Dodaj do ulubionych

Agnieszka Kublik rozmawia z profesorem Friszke

29.04.05, 10:40
Wrażliwa na ludzką krzywdę Kublik stwierdza, że Kieres i Zięba wydali wyrok
na Hejmo. Oczywiście ma prawo się oburzać, bo przecież sama tydzień temu
wyroku na księdza Malińskiego nie wydała, powtórzyła tylko niesprawdzone
plotki na jego temat.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2681384.html
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 10:51
      Chciałem uprzejmie , oprócz "witam serdecznie", dodać, że dzisiaj w TOKFM, Pan
      Lis z Polsatu, powiedział ,że Kwach już TRZY lata temu wiedział o sprawie
      O.Hejmo własnie od Kieresa i na pytanie co robić : doradził Kieresowi
      milczenie.Może teraz odradził?
      Ciekawe, Bardzo ciekawe.Gazeta atakujac Kieresa atakuje i Kwacha. Może za
      klepnięcie Lwa?
      • bush_w_wodzie Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 11:00
        homosovieticus napisał:

        > Chciałem uprzejmie , oprócz "witam serdecznie", dodać, że dzisiaj w TOKFM, Pan
        > Lis z Polsatu, powiedział ,że Kwach już TRZY lata temu wiedział o sprawie
        > O.Hejmo własnie od Kieresa i na pytanie co robić : doradził Kieresowi
        > milczenie.Może teraz odradził?


        mowisz serio? skad to wiadomo ze kwach wiedzial? to sa te materialy od
        siemiatkowskiego?





        • prezydent6 Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 11:04
          bo Lis to pewnikiem cichociemny !
        • homosovieticus Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 11:10
          bush_w_wodzie napisał:

          > homosovieticus napisał:
          >
          > > Chciałem uprzejmie , oprócz "witam serdecznie", dodać, że dzisiaj w TOKFM
          > , Pan
          > > Lis z Polsatu, powiedział ,że Kwach już TRZY lata temu wiedział o sprawie
          >
          > > O.Hejmo własnie od Kieresa i na pytanie co robić : doradził Kieresowi
          > > milczenie.Może teraz odradził?
          >
          >
          > mowisz serio? skad to wiadomo ze kwach wiedzial? to sa te materialy od
          > siemiatkowskiego?
          >
          Serio.
          Tak mówił Lis nie wymieniając dokładnie źródła.
          Czy od siemiona tego nie powiedział.Żakowskiego zatkała lisowa wstawka ,
          zabełkotał tak jakoś nerwowo i pierwsze radio informacyjne nadało informacje
          złe czy dobre ale zawsze prawdziwe, takie jakie nadaje tylko wolne radio.
        • kataryna.kataryna Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 11:37
          bush_w_wodzie napisał:

          > homosovieticus napisał:
          >
          > > Chciałem uprzejmie , oprócz "witam serdecznie", dodać, że dzisiaj w TOKFM
          > , Pan
          > > Lis z Polsatu, powiedział ,że Kwach już TRZY lata temu wiedział o sprawie
          >
          > > O.Hejmo własnie od Kieresa i na pytanie co robić : doradził Kieresowi
          > > milczenie.Może teraz odradził?
          >
          >
          > mowisz serio? skad to wiadomo ze kwach wiedzial? to sa te materialy od
          > siemiatkowskiego?



          Tak powiedział. Że 3 lata temu Kieres radził się Kwacha czy ujawnić i Kwach
          odradził. No i co? Jeśli to gra teczkami to kto gra?
          • bush_w_wodzie kto gra? 29.04.05, 11:50
            kataryna.kataryna napisała:

            > bush_w_wodzie napisał:
            >
            > > homosovieticus napisał:
            > >
            > > > Chciałem uprzejmie , oprócz "witam serdecznie", dodać, że dzisiaj w
            > TOKFM
            > > , Pan
            > > > Lis z Polsatu, powiedział ,że Kwach już TRZY lata temu wiedział o s
            > prawie
            > >
            > > > O.Hejmo własnie od Kieresa i na pytanie co robić : doradził Kiereso
            > wi
            > > > milczenie.Może teraz odradził?
            > >
            > >
            > > mowisz serio? skad to wiadomo ze kwach wiedzial? to sa te materialy od
            > > siemiatkowskiego?
            >
            >
            >
            > Tak powiedział. Że 3 lata temu Kieres radził się Kwacha czy ujawnić i Kwach
            > odradził. No i co? Jeśli to gra teczkami to kto gra?
            >

            odpowiedz jest coraz bardziej oczywista. wiemy juz kto na pewno (poza kieresem)
            wiedzial o istnieniu tych ciekawych materialow i mogl zrobic z nich uzytek.

            jesli lis mowi prawde to kieres klamal. sklaniam sie do wersji ze troche
            kieresem pomanipulowano i on - chcac lub nie chcac - doprowadzil do publikacji

            tak to jest gdy sie w ten sposob dobiera doradcow ktorym sie ufa

            gratuluje ci wyczucia kiedy juz na poczatku wskazywalas na udzial siemiatkowskiego.


            • homosovieticus Re: kto gra pierwsze skrzypce? Adam z Olkiem 29.04.05, 12:01
              na zmianę.Jak w porządnym duecie!To najbardziej prawdopodobne.DUET.Lew jak
              Kieres.Zrobił swoje i siedzi.Kieres też może siedzieć.za złamanie ustawy.
              Niech żyje okragłowostołowa PRAWORZĄDNOŚĆ.

              Kwach trzy lata temu wiedział o O. K. Hejmo
              Autor: homosovieticus
              Data: 29.04.2005 10:26 + dodaj do ulubionych wątków

              goniacy.pielegniarz napisał:
              >Zapytam na koniec raz jeszcze: Czy Twoim zdaniem nie powinno się ujawniać, kto
              > donosił na papieża? Naprawdę wyobrażasz sobie sytuację, w której wiadomym
              jest,
              > że istnieją materiały dotyczące tego, kto donosił na JPII i nie wychodzi to na
              > światło dzienne?
              Ależ oczywiście ,że powinno się ujawniać.Powinno czynić się to z obowiazującą
              procedurą prawną, a ta, zdaniem uczonych w prawie została poważnie naruszona
              przez Kieresa.Księża są obywatelami naszego Państwa takimi samymi jak my
              wszyscy i podlegają nie tylko prawu kanonicznemu, ale i obowiazujacemu w
              Państwie. Dzisiaj w sprawę O Hejmo został wplatany Kwach , któremu Kieres
              przekazał swoją wiedzę o donosicielach na JP2 TRZY lata temu z zapytaniem co
              robić.Kwach doradził milczenie. Cała sprawa z donosicielstwem księży nie jest
              dla KK nowa i nieznana.Istniał przeciw oficjalnie wśród kleru "ruch księży
              patriotów" wzorowany zapewne, na sprzyjajacym nazistom, ruchu niemieckich
              chrzescijan.Mówił o donicielstwie wsród księży wielokrotnie Prymas Glemp.Moim
              zdaniem,sens tego wszystkiego co obserwujemy, ma rdzeń stricte polityczny.Jeśli
              policzyć, kto do tej pory "stracił " w oczach społeczeństwa, to na pierwszym
              miejscu należałoby wymienić KK, na drugim zwolenników budowy IV RP(
              (dekomunizacja , lustrtacja ).Krótko mówiąc stracili przeciwnicy uznania OS
              za "dobrodziejstwo" nas wszystkich. Możesz to sobie przełożyć na partie
              polityczne. A kto zyskał? najwiecej i najszybciej zyskały media, potem cała
              poskomunistyczna lewica, no i jeszcze oficjalnie nie narodzona, "PD.PL" .
              Narazie to by było na tyle!
              pzdr


          • leszek.sopot a skad wiedzial Lis? 29.04.05, 16:00
            Skad Lis ma takie informacje i od kiedy?
            • homosovieticus Re:może czytał ten artykuł zatelefoniłł i wiedział 30.04.05, 02:03
              leszek.sopot napisał:

              > Skad Lis ma takie informacje i od kiedy?
              Może od tego typa:
              serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2629559.html
      • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 11:43
        Chwilunia! Czy Lis naprawdę użył nazwiska o. Hejmo? To wszystko byłoby bardzo
        dziwne, bo przecież jak zapewnia Siemiątkowski, akta o. Konrada zostały
        przekazane IPN-owi latem 2003 roku! Skąd w takim razie Kieres miałby wiedzieć o
        ojcu Hejmo już trzy lata temu?
        • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 11:53
          witku, czy tobie zdołali wyprać ?
          Pewno wywiad prlu w latach 70 werbował "Hejnała" vel "Dominik" , bo to wówczas
          wywiad zajmował się dominikaninami z Poznania, a nie esbecja !
          komu oni robią wodę z mózgu ? piorąc te mózgi w tzw. publicznej ! za jedne 80
          tys. złotych miesięcznie !
          • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 12:03
            Chyba jednak zdołali mi wyprać, bo nie do końa rozumiem związek między Twoim a
            moim postem. Może zechciałbyś nieco jasniej?
        • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 12:25
          Uwierzyłeś w to co ktoś powiedział w tzw. publicznej, ze akta Hejnała i
          Dominika trafiły do IPNu w 2003 r. z ABW.
          Przeczytaj jeszcze raz mój wcześniejszy post .
          • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 12:32
            Jeśli jeszcze raz uważnie przeczytasz mój post, to zorientujesz się (mam
            nadzieję), że nie daje on podstaw do twierdzenia, że uwierzyłem komukolwiek.
            Napisałem wyraźnie "bo przecież jak zapewnia Siemiątkowski". Na mojej liście
            wiarygodnych informatorów Siemiątkowski znajduje się na dość odległej pozycji.
            • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 12:36
              ale powtórzyłeś tę pseudoinformację.
              Na pewno się orientujesz, ze skoro Hejmo został zwerbowany jeszcze w latach
              siedmdziesiątych , to wrebowała go esbecja !!!! Zatem jego nazwisko musiało
              figurować w jej spisach !!!!! A jego nazwiska nie było w spisie , skoro pono
              Kieres dopiero teraz dowiedział się o TW Hejnał i Dominik !
              Uwierzysz w ten ""cud" ?
              • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 13:04
                9111951u napisała:

                > ale powtórzyłeś tę pseudoinformację.

                Nie powtórzyłem żadnej pseudoinformacji, tylko wskazałem na to, że po raz nie
                wiadomo już który karmieni jesteśmy sprzecznymi komunikatami, które potęgują
                tylko chaos i zamieszanie. Zresztą w tej akurat sprawie wszyskie przekazy
                medialne są dla mnie "pseudoinformacjami".

                > Na pewno się orientujesz, ze skoro Hejmo został zwerbowany jeszcze w latach
                > siedmdziesiątych , to wrebowała go esbecja !!!!

                Orientuję się.

                Zatem jego nazwisko musiało
                > figurować w jej spisach !!!!!

                Zapewne tak było.

                A jego nazwiska nie było w spisie , skoro pono
                > Kieres dopiero teraz dowiedział się o TW Hejnał i Dominik !
                > Uwierzysz w ten ""cud" ?

                Gdybyś wyjaśnił dokładnie co masz na myśli pisząc "spis" byłoby nam łatwiej
                rozmawiać. Jeśli chodzi Ci o "spis" esbecki, to nie mam pewności czy on się
                zachował. Poza tym nie mam pewności czy zawierał pseudonimy. I wreszcie na
                koniec - żaden spis nie może być podstawą do stwierdzenia czy ktoś był tajnym
                wspópracownikiem czy nie był. Taką podstawą jest dopiero teczka pracy, a ta -
                być może - na przełomie lat 70-tych i 80-tych została przekazana wywiadowi, i
                dotarła do IPN o wiele później niż teczki esbeckie.
                • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 14:01
                  Spis to tzw. inwentarz ze zbiorem nazwisk wszystkich TW , który istniał i
                  został przejęty przez IPN. Aktualny katalog IPNu jest własnie spisem esbeckim
                  tylko z nową sygnaturą !
                  Otóz nie chodzi mi o to by decydować w oparciu o taki spis czy ktoś był czy nie
                  był ! Ale skoro werbunek miał miejsce w pod koniec lat 70 to werbował go nie
                  wywiad jak sugerują tylko esbecja ! A dowodem na to ,ze werbowała go esbecja
                  są własnie pseudonimy, a zatem musiał być w spisie esbeckim , na którym to
                  spisie opiera się aktualny katalog IPNu !
                  Oczywiście sam spis nie jest dowodem bezposrednim, ale czy nie dziwi cię , ze
                  jego nazwiska w spisie nie było ? skoro odkryto jego teczkę dopiero "teraz" ?
                  • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 14:21
                    9111951u napisała:

                    > Spis to tzw. inwentarz ze zbiorem nazwisk wszystkich TW , który istniał i
                    > został przejęty przez IPN. Aktualny katalog IPNu jest własnie spisem esbeckim
                    > tylko z nową sygnaturą !

                    Obawiam się, ze się mylisz. Aktualny katalog IPN jest spisem teczek przejętych
                    od organów bezpieczeństwa. Jeśli teczka danego agenta nie zachowała się(w
                    oryginale albo na mikrofilmach) to jego nazwisko nie znajdzie się w ktalogu IPN.

                    > Otóz nie chodzi mi o to by decydować w oparciu o taki spis czy ktoś był czy
                    nie
                    >
                    > był ! Ale skoro werbunek miał miejsce w pod koniec lat 70 to werbował go nie
                    > wywiad jak sugerują tylko esbecja !

                    Nigdy nie spotkałem się z taką sugestią. Akurat w tym wypadku wszyscy są zgdoni
                    jak nigdy i twierdzą, że zwerbowała go SB, a potem - z oczywistych względów -
                    przekazała go wywiadowi.

                    A dowodem na to ,ze werbowała go esbecja
                    > są własnie pseudonimy, a zatem musiał być w spisie esbeckim , na którym to
                    > spisie opiera się aktualny katalog IPNu !

                    Jak wyżej. Aktualny katalog IPN nie opiera się na "esbeckim spisie". Poza tym
                    dlaczego pseudonimy miałyby być dowodem, że werbowała go esbecja? Myślisz, że w
                    wywiadzie nie posługiwano sie pseudonimami? Te pseudonimy zostały
                    chyba "wyciągnięte" z teczki, a nie spisane z takiego czy innego rejestru.

                    > Oczywiście sam spis nie jest dowodem bezposrednim, ale czy nie dziwi cię ,
                    ze
                    > jego nazwiska w spisie nie było ? skoro odkryto jego teczkę dopiero "teraz" ?

                    Jeśli rzeczywiście teczka Hejmy została przekazana IPN-owi latem 2003 roku, to
                    w prawdopodobnie nieco później jego nazwisko znalazło się w jakimś katalogu
                    wraz z setkami albo tysiącami innych nazwisk. Tylko co z tego wynika? Jeśli
                    chodzi o mnie to nazwisko o. Hejmo poznałem całkiem niedawno. Gotów jestem
                    założyć się, że archiwista wprowadzający to nazwisko na listę katalogową nie
                    miał najmniejszego pojęcia, kim jest ten człowiek. Może właśnie to, że o.
                    Konrad tak często pokazywał się ostatnio w TV sprawiło, że ktoś natrafiwszy na
                    jego nazwisko w katalogu, sięgnął po teczkę i dostarczył ją Kieresowi.
                    • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 16:01
                      witku ja się nie myle katalog IPNu jest po prostu przepisanym katalogiem
                      esbecji z nowymi sygnaturami. Czy zatem chesz powiedzieć, ze nazwisko agenta
                      Hejmo nie figurowało w katalogu esbecji ? To jest nierealne !!!
                      Nic tu do rzeczy nie ma , ze potem zwerbował go wywiad lub , ze jego teczka
                      została z esbecji przekazana do wywiadu, bo w katalogu esbecji i na
                      mikrofilamach w esbecji ze względu na ZSIKO musiał istnieć !! bo towarzysze z
                      Moskwy nie tolerowali niedoróbek .
                      Dalej z uporem gdonej sprawy upierasz się przy twierdzeniu, ze niejaki Kieres
                      dopiero co odkrył agenta Hejnał vel Dominik. To raczej sprawa przegrana ,już
                      chocby z tego powodu , ze w tzw. publicznych nic się nie mówi bez powodu i
                      Siemiątkowski musiał próbować zakamuflować tę wpadkę Kieresa i wydaję się, ze w
                      twoim przypadku mu się to udało !
                      • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 16:19
                        9111951u napisała:

                        > witku ja się nie myle katalog IPNu jest po prostu przepisanym katalogiem
                        > esbecji z nowymi sygnaturami. Czy zatem chesz powiedzieć, ze nazwisko agenta
                        > Hejmo nie figurowało w katalogu esbecji ? To jest nierealne !!!

                        Widzę, że zdanie na tekat inwentarzy IPN masz wyrobione i nic nie jest w stanie
                        go zmienić. Wcale nie zamierzam Cię dłużej przekonywać.
                        Powiem więcej - na jedną chwilę przyjmijmy, że rzeczywiście masz rację i
                        inwentarz IPN to przepisany katalog esbecji. Tylko co z tego by wynikało?
                        Myślisz, że do obowiązków szefa IPN należy nauczenie się na pamięć kilkuset
                        tysięcy nazwisk wraz z pseudonimami i podstawowymi danymi biograficznymi?
                        Myślisz, że Kieres sprawdzał wszystkich polskich duchownych we wszystkich
                        katalogach, rejestrach, kartotekach, inwentarzach, spisach i grom wie w czym
                        jeszcze?

                        > Nic tu do rzeczy nie ma , ze potem zwerbował go wywiad lub , ze jego teczka
                        > została z esbecji przekazana do wywiadu, bo w katalogu esbecji i na
                        > mikrofilamach w esbecji ze względu na ZSIKO musiał istnieć !! bo towarzysze z
                        > Moskwy nie tolerowali niedoróbek .
                        > Dalej z uporem gdonej sprawy upierasz się przy twierdzeniu, ze niejaki Kieres
                        > dopiero co odkrył agenta Hejnał vel Dominik. To raczej sprawa przegrana ,już
                        > chocby z tego powodu , ze w tzw. publicznych nic się nie mówi bez powodu i
                        > Siemiątkowski musiał próbować zakamuflować tę wpadkę Kieresa i wydaję się, ze
                        w
                        >
                        > twoim przypadku mu się to udało !

                        Ja się przy żadnym twierdzeniu nie upieram. Wskazałem tylko na rozbieżności
                        między dwiema wypowiedziami i doprawdy nie mam zamiaru dłużej Ci tego
                        tłumaczyć, bo dopiero to jest "przegrana sprawa".
                        • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 16:26
                          witku, tylko jedno ale,
                          dlaczego Kieres zapewniał ,że teczkę odnaleziono dopiero przed paroma dniami,
                          skoro mógł się tłumaczyć , tak jak Ty go tłumaczysz ?
                          • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 16:44
                            9111951u napisała:

                            > witku, tylko jedno ale,
                            > dlaczego Kieres zapewniał ,że teczkę odnaleziono dopiero przed paroma
                            dniami,
                            > skoro mógł się tłumaczyć , tak jak Ty go tłumaczysz ?

                            Najprostsze wyjaśnienie jest takie - tak zapewniał, bo taka była prawda ;)
                            Ja naprawdę nie rozumiem na jakiej podstawie Ty uważasz, że teczkę odnalazł
                            wcześniej? Nawet jeżeli Hejmo figurował w jakiś inwentarzu, to przecież
                            najpierw ktoś musiał wpaść na pomysł, by sprawdzić czy Hejmo tam figuruje czy
                            nie figuruje.
                            • basia.basia Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 19:33
                              witek.bis napisał:

                              > 9111951u napisała:
                              >
                              > > witku, tylko jedno ale,
                              > > dlaczego Kieres zapewniał ,że teczkę odnaleziono dopiero przed paroma
                              > dniami,
                              > > skoro mógł się tłumaczyć , tak jak Ty go tłumaczysz ?
                              >
                              > Najprostsze wyjaśnienie jest takie - tak zapewniał, bo taka była prawda ;)
                              > Ja naprawdę nie rozumiem na jakiej podstawie Ty uważasz, że teczkę odnalazł
                              > wcześniej? Nawet jeżeli Hejmo figurował w jakiś inwentarzu, to przecież
                              > najpierw ktoś musiał wpaść na pomysł, by sprawdzić czy Hejmo tam figuruje czy
                              > nie figuruje.

                              W TVN powiedzieli, że teczka odnalazła się w grudniu 2004 a pytany o to Kieres
                              wykręcił się od odpowiedzi. To wszystko jest idiotyczne, te krętactwa, które
                              nie wiem czemu mają służyć:(

                              W onecie są nowe dane:
                              info.onet.pl/1089768,11,item.html
                              Wynika z "przecieku", że został zwerbowany jeszcze w Poznaniu przez SB a już
                              w Rzymie przekazany wywiadowi. Gdzieś czytałam, że zginęło wiele teczek w
                              centrali ale zachowały się w wojewódzkich oddziałach SB. Może być tak, że
                              mieli teczkę z lat poznańskich a została ona uzupełniona jak IPN w zeszłym
                              roku dostał wreszcie dokumenty wywiadu.
                            • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 30.04.05, 07:57
                              witku nie obrażaj się ale Twoje rozumowanie jest naiwne, w czym nie ma niczego
                              złego, wprost przeciwnie, dowodzi to , że jesteś jak każdy Polak człowiekiem
                              uczciwym prostolinijnym i nie ma w Tobie fałszu. Ateraz do rzeczy , napisałeś :
                              "Nawet jeżeli Hejmo figurował w jakiś inwentarzu, to przecież
                              najpierw ktoś musiał wpaść na pomysł, by sprawdzić czy Hejmo tam figuruje czy
                              nie figuruje".
                              Przecież nie kto inny jak niejaki Kieres skarżył się, że zwracał się do
                              hierarchów kościoła by ci zajęli się przeglądaniem akt TW kościoła bo tych TW
                              było około 10 do 15 % !!!! Jak sądzisz on tak bez sprawdzania te informacje
                              przekazywał hierarchom tak z głowy ? Skoro IPN podawał takie informacje to
                              robił to na podstawie dywagacji czy badań zasobu IPN ?
                              Widzisz zatem , ze nie potrzeba było pomysłu kogoś, bo Kieres tę robotę
                              przeprowadził już wcześniej, a mimo to przybierając minę faryzeusza powiada, ze
                              on dopiero teraz o tym się dowiedział i takie i inne temu podobne dyrdymałki
                              wciska naiwnym Polakom !
                              W mediach publicznych nic nie dzieje się przez przypadek powstaje zatem pytanie
                              w czyim interesie i na jakiej podstawie Kieres właśnie w tym momencie "odkrył"
                              nagle teczkę Hejmo.

                              Poddaj również analizie zachowanie się Kieresa w innym aspekcie np.
                              Ojciec Hejmo w latach sidemdziesiątych nie był TW , tylko "kontaktem
                              operacyjnym" , gdyż nie podpisał żadnej lojalki o współpracy z esbecją, a
                              musiał rozmawiać z esbecją jako przełożony zakonu Dominikanów duszpasterstwa
                              akademickiego w Poznaniu ( co skutkowało zakwalifikowaniem go przez esbecję do
                              tzw. kontaktów operacyjnych). To zaś zgodnie z przepisami o lustracji nie
                              upoważnia do uznania kogokolwiek za TW ! Zatem w tamtym okresie nie mamy do
                              czynienia z TW . Z okresu rzymskiego w aktach esbecj również nie ma deklaracji
                              ojca Hejmo o współpracy z SB . Są tam tylko podpisane przez Ojca Hejmo
                              pokwitowania odbioru pieniędzy od określonych osób, które mogły być
                              pracownikami czy agentami esbecji . Ale takie pokwitowania pieniędzy przez Ojca
                              Hejmo wcale nie przesądzają , ze był on TW !!!!!!!!
                              Zauważ, że prof. Paczkowski z Kolegium IPNu podał , że Ojciec Hejmo
                              był "kontaktem operacyjnym" !!!!!!!!!!!!!! Czyzby profesor historyk był mniej
                              zorientowany niż niejaki Kieres , który jest owszem "profesorem " ale z
                              ekonomii i to socjalistycznej ????
                              Dlaczego zatem Kieres nie mając żadnych przepisowych podstaw do uznania , ze
                              ojciec Hejmo był TW , nie tylko go tak nazwał ale podał również jego nazwisko
                              powołując się na przepis ustawy , ktory absolutnie tego przypadku nie dotyczy ?
                              Oczywiście takiej analizy nie uświadczysz w tzw. mediach publicznych , ale
                              trzeba ją wykonać , skoro profesor członek kolegium IPNu publicznie powiada, że
                              Ojciec Hejmo był kontaktem operacyjnym !
                              • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 30.04.05, 10:34
                                9111951u napisała:

                                > witku nie obrażaj się ale Twoje rozumowanie jest naiwne, w czym nie ma
                                niczego
                                > złego, wprost przeciwnie, dowodzi to , że jesteś jak każdy Polak człowiekiem
                                > uczciwym prostolinijnym i nie ma w Tobie fałszu.

                                Nie obrażam się. Wprost przeciwnie! Różnie mnie już tutaj nazywano, ale chyba
                                po raz pierwszy ktoś nazwał mnie człowiekiem uczciwym, prostolinijnym i takim,
                                w którym nie ma fałszu. Poza tym potwierdzona została moja polskość, co cieszy
                                mnie niewymownie. Cieszy tym bardziej, że opinię tę wygłasza bezstronny
                                obcokrajowiec, któremu obca jest ta charakterystyczna dla wszystkich Polaków
                                naiwność.

                                Ateraz do rzeczy , napisałeś :
                                > "Nawet jeżeli Hejmo figurował w jakiś inwentarzu, to przecież
                                > najpierw ktoś musiał wpaść na pomysł, by sprawdzić czy Hejmo tam figuruje czy
                                > nie figuruje".
                                > Przecież nie kto inny jak niejaki Kieres skarżył się, że zwracał się do
                                > hierarchów kościoła by ci zajęli się przeglądaniem akt TW kościoła bo tych TW
                                > było około 10 do 15 % !!!!

                                No właśnie. Około 10 do 15%. Już samo sformułowanie świadczy o tym, że są to
                                dane SZACUNKOWE, a nie wynik uzyskany dzięki zbadaniu całej zawartości archiwów
                                i policzeniu wszystkich duchownych współpracowników SB.


                                Jak sądzisz on tak bez sprawdzania te informacje
                                > przekazywał hierarchom tak z głowy ?

                                Mam nadzieję, że przekazywał im te informacje z głowy. Innych wariantów nie
                                brałem do tej pory pod uwagę.

                                Skoro IPN podawał takie informacje to
                                > robił to na podstawie dywagacji czy badań zasobu IPN ?

                                Oczywiście, że na podstawie badań, ale na podstawie badań wycinka zasobu
                                archiwalnego. A propos – czy sądzisz, że wyniki sondaży opinii publicznej
                                uzyskuje się dzięki przepytaniu wszystkich Polaków? Ile razy byłeś przepytywany
                                na tę okoliczność?

                                > Widzisz zatem , ze nie potrzeba było pomysłu kogoś, bo Kieres tę robotę
                                > przeprowadził już wcześniej, a mimo to przybierając minę faryzeusza powiada,
                                ze
                                >
                                > on dopiero teraz o tym się dowiedział i takie i inne temu podobne dyrdymałki
                                > wciska naiwnym Polakom !

                                Widzę zatem, że w dalszym ciągu nie widzę tu nawet cienia dowodu na to, że
                                Kieres przebadał cały zasób archiwalny IPN. Jako osobnik naiwny i prostoduszny
                                uważam nawet, że takie twierdzenie jest absurdalne.


                                > W mediach publicznych nic nie dzieje się przez przypadek powstaje zatem
                                pytanie
                                >
                                > w czyim interesie i na jakiej podstawie Kieres właśnie w tym
                                momencie "odkrył"
                                > nagle teczkę Hejmo.

                                Twoja sympatia do „mediów publicznych” budzi prawdziwy respekt, ale pierwsze
                                słyszę by Kieres w tych mediach publicznych pracował, albo był z nimi jakoś
                                szczególnie związany.

                                >
                                > Poddaj również analizie zachowanie się Kieresa w innym aspekcie np.
                                > Ojciec Hejmo w latach sidemdziesiątych nie był TW , tylko "kontaktem
                                > operacyjnym" , gdyż nie podpisał żadnej lojalki o współpracy z esbecją, a
                                > musiał rozmawiać z esbecją jako przełożony zakonu Dominikanów duszpasterstwa
                                > akademickiego w Poznaniu ( co skutkowało zakwalifikowaniem go przez esbecję
                                do
                                > tzw. kontaktów operacyjnych).

                                Z tą „analizą” wolałbym się wstrzymać do czasu publikacji zawartości teczki o.
                                Hejmo. Ale już teraz mogę Cię poinformować, że tzw. „lojalka” nie nic wspólnego
                                z zobowiązaniem do współpracy z SB.


                                To zaś zgodnie z przepisami o lustracji nie
                                > upoważnia do uznania kogokolwiek za TW ! Zatem w tamtym okresie nie mamy do
                                > czynienia z TW . Z okresu rzymskiego w aktach esbecj również nie ma
                                deklaracji
                                > ojca Hejmo o współpracy z SB . Są tam tylko podpisane przez Ojca Hejmo
                                > pokwitowania odbioru pieniędzy od określonych osób, które mogły być
                                > pracownikami czy agentami esbecji . Ale takie pokwitowania pieniędzy przez
                                Ojca
                                >
                                > Hejmo wcale nie przesądzają , ze był on TW !!!!!!!!
                                > Zauważ, że prof. Paczkowski z Kolegium IPNu podał , że Ojciec Hejmo
                                > był "kontaktem operacyjnym" !!!!!!!!!!!!!! Czyzby profesor historyk był mniej
                                > zorientowany niż niejaki Kieres , który jest owszem "profesorem " ale z
                                > ekonomii i to socjalistycznej ????
                                > Dlaczego zatem Kieres nie mając żadnych przepisowych podstaw do uznania , ze
                                > ojciec Hejmo był TW , nie tylko go tak nazwał ale podał również jego nazwisko
                                > powołując się na przepis ustawy , ktory absolutnie tego przypadku nie
                                dotyczy ?
                                > Oczywiście takiej analizy nie uświadczysz w tzw. mediach publicznych , ale
                                > trzeba ją wykonać , skoro profesor członek kolegium IPNu publicznie powiada,
                                że
                                >
                                > Ojciec Hejmo był kontaktem operacyjnym !

                                Przede wszystkim zazdroszczę Ci tej szczegółowej wiedzy na temat zawartości
                                teczki o. Hejmo. Ja niestety muszę uzbroić się w cierpliwość i poczekać jeszcze
                                trzy tygodnie. Z tego co widziałem w serwisach informacyjnych (i to nie tylko
                                telewizji publicznej!) to Kieres obwieścił Miastu i Światu, że o. Hejmo
                                był „tajnym i świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL” a nie że
                                był „Tajnym Współpracownikiem”. Z tego co wiem – chociaż być może wmówiono mi
                                to wykorzystując moją naiwność i prostoduszność – „Kontakt Operacyjny” to jedna
                                z kategorii współpracowników SB. Bycie KO nie wyklucza wcale bycia
                                ani „tajnym”, ani „świadomym”, ani „współpracownikiem”, ani „organów
                                bezpieczeństwa PRL”. Wmówiono mi nawet, że często (choć nie zawsze) KO różnił
                                się od TW wyłącznie tym, że z jakichś powodów nie podpisał formalnego
                                zobowiązania do współpracy, ale to wcale nie znaczy, że nie mógł kablować
                                świadomie, hurtowo i za pieniądze. Podobno mógł być też o wiele bardziej
                                niebezpieczny i szkodliwy niż dziesięciu razem wziętych TW, których aktywność
                                ograniczyła się do podpisania formalnego zobowiązania do współpracy. Krótko
                                mówiąc „Tajny Współpracownik” i „Kontakt Operacyjny” to etykiety, które swoim
                                współpracownikom przylepiała SB, ale te etykiety nie przesądzają wcale o
                                jakości oznakowanego w ten sposób „towaru”. W swojej nieskończonej naiwności
                                jestem głęboko przekonany, że ani Kieres, ani żaden inny pracownik IPN, nie
                                określiłby „tajnym współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL” kogoś, kto
                                podpisał zobowiązanie do współpracy i przez to został zakwalifikowany przez
                                esbeków jako TW, ale na tym swoją „współpracę” zakończył i nie złożył ani
                                jednego donosu. O tym czy ktoś był tajnym i świadomym współpracownikiem nie
                                decyduje esbecka etykietka, tylko zawartość konkretnej teczki. A tej akurat my
                                jeszcze nie znamy. A Kieres zna.
                                • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 30.04.05, 11:16
                                  Otóz to nie Kieres decyduje o tym czy ktoś był czy nie był TW !
                                  To nikt inny jak niejaki Kieres podał pseudonimy Hejnał i Dominik !
                                  Teraz co co do przyblizenia 10% do 15 % bierze się to stąd, że zalicza się do
                                  nich również pracowników świeckich koscioła ! Zatem Kieres miał bardzo dokładne
                                  dane ! A mimo to publicznie wmawia naiwnym Polakom , że on się o tym dowiedział
                                  dopiero co !
                                  Jak słusznie zauwazyłeś może być TW , który podpisał esbecji wszystko co trzeba
                                  by być TW ale nikomu nie zaszkodzić, jak również może być osoba , która
                                  formalnie niczego nie podpisała a szkodziła jak najbardziej .
                                  Zatem wrócmy do Hejmo, w jego teczce nie ma dokumentu podpisanego przez Hejmo ,
                                  ze zostaje dobrowolnym tajnym wspólpracownikiem esbecji, w jego teczce są tylko
                                  pokwitowania odbioru pieniędzy i taśmy na których Hejmo opisuje zdarzenia ,
                                  które są mu znane i w których bierze udział ! Mogę cię zapewnić, ze
                                  pokwitowanie odbioru pieniędzy bez wiedzy za co odbierał pieniadze i od kogo
                                  faktycznie one pochodziły nie czynią z Hejmo TW , który szkodził kosciołowi !!
                                  Dlatego, żaden niejaki Kieres nie miał prawa!!!!! czynić tego co uczynił !!!!
                                  Niejaki Kieres to doskonały przykład faryzeusza strojacego się w piórka prawa ,
                                  który te prawo ma w głębokim poważaniu !!!!!!!!
                                  Dlatego nie od rzeczy bedzie zadanie sobie pytania , jakie zadanie wykonuje
                                  Kieres i na czyje polecenie !
                                  • 9111951u P.S. 30.04.05, 11:44
                                    Odnośnie faktu , ze kataolog IPNu jest przepisanym katalogiem esbecji podał to
                                    IPN i nikt temu publicznie nie przeczył !
                                    A w tym katalogu, nazwiska Hejmo nie było mimo sugestii, ze był on TW od lat
                                    siedemdziesiątych !
                                    O ile wiesz , to ustawa o IPN zabrania natomiast informować o TW , którzy stali
                                    się nimi po 1983 r., co zakładając ,ze Hejmo stał się TW w tamtych latach
                                    uniemozliwiało Kieresowi publikowania tego nazwiska !!!!
                                    To kolejny dowód na faryzeusza Kieresa !
                                    • witek.bis Re: P.S. 30.04.05, 12:39
                                      9111951u napisała:

                                      > Odnośnie faktu , ze kataolog IPNu jest przepisanym katalogiem esbecji podał
                                      to
                                      > IPN i nikt temu publicznie nie przeczył !

                                      A ja słyszałem, że lista inwentarzowa powstała na podstawi list zdawczo-
                                      odbiorczych, które towarzyszyły każdej partii teczek przekazywanych IPN-owi (i
                                      stąd podobno wzięły się takie a nie inne sygnatury).

                                      > A w tym katalogu, nazwiska Hejmo nie było mimo sugestii, ze był on TW od lat
                                      > siedemdziesiątych !

                                      Skąd wiesz, że tego nazwiska "nie było"? Ty chyba myślisz o tzw. liście
                                      Wildsteina, która dotyczy osób rejestrowanych głównie w regionie warszawskim,
                                      kieleckim, radomskim. Skąd wiesz, że w inwentarzu poznańskiego IPN-u nie ma
                                      tego nazwiska? O ile wiem, taki inwentarz nie był nigdzie publikowany.

                                      > O ile wiesz , to ustawa o IPN zabrania natomiast informować o TW , którzy
                                      stali
                                      >
                                      > się nimi po 1983 r., co zakładając ,ze Hejmo stał się TW w tamtych latach
                                      > uniemozliwiało Kieresowi publikowania tego nazwiska !!!!

                                      A skąd Ty wytrzasnąłeś tę banialukę? Przecież sam twierdziłeś, że Hejmo był
                                      zwerowany jeszcze w latach 70-tych. Nie spotkałem się nigdzie z sugestią, że
                                      Hejmo został zwerbowany po 83 roku. Nie wiem czy zauważyłeś, ale sam zaczynasz
                                      pisać o Hejmie jako o "TW" podczas, gdy on podobno był "KO" (co nie zmienia
                                      zresztą faktu, że jako "KO" mógł był tajnym współpracownikiem służb).

                                      > To kolejny dowód na faryzeusza Kieresa !

                                      Nie wątpię, że takich "dowodów" znajdiesz jeszcze bez liku, ale bądź tak dobry
                                      i zasypuj nimi kogoś innego, bo ja definitywnie wycofuję się z tej "dyskusji".
                                      Pozdrawiam
                                      • 9111951u Re: P.S. 02.05.05, 08:46
                                        Skąd wiesz, że tego nazwiska "nie było"? Ty chyba myślisz o tzw. liście
                                        Wildsteina, która dotyczy osób rejestrowanych głównie w regionie warszawskim,
                                        kieleckim, radomskim. Skąd wiesz, że w inwentarzu poznańskiego IPN-u nie ma
                                        tego nazwiska? O ile wiem, taki inwentarz nie był nigdzie publikowany.???

                                        Drogi witku, logika nie jest Twoją mocną stroną dlatego muszę ci kawę na ławę !
                                        Przecież to nie ja publicznie oświadczyłem, że jego teczka dopiero co się
                                        odnalazła i że wcześniej nic o Hejmie nie wiedziano tylko oświadczył to niejaki
                                        Kieres t , a to jest dowód , ze nazwiska Hejmy nie było na liscie TW z okresu
                                        lat siedemdzieiątych !!!! Nie sądzisz chyba, że esbecja pominęła na swej liście
                                        właśnie nazwiska Hejmy, bo chciała go ukryć przed niejakim Kieresem !


                                        A skąd Ty wytrzasnąłeś tę banialukę? Przecież sam twierdziłeś, że Hejmo był
                                        zwerowany jeszcze w latach 70-tych. Nie spotkałem się nigdzie z sugestią, że
                                        Hejmo został zwerbowany po 83 roku. Nie wiem czy zauważyłeś, ale sam zaczynasz
                                        pisać o Hejmie jako o "TW" podczas, gdy on podobno był "KO" (co nie zmienia
                                        zresztą faktu, że jako "KO" mógł był tajnym współpracownikiem służb).
                                        co do KO to patrz wyżej !
                                        Skoro Hejmo nie był TW w latach 70 a pokwitowania odbioru pieniedzy za wykonaną
                                        przez Hejmo prace, a nie "raporty" jak sugerujesz pochodzą z lat
                                        osiemdziesiątych to zgodnie z ustawą o IPNie nazwiska tych TW ( o ile Hejmo był
                                        TW) są tajemnicą państwową !!! I tu dochodzimy do sedna obrony niejakiego
                                        Kieresa, który powołując się na przepisy ustawy o IPNie uznał, ze jest to tak
                                        wazna sprawa, ze je odtajnił i podał do publicznej wiadomosci. Teraz odpowiedz
                                        jak "ważna dla interesu państwa "była ta sprawa, ze Kieres odtajnił te nazwisko

                                        Jeszcze raz zapytam jaki "ważny interes realizuje " niejaki Kieres i kogo bo na
                                        pewno nie interes państwa !!
                                        • witek.bis Re: P.S. 02.05.05, 11:23
                                          9111951u napisała:

                                          > Drogi witku, logika nie jest Twoją mocną stroną dlatego muszę ci kawę na
                                          ławę !

                                          Drogi Numerku! Być może logika nie jest moją mocną stroną, ale ku swojemu
                                          zaskoczeniu odkrywam, że jest nią chyba anielska cierpliwość. A więc jeszcze
                                          raz podejmę desperacką próbę wyjaśnienia Ci kilku spraw.

                                          > Przecież to nie ja publicznie oświadczyłem, że jego teczka dopiero co się
                                          > odnalazła

                                          Nie przypominam sobie by Kieres twierdził, że teczka Hejmy „się odnalazła”, bo
                                          też nigdy „się nie zagubiła”. Jest to po prostu jedna z bardzo wielu teczek, do
                                          których nikt do tej pory nie zaglądał. A zajrzano do niej prawdopodobnie
                                          dlatego, że nazwisko o. Konrada stało się na początku kwietnia bardzo popularne.

                                          i że wcześniej nic o Hejmie nie wiedziano tylko oświadczył to niejaki
                                          >
                                          > Kieres t , a to jest dowód , ze nazwiska Hejmy nie było na liscie TW z okresu
                                          > lat siedemdzieiątych !!!! Nie sądzisz chyba, że esbecja pominęła na swej
                                          liście
                                          >
                                          > właśnie nazwiska Hejmy, bo chciała go ukryć przed niejakim Kieresem !


                                          Nigdy nie istniało, i nie istnieje w dalszym ciągu nic takiego, co Ty
                                          nazywasz „listą agentów z lat siedemdziesiątych”. Nazwisko Hejmo mogło
                                          występować w wielu katalogach i inwentarzach i to nawet wielokrotnie, ale
                                          widocznie nikt do tej pory nie wpadł na pomysł, by zaglądać akurat do tej
                                          teczki, bo nazwisko Hejmo nic nikomu nie mówiło. Widocznie archiwiści z IPN nie
                                          słuchają Radia Maryja. I pewnie gdyby ojczulek nie robił za gwiazdora we
                                          wszystkich mediach, to dzisiaj nie miałby tych kłopotów, które ma. Zapomniał
                                          biedaczek o starej rzymskiej maksymie "Cisze jedziesz, dalsze budziesz".

                                          >
                                          > Skoro Hejmo nie był TW w latach 70

                                          Zupełnie nie rozumiem skąd bierzesz to „skoro Hejmo nie był TW w latach 70-
                                          tych”, bo wielokrotnie i z ust różnych ludzi słyszałem, ze był (chociaż chyba
                                          nie TW a KO).

                                          a pokwitowania odbioru pieniedzy za wykonaną
                                          >
                                          > przez Hejmo prace, a nie "raporty" jak sugerujesz pochodzą z lat
                                          > osiemdziesiątych to zgodnie z ustawą o IPNie nazwiska tych TW ( o ile Hejmo
                                          był
                                          >
                                          > TW) są tajemnicą państwową !!!

                                          Po pierwsze - domyślam się skąd u Ciebie ta pewność, że Hejmo kwitował odbiór
                                          pieniędzy za „wykonaną pracę” a nie za „raporty”. To musiałeś usłyszeć z ust
                                          samego Hejmy (zresztą tak samo jak my wszyscy). Wszelkie wątpliwości na ten
                                          temat może rozwiać dopiero ujawnienie zawartości teczki. Rzeczywiście przez
                                          najbliższe trzy tygodnie możesz nawet głosić, że Hejmo brał pieniądze za
                                          wykłady z dziedziny fizyki kwantowej i nikt nie udowodni Ci, że nie masz racji.
                                          Po drugie – nie „z lat osiemdziesiątych” a „po 1983 roku” i nie na podstawie
                                          ustawy o IPN tylko ustawy o ochronie informacji niejawnych. Jeśli teczka Hejmy
                                          zawiera również materiały wyprodukowane po roku 1983 (a podobno zawiera) to
                                          opublikowanie jej w całości wymagało odpowiedniej decyzji Kieresa.


                                          I tu dochodzimy do sedna obrony niejakiego
                                          > Kieresa, który powołując się na przepisy ustawy o IPNie uznał, ze jest to tak
                                          > wazna sprawa, ze je odtajnił i podał do publicznej wiadomosci. Teraz
                                          odpowiedz
                                          > jak "ważna dla interesu państwa "była ta sprawa, ze Kieres odtajnił te
                                          nazwisko
                                          >
                                          > Jeszcze raz zapytam jaki "ważny interes realizuje " niejaki Kieres i kogo bo
                                          na
                                          >
                                          > pewno nie interes państwa !!

                                          I znowu powołujesz się na ustawę o IPN, której najwyraźniej nie znasz, mimo że
                                          dotarcie do niej nie stanowi większego problemu. Gdybyś zajrzał do ustawy
                                          przekonałbyś się, że nie ma tam nic na temat „spraw ważnych dla interesu
                                          państwa”. Odpowiedni zapis wygląda następująco:

                                          Art. 22.
                                          Prezes Instytutu Pamięci może, w szczególnie uzasadnionych wypadkach, zezwolić
                                          na ujawnienie wiadomości stanowiącej tajemnicę państwową lub służbową oraz na
                                          udostępnienie dokumentów lub materiałów objętych tajemnicą państwową określonej
                                          osobie lub instytucji, jeżeli zachowanie tajemnicy uniemożliwiałoby wykonanie
                                          wskazanych w ustawie zadań Instytutu Pamięci.
                                          • 9111951u Re: P.S. 02.05.05, 12:18
                                            witku( pono z anielską cierpliwością)
                                            nie tylko zdaje ci się wyprali mózg na dodatek nie rozumiesz co czytasz :
                                            "w szczególnie uzasadnionych wypadkach, zezwolić
                                            na ujawnienie wiadomości stanowiącej tajemnicę państwową lub służbową oraz na
                                            udostępnienie dokumentów lub materiałów objętych tajemnicą państwową
                                            określonej osobie lub instytucji!!!!!!!!!, jeżeli zachowanie tajemnicy
                                            uniemożliwiałoby wykonanie wskazanych w ustawie zadań Instytutu Pamięci!!!!!!!."
                                            Czytaj , czytaj , czytaj i staraj się zrozumiec co czytasz , dla ułatwienia
                                            dodam " jaki to szczególnie uzasadniony wypadek , zachowania tajemnicy
                                            uniemozliwiałby wykonywanie wskazanych w ustawie zadań IP " ????
                                            czytaj , czytaj , czytaj i staraj się zrozumiec co czytasz a potem może
                                            zajrzyj do podręcznika z logiki jak już pójdziesz na studia !
                                            Pozdrawiam aniołka !
                                            • 9111951u Re: P.S. 02.05.05, 12:23
                                              witku dodam jeszcze , ze zastanawiam się nad liceum , które dało ci tę maturę.
                                              Zapytasz dlaczego ?
                                              Otóz , żeby "wierzyć, ze esbecja nie miała listy TW " to trzeba mieć rozum 7
                                              latka. Na dodatek wierzyc, że katalog IPNu z niego nie powstał, to juz trzeba
                                              mieć rozumek przedszkolaka, który sądzi, ze IPN tworzył katalog swój i zdażył
                                              przewertować ileś kilometrów akt ustalając kto był kim.
                                              Uzywaj tego co masz pod czaszką i nie daj sobie go wyprać !
                                              • witek.bis Re: P.S. 02.05.05, 12:42
                                                9111951u napisała:

                                                > witku dodam jeszcze , ze zastanawiam się nad liceum , które dało ci tę maturę.
                                                > Zapytasz dlaczego ?

                                                Ano zapytam. Bo zupełnie nie wiem skąd ty wiesz co to takiego liceum i matura.

                                                > Otóz , żeby "wierzyć, ze esbecja nie miała listy TW " to trzeba mieć rozum 7
                                                > latka. Na dodatek wierzyc, że katalog IPNu z niego nie powstał, to juz trzeba
                                                > mieć rozumek przedszkolaka, który sądzi, ze IPN tworzył katalog swój i zdażył
                                                > przewertować ileś kilometrów akt ustalając kto był kim.
                                                > Uzywaj tego co masz pod czaszką i nie daj sobie go wyprać !

                                                Nie kto inny jak włąsnie Przedszkolak tłumaczył ci wcześniej, że inwentarze IPN-
                                                u powstały nie na podstawie przewertowania kilkudziesięciu kilometrów akt,
                                                tylko na podstawie list zdawczo-odbiorczych towarzyszących każdej partii
                                                materiałów przekazywanych IPN-owi. Dzięki temu w inwentarzu figurują wyłącznie
                                                osoby, które mają swoje teczki. I dlatego też sygnatura składa się z dwóch
                                                liczb, z których jedna odpowiada numerowi listy, a druga - pozycji na tej
                                                liście.
                                                I na koniec informuję cię uprzejmie, że nie mam zamiaru dłużej z toba
                                                korespondować, bo nie dość, że okazałeś się patentowanym cymbałem, to jeszcze
                                                chamem i prostakiem.
                                                Bez poważania.
                                                • witek.bis Re: P.S. 02.05.05, 12:50
                                                  Upss! Najmocniej przepraszam, ale dopiero teraz zorientowałem się, że
                                                  rozmawiałem z "damą" i to być może z "damą" pięćdziesięcioczteroletnią. To
                                                  wiele tłumaczy, ale niestety niczego nie zmienia.
                                                  • 9111951u Re: P.S. 02.05.05, 12:52
                                                    No widzisz, i pewno dane o pochodzeniu społecznym tych z teczek pochodzą z tzw.
                                                    protokołów przejęcia !
                                                    No cóz , jak się nie ma logiki to się ma damę, co nie ?
                                                • 9111951u Re: P.S. 02.05.05, 12:58
                                                  Kolega zachowałuje się jak typowy niedouczony Polak !
                                                  jak brak argumentów ( czyli logiki) , pozostaje :

                                                  "Nie kto inny jak włąsnie Przedszkolak tłumaczył ci wcześniej, że inwentarze
                                                  IPN-
                                                  u powstały nie na podstawie przewertowania kilkudziesięciu kilometrów akt,
                                                  tylko na podstawie list zdawczo-odbiorczych towarzyszących każdej partii
                                                  materiałów przekazywanych IPN-owi."

                                                  i dzięki tym "protokołom" ustalono ile to % w poszczególnych grupach było TW !

                                                  a na koniec już zamiast argumentów pisanie nie na temat !
                                  • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 30.04.05, 12:27
                                    9111951u napisała:

                                    > Otóz to nie Kieres decyduje o tym czy ktoś był czy nie był TW !

                                    Pół żartem pół serio odpowiem, że masz całkowitą rację, bo o tym swego czasu
                                    decydowali ci, którzy podpisywali zobowiązania do współpracy. I zrozum
                                    wreszcie, że Kieres nie stwierdził, że Hejmo był „TW” tylko, że był „tajnym i
                                    świadomym współpracownikiem organów bezpieczeństwa PRL”. Tzw. „Kontakt
                                    operacyjny” również mógł być (choć chyba nie musiał) tajnym i świadomym
                                    współpracownikiem esbecji.

                                    > To nikt inny jak niejaki Kieres podał pseudonimy Hejnał i Dominik !

                                    A czy ja kiedykolwiek twierdziłem, że zrobił to ktoś inny? Oczywiście, że
                                    zrobił to „niejaki Kieres” i zrobił to na podstawie lektury materiałów
                                    zgromadzonych w teczce pracy o. Hejmo.

                                    > Teraz co co do przyblizenia 10% do 15 % bierze się to stąd, że zalicza się do
                                    > nich również pracowników świeckich koscioła ! Zatem Kieres miał bardzo
                                    dokładne
                                    >
                                    > dane ! A mimo to publicznie wmawia naiwnym Polakom , że on się o tym
                                    dowiedział
                                    >
                                    > dopiero co !

                                    Gratuluję Ci doskonałej orientacji w temacie. Swoją drogę ciekawe skąd
                                    czerpiesz te swoje rewelacje. Moim zdanie są to przybliżone i szacunkowe dane i
                                    dotyczą wyłącznie duchowieństwa. Ty najwyraźniej sugerujesz, że „niejaki
                                    Kieres” i jego pomagierzy zapoznali się już z zawartością tych kilkudziesięciu
                                    kilometrów akt, bo przecież na podstawie inwentarzy nie sposób ustalić, że pan
                                    Kowalski był księdzem albo kościelnym, a pani Kowalska – gospodynią księdza
                                    proboszcza.

                                    > Jak słusznie zauwazyłeś może być TW , który podpisał esbecji wszystko co
                                    trzeba
                                    >
                                    > by być TW ale nikomu nie zaszkodzić, jak również może być osoba , która
                                    > formalnie niczego nie podpisała a szkodziła jak najbardziej .

                                    Serdecznie dzięki! Wreszcie w czymś się zgadzamy.

                                    > Zatem wrócmy do Hejmo, w jego teczce nie ma dokumentu podpisanego przez
                                    Hejmo ,
                                    >
                                    > ze zostaje dobrowolnym tajnym wspólpracownikiem esbecji, w jego teczce są
                                    tylko
                                    >
                                    > pokwitowania odbioru pieniędzy i taśmy na których Hejmo opisuje zdarzenia ,
                                    > które są mu znane i w których bierze udział ! Mogę cię zapewnić, ze
                                    > pokwitowanie odbioru pieniędzy bez wiedzy za co odbierał pieniadze i od kogo
                                    > faktycznie one pochodziły nie czynią z Hejmo TW , który szkodził
                                    kosciołowi !!

                                    W przeciwieństwie do Ciebie nie zaglądałem do teczki Hejmy i nie wiem co się w
                                    nie znajduje, a co nie. Nie widziałem więc tych pokwitowań odbioru pieniędzy i
                                    nie wiem, czy użyte tam sformułowania pozostawiają jakieś wątpliwości co do
                                    tego, czy Hejmo wiedział za co dostaje kasę. Nie znam również treści jego
                                    ustnych i pisemnych raportów. Chociaż nie stawiałbym dużych pieniędzy na to, że
                                    jego informacje Kościołowi pomagały. Mam nadzieję, że te wszystkie wątpliwości
                                    zostaną rozstrzygnięte już za trzy tygodnie.

                                    > Dlatego, żaden niejaki Kieres nie miał prawa!!!!! czynić tego co uczynił !!!!
                                    > Niejaki Kieres to doskonały przykład faryzeusza strojacego się w piórka
                                    prawa ,
                                    >
                                    > który te prawo ma w głębokim poważaniu !!!!!!!!

                                    O ile wiem, to w tej sprawie zdania są podzielone i wielu prawników uważa,
                                    że „niejaki Kieres” jak najbardziej miał do tego prawo. Zdaje się, że tak
                                    twierdzi np. prof. Rzepliński, który był współautorem ustawy.

                                    > Dlatego nie od rzeczy bedzie zadanie sobie pytania , jakie zadanie wykonuje
                                    > Kieres i na czyje polecenie !

                                    W tym zdaniu zapomniałeś dodać „niejaki”, co bardzo osłabia jego siłę rażenia.
                                    Ale mimo to wydaje mi się ono jakoś dziwnie znajome. Założyłbym się nawet, że
                                    słyszałem je kiedyś nie raz i nie dwa.

                                    PS
                                    Mam prośbę. Skończmy tę wymianę opinii, bo przypomina mi ona młócenie plew.
                                    Każdy z nas może przecież pozostać przy swoim zdaniu, a za trzy tygodnie i tak
                                    okaże się kto był bliższy prawdy. I może się niestety okazać, że tą osobę wcale
                                    nie jesteś Ty, mimo że każde swoje zdanie kończysz jednym, dwoma, a nawet
                                    trzema wykrzyknikami.

                                  • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 01.05.05, 10:52
                                    Jeszcze raz muszę na chwilę wrócić do fragmentu naszej wczorajszej rozmowy.

                                    Napisałeś m.in.:
                                    „Teraz co co do przyblizenia 10% do 15 % bierze się to stąd, że zalicza się do
                                    nich również pracowników świeckich koscioła ! Zatem Kieres miał bardzo dokładne
                                    dane !”

                                    Na co ja odpisałem:
                                    „Gratuluję Ci doskonałej orientacji w temacie. Swoją drogę ciekawe skąd
                                    czerpiesz te swoje rewelacje. Moim zdanie są to przybliżone i szacunkowe dane i
                                    dotyczą wyłącznie duchowieństwa. Ty najwyraźniej sugerujesz, że „niejaki
                                    Kieres” i jego pomagierzy zapoznali się już z zawartością tych kilkudziesięciu
                                    kilometrów akt, bo przecież na podstawie inwentarzy nie sposób ustalić, że pan
                                    Kowalski był księdzem albo kościelnym, a pani Kowalska – gospodynią księdza
                                    proboszcza.”

                                    Tymczasem dzisiaj, zupełnie przypadkowo, natrafiłem na taki oto cytacik. Antoni
                                    Dudek mówi tutaj o połowie lat 70-tych:

                                    „Jeśli chodzi o zawód, najwięcej donosicieli było wtedy wśród techników
                                    (2973), inżynierów (2321) i księży katolickich (2155).”

                                    wiadomosci.wp.pl/wid,6569707,prasaWiadomosc.html?_err=1&ticket=9705887085563522omoeGJYalIQG22XMQbSuqWR0griLIXN7jK%2FI1%
                                    2F6osRq766OHUYKwVMbtIUtXnOcfgdvw%
                                    2Bf4TmU5ZAChi8dQOeRw0sl0XLjMYOGeGyhG93TOnkT6SOLN2foQbRnpIaoqG

                                    Niestety Dudek nie wspomina skąd pochodzą te dane. Możliwości są chyba dwie.
                                    Pierwsza jest taka, że liczby te zostały zaczerpnięte z jakichś statystyk
                                    sporządzonych kiedyś przez samą SB.
                                    Druga - że historycy IPN zdążyli już posortować agentów na różne kategorie
                                    zawodowe i policzyć ich co do sztuki. Ta pierwsza wydaje mi się bardziej
                                    prawdopodobna, ale gdyby w grę wchodziła jednak ta druga, to zmuszony byłbym
                                    przeprosić i odszczekać jedno z moich wczorajszych twierdzeń. Gdyby udało Ci
                                    się znaleźć gdzieś potwierdzenie, że to ten drugi wariant wchodzi tutaj w
                                    rachubę, to daj znać, a ja natychmiast (choć bez przyjemności) odszczekam.
                                    Reszta moich poglądów pozostaje bez zmian (na razie).
                                    Pozdrawiam

                                    PS
                                    Nie jestem w stanie obiecać, że w przyszłości będę posuwał argumenty swoim
                                    adwersarzom. Dzisiaj robię to wyjątkowo, bo nie dość, że mamy niedzielę, to
                                    jeszcze 1 maja, a więc z całą pewnością i bez względu na światopogląd -
                                    ŚWIĘTO ;)
                                    • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 02.05.05, 08:31
                                      witku, łaskawco podsuwaj , podsuwaj poduwacz osobie chorej zdrowy tego nie
                                      potrzebuje.
                                      Na marginesie naszej wymiany poglądów prezentujesz typową dla Polaków postawę
                                      przywiązywania wagi do tzw. "wyglądu" !!!!!! mniejszą niestety do argumentów i
                                      logiki .
                                      Nie stać ciebie na tzw. żelazną logikę, gdyż sądzisz , ze osoby publiczne,
                                      publicznie coś oświadczające, lub przekazujace coś władzom kościelnym nie
                                      operują pozyskaną wiedzą tylko "przypuszczeniami i dywagacjami " !
                                      Teraz co do poglądów , które niewątpliwie masz ale nie zdołałeś się
                                      zorientować, ze to nie Twój pogląd, tylko sprytnie podsunięte przez niejakiego
                                      Kieresa wnioski, które powtarzasz za nim jako swój pogląd !!!
                                      Przypominam, że niejaki Kieres chwalił się, że informował hierarchię kościelną
                                      o problemie ,a nie przyszło ci do tej maturalnej główki, że hierarchia
                                      też "przypuszczała i dywagowała" ??? a moze do tych przypuszczeń i dywagacji
                                      niezbędne były przypuszczenia i dywagacje niejakiego Kieresa ??
                                      Piszesz "raporty" Hejmy nie zwaracjąc w ogóle uwagi na fakt , ze to nie były
                                      żadne raporty ale opracowania pisane i nagrywane wcale nie do centrali!!! tylko
                                      dla osób prywatnych !!! Czy sądzisz , ze świadomy i tajny współpracownik SB
                                      pisał i nagrywał swe opracowania za pieniądze nie tylko dla esbecji ale i
                                      innych osób np. księży ????
                                      Logika ma to do siebie ,że jest nie do zbicia !
                                      Przypominam po raz kolejny, ze nazwisko Hejmy nie było w spisie esbecji jako TW
                                      z lat siedemdziesiątych !!!!! Nie ma również z tego okresu jego pokwitowań
                                      odbioru pieniędzy od prywatnych osób nie ma też przybranego pseudonimu i
                                      raportów !!!
                                      Oczywiście nie musisz zgadzać się wcale ze mna ale musisz pogodzić się z
                                      żelazną konsekwencją logiki !!!

                                      Jeszcze raz powtarzam, niejaki Kieres kłamie wykonując zlecone zadanie !
                                      • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 02.05.05, 11:40
                                        9111951u napisała:

                                        > witku, łaskawco podsuwaj , podsuwaj poduwacz osobie chorej zdrowy tego nie
                                        > potrzebuje.

                                        :)))

                                        > Na marginesie naszej wymiany poglądów prezentujesz typową dla Polaków postawę
                                        > przywiązywania wagi do tzw. "wyglądu" !!!!!! mniejszą niestety do argumentów
                                        i
                                        > logiki .
                                        > Nie stać ciebie na tzw. żelazną logikę,

                                        Być może mnie na nią nie stać, ale i specjalnie mnie to nie martwi. Jak
                                        zdążyłem już zauważyć tzw. "żelazną logiką" posługują się zazwyczaj
                                        tzw. "zakute łby".

                                        gdyż sądzisz , ze osoby publiczne,
                                        > publicznie coś oświadczające, lub przekazujace coś władzom kościelnym nie
                                        > operują pozyskaną wiedzą tylko "przypuszczeniami i dywagacjami " !
                                        > Teraz co do poglądów , które niewątpliwie masz ale nie zdołałeś się
                                        > zorientować, ze to nie Twój pogląd, tylko sprytnie podsunięte przez
                                        niejakiego
                                        > Kieresa wnioski, które powtarzasz za nim jako swój pogląd !!!
                                        > Przypominam, że niejaki Kieres chwalił się, że informował hierarchię
                                        kościelną
                                        >
                                        > o problemie ,a nie przyszło ci do tej maturalnej główki, że hierarchia
                                        > też "przypuszczała i dywagowała" ???

                                        Moja "maruralna główka" nie może niestety pojąć o jakim "problemie" Kieres
                                        informował i na jaki temat hierarchia dywagowała.

                                        a moze do tych przypuszczeń i dywagacji
                                        > niezbędne były przypuszczenia i dywagacje niejakiego Kieresa ??
                                        > Piszesz "raporty" Hejmy nie zwaracjąc w ogóle uwagi na fakt , ze to nie były
                                        > żadne raporty ale opracowania pisane i nagrywane wcale nie do centrali!!!
                                        tylko
                                        >
                                        > dla osób prywatnych !!!

                                        Co to było, to się okaże dopiero za trzy tygodnie.

                                        Czy sądzisz , ze świadomy i tajny współpracownik SB
                                        > pisał i nagrywał swe opracowania za pieniądze nie tylko dla esbecji ale i
                                        > innych osób np. księży ????

                                        A czy zabraniały tego jakieś przepisy?


                                        > Logika ma to do siebie ,że jest nie do zbicia !

                                        A jednak Tobie udało się zbić ją do nieprztomności.


                                        > Przypominam po raz kolejny, ze nazwisko Hejmy nie było w spisie esbecji jako
                                        TW
                                        >
                                        > z lat siedemdziesiątych !!!!! Nie ma również z tego okresu jego pokwitowań
                                        > odbioru pieniędzy od prywatnych osób nie ma też przybranego pseudonimu i
                                        > raportów !!!

                                        Skąd Ty to wszystko wiesz?!


                                        > Oczywiście nie musisz zgadzać się wcale ze mna ale musisz pogodzić się z
                                        > żelazną konsekwencją logiki !!!
                                        >
                                        > Jeszcze raz powtarzam, niejaki Kieres kłamie wykonując zlecone zadanie !

                                        Całe szczęście, że nie muszę się z Tobą zgadzać. Nie muszę się również zgadzać
                                        z tym, co ty tak arbitralnie i błędnie nazywasz "żelazną logiką".

                                        PS.
                                        Drogi Numerku! Kiedy wczoraj wysyłałem Ci cytat z Dudka miałem przeczucie, że
                                        nie postepuję zbyt mądrze, ale jakaś dziwna potrzeba popełnienia małego
                                        szaleństwa okazała się silniejsza. Ale dzisiaj już mi przeszło i ponawiam
                                        prośbę, abyśmy z kontynuowaniem naszej dyskusji wstrzymali się do chwili
                                        publikacji teczki o. Hejmo.
                                        • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 02.05.05, 12:27
                                          Otóz masz rację tych co nie posługują się logiką nazywa się zakutymim łbami !
                                          choć oczywiscie nie musisz się ze mna zgadzać !
                                  • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 02.05.05, 12:30
                                    Moja "maruralna główka" nie może niestety pojąć o jakim "problemie" Kieres
                                    informował i na jaki temat hierarchia dywagowała.

                                    Otóz właśnie, o jakim problemie informował niejaki Kieres hierarchów
                                    kościelnych ?
                                    Myśl i uzywaj logiki, o czym to mógł informować Kieres hierarchów ? pewnie o
                                    przypuszczeniach 10-15% ? !
                        • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 16:37
                          Na marginesie witku , czy sądzisz, że IPN był zdolny stowrzyć katalog
                          skałdający się ca 1,5 mln nazwisk sam w ciagu 4 lat ? nie rozśmieszaj mnie .
                          • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 16:51
                            9111951u napisała:

                            > Na marginesie witku , czy sądzisz, że IPN był zdolny stowrzyć katalog
                            > skałdający się ca 1,5 mln nazwisk sam w ciagu 4 lat ? nie rozśmieszaj mnie .

                            Jeśli się nie mylę, to na razie ten katalog liczy o wiele mniej nazwisk. Tyle
                            (albo mniej więcej tyle) to on ma dopiero liczyć w bliżej nieokreślonej
                            przyszłości. Ale spróbuję rozśmieszyć cię jeszcze bardziej - 4 lata to circa
                            about 2500 dni. Gdyby nawet katalog liczył już te 1,5 mln nazwisk to na jeden
                            dzień wypada przepisanie z teczki (albo ze spisu przekazanych teczek)600
                            nazwisk. Tyle podejmuję się przepisać nawet sam, a zakładam, że tam pracuje nad
                            tym więcej niż jedna osoba. Śmieszne, prawda?
                            • camille_pissarro Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 23:34
                              W kwestii formalnej cztery lata to jednak 1460 dni , no moze 1461 ,
                              uwzględniajac rok przestępny, jednak nawet wtedy gdy wypada circa 1026 nazwisk
                              na dzień , nie podważa to Twojej tezy o sporządzeniu w takim okresie tego
                              skorowidzu w IPN.
                              • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 30.04.05, 10:41
                                camille_pissarro napisał:

                                > W kwestii formalnej cztery lata to jednak 1460 dni , no moze 1461 ,
                                > uwzględniajac rok przestępny, jednak nawet wtedy gdy wypada circa 1026
                                nazwisk
                                >
                                > na dzień , nie podważa to Twojej tezy o sporządzeniu w takim okresie tego
                                > skorowidzu w IPN.

                                :)))
                                Oczywiście masz rację. Za błąd rachunkowy przepraszam. Żeby było ciekawiej, to
                                walnąłem tego byka w okresie, w którym - jak co roku - medytuję nad tym, jakim
                                to cudem udało mi się zdać pisemną maturę z matmy. Do dziś pozostaje to dla
                                mnie niezgłębioną tajemnicą.
                                Pozdrawiam
          • witek.bis Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 12:34
            I jeszcze jedno. Siemiątkowski nie twierdził, że akta trafiły z ABW, tylko z
            Agencji Wywiadu.
            • 9111951u Re: Jakieś niesamowite rzeczy na światło dzienne 29.04.05, 12:39
              jak zwał tak zwał , jak wiadomo tych instytucji wówczas jeszcze nie było zatem
              agent esbecji musiał figurować w jej spisie .
              W tzw. publicznej nigdy nic nie dzieje się przez przypadek , ludzie mieli
              łyknąć , ze Kieres tę informację posiadł dopiero teraz !
              Dlaczego ? bo rodzi się pytanie dlaczego z tymi informacjami Kieres wystąpił
              własnie teraz ?
    • homosovieticus Kupą na wystawionego przez Kwacha? ładnie to tak? 29.04.05, 11:24
      Działanie Leona Kieresa uderza w państwo polskie i pamięć po Janie Pawle II -
      stwierdził na antenie Radia Maryja Antoni Macierewicz.

      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2681388.html
      • homosovieticus Re: Kupą na wystawionego przez Kwacha? ładnie to 29.04.05, 11:29
        Politycy wycofują poparcie dla Kieresa


        r e k l a m a





        ZOBACZ TAKŻE


        • Kto podrzucił teczkę o. Hejmo Kieresowi? (29-04-05, 00:00)







        w 28-04-2005, ostatnia aktualizacja 28-04-2005 22:13

        Niezręczności przy ujawnianiu agentury w Kościele mogą wpłynąć na to, czy prof.
        Leon Kieres zostanie wybrany prezesem IPN na następną kadencję.

        Nowego prezesa ma wybrać jeszcze obecny Sejm. PiS wycofało wczoraj deklarację
        poparcia dla Kieresa. Lider PO Jan Rokita powiedział, że ta kandydatura "stoi
        teraz pod wielkim znakiem zapytania". Kieres może liczyć na głosy SLD, chociaż
        poseł Sojuszu, Zbigniew Siemiątkowski, przyznał, że Kieresa nie poprą wszyscy
        posłowie klubu. - Prezes ostatnio się pogubił - stwierdził Siemiątkowski.
        Wcześniej sprzeciw wobec kandydatury Kieresa deklarowała LPR i Samoobrona
    • kataryna.kataryna Re: Agnieszka Kublik rozmawia z profesorem Friszk 29.04.05, 11:38
      iza.bella.iza napisała:

      > Wrażliwa na ludzką krzywdę Kublik stwierdza, że Kieres i Zięba wydali wyrok
      > na Hejmo. Oczywiście ma prawo się oburzać, bo przecież sama tydzień temu
      > wyroku na księdza Malińskiego nie wydała, powtórzyła tylko niesprawdzone
      > plotki na jego temat.



      Ciekawa jestem czy te pytania dokładnie tak brzmiały, czy je Kublik
      podredagowała. Bo nie chce mi się wierzyć, że Friszke nie zareagował pytany o
      wyroki, skazywanie. Przecież on tez skazywał.
      • plopli Re: Agnieszka Kublik rozmawia z profesorem Friszk 29.04.05, 16:23
        Chciałem coś o tym skrobnąć u ciebie na blogu, ale i tak za dużo mnie tam
        ostatnio ;-).

        Zakładam, że jednak Kublik nie podrasowała zbytnio tego wywiadu, aby nie narażać
        się (lub GW) na jakąś odpowiedzialność. Jesli tak, to szczerze zdziwiłem się
        tym, jak skruszonym jawi się tam Friszke. Tak, tak, do wszystkiego się
        przyznaję, wyrażam smutek, a do odpowiedzialności pociągniemy Kieresa, bo zdrowo
        namieszał. Pierwszy raz widziałem:
        - żeby człowiek z IPN był taki malutki (przy Wildsteinie bardziej się jednak
        stawiali);
        - taką nielojalność wewnątrz IPN; toż to Friszke na KIeresie suchej nitki nie
        zostawił!

        Coś się ostatnio w IPN zdarzyło i zupa powoli zaczyna się wylewać. Przykłądów na
        to jest wiele: wystawienie Kieresa, wypowiedzi Friszke, wczorajsza informacja w
        "Debacie". Basia też wspominała ostatnio o buncie młodych historyków. Może nie
        tylko młodzi się buntują?
        • lisekrudy Re: Agnieszka Kublik rozmawia z profesorem Friszk 29.04.05, 18:08
          plopli napisał:

          > Tak, tak, do wszystkiego się
          > przyznaję, wyrażam smutek, a do odpowiedzialności pociągniemy Kieresa, bo
          > zdrowo namieszał.

          Owszem, bo cala odpowiedzialnosc ponosi Kieres. Kolegium IPN nie ma zadnych
          uprawnien decyzyjnych, a tylko opiniodawcze. To Kieres zaslania sie opinia
          Kolegium, zeby nie brac odpowiezialnosci za swoje decyzje.

          Pierwszy raz widziałem:
          > - żeby człowiek z IPN był taki malutki (przy Wildsteinie bardziej się jednak
          > stawiali);
          > - taką nielojalność wewnątrz IPN; toż to Friszke na KIeresie suchej nitki nie
          > zostawił!

          Friszke nie jest pracownikiem IPN i nie podlega Kieresowi. Ma pelne prawo
          krytykowac Kieresa.
          • iza.bella.iza Re: Agnieszka Kublik rozmawia z profesorem Friszk 29.04.05, 18:59
            lisekrudy napisał:

            > Friszke nie jest pracownikiem IPN i nie podlega Kieresowi. Ma pelne prawo
            > krytykowac Kieresa.


            Nie wiesz, to nie pisz. Friszke jest nie tylko pracownikiem IPN, ale nawet
            członkiem jego kolegium. Wystarczy uważnie przeczytać wywiad Kublik z
            profesorem, żeby się tego dowiedzieć.

            Można też prawdzić na stronie IPN:
            www.ipn.gov.pl/kolegium/a_friszke.html
            • basia.basia Re: Agnieszka Kublik rozmawia z profesorem Friszk 29.04.05, 19:25
              iza.bella.iza napisała:

              > lisekrudy napisał:
              >
              > > Friszke nie jest pracownikiem IPN i nie podlega Kieresowi. Ma pelne prawo
              >
              > > krytykowac Kieresa.
              >
              >
              > Nie wiesz, to nie pisz. Friszke jest nie tylko pracownikiem IPN, ale nawet
              > członkiem jego kolegium. Wystarczy uważnie przeczytać wywiad Kublik z
              > profesorem, żeby się tego dowiedzieć.
              >
              > Można też prawdzić na stronie IPN:
              > www.ipn.gov.pl/kolegium/a_friszke.html

              Cześć Iza:)
              Friszke nie jest pracownikiem IPN (pracuje w Instytucie Studiów Politycznych
              PAN, jest redaktorem w "Więzi") lecz członkiem kolegium IPN. Nie sądzę zresztą,
              że można być równocześnie pracownikiem i członkiem kolegium IPN.
              • iza.bella.iza Re: Agnieszka Kublik rozmawia z profesorem Friszk 29.04.05, 19:31
                basia.basia napisała:

                >
                > Cześć Iza:)
                > Friszke nie jest pracownikiem IPN (pracuje w Instytucie Studiów Politycznych
                > PAN, jest redaktorem w "Więzi") lecz członkiem kolegium IPN. Nie sądzę
                zresztą,
                > że można być równocześnie pracownikiem i członkiem kolegium IPN.

                No to się zagalopowałam - przepraszam Liska:) Mam nadzieję, że mi wybaczy.
                Jednak uważam, że skoro prezes IPN podjął decyzję o ujawnieniu agenta Dominika
                na posiedzeniu kolegium IPN, to prof. Friszke nie ma moralnego prawa się teraz
                wypyszczać na Kieresa. Jakoś nie słyszałam jego votum separatum na środowej
                konferencji prasowej, a dziennikarze twierdzili, że Kieres podjął swoją
                decyzję "pod naciskiem kolegium".
                • basia.basia Re: Agnieszka Kublik rozmawia z profesorem Friszk 29.04.05, 19:37
                  iza.bella.iza napisała:

                  > basia.basia napisała:
                  >
                  > >
                  > > Cześć Iza:)
                  > > Friszke nie jest pracownikiem IPN (pracuje w Instytucie Studiów Polityczn
                  > ych
                  > > PAN, jest redaktorem w "Więzi") lecz członkiem kolegium IPN. Nie sądzę
                  > zresztą,
                  > > że można być równocześnie pracownikiem i członkiem kolegium IPN.
                  >
                  > No to się zagalopowałam - przepraszam Liska:) Mam nadzieję, że mi wybaczy.
                  > Jednak uważam, że skoro prezes IPN podjął decyzję o ujawnieniu agenta Dominika
                  > na posiedzeniu kolegium IPN, to prof. Friszke nie ma moralnego prawa się teraz
                  > wypyszczać na Kieresa. Jakoś nie słyszałam jego votum separatum na środowej
                  > konferencji prasowej, a dziennikarze twierdzili, że Kieres podjął swoją
                  > decyzję "pod naciskiem kolegium".


                  Słyszałam też, że decyzja była jednogłośna - ujawnić!
                  Myślę, że się Friszke przyłączył do chóru dopiero teraz.
                  Wychodzi coraz więcej szcegółów i dziwnie to wszystko wygląda.
                  Ja uważam, że Hejmo to zasłona dymna, bo zaczęło się gadanie
                  o środowisku krakowskim Papieża no a tu się okzauje, że to dominikanin
                  z poznańskiego klasztoru, który nic wspólnego z Krakowem nie ma.

                  Pojawiło się coś ekstra ważnego i biorę się do pisania postu:)
                  • iza.bella.iza Basiu:) 29.04.05, 19:43
                    Czy trafiłaś może kiedyś na książkę wydaną przez PAX, pt. "Teczki Wojtyły"?
                    • maksimum Re: Basiu:) IZO !!!! TY BEZ "TECZEK" ROZMOWY NIE 29.04.05, 19:55
                      iza.bella.iza napisała:

                      > Czy trafiłaś może kiedyś na książkę wydaną przez PAX, pt. "Teczki Wojtyły"?

                      poprowadzisz!!
                    • basia.basia Re: Basiu:) 29.04.05, 22:32
                      iza.bella.iza napisała:

                      > Czy trafiłaś może kiedyś na książkę wydaną przez PAX, pt. "Teczki Wojtyły"?

                      Już ją mam namierzoną w bibliotece:) W poniedziałek pójdę poczytać, bo jest
                      tylko w czytelni. Domyślał się, że to stąd się wzięły plotki o ks. Malińskim ale
                      muszę to zbadać.
                      • lvlarynat siała baba mak...a dziad wiedział, nie powiedział 30.04.05, 00:24
                        Tak czytam,słucham i sie zastanawiam. Bo my tak w kółko o tym co kto w Polsce
                        wiedział, a kto wolał, żeby było cicho, a teraz mu sie odwidziało. I czemu?
                        Sorry, nie pije do nikogo z PT dyskutantów (ech, bywało!) ale jesteśmy tak
                        prowincjonalnie uwikłani w te nasze spory historyczno-polityczne i lustracyjne,
                        i wciąż dajemy się skołować zwolennikom "gry w milczka" (czyli przeciwnikom
                        lustracji, dekomunizacji i zdroworozsądkizacji), że zdajemy sie zapominać, iż
                        nie tylko istnieje coś takiego jak świat zewnętrzny, ale że ten świat ma w du
                        (sorry giwi)pie nasze zahamowania.
                        Czy to nie jest po prostu tak, że nowy papież ma nowa ekipę, ale ani sam nie
                        jest w Watykanie aż "nowy", ani jego ekipa, (w której zapewne nie brakuje
                        doświadczonych niemieckich profesjonalistów różnej specjalnosci)nie ma polskich
                        zahamowań antylustracyjnych? Może pastor Gauck nie zniszczył akt STASI w części
                        dotyczącej polskiego kleru? Może BND traktuje swoje teczki z większym pietyzmem
                        niż nasze "służby specjalnej troski"? Może w samym Watykanie też sie komuś
                        przypomniało coś co kiedyś zauważył i szepną o tym w noew, już nie tak "głuche"
                        ucho?...
                        I może coś o czym przez 15 lat "lepiej było nie mówić", z dnia na dzień sie
                        przekwalifikowało na coś, co "trzeba powiedzieć natychmiast, zanim to powie
                        ktoś inny"?
                        Tak sobie myślę, ze jeśli to prawda co mówią, (a nie słychać sprostowań) że
                        wśród kleru i świeckich pracowników kościoła było ok 9 tysiecy TW - to sprawa
                        o. Konrada stanowi zaledwie 0,9 promille ogólnego problemu. Tu, w Polsce -
                        możemy sobie ją, jak krowa trawę, przeżuwać tam i z powrotem. Możemy dawać sie
                        zakrzyczeć, albo dać sie brać "na litość" przez środowiska zainteresowane w
                        udawaniu, że zdrajców nie ma wśród nas...
                        Ale wiemy, że są. I świat też to wie. I ma w nosie nasze skrupuły. I może sobie
                        nie życzyć (tam gdzie zaufanie i lojalność są w cenie) współpracy z ludźmi, co
                        do których nie ma pewnosci, że są takimi, za jakich się podają...
                        Przecież my też nie wiemy na 100%, czy Ałganow nadal jest tym kim był, ale na
                        wszelki wypadek przestregamy przed kontaktami z tym facetem. Czy możnaby się
                        dziwić, gdyby tak traktowano naszych?...
                        Tak sie zastanawiam...
                        • basia.basia Re: siała baba mak...a dziad wiedział, nie powied 30.04.05, 01:03
                          lvlarynat napisał:

                          > Tak sie zastanawiam...

                          :)))

                          Gdyby tam tkoś coś podejrzewał to Hejmo zostałby dyskretnie oddalony
                          pod pretekstem np. złego stanu zdrowia.
                          Zaskoczenie panuje i tam. Sprawa jest żenująca, bo ja właśnie nie rozumiem
                          dlaczego Kieres właśnie tam tego nie załatwił - dyksretnie!
                          A teraz mamy w tv festwial ojca Hejmo udzielającego wywiadów dla sfory
                          dziennikarzy i każdemu z nich opowiada inną wersję wypadków.
                          • lvlarynat Re: siała baba mak...a dziad wiedział, nie powied 30.04.05, 01:09
                            Ponoć miał się dyskretnie oddalić, juz był na lotnisku, ale w ostatniej chwili
                            ktos niedyskretnie zadzwonił na jego komórkę...
                    • homosovieticus Re: Izo :) 29.04.05, 22:42
                      iza.bella.iza napisała:

                      > Czy trafiłaś może kiedyś na książkę wydaną przez PAX, pt. "Teczki Wojtyły"?
                      O tej książce myslisz?
                      www2.tygodnik.com.pl/archiwum/
                      • basia.basia Ku rozweseleniu:) 29.04.05, 22:59
                        Autor: witek.bis
                        Data: 15.02.2005 13:31


                        Nam nie straszne ni trudy ni znoje,
                        I choć we łbach po dwa mamy zwoje,
                        Udowodnim, że nawet idioci
                        Mogą całkiem porządnie napsocić.

                        Będziem szukać i tropić wytrwale,
                        Nie osłabniem w tym śledczym zapale,
                        I na koniec pokażem wam winnych
                        W Instalacji Przecieków Nagminnych.

                        Pod Antosiem wykopiem dołeczek,
                        Spod Leona wyciągniem stołeczek,
                        I nie spoczniem nim dojdziem do tego,
                        Że prezesem mianujem Friszkego.

                        Bo nie o to tu chodzi, że ciece,
                        Że ktoś jakieś papiery wywlece,
                        Chodzi o to, by ciekło powoli...
                        Do Nowaków, esbeków, uwoli.
                        • homosovieticus Re: Ku rozweseleniu:) 29.04.05, 23:11
                          No, no.I rymy i wieszczenie.Czyżby piąty?
                          :)
                        • kataryna.kataryna Re: Ku rozweseleniu:) 29.04.05, 23:18
                          basia.basia napisała:

                          > Autor: witek.bis
                          > Data: 15.02.2005 13:31
                          >
                          >
                          > Nam nie straszne ni trudy ni znoje,
                          > I choć we łbach po dwa mamy zwoje,
                          > Udowodnim, że nawet idioci
                          > Mogą całkiem porządnie napsocić.
                          >
                          > Będziem szukać i tropić wytrwale,
                          > Nie osłabniem w tym śledczym zapale,
                          > I na koniec pokażem wam winnych
                          > W Instalacji Przecieków Nagminnych.
                          >
                          > Pod Antosiem wykopiem dołeczek,
                          > Spod Leona wyciągniem stołeczek,
                          > I nie spoczniem nim dojdziem do tego,
                          > Że prezesem mianujem Friszkego.
                          >
                          > Bo nie o to tu chodzi, że ciece,
                          > Że ktoś jakieś papiery wywlece,
                          > Chodzi o to, by ciekło powoli...
                          > Do Nowaków, esbeków, uwoli.



                          Cały czas aktualne :)))
                          Tym razem się ze stołeczkiem uda.
                          • basia.basia Re: Ku rozweseleniu:) 30.04.05, 00:15
                            kataryna.kataryna napisała:

                            >
                            > Cały czas aktualne :)))
                            > Tym razem się ze stołeczkiem uda.
                            >

                            Dobrze wiesz, że ściągnęłam to z Twojego bloga:)
                            Ale warto, by wszyscy przeczytali:)
                        • jak.babcie.kocham O, jak się ładnie dzieci bawią:) 30.04.05, 12:00
                          Tak, to bardzo ważne, żeby wszystkie pieniądze wyciśnięte z IPN-u szły do
                          kieszeni Bogdana Borusewicza i Henryka Wujca - oni są tacy pazerni na kasę.
                          Zapomniałaś tylko dodać, że Marek Edelman był agentem Gestapo, a Olga
                          Krzyżanowska prawą rękę Iwana Sierowa. Wtedy wszystko by się zgadzało.
                          • kataryna.kataryna Re: O, jak się ładnie dzieci bawią:) 30.04.05, 12:38
                            jak.babcie.kocham napisała:

                            > Tak, to bardzo ważne, żeby wszystkie pieniądze wyciśnięte z IPN-u szły do
                            > kieszeni Bogdana Borusewicza i Henryka Wujca - oni są tacy pazerni na kasę.



                            Aleś błysnęła. W wierszyku nie było ani słowa o kasie i jesteś pierwszą osobą,
                            która to tak zrozumiała. Zabawne. Tak to jest jak się człowiek z ripostą
                            pospieszy.



                            > Zapomniałaś tylko dodać, że Marek Edelman był agentem Gestapo, a Olga
                            > Krzyżanowska prawą rękę Iwana Sierowa. Wtedy wszystko by się zgadzało.


                            Niepotrzebnie histeryzujesz bo te treści, które Cię tak oburzyły, to sobie sama
                            dopowiedziałaś. Szkoda, że wsadzasz w te swoje lamenty nad źle zrozumianym
                            woierszykiem takie szacowne osoby.
                            • jak.babcie.kocham Re: O, jak się ładnie dzieci bawią:) 30.04.05, 13:00
                              kataryna.kataryna napisała:

                              > jak.babcie.kocham napisała:
                              >
                              > > Tak, to bardzo ważne, żeby wszystkie pieniądze wyciśnięte z IPN-u szły do
                              > > kieszeni Bogdana Borusewicza i Henryka Wujca - oni są tacy pazerni na kas
                              > ę.
                              >
                              >
                              >
                              > Aleś błysnęła. W wierszyku nie było ani słowa o kasie i jesteś pierwszą osobą,
                              > która to tak zrozumiała. Zabawne. Tak to jest jak się człowiek z ripostą
                              > pospieszy.

                              Ależ ja tylko wyciągam wnioski z mądrych nauk serwowanych nam przez Basię -
                              Polska to PRL-bis, wszędzie szaleje cenzura, jesteśmy ciągle manipulowani.
                              Trzeba więc czytać między wierszami.

                              > > Zapomniałaś tylko dodać, że Marek Edelman był agentem Gestapo, a Olga
                              > > Krzyżanowska prawą rękę Iwana Sierowa. Wtedy wszystko by się zgadzało.
                              >
                              >
                              > Niepotrzebnie histeryzujesz bo te treści, które Cię tak oburzyły, to sobie sama
                              >
                              > dopowiedziałaś. Szkoda, że wsadzasz w te swoje lamenty nad źle zrozumianym
                              > woierszykiem takie szacowne osoby.

                              Kiepski strzał. Dobrze wiesz, że ten wierszyk spłodzony przez Witka i
                              kolportowany bezmyślnie przez Basię jest głupi i obraźliwy, ale tego uczciwie
                              nie przyznasz, bo jest ci to nie na rękę. Witek nie wymienia nazwisk
                              poszczególnych działaczy UW, pisze o "uwolach" in gremio. Nie próbuj więc w
                              głupawy sposób zwalić winy na moją nadaktywną wyobraźnię.

                              Jak twój serdaczek?
                              • kataryna.kataryna Re: O, jak się ładnie dzieci bawią:) 30.04.05, 16:01
                                jak.babcie.kocham napisała:

                                > kataryna.kataryna napisała:
                                >
                                > > jak.babcie.kocham napisała:
                                > >
                                > > > Tak, to bardzo ważne, żeby wszystkie pieniądze wyciśnięte z IPN-u s
                                > zły do
                                > > > kieszeni Bogdana Borusewicza i Henryka Wujca - oni są tacy pazerni
                                > na kas
                                > > ę.
                                > >
                                > >
                                > >
                                > > Aleś błysnęła. W wierszyku nie było ani słowa o kasie i jesteś pierwszą o
                                > sobą,
                                > > która to tak zrozumiała. Zabawne. Tak to jest jak się człowiek z ripostą
                                > > pospieszy.
                                >
                                > Ależ ja tylko wyciągam wnioski z mądrych nauk serwowanych nam przez Basię -
                                > Polska to PRL-bis, wszędzie szaleje cenzura, jesteśmy ciągle manipulowani.
                                > Trzeba więc czytać między wierszami.



                                I to o pazerności Borusewicza i Wujca na kasę z IPN-u wyczytałaś właśnie między
                                wierszami u Witka czy Basi?



                                > > > Zapomniałaś tylko dodać, że Marek Edelman był agentem Gestapo, a Ol
                                > ga
                                > > > Krzyżanowska prawą rękę Iwana Sierowa. Wtedy wszystko by się zgadza
                                > ło.
                                > >
                                > >
                                > > Niepotrzebnie histeryzujesz bo te treści, które Cię tak oburzyły, to sobi
                                > e sama
                                > >
                                > > dopowiedziałaś. Szkoda, że wsadzasz w te swoje lamenty nad źle zrozumiany
                                > m
                                > > woierszykiem takie szacowne osoby.
                                >
                                > Kiepski strzał. Dobrze wiesz, że ten wierszyk spłodzony przez Witka i
                                > kolportowany bezmyślnie przez Basię jest głupi i obraźliwy, ale tego uczciwie
                                > nie przyznasz, bo jest ci to nie na rękę.


                                Gdybym uważała, że wierszyk jest głupi i obraźliwy to bym go nie cytowała. Ale
                                nie uważam, uważam, że jest wyjątkowo celny i w żaden sposób nie obraża
                                Czuchnowskiego, Kublik i kto im tam jeszcze wtedy pomagał. Na wszystkie oceny
                                sobie w pełni zasłużyli. W pełni zgadzam się z Witkiem w ocenie "brygady
                                majstra Czuchnowskiego" i zupełnie nie rozumiem dlaczego gdyby było inaczej nie
                                na rękę byłoby mi się przyznać do tego.


                                Witek nie wymienia nazwisk
                                > poszczególnych działaczy UW, pisze o "uwolach" in gremio.


                                A dlaczego Witek miałby wymieniać nazwiska działaczy UW w wierszyku o
                                dziennikarzach? Bo ten wierszyk nie jest o UW, nie wiem czy zauważyłaś. A ta
                                wzmianka o "uwolach", do której się tak przyczepiłaś odnosi się do powszechnie
                                znanej sytuacji kiedy pracownik IPN uprzedził Niezabitowską o rychłym
                                odnalezieniu jej teczki, o co jakoś "brygada majstra Czuchnowskiego" nie miała
                                nigdy pretensji. I do tego, że Michnik sobie grzebach w teczkach i zakładam, że
                                się tą wiedzą ze swoim środowiskiem podzielił.


                                Nie próbuj więc w
                                > głupawy sposób zwalić winy na moją nadaktywną wyobraźnię.


                                Nie zwalam winy, stwierdzam fakt. Oczywiście, że to była Twoja nadaktywna
                                wyobraźnia. Sugestia, że Basia lub Witek zarzuca Borusewiczowi i Wujcowi
                                pazerność na kasę z IPN-u mogła powstać wyłącznie w bardzo nadaktywnej
                                wyobraźni.


                                > Jak twój serdaczek?
                                >
                                • jak.babcie.kocham Rżniesz głupa 30.04.05, 17:07
                                  Zestawianie w jednym szeregu "Nowaków, esbeków i uwoli" nie jest wg. ciebie
                                  obraźliwe dla tych ostatnich. Rozumiem więc, że nie uważasz SB za instytucję
                                  zbrodniczą i nie miałabyś również nic przeciwko temu, gdyby ktoś w jednym ciągu
                                  zestawiał agentów, morderców i twoich przyjaciół.

                                  Pomyśl też o ciepłych skarpetkach. Te anomalie pogodowe...
                                  • witek.bis Re: Rżniesz głupa 30.04.05, 18:38
                                    jak.babcie.kocham napisała:

                                    > Zestawianie w jednym szeregu "Nowaków, esbeków i uwoli" nie jest wg. ciebie
                                    > obraźliwe dla tych ostatnich. Rozumiem więc, że nie uważasz SB za instytucję
                                    > zbrodniczą i nie miałabyś również nic przeciwko temu, gdyby ktoś w jednym
                                    ciągu
                                    > zestawiał agentów, morderców i twoich przyjaciół.
                                    >

                                    Uprzejmie przypominam Ci, że niektórzy Twoi "przyjaciele" obcałowują się z
                                    szefami tych "zbrodniarzy". Nie sądziłem więc, że umieszczenie ich w jednej
                                    linijce wierszyka może być do tego stopnia obraźliwe.


                                    > Pomyśl też o ciepłych skarpetkach. Te anomalie pogodowe...
                                    >
                                    • maksimum Re: Rżniesz głupa 30.04.05, 18:42
                                      witek.bis napisał:

                                      > jak.babcie.kocham napisała:
                                      >
                                      > > Zestawianie w jednym szeregu "Nowaków, esbeków i uwoli" nie jest wg. cieb
                                      > ie
                                      > > obraźliwe dla tych ostatnich. Rozumiem więc, że nie uważasz SB za instytu
                                      > cję
                                      > > zbrodniczą i nie miałabyś również nic przeciwko temu, gdyby ktoś w jednym
                                      > ciągu zestawiał agentów, morderców i twoich przyjaciół.
                                      > >
                                      >
                                      > Uprzejmie przypominam Ci, że niektórzy Twoi "przyjaciele" obcałowują się z
                                      > szefami tych "zbrodniarzy". Nie sądziłem więc, że umieszczenie ich w jednej
                                      > linijce wierszyka może być do tego stopnia obraźliwe.
                                      >
                                      >
                                      > > Pomyśl też o ciepłych skarpetkach. Te anomalie pogodowe...

                                      A o cieplych skarpetkach pomyslales?
                          • witek.bis Re: O, jak się ładnie dzieci bawią:) 30.04.05, 18:31
                            jak.babcie.kocham napisała:

                            > Tak, to bardzo ważne, żeby wszystkie pieniądze wyciśnięte z IPN-u szły do
                            > kieszeni Bogdana Borusewicza i Henryka Wujca - oni są tacy pazerni na kasę.
                            > Zapomniałaś tylko dodać, że Marek Edelman był agentem Gestapo, a Olga
                            > Krzyżanowska prawą rękę Iwana Sierowa. Wtedy wszystko by się zgadzało.
                            >
                            >

                            Przepraszam, że włączam się dopiero teraz, ale choć często zaglądałem do tego
                            wątku, to byłem tak pochłonięty dyskusją na inny temat, że zupełnie nie
                            zauważyłem co się święci tuż obok. Z różnych powodów na pewno nie zabierałbym
                            głosu w dyskusji na temat wierszyka, który sam dawno temu napisałem, ale Twój
                            post do Basi sprawił, że jednak nie mogę się nie odezwać, bo całą
                            odpowiedzialność za ten „utwór” ponoszę ja, a nie Basia.
                            Gdybyś napisała, że ten wierszyk został napisany tak nieporadnie, że nie sposób
                            zrozumieć o co w nim chodzi, przyjąłbym taką uwagę z pokorą i zrozumieniem, bo
                            nie jestem poetą i mam dość duży dystans do swojej forumowej „twórczości”. Ale
                            ta interpretacja, którą byłaś łaskawa przedstawić jest jednocześnie
                            zdecydowanie błędna i skrajnie nieuczciwa. Zupełnie nie rozumiem jak można było
                            dopatrzyć się tutaj choćby cienia sugestii, że „uwole” zamierzają czerpać z IPN
                            jakieś korzyści finansowe. Zupełnie też nie rozumiem jak można było użyć w tym
                            kontekście nazwisk Borusewicza i Wujca, których nigdy i nigdzie nie posądzałem
                            o działanie z niskich pobudek. Ani wtedy, kiedy sam byłem „uwolem” (choć nie
                            członkiem partii) ani teraz, kiedy często złośliwie i napastliwie krytykuję to,
                            co z UW zostało. A już zupełnie nie wiem jak skomentować to zdanie, w którym
                            byłaś łaskawa umieścić nazwiska Marka Edelmana i Olgi Krzyżanowskiej. Po prostu
                            brakuje mi słów na ocenę zastosowanej przez Ciebie metody. Takich słów, które
                            nie zmusiłyby Giwi do skasowania tego postu. Nie wiem ile masz lat, ale
                            podejrzewam, że o wiele mniej niż ja, bo w przeciwnym wypadku, nie sięgałabyś w
                            forumowej polemice do tego akurat arsenału. Ja wychowałem się jeszcze w czasach
                            kiedy wspomnienia z okresu niemieckiej i sowieckiej okupacji były bardzo świeże
                            i bardzo bolesne, bo wielu członków mojej rodziny zginęło, a ci, którzy
                            przetrwali, przeżyli gehennę podobną do tej, która stała się udziałem Edelmana
                            i Krzyżanowskiej. Dlatego właśnie Twój chwyt polemiczny uważam za nieuczciwy, a
                            nawet obrzydliwy. Jeśli tak wygląda „umiar i rozsądek” zwolenników i członków
                            UW, to rzeczywiście zupełnie mi z tą partią nie po drodze. I tylko się dziwię
                            co tam jeszcze robią Borusewicz, Wujec, Edelman i Krzyżanowska.
                            • jak.babcie.kocham Re: O, jak się ładnie dzieci bawią:) 30.04.05, 19:39
                              Teraz to już mi kompletnie ręce opadły.
                              Ty i Kataryna jesteście przecież inteligentnymi ludźmi, a udajecie kompletnych
                              idiotów.
                              To ty, niespełniony poeto, zestawiłeś bezmyślnie w jednym szeregu esbeków i
                              "uwoli", bo tak ci do rymu pasowało. Napisałeś "uwoli", czyli zaatakowałeś
                              WSZYSTKICH ludzi związanych z UW, także te osoby o ogromnych zasługach i
                              nieposzlakowanej uczciwości, które wymieniłam w swoim poście. A teraz próbujesz
                              mi wmówić, że to ja obrażam Borusewicza, Wujca, Krzyżanowską i Edelmana. Moje
                              chwyty polemiczne są nieuczciwe i obrzydliwe, za to twoje wynurzenia literackie
                              to szczyt dowcipu. Rzeczywiście, boki zrywać.
                              Gdybyś swój genialny poemat podpisał imieniem i nazwiskiem i zamieścił w, dajmy
                              na to, "Misiu", lub "Wesołych Literkach" mógłbyś wylądować w sądzie.
                              A tak, to możesz sobie bajdurzyć bez końca i wydaje ci się, że strasznie jesteś
                              błyskotliwy.
                              • witek.bis Re: O, jak się ładnie dzieci bawią:) 30.04.05, 20:03
                                jak.babcie.kocham napisała:

                                > Teraz to już mi kompletnie ręce opadły.
                                > Ty i Kataryna jesteście przecież inteligentnymi ludźmi, a udajecie kompletnych
                                > idiotów.
                                > To ty, niespełniony poeto, zestawiłeś bezmyślnie w jednym szeregu esbeków i
                                > "uwoli", bo tak ci do rymu pasowało.

                                Niestety jest znacznie gorzej. Oni nie trafili tam wcale dlatego, że pasowali
                                do rymu. Powody są zupełnie inne.


                                Napisałeś "uwoli", czyli zaatakowałeś
                                > WSZYSTKICH ludzi związanych z UW, także te osoby o ogromnych zasługach i
                                > nieposzlakowanej uczciwości, które wymieniłam w swoim poście.

                                Zapomniałaś chyba wspomnieć, że zaatakowałem też wszystkich Nowaków.

                                A teraz próbujesz
                                > mi wmówić, że to ja obrażam Borusewicza, Wujca, Krzyżanowską i Edelmana.

                                Nie, Ty wcale ich nie obrażasz. Ty ich używasz. Ale oczywiście możesz to robić
                                póki oni ci na to pozwalają.

                                Moje
                                > chwyty polemiczne są nieuczciwe i obrzydliwe, za to twoje wynurzenia
                                literackie
                                > to szczyt dowcipu. Rzeczywiście, boki zrywać.
                                > Gdybyś swój genialny poemat podpisał imieniem i nazwiskiem i zamieścił w,
                                dajmy
                                > na to, "Misiu", lub "Wesołych Literkach" mógłbyś wylądować w sądzie.

                                Teraz również mogę wylądować. Wystarczy jeśli złożysz odpowiednie doniesienie w
                                prokuraturze. Najlepiej oskarż mnie o obrazę uczuć religijnych. Moje dane
                                personalne są w bazie danych Agory.
                                A propos - jak.babcie.kocham też nie występuje w żadnej książce telefonicznej.

                                > A tak, to możesz sobie bajdurzyć bez końca i wydaje ci się, że strasznie
                                jeste
                                > ś
                                > błyskotliwy.
                                >

                                Mogę. Ale raczej nie bez końca.
                              • kataryna.kataryna Re: O, jak się ładnie dzieci bawią:) 30.04.05, 20:34
                                jak.babcie.kocham napisała:


                                > To ty, niespełniony poeto, zestawiłeś bezmyślnie w jednym szeregu esbeków i
                                > "uwoli", bo tak ci do rymu pasowało. Napisałeś "uwoli", czyli zaatakowałeś
                                > WSZYSTKICH ludzi związanych z UW,



                                Wiesz lepiej od Witka czy i kogo zaatakował? Nie sądzę. To, że sama tak a nie
                                inaczej to zrozumiałaś wynika wyłącznie z Twojego przewrażliwienia, tego
                                samego, które Ci podpowiedziało, że Witek pisał o skoku na kasę IPN-u.



                                także te osoby o ogromnych zasługach i
                                > nieposzlakowanej uczciwości, które wymieniłam w swoim poście.


                                A mogłabyś swoimi słowami powiedzieć o co ich Witek właściwie oskarżył?


                                A teraz próbujesz
                                > mi wmówić, że to ja obrażam Borusewicza, Wujca, Krzyżanowską i Edelmana. Moje
                                > chwyty polemiczne są nieuczciwe i obrzydliwe, za to twoje wynurzenia
                                literackie
                                > to szczyt dowcipu.


                                Bo Twoje chwyty polemiczne są nieuczciwe, wmawiasz Witkowi coś czego nie
                                powiedział i nie miał na myśli.


                                Rzeczywiście, boki zrywać.
                                > Gdybyś swój genialny poemat podpisał imieniem i nazwiskiem i zamieścił w,
                                dajmy
                                > na to, "Misiu", lub "Wesołych Literkach" mógłbyś wylądować w sądzie.



                                Za wymienienie uwoli w tym samym zdaniu z nieciekawym towarzystwem? Moja
                                ciekawość czego się tam doczytałaś rośnie. Ciekawam jak interpretujesz to co
                                Witek powiedział o uwolach, chyba naprawdę wyczytałaś tam jakieś straszne i
                                bardzo obraźliwe rzeczy.


                                > A tak, to możesz sobie bajdurzyć bez końca i wydaje ci się, że strasznie
                                jeste
                                > ś
                                > błyskotliwy.


                                To naprawdę nie jest Witka wina, że go źle zrozumiałaś i teraz usiłujesz
                                zagadać własną wpadkę, tę o kasie z IPN-u.
                                • jak.babcie.kocham Cofam moje słowa... 30.04.05, 22:07
                                  o inteligentnych ludziach, którzy udają idiotów.

                                  Każdy ma inną wrażliwość. Wy nie widzicie niczego obraźliwego w zestawianiu
                                  agentów bezpieki z członkami znienawidzonej przez was partii, założonej przez
                                  ludzi, których bezpieka prześladowała.

                                  Ale są też inni, mniej gruboskórni, których takie zestawienie obraża. Spróbujcie
                                  to przyjąć do wiadomości.
                                  • iza.bella.iza Wyluzuj, wnusiu. 30.04.05, 22:46
                                    jak.babcie.kocham napisała:

                                    > o inteligentnych ludziach, którzy udają idiotów.

                                    Czyżby do ciebie dotarło, że prawdziwie inteligentny człowiek nigdy nie zrobi z
                                    siebie prawdziwego idioty?

                                    > Każdy ma inną wrażliwość.

                                    I całe szczęście - bardzo się cieszę, że niewielu ma taką wrażliwość jak ty.

                                    > Wy nie widzicie niczego obraźliwego w zestawianiu
                                    > agentów bezpieki z członkami znienawidzonej przez was partii, założonej przez
                                    > ludzi, których bezpieka prześladowała.

                                    Och, znów "nienawisć" - ulubione słówko tych, którzy jeszcze do UW vel PD
                                    należą.
                                    Członkowie tej partii robią wszystko, żeby zabić lustrację, a więc poniekąd
                                    popierają byłych esbeków. Wchodzą też w sojusze z ludźmi, którzy z działalności
                                    tajnej policji osiągali przez lata duże korzyści. Sami się więc stawiaja w
                                    jednym szeregu z tymi, którzy ich kiedyś prześladowali. I dlatego stracili w
                                    większości dawne poparcie. Pamiętasz, że UW miała kiedyś nawet 15% głosów?
                                    Pewnie myślisz, że te 10%, które się na UW wypięło to nienawistni idioci. Ja
                                    myślę, że to ludzie, którzy poczuli się przez UW zdradzeni.


                                    > Ale są też inni, mniej gruboskórni, których takie zestawienie obraża.
                                    > Spróbujcie to przyjąć do wiadomości.

                                    A ty, Czerwony Kapturku przyjmij do wiadomości, że swoim pierwszym postem na
                                    temat witkowego wierszyka przebiłaś wszystkie obraźliwe zestawienia o niebo.
                                    Chcesz kogoś uczyć dobry manier, to świeć dobrym przykładem.


                                    "Pewna kwoka, prosże pana
                                    Była dobrze wychowana...."
                                    • jak.babcie.kocham ... 30.04.05, 23:25

                                      "W swej istocie moralność to szczególnego rodzaju inteligencja. Wrażliwość
                                      moralna oznacza inteligentne odróżnianie zachowań, które nas rozwijają i cieszą,
                                      od zachowań, przez które krzywdzimy siebie czy innych ludzi. Wrażliwość moralna
                                      to zatem znacznie ważniejszy i wyższy stopień inteligencji niż inteligencja
                                      intelektualna czy emocjonalna. Człowiek pozbawiony inteligencji moralnej czyni
                                      zwykle to, co łatwiejsze, chociaż szkodliwe, a nie to, co wartościowsze i
                                      mądrzejsze. Postępuje tak właśnie dlatego, że łatwiej mu czynić zło niż dobro.
                                      „Sumienie moralne jest sądem rozumu, przez który osoba ludzka rozpoznaje jakość
                                      moralną konkretnego czynu, który zamierza wykonać, którego właśnie dokonuje lub
                                      którego dokonała” (KKK 1778). Ostatecznym sensem sfery moralnej jest ochrona
                                      człowieka przed jego własną ignorancją czy naiwnością w ocenie ludzkich zachowań."

                                      Ks. Marek Dziewiecki
                                      www.opoka.org.pl/biblioteka/I/ID/md_0310_moralna.html
                                      • iza.bella.iza Słowo na niedzielę. 30.04.05, 23:48
                                        Bardzo ładny cytat sobie wybrałaś do niedzielnych rozważań.
            • lisekrudy Re: Agnieszka Kublik rozmawia z profesorem Friszk 30.04.05, 00:44
              iza.bella.iza napisała:

              > Nie wiesz, to nie pisz.

              Pisze, bo wiem.
              • iza.bella.iza sorry:) 30.04.05, 04:37
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=23331511&a=23352331
    • lisekrudy "Teczki Wojtyly" i inne teczki 30.04.05, 00:14
      Ksiazka pt. "Teczki Wojtyly", wydana przez Instytut Wydawniczy PAX w 2000 r.
      jest bardzo wartosciowa, ale - wbrew tytulowi - nie dotyczy w ogole agenturalnej
      penetracji Kosciola przez SB ani inwigilacji ks. kard. Karola Wojtyly. Zawiera
      glownie przechowywane w Archiwum Akt Nowych dokumenty Urzedu do spraw Wyznan,
      dotyczace Arcybiskupa i archidiecezji krakowskiej.

      Problemu agenturalnej penetracji Kosciola dotyczy natomiast inna bardzo ciekawa
      ksiazka, wydana przed kilkoma miesiacami:

      "Metody pracy operacyjnej aparatu bezpieczeństwa wobec kościołów i związków
      wyznaniowych 1945–1989"

      www.ipn.gov.pl/pub_metody_kosciol.html
      (Tom zawiera niepublikowane dotychczas dokumenty „pionu kościelnego” aparatu
      bezpieczeństwa (są wśród nich m.in. instrukcje, raporty, plany działań
      operacyjnych, materiały szkoleniowe, korespondencja wewnętrzna). Materiały,
      które zachowały się po kilku akcjach niszczenia dokumentów byłego Departamentu
      IV MSW, pokazują wachlarz środków i metod stosowanych przeciwko Kościołowi
      katolickiemu i innym związkom wyznaniowym w Polsce.)
      • basia.basia Re: "Teczki Wojtyly" i inne teczki 30.04.05, 00:21
        lisekrudy napisał:

        > Ksiazka pt. "Teczki Wojtyly", wydana przez Instytut Wydawniczy PAX w 2000 r.
        > jest bardzo wartosciowa, ale - wbrew tytulowi - nie dotyczy w ogole agenturalne
        > j
        > penetracji Kosciola przez SB ani inwigilacji ks. kard. Karola Wojtyly. Zawiera
        > glownie przechowywane w Archiwum Akt Nowych dokumenty Urzedu do spraw Wyznan,
        > dotyczace Arcybiskupa i archidiecezji krakowskiej.

        Jednak to z tej książki pochodzi informacja, która była powodem plotek
        o księdzu Malińskim. Ktoś dał link na recenzję tej książki w TP (jakiś
        numer z 2003 roku) i w tej recenzji był cytat.
        • lisekrudy Re: "Teczki Wojtyly" i inne teczki 30.04.05, 00:43
          basia.basia napisała:

          > Jednak to z tej książki pochodzi informacja, która była powodem plotek
          > o księdzu Malińskim.

          Nie sadze. W tej ksiazce jest jedna notatka z rozmowy urzednika Urzedu ds.
          Wyznan z ks. Malinskim (ciekawa). Ale rozmowy z urzednikami UdsW, a rozmowy z SB
          to dwie roznie rzeczy.
          • basia.basia Re: "Teczki Wojtyly" i inne teczki 30.04.05, 00:58
            lisekrudy napisał:

            > basia.basia napisała:
            >
            > > Jednak to z tej książki pochodzi informacja, która była powodem plotek
            > > o księdzu Malińskim.
            >
            > Nie sadze. W tej ksiazce jest jedna notatka z rozmowy urzednika Urzedu ds.
            > Wyznan z ks. Malinskim (ciekawa). Ale rozmowy z urzednikami UdsW, a rozmowy z S
            > B
            > to dwie roznie rzeczy.


            Czy to znaczy, że tę książkę znasz? Mnie martwi to plotkowanie na temat ks.
            Malińskiego ale jak jest oparte tylko na tym jednym fragmencie to się martwić
            przestanę. To jest bardzo miły ksiądz, gawędziarz i gaduła ale ma swoje
            słabości i np. Dzwisz sobie z niego podrwiwał, że jak pisał książki to one
            zawsze były o księdzu Malińskim. Bardzo możliwe, że gadając z tymi esbekami
            w urzędzie paszportowym "ewangelizował" ich ze zbytnim zapałem a to byli
            przecież perfidni i wyszkoleni ludzi i mogli go ciągnąć za język bardzo
            finezyjnie. Trudno mi uwierzyć, by gadał coś na swego przyjaciela do esbeków.
            Jednak z pewnością wszystko było skrupulatnie odnotowane i analizowane.
            • lisekrudy Re: "Teczki Wojtyly" i inne teczki 30.04.05, 01:06
              basia.basia napisała:
              > Czy to znaczy, że tę książkę znasz? Mnie martwi to plotkowanie na temat ks.
              > Malińskiego ale jak jest oparte tylko na tym jednym fragmencie to się martwić
              > przestanę. To jest bardzo miły ksiądz, gawędziarz i gaduła ale ma swoje
              > słabości i np. Dzwisz sobie z niego podrwiwał, że jak pisał książki to one
              > zawsze były o księdzu Malińskim. Bardzo możliwe, że gadając z tymi esbekami
              > w urzędzie paszportowym "ewangelizował" ich ze zbytnim zapałem a to byli
              > przecież perfidni i wyszkoleni ludzi i mogli go ciągnąć za język bardzo
              > finezyjnie. Trudno mi uwierzyć, by gadał coś na swego przyjaciela do esbeków.
              > Jednak z pewnością wszystko było skrupulatnie odnotowane i analizowane.

              Basiu, jak pisze, to staram sie pisac rzetelnie. Nie moge co prawda powiedziec,
              ze znam te ksiazke, bo nie czytalem jej w calosci, ale mam ja w tej chwili przed
              soba i zanim napisalem powyzszy post, to ja przejrzalem, a w szczegolnosci
              dokument (jedyny zreszta) dotyczacy ks. Malinskiego. Jest to notatka sporzadzona
              przez kierownika Wydzialu ds. Wyznan w Krakowie z rozmowy przeprowadzonej z ks.
              Malinskim 29 grudnia 1967 r. "na temat notowan Prymasa Polski i metropolity
              krakowskiego w Watykanie". Nie sadze jednak, by pogloski (nie mam zadnych
              dancyh, by je oceniac) o jego domniemanej wspolpracy z SB opieraly sie na tej
              ksiazce.
              • basia.basia Re: "Teczki Wojtyly" i inne teczki 30.04.05, 17:12
                lisekrudy napisał:

                > basia.basia napisała:
                > > Czy to znaczy, że tę książkę znasz? Mnie martwi to plotkowanie na temat k
                > s.
                > > Malińskiego ale jak jest oparte tylko na tym jednym fragmencie to się mar
                > twić
                > > przestanę. To jest bardzo miły ksiądz, gawędziarz i gaduła ale ma swoje
                > > słabości i np. Dzwisz sobie z niego podrwiwał, że jak pisał książki to on
                > e
                > > zawsze były o księdzu Malińskim. Bardzo możliwe, że gadając z tymi esbeka
                > mi
                > > w urzędzie paszportowym "ewangelizował" ich ze zbytnim zapałem a to byli
                > > przecież perfidni i wyszkoleni ludzi i mogli go ciągnąć za język bardzo
                > > finezyjnie. Trudno mi uwierzyć, by gadał coś na swego przyjaciela do esbe
                > ków.
                > > Jednak z pewnością wszystko było skrupulatnie odnotowane i analizowane.
                >
                > Basiu, jak pisze, to staram sie pisac rzetelnie. Nie moge co prawda powiedziec,
                > ze znam te ksiazke, bo nie czytalem jej w calosci, ale mam ja w tej chwili prze
                > d
                > soba i zanim napisalem powyzszy post, to ja przejrzalem, a w szczegolnosci
                > dokument (jedyny zreszta) dotyczacy ks. Malinskiego. Jest to notatka sporzadzon
                > a
                > przez kierownika Wydzialu ds. Wyznan w Krakowie z rozmowy przeprowadzonej z ks.
                > Malinskim 29 grudnia 1967 r. "na temat notowan Prymasa Polski i metropolity
                > krakowskiego w Watykanie". Nie sadze jednak, by pogloski (nie mam zadnych
                > dancyh, by je oceniac) o jego domniemanej wspolpracy z SB opieraly sie na tej
                > ksiazce.

                Ks. Boniecki powiedział, że plotka krąży od dwóch lat po Krakowie
                a w blogu Kataryny ktoś dał link do recenzji tej właśnie książki
                w TP w 2003 r. - w recenzji przytoczono to samo co Ty teraz.
                Dlatego sądzę, że plotka wzięła się właśnie stąd. Ciekawa jestem
                czy przed drukiem redakcja TP była łaskawa powiadomić Ks. Malińskiego
                o tym co się u nich ukaże. O ile się orientuję, w krakowskim środowisku
                kościelnym TP jest na przeciwnym biegunie niż kuria i inne osoby bliskie
                Papieżowi. To jest stara zaszłość ale funkcjonująca do dziś.
                • kataryna.kataryna Re: "Teczki Wojtyly" i inne teczki 30.04.05, 17:23
                  basia.basia napisała:

                  > Ks. Boniecki powiedział, że plotka krąży od dwóch lat po Krakowie
                  > a w blogu Kataryny ktoś dał link do recenzji tej właśnie książki
                  > w TP w 2003 r. - w recenzji przytoczono to samo co Ty teraz.
                  > Dlatego sądzę, że plotka wzięła się właśnie stąd. Ciekawa jestem
                  > czy przed drukiem redakcja TP była łaskawa powiadomić Ks. Malińskiego
                  > o tym co się u nich ukaże. O ile się orientuję, w krakowskim środowisku
                  > kościelnym TP jest na przeciwnym biegunie niż kuria i inne osoby bliskie
                  > Papieżowi. To jest stara zaszłość ale funkcjonująca do dziś.


                  Basiu, czy możesz sprawdzić maila?
                  I jeszcze jedno, czy Cenckiewicz w "Oczami bezpieki" pisze o Ronsonie?
                  • basia.basia Re: "Teczki Wojtyly" i inne teczki 30.04.05, 23:36
                    kataryna.kataryna napisała:

                    > basia.basia napisała:
                    >
                    > > Ks. Boniecki powiedział, że plotka krąży od dwóch lat po Krakowie
                    > > a w blogu Kataryny ktoś dał link do recenzji tej właśnie książki
                    > > w TP w 2003 r. - w recenzji przytoczono to samo co Ty teraz.
                    > > Dlatego sądzę, że plotka wzięła się właśnie stąd. Ciekawa jestem
                    > > czy przed drukiem redakcja TP była łaskawa powiadomić Ks. Malińskiego
                    > > o tym co się u nich ukaże. O ile się orientuję, w krakowskim środowisku
                    > > kościelnym TP jest na przeciwnym biegunie niż kuria i inne osoby bliskie
                    > > Papieżowi. To jest stara zaszłość ale funkcjonująca do dziś.
                    >
                    >
                    > Basiu, czy możesz sprawdzić maila?
                    > I jeszcze jedno, czy Cenckiewicz w "Oczami bezpieki" pisze o Ronsonie?
                    >

                    Znalazłam i odpowiedziałam a teraz dopiero odkryłam ten post.
                    Strona 432, drugi akapit oraz cd. na stronie 434. Z przypisów
                    wynika, że to się zachowało w Gdańsku. Napisz co myślisz?
    • t1s Re: Agnieszka Kublik rozmawia z profesorem Friszk 30.04.05, 12:20
      Cała gw. Najpierw robi wszystko, by Kieres podał nazwisko,a nastepnie karci
      łobuza.
    • basia.basia Gazeta ma wtyczkę w IPN... 02.05.05, 14:00
      Dzisiaj się okazało, że sprawy ks. Malińskiego nie wyssali z palca.
      Jest rzeczą dyskusyjną czy powinni byli rozpowszechniać coś, bez
      podania dowodów, bo zrobili dziką lustrację a przecież przeciw
      niej walczą zajadle od miesięcy. Ale zrobili to dlatego myślę,
      że mają w tym jakiś cel.
      • t1s Re: Gazeta ma wtyczkę w IPN... 02.05.05, 14:22
        basia.basia napisała:

        > Dzisiaj się okazało, że sprawy ks. Malińskiego nie wyssali z palca.
        > Jest rzeczą dyskusyjną czy powinni byli rozpowszechniać coś, bez
        > podania dowodów, bo zrobili dziką lustrację a przecież przeciw
        > niej walczą zajadle od miesięcy. Ale zrobili to dlatego myślę,
        > że mają w tym jakiś cel.

        już po programie Olejnik było to wiadome, ze plotka plotką najpewniej ie jest.
        Sam ksiądz to powiedział. Przecież jeśli sb czerpała od niego informacje,
        nieistotne jakie, musiał zostać oznaczony jako kontakt operacyjny.
        gw nie musi mieć wtyczki, wystarczą jej plotki. To czy agenem okaże się ten czy
        inny ksiądz nie miało dla gw znaczenia, chodziło jej o to, by Kieres przeciął
        plotki. Mógł to zrobić potwierdzając lub podając nazwisko innego księdza. I tu
        miała gw swój cel. Bo czy coś moze bardziej zniechęcić do lustracji niż
        upublicznianie nazwisk osób z otoczenia Papieża podczas żałoby? A i liczyła
        pewnie gw jeszcze na opór Kościoła.
        • basia.basia Re: Gazeta ma wtyczkę w IPN... 02.05.05, 14:28
          t1s napisał:

          > chodziło jej o to, by Kieres przeciął
          > plotki. Mógł to zrobić potwierdzając lub podając nazwisko innego księdza. I tu
          > miała gw swój cel. Bo czy coś moze bardziej zniechęcić do lustracji niż
          > upublicznianie nazwisk osób z otoczenia Papieża podczas żałoby? A i liczyła
          > pewnie gw jeszcze na opór Kościoła.

          Ale się przeliczyła. Tego się nie da zatrzymać a ja mam podejrzenie, że ktoś
          jest osobiście zainteresowany, żeby tematu nie ruszać - próbują więc zniechęcić.
          We Wprost są dwa artykuły o inwigilacji Kościołagdzie są następne tropy do
          pewnego środowiska, które dawno temu kontestowało Prymasa Wyszyńskiego (również
          czynnie) a potem robiło to samo w stosunku do Jana Pawła II. Sądzę, że to jest
          klucz do zachowania niektórych osób. Jak sądzisz?
          • t1s Re: Gazeta ma wtyczkę w IPN... 02.05.05, 14:38
            basia.basia napisała:

            > t1s napisał:
            >
            > > chodziło jej o to, by Kieres przeciął
            > > plotki. Mógł to zrobić potwierdzając lub podając nazwisko innego księdza.
            > I tu
            > > miała gw swój cel. Bo czy coś moze bardziej zniechęcić do lustracji niż
            > > upublicznianie nazwisk osób z otoczenia Papieża podczas żałoby? A i liczy
            > ła
            > > pewnie gw jeszcze na opór Kościoła.
            >
            > Ale się przeliczyła. Tego się nie da zatrzymać a ja mam podejrzenie, że ktoś
            > jest osobiście zainteresowany, żeby tematu nie ruszać - próbują więc
            zniechęcić
            > .
            > We Wprost są dwa artykuły o inwigilacji Kościołagdzie są następne tropy do
            > pewnego środowiska, które dawno temu kontestowało Prymasa Wyszyńskiego
            (również
            > czynnie) a potem robiło to samo w stosunku do Jana Pawła II. Sądzę, że to jest
            > klucz do zachowania niektórych osób. Jak sądzisz?


            Nie czytałem wprost, jednak nietrudno się domyślić, ze piszesz o TP. I cóż,TP
            jest podporą Michnika, będzie go bronić jak siebie.
            • t1s Re: Gazeta ma wtyczkę w IPN... 02.05.05, 14:41
              t1s napisał:

              > basia.basia napisała:
              >
              > > t1s napisał:
              > >
              > > > chodziło jej o to, by Kieres przeciął
              > > > plotki. Mógł to zrobić potwierdzając lub podając nazwisko innego ks
              > iędza.
              > > I tu
              > > > miała gw swój cel. Bo czy coś moze bardziej zniechęcić do lustracji
              > niż
              > > > upublicznianie nazwisk osób z otoczenia Papieża podczas żałoby? A i
              > liczy
              > > ła
              > > > pewnie gw jeszcze na opór Kościoła.
              > >
              > > Ale się przeliczyła. Tego się nie da zatrzymać a ja mam podejrzenie, że k
              > toś
              > > jest osobiście zainteresowany, żeby tematu nie ruszać - próbują więc
              > zniechęcić
              > > .
              > > We Wprost są dwa artykuły o inwigilacji Kościołagdzie są następne tropy d
              > o
              > > pewnego środowiska, które dawno temu kontestowało Prymasa Wyszyńskiego
              > (również
              > > czynnie) a potem robiło to samo w stosunku do Jana Pawła II. Sądzę, że to
              > jest
              > > klucz do zachowania niektórych osób. Jak sądzisz?
              >
              >
              > Nie czytałem wprost, jednak nietrudno się domyślić, ze piszesz o TP. I cóż,TP
              > jest podporą Michnika, będzie go bronić jak siebie.

              Nieporadnie wyszło.
              Michnik będzie bronić TP.
            • basia.basia Re: Gazeta ma wtyczkę w IPN... 02.05.05, 15:21
              t1s napisał:

              >
              > Nie czytałem wprost, jednak nietrudno się domyślić, ze piszesz o TP. I cóż,TP
              > jest podporą Michnika, będzie go bronić jak siebie.

              To nie tylko to, to chodzi także o szersze środowisko, tych tzw. katolików
              postępowych a przecież to srodowisko jest czynne do dziś. Wprost pisze i KIK-u,
              o niektórych środowiskach zakonnych a przecież ostatnio mieliśmy wyskok ojca
              Obirka, który w 2 dni po śmierci Ojca Świętego nazwał jego sposób sprawowania
              pontyfikatu we francuskiej gazecie "stylem wiejskiego proboszcza". Okropnie mnie
              to sformułowanie zezłościło, bo Urban pisał o "wiejskim wikarym" - obrzydliwe!
              • t1s Re: Gazeta ma wtyczkę w IPN... 02.05.05, 15:38
                basia.basia napisała:

                > t1s napisał:
                >
                > >
                > > Nie czytałem wprost, jednak nietrudno się domyślić, ze piszesz o TP. I có
                > ż,TP
                > > jest podporą Michnika, będzie go bronić jak siebie.
                >
                > To nie tylko to, to chodzi także o szersze środowisko, tych tzw. katolików
                > postępowych a przecież to srodowisko jest czynne do dziś. Wprost pisze i KIK-
                u,
                > o niektórych środowiskach zakonnych a przecież ostatnio mieliśmy wyskok ojca
                > Obirka, który w 2 dni po śmierci Ojca Świętego nazwał jego sposób sprawowania
                > pontyfikatu we francuskiej gazecie "stylem wiejskiego proboszcza". Okropnie
                mni
                > e
                > to sformułowanie zezłościło, bo Urban pisał o "wiejskim wikarym" -
                obrzydliwe!
                >

                Ach, Tobie nie chodziło o Michnika a bezpośrednio o zachowanie postępowców. To
                tak-tw nie tylko donosili, niektorzy mieli na pewno za zadanie podważać
                autorytety, doprowadzać do rozłamów w Kościele. tw więc z definicji musiał stać
                się postępowcem.
                Z drugiej strony w środowiskach postępowców łatwiej było pozyskać agenta.
                • basia.basia Re: Gazeta ma wtyczkę w IPN... 02.05.05, 15:58
                  t1s napisał:


                  > Ach, Tobie nie chodziło o Michnika a bezpośrednio o zachowanie postępowców.

                  Michnika też, bo przecież GW od lat usiłuje reformować Kościół w duchu
                  liberalnym i kontestuje nauki Jana Pawła II. Robi to dziś. Na dniach,
                  chyba w zeszłotygodniowej "świątecznej" przeczytałam artykuł Graczyka
                  (wychowanka TP), który polemizuje z papieskim pojmowaniem wolności - to jest
                  temat wiodący od lat. Dopiero co ukazała się "Pamięć i tożsamość", gdzie Jan
                  Paweł II doskonale i przystępnie wyłożył chrześcijański punkt widzenia, który
                  się sprowadza do tego, że wolność to jest wybór dobra podczas gdy Graczyk
                  uważa, że to jest tzw. "prawdziwa wolność" i dowodzi, że jak ktoś wybiera
                  zło to nikomu nic do tego (ogólnie biorąc).
                  A w najnowszej "Swiątecznej" są dwa wywiady z księżmi (bardzo dobre i mądre)
                  ale wystarczy zwrócić uwagę na pytania jakie zadają dziennikarze GW.

                  To
                  > tak-tw nie tylko donosili, niektorzy mieli na pewno za zadanie podważać
                  > autorytety, doprowadzać do rozłamów w Kościele. tw więc z definicji musiał stać
                  >
                  > się postępowcem.

                  Ci z IPN powiadają, że często donosili z niskich pobudek oraz częściej niż
                  w innych środowiskach z powodu szantażu.

                  > Z drugiej strony w środowiskach postępowców łatwiej było pozyskać agenta.

                  Oni (IPN) mają to dobrze zbadane (metody pracy) i twierdzą, że nie interesowali
                  się w ogóle osobami, o których z góry wiedzieli, że nie pójdą na żadną
                  współpracę - "przyglądali" się tym, w których kazaniach nie było
                  antysocjalistycznych elementów albo tym, którzy kontestowali nauki Kościoła.
                  I to właśnie dlatego cenne były dla nich donosy zawierające charakterystyki
                  księży - pomagały im wyselekcjonować "materiał" dla nich przydatny. Zresztą
                  ta zasada działała również w innych środowiskach - taka Niezabitowska niby
                  nie robiła nic złego (wg niej) ale to właśnie robiła; opisywała swoich kolegów
                  i koleżanki, więc pomagała esbekom w pracy:(

                  Poza wszystkim to jest bardzo interesujące (lepsze niż amerykańskie thrillery
                  szoiegowskie czy polityczne) i dużo o tym czytam:)
                  • 9111951u Re: Gazeta ma wtyczkę w IPN... 04.05.05, 13:19
                    basiu,
                    niech sobie Kieres kontestuje co chce, byleby robił to za co mu polscy
                    podatnicy płacą, czyli ścigał funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa, którzy
                    łamali nie tylko wówczas obowiązujące prawo , ale i ludzi !!!
                    Otóz on martwi się o kosciół co to był przeciwnikiem tego rezymu , ale nie
                    martwi się o ludzi rezymu ! Taki to z niego patriota !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka