Gość: Oszołom
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
04.07.02, 14:48
Zgroza!!! Prawie połowa mieszkańców Europy Zachodniej uważa, że Żydzi
mieszkający na tym kontynencie są bardziej lojalni wobec Izraela niż wobec
państw, w których żyją na co dzień - wynika z opublikowanego sondażu. Badania
wykonała firma Taylor Nelson Sofres na zlecenie amerykańskiej organizacji
żydowskiej Liga Przeciw Zniesławianiu (ADL), która od 1913 roku walczy z
antysemityzmem.
Sondaż przeprowadzono w Belgii, Danii, Francji, Niemczech i Wielkiej Brytanii
pomiędzy 16 maja a 4 czerwca. Zapytano 2.500 osób. Wyniki opublikował francuski
dziennik "Le Monde". Efekty badań ogłosił Abraham Foxman, dyrektor ADL. Wyraził
swe ubolewanie nad "trwaniem antysemityzmu" w Europie mimo doświadczeń
holokaustu z okresu II wojny światowej. Foxman przekazał, że w pięciu badanych
krajach żyje łącznie milion Żydów. 45 procent ankietowanych uznało, że "są oni
bardziej lojalni wobec Izraela niż wobec krajów, w których mają swe domy". W
Niemczech w ten sposób myśli 55 procent osób, a we Francji - 42 procent.
Podobnie uważa 33 procent Amerykanów. Jednocześnie 30 procent Europejczyków
sądzi, że "Żydzi mają zbyt dużo władzy na świecie". Ten pogląd podziela 42
procent Francuzów oraz 44 procent Belgów. Dla porównania, w Stanach
Zjednoczonych w ten sposób myśli 24 procent ankietowanych. ADL przeprowadził
podobny sondaż w USA na początku tego roku. Pokazał on wzrost poziomu
antysemityzmu w tym kraju. Obecnie 48 procent Amerykanów nie ma uprzedzeń
antysemickich, podczas gdy w 1998 roku nie miało ich 53 procent. Z kolei 17
procent ankietowanych żywi silne uczucia antysemickie, co oznacza wzrost o 5
procent w porównaniu z sondażem sprzed czterech lat. Okazuje się więc, że
ciągle powtarzane oszczerstwa, iż to Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem
matki, były "nieco" przesadzone.
Ciekawe, o co chodziło zleceniodawcom powyższego sondażu? Czyżby wraz ze
wzrostem odkrytego na zlecenie antysemityzmu wzrastały fundusze przeznaczone na
jego zwalczanie? Jeśli tak jest faktycznie, to już za kilka lat może się
okazać, że w Unii Europejskiej mieszka 100 proc., ba, 120 proc. rasowych
antysemitów!!! Apeluję więc do obecnej elity politycznej, która tak ochoczo
ciągnie nas w ich objęcia: Panowie!!! Czyż ubolewanie wyrażone przez Abrahama
Foxmana nad "trwaniem antysemityzmu w Europie mimo doświadczeń holokaustu z
okresu II wojny światowej" nie jest dla was wystarczającym argumentem do
zaprzestania waszych starań? Gdzie się podziała wasza poprawność polityczna?
Czy naprawdę musimy dołączać do tej antysemickiej UE?