bush_w_wodzie 10.05.05, 23:05 paczkowski siedzial w kolegium ipn pamietnego dnia i jego atak na kieresa w mediach jest dziwny i niesmaczny.... tak ze az czuchnowski musi brac kieresa w obrone Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sz.debski Czuchnowski nie ma moralnego prawa... 10.05.05, 23:15 wypowiadać się na ten temat, po tym co zrobił księdzu Malińskiemu... Odpowiedz Link Zgłoś
twprezydent Bo szmaciarze są pierwsi w atakowaniu innych 13.05.05, 17:00 Szczególnie wrogowie lustracji uwielbiający lustrację robioną na własną rękę. My-Czuchnowski lustrujemy to dobrze, a gdyby tak zlustrować Czuchnowskiego? Bardzo źle! A wśród studentów UJ nie brakowało TW i nic dziwnego, że niektórzy boją się dziś złożyć wniosek do IPN o swoje akta. Fałszywa deklaracja o byciu pokrzywdzonym kosztuje sprawę karną... Odpowiedz Link Zgłoś
lisekrudy Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 10.05.05, 23:26 Kieres popelnil blad, kiedy zaczal tajemniczo mowic o istnieniu dokumentow "bardzo bolesnych dla Ojca Swietego", w ktorych "sa nazwiska", i o glosie z tasmy, ktory rzekomo rozpoznal, ale nie powiedzial konkretnie, o co chodzi. To doprowadzilo do spekulacji, dzikich domyslow i eskalacji podejrzen (w czym zreszta bral udzial Czuchnowski). W tej sytuacji jedynym wyjsciem bylo podanie nazwiska ojca Hejmy. I w tej sytuacji bylo to rozwiazanie sluszne. Niesluszne i bledne bylo natomiast paplanie Kieresa. I to mial na mysli, jak mniemam, profesor Paczkowski. I mial racje. Odpowiedz Link Zgłoś
witek.bis Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 07:40 lisekrudy napisał: > Kieres popelnil blad, kiedy zaczal tajemniczo mowic o istnieniu dokumentow > "bardzo bolesnych dla Ojca Swietego", w ktorych "sa nazwiska", i o glosie z > tasmy, ktory rzekomo rozpoznal, ale nie powiedzial konkretnie, o co chodzi. To > doprowadzilo do spekulacji, dzikich domyslow i eskalacji podejrzen (w czym > zreszta bral udzial Czuchnowski). W tej sytuacji jedynym wyjsciem bylo podanie > nazwiska ojca Hejmy. I w tej sytuacji bylo to rozwiazanie sluszne. Niesluszne i > bledne bylo natomiast paplanie Kieresa. > > I to mial na mysli, jak mniemam, profesor Paczkowski. I mial racje. Całkowicie zgadzam się z pierwszym akapitem Twojego postu, ale z ostatnim zdaniem to już niekoniecznie. Prof. Paczkowski, jak na naukowca przystało, mógłby się wyrażać trochę bardziej precyzyjnie i nie stwarzać okazji do kolejnych domysłów, interpretacji i mniemań. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
siekiera77 Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 10.05.05, 23:42 wrzucili granat do szamba i dziwią sie że smierdzi..:-) Odpowiedz Link Zgłoś
oszolom.z.radia.maryja Pan Kieres skłamał...to wszystko koniec kropka 10.05.05, 23:45 Odpowiedz Link Zgłoś
tdkot [...] 11.05.05, 03:49 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
pomanorder kieres to pionek układu okrągłostołowego 10.05.05, 23:54 a teraz dostał dyrektywy od góry aby zrobić jakieś głupstwo które zdyskredytuje lustrację.jest kozłem ofiarnym tak jak rywin.niczym więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 00:22 bush_w_wodzie napisał: > paczkowski siedzial w kolegium ipn pamietnego dnia i jego atak na kieresa w > mediach jest dziwny i niesmaczny.... tak ze az czuchnowski musi brac kieresa w > obrone Niesmaczne było zachowanie obydwu panów dzisiaj u Olejnik. Nie wiem co jest grane ale na pewno coś jest. Zięba sprawiał wrażenie jakby był "tędy", obaj zwalają na Kieresa a przecież powiedziano wcześniej, że decyzja była jednogłośna! Ojciec Zięba dzisiaj starał się minimalizować rolę Hejmy w tych papierach a przecież był "porażony"! Wczoraj przeczytałam sobie o artykule w Gazecie Poznańskiej o badaniach pary historyków z poznańskiego IPN i związanej z tym publikacji w Biuletynie nr 6 z 2003 roku. Przeczytaj sobie o "pingwinach" od poznańskich dominikanów. To co tam jest skojarzone z tym czego się dowiedzieliśmy o działalności Hejmy w tym klasztorze, dziwne okoliczności śmierci ojca Honoriusza... Wszystko to razem! Co tu jest grane? Co oni chcą ukryć? Lub kogo? Po co to wszystko było? Odpowiedz Link Zgłoś
pyzol1 Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 03:18 Przeczytaj sobie o "pingwinach" od poznańskich > dominikanów. A mozesz podac link? Tu tez jest troche ciekawostek: www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2167&token= Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
wanda43 Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 06:19 To co jest pod linkiem moze wiele tlumaczyc.Ten nagly zwrot w temacie Hejmo jest zastanawiający.Jeszcze niedawno o.Zieba mowil,ze materialy w teczce sa porazające.Teczka zawiera pokwitowania.Teraz nagly zwrot i obrona zakonnika. Chyba prawda jest bardziej cuchnąca,niz nam sie wydaje. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 11:38 pyzol1 napisała: > Przeczytaj sobie o "pingwinach" od poznańskich > > dominikanów. > A mozesz podac link? > > Tu tez jest troche ciekawostek: > www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2167&token= > Kaska > Biuletyn ten jes w formacie pdf i dlatego trzeba go samemu znaleźć czyli wejść na stronę IPN ( www.ipn.gov.pl ), kliknąć na Biuro Edukacji Publicznej - po lewej stronie - a następnie wybrać Biuletyny IP. Pokażą się wszystkie. Itd. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzol1 Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 18:52 Dzienks! K. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 12:10 basia.basia napisała: > bush_w_wodzie napisał: > > > paczkowski siedzial w kolegium ipn pamietnego dnia i jego atak na kieresa > w > > mediach jest dziwny i niesmaczny.... tak ze az czuchnowski musi brac kier > esa w ----------- Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 12:35 andrzej105 napisał: > basia.basia napisała: > > > bush_w_wodzie napisał: > > > > > paczkowski siedzial w kolegium ipn pamietnego dnia i jego atak na k > ieresa > > w > > > mediach jest dziwny i niesmaczny.... tak ze az czuchnowski musi bra > c kier > > esa w > ----------- Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 12:50 basia.basia napisała: No przecież badali już w 2003 roku! Jeśli > naprawdę nie mieli wtedy tych 700 stron to należy je powierzyć tej samej > parze. > > Naprawdę dziwnie to wygląda. A teczka o której mowa trafiła do IPN pod koniec 2004 roku z WSI (niestety nie pamiętam kto to zdradził). Ja od początku uważam, że ten głos to nie ten > głos i to nie ta osoba sprawiłaby wielką boleść (to słowa Kieresa) Papieżowi > a Hejmo został rzucony "sępom na pożarcie". Ja też uważam, że ma tu miejsce coś dziwnego. Tak jak przypuszczałam gdy Gazeta wyskoczyła z Malińskim, że zaczęła tym kolejną rozgrywkę o teczki. To nie IPN gra. Nawiasem mówiąc, ciekawe co w tym wszystkim robi Siemiątkowski, bo to on w tekście o Malińskim zdradził różne rzeczy, które mocno nakręciły sprawę. A tu taka ciekawostka: www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2076&token= Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 13:17 kataryna.kataryna napisała: > > A tu taka ciekawostka: > > www.abcnet.com.pl/pl/artykul.php?art_id=2076&token= Przeczytałam. Pan Darski trochę przesadza wikłając w antylustracyjny spisek każdego kto się nawinie. Zapomina, że do wiedzy o tym co zawierają archiwa SB miały dostęp tylko ekskluzywne kręgi - cała reszta mogła polegać tylko na tym, co pisała GW czyli że to fałszywki, maetriały niewiarygodne, zniszczone itd. Prowadzono perfidną politykę, by zaciemnić obraz. Teraz już się nie da, bo prawda wyłązi na wierch. Niedawno buszując w abcnet znalazłam cytat z Niesiołowskiego, który dawno temu powiedział, że jak sobie uzmysłowił kogo widział przy OS to jasne dla niego jest, że Ci ludzi to 90% późniejszej UW. Poza tym gdzie indziej przytoczono cytat z książki Kiszczaka ("Kiszczak mówi prawie wszytko..."), który wspomina jak to odchodząc z MSW wręczył Kozłowskiemu dłuugą listę agentury i bardzo tego żałuje, bo Kozłowski pokazał tę listę różnym osobom. Jeśli to jest prawda to jest to klucz do sprawy takiego a nie innego potoczenia się spraw lustracji i dekomunizacji. Ta lista istnieje i ktoś czy ktosie ją mają. Tylko, że teraz lista ta straciła już znaczenie, bo IPN ma własną i o wiele dłuższą. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 To się musiało tak skończyć 11.05.05, 06:22 Do tego niestety prowadzi ujawnianie informacji polegające na "kapaniu" faktów. Najpierw jeden szczególik, potem drugi, potem trzeci, potem nazwisko, potem dementi, potem kolejne nazwisko, kolejny szczególik. A co tak naprawdę wiemy? To że Hejmo donosił, ale... trudno powiedzieć na kogo. Może na Papieża, może na o. Honoriusza, może na obu a może na kogoś jeszcze innego. Jak został zwerbowany? Przez kogo? Dlaczego tego się nie wyjaśnia? Wiadomo też że Hejmo wziął pieniądze, ale odpowiedzi na pytania: "ile?" "od kogo?" i "za co ?". też jeszcze nie spotkałem. Przecież na raportach operacyjnych, notatkach służbowych itp. ktoś się chyba podpisywał! I ten ktoś prowadził zapewne jeszcze kilku agentów, będąc częścią komunistycznego terroru! I włos mu za to z głowy nie spada. W efekcie wiadomo że nic nie wiadomo. Jeden z IPNowców wypowiadających się o teczce Hejmy na konferencji na której ujawniono to nazwisko stwierdził że miał godzinę na zapoznanie się z nią. Zięba mówił że to co widział jest "porażające". Ale czy też miał aż godzinę na przeczytanie owych 700 stron? Jeśli tak, to nie ma się co dziwić że publicznie krytykuje Kieresa, tym bardziej kiedy prof. Zoll ogłasza że nazwisko Hejmy ujawniono z naruszeniem prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
skun2 Re: To się musiało tak skończyć 11.05.05, 06:31 no bo to jest Polska - mamy bohaterów (jaruzelski, kwaśniewski) i bronimy zajadle dobrego imienia TW. Dobrze, że chociaz na PEDE nie głosujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
skun2 Re: To się musiało tak skończyć 11.05.05, 06:35 adas313 napisał: > Do tego niestety prowadzi ujawnianie informacji polegające na "kapaniu" faktów. > > Najpierw jeden szczególik, potem drugi, potem trzeci, potem nazwisko, potem > dementi, potem kolejne nazwisko, kolejny szczególik. > > A co tak naprawdę wiemy? To że Hejmo donosił, ale... trudno powiedzieć na kogo. > > Może na Papieża, może na o. Honoriusza, może na obu a może na kogoś jeszcze > innego. Jak został zwerbowany? Przez kogo? Dlaczego tego się nie wyjaśnia? > Wiadomo też że Hejmo wziął pieniądze, ale odpowiedzi na pytania: "ile?" "od > kogo?" i "za co ?". też jeszcze nie spotkałem. > > Przecież na raportach operacyjnych, notatkach służbowych itp. ktoś się chyba > podpisywał! I ten ktoś prowadził zapewne jeszcze kilku agentów, będąc częścią > komunistycznego terroru! I włos mu za to z głowy nie spada. > > W efekcie wiadomo że nic nie wiadomo. Jeden z IPNowców wypowiadających się o > teczce Hejmy na konferencji na której ujawniono to nazwisko stwierdził że miał > godzinę na zapoznanie się z nią. Zięba mówił że to co widział > jest "porażające". Ale czy też miał aż godzinę na przeczytanie owych 700 stron? > > Jeśli tak, to nie ma się co dziwić że publicznie krytykuje Kieresa, tym > bardziej kiedy prof. Zoll ogłasza że nazwisko Hejmy ujawniono z naruszeniem > prawa. no i popieram to co kolega napisał - co tem kieres wyprawia - coś tam zamamrota, cos tam pierdnie - a trzeba było odtajnić od razu, albo sr.. sobie cichuteńko na swoim podwóreczku z dala od świata. Odpowiedz Link Zgłoś
witek.bis Re: To się musiało tak skończyć 11.05.05, 07:55 adas313 napisał: [...] > A co tak naprawdę wiemy? To że Hejmo donosił, ale... trudno powiedzieć na kogo. > > Może na Papieża, może na o. Honoriusza, może na obu a może na kogoś jeszcze > innego. Jak został zwerbowany? Przez kogo? Dlaczego tego się nie wyjaśnia? > Wiadomo też że Hejmo wziął pieniądze, ale odpowiedzi na pytania: "ile?" "od > kogo?" i "za co ?". też jeszcze nie spotkałem. > Trochę cierpliwości. Na wszystkie Twoje pytania powinna odpowiedzieć publikacja zapowiedziana na drugą połowę maja. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: To się musiało tak skończyć 11.05.05, 08:08 > Trochę cierpliwości. Na wszystkie Twoje pytania powinna odpowiedzieć > publikacja zapowiedziana na drugą połowę maja. Nie wątpię. Ale uważam że w każdym przypadku należy zacząć od takiej publikacji, a nie zabierać po miesiącu od ujawnienia całej afery :| Jest to najprostszy sposób na uzyskanie przejrzystości całej sprawy oraz uniknięcie medialnych spekulacji i politycznej awantury. Odpowiedz Link Zgłoś
witek.bis Re: To się musiało tak skończyć 11.05.05, 08:16 adas313 napisał: > > Trochę cierpliwości. Na wszystkie Twoje pytania powinna odpowiedzieć > > publikacja zapowiedziana na drugą połowę maja. > > Nie wątpię. > Ale uważam że w każdym przypadku należy zacząć od takiej publikacji, a nie > zabierać po miesiącu od ujawnienia całej afery :| > Jest to najprostszy sposób na uzyskanie przejrzystości całej sprawy oraz > uniknięcie medialnych spekulacji i politycznej awantury. Zgadzam się z Tobą co do tego, że nie powinno się podawać nazwiska na miesiąc przed publikacją dowodów, ale nie zapominajmy też o tym, że nazwisko Hejmy zostało podane trochę w trybie awaryjnym po to by przeciąć spekulacje prasowe i zapobiec publicznej "lustracji" następnych podejrzanych. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: To się musiało tak skończyć 11.05.05, 08:34 > Zgadzam się z Tobą co do tego, że nie powinno się podawać nazwiska na miesiąc > przed publikacją dowodów, ale nie zapominajmy też o tym, że nazwisko Hejmy > zostało podane trochę w trybie awaryjnym po to by przeciąć spekulacje prasowe > i zapobiec publicznej "lustracji" następnych podejrzanych. Zgadzam się, ale całego problemu by nie było gdyby Kieres nie zaczął najpierw mówić o "teczce na Karola Wojtyłę", potem o "znanym nazwisku" a w końcu o księdzu Malińskim. To Kieres rozpętał te spekulacje i doprowadził do tego że wyszło jak wyszło. Nawiasem mówiąc jeśli prawdą jest to, co wczoraj powiedzał Zięba (że Hejmo nie donosił na Wojtyłę, tylko na współbraci), oznacza to że dziś-jutro zacznie się kolejna zadyma pod hasłem "kto to był". Odpowiedz Link Zgłoś
witek.bis Re: To się musiało tak skończyć 11.05.05, 08:41 adas313 napisał: > Zgadzam się, ale całego problemu by nie było gdyby Kieres nie zaczął najpierw > mówić o "teczce na Karola Wojtyłę", potem o "znanym nazwisku" a w końcu o > księdzu Malińskim. To Kieres rozpętał te spekulacje i doprowadził do tego że > wyszło jak wyszło. Moim zdaniem Kieres popełnił błąd szczerze odpowiadając na pytanie dziennikarza i przyznając, że odnaleziono jakieś materiały itp. itd. Ale nie popełnił błędu ujawniając nazwisko Hejmy. I jeszcze dwa drobiazgi. Kieres nigdy nie mówił o "teczce na Karola Wojtyłę" i to na pewno nie on wymienił nazwisko ks. Malińskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: To się musiało tak skończyć 11.05.05, 08:50 > Ale nie popełnił błędu ujawniając nazwisko Hejmy W tej sytuacji rzeczywiście to było najlepsze wyjście. Ale [:-)] w świetle wczorajszej wypowiedzi Zięby może się okazać że cała sprawa zacznie się od nowa. >I jeszcze dwa drobiazgi. Kieres nigdy nie mówił > o "teczce na Karola Wojtyłę" i to na pewno nie on wymienił nazwisko ks. > Malińskiego. Co do ks. Malińskiego - masz rację (nie wiem czemu dopiero teraz to sprawdziłem), co do "teczki na Karola Wojtyłę" miałem na myśli całość wypowiedzi nt. inwigilacji Papieża; czyli to co miałeś na myśli pisząc: > Moim zdaniem Kieres popełnił błąd szczerze odpowiadając na pytanie > dziennikarza i przyznając, że odnaleziono jakieś materiały itp. itd. Dzięki za uściślenie. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 08:00 "Kolejny raz w kryzysowej sytuacji Leon Kieres zostaje sam." Jest o wiele gorzej. Zostaje z Czuchnowskim. Odpowiedz Link Zgłoś
witek.bis Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 08:08 kataryna.kataryna napisała: > "Kolejny raz w kryzysowej sytuacji Leon Kieres zostaje sam." > > > Jest o wiele gorzej. Zostaje z Czuchnowskim. :))) Pretensje rzeczywiście są zaskakujące, ale ton komentarza Czuchnowskiego chyba jeszcze bardziej. Co to jest u licha? Czy to jakieś "odwrócenie sojuszy" (wersja spiskowa) czy "nawrócenie grzesznika" (wersja rekolekcyjna). Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 08:12 witek.bis napisał: > kataryna.kataryna napisała: > > > "Kolejny raz w kryzysowej sytuacji Leon Kieres zostaje sam." > > > > > > Jest o wiele gorzej. Zostaje z Czuchnowskim. > > :))) > Pretensje rzeczywiście są zaskakujące, ale ton komentarza Czuchnowskiego chyba > jeszcze bardziej. Co to jest u licha? Czy to jakieś "odwrócenie sojuszy" > (wersja spiskowa) czy "nawrócenie grzesznika" (wersja rekolekcyjna). Ani jedno, ani drugie, po prostu kontynuacja. Czuchnowski pokazuje, że IPN to oszołomy, które podejmują decyzję, potem ją oprotestowują i właściwie nikomu tam nie można wierzyć bo są niepoważni. Jednocześnie podwazył zasadność decyzji o ujawnieniu i wiarygodność IPN-u. Odpowiedz Link Zgłoś
witek.bis Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 08:21 kataryna.kataryna napisała: > Ani jedno, ani drugie, po prostu kontynuacja. Czuchnowski pokazuje, że IPN to > oszołomy, które podejmują decyzję, potem ją oprotestowują i właściwie nikomu > tam nie można wierzyć bo są niepoważni. Jednocześnie podwazył zasadność decyzji > > o ujawnieniu i wiarygodność IPN-u. Chyba masz rację. Czuchnowski może na chwilę stanąć po stronie Kieresa, na którym już dostatecznie dużo psów powiesił, i dla odmiany przywalić całemu IPN- owi. Odpowiedz Link Zgłoś
holyboy_666 Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 09:25 a jeżeli po rpostu - ma rację? Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Pominieto najważniejsze: katów 11.05.05, 08:50 Ogladałem wczorajszą dyskusję i jestem bardzo zawiedziony ,że praktycznie pominięto najważniejszy aspekt tej sprawy : rolę funkcjonariuszy SB , ich metody działania , nazwiska , dzisiejszy status "materialny". W zasadzie tylko raz padło zdanie (ze strony zakonnika-dyskutanta) ,że teczka ta , opisane metody działania SB , to coś bodajże "okropnego czy bestialskiego".Ale tematu nie podjeto. Dlaczego o tych sprawach się nie mówi . To przeciez niesamowicie ważne. Po prastu chciałbym wiedzieć w jaki sposób SB "zwerbowało" dominikanina , a szerzej : jakimi metodami werbowali wszystkich , kto konkretnie to robił . Odnoszę wrażenie ,ze dziś jest nagonka na ofiary i totalne rozgrzeszenie "katów". To niemoralne i niegodne. Odpowiedz Link Zgłoś
2berber Tu chodzi o gonienie króliczka! 11.05.05, 09:06 remik.bz napisał: > Odnoszę wrażenie ,ze dziś jest nagonka na ofiary i totalne > rozgrzeszenie "katów". To niemoralne i niegodne. Hm, nie czuję się na siłach by robić gradację ważności między konfidentami, szpiegami a aparatem organizującym donosicielstwo, wywiad, szpiegostwo, itp.itd. Do tego grona złych ludzi wśród których nie chcę mieć znajomych należy dodać pracowników IPN - wszystkich! Toż to oni okradają nas rok rocznie z 200 mln zł które można przeznaczyć na dobre cele np. dożywianie dzieci w szkołach. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: Pominieto najważniejsze: katów 11.05.05, 09:12 remik.bz napisał: > prastu chciałbym wiedzieć w jaki sposób SB "zwerbowało" dominikanina , a > szerzej : jakimi metodami werbowali wszystkich Jedni dostawali talon na "Malucha" inni koperte z ukochanymi dularkami. Ten Czarny bral rowniez w mareczkach od STASI. To chciales uslyszec? Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Pominieto najważniejsze: katów 11.05.05, 10:08 pies_na_czarnych napisała: Jedni dostawali talon na "Malucha" inni koperte z ukochanymi dularkami. Ale to chyba nie były jedyne metody. W rozmowach z ludźmi "tamtej generacji" bardzo wiele słyszę o szantażu , groźbach, czy o zwykłyn ludzkim leku przed całym tym aparatem przemocy. Słyszałem np o człowieku , którego szantażowano "udokumentowaną zdradą małżeńską" , słyszałem o innym , który był gejem ( wtedy to ukrywano) i też go szantażowano. Słyszałem o jeszcze innym ,którego "wrobiono" w pospolite przestępstwo , o takim , który bał się aresztu z kryminalistami. Słyszałem też o takim ,który w celi był non stop gwałcony i uzyskał pomoc dopiero po "pójściu na współpracę". Słyszałem o gościu , któremu wydano paszport ( chciał odwiedzić ciężko chorego brata w Austrii) też dopiero po "zwerbowaniu". To są autentyczne problemy i o tym trzeba głośno mówić. Ludzie stosujacy takie metody to po prostu bestie. Trzeba ich publicznie napietnować , a nie tych biedaków , którzy tak naprawdę byli ofiarami. A Ty wszystko sprowadzasz do talonu na malucha. To chyba bardzo nieobiektywne i niesprawiedliwe. Myślę też , że po prostu chcesz wyłącznie prostacko dokopać "czarnym" , nawet aprobując ubeckie metody działania. Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: Pominieto najważniejsze: katów 11.05.05, 10:52 remik.bz napisał: > pies_na_czarnych napisała: > Jedni dostawali talon na "Malucha" inni koperte z ukochanymi dularkami. > > Ale to chyba nie były jedyne metody. W rozmowach z ludźmi "tamtej generacji" > bardzo wiele słyszę o szantażu , groźbach, czy o zwykłyn ludzkim leku przed > całym tym aparatem przemocy. Ja mieszkalem 33lata w PRL. Nikogo nie znalem, kto bylby "torturowany" :)). Dzisiaj kazdy moze tak powiedziec, aby sie wytlumaczyc. Wiekszosc z nich to ludzie, ktorzy kapowali poniewaz ich stanowisko zobowiazywalo ich do tego. Inni to przewaznie tacy, ktorzy ciagneli z tego zyski, forsa, praca za granica. Ci co kapowali, jak podajesz, poniewaz zdradzali zone :)), bardziej jak sam widzisz bali sie zony niz SB. W zawodzie, ktory ja wowczas wykonywalem, moge smialo powiedziec o 90% kapusiow. Te dziesiec procent, ktorzy mieli honor dzisiaj mieszka zagranica :)) Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Pominieto najważniejsze: katów 11.05.05, 11:06 Rozumiem ,że tego co robiło SB nie uwazasz za godne potępienia, upublicznienia i ewentualnie napiętnowania ? To tak jakbyś dzisiaj w temacie "korupcja" piętnował dających a rozgrzeszał bezwzględnie żądających. Nawiasem mówiąc bardziej mnie mierzi dziś postawa niektórych "białych kolnierzyków" w wyścigu szczurów , niż tych biedaków , którzy dla paszportu na saksy zgadzali sie na wspólpracę. Ci dzisiejsi uczestnicy "wyścigu szczurów" gotowi są na każde łajdactwo dla korzyści finansowych. Donos do szefa na kolegę to normalka. Działenie "trendy , na topie , cool i OK". Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: Pominieto najważniejsze: katów 11.05.05, 12:16 > kolnierzyków" w wyścigu szczurów , niż tych biedaków , którzy dla paszportu na > saksy zgadzali sie na wspólpracę. Ci dzisiejsi uczestnicy "wyścigu szczurów" > gotowi są na każde łajdactwo dla korzyści finansowych. Donos do szefa na kolegę > :))) To sa te same figurki. Te szczury przefarbowaly sie na zolto i dalej robia to co robili wowczas. Gdybys wiedzial, jaka byla kiedys przebitka "onego" do zlotowki to nie nazywalbys ich biedakami nawet w przenosni. ;)) My mowilismy "pracowac w Peweksie" = "na saksy". :)) Odpowiedz Link Zgłoś
roma25 Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 09:09 Kieres gdyby nie był typowym polskim bydlęciem bez krzty honoru, to odszedłby juz po tzw aferze Wildsteina. Przedstawianie go jako człeka prawego ale tylko ciut nieudolnego urzedniczo jest po prostu skandalem, bo urzędas jest od urzędniczenia a nie od moralizowania i hamletyzowania. Natomiast dzisiaj, gdy ewidentnie złamał prawo, bo nie miał żadnej podstawy do ujawniania i demaskowania kogokolwiek z kleru, a tym bardziej publicznej egzekucji, powinien ktos to bydlę zawiesić i oddać normalnie pod sąd za złamanie ustawy. Jest to typowy przykład małpy z brzytwą i biadolenie różnych kataryn i witków nic tu nie zmieni, bo to takie Kieresy i Dudki IPNowskie najbardziej rozwalają ideę IPN. Chyba, że to Zoll jest niedouczonym profesorem, a Kieres jedynie słusznym interpretatorem ustaw. Ale dla mnie Kieres to normalna gnida i wystarczy tu sam fakt w jaki sposób publicznie powiesił Hejmę. Odpowiedz Link Zgłoś
pfutzner Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 11:43 Jak widac najwiecej o honorze maja do powiedzenia chamy. Odpowiedz Link Zgłoś
chris12 Hejmo był donosicielem, a winnym tego Kieres? 11.05.05, 09:25 A i w mojej katolickiej wspólnocie obłudy jest ponad miarę. Początkowo dowody IPN-owskie przeciwko Hejmo poraziły przełożonego dominikanów ale i on pozostający w słuzbie bożej pokazał szczurzą twarz i stara się teraz coś odkręcić. Ale co zrobić z "porażającymi faktami"? Szansą jest Kieres, to on wszyskiemu winien! Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Paczkowski chce stolka Kieresa.... 11.05.05, 10:04 ...i dogadal sie juz z ta czarna a raczej dominikanska mafia.... Hejmo byl winny a nawet niewinny... Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 Re: Paczkowski chce stolka Kieresa.... 11.05.05, 13:48 Niewykluczone że tak jest. Coś dziwny taniec zaczął się wokół lustracji kleru. Grube Fioletowe i Purpurowe Ryby zagrożone ? Odpowiedz Link Zgłoś
chilum Re: KOSCIELNE SMIECI POD WYCIERACZKE ? 11.05.05, 12:23 >KOSCIELNE SMIECI POD WYCIERACZKE ? Spodziewałeś się czegoś innego? Ja przyznam,ze już miałem nadzieję,ze jednak nie,ale właśnie.. Ostatnie dni i decyzje pokazują jednak IMO,że właśnie tak będzie. Ja naiwny jednak jestem :-). Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 Re: KOSCIELNE SMIECI POD WYCIERACZKE ? 11.05.05, 13:37 Nadzieja w pismakach że podniosą wrzask na pierwszych stonach gazet. Aktualny Newsweek już to zrobił. Brawo ! Odpowiedz Link Zgłoś
zygfryd.okrutny Ograniczyc uprawnienia IPN 11.05.05, 11:24 jak pokazuje praktyka, ludzie, ktorzy go prowadza popelniaja niewybaczalne bledy i to bezkarnie. To dowod na to ze nie doroslismy do zajecia sie swoja historia. Wszystkie akta nalezy utajnic na 20 lat, ochloniemy, przyjda nowe pokolenia, nie zbabrane doktryniarska historia. Co zrobiono ze sprawy katynskiej? w IPN siedza odpowiedzialni za zableokowanie tej sprawy ze strony Rosjan . Odpowiedz Link Zgłoś
9111951u Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 11:40 Jak się wygaduje bzdury w radiu i plecie co ślina na język przyniesie, to nie ma się czemu dziwić, ze nikt z takim oszołomem jak Kieres nie chce być ! Odpowiedz Link Zgłoś
zbychooo Re: Obrona TW 11.05.05, 12:24 Wszyscy rozpaczają, jęczą i pochylają się nad donosicielami, aż nie chce się słuchać jacy to oni skrzywdzeni, niewinni, biedni i delikatni... Jakoś nikt nie wspomina o tych którym życie złamały donosy składane przez tych „niewinnych”, jakoś nikt nie mówi o tych, których nie dało się złamać, o tych którzy nie podjęli współpracy i musieli za to słono zapłacić. W końcu nikt nie wspomina o tych, którzy pracowali w tym systemie, tych którzy stworzyli całe to bagno. Jedyne co się słyszy od kilkunastu tygodni to wielka obrona, wybielanie, a nawet bagatelizowanie roli TW SB. Od tego wszystkiego można dostać kompletnego pomieszania, bo w końcu człowiek słuchający tych wszystkich „obrońców” zaczyna wierzyć, że takie donoszenie za pieniądze to przecież nic złego! Nie ma się czego czepiać, wstydzić bo przecież nie jest to aż takie przewinienie żeby potępiać taką osobę, czy nie daj Boże ją ukarać! Usprawiedliwianie, że ktoś donosił bo był szantażowany zdjęciem z kochanką przez co mógłby stracić rodzinę, pracę i dlatego musiał pójść na współpracę z SB - jest po prostu żałosne i śmieszne! Polacy żyli gorszych czasach – okupacja hitlerowska, obozy koncentracyjne i nawet w TAKICH sytuacjach, gdzie groźbą była nie utrata pracy - ale ŻYCIA, donosicielstwem, czy współpracą z okupantem parała się nieliczna grupa ludzi, którzy zresztą ponieśli za to karę. Więc nie rozumiem, dlaczego tych donosicieli z czasów stalinizmu, czy jeszcze nowszych mamy traktować jak kogoś lepszego, niż tych z czasów II Wojny Światowej??? Dlaczego ci z dawnych lat są źli, a ci z historii najnowszej są dobrzy i usprawiedliwiani na wszystkie sposoby??? Czym różnią się jedni od drugich??? Czy może mi to wytłumaczyć jakiś obrońca uciśnionych tajnych współpracowników SB??? Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: Obrona TW 11.05.05, 12:30 Chodzi o KK. I tutaj jest pies pogrzebany. Jak to kiedys sie mowilo: "to godzi w dobre imie partii". Nic sie nie zmienilo poza kolorami na sztandarach. Odpowiedz Link Zgłoś
basia.basia Re: Obrona TW 11.05.05, 12:51 zbychooo napisał: Więc nie > rozumiem, dlaczego tych donosicieli z czasów stalinizmu, czy jeszcze nowszych > mamy traktować jak kogoś lepszego, niż tych z czasów II Wojny Światowej??? > Dlaczego ci z dawnych lat są źli, a ci z historii najnowszej są dobrzy i > usprawiedliwiani na wszystkie sposoby??? Czym różnią się jedni od drugich??? > Czy może mi to wytłumaczyć jakiś obrońca uciśnionych tajnych współpracowników > SB??? Wyjaśnienie jest tylko jedno i każdy kto cokolwiek czytał na ten temat (chociażby w publikacjach historyków IPN albo)domyśla się, że to nie o nieszczęsnych ślusarzy z PaFaWaGu chodzi tylko o wielkie nazwiska naszej byłej opozycji. I to oni biją pianę oraz usiłują zamulić sprawę. Czynią to we własnej obronie. Niesłychanie pouczające są wyznania Krysztofa Kozłowskiego w tej książce "Gliniarz z Tygodnika", zwłaszcza jak się to czyta teraz. Tam on przedstawia swoje poglądy na agenturę i już wtedy padają argumenty powtarzane do dziś! Ten nieszczęsny ślusarz z pafawagu i tym podobne dyrdymały! Jedynym wyjściem, nie tylko moim zdaniem, jest przecięcie tego wrzodu i to jak najszybciej, bo inaczej będziemy się w tym błocie taplać całymi latami. Należy nazwać rzeczy po imieniu, powiedzieć kto jest kto i jakoś sobie z tym poradzimy. Wielce pouczająca w tej kwestii jest sprawa listy Wildsteina - jakiż się straszny wrzask rozległ, miały być tysiące procesów o naruszenie czci itp. Trwało to miesiąc czy półtora i sprawy nie ma! W niedzielę w zetce Rokita pytany o spraę Hejmy powiedział tak: "Jeśli wybory odbędą się we wrześniu to w połowie października zbierze się Sejm a pod koniec października wpłynie do Sejmu rządowy projekt o otwarciu archiwów". Wiem, że w IPN wielu młodszych pracowników ma dość tej całej atmosfery związanej z listą i późniejszymi wypadkami. Oni też uważają, że należyu sprawy przyśpieszyć, archiwa otworzyć, lustrację rozszerzyć. Słyszałam na włsne uszy jak jeden z nich powiedział, że jego zdaniem lustracja powinna dotyczyć nawet takich osób, które są przyjmowane do pracy gdzieś tam i pracodawca ma prawo wiedzieć czy jest to osoba godna zaufania i ten pracodawca powinien mieć prawo wnieść zapytanie o ewentualną agenturalną przeszłość tej osoby. Przecież to jest chyba jasne, że jak ktoś kiedyś donosił za pieniądze to nie oprze się pokusie jak konkurent firmy, w której pracuje zechce kupić jakieś tajemnice! Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Obrona TW 11.05.05, 13:31 basia.basia napisała: Przecież to jest chyba > jasne, że jak ktoś kiedyś donosił za pieniądze to nie oprze się pokusie > jak konkurent firmy, w której pracuje zechce kupić jakieś tajemnice! A co zrobić z tymi , którzy donosili np ze strachu , lub byli szntażowani? Uważasz ,że to jest w porządku , aby przyszły pracodawca sprawdzał czy kandydat na pracownika nie jest np gejem ? Dziś to nikogo nie szokuje , ale w tamtych czasach o ile wiem , to był powód do szantażu. A co zrobic z takim , który poszedł na współpracę , bo bał się zgwałcenia przez kryminalistów w areszcie ? Skazać go dziś na bezrobocie? Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Obrona TW 11.05.05, 14:20 remik.bz napisał: > basia.basia napisała: > > Przecież to jest chyba > > jasne, że jak ktoś kiedyś donosił za pieniądze to nie oprze się pokusie > > jak konkurent firmy, w której pracuje zechce kupić jakieś tajemnice! > > A co zrobić z tymi , którzy donosili np ze strachu , lub byli szntażowani? > Uważasz ,że to jest w porządku , aby przyszły pracodawca sprawdzał czy kandydat > > na pracownika nie jest np gejem ? Dziś to nikogo nie szokuje , ale w tamtych > czasach o ile wiem , to był powód do szantażu. A co zrobic z takim , który > poszedł na współpracę , bo bał się zgwałcenia przez kryminalistów w areszcie ? > Skazać go dziś na bezrobocie? No i w związku z tym nie należy ujawniać faktu, że donosiły i skazywać nas na ryzyko, że będą szantażowani przez tych co znają ich teczki? Ktoś taki może być dzisiaj dziennikarzem, sędzią, prokuratorem, autorytetem i ci co wiedzą o jego teczkowej przeszłości mogą go szantażować i uzyskiwać decyzje korzystne dla siebie a niekorzystne dla państwa. Nikomu nie chodzi o szykanowanie fryzjera czy kierownika domu kultury (choć oczywiście ofiary jego donosów mają prawo wiedzieć kto ich wkopywał) ale o osoby ze świecznika, które mają wpływ na rzeczywistość a nie mają honoru, żeby się usunąć w cień. Przykład pewnego profesora z Torunia. Były solidarnościowiec, chodził w glorii chwały, został nawet sędzią Trybunału Konstytucyjnego gdzie orzekał w sprawie zgodności z konstytucją ustawy lustracyjnej (jak myślisz, jak głosował?), potem był nawet ekspertem komisji ds. Orlenu (ciekawe czy gdyby miał rozstrzygać coś superważnego i przypomniano by mu o teczce miałby bardziej na uwadze interes państwa czy raczej własną teczkę). Gościu cieszył się prestiżem, robił za autorytet i jako kierownik katedry prawa zajmował miejsce komuś równie zdolnemu ale uczciwemu, na dodatek miał wpływ na zycie uczelni. Czy to jest w porządku? Za duży wpływ na różne dziedziny życia mają ludzie skorumpowani, tchórzliwi i tacy, którzy się boją swoich teczek. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Obrona TW 11.05.05, 14:48 kataryna.kataryna napisała: Nikomu nie chodzi o szykanowanie fryzjera > czy kierownika domu kultury (choć oczywiście ofiary jego donosów mają prawo > wiedzieć kto ich wkopywał) ale o osoby ze świecznika, które mają wpływ na > rzeczywistość a nie mają honoru, żeby się usunąć w cień. Bardzo się obawiam ,że to tylko teoria. W praktyce szykanowany bedzie fryzjer i kierownik domu kultury a nie osoba ze świecznika. Jeśli się "rozniesie", że kierownik domu kultury w "Pcimiu Biskupim Górnym" ma skłonności homoseksualne , to zostanie bezrobotnym. A jeśli się rozniesie ,ze Bardzo Ważna Osoba w Radzie Nadzorczej S-ki Skarbu Państwa ma takie skłonności , to wszyscy to oleją. A w środowisku np "kultury" to nawet będzie powód do dumy. Gdybym ja (teoretycnie ) jako pracodawca miał mozliwość wgladu do teczek moich pracowników, to dopiero bym to wykorzystał !!! Np : "Panie Zenku , dziś pracuje Pan do 24,00, a jak nie ,to ujawnię wszystkim jak Pana w 1982 zgwałcili w areszcie i poszedł Pan potem na współpracę". Pan Zenek ( dziś np 60- latek przed emeryturą)bedzie pracował za półdarmo w takiej sytuacji. Tę dzisiejszą "paranoję teczkową" bardzo ładnie określił Andrzej Sikorowski w swoim ostatnim felietonie w Dzienniku Polskim. Napisał coś takiego :każdy , w tym ja również,kto wyjeżdżał w PRL-u za granicę po powrocie , przy oddawaniu paszportu MUSIAŁ odpowiadać na pytania SB- ków. Te zeznania trafiały potem do jakiejś tam teczki. Ja też musiałem na takie pytania odpowiadać, i moje zeznania pewnie gdzieś tam są. Według kryteriów dzisiejszych "sprawiedliwych" jestem więc świadomym współpracownikiem SB, bo przecież mogłem nie wyjeżdzać i nie starać się o paszport" .( Piszę z pamięci - chodzi o sens). Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Obrona TW 11.05.05, 14:52 remik.bz napisał: > kataryna.kataryna napisała: > Nikomu nie chodzi o szykanowanie fryzjera > > czy kierownika domu kultury (choć oczywiście ofiary jego donosów mają pra > wo > > wiedzieć kto ich wkopywał) ale o osoby ze świecznika, które mają wpływ na > > > rzeczywistość a nie mają honoru, żeby się usunąć w cień. > > Bardzo się obawiam ,że to tylko teoria. W praktyce szykanowany bedzie fryzjer i > > kierownik domu kultury a nie osoba ze świecznika. Jeśli się "rozniesie", że > kierownik domu kultury w "Pcimiu Biskupim Górnym" ma skłonności homoseksualne , > > to zostanie bezrobotnym. A jeśli się rozniesie ,ze Bardzo Ważna Osoba w Radzie > Nadzorczej S-ki Skarbu Państwa ma takie skłonności , to wszyscy to oleją. A w > środowisku np "kultury" to nawet będzie powód do dumy. > > Gdybym ja (teoretycnie ) jako pracodawca miał mozliwość wgladu do teczek moich > pracowników, to dopiero bym to wykorzystał !!! Np : "Panie Zenku , dziś pracuje > > Pan do 24,00, a jak nie ,to ujawnię wszystkim jak Pana w 1982 zgwałcili w > areszcie i poszedł Pan potem na współpracę". Pan Zenek ( dziś np 60- latek > przed emeryturą)bedzie pracował za półdarmo w takiej sytuacji. Nikt nie domaga się ujawniania takich informacji z teczek. Ważne jest ujawnienie, że ktoś donosił i czy szkodził. > Tę dzisiejszą "paranoję teczkową" bardzo ładnie określił Andrzej Sikorowski w > swoim ostatnim felietonie w Dzienniku Polskim. Napisał coś takiego :każdy , w > tym ja również,kto wyjeżdżał w PRL-u za granicę po powrocie , przy oddawaniu > paszportu MUSIAŁ odpowiadać na pytania SB- ków. Te zeznania trafiały potem do > jakiejś tam teczki. Ja też musiałem na takie pytania odpowiadać, i moje > zeznania pewnie gdzieś tam są. Według kryteriów dzisiejszych "sprawiedliwych" > jestem więc świadomym współpracownikiem SB, bo przecież mogłem nie wyjeżdzać i > nie starać się o paszport" .( Piszę z pamięci - chodzi o sens). A czy Sikorowski był już w IPN-ie i znalazł w swojej teczce materiały z tej rozmowy czy po prostu tak sobie to wszystko wyobraża? Bo wygląda to albo na głupie usprawiedliwianie się, albo na powtarzanie bzdur rodem z Wyborczej (słynny artykuł "I ty zostaniesz konfidentem"). Odpowiedz Link Zgłoś
plopli Sztuka pomijania argumentów? 11.05.05, 15:14 kataryna.kataryna napisała: > Nikt nie domaga się ujawniania takich informacji z teczek. Ważne jest > ujawnienie, że ktoś donosił i czy szkodził. Szkoda,że nie odniosłaś się do bardzo ciekawego argumentu remka o wykorzystywaniu informacji zawartych w teczce przez pracodawców. Pomijam już nawet przypadki tak skrajne jak ten o zgwałceniu kogoś w więzieniu. Dużo bardziej ciekawa jest sytuacja np. urzędniczki państwowej/samorządowej, która swego czasu była TW (niezależnie od intencji). Teraz ma 50 lat i jest - dajmy na to główną księgową w spóce komunalnej lub zakładzie budżetowym. Załóżmy, że jej szefem z politycznego nadania został działacz prawicowy (lewicowy też może być oczywiście). Ten oto działacz dostał od swoich przełożonych zadanie, aby z pieniędzy spółki/zakładu finansować działalność partii. Wydaje więc polecenie, aby sfinansować zakup po zawyżonej cenie długów upadłej spółki, które obecnie są w posiadaniu członków partii. W normalnej sytuacji księgowa mogłaby sprzeciwić się takiej operacji (pod pewnymi warunkami), a szef nie zwolniłby jej, np. dlatego, że bałby się reakcji opinii społecznej (ujawniłaby całą aferę). Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby użyć argumentu o ujawnieniu infomacji zawartych w teczce w celu przekonania pani księgowej do przyklepania podejrzanej transakcji. W taki oto sposób postulat ujawniania informacji pracodawcom, który na pierwszy rzut oka wydawać mógłby się słuszny, pokazuje swoje drugie oblicze. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Sztuka pomijania argumentów? 11.05.05, 15:25 plopli napisał: > kataryna.kataryna napisała: > > > Nikt nie domaga się ujawniania takich informacji z teczek. Ważne jest > > ujawnienie, że ktoś donosił i czy szkodził. > > Szkoda,że nie odniosłaś się do bardzo ciekawego argumentu remka o > wykorzystywaniu informacji zawartych w teczce przez pracodawców. Pomijam już > nawet przypadki tak skrajne jak ten o zgwałceniu kogoś w więzieniu. Nikt nie proponuje, żeby informacje o sprawach intymnych były jawne dlatego ten przykład uznałam za absurdalny. Dużo > bardziej ciekawa jest sytuacja np. urzędniczki państwowej/samorządowej, która > swego czasu była TW (niezależnie od intencji). Teraz ma 50 lat i jest - dajmy n > a > to główną księgową w spóce komunalnej lub zakładzie budżetowym. > Załóżmy, że jej szefem z politycznego nadania został działacz prawicowy > (lewicowy też może być oczywiście). Ten oto działacz dostał od swoich > przełożonych zadanie, aby z pieniędzy spółki/zakładu finansować działalność > partii. Wydaje więc polecenie, aby sfinansować zakup po zawyżonej cenie długów > upadłej spółki, które obecnie są w posiadaniu członków partii. W normalnej > sytuacji księgowa mogłaby sprzeciwić się takiej operacji (pod pewnymi > warunkami), a szef nie zwolniłby jej, np. dlatego, że bałby się reakcji opinii > społecznej (ujawniłaby całą aferę). Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby > użyć argumentu o ujawnieniu infomacji zawartych w teczce w celu przekonania pan > i > księgowej do przyklepania podejrzanej transakcji. Ojejku. A jeśli się teczek nie ujawni to oficer prowadzący takiej pani może sprzedać kwity z jej teczki jej pracodawcy i ten może zrobić dokładnie to samo. Jest to tylko kolejny argument za tym, że bezwzględnie należy ujawnić przeszłość, żeby nie służyła do szntażowania. Szteligi nikt nie szantażuje bo się przyznał i tak go zaszczuwali, że aż go do sejmu wybrali. A co by się działo gdyby się nie przyznał i dzisiaj był prokuratorem prowadzącym sprawę Orlenu albo sędzią orzekającym w sprawie Rywina? Można by nim było dowolnie grać. > W taki oto sposób postulat ujawniania informacji pracodawcom, który na pierwszy > rzut oka wydawać mógłby się słuszny, pokazuje swoje drugie oblicze. Mamy prawo wiedzieć kto nami rządzi, kto robi za autorytet i kto ma wpływ na rzeczywistość. Może to zabrzmi brutalnie ale bardziej mi leży na sercu bezpieczeństwo państwa niż ochrona przed wstydem kogoś kto dał się złamać talonem na samochód. Odpowiedz Link Zgłoś
normalny.normals Re: Zło trzeba nazwać po imieniu! 11.05.05, 15:26 plopli napisał: > Dużo > bardziej ciekawa jest sytuacja np. urzędniczki państwowej/samorządowej, która > swego czasu była TW (niezależnie od intencji). Teraz ma 50 lat i jest - dajmy n > a > to główną księgową w spóce komunalnej lub zakładzie budżetowym. > Załóżmy, że jej szefem z politycznego nadania został działacz prawicowy > (lewicowy też może być oczywiście). Ten oto działacz dostał od swoich > przełożonych zadanie, aby z pieniędzy spółki/zakładu finansować działalność > partii. Wydaje więc polecenie, aby sfinansować zakup po zawyżonej cenie długów > upadłej spółki, które obecnie są w posiadaniu członków partii. W normalnej > sytuacji księgowa mogłaby sprzeciwić się takiej operacji (pod pewnymi > warunkami), a szef nie zwolniłby jej, np. dlatego, że bałby się reakcji opinii > społecznej (ujawniłaby całą aferę). Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby > użyć argumentu o ujawnieniu infomacji zawartych w teczce w celu przekonania pan > i > księgowej do przyklepania podejrzanej transakcji. A ja odpowiem brutalnie, skoro szanowna pani księgowa dawała władzy du.py już za komuny, to w obecnych czasach też będzie usłużna i dyspozycyjna, dlatego nie ma potrzeby aby jeszcze wobec niej używać teczkowych, argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
plopli Re: Zło trzeba nazwać po imieniu! 11.05.05, 15:39 normalny.normals napisał: > A ja odpowiem brutalnie, skoro szanowna pani księgowa dawała władzy du.py już > za komuny, to w obecnych czasach też będzie usłużna i dyspozycyjna, dlatego > nie ma potrzeby aby jeszcze wobec niej używać teczkowych, argumentów. Gratuluję świetnego samopoczucia. Ja jednak nie wiem, czy na współpracę nie poszła w zamian za szybką operację swojego dziecka lub po to, aby móc pracować bliżej domu/żłobka, gdyż urodziła bliźniaki i w przeciwnym wypadku z pracy musiałaby zrezygnować w ogóle. Nie mówię, że się jakoś specjalnie opierała, ale też nie wiem, na czym ta wspólpraca polegała. Różnych wariantów można wymyślać mnóstwo. Przyjmowanie, ze w każdym przypadku powodem współpracy był talon na samochód lun zwykły konformizm jest co najmniej ślepotą. Odpowiedz Link Zgłoś
normalny.normals Re: Zło trzeba nazwać po imieniu! 11.05.05, 15:55 plopli napisał: > normalny.normals napisał: > > > A ja odpowiem brutalnie, skoro szanowna pani księgowa dawała władzy du.py > już > > za komuny, to w obecnych czasach też będzie usłużna i dyspozycyjna, dlat > ego > > nie ma potrzeby aby jeszcze wobec niej używać teczkowych, argumentów. > > Gratuluję świetnego samopoczucia. Ja jednak nie wiem, czy na współpracę nie > poszła w zamian za szybką operację swojego dziecka lub po to, aby móc pracować > bliżej domu/żłobka, gdyż urodziła bliźniaki i w przeciwnym wypadku z pracy > musiałaby zrezygnować w ogóle. Nie mówię, że się jakoś specjalnie opierała, ale > też nie wiem, na czym ta wspólpraca polegała. > Różnych wariantów można wymyślać mnóstwo. Przyjmowanie, ze w każdym przypadku > powodem współpracy był talon na samochód lun zwykły konformizm jest co najmniej > ślepotą. We wcześniejszej przypowieści o księgowej twierdzsz, że powody dla których donosiła są nieistotne, ale skoro teraz zaczęły być ważne to powiem tak: otworzyć szeroko archiwa IPN, wtedy będzie jasne kto, co i dlaczego donosił - niby proste, a jak widać cholernie trudne.... Odpowiedz Link Zgłoś
plopli Re: Zło trzeba nazwać po imieniu! 11.05.05, 16:24 normalny.normals napisał: > We wcześniejszej przypowieści o księgowej twierdzsz, że powody dla których > donosiła są nieistotne, ale skoro teraz zaczęły być ważne to powiem tak: > otworzyć szeroko archiwa IPN, wtedy będzie jasne kto, co i dlaczego donosił - > niby proste, a jak widać cholernie trudne.... Napisałem, że są nieistotne, bo były nieistotne z punktu widzenia opisania sposobu wykorzystyania tych informacji. W odpowiedzi Kataryna stwierdziła, że przyczyną był talon na samochód, a ty napisałeś, że dawała d.., co raczej nie świadczy zbyt dobrze o jej motywacji. Dlatego wyjaśniłem, ze motywacje mogły być różna, i nie mają one wpływu na ocenę tego, co z tą wiedzą ożna zrobić dzisiaj. A co do otworzenia archiwów, to słusznie wskazał Remik, że ujawnienie przyczyn wspólpracy mogłoby być w nietórych przypadkach dużo bardziej krzywdzące niż czyny owych TW (homoseksualizm, wykorzystywanie seksualne lub groźba takiegoż w więzieniu, areszcie czy w wojsku). Odpowiedz Link Zgłoś
pyzol1 Re: Zło trzeba nazwać po imieniu! 11.05.05, 19:14 Nie sadze, aby wspolpraca " za operacje dla dziecka" skonczyla sie dzis wyrzuceniem takiej pani z pracy. Po drugie - wiekszosc TW ma juz doskonale stanowiska i prace, wiec ew. wypytywanie potencjalnego pracodawcy mialoby b. skromny zasieg. Po trzecie - jak kolejno potwierdzaja wszyscy, ktorzy teczki mieli w rekach ZDECYDOWANA WIEKSZOSC donosila z wlasnej woli, za pieniadze czy uslugi. Wiec prosze sie opamietac z tymi lamentami i nie zapominac, iz z kolei ZDECYDOWANA WIEKSZOSC Polakow N I E wspolpracowala, choc tez miala chore dzieci, klopoty mieszkaniowe, afery milosne, zla tesciowa, a do tego niektorzy byli gejami. Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
plopli Re: Zło trzeba nazwać po imieniu! 11.05.05, 19:39 pyzol1 napisała: > Nie sadze, aby wspolpraca " za operacje dla dziecka" skonczyla sie dzis > wyrzuceniem takiej pani z pracy. Przecież ona nie zostałaby wyrzucona za operację dziecka, tylko za to, że była TW i się nie przyznała, vide: Niezabitowska; ona również - niezależnie od faktu, że zaprzecza współpracy - przytacza wyjątkowo łagodzące okoliczności. Czy to ją usprawiedliwia w oczach ogółu? > Po drugie - wiekszosc TW ma juz doskonale stanowiska i prace, wiec ew. > wypytywanie potencjalnego pracodawcy mialoby b. skromny zasieg. Ależ przecież ja opisałem taką panią na doskonałym stanowisku - główną księgową w spółce komunalnej. Chyba nie sądzisz, że każdy z owych 100.000 TW (w końcówce lat '80) jest teraz prezesem wielkiej firmy, profesorem, posłem lub co najmniej burmistrzem, urzędnikiem na poziomie dyrektora departamentu w ministerstwie, redaktorem w opiniotwórczym medium, biskupem. Większość z nich jest dalej wykwalifikowanymi robotnikami, niższymi urzędnikami administracji rządowej i samorządowej, naczycielami, proboszczami. > Po trzecie - jak kolejno potwierdzaja wszyscy, ktorzy teczki mieli w rekach > ZDECYDOWANA WIEKSZOSC donosila z wlasnej woli, za pieniadze czy uslugi. Ależ nie zaprzeczam, piszę tylko o tym, że możliwość szantażowania pracownika przez pracodawcę jest w dużym stopniu niezależna od okoliczności podjęcia współpracy. > Wiec prosze sie opamietac z tymi lamentami i nie zapominac, iz z kolei > ZDECYDOWANA WIEKSZOSC Polakow N I E wspolpracowala, choc tez miala chore > dzieci, klopoty mieszkaniowe, afery milosne, zla tesciowa, a do tego niektorzy > byli gejami. Oczywiście. Ale co to ma do rzeczy? Czy to oznacza, że w procesie lustracji możemy pominąć godność tych, którzy współpracowali lub - tym bardziej - są tylko o taką współpracę posądzani (wyroki sądu lustracyjnego wskazują, że nie zawsze słusznie)? Odpowiedz Link Zgłoś
ixion5 Re: Zło trzeba nazwać po imieniu! 11.05.05, 19:49 Problem z Niezabitowską polega na tym, że była ona rzecznikiem Mazowieckiego i miała na niego bezpośredni dostęp. Jak myslisz ile rzeczy załatwił sobie jej oficer prowadzący mówiąc zniszczyłem twoją teczkę ale mam kopię ? W ten właśnie sposób - dzięki teczkom - esbecy i komuchy faktycznie rządzą tym krajem. A większość tych co wrzeszczy przeciwko lustracji - szczególnie te tzw autorytety - to po prostu kapusie. Lesław Maleszka "Ketman" gdy był jednym z głównych dziennikarzy GW też pisał felietony przeciwko lustracji. Później wyszło na jaw że był kapusiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Zło trzeba nazwać po imieniu! 11.05.05, 19:49 plopli napisał: > pyzol1 napisała: > > > Nie sadze, aby wspolpraca " za operacje dla dziecka" skonczyla sie dzis > > wyrzuceniem takiej pani z pracy. > > Przecież ona nie zostałaby wyrzucona za operację dziecka, tylko za to, że była > TW i się nie przyznała, vide: Niezabitowska; ona również - niezależnie od faktu > , > że zaprzecza współpracy - przytacza wyjątkowo łagodzące okoliczności. Niezabitowska to dobry przykład. Bo do niej pretensje są głównie o to, że weszła z teczką do rządu Mazowieckiego, a przede wszysktim o to, że kłamie dzisiaj. Jest to też dobry przykład także z tego powodu, że okazuje się przy tej okazji dziwnie zachowują się także inni - Kozłowski i Mazowiecki. Bo w archiwum Gazety znalazłam informację od Kozłowskiego, ze Kiszczak wyniósł teczki ale Kozłowksi licząc chyba na niepamięć dzisiaj zaprzecza. A Mazowiecki mówi, że jej ufa. Prawdopodobnie o teczce Niezabitowskiej było wiadomo w większym gronie, tylko my mieliśmy nie wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
ixion5 Re: Zło trzeba nazwać po imieniu! 11.05.05, 19:42 Rozumiem, że jak cię napadnę, pobiję i zabiorę komórkę, kasę i zegarek a w sądzie powiem, że musiałem kupić jedzenie dla dziecka to powinienem być bezkarny ? Odpowiedz Link Zgłoś
plopli Re: Zło trzeba nazwać po imieniu! 11.05.05, 19:46 ixion5 napisał: > Rozumiem, że jak cię napadnę, pobiję i zabiorę komórkę, kasę i zegarek a w sądz > ie powiem, że musiałem kupić jedzenie dla dziecka to powinienem być bezkarny ? Nigdy nie głosiłem, że osoby te mają być "bezkarne". Inna sprawą jest owa kara. Zawsze jednak twierdzę konsekwentnie, że proponowana metoda lustracji polegająca na ujawnieniu teczek jest niewłaściwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ixion5 Re: Zło trzeba nazwać po imieniu! 11.05.05, 20:09 Te osoby przecież nie ponoszą żadnej kary. Były TW może kandydować do sejmu tylko musi przyznać się, że nim był. Na tym polega lustracja. Natomiast ujawnienie archiwów polega na tym, że osoby poszkodowane mogą zajrzeć do swojej teczki. Żeby ograniczyć wpływ esbeków na życie publiczne można zastosować 2 sposoby - albo rozszerzyć lustrację na polityków wszystkich szczebli i dziennikarzy albo w szybszym tempie wydawać ludziom teczki. Odpowiedz Link Zgłoś
ixion5 Re: Sztuka pomijania argumentów? 11.05.05, 19:39 Informacją jawną dla wszystkich nie da się ludzi szantażować. Szantaż polega zawsze na ujwanieniu tajemnicy. Po ujawnieniu teczek skończą się możliwości szantażu. Odpowiedz Link Zgłoś
plopli Re: Sztuka pomijania argumentów? 11.05.05, 19:44 ixion5 napisał: > Informacją jawną dla wszystkich nie da się ludzi szantażować. Szantaż polega za > wsze na ujwanieniu tajemnicy. Po ujawnieniu teczek skończą się możliwości szant > ażu. Moja uwaga odnosiła się do pomysłu poszerzenia dostępu do informacji przez udostępnienie teczek pracodawcom. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Sztuka pomijania argumentów? 11.05.05, 19:52 plopli napisał: > ixion5 napisał: > > > Informacją jawną dla wszystkich nie da się ludzi szantażować. Szantaż pol > ega za > > wsze na ujwanieniu tajemnicy. Po ujawnieniu teczek skończą się możliwości > szant > > ażu. > > Moja uwaga odnosiła się do pomysłu poszerzenia dostępu do informacji przez > udostępnienie teczek pracodawcom. Ja akurat tego pomysłu nie popieram, nie ma powodu, żeby pracodawca tylk oz tytułu bycia pracodawcą miał wgląd do teczek. Może to dotyczyć pewnych stanowisk (typu publiczne, albo jakieś newralgiczne) ale nie każdej relacji pracownik-pracodawca. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Obrona TW 11.05.05, 15:16 kataryna.kataryna napisała: Nikt nie domaga się ujawniania takich informacji z teczek. Ważne jest > ujawnienie, że ktoś donosił Czyli nie ważne jest dla Ciebie "dlaczego donosił"? Moim zdanie to fundamentalna sprawa. Inaczej traktuję łajdaka , który donosił za "talon na malucha" ,inaczej człowieka , który pod warunkiem współpracy uzyskal paszport dla cięzko chorego dziecka na wyjazd na leczenie . Jeszcze raz powtarzm . Trzeba przede wszystkim ścigać SB-ków. A czy Sikorowski był już w IPN-ie i znalazł w swojej teczce materiały z tej > rozmowy czy po prostu tak sobie to wszystko wyobraża? Bo wygląda to albo na > głupie usprawiedliwianie się, albo na powtarzanie bzdur rodem z Wyborczej Tego Sikorowski w felietonie nie napisał. Ale mówiąc szczerze ja tak to sobie wyobrażam : przy przyjmowaniu paszportu SB-ek mógł pisać "cuda na kiju". Dziś się tego nie zweryfikuje. Ale "sprawiedliwi" dzisiaj uwierzą właśnie SB-ckim notatkom a nie takiemu Sikorowskiemu czy fryzjerowi z Koluszek.(Bo ani Sikorowski ,ani ten fryzjer przeciez nie wyprą się rozmowy z SB.) I to jest po prostu obrzydliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Obrona TW 11.05.05, 15:33 remik.bz napisał: > kataryna.kataryna napisała: > Nikt nie domaga się ujawniania takich informacji z teczek. Ważne jest > > ujawnienie, że ktoś donosił > > Czyli nie ważne jest dla Ciebie "dlaczego donosił"? Moim zdanie to > fundamentalna sprawa. Inaczej traktuję łajdaka , który donosił za "talon na > malucha" ,inaczej człowieka , który pod warunkiem współpracy uzyskal paszport > dla cięzko chorego dziecka na wyjazd na leczenie . Źle mnie zrozumiałeś. Oczywiście, że ważne jest dlaczego ktoś donosił, oraz co donosił, dlatego ja na przykład jestem za opublikowaniem materiałów z teczek (z wyłączeniem spraw czysto osobistych) a nie na suchym orzekaniu, że ktoś był lub nie TW. Wiadomo, że co innego ktoś kto donosił, żeby odzyskać prawo jazdy. Historycy z IPN zresztą mówią, że większość przypadków to było raczej kupowanie niż łamanie. > Jeszcze raz powtarzm . Trzeba przede wszystkim ścigać SB-ków. Oczywiście, esbeków trzeba ścigać, co nie znaczy, że nie trzeba ujawniać tajniaków. > A czy Sikorowski był już w IPN-ie i znalazł w swojej teczce materiały z tej > > rozmowy czy po prostu tak sobie to wszystko wyobraża? Bo wygląda to albo > na > > głupie usprawiedliwianie się, albo na powtarzanie bzdur rodem z Wyborczej > > > Tego Sikorowski w felietonie nie napisał. Ale mówiąc szczerze ja tak to sobie > wyobrażam : przy przyjmowaniu paszportu SB-ek mógł pisać "cuda na kiju". Dziś > się tego nie zweryfikuje. Ale "sprawiedliwi" dzisiaj uwierzą właśnie SB-ckim > notatkom a nie takiemu Sikorowskiemu czy fryzjerowi z Koluszek.(Bo ani > Sikorowski ,ani ten fryzjer przeciez nie wyprą się rozmowy z SB.) I to jest po > > prostu obrzydliwe. Historycy IPN-u obalają argumenty, żeby można było kogoś wpisać jako TW bo odbierał paszport itp. I ja bardziej wierzę historykom, którzy przekopali te wszystkie teczki, niż antylustracyjnym publicystom, którzy walczą z lustracją w imię obrony wcale nie fryzjera z Koluszek ale swojego środowiska i wpływów. Odpowiedz Link Zgłoś
plopli Re: Obrona TW 11.05.05, 15:45 kataryna.kataryna napisała: > I ja bardziej wierzę historykom, którzy przekopali te > wszystkie teczki, niż antylustracyjnym publicystom, którzy walczą z lustracją > w imię obrony wcale nie fryzjera z Koluszek ale swojego środowiska i wpływów. Dlaczego twierdzisz, że jeśli ktoś sprzeciwia się lustracji, lub tym bardziej sprzeciwia się jej w proponowanej przez ciebie formie, robi to w celu obrony swojego środowiska i wpływów? Ja nie mam wpływów, o których piszesz, moje środowisko już chocby z przyczyn naturalnych nie jest zagrożone, a jednak jestem wobec lustracji sceptyczny, dostrzegaąc zagrożenia dla osób całkiem prywatnych, niepublicznych. Dlaczego uważasz, że osobami,które swoje stanowiska publikują nie na FK, ale na łamach prasy, przyświecają motywacje znacząco odmienne? Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Obrona TW 11.05.05, 15:49 plopli napisał: > kataryna.kataryna napisała: > > > I ja bardziej wierzę historykom, którzy przekopali te > > wszystkie teczki, niż antylustracyjnym publicystom, którzy walczą z lustr > acją > > w imię obrony wcale nie fryzjera z Koluszek ale swojego środowiska i wpły > wów. > > Dlaczego twierdzisz, że jeśli ktoś sprzeciwia się lustracji, lub tym bardziej > sprzeciwia się jej w proponowanej przez ciebie formie, robi to w celu obrony > swojego środowiska i wpływów? A twierdzę? Ja nie mam wpływów, o których piszesz, moje > środowisko już chocby z przyczyn naturalnych nie jest zagrożone, a jednak jeste > m > wobec lustracji sceptyczny, dostrzegaąc zagrożenia dla osób całkiem prywatnych, > niepublicznych. Toteż nie Ciebie miałam na myśli. Dlaczego uważasz, że osobami,które swoje stanowiska publikują > nie na FK, ale na łamach prasy, przyświecają motywacje znacząco odmienne? Dlatego, że walczą z lustracją w sposób stawiający pod znakiem zapytania szczerość intencji. Odpowiedz Link Zgłoś
plopli Re: Obrona TW 11.05.05, 16:34 kataryna.kataryna napisała: > Dlatego, że walczą z lustracją w sposób stawiający pod znakiem zapytania > szczerość intencji. Nie generalizujesz odrobinę?? Rozumiem sprzeciw wobec języka Boguckiej i go podzielam, ale nie wszyscy wypowiadają się w ten sposób. Wielu zresztą głosi, że lustracja powinna być przeprowadzona, tyle że w cywilizowanej formie i przy udziale wymiaru sprawiedliwości (ostatnio nawet Żakowski). Dlaczego więc wrzucasz wszystkich do jednego worka z napisem "obrońcy wpływów i towarzyszy"? Pytam, bo nie rozumiem tego i czuję się nawet trochę osobiście urażony. P.S. Dlaczego już nie blogujesz?? naprawdę warto, abyś tam wróciła. Czasem FK jest formuła dla ciebie zbyt wąską. Poza tym w blogu lepiej piszesz ;-), twoje stanowisko jest lepiej uargumentowane, a i forma bardziej dopracowana. Naprawdę, brakuje mi tego :-). Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Obrona TW 11.05.05, 16:57 plopli napisał: > kataryna.kataryna napisała: > > > Dlatego, że walczą z lustracją w sposób stawiający pod znakiem zapytania > > szczerość intencji. > > Nie generalizujesz odrobinę?? > > Rozumiem sprzeciw wobec języka Boguckiej i go podzielam, ale nie wszyscy > wypowiadają się w ten sposób. Wielu zresztą głosi, że lustracja powinna być > przeprowadzona, tyle że w cywilizowanej formie i przy udziale wymiaru > sprawiedliwości (ostatnio nawet Żakowski). Dlaczego więc wrzucasz wszystkich do > jednego worka z napisem "obrońcy wpływów i towarzyszy"? Pytam, bo nie rozumiem > tego i czuję się nawet trochę osobiście urażony. Niepotrzebnie czujesz się urażony bo ja mówię o dziennikarskiej grupie antylustracyjnej, nie o wszystkich przeciwnikach lustracji ale o tych, którzy walczą z lustracją takimi metodami, że nie jestem w stanie uwierzyć, że chodzi o ślusarza z Pafawagu bo właśnie dzięki metodom zastosowanym przez swoich obrońców ślusarz obrywa najbardziej - patrz "ubecka lista" i kilkutygodniowe wmawianie, że o każdym z listy sąsiedzi i znajomi myślą jak o szmacie. Stosowane metody świadczą trochę i o intencjach i o desperacji. Bogucka - język nienawiści jakiego u niej nigdy nie spotkałam, szczerze powiedziawszy nie spotkałam się z czymś takim chyba w żadnej gazecie. Żakowski - okłamanie Staniszkis, że w internecie ukaże się lista 20 nazwisk w tym jej, przecież to jest obrzydliwa manipulacja. Osiągnięcia dziennikarzy Gazety to jest w ogóle osobny temat. Dla nich to nie jest normalny temat jak kazdy inny, wpadają przy nim w amok, o czym świadczy zarówno ilość tekstów na ten temat, jak i ilość manipulacji i przegięć jakich się dopuszczają. Nie wierzę w ich czyste intencje i tyle. Co nie znaczy, że wszyscy są umoczeni czy coś takiego. Nie, po prostu każda teczka na środowisko unijno-gazetowe to dalsze osłabianie wpływów, dlatego za kazdym razem przy temacie lustracji wpadają w w histerię. I nawet im się udaje, na przykład sprawę Kłoczowskiego zakrzyczano skutecznie. > P.S. Dlaczego już nie blogujesz?? naprawdę warto, abyś tam wróciła. Czasem FK > jest formuła dla ciebie zbyt wąską. Poza tym w blogu lepiej piszesz ;-), twoje > stanowisko jest lepiej uargumentowane, a i forma bardziej dopracowana. Naprawdę > , > brakuje mi tego :-). Dzięki :) Nie ma siły. Odpowiedz Link Zgłoś
lisekrudy Na marginesie dyskusji 11.05.05, 18:14 Kataryno, prosze, wracaj do bloga. Zagladam tam codziennie w nadziei na cos nowego - i za kazdym razem rozczarowanie: wciaz ten sam wpis z 29 kwietnia. A przeciez tyle sie dzieje. Lisek Odpowiedz Link Zgłoś
zalogowany.franek Re: Obrona TW 11.05.05, 19:36 kataryna.kataryna napisała: > Osiągnięcia dziennikarzy Gazety to > jest w ogóle osobny temat. Dla nich to nie jest normalny temat jak kazdy inny, > wpadają przy nim w amok, o czym świadczy zarówno ilość tekstów na ten temat, > jak i ilość manipulacji i przegięć jakich się dopuszczają. Nie wierzę w ich > czyste intencje i tyle. Co nie znaczy, że wszyscy są umoczeni czy coś takiego. > Nie, po prostu każda teczka na środowisko unijno-gazetowe to dalsze osłabianie > wpływów, dlatego za kazdym razem przy temacie lustracji wpadają w w histerię. I > > nawet im się udaje, na przykład sprawę Kłoczowskiego zakrzyczano skutecznie. > To i ja spytam podobnie jak Plopli: "nie genarlizujesz odrobinę"? Naprawdę uważasz, że wszyscy ludzie, którzy w Gazecie wypowiadają się przeciw lustracji (to zresztą też niezła manipulacja, z tym że, dla odmiany, środowisk prawicowych - zdecydowana większość tekstów publikowanych w Gazecie nie jest antylustracyjna, a jedynie postuluje bardziej cywilizowaną formę lustracji), mają na celu obronę swoich (dość enigmatycznych zresztą) "wpływów"? Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Obrona TW 11.05.05, 19:46 zalogowany.franek napisał: > kataryna.kataryna napisała: > > > Osiągnięcia dziennikarzy Gazety to > > jest w ogóle osobny temat. Dla nich to nie jest normalny temat jak kazdy > inny, > > wpadają przy nim w amok, o czym świadczy zarówno ilość tekstów na ten tem > at, > > jak i ilość manipulacji i przegięć jakich się dopuszczają. Nie wierzę w i > ch > > czyste intencje i tyle. Co nie znaczy, że wszyscy są umoczeni czy coś > takiego. > > Nie, po prostu każda teczka na środowisko unijno-gazetowe to dalsze > osłabianie > > wpływów, dlatego za kazdym razem przy temacie lustracji wpadają w w histe > rię. > I > > > > nawet im się udaje, na przykład sprawę Kłoczowskiego zakrzyczano skuteczn > ie. > > > > To i ja spytam podobnie jak Plopli: "nie genarlizujesz odrobinę"? Naprawdę > uważasz, że wszyscy ludzie, którzy w Gazecie wypowiadają się przeciw lustracji > (to zresztą też niezła manipulacja, z tym że, dla odmiany, środowisk > prawicowych - zdecydowana większość tekstów publikowanych w Gazecie nie jest > antylustracyjna, a jedynie postuluje bardziej cywilizowaną formę lustracji), > mają na celu obronę swoich (dość enigmatycznych zresztą) "wpływów"? Nigdzie nie pisałam, że "wszyscy ludzie", mam na myśli Gazetę jako medium, uważam, że Gazeta walczy z lustracją a nie o żadną cywilizowaną jej formę. Mówię to na podstawie obserwacji zachowań dziennikarzy, którzy się lustracją zajmują. Kilka pierwszych z brzegu przykładów z ostatnich miesięcy: Wroński i "ubecka lista", Czuchnowski i "tu pada nazwisko znanego dziennikarza", Milewicz i słynna "ćwiartka", Kublik i sondaż nt. listy Wildsteina - takiego nagromadzenia błędów i manipulacji nie jestem w stanie wytłumaczyć brakami warsztatowymi bo nie mówimy o dziennikarskich żółtodziobach. Gazeta na temat lustracji robi propagandę a nie dziennikarstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
zalogowany.franek Re: Obrona TW 11.05.05, 19:58 kataryna.kataryna napisała: > Nigdzie nie pisałam, że "wszyscy ludzie", mam na myśli Gazetę jako medium, > uważam, że Gazeta walczy z lustracją a nie o żadną cywilizowaną jej formę. > Mówię to na podstawie obserwacji zachowań dziennikarzy, którzy się lustracją > zajmują. Kilka pierwszych z brzegu przykładów z ostatnich miesięcy: Wroński > i "ubecka lista", Czuchnowski i "tu pada nazwisko znanego dziennikarza", > Milewicz i słynna "ćwiartka", Kublik i sondaż nt. listy Wildsteina - takiego > nagromadzenia błędów i manipulacji nie jestem w stanie wytłumaczyć brakami > warsztatowymi bo nie mówimy o dziennikarskich żółtodziobach. Gazeta na temat > lustracji robi propagandę a nie dziennikarstwo. Oczywiście, że robi. Radzę Ci zresztą z podobną dokładnością i uszczypliwością poczytać teksty we Wprost bądź posłuchać dziennikarzy TVN albo Wildsteina - zobaczysz dokładnie to samo, tylko skierowane w drugą stronę. Przecież jest oczywiste, że w ten właśnie sposób funkcjonują media - wszystkie media, nawet te, które najbardziej lubimy; tak naginają rzeczywistość, żeby dzięki uzyskanemu jej obrazowi ugrać coś dla siebie. W ten sposób można doskonale opisać cel Gazety - zatrzymanie bądź ucywilizowanie lustracji, jak zwał tak zwał. Ale w żaden sposób nie da się na podstawie takich obserwacji wnioskować o jakiejś obronie "wpływów". Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Obrona TW 11.05.05, 20:24 zalogowany.franek napisał: > kataryna.kataryna napisała: > > > Nigdzie nie pisałam, że "wszyscy ludzie", mam na myśli Gazetę jako medium > , > > uważam, że Gazeta walczy z lustracją a nie o żadną cywilizowaną jej formę > . > > Mówię to na podstawie obserwacji zachowań dziennikarzy, którzy się lustra > cją > > zajmują. Kilka pierwszych z brzegu przykładów z ostatnich miesięcy: Wrońs > ki > > i "ubecka lista", Czuchnowski i "tu pada nazwisko znanego dziennikarza", > > Milewicz i słynna "ćwiartka", Kublik i sondaż nt. listy Wildsteina - taki > ego > > nagromadzenia błędów i manipulacji nie jestem w stanie wytłumaczyć brakam > i > > warsztatowymi bo nie mówimy o dziennikarskich żółtodziobach. Gazeta na te > mat > > lustracji robi propagandę a nie dziennikarstwo. > > Oczywiście, że robi. Radzę Ci zresztą z podobną dokładnością i uszczypliwością > poczytać teksty we Wprost bądź posłuchać dziennikarzy TVN albo Wildsteina - > zobaczysz dokładnie to samo, tylko skierowane w drugą stronę. To bardzo odważna teza. Nie przypominam sobie manipulacji w rodzaju tych , które wymieniłam. Przecież jest > oczywiste, że w ten właśnie sposób funkcjonują media - wszystkie media, nawet > te, które najbardziej lubimy; tak naginają rzeczywistość, żeby dzięki > uzyskanemu jej obrazowi ugrać coś dla siebie. Nie zgadzam się z takim zrównywaniem. Media mają swoją linię a dziennikarze swoje poglądy ale nie każdy manipuluje jak Żakowski Staniszkis, nie każdy interpretuje sondaże jak Kublikowa, nie każdy wykreśla nazwisko z wywiadu, żeby nie musieć zamieszczać komentarza samego zainteresowanego. W ten sposób można doskonale > opisać cel Gazety - zatrzymanie bądź ucywilizowanie lustracji, jak zwał tak > zwał. Ale w żaden sposób nie da się na podstawie takich obserwacji wnioskować o > > jakiejś obronie "wpływów". Nie wiem jaki w takim razie może być inny cel tak desperackich zachowań, rzucania na szalę własnej wiarygodności, kompromitowania się poszczególnych dziennikarzy. Pro publico bono? Nie wierzę, że dziennikarz wystawia się na pośmiewisko dla dobra ślusarza z Pafawagu. A Gazeta się przy okazji lustracji ośmiesza. Mam uwierzyć, że to w imię wyższych racji? Bo przecież nie przez niedbalstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
zalogowany.franek Re: Obrona TW 11.05.05, 20:42 kataryna.kataryna napisała: > To bardzo odważna teza. Nie przypominam sobie manipulacji w rodzaju tych , > które wymieniłam. To naprawdę nie jest odważna teza. Z racji swych obowiązków jakiś czas temu miałem wątpliwą przyjemność przeglądać numery "Wprost" z ostatnich kilku miesięcy. Owszem, tam manipulacje są na ogół nieco mniej subtelne niż w Wyborczej - po prostu walą kłamstwa w żywe oczy. Ale nie tylko, można tam znaleźć też i bardziej wymyślne zagrania. Podobnie u Wildsteina, w TVN i tak dalej. Gdyby przyjrzeć się dyskusji o lustracji (ale i każdej innej) na przestrzeni kilku lat, znalazłoby się pewnie wiele niezłych kwiatków. Trzeba tylko chcieć zobaczyć. > Przecież jest > > oczywiste, że w ten właśnie sposób funkcjonują media - wszystkie media, n > awet > > te, które najbardziej lubimy; tak naginają rzeczywistość, żeby dzięki > > uzyskanemu jej obrazowi ugrać coś dla siebie. > > > Nie zgadzam się z takim zrównywaniem. Media mają swoją linię a dziennikarze > swoje poglądy ale nie każdy manipuluje jak Żakowski Staniszkis, nie każdy > interpretuje sondaże jak Kublikowa, nie każdy wykreśla nazwisko z wywiadu, żeby > > nie musieć zamieszczać komentarza samego zainteresowanego. Powtórzę raz jeszcze - wystarczy chcieć zobaczyć. Naprawdę nie ja wymyśliłem, do czego służy mediom konstruowanie wątpliwych poznawczo obrazów świata. Czy wręcz nowych światów, trzeba by chyba powiedzieć. I czy robi się to błędnie interpretując sondaże, czy bezczelnie kłamiąc - nie ma większego znaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Obrona TW 11.05.05, 20:55 zalogowany.franek napisał: > kataryna.kataryna napisała: > > > To bardzo odważna teza. Nie przypominam sobie manipulacji w rodzaju tych > , > > które wymieniłam. > > To naprawdę nie jest odważna teza. Z racji swych obowiązków jakiś czas temu > miałem wątpliwą przyjemność przeglądać numery "Wprost" z ostatnich kilku > miesięcy. Owszem, tam manipulacje są na ogół nieco mniej subtelne niż w > Wyborczej - po prostu walą kłamstwa w żywe oczy. Ale nie tylko, można tam > znaleźć też i bardziej wymyślne zagrania. Podobnie u Wildsteina, w TVN i tak > dalej. Gdyby przyjrzeć się dyskusji o lustracji (ale i każdej innej) na > przestrzeni kilku lat, znalazłoby się pewnie wiele niezłych kwiatków. Trzeba > tylko chcieć zobaczyć. Widać nikt nie chce zobaczyć i nawet w obronie Wyborczej nie da się wyjść poza ogólniki w rodzaju "wszyscy tak robią". Odpowiedz Link Zgłoś
zalogowany.franek Re: Obrona TW 11.05.05, 23:28 kataryna.kataryna napisała: > Widać nikt nie chce zobaczyć i nawet w obronie Wyborczej nie da się wyjść poza > ogólniki w rodzaju "wszyscy tak robią". Matko Boska, czy ja chcę bronić Wyborczej? Jedynie stwierdzam, że według mnie przypisujesz im niesłuszne pobudki - przeróżne krętactwa i przeinaczenia oczywiście mają miejsce, ale w żadnym razie nie jest do dowód na obronę własnych "interesów". To insynuacje jak z przemówień Giertycha, na które nie przedstawiasz żadnych dowodów. To, o czym piszesz, to według mnie jedynie przykład oczywistych w świecie mediów mechanizmów. Odpowiedz Link Zgłoś
plopli Przykład rzetelności 11.05.05, 20:46 kataryna.kataryna napisała: > Nie zgadzam się z takim zrównywaniem. Media mają swoją linię a dziennikarze > swoje poglądy ale nie każdy manipuluje jak Żakowski Staniszkis, W sprawie Żakowskiego, chyba nigdy się nie zgodzimy. Co zaś do wypowiedzi Franka, to TVN24 jest tutaj dobrym przykładem. Wczoraj np. w 24godziny Marciniak insynuował, że Hausner przytaczając - jako przykład polityka z prawej strony, który wstąpił do PD - posła Wojtyłę posłużył się tym nazwiskiem z uwagi na jego konotacje. No litości, czy naprawdę trzeba posuwać się do takich argumentów tylko dlatego, że się komuś nie podoba nowa formacja? Odpowiedz Link Zgłoś
kataryna.kataryna Re: Przykład rzetelności 11.05.05, 20:57 plopli napisał: > kataryna.kataryna napisała: > > > Nie zgadzam się z takim zrównywaniem. Media mają swoją linię a dziennikar > ze > > swoje poglądy ale nie każdy manipuluje jak Żakowski Staniszkis, > > W sprawie Żakowskiego, chyba nigdy się nie zgodzimy. Mam rozumieć, że uważasz poinformowanie Staniszkis, że wkrótce w internecie ukaże się 20 nazwisk w tym jej za normalną metodę pracy dziennikarskiej??? > Co zaś do wypowiedzi Franka, to TVN24 jest tutaj dobrym przykładem. Wczoraj np. > w 24godziny Marciniak insynuował, że Hausner przytaczając - jako przykład > polityka z prawej strony, który wstąpił do PD - posła Wojtyłę posłużył się tym > nazwiskiem z uwagi na jego konotacje. No litości, czy naprawdę trzeba posuwać > się do takich argumentów tylko dlatego, że się komuś nie podoba nowa formacja? Pojęcia nie mam o sprawie. Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Obrona TW i dziennikarzy antylustracyjnych 11.05.05, 17:45 kataryna.kataryna napisała: I ja bardziej wierzę historykom, którzy przekopali te > wszystkie teczki, niż antylustracyjnym publicystom, którzy walczą z lustracją w > > imię obrony wcale nie fryzjera z Koluszek ale swojego środowiska i wpływów. Pewnie ,ze nalezy bardziej wierzyc kompetentnym fachowcom. Masz racje. Tyle tylko ,ze ich glosu nikt nie slyszy. W odróznieniu od glosu dziennikarzy. A ci pewnie rzeczywiscie glównie walcza w obronie swojego srodowiska i wplywów. Ale przy okazji (chocby i nieswiadomie) walcza równiez w obronie zwyklych Polaków- szaraków skrzywdzonych ta dzika lustracja w stylu Wildsteina. I chwala im za to. Jesli historycy nie potrafia tego zrobic porzadnie , to nich lepiej nikt sie za to nie bierze, bo tylko skrzywdzi maluczkich, a wielkim i tak nie zaszkodzi. Staram sie do tej sprawy podchodzic w miare obiektywnie i spokojnie , ale nie jest to latwe. Na "liscie Wildsteina" byl ktos o moim nazwisku (bardzo nietypowym) ,ale o innym imieniu. W pracy niby w zartach koledzy pytali " jak twój staruszek ma na imie ? a dziadek ? " . Byli bardzo zawiedzeni, gdy ich imiona nie pasowaly do listy. Czulem sie jak ktos , kto musi tlumaczyc , ze nie jest wielbladem. Taka juz jest natura czlowieka , ze cieszy sie , gdy moze drugiemu bezinteresownie dokopac. Dlatego tez ta cala dzisiejsza pseudolustracje uwazam za cos wyjatkowo paskudnego. Krzywdzi maluczkich i przypadkowych, a prawdziwi lajdacy moga spac spokojnie. Do tych ostatnich zaliczam tez Wildsteina . Dla molojeckiej dziennikarskiej slawy , budowania swojej wielkosci ,nie zawachal sie skrzywdzic maluczkich. Odpowiedz Link Zgłoś
pyzol1 Re: Obrona TW 11.05.05, 19:26 Znam historie pewnego archeologa, o ,w dodatku, nader "przedwojenym" nazwisku, ktory w latach 80tych wyjezdzal do Syrii na te ichne jakies archeologiczne kopanie. Panowie z MSW poprosili go, aby podpisal zgode na pisanie rapotow - ot, niewinych, co tam na rynku slychac, jakie sa ceny "Wicie, rozumicie, takie tam, co to tam i tak wszyscy wiedza, amy wiedziec tez chcemy". Naturalnie, chodzilo o p o d p i s. Pan archeolog, zgodzil sie chetnie....pod warunkiem,ze rzad syryjski zostanie powiadomiony oficjalnie o tej jego "dodatkowej" roli,bo, poki co, wize dostal na kopanie w przeszlosci, a nie opisywanie terazniejszosci. Panowie tej prosby spelnic jakos nie chcieli, zas paszport wydali, co by nie bylo afery - bo archeolog juz mial prace nagrana. Dodatkowego smaczku sprawie nadaje fakt, iz Syria byla przeciez wowczas "krajem zaprzyjaznionym". Mozna bylo? Mozna. A w ostatecznosci - coz, w kraju tez mozna szukac skorup po kurhanach. Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
ixion5 Re: Obrona TW 11.05.05, 20:13 Moglibyście uściślić na czym ma polegać to ściganie esbeków ? Z tego co się orientuję to większość z nich pracuje obecnie w ABW albo na wysokich stołkach w państwowych i prywatnych firmach. Odpowiedz Link Zgłoś
zbychooo Re: Obrona TW 11.05.05, 15:39 remik.bz napisał: (...) Ale mówiąc szczerze ja tak to sobie > wyobrażam : przy przyjmowaniu paszportu SB-ek mógł pisać "cuda na kiju". Dziś > się tego nie zweryfikuje. Ale "sprawiedliwi" dzisiaj uwierzą właśnie SB-ckim > notatkom a nie takiemu Sikorowskiemu czy fryzjerowi z Koluszek.(Bo ani > Sikorowski ,ani ten fryzjer przeciez nie wyprą się rozmowy z SB.) I to jest po prostu obrzydliwe. Obrzydliwe jest to, jak można dobro i komfort psychiczny tych biednych donosicieli, stawiać ponad krzywdę i złamane życie ludzi na których oni donosili oraz ponad bohaterstwo tych, którzy nie dali się złamać i nie upodlili się do tego stopnia by swoich bliskich sprzedać za „talon na balon” – dla mnie to jest obrzydliwe... Odpowiedz Link Zgłoś
zbychooo Re: Obrona TW 11.05.05, 14:55 remik.bz napisał: > A co zrobić z tymi , którzy donosili np ze strachu , lub byli szntażowani? > Uważasz ,że to jest w porządku , aby przyszły pracodawca sprawdzał czy kandydat > > na pracownika nie jest np gejem ? Dziś to nikogo nie szokuje , ale w tamtych > czasach o ile wiem , to był powód do szantażu. A co zrobic z takim , który > poszedł na współpracę , bo bał się zgwałcenia przez kryminalistów w areszcie ? > Skazać go dziś na bezrobocie? Bez przesady z tym bezrobociem, dla jednego pracodawcy, to że ktoś donosił i jest geyem będzie miało znaczenie, dla drugiego nie, więc nie ma co tak tragizować. Co jest lepsze prawda, czy szantaż? Odpowiedz Link Zgłoś
remik.bz Re: Obrona TW 11.05.05, 15:20 zbychooo napisał: > Bez przesady z tym bezrobociem, dla jednego pracodawcy, to że ktoś donosił i > jest geyem będzie miało znaczenie, dla drugiego nie, więc nie ma co tak > tragizować. O kurczę , nie wiedziałem ,że w Polsce geje tak łatwo mogą "przebierać" w ofertach pracy. Ale dobrze wiedzieć . Jak stracę swoja pracę , to przy szukaniu nowej udam ,że jestem gejem. Odpowiedz Link Zgłoś
zbychooo Re: Obrona TW 11.05.05, 15:58 remik.bz napisał: > zbychooo napisał: > > Bez przesady z tym bezrobociem, dla jednego pracodawcy, to że ktoś donosi > ł i > > jest geyem będzie miało znaczenie, dla drugiego nie, więc nie ma co tak > > tragizować. > > O kurczę , nie wiedziałem ,że w Polsce geje tak łatwo mogą "przebierać" w > ofertach pracy. Ale dobrze wiedzieć . Jak stracę swoja pracę , to przy szukaniu > > nowej udam ,że jestem gejem. Proponuję żebyś odrazu zaznaczył to w pierwszych słowach C.V. - sukces gwarantowany ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zbychooo Re: Obrona TW 11.05.05, 14:13 Jeśli chodzi tylko o ochronę tych paru wielkich nazwisk, to jest to zwykłe draństwo, bo przy okazji daje się parasol ochronny, bezpieczeństwo i usprawiedliwienie tysiącom zwykłych szuj.... Cała obrona frontu antylustracyjnego opiera się na założeniu, że każdy człowiek jest zły, a Polak to już w szczególności. Bo Polak nie zrozumie, że ktoś zgodził się na współpracę, bo straszono i gnębiono jego dziecko, bo Polak nie zrozumie, że jak ktoś raz popełnił błąd, to potem całe życie robił wszystko by odkupić winy i naprawił to co schrzanił, bo Polak-katolik to z gruntu zły człowiek, który chce tylko pognębić, pastwić się, upodlić drugiego człowieka, a broń Boże nigdy - zrozumieć, czy nawet wybaczyć. Strasznie złe zdanie mają o ludziach ci nasi antylustratorzy.... Nawet zakonnicy, duchowni, ci którzy nauczają o dobroci człowieka, miłości też pokazali, że nauczanie, nauczaniem a praktyka swoją drogą... Śmieszne bohaterstwo w stylu „nie chcę poznać swojej teczki, chociaż wiem że ktoś na mnie donosił, bo jestem ponad to a moi przyjaciele będą nadal moimi przyjaciółmi”, nie jest żadnym powodem do chwały, bo nie trudno akceptować rzeczywistość żyjąc w niewiedzy na jej temat, znacznie trudniej poznać prawdę i sprawić żeby po poznaniu tej prawdy „moi przyjaciele byli nadal moimi przyjaciółmi”.... Odpowiedz Link Zgłoś
psotka10 Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 12:27 zal mi prof. kieresa ze nikt go nie broni bo unas pomalu powstaje nie 4 rzeczpospolita tylko katolicka i to jet bardzo smutne Odpowiedz Link Zgłoś
andrzej105 Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 13:31 psotka10 napisał: > zal mi prof. kieresa ze nikt go nie broni bo unas pomalu powstaje nie 4 > rzeczpospolita tylko katolicka i to jet bardzo smutne ------------ Odpowiedz Link Zgłoś
pyzol1 Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 11.05.05, 19:30 Kieres podjal sie pracy, o ktorej wiedzial,ze jest beczka prochu. Z wlasnej woli kandyduje na kolejna kadencje. Jesli chcesz mu wyrazic poparcie, napisz do IPN. Mysle, ze takie listy sa mu bardzo potrzebne. Kaska Odpowiedz Link Zgłoś
stranger.pl P.Kieres to niewłaściwa osoba na szefa IPN-u. 11.05.05, 15:35 To od początku było wiadome, wszak jego wypowiedzi osądzające z góry Polaków za Jedwabne zanim podano wyniki cząstkowej ekshumacji (i pośpiesznie przerwanej po tym jak zaczęto odnajdować naboje do niemieckich karabinów maszynowych). To tak jakby postawić lisa na straży kurnika lub wilka na straży owiec. Miał pilnować z ramienia "układu" IPN-u a teraz ma kompromitować ideę lustracji i jednocześnie samemu arbitralnie podejmować "odpowiednie" decyzje - skoro taki skory do podawania nazwisk dlaczego odmawia ujawnienia (zasłaniając się tajemnicą) innych, ważniejszych agentów. No tak ci agenci są "swoi" dla pana Kieresa i "kumpli". Odpowiedz Link Zgłoś
kornel113 Re: P.Kieres to niewłaściwa osoba na szefa IPN-u. 11.05.05, 16:53 Sam ma wiele zastrzeżeń do Kieresa, ale kiedy widze z jakich pozycji atakowany jest przez starngera, to chyba zacznę go bronić. Paranoja sięga szczytów. Odpowiedz Link Zgłoś
stranger.pl Re: P.Kieres to niewłaściwa osoba na szefa IPN-u. 11.05.05, 17:00 ??? Jak masz taką logikę to nazłoć mi odmroź sobie uszy. Odpowiedz Link Zgłoś
polonus9 Katolicki program walki z Zydami z 1937r; 11.05.05, 17:00 Napisany przez polskiego tzw. jezuite. Polski ludek byl wrogi Zydom.Dlatego mordowal ich w Jedwabnem.Do dzisiaj co niektorzy dziekuja Bogu,ze byl Hitler i ze oczyscil Polske z Semitow. Odpowiedz Link Zgłoś
stranger.pl Re: Katolicki program walki z Zydami z 1937r; 11.05.05, 17:10 Nie trzeba było przed pierwszą wojną śwaitowa i w jej trakcie kołatać w Berlinie i Petersburgu o stworzenie na ziemiach polskich żydowskiego panstwa (tzw. Judeopolonii) ani pomagać zaborcom w pacyfikowaniu polskich powstań narodowych - np.lO IV 1864 dyktator Rządu Narodowego Romuald Traugutt został wydany żandarmerii carskiej przez Żyda Artura Goldmana, zatrudnionego w skarbowości powstańczej. W następstwie tego władze rosyjskie aresztowały wielu członków Rządu. Losy polskie naznaczone zostały aż zbyt wielką ilością spisków zniweczonych przez denuncjacje promoskiewskich Żydów-donosicieli. Począwszy od historii aresztowania w 1797 r. Sebastiana Ciecierskiego na skutek denuncjacji wileńskiego Żyda Tobiasza Abrahamowicza. Aresztowanie doprowadziło w efekcie do wykrycia wszystkich uczestników polskiego spisku na Litwie i w Warszawie. Niewiele osób niestety wie o nikczemnej roli takich Żydów-donosicieli jak właściciel winiarni Nisel Rosenthal, który wydał na śmierć najsłynniejszego polskiego emisariusza Szymona Konarskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
neceser Czemu oszolomy nie atakuja HEJMO? 11.05.05, 16:56 Podoba im sie szpicel w sutannie? Lubia byc kablowani? <oze to w kolkach radyja tak ich instruuja? Odpowiedz Link Zgłoś
pralinka.pralinka Re: Czemu oszolomy nie atakuja HEJMO? 11.05.05, 19:33 Bo wolą atakować jego rozmówców. Tych co słuchali i nagrywali a potem skrzętnie spisywali raporty. Jak troszkę pomyślisz, to może zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
ixion5 Kieres nie nadaje się na tę funkcję 11.05.05, 19:31 Najpierw sam stworzył wielką aferę, mówiąc że był agent w najbliższym otoczeniu papieża. Ponieważ dziennikarze zaczęli rzucać nazwiskami, więc nie było innego wyjścia jak podać nazwisko o Hejmo. Ponieważ nigdy nie był on w najbliższym otoczeniu papieża pojawia się pytanie po co Kieres zrobił z tego medialną burzę? Odpowiedz Link Zgłoś
poldek536 Re: "Prosto w oczy": zaskakujące pretensje do Kie 12.05.05, 16:14 Wszyscy w tym kraju są równi,bez względu na kolor ,rase, przynależność partyjną.Ksieża pownież powinni podlegdć lustracji,kazdy powinien odpowiedzieć za swoie grzechy ,a nie sie wybielać Odpowiedz Link Zgłoś
zambro Re: "Prosto w oczy": głupie pretensje do Kie 12.05.05, 17:20 Temat jest przykry, ale Kieres stara się coś z tym zrobić. To kolegium IPN, patrząc na Pachkowskiego czy Friszke jest zagubione i mało wyraziste. Dlaczego nie jest przestrzegano prawo. Emocje i prawna ignorancja prowadzą do tego, że typowy złodziejaszek danych, Wildstein chodzi dumny, zamiast już na dzień dzisiejszy mieć 100 000 procesów cywilnych w sądach całego kraju? Nie mówie o odpowiedzialności karnej, bo tu coś się dzieje! Odpowiedz Link Zgłoś