voltaire4
03.05.05, 22:40
Cud w Słupsku! Na krzyżu przed kościołem Mariackim pojawiła się krew. Zdaniem
słupskich katolików jest to wyraz rozpaczy (czyjej?) po śmierci Jana Pawła
II. Czerwona ciecz na krzyżu miała się pojawić w dniu rozpoczęcia konklawe. –
Krople wypływały z krzyża, z jego prawego ramienia. Widziała to moja babcia i
inni ludzie zgromadzeni wokół krzyża – mówi Michał N., bogobojny świadek
cudu. Na szczęście dla powagi Jezusa Chrystusa i krzyża jest jeszcze
proboszcz, który twierdzi, że ludzie często widzą to, co chcą, i różne
zjawiska interpretują jako znaki boskie. – Krzyż był zrobiony ze świeżego
dębu, a te drzewa czasem wydzielają płyn o ciemnym zabarwieniu – hamuje zapał
swoich parafian kapłan.