jane-0072
04.07.02, 11:46
<> UE/ PE "NIEWIĄŻĄCO" WZYWA DO LEGALIZACJI ABORCJI
03.07.2002 Bruksela (PAP) - Parlament Europejski wezwał w środę wszystkie
państwa członkowskie i
kandydujące do UE, żeby zalegalizowały aborcję i zapewniły jej dostępność, a
przynajmniej - żeby
powstrzymały się od ścigania poddających się jej kobiet.
W niewiążącej prawnie rezolucji unijny parlament oświadczył, że "w celu ochrony
zdrowia i praw
reprodukcyjnych kobiet aborcja powinna być zalegalizowana, bezpieczna i
dostępna dla wszystkich".
Parlament "wzywa rządy państw członkowskich i przystępujących do Unii, żeby w
każdym razie
powstrzymały się od ścigania kobiet, które poddały się nielegalnej aborcji" -
głosi rezolucja.
Uchwalono ją 280 głosami socjalistów, Zielonych i liberałów przeciwko 240
głosom chadeków i
konserwatystów, przy 28 wstrzymujących się.
Autorką projektu rezolucji i raportu w tej sprawie była belgijska socjalistka
Anne Van Lancker. Nie
ukrywała ona, że chce skierować swój apel przede wszystkim do Irlandii i Polski.
Irlandia jest jedynym krajem Unii, w którym aborcja jest całkowicie zakazana z
wyjątkiem
przypadków, gdy tylko w ten sposób można uratować życie matki.
Van Lancker napisała w wyjaśnieniu, dołączonym do projektu rezolucji, że "w
Polsce aborcja jest
zakazana po prawie 40 latach, w czasie których była legalna i szeroko
dostępna". W dodatku Polska
"nie ma jakiejkolwiek edukacji seksualnej".
Według autorki raportu, rozmaite restrykcje w dopuszczalności przerywania ciąży
istnieją też w
Hiszpanii, Portugalii i na Cyprze. W Turcji musi na nią wyrazić zgodę mąż.
Sam parlament przyznał od razu, że rezolucja nie jest wiążąca prawnie, gdyż
zgodnie z obowiązującą
w Unii zasadą pomocniczości takie sprawy regulują same u siebie państwa
członkowskie.
Również Komisja Europejska, organ wykonawczy UE, oświadczyła, że tego rodzaju
sprawy należą do
"wyłącznych kompetencji państw członkowskich". Szczególnie mocno podkreślał to
w debacie komisarz UE
ds. ochrony zdrowia i konsumentów, Irlandczyk David Byrne.
Irlandzcy deputowani podzielili się na dwa obozy. Przeciwnicy z
centroprawicowej partii Fine Gael
ostrzegli, że takie "mieszanie" się parlamentu UE w wewnętrzne sprawy Irlandii
może zachęcić część
obywateli tego kraju do ponownego głosowania "nie" w zaplanowanym na
październik drugim referendum w
sprawie Traktatu z Nicei.
Wejście tego traktatu w życie, do czego potrzebna jest ratyfikacja wszystkich
państw członkowskich,
w tym Irlandii, jest uważane za niezbędny warunek poszerzenia Unii.
"Podniesienie sprawy aborcji w Parlamencie Europejskim dostarcza argumentów
irlandzkim
eurosceptykom. Będą przytaczać te rekomendacje na dowód, że Europa chce
narzucić Irlandii aborcję
wbrew naszej woli. A to absolutnie nieprawda" - skomentował irlandzki
eurodeputowany John Cushnahan
z Fine Gael.
Autorka raportu podała, że najniższy wskaźnik aborcji w Unii mają Belgia,
Holandia i Niemcy (około
7 przypadków na 1000 kobiet), a najwyższy Szwecja, Dania i Wielka Brytania (17-
18/1000). W krajach
kandydujących wskaźnik ten waha się od 17/1000 w Czechach do 52/1000 w Rumunii
(brak danych o
Polsce).
Holandia, która jest najbardziej liberalna i w sprawach edukacji seksualnej,
dostępności środków
koncepcyjnych i aborcji, ma również najniższy w Europie odsetek nastolatek
zachodzących w ciążę (7
na 1000) - podkreśliła Van Lancker.
-------------------------------------