gargamel.z.rm
10.05.05, 23:20
Krytyka nagannych obyczajów kleru należała do ulubionych tematów
staropolskiej satyry i moralistyki. Nie tylko zresztą u nas zarzucano
duchowieństwu, zwłaszcza zakonnemu, chciwość na dobra doczesne, niemoralne
prowadzenie się czy nadmierną wystawność w strojach i obyczajach.
(...)
W r. 1622 nuncjusz papieski w Polsce Jan de Torres w przesłanym do Rzymu
raporcie ubolewał wręcz, iż w Rzeczypospolitej nieznana jest instytucja
galer, na które można by zsyłać mnichów prowadzących rozwiązłe życie. Tym
sposobem zapobiegłoby się ich tak częstej ucieczce do krajów sąsiednich czy
też chronieniu się w dobrach heretyckiej magnaterii. W krytyce świeckiego
duchowieństwa "specjalizowali się" niejako jezuici, chętnie i przy różnych
okazjach sugerujący, że tylko ich powstaniu Kościół zawdzięcza uporanie się z
hydrą reformacji. Zarówno kler świecki bowiem, jak i dawniej założone zakony
niezbyt troszczyły się o dusze powierzonych swej pieczy owieczek.
www.opoka.org.pl/biblioteka/I/IH/anty.html