znacznie niebezpieczniejszych
            narkotyków, takich jak alkohol, kokaina i heroina.
            4. Marihuana oslabia system odpornosciowy
            Tak jak w przypadku badań ukazuj±cych uszkodzenia systemu rozrodczego, ten
            mit jest bazowany na badaniach w których
            zwierzętom zostały podane ekstremalnie wysokie - w wielu przypadkach
            niemal smiertelne dawki kannaboidow. Wyniki te
            nie zostały nigdy powtórzone w przypadku ludzi. Interesuj±cym jest fakt,
            iż dwie prace wykonane w 1978 i jedna w 1988 wykazały, że haszysz i
            marihuana stymulowała układ odpornosciowy u badanych ludzi
            5. Marihuana jest bardziej niebezpieczna niz tabaka (tyton)
            Palona marihuana zawiera mniej więcej tyle samo kancerogenów ile zawiera
            taka sama ilosć tytoniu. Wszakże powinno być przypomniane iż ciężki
            użytkownik tytoniu konsumuje znacznie więcej tytoniu niż ciężki użytkownik
            marihuany konsumuje marihuany.
            Jest to spowodowane tym, iż palenie tytoniu, z 90% odsetkiem uzależnienia,
            jest najbardziej uzależniaj±ce ze wszystkich narkotyków, podczas gdy
            marihuana jest mniej uzależniajaca niż kofeina. Dwa inne czynniki powinny
            być uwzględnione - pierwszy dotyczy bezsensownych praw skierowanych
            przeciwko użytkownikom marihuany (?nie pozwalaja one na bezpieczne palenie
            marihuany). Prawa te powodujż iż fajki wodne i bonga s± niedostepne, a one
            to (fajki wodne i bonga) powoduj± filtracje większosci kancerogenów z
            dymu.
            Druga rzecz polega na tym, iż jeżeli marihuana byłaby legalna byłoby
            bardziej ekonomiczne picie konopiastych (?cannabis) napoi takich jak bhang
            (tradycyjny napoj na srodkowym wschodzie) lub herbat, które to s±
            całkowicie nie-kancerogenne.
            To silnie kontrastuje z "bezdymowymi" produktami tytoniowymi takimi jak
            tabaka (?snuff) które powoduj± raka ust i gardła. Podsumowuj±c - jest
            jasne iż odwrotnosć jest bardziej prawdziwa: Marihuana jest dużo
            BEZPIECZNIEJSZA niż tabaka.
            6. Legalizacja marihuany zbierze żniwo na autostradach
            Wprawdzie marihuana, używana do oszołamiania (?intoxication), wpływa
            (?uposledza -impair) na czas reakcji w sposób podobny do alkoholu, obecne
            badania pokazuj± iż udział marihuany w częstosci występowania wypadków
            samochodowych sugeruje iż marihuana zawiera MNIEJSZY faktor ryzyka niż
            alkohol.
            Kiedy badano przypadkowe ofiary wypadków, stwierdzono, iż marihuana była
            powiazana z RELATYWNIE tak± sam± ilosci± wypadków co alkohol.
            Innymi słowy, liczba ofiar wypadków oszołomionych marihuan± względem
            ilosci użytkowników marihuany w społeczeństwie dało współczynnik podobny
            do współczynnika ilosci ofiar oszołomionych alkoholem względem ilosci
            użytkowników alkoholu w społeczeństwie. ACZKOLWIEK bliższe badanie ofiar
            wypadków wykazało, iż 85% ofiar wypadków oszołomionych marihuan± BYŁO
            TAKŻE OSZOŁOMIONYCH ALKOHOLEM.
            Dla osob oszołomionych tylko marihuan± współczynnik ten jest znacznie
            niższy niż dla samego alkoholu. To odkrycie zostało potwierdzone przez
            inne doswiadczenie, używajace całkowicie innych metod.
            Przykładowo analiza ekonomiczna (?economic analysis - analiza
            statystyczna?) efektów dekryminalizacji marihuany pokazały iż w stanach,
            które zredukowały kary za posiadanie marihuany doswiadczyły wzrost zużycia
            marihuany poł±czony ze spadkiem zużycia alkoholu, który to spowodował
            spadek ilosci wypadków drogowych.
            To sugeruje, iż daleko od "zbierania żniwa", legalizacja marihuany może
            ocalic wielu ludziom życie.
            7. Marihuana "splaszcza" fale mozgowe
            Jest to (?out-and-out - powracajace??) kłamstwo spreparowane przez
            Partnership for a Drug-Free America. Kilka
            • chilum Re: monar kłamie!!! 27.04.05, 17:33
              cd.

              7. Marihuana "splaszcza" fale mozgowe
              Jest to (?out-and-out - powracajace??) kłamstwo spreparowane przez
              Partnership for a Drug-Free America. Kilka lat temu
              nadawali oni program telewizyjny który na poczatku zdawał się pokazywać
              normaln± falę mózgowa, a następnie
              płask± falę mózgowa od 14-latka "na marihuanie". Kiedy badacze
              zatelefonowali do stacji TV (?TV networks)
              uskarżaj±c się na tę reklamę, Partnership (?partnerstwo) musiało zdj±ć j±
              z anteny. Wygl±da na to, iż Partnership oszukało płask± "marihuanow± fale
              mozgowa". W rzeczywistosci marihuana delikatnie ZWIĘKSZA aktywnosć fali
              alfa ([?fala alfa - 8-12hz, lekka relaksacja, "superuczenie", pozytywne
              myslenie])
              Fale alfa s± powi±zane ze stanami medytacji i relaksacji, które s± w
              istocie (? in turn) często wi±zane z ludzk± kreatywnosci±.
              8. Marihuana jest mocniejsza niż kiedys
              Ten mit jest rezultatem złych danych. Badacze którzy utrzymywali mit o
              zwiększonej potencji bazowali się na zawartosci THC w marihuanie
              zarekwirowanej przez policję we wczesnych latach "70. Kiepskie
              składowanie w przewiewnych składach
              materiałów dowodowych spowodowało ich rozpad i spadek potencji zanim
              przeprowadzono jakiekolwiek testy chemiczne.
              Współczesne, niezależne badania nierekwirowanej "ulicznej" marihuany z
              wczesnych lat "70 wykazały zblizon± siłę do współcznesnej "ulicznej"
              marihuany. Najsilniejsza forma tego narkotyku która kiedykolwiek była
              dostępna, była legalnie sprzedawana w latach 1920 i 1930 przez kompanie
              farmaceutyczna Smith-Klein pod nazwa "American Cannabis".
              9. Marihuana uposledza pamięć krótkotrwał±
              Jest to prawdziwe, ale myl±ce. Jakikolwiek wpływ na pamięć krótkotrwał±
              zanika kiedy jednostka przestaje być pod wpływem marihuany.
              Czesto efekt pamięci krotkotrwalej jest wi±zany z wynikami badań na
              małpach Dr. Heath, aby nasuwać iż te zmiany s± trwałe.
              10. Marihuana składuje się w ciele tak jak DDT
              To takze jest prawdziwe, lecz myl±ce. Kannabinoidy s± rozpuszczalne w
              tłuszczach, tak samo jak niezliczone odżywki (pożywienie - nutrients), a
              także tak jak kilka trucizn, w tym DDT.
              Dla przykładu, jedna z witamin, witamina A jest rozpuszczalna w
              tłuszczach, ale jakos nikt nie słyszy o ludziach faworyzujacych prohibicje
              marihuany robi±cych takie porownanie.
              11. W dymie marihuany znajduje się ponad 1000 składników
              Znowu - prawdziwe, lecz myl±ce. Wydanie magazynu Science z 31 August 1990
              zaznacza iż jest ponad 800 lotnych składników obecnych w palonej KAWIE,
              tylko 21 z nich były dotychczas przetestowane na zwierzętach i 16 z nich
              powoduje raka u gryzoni. Tak, kawa pozostaje legalna, i jest uważana za w
              miarę bezpieczn±.
              12. Nikt dotychczas nie umarł z przedawkowania marihuany
              To jest prawdziwe. Zostało to tu wstawione aby sprawdzić, czy uważasz.
              Testy na zwierzętach odkryły iż ekstremalnie wysokie dawki kannaboidów s±
              wymagane by uzyskać efekt smiertelny.
              To doprowadziło naukowców do wniosku, iż współcznnik ilosci kannaboidów
              wymaganych aby oszołomić osobę (np. naćpać (?stoned)) względem ilo¶ci
              potrzebnej aby j± zabić wynosi 1:40000.
              Innymi słowy, aby przedawkować musiałbys skonsumowac 40000 razy więcej
              marihuany niż potrzebujesz aby się naćpać.
              Dla kontrastu - współczynnik ten dla alkoholu wynosi czasem 1:4 a czasem
              1:10.
              Łatwo to zobaczyć, jak 5000 osób umiera co roku z powodu przedawkowania
              alkoholu każdego roku i nikt NIGDY nie umarł z powodu przedawkowania
              marihuany.
              CO TO JEST ICLU DRUG TASK FORCE ? The Indiana Civil Liberties Union
              (ICLU) Drug Task Force jest zaangażowany w edukację [?tu problemy
              spoleczenstwa ameryki - w polsce marihuana jest legalna do posiadania
              małych ilosci i używania ich, więc nie ma sensu tłumaczenie reszty
              artykułu].
              ¬ródła :

              Marijuana and Health, Institute of Medicine, National Academy of
              Sciences, 1982. Note: the Committee on Substance Abuse and Habitual
              Behavior of the "Marijuana and Health" study had its part of the final
              report suppressed when it reviewed the evidence and recommended that
              possession of small amounts of marijuana should no longer be a crime
              (TIME magazine, July 19, 1982). The two JAMA studies are: Co, B.T.,
              Goodwin, D.W., Gado, M., Mikhael, M., and Hill, S.Y.: "Absence of
              cerebral atrophy in chronic cannabis users", JAMA, 237:1229-1230,
              1977; and, Kuehnle, J., Mendelson, J.H., Davis, K.R., and New, P.F.J.:
              "Computed tomographic examination of heavy marijuana smokers", JAMA,
              237:1231-1232, 1977.
              See Marijuana and Health, ibid., for information on this research.
              See also, Marijuana Reconsidered (1978) by Dr. Lester Grinspoon.The
              Dutch experience is written up in "The Economics of Legalizing Drugs",
              by Richard J. Dennis, The Atlantic Monthly, Vol 266, No. 5, Nov 1990,
              p. 130. See "A Comparison of Marijuana Users and Non-users" by Norman
              Zinberg and Andrew Weil (1971) for the negative correlation between
              use of marijuana and use of alcohol. The 1993 Rand Corporation study
              is "The Effect of Marijuana Decriminalization on Hospital Emergency
              Room Episodes: 1975 - 1978" by Karyn E. Model.
              See a review of studies and their methodology in "Marijuana and
              Immunity", Journal of Psychoactive Drugs, Vol 20(1), Jan-Mar 1988.
              Studies showing stimulation of the immune system: Kaklamani, et al.,
              "Hashish smoking and T- lymphocytes", 1978; Kalofoutis et al., "The
              significance oflymphocyte lipid changes after smoking hashish", 1978.
              The 1988 study: Wallace, J.M., Tashkin, D.P., Oishi, J.S., Barbers,
              R.G., "Peripheral Blood Lymphocyte Subpopulations and Mitogen
              Responsiveness in Tobacco and Marijuana Smokers", 1988, Journal of
              Psychoactive Drugs, ibid.
              The 90% figure comes from Health Consequences of Smoking: Nicotine
              Addiction, Surgeon General"s Report, 1988. In Health magazine in an
              article entitled, "Hooked, Not Hooked" by Deborah Franklin (pp.
              39-52), compares the addictives of various drugs and ranks marijuana
              below coffeine. For current information on cannabis drinks see
              Working Men and Ganja: Marijuana Use in Rural Jamaica by M. C. Dreher,
              Institute for the Study of Human Issues, 1982, ISBN 0-89727-025-8.
              For information on cannabis and actual cancer risk, see Marijuana and
              Health, ibid.
              For a survey of studies relating to cannabis and highway accidents see
              "Marijuana, Driving and Accident Safety", by Dale Gieringer, Journal
              of Psychoactive Drugs, ibid. The effect of decriminalization on
              highway accidents is analyzed in "Do Youths Substitute Alcohol and
              Marijuana? Some Econometric Evidence" by Frank J. Chaloupka and Adit
              Laixuthai, Nov. 1992, University of Illinois at Chicago.
              For information about the Partnership ad, see Jack Herer"s book, The
              Emperor Wears No Clothes, 1990, p. 74. See also "Hard Sell in the
              Drug War", The Nation, March 9, 1992, by Cynthia Cotts, which reveals
              that the Partnership receives a large percentage of
              • dominp Re: monar kłamie!!! 27.04.05, 21:37
                Przyjmuje argumentacje z godnoscia ;-)
                Wciaz uwazam ze najwazniejsz jest edukacja i bardzo ostrozne i rozsadne
                podejscie do sprawy uzywek. Jesli legalna marihuana mialaby zmniejszyc spozycie
                alkoholu i dodatkowo ograniczyc czarny rynek narkotykow to warto.
                Poszperam moze jeszcze bo jestem bardzo uparty a sprawa mnie zaciekawila.
                Pozdrawiam
                • chilum Re: monar kłamie!!! 28.04.05, 20:38
                  >Jesli legalna marihuana mialaby zmniejszyc spozycie alkoholu i dodatkowo >ograniczyc czarny rynek narkotykow to warto.


                  Co do pierwszego,to nie wiem,czy byłoby bezpośrednie przełozenie,ale co do drugiego jestem przekonany na 100%,ze tak by się stało.

                  Prohibicja w USA to chyba modelowa sytuacja do porównania.
                  Ludzie brali,biorą i będą brać.
                  Tak jak i pić alkohol.
                  Dlaczego ktoś jeśli nie pije alkoholu,a lubi palić np. ganje ma być w nieprównywalnie gorszej sytuacji społeczno-prawnej??
                  Bo społeczna akceptacja alkoholizmu Polaków jest,a joint wydaje się być bramą do piekieł? ;-)

                  IMO argumenty przeciwników legalizacji marijuany,czy chociażby modelu holenderskiego(sprzedaż w koncesjonowanych sklepach & opodatkowana,pięc roślin na własny użytek,5g max ilość jednorazowego zakupu) nie wytrzymują krytyki.

                  W Polsce ktoś kto pierwsze piwo wypije nie zyska nigdy stygmatyzującego miana "Alkoholik".

                  Natomiast wiadomość,ze ktoś zapalił jointa,czy wziął jakikolwiek inny narkotyk gwarantuje w/w w 100%.

                  Potencjał uzależnienia alkoholu jest nieporównywalnie silniejszy od wielu narkotyków w klasaycznym słowa rozumieniu,bo alohol to przcież narkotyk.
                  I to "hard-drug"


                  Długoletni brak edukacji w społeczeństwie n/t i wrzucanie wszystkich środków do jednego worka pt :"Narkotyki" jak widać doprowadziło do tego do czego doprowadziło :-).
                  Znaczna część społeczeństwa nie rozróżnia,a jeśli jeszcze przy artykule o heroinie i heroinistach pojawia się grafika z liściem marijuany,to niestety efekty są jakie są.
                  Ludzie nie mają zielonego pojęcia na temat poszczególnych substancji sprowadzając wszystkie do jednego "stereotypu".

                  Jeśli nie znasz polecam jeszcze np .Raport WHO,również dostępny na www.hyperreal.info
              • dominp Re: monar kłamie!!! 27.04.05, 21:44
                To jest zdaje sie oryginalne zrodlo textu.
                hyperreal.info/drugs/go.to/art/1207
    • zen Re: Posiadanie narkotyków nadal karalne 26.04.05, 22:19
      Zioło było,jest i bedzie jarane.......Reszte można zwalczac....nie dotyczy!!
    • dziadekksiadz dwanascie opinii na dobranoc 26.04.05, 23:05
      1.Narkotyki tak jak wiekszosc uzywek sa szkodliwe jezeli nie umie sie ich uzywac.
      2.Statystycznie wiekszosc osob nie umie ich uzywac i przegrywa z nimi walke.
      3.Sa tacy ktorzy uzywaja narkotykow w sposob ktory nie wplywa ujemnie na ich zycie
      4.obecne regulacje nie sprawdzaja sie w praktyce,nie osiagajac celu jakim
      mialoby byc zmniejszenie ilosci narkomanow,
      5.ponadto narkotyki sa obecnie dostepne dla wszystkich chcacych ich sprobowac
      6. historia pokazuje ze rozwiazania narzucone wbrew woli wiekszosci a takze
      mniejszosci (narodowosciowej, spolecznej)bardzo rzadko osiagala swoj zamierzony
      skutek
      np: prohibicja w USA nie zlikwidowala problemu - paradoksalnie spozycie alkoholu
      wzroslo w tym okresie.
      7. delegalizacja narkotykow spycha ich produkcje na czarny rynek, zasilajac
      swoimi wplywami organizacje przestepcze ktore moga owe wplywy wykorzystac na
      rozwiniecie innych przestepczych form dzialanosci prostytucja, kradzieze etc.
      8. pelny monitoring panstwa nad legalnie sprzedawanymi narkotykami moglby
      zapewnic zabezpieczenie przed ryzykiem zatrucia chemicznego, przedawkowania
      poprzez kontole jakosci wytwarzanych narkotykow.
      9. wplywy do budzetu z tej dzialalnosci moglyby byc w przeznaczone na walke z
      sednem problemu jakim jest niekwestionowane spoleczne zapotrzebowanie na
      narkotyki ktore bylo z nami od zawsze i bez ktorego problem narkotykow nie istnieje.
      10. poniewaz fizyczna proba wyeliminowania narkotykow z naszego zycia nie ma
      szans realizacji, a ograniczanie ich ilosci w obiegu ma historycznie
      udokumentowana serie porazek, nalezaloby sie raczej skupic na dzialaniach
      majacych na celu perswazje i informowanie o skutkach ujemnych i dodatnich
      zazywania narkotykow.
      11. Przy obecnej skali zjawiska rzetelna informacja na temat skutkow uzywania
      narkotykow, powinna byc czescia wyksztalcenia ogolnego jako otrzymuje od panstwa
      obywatel, ktory moglby w ten sposob podjac bardziej swiadoma decyzje czy na
      pewno chcialby narkotykow sprobowac.
      12. a gdyby tak :
      - upanswtowic cala produkcje i wprowadzic sprzedaz poprzez panstwowa siec jednostek
      - wprowadzic zezwolenia na uzwyanie narkotykow dla osob ktore zdalyby egzamin z
      wiedzy o narkotykach - odbierane na wypadek wykroczen zagrazajacych dobru
      spoleczenstwa
      - wprowadzic koniecznosc skladki na fundusz pomocy do walki z choroba dla osob
      ktore chcialyby narkotykow uzywac, ktory bylby pewnego rodzaju polisa na wypadek
      utraty kontroli nad nalogiem
      - wyznaczyc specjalne zakmniete miejsca w ktorych mozna by bylo uzywac
      narkotykow, z uwagi na bezpieczenstwo pozostalych czlonkow spoleczenstwa.

      to takie luzne przemyslenia, prosze o komentarz, krytyke itp
      • nick3 brzmi sensownie! 26.04.05, 23:17
        tak właśnie uważam (no, ale jestem z przekonań demoliberałem, co w naszym kraju
        skreśla dyskutanta, a ponadto sądzę, że niektóre substancje psychoaktywne są
        bardzo pożyteczne:) pewnie myślisz inaczej, ale z tobą bym się dogadał, inaczej
        niż z tymi zamordystami, którzy jak szarańcza zalegają fora internetowe.
      • sgrodny kilka uwag proboszcza:) 26.04.05, 23:41
        wydaje mi się że w twoim mysleniu jest marksistowska niepoprawność. Tak samo
        jak ten filozof-praktyk myślisz że jesli zmienisz bazę(całe zło) to nadbudowa
        będzie tylko kwestią czasu i dokładną jej wypadkową. Jakby zupełnie nie
        przychodziło ci do głowy że legalizacja nawet w doskonalszym kształcie niż ty
        sobie wyobrażasz,nie może wymknąć się z pod kontroli, czy wywołać
        nieprzewidziane konsekwencje. W kraju w którym mieszkamy(nie jestem tu
        pesymistą) cała "kontrola nad narkotykami" może zwyczjanie nie wypalić, i
        dokładnie odwrotnie niż przewidujesz czarny rynek może się jeszcze bardziej
        rozrosnąć. Dlaczego? Bo ceny legalnej gandzi będą wyższe niż teraz( ja kupuje
        25zł za grama) akcyza podatek, łatwiej też "wpompować" nielegalną gandzie na
        rynek( nawet unia nie nabije na tym pieczątki:) pkt 2 jets argumentem na twoją
        niekorzyść, pkt 6 jest jeszcze lepszy:0 które więc wola pozwala na działanie
        będzie skuteczne? jeśli opinia większość i mniejszość nie ma znaczenia. J
        gwożdzem Twojego programu jest pkt 12. zwłaszca egzamin z wiedzy o narkotykach.
        Stary który narkoman nie wiem że zażyć można za dużo? Moim zdanie każy. nie myl
        sfery poznawczej z praktyką. Polisa! a co z tymi którzy się nie ubezpieczą albo
        nabędą narkotyki na "czarnym rynku"(z pkt.10 można z powodzeniem odnieśc do
        istnienia czarnego rynku)
        Pozdrawiam F. Engels
        PS. odpisz jestem ciekaw
        • dziadekksiadz Re: kilka uwag proboszcza:) 27.04.05, 01:09
          to niekoniecznie musi byc marksizm,
          jakbysmy mieli troche wiecej czasu
          to mogloby sie okazac ze to moze chrzescijanizm?
          albo przynajmniej wiara w to ze trwale zmiany moga
          miec miejsce tylko poprzez wewnetrzna nienarzucona (tu odchodze troche od
          marksizmu) swiadoma decyzje jednostki.
          ale przyjmuje sugestie zeby mniej teorii a wiecej praktyki :
          "kontrola nad narkotykami może zwyczjanie nie wypalić
          Bo ceny legalnej gandzi będą wyższe niż teraz - efekt czarny rynek sie rozrosnie"
          moze nie wypalic i na pewno beda ofiary
          ceny raczej nie beda wyzsze, bo z ekonomii (nie tej marksistowskiej) wynika ze
          przy zwiekszonej podazy maleje cena oferowanego produktu,
          na pewno wiesz lepiej ode mnie ile kosztuje cena wyprodukowania grama ganji
          i przy wyelimnowania czynnika mniejszej dostepnosci i psychologicznego efektu
          "zakazanego owocu" efekt na rynek moglby byc odwrotny.
          o akcyzie i podatku przyznaje nie pomyslalem - ale tak czy inaczej vat to 22 %
          oblicz sobie ile by to bylo od ceny "hurtowej" "producenckiej" ktora placisz u
          swojego dilera jak kupujesz wiecej niz grama
          - ja mysle ze nawet maly skok cen bylby pewnie do zaakceptowania w zamian za
          zwiekszenie bezpieczenstwa i jakosci narkotykow.

          punkt drugi - sygnalizuje koniecznosc nauczenia ludzi uzywania narkotykow

          punkt szosty - mozna sie przyczepic za malo precyzyjny nie oddaje zamierzen
          wypowiedzi
          precyzuje :
          a. wiekszosc - narzucanie swojej woli wiekszosci spolecznej (dyktatura
          mniejszosci - np panowania anglikow w indiach,komunizm w Polsce) nie ma trwalych
          szans na przetrwanie
          b. mniejszoc - narzucanie swojej woli mniejszoscia spolecznym przez
          wiekszosc(murzynom, gejom lesbijka) nie doprowadzi do trwalej zmiany ich
          zachowan/ zaakceptowania dyskryminacji.
          sformulowalem to tak bo nie wiem kto w Polsce jest wiekszoscia/mniejszoscia w
          kwestii poparcia dla legalizacji - moze jakies referendum by pomoglo?

          punkt dwunasty :
          o tym ze mozna przedawkowac wie kazdy ale o tym ze nawet subtelne efekty
          zazywania narkotykow moga sie okazac nieodwracalne nie wie kazdy.
          ja bylbym jednak zdania ze o wiekszosci efektow ubocznych dowiadujesz sie tylko
          i wylacznie z wlasnych doswiadczen.
          nie zakwestionujesz chyba niezbyt rewolucyjnej opini ze edukacja zwieksza Twoje
          mozliwosci dokonania swiadomego wyboru - i jezeli decyzja o siegnieciu po
          narkotyki bedzie choc troche bardziej swiadoma niz jest teraz to juz polowa
          sukcesu.
          pijesz jeszcze do mojego p-ktu dzisiatego ze mi pod reszta punktow dolki kopie,
          czarny rynek to proceder ktory istnieje w warunkach handlu towarem nielegalnym,
          ja w 10 pisalem ze narkotykow wszystkich nie mozesz sie fizycznie pozbyc, spalic
          wyrzucic do smieci, ograniczyc w obiegu ich sie nie udaje wiec po co siegac po
          najdoskonalsza niedoskonala forme ograniczenia jaka jest calkowity zakaz, skoro
          czarny rynek mozna by powaznie oslabic legalizujac towar - wodke mozna samemu
          sobie napedzic z ziemniakow bedzie znacznie tansza ale ile osob kupuje teraz
          wode z akcyza i vatem w sklepie a ile od bimbrownikow? wprowadzic kary za
          niekoncesjonowana produkcje tak jak z innymi legalnymi narkotykami.

          reasumujac i zachecajac do odpowiedzi -nie ma rozwiazan idealnych ale luzne
          wywody mozna dopracowac w kwestiach technicznych ale liczy sie sedno ze na
          dluzsza mete tylko ty mozesz zadecydowac na co wydasz te swoje 25 zl. przy
          zwiekszonym budzecie panstwo mogloby sobie pozwolic na wiecej w kwestii kampanii
          antynarkotykowej i byc moze posadzenie tu kogos przed monitorem kto mialby czas
          i kwalifikacje zeby przekonac CIe jak te 25 zlotych lepiej wydac . do czego
          rowniez niezobowiazujaco zachecam.
          • dominp Re: kilka uwag proboszcza:) 27.04.05, 01:36
            ceny raczej nie beda wyzsze, bo z ekonomii (nie tej marksistowskiej) wynika ze
            > przy zwiekszonej podazy maleje cena oferowanego produktu,

            To ma miejsce tylko na wolnym rynku. W takiej sytuacji mamy monopol panstwa i
            ceny stale rosna wraz ze zwiekszonym popytem. W tym punkcie zatem nalezy
            zastosowac ekonomie socjalistyczna :-|
            • dziadekksiadz Re: kilka uwag proboszcza:) 27.04.05, 02:06
              dobry argument, ale wiesz na pewno ze w gopodarce kapitalistycznej kazdego
              panstwa istnieje kilka form konkurencji(monopol, oligopol -konkurencja
              monopolistyczna, konk. doskonala)ktore wystepuja tam rownolegle w zaleznosci od
              branzy. Z zasady uslugi majace spoleczne znaczenie sa zmonopolizowane przez
              panstwo przynajmniej w poczatkowej fazie ich ksztaltowania. Ceny tych uslug i
              towarow sa regulowane przez panstwo i nie sa calkowicie wrazliwe na wahania
              popytu. W miare rozwoju branzy panstwo mogloby stopniowo oddawac kontrole nad
              branza wprowadzajac surowy system koncesyjny otwierajac droge dla prywatnych
              podmiotow i konkurencji prowadzac do stopniowego spadku cen jesli tego akurat
              chcemy. w poprzednim poscie chodzilo mi raczej o to ze obecnie narkotyki sa
              dobrem luksusowym, ktorego wyprodukowanie i zdobycie wiaze sie ze zlamaniem
              prawa a wiec dodatkowym ryzykiem co warunkuje obecnie w duzym stopniu ich cene.
              przy legalizacji narkotykow zwiekszyla by sie ich dostepnosc co mialo by wplyw
              na popyt ale tylko do osiagniecie przezen punktu nasycenia - deklasyfikacja
              arkotyku z dobra luksusowego do powszechnego mialaby chyba jednak wplyw na
              spadek jego ceny ?
              • dominp Re: kilka uwag proboszcza:) 27.04.05, 02:11
                Pytanie jest takie:
                jak bedzie ssie miala cena placona za ryzyko w tej chwili do podatkow i innych
                dodatkowych oplat nalozonych przez panstwo. Mysle raczej ze ceny bylyby drozsze
                i wzrastalyby co mialoby na celu zmniejszenie spozycia.
                • dziadekksiadz Re: kilka uwag proboszcza:) 27.04.05, 02:33
                  vat 22%, akcyza, co jeszcze?

                  zeby Cie z czystm sumieniem przekonac musialbym miec takie dane :
                  niesczesna akcyza
                  obecny koszt produkcji (moim zdaniem niski) i marza dystrybutorow (raczej wysoka)

                  nie posiadam wiec spasuje, ale nawet przy czarnym(? to juz tylko tak
                  teoretycznie) scenariuszu ze cena panstwowa bylaby jednak wyzsza niz obecna
                  dealerska to caly czas uwazam ze ludzie woleli kupowac by bezpieczniejsze dragi
                  panstwoe tak jak teraz wiekszosc osob zamiast bimbru za piataka wybierze
                  wyborowa ze sklepu za 30zl.
                  to przynajmniej wyszlo by im na zdrowie.
                  • dominp Re: kilka uwag proboszcza:) 27.04.05, 02:39
                    Nie twierdze ze wciaz kupowaliby od dealerow. Oczywiscie ze sprzedaz
                    nielegalnych narkotykow (lekkich) zamienilaby sie w sprzedaz dobrej jakosci
                    marihuany.
                    Pytanie jak zareagowalby czarny rynek i bandziory.
                    Oczywiscie bez zadnych watpliwosci legalizacja mialaby bardzo dobry wplyw na
                    budzet i najprawdopodobniej na zdrowie uzytkownikow (czysty towar) i
                    samopoczucie (mniej stresow itd.) ale ...
                    I tu wracam do najwazniejszego. Co z innymi elementami tej ukladanki? Znow ta
                    nieszczesna mlodziez itd. Jesli tak trudno im ograniczyc dostep do alkoholu to
                    co dopiero z maryska i innymi. Co powstrzymaloby ich przed spprobowaniem
                    mocniejszych narkotykow?
                    Chyba sie powtarzam wiec koncze i ide spac ;-)
                    • swietlu Re: kilka uwag proboszcza:) 27.04.05, 02:52
                      ...oni sami. uwierz, ze tam, za rogiem sa ludzie, ktorzy pala i po kilkanascie/dziesiat lat, a nie
                      probowali, czy nawet sprobowali, ale nie biora innych, twardych narkotykow. i zyja! chcesz powiedziec,
                      ze przez to, ze istnieja ludzie o bardzo slabej woli na tym swiecie, ludzie, ktorzy sa silni maja cierpiec?
                      tak, cierpiec, bo musza sie przystosowac, ze wzgledow dla nich niezrozumialych, bo nikomu nie
                      szkodza, do innej grupy, tej slabszej? co gorsza problem nie zostaje rozwiazany, czarny rynek
                      pozostanie. tak daleko nie zajdziemy...
      • dominp Re: dwanascie opinii na dobranoc 27.04.05, 01:28
        dziadekksiadz napisał:

        > 1.Narkotyki tak jak wiekszosc uzywek sa szkodliwe jezeli nie umie sie ich uzywac.
        Co znaczy umiejetnosczazywania?
        Raczej sila woli, zdecydowanie i samoocena pozwala na zerwanie z uzywka.
        > 2.Statystycznie wiekszosc osob nie umie ich uzywac i przegrywa z nimi walke.
        ---
        > 3.Sa tacy ktorzy uzywaja narkotykow w sposob ktory nie wplywa ujemnie na ich
        zycie
        Tak im sie tylko zdaje, efekty sa jeszcze niedostrzegalne lub "pozytywne" efekty
        przewazaja w osobistej ocenie jak np. dobra zabawa nad zdolnoscia do reprodukcji.
        > 4.obecne regulacje nie sprawdzaja sie w praktyce,nie osiagajac celu jakim
        > mialoby byc zmniejszenie ilosci narkomanow,
        Trudno oceniac zmniejszenie ilosci narkotykow. Moze bez regulacji narkotyki
        bylyby duuzo bardziej popularne a moze nawet bylyby legalne jak tyton czy alkohol
        > 5.ponadto narkotyki sa obecnie dostepne dla wszystkich chcacych ich sprobowac
        Nad czym bardzo ubolewam (dostep do narkotykow glownie maja nieletni)
        > 6. historia pokazuje ze rozwiazania narzucone wbrew woli wiekszosci a takze
        > mniejszosci (narodowosciowej, spolecznej)bardzo rzadko osiagala swoj
        zamierzony skutek
        > np: prohibicja w USA nie zlikwidowala problemu - paradoksalnie spozycie alkohol
        > u
        > wzroslo w tym okresie.
        Nie ma zastosowania w tej sytuacji: Alkohol byl szeroko rozpowszechniony, bardzo
        popularny i legalny. Nagle odebrano spoleczenstwu uzywke tak popularna co
        negatywnie wplynelo na przestepczpsc itd. Nie nalezy stosowac takich argumentow
        do narkotykow, ktore sa znane ograniczonej liczbie ludzi (majacych osobiste
        doswiadczenia na temat narkotykow) i nie sa szeroko rozpowszechnione.
        > 7. delegalizacja narkotykow spycha ich produkcje na czarny rynek, zasilajac
        > swoimi wplywami organizacje przestepcze ktore moga owe wplywy wykorzystac na
        > rozwiniecie innych przestepczych form dzialanosci prostytucja, kradzieze etc.
        PRAWDA
        > 8. pelny monitoring panstwa nad legalnie sprzedawanymi narkotykami moglby
        > zapewnic zabezpieczenie przed ryzykiem zatrucia chemicznego, przedawkowania
        > poprzez kontole jakosci wytwarzanych narkotykow.
        Nie zgadzam sie. Panstwo nie kontroluje przedawkowania i zatrucia chemicznego
        wywolanego: metanolem, etanolem i innymi srodkami powszechnie dostepnymi np. w
        aptece
        > 9. wplywy do budzetu z tej dzialalnosci moglyby byc w przeznaczone na walke z
        > sednem problemu jakim jest niekwestionowane spoleczne zapotrzebowanie na
        > narkotyki ktore bylo z nami od zawsze i bez ktorego problem narkotykow nie
        istnieje.
        Pytanie czy oczywiste wplywy do budzetu zrekompensuja negatywne skutki jak np.
        uzaleznienia, odwyki itd. Gdzie sa wplywy z alkoholu i papierosow? Ktos tu
        niedawno wspomnial o tysiacach Polakow pijacych tanie wino pod sklepem itd. itp.
        Z pewnoscia bylyby pozytywne skutki. Pytanie na jak dlugo i czy nie
        zalowalibysmy tego kroku za kilkanascie lat.
        > 10. poniewaz fizyczna proba wyeliminowania narkotykow z naszego zycia nie ma
        > szans realizacji, a ograniczanie ich ilosci w obiegu ma historycznie
        > udokumentowana serie porazek, nalezaloby sie raczej skupic na dzialaniach
        > majacych na celu perswazje i informowanie o skutkach ujemnych i dodatnich
        > zazywania narkotykow.
        EDUKACJA przedewszystkim
        > 11. Przy obecnej skali zjawiska rzetelna informacja na temat skutkow uzywania
        > narkotykow, powinna byc czescia wyksztalcenia ogolnego jako otrzymuje od panstwa
        > obywatel, ktory moglby w ten sposob podjac bardziej swiadoma decyzje czy na
        > pewno chcialby narkotykow sprobowac.
        ZGADZAM SIE !!!
        > 12. a gdyby tak :
        > - upanswtowic cala produkcje i wprowadzic sprzedaz poprzez panstwowa siec
        jednostek
        (?) na pewno zlikwidowaloby to nielegalna sprzedaz. Pytanie co z twardymi
        narkotykami? One beda stanowily nastepny krok a ich niechcemy legalizowac. One
        beda dalej napedzac przestepczosc (ecstasy itp. imprezowe narkotyki).
        > - wprowadzic zezwolenia na uzwyanie narkotykow dla osob ktore zdalyby egzamin
        z wiedzy o narkotykach - odbierane na wypadek wykroczen zagrazajacych dobru
        > spoleczenstwa
        (?)
        > - wprowadzic koniecznosc skladki na fundusz pomocy do walki z choroba dla osob
        > ktore chcialyby narkotykow uzywac, ktory bylby pewnego rodzaju polisa na wypadek
        > utraty kontroli nad nalogiem
        Nierealne. Skladka bylaby zbyt wysoka, bo zbyt wielu uzaleznionych by bylo.
        Mozna to porownac do skladki na zus. Ludzie placa bo to swoiste ubespieczenie na
        wypadek choroby i ...
        > - wyznaczyc specjalne zakmniete miejsca w ktorych mozna by bylo uzywac
        > narkotykow, z uwagi na bezpieczenstwo pozostalych czlonkow spoleczenstwa.
        Co ze specjalnymi miejscami dla palaczy tytoniu i sporzywajacych alkohol?

        >
        > to takie luzne przemyslenia, prosze o komentarz, krytyke itp
        Potrzebna jest ogolno narodowa akcja edukacyjna. Szczegolnie w szkolach wsrod
        mlodych ludzi. Trzeba im pokazac najgorsze strony uzywek i nie tylko narkotykow
        ale i tytoniu i alkoholu. Trzeba ludzi uswiadomic i potem zaczac dopiero
        zastanawiac sie nad reszta problemow. Nie mozna zalegalizowac narkotykow i
        jednoczesnie ruszyc z "akcja promocyjna". To przeszloby niezauwazone, a nawet
        mogloby wywolac negatywne skutki. Kto akcje by przeprowadzil i kto by ja oplacil?
        Zwolennicy legalizacji?
        Uzywki sa niebespieczne i nalezy z nimi uwazac szczegolnei gdy sa tak popularnym
        towarem wsrod mlodziezy.
        Kilka pomyslow calkiem dobrych choc wymagajacych glebokich przemyslen i zmian w
        systemie i mentalonsci.
        • swietlu Re: dwanascie opinii na dobranoc 27.04.05, 02:18
          dwie sprawy.
          raz
          "dziadekksiadz napisał:
          1.Narkotyki tak jak wiekszosc uzywek sa szkodliwe jezeli nie umie sie ich uzywac.
          - Co znaczy umiejetnosczazywania? Raczej sila woli, zdecydowanie i samoocena pozwala na zerwanie z
          uzywka."
          zerwanie z uzywka to nie to samo co umiejetnosc jej zazywania. prostyt przyklad na te umiejetnosc.
          picie kieliszka czerwonego wina do obiadu, czy, wg niektorych teorii, dwoch dziennie, jest zdrowe, czyli
          dziala pozytywnie na nasz stan zdrowia. czy inne, dotychczas niedozwolone uzywki nie moga miec
          takiego dzialania? byc moze rozluzniajace i uspokajajace dzialanie marihuany rozniez zmniejsza
          poziom stresu, podatnosc na zawal czy ataki serca? umiejetnosc...
          dwa
          "3.Sa tacy ktorzy uzywaja narkotykow w sposob ktory nie wplywa ujemnie na ich zycie.
          - Tak im sie tylko zdaje, efekty sa jeszcze niedostrzegalne lub "pozytywne" efekty przewazaja w
          osobistej ocenie jak np. dobra zabawa nad zdolnoscia do reprodukcji."
          generalnie j.w., lecz twoje stwierdzenie "tak im sie tylko zdaje" mnie szokuje. przeczytaj moze jeszcze
          raz. co uprawnia cie do takiego stwierdzenia na forum publicznym, uzywajac go jako argument?!
          o reprodukcji juz nie wspomne..., bo to zalosc... a bylo ciekawie...
          pozdrawiam
      • praptak Re: dwanascie opinii na dobranoc 27.04.05, 09:47
        dziadekksiadz napisał:

        [... ciach 12 punktów, z którymi się generalnie zgadzam ... ]

        ... a teraz o tym, dlaczego to nie ma szansy przejść.

        Przeciwnicy legalizacji będą usilnie udowadniać, że legalizacja doprowadzi do
        większego spożycia, pociągającego za sobą wzrost przestępczości, kosztów
        leczenia i tym podobnych kosztów społecznych. Tak naprawdę jednak nie o to
        chodzi - bliżej sedna sprawy jest często spotykany argument "złodziejstwa też
        się nie udało wyplenić, więc je zalegalizujmy". Nieważne, że kradzież to
        przestępstwo, które - w odróżnieniu od używania narkotyków - ma konkretne
        ofiary. Przeciwnik legalizacji wrzuca obie kategorie czynów do jednego worka z
        napisem "zło, z którym trzeba walczyć". Bez względu na koszty, chociaż otwarcie
        mało kto to przyznaje. Przykład Holandii (i paru innych państw, gdzie
        przynajmniej posiadanie jest legalne) nic tu nie znaczy - narkotyki mają być
        nielegalne, bo to Zło. A gdy chodzi o walkę ze złem, liczą się emocje, a nie logika.
      • rafal_koko Re: dwanascie opinii na dobranoc 27.04.05, 13:08
        Zgoda na wszystko prócz pkt. 12. Utopia.
    • patman Człek jest jak pies, który wyczuł cieknącą sukę 26.04.05, 23:26
      Nie ma wolnej woli - jeśli ktoś jest zaprogramowany na autodesktrukcję, to nie jego wina, po prostu jest nieudanym produktem ewolucji genetycznej i/lub społecznej. Sam nie jest w stanie zejść z kursu kolizyjnego, a ułatwienie zdobycia czynnika destrukcyjnego, jak np. narkotyków, jest przyzwoleniem na jego samobójstwo. Ale on sam nie decyduje o tym, czy chce żyć - to za niego robi narkotyk czy inny czynnik uzależniający. Pozostaje kwestia, czy można zmuszać go do życia?
      • dziadekksiadz Re: Człek jest jak pies, który wyczuł cieknącą su 26.04.05, 23:40
        "Nie ma wolnej woli" to jest kategoryczne stwierdzenie, ktore latwo mozna obalic
        przytaczajac przyklady osob znanych i tych z zycia codziennego, ktorzy mimo
        uwarunkowan genetycznych wygrywaja w sposob spektakularny ze swoimi ulomnosciami
        np. silna podatnoscia na uzaleznienia czy autodestrukcyjna osobowoscia.
        W odroznieniu od psa, czlowiek nie kieruje sie tylko biologicznym popedem, a
        stworzenie mozliwosci podejmowania wlasnych decyzji miast odbierania poczucia
        odpowiedzialnosci poprzez narzucone z gory rozwiazania mogloby sie znacznie
        przyczynic do umocnienia tzw wolnej woli.
      • dziadekksiadz Re: Człek jest jak pies, który wyczuł cieknącą su 26.04.05, 23:52
        ... i jeszcze jedno
        "Ale on sam nie decyduje o tym, czy chce żyć - to za niego robi narkotyk czy
        > inny czynnik uzależniający "- ja bym sie jednak sklanial ku temu ze rola
        narkotyku ogranicza sie tutaj do uaktywnienia tych czynnikow ktore juz sa w
        czlowieku stad tak rozny wplyw narkotykow na roznych ludzi.
        Narkotyk jest raczej ziarnem(sic!) rzuconym na glebe, od ktorej "zyznosci"
        zalezy tylko czy cos na niej urosnie.
      • messien Re: Człek jest jak pies, który wyczuł cieknącą su 27.04.05, 00:41
        Wszystko w porzadku gdyby ten text odnosil sie do osob uzywajacych twarde
        narkotyki w dawkach duzych. Trzeba jednak jasno uswiadomic sobie roznice jaka
        jest pomiedzy osobami uzywajacymi miekkie narkotyki a n.p.heroinistami
        chodzacymi po dworcu w poszukiwaniu kilku zlotych " na bilet". Plastycznie
        mozna by ta roznice przedstawic porownujac osobe ktora od czasu do czasu pije
        piwo i alkoholika.
        Nie bede przedstawial badan medycznych lekarzy ktorzy juz dawno stwierdzili ze
        THC fizycznie nie uzaleznia gdyz rezultaty tych badan sa znane wszystkim a w
        tej chwili marihuana wykorzystywana jest jako lek przy niektorych
        dolegliwosciach.
        Mimo wszystko w dniu dzisiejszym w wiekszosci krajow Europejskich ( oprocz
        Holandii i Szwajcarii) obowiazuje prohibicja na posiadanie marihuany i
        haszyszu. Chyba jednak nigdzie prawo w Europie prawo to nie jest tak
        nieprzejednane jak w polsce.
        Policjant ktory przylapal malolatow na paleniu ziola we Frncji, Hiszpanii czy
        Niemczech wypuszcza ich bez problemow w najgorszym razie grozic im moze jakas
        nagana i konfiskata ziola.
        W Polsce moze im grozic wiezienie. I to jest wlasnie niebezpieczne. Nie powinno
        sie wypelniac wiezien osobami w sumie niewinnymi tzn. nie kryminalistami,
        bandytami tylko osobami probujacymi miekkich narkotykow. Z leska w oku
        przypominam sobie kiedy w Polsce mozna bylo posiadac mala ilosc ziola " na
        wlasny uzytek". Takie prawo obowiazuje w wiekszosci panstw EU.
        Sprobujmy jednak porownac szkodliwosc picia alkoholu i palenia papierosow (
        czyli narkotykow spolecznie akceptowalnych) i palenia THC. Nie znam, powtarzam
        nie znam jednego smiertelnego przypadku przedawkowania marihuany lub
        spowodowania smierci przez jej dzialanie. A jak sie sprawa ma z alkiem i
        fajkami kazdy wie.
        Na koniec chcialbym zaznaczyc ze jestem przeciwnikiem uzywania twardych
        narkotykow i scisla kontrola tychze.
    • mati_lecha Za posiadanie najlepsza publiczna chłosta. 27.04.05, 01:39
      I do tego wystawić delikwenta w klatce w centrum miasta, albo na osiedlu. Tak
      na pokaz na kilka dni, jak małpy w ZOO.
      • dziadekksiadz Re: Za posiadanie najlepsza publiczna chłosta. 27.04.05, 02:18
        Siegamy po stare dobre sposoby, co?
        Zeby sie delikwent nauczyl jeden z drugim ?
        Jak mu tak sie rozga prze tylek zdzieli i w klatce na osiedlu jak malpe w zoo
        posadzi to dopiero mu sie cale to posiadanie z glowy wybije.

        Dziekuje panu za ta opinie i prosze o wiecej cennych sugestii i spostrzezen.
      • rafal_koko Re: Za posiadanie najlepsza publiczna chłosta. 27.04.05, 13:22
        A jak się powinno karać za wypisywanie głupot na forach internetowych, hę?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka