Dodaj do ulubionych

Do sympatyków PD :)

12.05.05, 10:25
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050512/kraj/kraj_a_14.html
Cimoszewicz jest w porządku ale na prezydenturę według mnie nie ma szans.
Zoll kompletnie mi nie odpowiada.
Mazowiecki chyba sie nie zgodzi.
Mnie się marzy Ewa Łętowska bądź Karol Modzelewski
Na kogo byście Szanowni chcieli oddać swój głos,jeśli wolno mi zapytać...
Obserwuj wątek
    • bush_w_wodzie na wojtka! 12.05.05, 10:31
      sympatyk... wiedzmina naturalnie :)
      • omamiony.wiedzmin Re: kto byłby trudnym przeciwnikiem dla Tusk -Kacz 12.05.05, 10:39
        bush_w_wodzie napisał:

        > sympatyk... wiedzmina naturalnie :)
        ha ha ha, Buszujący złośliwcze :)
        ja serio chciałem się dowiedzieć,o kim (jako prezydencie) myślą zwolennicy PD
        jako przeciwnik PD ,mógłbyś doradzić ,kto byłby dla Was trudnym do pokonania
        rywalem,ale serio bym prosił ,jeśli to możliwe :)
        • bush_w_wodzie na powaznie? 12.05.05, 10:43
          to nie ma szans na innego prezydenta niz kaczynski lub tusk. kto moglby
          przeciagnac pd powyzej progu wyborczego? chyba tylko borowski i koalicja z sdpl
          i unia pracy
      • morlinek1987 Re: na wojtka! 12.05.05, 21:08
        Bardzo goraco wszystkim polecam Forum na '[www.route-forum.prv.pl]' znajdziecie
        tam mnostwo filmow muzy, oprogramowania ( legalnego inaczej ) i cos
        dla 'przyrodnikow' Zapraszam
    • t-800 Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 10:37
      Szykuje się akt rozpaczy.
    • plopli Super pomysł, ale nierealny. 12.05.05, 11:06
      Prof. Ewa Łętowska jest rewelacyjnym pomysłem. To jeden z najlepszych w Polsce
      prawników, znakomita polemistka i osoba o dużej charyzmie. Do tego nie uwikłana
      w bieżące gierki polityczne. Zaś jej życiorys to jest modelowy dla PD.

      Nie sądzę jednak, aby zgodziła się na kandydowanie. Od niedawna jest ona sedzią
      Trybunału Konstytucyjnego, co jest najbardziej prestiżową funkcją w polskim
      środowisku prawniczym. Rezygnacja z takiego stanowiska tylko na potrzeby
      kampanii wyborczej wydaje się wątpliwa.
      Nie sądzę też, aby jej wystawienie było na rękę PD. Miałaby szansę na 12 %
      głosów i to takich, które odebrałaby przede wszystkim Cimoszewiczowi. Jeśli
      przez to Cimoszewicz miałby nie wejść do drugiej tury, to gra jest niewarta
      świeczki. Z pewnością bowiem PD wolałaby, aby prezydentem był Cimoszewicz a nie
      Kaczyński. Tymczasem w każdej innej konfiguracji (Tusk, Lepper) kaczor jest
      murowanym zwycięzcą. Tylko Cimoszewicz ma szanse z nim wygrać, ponieważ
      przyciągnie do urn ludzi, którzy przy konfrontacji kaczyński-Tusk zostaną w
      domu, a równocześnie ma mniejszy elektorat negatywny niż Lepper wsród lepiej
      wykształconej części społeczeństwa.
      • ayran Re: Super pomysł, ale nierealny. 12.05.05, 11:39
        plopli napisał:


        > Kaczyński. Tymczasem w każdej innej konfiguracji (Tusk, Lepper) kaczor jest
        > murowanym zwycięzcą. Tylko Cimoszewicz ma szanse z nim wygrać, ponieważ
        > przyciągnie do urn ludzi, którzy przy konfrontacji kaczyński-Tusk zostaną w
        > domu, a równocześnie ma mniejszy elektorat negatywny niż Lepper wsród lepiej
        > wykształconej części społeczeństwa.

        Rozumiem, że powołujesz się na wyniki badań które przeprowadziłeś w gronie
        rodziny i kilku znajomych.
        • plopli Re: Super pomysł, ale nierealny. 12.05.05, 12:00
          ayran napisał:

          > Rozumiem, że powołujesz się na wyniki badań które przeprowadziłeś w gronie
          > rodziny i kilku znajomych.

          Nie, powołuję się na wyniki ogólnodostępne i wysnuwam z nich wnioski plus snuję
          hipotezy. Gdybym pytał moich znajomych, to Kaczyński nie dostałby nawet 5% ;-).

          Kilka słów wyjaśnienia.
          Para Kaczyński-Tusk - Przy obecnym sposobie prowadzenia debaty spowodowałaby, że
          elektorat lewicowy po prostu zostałby w domu, a wybory rozegrałyby się wśród
          wyborców prawicowych. Tam Kaczyński wydaje się mieć dużo większy "żelazny
          elektorat". Dodatkowo jest on postacią wyrazistą, podczas gdy Tusk jest raczej
          bezbarwny, co zwiększa szanse tego pierwszego.
          Para Kaczyński-Lepper - Po pierwsze, Lepper ma ogromny elektorat negatywny. Po
          drugie, w obliczu rządów Leppera nawet przeciwnicy kaczora będą namawiać do
          głosowania na niego, podobnie jak to było podczas ostatnich wyborów we Francji.
          Para Kaczyński-Cimoszewicz - oznacza starcie przeciwnych elektoratów i może
          mobilizować wyborców z obu stron do udziału w wyborach. Dodatkowo Cimoszewicz ma
          szansę zyskać poparcie części wyborców centrowych, a nawet prawicowych (PO),
          którym nie odpowiada retoryka Kaczyńskiego, jego wizja państwa (silna
          prezydentura) lub po prostu chcą osłabiena pozycji PiS w koalicji z PO.

          Tak więc moje dywagacje nie są bezpodstawne, potrafię je - wydaje mi się, że
          sensownie - uargumentować.
          • ayran Re: Super pomysł, ale nierealny. 12.05.05, 12:05
            plopli napisał:

            >
            > Nie, powołuję się na wyniki ogólnodostępne i wysnuwam z nich wnioski plus
            snuję
            > hipotezy. Gdybym pytał moich znajomych, to Kaczyński nie dostałby nawet 5% ;-
            ).

            Ale ja nie podejrzewam byś stawiał znajomym pytanie "na kogo zagłosujesz?",
            tylko raczej "kto twoim zdanie wygra?"

            > Tak więc moje dywagacje nie są bezpodstawne, potrafię je - wydaje mi się, że
            > sensownie - uargumentować.

            Mały wtręt językowy:

            dywagacja (zazw. w l.mn.) = mówienie, pisanie bezładne, rozwlekłe, nie na
            temat, od rzeczy; por. dygresja.
            dywagować = mówić, pisać nie na temat a. od rzeczy
            • plopli Re: Super pomysł, ale nierealny. 12.05.05, 12:25
              ayran napisał:

              > Mały wtręt językowy:
              >
              > dywagacja (zazw. w l.mn.) = mówienie, pisanie bezładne, rozwlekłe, nie na
              > temat, od rzeczy; por. dygresja.
              > dywagować = mówić, pisać nie na temat a. od rzeczy

              Słuszna uwaga. Dziękuję.
            • basia.basia Dywagować... 12.05.05, 12:40
              ayran napisał:

              >
              > Mały wtręt językowy:
              >
              > dywagacja (zazw. w l.mn.) = mówienie, pisanie bezładne, rozwlekłe, nie na
              > temat, od rzeczy; por. dygresja.
              > dywagować = mówić, pisać nie na temat a. od rzeczy

              albo przelewać z pustego w próżne czyli zastanawiać się kogo niewiarygodna
              partyjka powinna poprzeć w wyborach prezydenckich:)
      • mn7 Re: Super pomysł, ale nierealny. 13.05.05, 15:48
        plopli napisał:

        > Prof. Ewa Łętowska jest rewelacyjnym pomysłem.

        Przyjacielu, prima aprilis był dawno.

        > To jeden z najlepszych w Polsce
        > prawników,

        hę?
        Poczytaj sobie jej orzeczenia w TK, zwłaszcza niedawne o oddaleniu kasacji na
        posiedzeniu, gdzie nie zauważyła zmiany ustawy przed 5 laty.

    • lupus.lupus Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 11:43
      Dziękuję PD za bezpłatną rozrywkę, którą mi dostarcza prezentując kolejnych
      kandydatów,którzy nawet o tym nie chcą słyszec :)
      • waldi31 Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 11:54
        Najlepszy kandydat na prezydenta Polski to Stanisław Tymiński.
        On miał i ma autentyczne poparcie społeczeństwa.
        Mazowiecki przegrał z nim w przedbiegach a Wałęsa wygrał dzięki temu,że
        przerażeni barbarzyńcy i złodzieje tak dużym autentycznym poparciem
        społeczeństwa dla Tymińskiego zaczeli oczerniać GO.
    • emma_b Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 13:06
      Glosowalam zawsze na UW, ale sympatykiem PD nie jestem. Wymieniony przez OW
      Karol Modzelewski bylby wg mnie najlepszym prezydentem z mozliwych. Coz kiedy
      nie tylko nie zostalby wybrany, ale nawet nie zgodzilby sie kandydowac. Jest na
      to za madry. Niestety.
      • waldi31 Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 13:19
        Nieumoczony w różne grupy interesów w kraju jest tylko Tymiński i według mnie
        On ma największe szanse zostać autentycznym prezydentem wszystkich Polaków
        zamieszkałych w kraju i za granicą
    • malaszaramysz Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 13:30
      Mnie też się marzy Ewa Łętowska albo Karol Modzelewski ale, niestety, oni tacy
      głupi nie są, żeby kandydować:-))))
      • omamiony.wiedzmin Re: Do sympatyków PD :) 13.05.05, 02:48
        malaszaramysz napisała:

        > Mnie też się marzy Ewa Łętowska albo Karol Modzelewski ale, niestety, oni
        tacy
        > głupi nie są, żeby kandydować:-))))
        I Emma B myśli podobnie......i Plopli
        szkoda ,że kandydując do tego gorącego stołka trzeba mieć wyjątkowo grubą skórę
        może macie rację,smutno by było gdyby taaakie Osoby za latarnie dla
        obsikujących kundli miały robić.....
        ja jednak w dalszym ciągu mam nadzieję, w końcu pomarzyć zawsze warto :)
    • platformiak Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 13:34
      Jakby Mazowiecki był z 7 lat młodszy to można by było na niego głosowac.
      Ja tam bym stawiał na..... Balcerowicza:)
      • ayran Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 14:03
        Pamiętasz co Hausner mówił o Balcerowiczu przed wyborami 2001 a i po wyborach?
    • leszek.sopot Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 14:52
      Jest tylko jeden kandydat, o ktorym byloby bardzo glosno i wiele wokol niego
      awantur, a to sprzyjaloby PD. Tym kandydatem jest oczywiscie Leszek
      Balcerowicz:)
      Czy mialby szanse? Chyba nie, ale wokol jego osoby moglyby sie skupic wszystkie
      nieoszolomiaste srodowiska popierajace rozwoj gospodarczy i polska obecnosc w
      UE.
      • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 14:53
        Czy Jerzy Hausner juz nie uważa Balcerowicza za szkodnika?
        • kataryna.kataryna Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 14:56
          ayran napisał:

          > Czy Jerzy Hausner juz nie uważa Balcerowicza za szkodnika?


          Uważał kiedy był jeszcze oszołomiasty, teraz jest nieoszołomiasty więc pewnie
          nie uważa.
        • leszek.sopot Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:09
          Nie mam pojecia a i tak malo interesuje mnie opinia o szkodliwosci Balcerowicza
          wyrazona przez Hausnera.
          • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 16:43
            Dość dziwny ten brak zainteresowania w odniesieniu do jednego z twórców i
            liderów partii, która miałaby owego Balcerowicza wystawiać.
            • leszek.sopot Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 16:44
              I co z tego?
              • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 16:50
                leszek.sopot napisał:

                > I co z tego?

                Można w ten sposób oczywiście dyskutować, używając argumentów w rodzaju "co z
                tego?", "co mnie to obchodzi?" itp. Choć z uznaniem przyznaję, że nie
                rozpocząłeś od "mam to w d..."
                • leszek.sopot Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 16:51
                  a jaka ty dyskusje chciales rozpoczac?
                  • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 16:57
                    leszek.sopot napisał:

                    > a jaka ty dyskusje chciales rozpoczac?

                    Na przykład czy byłoby do zaakceptowania dla Balcerowicza kandydowanie na
                    prezydenta z namaszczenia partii, której jeden z głownych przywódców, twórców i
                    organizatorów przez kilka lat lat głośno twierdził, że tennże B. jest
                    szkodnikiem gospodarczym tudzież sprawca niepowoiedzeń gospodarczych Polski?
                    Czy taka partia i taki mogliby być postrzegani jako wiarygodni?
                    • leszek.sopot Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 17:04
                      ayran napisał:

                      > leszek.sopot napisał:
                      >
                      > > a jaka ty dyskusje chciales rozpoczac?
                      >
                      > Na przykład czy byłoby do zaakceptowania dla Balcerowicza kandydowanie na
                      > prezydenta z namaszczenia partii, której jeden z głownych przywódców, twórców
                      i organizatorów przez kilka lat lat głośno twierdził, że tennże B. jest
                      > szkodnikiem gospodarczym tudzież sprawca niepowoiedzeń gospodarczych Polski?
                      > Czy taka partia i taki mogliby być postrzegani jako wiarygodni?


                      Ja mysle, ze Balcerowicz wogole nie mialby ochoty kandydowac w wyborach
                      prezydenckich i to nie z uwagi na osobe hausnera, ale z uwagi na zajmowane
                      obecne stanowisko.
                      Nie mam tez zielonego pojecia o tym, co Hausner pisal na temat szkodliwosci
                      Balcerowicza i niepowodzen polskiej gospodarki. Jesli masz link to hetnie
                      przeczytam. Choc to przeciez i tak watek czysto teoretyczno-rozrywkowy.
                      • kataryna.kataryna Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 17:09
                        leszek.sopot napisał:

                        > Nie mam tez zielonego pojecia o tym, co Hausner pisal na temat szkodliwosci
                        > Balcerowicza i niepowodzen polskiej gospodarki. Jesli masz link to hetnie
                        > przeczytam. Choc to przeciez i tak watek czysto teoretyczno-rozrywkowy.



                        Tutaj Hausner sam się do tego przyznaje:

                        "Więc tak: moje krytyczne poglądy na temat polityki, nie na temat osoby, na
                        temat polityki, którą symbolizuje ta osoba można przeczytać w bardzo wielu
                        moich opracowaniach. A jak ktoś chce zrozumieć, czy to jest uczciwa krytyka, to
                        niech zobaczy, czym różni się polityka, którą ja prowadzę w wielu elementach w
                        stosunku do programu Balcerowicza. Dla Balcerowicza zawsze najważniejsza była
                        makroekonomia. I w ogóle polityka strukturalna, o której my tutaj mówimy,
                        polityka społeczna były rzeczami, których w ogóle nie należało podejmować. W
                        związku z tym jest to inna polityka. Natomiast czy moją racją jest to, żeby
                        kłócić się z panem Balcerowiczem, który jest prezesem Narodowego Banku
                        Polskiego, czy szukać w nim sojusznika, bo ja także potrzebuję sojuszników?
                        Więc ja dzisiaj nie zajmuję się krytykowaniem. Ja dzisiaj zajmuję się
                        rozwiązywaniem problemów."


                        www.polskieradio.pl/jedynka/debaty/default.asp?idn=51
                        • leszek.sopot Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 17:30
                          Za brak dostatecznej uwagi dla kwestii polityki spolecznej to Balcerowicz
                          dostawal tez po uszach od czlonkow UW, a szczegolnie Jacka Kuronia. Hausner nie
                          jest wiec jakims wyjatkiem.

                          Dla mnie slowa Jacka Kuronia sa bardzo prawdziwe:
                          "[...] Mogło być inaczej
                          Upadek bloku sowieckiego wywołał na całym świecie złudzenie kompromitacji idei
                          wyzwolenia pracy i triumfu idei liberalno-konserwatywnych. W krajach
                          posowieckich ludzie oczekiwali strumienia dóbr konsumpcyjnych, a stary i nowy
                          aparat wierzył, że można to osiągnąć, wprowadzając reguły wolnego rynku i
                          szybką prywatyzację. Prywatyzacja jednak - w sytuacji odrzucenia idei samorządu
                          pracowniczego i braku kapitalistów - musiała oznaczać uwłaszczenie
                          nomenklatury, dawnej biurokracji.
                          Proces ów następował tym szerzej, im słabsze były tradycje ruchów społecznych i
                          instytucji demokratycznych; wystarczy spojrzeć na Rosję. W krajach o względnie
                          mocnej tradycji ruchów społecznych - w Czechach, Polsce, na Węgrzech - przy
                          braku samorządności pracowniczej czynnikiem ograniczającym uwłaszczenie starej
                          nomenklatury było uwłaszczanie się nowej biurokracji.
                          Gdybyśmy my, działacze dawnej „Solidarności”, potrafili na progu niepodległości
                          zainicjować ruch samorządności pracowniczej i szeroki społeczny ruch
                          transformacji własnościowej, wówczas mielibyśmy szansę nie dopuścić do
                          uwłaszczenia biurokracji. Odwołuję się tu do znanej także w Polsce „demokracji
                          właścicielskiej”, której różne odmiany są wciąż na świecie wypróbowywane
                          (uczestnictwo pracowników we władzy i własności przedsiębiorstwa). Nie wdaję
                          się tu w pytanie, czy chodzi o model docelowy, czy o społeczną kontrolę procesu
                          prywatyzacji. Nie musi to bynajmniej prowadzić do spadku wydajności pracy, a
                          może się nawet przyczynić do jej wzrostu.
                          Niestety, nie umieliśmy tego zrobić. Negocjacje nad „Paktem o
                          przedsiębiorstwie” rozpoczęliśmy zbyt późno i zbyt nieśmiało. Co gorsza,
                          pozwoliliśmy starej i nowej biurokracji, by podczas głosowań w parlamencie
                          usunęła z Paktu najważniejszy element - reprezentację załóg w radach
                          nadzorczych przedsiębiorstw.
                          W rezultacie wspólnymi siłami budowaliśmy nie ład obywatelski, lecz
                          biurokratyczny na modłę kapitalistyczno-quasi-demokratyczną. To my, politycy,
                          ponosimy zatem odpowiedzialność za wszechobecną dziś korupcję, niesprawiedliwe
                          stosunki społeczne i rozkład życia politycznego."
                          Jacek Kuroń: Jak upadł realny socjalizm
                          („Gazeta Wyborcza” nr 152, 1-2 lipca 2000, s. 18.)
      • plopli Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:01
        leszek.sopot napisał:

        > Jest tylko jeden kandydat, o ktorym byloby bardzo glosno i wiele wokol niego
        > awantur, a to sprzyjaloby PD. Tym kandydatem jest oczywiscie Leszek
        > Balcerowicz:)
        > Czy mialby szanse? Chyba nie, ale wokol jego osoby moglyby sie skupic
        > wszystkienieoszolomiaste srodowiska popierajace rozwoj gospodarczy i polska
        > obecnosc w UE.

        Balcerowiczowi jest do PD tak daleko, że byłbym zszokowany, gdyby zdecydował się
        na np. na przyjęcie takiej propozycji. Przecież PD prezentuje się jako patria
        socjalliberalna, a do Balcerowicza ten przedtostek wogóle nie pasuje. Choć
        oczywiście mogę się mylić, życiorys przemawia za nim.
        • leszek.sopot Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:13
          Masz racje, ale ja zastanawiajac sie nad kandydatura Balceroweicza mialem co
          innego na uwadze, a co to chyba latwo rozszyfrowac:)
          Otoz promocja Balcerowicza bylaby bardzo latwa - to inni, jego przeciwnicy by
          go promowali, a on moglby sie jawic "normalnym" jako jedyna ostaja i nadzieja
          na pomyslny rozwoj Polski. Wydaje mi sie, ze zaden inny kandydat nie bylby tak
          glosny, ani tak wyrazisty by skupil na sobie uwage mediow i spoleczenstwa.
          Oczywiscie przegralby walke z wszechogarniajacycm populizmem, ale wizerunek PD
          by na tej kampanii prezydenckiej tylko by zyskal.
          • kataryna.kataryna Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:20
            leszek.sopot napisał:

            > Otoz promocja Balcerowicza bylaby bardzo latwa - to inni, jego przeciwnicy by
            > go promowali, a on moglby sie jawic "normalnym" jako jedyna ostaja i nadzieja
            > na pomyslny rozwoj Polski. Wydaje mi sie, ze zaden inny kandydat nie bylby
            tak
            > glosny, ani tak wyrazisty by skupil na sobie uwage mediow i spoleczenstwa.
            > Oczywiscie przegralby walke z wszechogarniajacycm populizmem, ale wizerunek
            PD
            > by na tej kampanii prezydenckiej tylko by zyskal.



            Nie piszesz chyba serio?
            • leszek.sopot Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:25
              kataryna.kataryna napisała:

              > leszek.sopot napisał:
              >
              > > Otoz promocja Balcerowicza bylaby bardzo latwa - to inni, jego przeciwnic
              > y by
              > > go promowali, a on moglby sie jawic "normalnym" jako jedyna ostaja i nadz
              > ieja
              > > na pomyslny rozwoj Polski. Wydaje mi sie, ze zaden inny kandydat nie bylb
              > y
              > tak
              > > glosny, ani tak wyrazisty by skupil na sobie uwage mediow i spoleczenstwa
              > .
              > > Oczywiscie przegralby walke z wszechogarniajacycm populizmem, ale wizerun
              > ek
              > PD
              > > by na tej kampanii prezydenckiej tylko by zyskal.
              >
              >
              >
              > Nie piszesz chyba serio?

              A jesli tak, to co?
              A na serio... Po co PD ma wystawiac jakiegos kandydata, ktory ma przegrac
              wybory? Jesli juz to przegrac w dobrym stylu. By w takim stylu przegrac to
              kandydat musi byc kontrowersyjny i wyrazisty. Balcerowicz taki na pewno jest.
              • wielki.inkwizytor Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 16:39
                Tylko, ze swiatopoglad ekonomiczny Balcerowicza nie pasuje wg mnie do partii,
                ktora jest centro-lewicowa.
                On sie na pewno identyfikuje ze stylem polityki, ktora proponuje PD - tzn. z
                prymatem interesu publicznego nad partyjnym i prywatnym. Ale Balcerowicz to wg
                mnie klasyczny liberal - "Chicago boy". Gospodarczo blizej mu chyba do PO.
      • bush_w_wodzie Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:04
        leszek.sopot napisał:

        > Jest tylko jeden kandydat, o ktorym byloby bardzo glosno i wiele wokol niego
        > awantur, a to sprzyjaloby PD.
        > Tym kandydatem jest oczywiscie Leszek
        > Balcerowicz:)


        balcerowicz rezygnujacy z superbezpiecznego i superprestizowego fotela dajacego
        wielka i realna wladze na rzecz drobnej awanturki politycznej? nie zartuj nawet
        w ten sposob


        > Czy mialby szanse? Chyba nie, ale wokol jego osoby moglyby sie
        > skupic wszystkie nieoszolomiaste srodowiska popierajace
        > rozwoj gospodarczy i polska obecnosc w UE.


        nie wiem czy mam wnioskowac z twojej wypowiedzi ze tylko zwolennicy pd
        `popieraja rozwoj gospodarczy'?

        nie wiem tej jak ci sie udalo skojarzyc balcerowicza z rozwojem gospodarczym. z
        niska inflacja i prywatyzacja czy niskim dlugiem publicznym to bym rozumial...

        polska obecnosc w ue poparly przed referendum prawie wszystkie sily polityczne -
        z pis i po na czele a debata toczy sie o to jaka ta obecnosc ma byc
        • leszek.sopot Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:22
          Balcerowczowi niedlugo i tak sie skonczy kadencja (chyba za rok) wiec ta jego
          super bezpieczna posada nie ma takiego znaczenia.
          To co napisalem nie oznacza, ze tylko zwolennicy PD popieraja rozwoj
          gospodarczy, ale oznacza, ze jego postac jest z reformowaniem i ciagnieciem
          gospodarki do przodu kojarzona. Bylby na pewno dla srodowisk gospodarczych
          wiekszym magnesem od "tuzow" gospodarczych z PO i samego Tuska.
          Jak wiesz ekonomista nie jestem i nie zamierzam dyskutowac o moim sposobie
          skojarzenia Balcerowicza z rozwojem gospodarczym. Po prostu do mnie nie
          przemawia retoryka Leppera i innych krzykaczy o rozkradzeniu Polski itp. Poza
          tym posluguje sie "wyobraznia ludowa" i dla mnie Balcerowicz jest symbolem
          czlowiek, ktory wyciagnal Polske z zapasci gospodarczej, a czy to moglo byc
          zrobione lepiej? Pewnie tak, ale dopiero po latach jestesmy madrzejsi.
          Swoja droga ja bym sie nie wahal zaproponowac Balcerowicza do Nagrody Nobla w
          dziedzinie ekonomii, jako dla tego, ktory po raz pierwszy w dzijach swiata
          zmienil ustroj gospodarki komunistycznej w system kapitalistyczny.

          Co do poparcia UE. Tylko UW konsekwentnie manifestuje swoje przywiazanie do
          idei integracji z UE. Nikt w UW nie wyskoczyl z takimi glupimi haslami
          jak "Nicea albo smiec".
          • witek.bis Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:36
            leszek.sopot napisał:
            > Co do poparcia UE. Tylko UW konsekwentnie manifestuje swoje przywiazanie do
            > idei integracji z UE. Nikt w UW nie wyskoczyl z takimi glupimi haslami
            > jak "Nicea albo smiec".

            :)
            Przyznaj Leszku, Że z tak głupim hasłem nie wyskoczył nawet nikt w PO.
            • leszek.sopot Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:38
              witek.bis napisał:

              > leszek.sopot napisał:
              > > Co do poparcia UE. Tylko UW konsekwentnie manifestuje swoje przywiazanie
              > do
              > > idei integracji z UE. Nikt w UW nie wyskoczyl z takimi glupimi haslami
              > > jak "Nicea albo smiec".
              >
              > :)
              > Przyznaj Leszku, Że z tak głupim hasłem nie wyskoczył nawet nikt w PO.

              W ustach Rokity smierc i smiec to prawie to samo:)
          • bush_w_wodzie Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:46
            leszek.sopot napisał:

            > Balcerowczowi niedlugo i tak sie skonczy kadencja (chyba za rok) wiec ta jego
            > super bezpieczna posada nie ma takiego znaczenia.


            oczywiscie ze to nieprawda. moze liczyc na 2-ga kadencje lub dalsza kariere w ebc


            > To co napisalem nie oznacza, ze tylko zwolennicy PD popieraja rozwoj
            > gospodarczy, ale oznacza, ze jego postac jest z reformowaniem i ciagnieciem
            > gospodarki do przodu kojarzona.

            taaak. mit planu balcerowicza wciaz pokutuje



            > Bylby na pewno dla srodowisk gospodarczych wiekszym magnesem od "tuzow"
            > gospodarczych z PO i samego Tuska.

            co to sa `srodowiska gospodarcze'?



            > Jak wiesz ekonomista nie jestem i nie zamierzam dyskutowac o moim sposobie
            > skojarzenia Balcerowicza z rozwojem gospodarczym. Po prostu do mnie nie
            > przemawia retoryka Leppera i innych krzykaczy o rozkradzeniu Polski itp.


            no - miedzy lepperem a balcerowiczem jest pelne spektrum mozliwosci. lepper
            troche oczywiscie przesadza


            > Poza
            > tym posluguje sie "wyobraznia ludowa" i dla mnie Balcerowicz jest symbolem
            > czlowiek, ktory wyciagnal Polske z zapasci gospodarczej, a czy to moglo byc
            > zrobione lepiej? Pewnie tak, ale dopiero po latach jestesmy madrzejsi.

            balcerowicz nie wyciagnal polski z zapasci gospodarczej - on ta zapasc
            przyspieszyl. z technicznego punktu widzenia balcerowicz zahamowal hiperinflacje
            wdrazajac plan sorosa-sachsa-balcerowicza nazywany na zachodzie terapia szokowa.
            zostalo to zrealizowane tylko dzieki ogromnemu zaufaniu ludzi do wladzy
            parasolowi solidarnosci i przy ogromnych i w czesci niepotrzebnych kosztach dla
            gospodarki. w mojej ocenie plan balcerowicza kosztowal polske przynjamniej 10
            mld usd.

            porownanie dzialalnosci grabskiego i balcerowicza pokazuje roznice miedzy tym
            jak nalezy i jak nie nalezy walczyc z hiperinflacja.




            > Swoja droga ja bym sie nie wahal zaproponowac Balcerowicza do Nagrody Nobla w
            > dziedzinie ekonomii, jako dla tego, ktory po raz pierwszy w dzijach swiata
            > zmienil ustroj gospodarki komunistycznej w system kapitalistyczny.


            wlasnie takimi sloganami nas karmiono. kupiles to ze polska transformacja
            gospodarcza jest osobista zasluga balcerowicza - to twoja sprawa. moje zdanie w
            stosunku do jakosci dzialan i zaslug balcerowiczana jest zasadniczo odmienne.


            > Co do poparcia UE. Tylko UW konsekwentnie manifestuje swoje przywiazanie do
            > idei integracji z UE. Nikt w UW nie wyskoczyl z takimi glupimi haslami
            > jak "Nicea albo smiec".


            to nie bylo glupie haslo. mysle ze bardzo pomoglo millerowi w negocjacjach
            • leszek.sopot Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 16:03
              Nie zamierzam dyskutowac o zalugach i grzechach Balcerowicza w reformowaniu
              polskiej gospodarki. Ja posluguje sie jedynie spolecznie funkcjonujacymi mitami
              nt. Balcerowicza, ktore kraza w polskim spoleczenstwie. Nie przekonasz mnie
              np., ze przecietny wyborca bedzie sie zastanawial nad tym co na prawde
              proponuje ten czy inny kandydat. O kazdym funkcjonuja okreslone wyobrazenia.
              Nie jest przy tym istotne, co ja osobiscie o Balcerowiczu mysle i za co go
              cenie, a za co krytykuje. Nie pisze o swoich przekonaniach, ale o mozliwej
              kreacji jego osoby w trakcie kampanii prezydenckiej pod katem odbioru
              spolecznego .
              Poza tym ten watek traktuje troche rozrywkowo.
            • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 16:54
              bush_w_wodzie napisał:

              > w mojej ocenie plan balcerowicza kosztowal polske przynjamniej 10
              > mld usd.

              Gdyby to forum było właściwym miejscem, to zapytałbym o sposób przeprowadzenia
              takiej wyceny. I co masz na myśli? PKB Polski byłoby wieksze o 10 mld USD? W
              ogóle? Rocznie? W 1990 roku?

              • bush_w_wodzie Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 17:03
                ayran napisał:

                > bush_w_wodzie napisał:
                >
                > > w mojej ocenie plan balcerowicza kosztowal polske przynjamniej 10
                > > mld usd.
                >
                > Gdyby to forum było właściwym miejscem, to zapytałbym o sposób przeprowadzenia
                > takiej wyceny.

                rozumiem ze tutaj sie krepujesz?

                > I co masz na myśli? PKB Polski byłoby wieksze o 10 mld USD? W
                > ogóle? Rocznie? W 1990 roku?
                >

                mam na mysli ilosc dolarow ktora wyplynela z polski w latach 1990-1992.
                wspominalem o tym np tu:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=667&w=23148760&a=23200337

                i od tego postu w dol (off-topic watku)

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=17007&w=22185607&a=22216903

                w wielkim skrocie chodzi o to ze kombinacja: stala cena dolara przez poltora
                roku + bardzo wysokie stopy procentowe + wysoka inflacja stworzyly idealne
                warunki do przeprowadzenia arbitrazu walutowego i drenazu polskiej gospodarki z
                dewiz. wystarczylo miec w dyspozycji kredyt walutowy lub dewizy oraz wiedze o
                planach minfinu zeby miec duzy i superbezpieczny zysk.


                • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 19:37
                  bush_w_wodzie napisał:

                  > wystarczylo miec w dyspozycji kredyt walutowy lub dewizy oraz wiedze o
                  > planach minfinu zeby miec duzy i superbezpieczny zysk.


                  Obawiam się, że nie wystarczyłoby. Żeby zysk był superbezpieczny, trzeba by mieć
                  wiedzę, że możliwe jest obronienie sztywnego kursu dolara w tak długim okresie
                  czasu. Ja rozumiem, że z obecnej perspektywy sprawa jest prosta - udało się,
                  czyli było możliwe a wręcz oczywiste.
                  • bush_w_wodzie Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 10:00
                    ayran napisał:

                    > bush_w_wodzie napisał:
                    >
                    > > wystarczylo miec w dyspozycji kredyt walutowy lub dewizy oraz wiedze o
                    > > planach minfinu zeby miec duzy i superbezpieczny zysk.
                    >
                    >
                    > Obawiam się, że nie wystarczyłoby. Żeby zysk był superbezpieczny,
                    > trzeba by mieć wiedzę, że możliwe jest obronienie sztywnego kursu dolara
                    > w tak długim okresie czasu.


                    oczywiscie ze szarzy zjadacze chleba tej wiedzy nie mieli. byli jednak tacy
                    ktorzy wiedzieli dokladnie. nota bene - po uwolnieniu dolara kurs byl nadal
                    kontrolowany i przyrost wartosci dolara byl nadal znacznie wolniejszy niz poziom
                    stop procentowych czy wskazniki inflacji. czyli w plan balcerowicza byl
                    wbudowany mechanizm bezpiecznego wyjscia z pozycji zlotowych. podtrzymuje wiec
                    to co napisalem.


                    > Ja rozumiem, że z obecnej perspektywy sprawa jest prosta - udało się,
                    > czyli było możliwe a wręcz oczywiste.


                    nie zgadzam sie. plan grabskiego opieral sie na nieprzewidywalnych interwencjach
                    rzadu na rynku walutowym i pozwolil na szybkie i niemal bezkosztowe zgasznie
                    inflacji. plan balcerowicza byl oparty na absolutnie przewidywalnych (poza
                    szczegolami) dzialaniach rzadu i dawal kapitalowi spekulacyjnemu ogromna
                    przewage na rynku. no i skutki do mnie przemawiaja: zniknelo wtedy z polski 10
                    mld usd (nie liczac 3 mln miejsc pracy).
                    • omamiony.wiedzmin Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 10:14
                      bush_w_wodzie napisał:

                      > ayran napisał:
                      >
                      > > bush_w_wodzie napisał:
                      > >
                      > > > wystarczylo miec w dyspozycji kredyt walutowy lub dewizy oraz wiedz
                      > e o
                      > > > planach minfinu zeby miec duzy i superbezpieczny zysk.
                      > >
                      > >
                      > > Obawiam się, że nie wystarczyłoby. Żeby zysk był superbezpieczny,
                      > > trzeba by mieć wiedzę, że możliwe jest obronienie sztywnego kursu dolara
                      > > w tak długim okresie czasu.
                      >
                      >
                      > oczywiscie ze szarzy zjadacze chleba tej wiedzy nie mieli. byli jednak tacy
                      > ktorzy wiedzieli dokladnie. nota bene - po uwolnieniu dolara kurs byl nadal
                      > kontrolowany i przyrost wartosci dolara byl nadal znacznie wolniejszy niz
                      pozio
                      > m
                      > stop procentowych czy wskazniki inflacji. czyli w plan balcerowicza byl
                      > wbudowany mechanizm bezpiecznego wyjscia z pozycji zlotowych. podtrzymuje wiec
                      > to co napisalem.
                      >
                      >
                      > > Ja rozumiem, że z obecnej perspektywy sprawa jest prosta - udało się,
                      > > czyli było możliwe a wręcz oczywiste.
                      >
                      >
                      > nie zgadzam sie. plan grabskiego opieral sie na nieprzewidywalnych
                      interwencjac
                      > h
                      > rzadu na rynku walutowym i pozwolil na szybkie i niemal bezkosztowe zgasznie
                      > inflacji. plan balcerowicza byl oparty na absolutnie przewidywalnych (poza
                      > szczegolami) dzialaniach rzadu i dawal kapitalowi spekulacyjnemu ogromna
                      > przewage na rynku. no i skutki do mnie przemawiaja: zniknelo wtedy z polski 10
                      > mld usd (nie liczac 3 mln miejsc pracy).
                      nie chcę psuć takiego fachowego dyskursu ale czy są jacyś znani i sensowni
                      ekonomiści potwierdzający Twe Buszu przypuszczenia ?
                      jakoś podejrzanie proste te Twoje tezy mi się wydają......
                      ps. nie oczekuje odpowiedzi na moje wątpliwosci bom głąb w sprawach
                      ekonomii,chętnie poczytałbym dalsze Wasze dywagacje,jesli mozna prosić bardziej
                      odmamiającym językiem :)
                      • bush_w_wodzie Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 11:14
                        > nie chcę psuć takiego fachowego dyskursu ale czy są jacyś znani i sensowni
                        > ekonomiści potwierdzający Twe Buszu przypuszczenia ?


                        moj drogi wiedzminie. bilans przeplywu walut (oraz inne dane) ktore
                        przedstawilem pochodza ze stron miedzynarodowego funduszu walutowego. kwestie
                        analiza konsekwencji sredniorocznych stop depozytow zlotowych w nbp na poziomie
                        okolo 50% ze stalym kursem dolara przy inflacji okolo 100% jest niemal banalna.

                        wiodacy polscy ekonomisci sie nad tym nie zastanawiaja? coz - przyznam ze jestem
                        zaskoczony. moze to jest nieprawomyslne?


                        > jakoś podejrzanie proste te Twoje tezy mi się wydają......

                        jesli to wszystko jest tak proste to zapewne latwo znalezc blad w moim
                        rozumowaniu. zapraszam!


                        > ps. nie oczekuje odpowiedzi na moje wątpliwosci bom głąb w sprawach
                        > ekonomii,chętnie poczytałbym dalsze Wasze dywagacje,jesli mozna
                        > prosić bardziej odmamiającym językiem :)


                        to nie sa dywagacje :). na serio - to nie mam wielkich nadziei ze ktokolwiek
                        powaznie podejmie temat. zbyt techniczny zeby zainteresowac szeroka publike i
                        zbyt niebezpieczny dla kariery zawodowych ekonomistow :)
                    • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 10:23
                      bush_w_wodzie napisał:

                      > > Obawiam się, że nie wystarczyłoby. Żeby zysk był superbezpieczny,
                      > > trzeba by mieć wiedzę, że możliwe jest obronienie sztywnego kursu dolara
                      > > w tak długim okresie czasu.
                      >
                      >
                      > oczywiscie ze szarzy zjadacze chleba tej wiedzy nie mieli. byli jednak tacy
                      > ktorzy wiedzieli dokladnie. nota bene - po uwolnieniu dolara kurs byl nadal
                      > kontrolowany i przyrost wartosci dolara byl nadal znacznie wolniejszy niz
                      pozio
                      > m
                      > stop procentowych czy wskazniki inflacji. czyli w plan balcerowicza byl
                      > wbudowany mechanizm bezpiecznego wyjscia z pozycji zlotowych. podtrzymuje wiec
                      > to co napisalem.

                      Żartobliwie można to nazwać "post-certainty effect". Istotą spekulacji jest
                      działanie na wyższych marżach i wyższym ryzyku.
                      • bush_w_wodzie Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 11:23
                        ayran napisał:

                        > bush_w_wodzie napisał:
                        >
                        > > > Obawiam się, że nie wystarczyłoby. Żeby zysk był superbezpieczny,
                        > > > trzeba by mieć wiedzę, że możliwe jest obronienie sztywnego kursu d
                        > olara
                        > > > w tak długim okresie czasu.
                        > >
                        > >
                        > > oczywiscie ze szarzy zjadacze chleba tej wiedzy nie mieli. byli jednak ta
                        > cy
                        > > ktorzy wiedzieli dokladnie. nota bene - po uwolnieniu dolara kurs byl nad
                        > al
                        > > kontrolowany i przyrost wartosci dolara byl nadal znacznie wolniejszy niz
                        >
                        > pozio
                        > > m
                        > > stop procentowych czy wskazniki inflacji. czyli w plan balcerowicza byl
                        > > wbudowany mechanizm bezpiecznego wyjscia z pozycji zlotowych. podtrzymuje
                        > wiec
                        > > to co napisalem.
                        >
                        > Żartobliwie można to nazwać "post-certainty effect". Istotą spekulacji jest
                        > działanie na wyższych marżach i wyższym ryzyku.

                        caly czas patrzysz z pozycji szarego obywatela a to przeciez nie o nich chodzi
                        bo wlasnie szarzy obywatele zostali wydrenowani.


                        wydaje mi sie ze wciaz jeszcze nie zadales sobie zasadniczego pytania. czy jest
                        mozliwe zeby np george soros ktory byl wspolautorem tego planu oraz jeffrey
                        sachs ktory byl w stalym kontakcie z balcerowiczem i sorosem przez caly czas
                        mogli posunac sie do wykorzystywania insider information - ktora niewatpliwie
                        posiadali.


                        czy jest mozliwe ze urzednicy min-finu i banku centralnego (nominowani przeciez
                        w czasach prl) nie byli calkowicie uczciwi i sprzedawali informacje o planach
                        rzadu? a moze uwazasz ze wszyscy wazni decydenci nbp/minfinu byli wtedy
                        krysztalowo uczciwi i niepodatni na korupcje?


                        to troche tak jak z doktor potasik. zupelnie niewiarygodne dopoki nie spojrzy
                        sie na statystyki skutecznosci reanimacji...
                        • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 12:46
                          bush_w_wodzie napisał:

                          > caly czas patrzysz z pozycji szarego obywatela a to przeciez nie o nich chodzi
                          > bo wlasnie szarzy obywatele zostali wydrenowani.

                          Jestem bowiem szarym obywatelem i byłem takim w latach 90-92 i mimo pewnej tam
                          wiedzy ekonomicznej nie mam poczucie bym został wydrenowany.

                          > wydaje mi sie ze wciaz jeszcze nie zadales sobie zasadniczego pytania. czy
                          jest
                          > mozliwe zeby np george soros ktory byl wspolautorem tego planu oraz jeffrey
                          > sachs ktory byl w stalym kontakcie z balcerowiczem i sorosem przez caly czas
                          > mogli posunac sie do wykorzystywania insider information - ktora niewatpliwie
                          > posiadali.

                          No cóż - twoim zdaniem pytanie jest zasadnicze, mnie się wydaje mieć charakter
                          spekulacji. W sumie dziwię się, że nie zapytałeś "czy jest możliwe ... że nie
                          mogli". Chociaż na oba pytania można odpowiedzieć "tak, jest możliwe".

                          > czy jest mozliwe ze urzednicy min-finu i banku centralnego (nominowani
                          przeciez
                          > w czasach prl) nie byli calkowicie uczciwi i sprzedawali informacje o planach
                          > rzadu? a moze uwazasz ze wszyscy wazni decydenci nbp/minfinu byli wtedy
                          > krysztalowo uczciwi i niepodatni na korupcje?

                          Nie mam w ogóle zdania w tej sprawie. Mogę tylko w oparciu o rachunek
                          prawdopodobieństwa stwierdzić, że zapewne jakaś tam korupcja i tu i tam miała
                          miejsce.


                          PS Jaki majątek ma Sachs?

                          • bush_w_wodzie Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 13:56
                            ayran napisał:

                            > bush_w_wodzie napisał:
                            >
                            > > caly czas patrzysz z pozycji szarego obywatela a to przeciez nie o nich c
                            > hodzi
                            > > bo wlasnie szarzy obywatele zostali wydrenowani.
                            >
                            > Jestem bowiem szarym obywatelem i byłem takim w latach 90-92 i mimo pewnej tam
                            > wiedzy ekonomicznej nie mam poczucie bym został wydrenowany.


                            tu nie chodzi o poczucie tylko o to ze z polski wyplynelo 10 mld usd.
                            ty moze nie odczules ale ludzie ktorzy mieli oszczednosci i przesiebiorstwa -
                            jak najbardziej. pkb pl spadl w latach 1990-1991 o okolo 20%...
                            zniknelo okolo 3 mln miejsc pracy

                            niestety to sa twarde liczby a nie odczucia czy interpretacje


                            10 mld usd to stanowilo wtedy wiecej niz 10% pkb polski.
                            to jest gigantyczny efekt.
                            takie liczny typowe dla sytuacji latynoamerykanskiego kryzysu walutowego.
                            a zaczelo sie to nie w 1989 kiedy polska gospodarka byla zrujnowana tylko w
                            pierwszym kwartale podnoszenia polskiej gospodarki przez balcerowicza... i
                            trwalo do konca jego rzadow


                            >
                            > > wydaje mi sie ze wciaz jeszcze nie zadales sobie zasadniczego pytania. cz
                            > y
                            > jest
                            > > mozliwe zeby np george soros ktory byl wspolautorem tego planu oraz jeffr
                            > ey
                            > > sachs ktory byl w stalym kontakcie z balcerowiczem i sorosem przez caly c
                            > zas
                            > > mogli posunac sie do wykorzystywania insider information - ktora niewatpl
                            > iwie
                            > > posiadali.
                            >
                            > No cóż - twoim zdaniem pytanie jest zasadnicze, mnie się wydaje mieć charakter
                            > spekulacji. W sumie dziwię się, że nie zapytałeś "czy jest możliwe ... że nie
                            > mogli". Chociaż na oba pytania można odpowiedzieć "tak, jest możliwe".


                            racja. tylko ze ja pokazalem najpierw ze przed tymi ludzmi lezaly na
                            wyciagniecie reki gigantyczne pieniadze. ta sytuacje oni sami stworzyli

                            potem pokazalem ze znalezli sie tacy ktorzy te pieniadze wzieli

                            jedyna rekojmia, ze z tego nie skorzystali ci ktorzy wiedziel co sie stanie
                            bylaby ich niespotykana uczciwosc i odpornosc na korupcje.

                            tymczasem praktyka polskiego zycia spolecznego i politycznego pokazuje ze zycie
                            ludzkie jest dla lekarza warte 500 zl a monopol telekom wart jest 40 mln usd
                            prowizji dla najbogatszego czlowieka w polsce

                            w tej sytuacji ty bronisz takiej wersji:
                            -stworzyli idealne warunki do zarobienia wielu mld usd
                            -dysponowali mozliwosciami zarobienia
                            -nie skorzystali
                            -za to z tych mozliwosci zarobku skorzystal ktos zupelnie inny

                            brzmi prawdopodobnie?

                            >
                            > > czy jest mozliwe ze urzednicy min-finu i banku centralnego (nominowani
                            > przeciez
                            > > w czasach prl) nie byli calkowicie uczciwi i sprzedawali informacje o pla
                            > nach
                            > > rzadu? a moze uwazasz ze wszyscy wazni decydenci nbp/minfinu byli wtedy
                            > > krysztalowo uczciwi i niepodatni na korupcje?
                            >
                            > Nie mam w ogóle zdania w tej sprawie. Mogę tylko w oparciu o rachunek
                            > prawdopodobieństwa stwierdzić, że zapewne jakaś tam korupcja i tu i tam miała
                            > miejsce.


                            jesli wezmiesz pod uwage skale zarobku to na ile szacujesz prawodpodobienstwo
                            mojej wersji?

                            >
                            >
                            > PS Jaki majątek ma Sachs?
                            >

                            nie wiem. wiem (mniej wiecej) jaki ma soros. wiem tez ze na sorosu ciaza
                            ostatnio oskarzenia fancuskiego wymiaru sprawiedliwosci o wykorzystywanie
                            insider information z francuskiego systemu bankowego
                            • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 14:19
                              bush_w_wodzie napisał:

                              > tu nie chodzi o poczucie tylko o to ze z polski wyplynelo 10 mld usd.

                              Jeszcze raz. Z faktu, że ktoś zagrał na wzrost kursu złotówki i zarobił na tym
                              dużo pieniędzy nie wynika, że Soros, Balcerowicz, czy Sachs to złodzieje. Być
                              może z Polski wypłynęło 10 mld dolarów, duże kwoty także wpłynęły.
                              Polska na początku lat 90-tych była krajem ogromnego ryzyka finansowego i nawet
                              (przyjmując że tak było) posiadający szczegółowe informacje o zamiarach
                              polskiego rządu inwestor (nazwijmy go spekulantem) musiał bardzo wiele
                              ryzykować.


                              > ty moze nie odczules ale ludzie ktorzy mieli oszczednosci i przesiebiorstwa -
                              > jak najbardziej. pkb pl spadl w latach 1990-1991 o okolo 20%...
                              > zniknelo okolo 3 mln miejsc pracy


                              Zarówno przyczyny spadku PKB jak i zmniejszenia liczby miejsc pracy są o wiele
                              bardziej złożone niż utrzymywanie sztywnego kursu złotówki do dolara przez
                              kilkanaście miesięcy.

                              > 10 mld usd to stanowilo wtedy wiecej niz 10% pkb polski.
                              > to jest gigantyczny efekt.

                              Lekko manipulujesz liczbami. Jeśli polskie PKB wynosiło poniżej 100 mld dolarów
                              (choć wydaje mi się, że już wtedy było to lekko powyżej), to 10 mln dolarów w
                              ciągu dwóch lat to 5% od PKB wypracowanego w ciągu dwóch lat.


                              > tylko ze ja pokazalem najpierw ze przed tymi ludzmi lezaly na
                              > wyciagniecie reki gigantyczne pieniadze. ta sytuacje oni sami stworzyli

                              Ciągle pomijasz fakt ogromnego ryzyka, niezależnego od zamiarów rządu.


                              > tymczasem praktyka polskiego zycia spolecznego i politycznego pokazuje ze
                              zycie
                              > ludzkie jest dla lekarza warte 500 zl

                              Chwileczkę. Ja na razie wiem, że istnieje lekarz bądź lekarze, w stosunku do
                              których taki zarzut jest być może zasadny. Rozciąganie tego na wszystkich
                              lekarzy (nie czynisz tego explicite ale jakże inaczej można zrozumieć
                              sformułowanie "praktyka polskiego zycia... pokazuje ze zycie ludzkie jest dla
                              lekarza warte..." itp.?)

                              > w tej sytuacji ty bronisz takiej wersji:
                              > -stworzyli idealne warunki do zarobienia wielu mld usd

                              warunki, w których - o ile wszystko pójdzie zgodnie z bardzo ryzykownymi
                              zamierzeniami....

                              > -dysponowali mozliwosciami zarobienia

                              .... i uda się znaleźć bogatego ryzykanta

                              > -nie skorzystali

                              ...albo nie odwazyli się zaryzykować, albo nie udało się znaleźć ryzykanta.

                              > -za to z tych mozliwosci zarobku skorzystal ktos zupelnie inny

                              .... któ miał srodki i nie bał się ryzyka.


                              > brzmi prawdopodobnie?

                              ... teraz tak



                              > a monopol telekom wart jest 40 mln usd
                              > prowizji dla najbogatszego czlowieka w polsce

                              akurat szczegóły dojścia do tej transakcji znam z nieco innej strony i wiem, że
                              obecność tegoż najbogatszego Polaka była niezbędna ze względów ideologicznych,
                              ze względu na silną pozycję polityczną opcji wrogiej "wyprzedaży polskiego
                              majątku narodowego".

                              Pozdrowienia od niewydrenowanego


                              • bush_w_wodzie Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 15:13
                                ayran napisał:

                                > bush_w_wodzie napisał:
                                >
                                > > tu nie chodzi o poczucie tylko o to ze z polski wyplynelo 10 mld usd.
                                >
                                > Jeszcze raz. Z faktu, że ktoś zagrał na wzrost kursu złotówki i zarobił na tym
                                > dużo pieniędzy nie wynika, że Soros, Balcerowicz, czy Sachs to złodzieje.


                                oczywiscie ze nie wynika. to tylko sugeruje ze nalezaloby sie przyjrzec temu kto
                                i jakie operacje wtedy wykonywal. nalezaloby krytycznie przeanalizowac skutki
                                planu balcerowicza. to bardzo powazna sprawa - a czy slyszales o jakiejs
                                powaznej krytycznej analizie tego okresu? nie? dlaczego? to nieciekawe?

                                niewatpliwie ci ludzie stworzyli warunki do latwego i bezpiecznego zarobku
                                kosztem polski i ktos z tego skorzystal. tyle widac jak na dloni.

                                reszta pozostaje w sferze domyslow i halasliwej oficjalnej propagandy




                                > Być
                                > może z Polski wypłynęło 10 mld dolarów, duże kwoty także wpłynęły.


                                nie. dane ktore przytaczam to bilans netto. netto wyplynelo 10 mld usd w 2 lata.


                                > Polska na początku lat 90-tych była krajem ogromnego ryzyka
                                > finansowego i nawet (przyjmując że tak było) posiadający szczegółowe
                                > informacje o zamiarach polskiego rządu inwestor (nazwijmy go spekulantem)
                                > musiał bardzo wiele ryzykować.

                                a co dobrego ten spekulant (inwestor to taki ktory zamierza pozostawic kapital w
                                kraju) mialby zrobic skoro efektem netto jego dzialania bylo pomniejszenie
                                bogactwa polski?



                                >
                                >
                                > > ty moze nie odczules ale ludzie ktorzy mieli oszczednosci i przesiebiorst
                                > wa -
                                > > jak najbardziej. pkb pl spadl w latach 1990-1991 o okolo 20%...
                                > > zniknelo okolo 3 mln miejsc pracy
                                >
                                >
                                > Zarówno przyczyny spadku PKB jak i zmniejszenia liczby miejsc pracy są o wiele
                                > bardziej złożone niż utrzymywanie sztywnego kursu złotówki do dolara przez
                                > kilkanaście miesięcy.

                                tak wiem. utrata rynkow wschodnich itp.
                                tylko ze taka katastrofa jak w pl nie nastapila np w czechach czy na wegrzech.

                                spojrzyj tez na to od tej strony: czy drenaz 10 mld usd moze pozostac obojetny
                                dla gospodarki?


                                >
                                > > 10 mld usd to stanowilo wtedy wiecej niz 10% pkb polski.
                                > > to jest gigantyczny efekt.
                                >
                                > Lekko manipulujesz liczbami. Jeśli polskie PKB wynosiło poniżej 100 mld dolarów
                                >
                                > (choć wydaje mi się, że już wtedy było to lekko powyżej), to 10 mln dolarów w
                                > ciągu dwóch lat to 5% od PKB wypracowanego w ciągu dwóch lat.

                                pkb polski w 1990 roku wyniosl 60 mld usd.

                                zrodlo:

                                www.econstats.com/IMF/IFS_Pol1_99B__.htm#Year


                                (dane z 1990 w mln dzisiejszych zl - trzeba podzielic przez 0.95 zeby dostac w usd)

                                14 , 1990 , 56027.099 ,


                                >
                                >
                                > > tylko ze ja pokazalem najpierw ze przed tymi ludzmi lezaly na
                                > > wyciagniecie reki gigantyczne pieniadze. ta sytuacje oni sami stworzyli
                                >
                                > Ciągle pomijasz fakt ogromnego ryzyka, niezależnego od zamiarów rządu.
                                >

                                tak. rzad mogl pasc. balcerowicz mogl peknac. plan mogl nie wypalic.

                                ale rzad nie padl. balcerowicz nie pekl. `inwestorzy' zarobili 10 mld usd.
                                realny pkb polski spadl o 20%.

                                widzisz - to jest tak. tlumienie inflacji jest skuteczne i towarzysza temu
                                relatywnieniskie koszta jesli sie przyciaga obce waluty a nie wtedy gdy one
                                wyplywaja. a plan balcerowicza - doprowadzony do konca - mial przeciwne
                                wlasnosci. zabezpieczal interesy `inwestorow' a nie panstwa.




                                >
                                > > tymczasem praktyka polskiego zycia spolecznego i politycznego pokazuje ze
                                >
                                > zycie
                                > > ludzkie jest dla lekarza warte 500 zl
                                >
                                > Chwileczkę. Ja na razie wiem, że istnieje lekarz bądź lekarze, w stosunku do
                                > których taki zarzut jest być może zasadny. Rozciąganie tego na wszystkich
                                > lekarzy (nie czynisz tego explicite ale jakże inaczej można zrozumieć
                                > sformułowanie "praktyka polskiego zycia... pokazuje ze zycie ludzkie jest dla
                                > lekarza warte..." itp.?)


                                chodzi mi o prosta sprawe. zakladanie uczciwosci urzednikow wysokich nbp/minfinu
                                w 1989 roku (pamietaj - to byli ludzie poprzedniego ukladu czesc z pewnoscia
                                powiazana ze sluzbami - vide fozz) w sprawach wartych miliardy dolarow jest
                                skrajna naiwnoscia. zgadzasz sie?


                                nie wymagam obwolania balcerowicza zlodziejem. chcialbym zeby spojrzec na plan
                                balcerowicza i jego skutki rzetelnie a nie traktowac tego jako tabu bronionego
                                agresywna propaganda.

                                >

                                > > a monopol telekom wart jest 40 mln usd
                                > > prowizji dla najbogatszego czlowieka w polsce
                                >
                                > akurat szczegóły dojścia do tej transakcji znam z nieco innej strony i
                                > wiem, że obecność tegoż najbogatszego Polaka była niezbędna ze względów
                                > ideologicznych,
                                > ze względu na silną pozycję polityczną opcji wrogiej "wyprzedaży polskiego
                                > majątku narodowego".
                                >


                                pisze o czyms innym. niech by sobie bral prowizje za `glupote' poslow byle nie
                                sprzedawano monopolu co jest jedna z najpowazniejszych zbrodni przeciw rynkowi
                                (i konsumentowi) jaki mozna popelnic przy prywatyzacji


                                takze pozdrawiam
                                • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 15:48
                                  bush_w_wodzie napisał:

                                  > to bardzo powazna sprawa - a czy slyszales o jakiejs
                                  > powaznej krytycznej analizie tego okresu? nie? dlaczego? to nieciekawe?

                                  Nie wiem co rozumiesz pod słowem "poważna". Analizę krytyczną tego okresu
                                  przeprowadzali tacy ekonomiści i "ekonomiści" jak Kołodko, Hausner, Kaleta,
                                  Bugaj, Krawczyk, Kurowski, Gomółka, (chyba tak się go pisze) i wielu innych.
                                  Niektórych spośród panów przepraszam za wrzucenie wszystkich do wspólnego worka.

                                  > tak wiem. utrata rynkow wschodnich itp.
                                  > tylko ze taka katastrofa jak w pl nie nastapila np w czechach czy na wegrzech.

                                  Czechy i Węgry nie wchodziły w lata 90-te z hiperinflacją. Czechy i Węgry miały
                                  gospodarki znacznie lepiej dostosowane do konkurencji (choćby kilkakrotnie
                                  wyższy udział eksportu towarów przetworzonych w PKB). Czechy i Węgry odnotowały
                                  od 1989 sumaryczny mniejszy wzrost pkb niż Polska, choć ostatnie lata są dla
                                  nas gorsze - na powrót wyprzedzają nas Litwa i Łotwa, wcześniej dokonały tego
                                  Słowacja i Estonia.


                                  > pkb polski w 1990 roku wyniosl 60 mld usd.
                                  >
                                  > zrodlo:

                                  > www.econstats.com/IMF/IFS_Pol1_99B__.htm#Year
                                  > (dane z 1990 w mln dzisiejszych zl - trzeba podzielic przez 0.95 zeby dostac w
                                  > usd)
                                  > 14 , 1990 , 56027.099 ,

                                  (...)

                                  > realny pkb polski spadl o 20%.

                                  No co ty? Jeśli uznać że proponowany sposób wyliczenia jest poprawny, to
                                  spróbuj znaleźć potwierdzenie (na podstawie podanego przez ciebie źródła)
                                  spadku PKB o 20% w pierwszych dwóch latach po wprowadzeniu planu Balcerowicza.
                                  Zaznaczam że ja nie kwestionuję spadku realnego PKB.

                                  > nie wymagam obwolania balcerowicza zlodziejem. chcialbym zeby spojrzec na plan
                                  > balcerowicza i jego skutki rzetelnie a nie traktowac tego jako tabu bronionego
                                  > agresywna propaganda.

                                  Brionionego agresywnie a krytykowanego po szarmancku?


                                  • bush_w_wodzie Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 16:09
                                    ayran napisał:

                                    > bush_w_wodzie napisał:
                                    >
                                    > > to bardzo powazna sprawa - a czy slyszales o jakiejs
                                    > > powaznej krytycznej analizie tego okresu? nie? dlaczego? to nieciekawe?
                                    >
                                    > Nie wiem co rozumiesz pod słowem "poważna". Analizę krytyczną tego okresu
                                    > przeprowadzali tacy ekonomiści i "ekonomiści" jak Kołodko, Hausner, Kaleta,
                                    > Bugaj, Krawczyk, Kurowski, Gomółka, (chyba tak się go pisze) i wielu innych.
                                    > Niektórych spośród panów przepraszam za wrzucenie wszystkich do
                                    > wspólnego worka.


                                    czy mozesz mi podeslac jakies odnosniki do tych analiz?




                                    >
                                    > > tak wiem. utrata rynkow wschodnich itp.
                                    > > tylko ze taka katastrofa jak w pl nie nastapila np w czechach czy na wegr
                                    > zech.
                                    >
                                    > Czechy i Węgry nie wchodziły w lata 90-te z hiperinflacją. Czechy i Węgry miały
                                    >
                                    > gospodarki znacznie lepiej dostosowane do konkurencji (choćby kilkakrotnie
                                    > wyższy udział eksportu towarów przetworzonych w PKB). Czechy i Węgry odnotowały
                                    >
                                    > od 1989 sumaryczny mniejszy wzrost pkb niż Polska, choć ostatnie lata są dla
                                    > nas gorsze - na powrót wyprzedzają nas Litwa i Łotwa, wcześniej dokonały tego
                                    > Słowacja i Estonia.
                                    >


                                    w zasadzie sie zgadzam. nadal jednak nie rozumiem dlaczego faktyczna katastrofa
                                    gospodarcza nastapila w latach 1990-1991 a nie w 1989 roku (z ktorej rzekomo
                                    balcerowicz polske ratowal)


                                    >
                                    > > pkb polski w 1990 roku wyniosl 60 mld usd.
                                    > >
                                    > > zrodlo:
                                    >
                                    > > www.econstats.com/IMF/IFS_Pol1_99B__.htm#Year
                                    > > (dane z 1990 w mln dzisiejszych zl - trzeba podzielic przez 0.95 zeby dos
                                    > tac w
                                    > > usd)
                                    > > 14 , 1990 , 56027.099 ,
                                    >
                                    > (...)
                                    >
                                    > > realny pkb polski spadl o 20%.
                                    >
                                    > No co ty? Jeśli uznać że proponowany sposób wyliczenia jest poprawny, to
                                    > spróbuj znaleźć potwierdzenie (na podstawie podanego przez ciebie źródła)
                                    > spadku PKB o 20% w pierwszych dwóch latach po wprowadzeniu planu Balcerowicza.
                                    > Zaznaczam że ja nie kwestionuję spadku realnego PKB.


                                    mam nadzieje ze rozumiesz ze jesli wyplywa 10 mld usd to musze odnosic te kwote
                                    do pkb po kursie wymiany a nie rzeczywistego pkb? przeciez byloby bez sensu
                                    porownywac wyplyw konkretnej kwoty dolarow z pkb liczonym w parytecie sily
                                    nabywczej?


                                    natomiast obliczenie zmian realnego pkb polega na zbadaniu jak zmienila sie
                                    ilosc wytworzonych przez gospodarke dobr /uslug w sposob niezalezny od ich cen

                                    nic nie poradze. to dwie rozne kwestie i nie mam pojecia czemu je laczysz





                                    >
                                    > > nie wymagam obwolania balcerowicza zlodziejem. chcialbym zeby spojrzec na
                                    > plan
                                    > > balcerowicza i jego skutki rzetelnie a nie traktowac tego jako tabu broni
                                    > onego
                                    > > agresywna propaganda.
                                    >
                                    > Brionionego agresywnie a krytykowanego po szarmancku?
                                    >


                                    krytykowanego niekompetentnie niestety. zwolennicy samoobrony czy lpr-u (i
                                    niektorych innych partii) widza negatywne skutki planu balcerowicza ale nie
                                    lokalizuja wlasciwie mechanizmow i nie sa w stanie dobrac sie do dowodow (choc
                                    ostatnio tezy o zlodziejskiej prywatyzacji ne wygladaja juz tak oszolomsko jak
                                    kilka lat temu)

                                    poza tym w swojej krytyce sa zbyt malo selektywni. czesto krytykuja sama wolnosc
                                    gospodarcza i mechanizmy rynkowe zamiast skupic sie na kluczowych
                                    nieprawidlowowsciach.

                                    prywatyzacja np sama w sobie jest raczej dobra niz zla. mozna natomiast
                                    przeprowadzic ja w ten sposob ze bedzie szalenie szkodliwa

                                    niska inflacja jest dobra. uzywanie argumentu ze niska inflacja jest dobra w
                                    celu umozliwienia arbitrazu walutowego - jest zle

                                    wolny rynek jest dobry ale rynek zdeformowany przez skorumpowana biurokracje i
                                    wysokie podatkami - preferujacy tylko duze i silne podmioty jest najgorsza
                                    odmiana rynku

                                    i tak dalej


                                    • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 16:28
                                      bush_w_wodzie napisał

                                      > czy mozesz mi podeslac jakies odnosniki do tych analiz?

                                      Może najpierw pytanie - oceny których spośród wymienionych panów byłyby dla
                                      ciebie najbardziej interesujące? Bo szukać wszystkich na pewno nie będzie mi
                                      się chciało, za co z góry przepraszam, tak jak i za to, że nie zrobię tego od
                                      ręki.

                                      > w zasadzie sie zgadzam. nadal jednak nie rozumiem dlaczego faktyczna
                                      katastrofa
                                      > gospodarcza nastapila w latach 1990-1991 a nie w 1989 roku (z ktorej rzekomo
                                      > balcerowicz polske ratowal)

                                      Trzeba by się odwołać do analogii z jakiejś innej dziedziny. Weźmy na przykłąd
                                      chirurgię. Pacjent w trakcie operacji funkcjonuje często znacznie gorzej niż
                                      prze dnią, co nie znaczy, że to operacja jest "winna" pogorszenia stanu
                                      pacjenta. Więcej mi się nie che, bo nie potrafię polemizowac z zarzutem
                                      prymitywnej propagandy.

                                      > mam nadzieje ze rozumiesz ze jesli wyplywa 10 mld usd to musze odnosic te
                                      kwote
                                      > do pkb po kursie wymiany a nie rzeczywistego pkb? przeciez byloby bez sensu
                                      > porownywac wyplyw konkretnej kwoty dolarow z pkb liczonym w parytecie sily
                                      > nabywczej?

                                      Żeby przeliczyć PKB w walucie krajowej na walutę obcą w warunkach wysokiej
                                      inflacji, należałoby dokonywać tego obliczenia z ogromną częstotliwością.
                                      Dlatego przeliczanie PKB ze złotówek na dolary takie jak w podanym przykładzie
                                      uważam za być może interesujące, ale niemiarodajne. Podsumowując - nie
                                      przekonało mnie twoje przeliczenie PKB ze złotówek na dolary, ale to temat na
                                      inne forum. Zresztą metoda "urealniania" PKB poprzez PPP jest w takich
                                      warunkach również obciążona błędem. A już na koniec: spadek PKB o 12% w
                                      pierwszym roku i o 8% w drugim to spadek przez dwa lata o 19%, nie zaś 20%; ale
                                      to drobiazg.
                                      • bush_w_wodzie Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 16:50
                                        ayran napisał:

                                        > bush_w_wodzie napisał
                                        >
                                        > > czy mozesz mi podeslac jakies odnosniki do tych analiz?
                                        >
                                        > Może najpierw pytanie - oceny których spośród wymienionych panów byłyby dla
                                        > ciebie najbardziej interesujące? Bo szukać wszystkich na pewno nie będzie mi
                                        > się chciało, za co z góry przepraszam, tak jak i za to, że nie zrobię tego od
                                        > ręki.


                                        bede bardzo zobowiazany jesli zrobisz to w ogole
                                        szczegolnie interesuja mnie opinie gomolki kalety i nieco rozrywkowo kolodki


                                        >
                                        > > w zasadzie sie zgadzam. nadal jednak nie rozumiem dlaczego faktyczna
                                        > katastrofa
                                        > > gospodarcza nastapila w latach 1990-1991 a nie w 1989 roku (z ktorej rzek
                                        > omo
                                        > > balcerowicz polske ratowal)


                                        > Trzeba by się odwołać do analogii z jakiejś innej dziedziny. Weźmy na przykłąd
                                        > chirurgię. Pacjent w trakcie operacji funkcjonuje często znacznie gorzej niż
                                        > prze dnią, co nie znaczy, że to operacja jest "winna" pogorszenia stanu
                                        > pacjenta.


                                        analogia jest ladna. tak sie jednak sklada ze w swiatowej praktyce ekonomicznej
                                        nie ma chyba przypadku zeby program rzadowy ktory spowodowal 20% spadek pkb i
                                        znikniecie 3 mld miejsc pracy byl okrzykniety narodowym sukcesem i cudem
                                        ekonomicznym. o czyms takim zawsze mowi sie `krach' lub `katastrofa'.


                                        > Więcej mi się nie che, bo nie potrafię polemizowac z zarzutem
                                        > prymitywnej propagandy.


                                        nigdy tobie tego nie zarzucilem. propagande zarzucam to urzedowym kolom
                                        opiniotworczym z wczesnych lat 90-tych kiedy ksztaltowaly sie oceny. i na pewno
                                        nie jest to propaganda prymitywna - raczej przeciwnie


                                        >
                                        > > mam nadzieje ze rozumiesz ze jesli wyplywa 10 mld usd to musze odnosic te
                                        >
                                        > kwote
                                        > > do pkb po kursie wymiany a nie rzeczywistego pkb? przeciez byloby bez sen
                                        > su
                                        > > porownywac wyplyw konkretnej kwoty dolarow z pkb liczonym w parytecie sil
                                        > y
                                        > > nabywczej?

                                        >
                                        > Żeby przeliczyć PKB w walucie krajowej na walutę obcą w warunkach wysokiej
                                        > inflacji, należałoby dokonywać tego obliczenia z ogromną częstotliwością.

                                        nieprawda. ten zarzut ktory stawiasz dotyczy trudnosci z przeliczeniem pkb w
                                        cenach biezacych na realny pkb. natomiast jesli sie zgadzasz z wyliczeniem pkb w
                                        zlotowkach to przeliczenie na usd jest banalnie proste - jako ze w 1990 roku
                                        kursl usd/zl byl staly.


                                        > Dlatego przeliczanie PKB ze złotówek na dolary takie jak w podanym przykładzie
                                        > uważam za być może interesujące, ale niemiarodajne.


                                        nie bede cie naciskal. podalem ci fakty a interpretacja nalezy do ciebie.
                                        napisze tylko to:

                                        rok 1990
                                        pkb polski = 56 mld zl
                                        5 mld usd = 4.75 mld zl


                                        > Podsumowując - nie
                                        > przekonało mnie twoje przeliczenie PKB ze złotówek na dolary, ale to temat na
                                        > inne forum. Zresztą metoda "urealniania" PKB poprzez PPP jest w takich
                                        > warunkach również obciążona błędem. A już na koniec: spadek PKB o 12% w
                                        > pierwszym roku i o 8% w drugim to spadek przez dwa lata o 19%, nie zaś 20%; ale
                                        >
                                        > to drobiazg.


                                        oczywiscie masz racje. czy twoje zainteresowanie szczegolami oznacza ze
                                        zasadniczo porozumielismy sie w grubszych sprawach? ;-)
                                        • bush_w_wodzie korekta 13.05.05, 16:51
                                          jest:

                                          > znikniecie 3 mld miejsc pracy


                                          mialo byc:

                                          znikniecie 3 mln miejsc pracy
                                        • ayran Re: Jesli nie Zoll to... 13.05.05, 16:56
                                          bush_w_wodzie napisał:

                                          tak sie jednak sklada ze w swiatowej praktyce ekonomicznej
                                          > nie ma chyba przypadku zeby program rzadowy ktory spowodowal 20% spadek pkb i
                                          > znikniecie 3 mld miejsc pracy byl okrzykniety narodowym sukcesem i cudem
                                          > ekonomicznym. o czyms takim zawsze mowi sie `krach' lub `katastrofa'.

                                          Jednak nie da się bez szczegółów i będę musiał do tego wrócić.
                                          Z miliardami miejsc pracy - to rozumiem literówka.

                                          > oczywiscie masz racje. czy twoje zainteresowanie szczegolami oznacza ze
                                          > zasadniczo porozumielismy sie w grubszych sprawach? ;-)


                                          W niektórych tak, w niektórych nie.
      • goniacy.pielegniarz Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:04
        Rzeczywiście, Balcerowicz pociągnie Pedecję na sam szczyt. A pierwszą tego
        oznaką jest choćby to, że spadł z pierwszego miejsca najbardziej nielubianych
        polityków w Polsce aż na drugie miejsce.
        • leszek.sopot Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:27
          goniacy.pielegniarz napisał:

          > Rzeczywiście, Balcerowicz pociągnie Pedecję na sam szczyt. A pierwszą tego
          > oznaką jest choćby to, że spadł z pierwszego miejsca najbardziej nielubianych
          > polityków w Polsce aż na drugie miejsce.

          To niedobrze. Pierwsze miejsce jest zawsze lepsze od drugiego. Cos Lepper sie
          leni ostatnio:(

          Przeciez nie chodzi o ciagniecie PD na jakies szczyty. Chyba nikt takim
          marzycielem nie jest. Chodzi jedynie o to by kandydat PD byl jak najlepiej
          zauwazony i kontrastowal swoim image z innymi kandydatami.
          • goniacy.pielegniarz Re: Jesli nie Zoll to... 12.05.05, 15:29
            leszek.sopot napisał:


            > To niedobrze. Pierwsze miejsce jest zawsze lepsze od drugiego. Cos Lepper sie
            > leni ostatnio:(


            Lepper, zdaje się, jest na trzecim miejscu.
    • wielki.inkwizytor Dlaczego nie Zoll? 12.05.05, 16:44
      Wiedzminie - nie rozumiem, dlaczego Zoll Ci nie odpowiada.
      Mazowiecki, przy calym szacunku jaki dla niego mam, nie ma juz tej energii jaka
      mial 15 lat temu (wtedy bylby idealny).
      Ewa Letowska bylaby swietna - ale ona by sie zmarnowala przy obecnej
      konstytucji. To Zelazna Dama - bardziej by sie nadawala na premiera.

      Zoll na prezydenta.
      Letowska na premiera.
      Balcerowicz niech zostaje tam gdzie jest.

      A i tak na jesieni nastapi nieprzyjemne przebudzenie w nowej powyborczej
      rzeczywistoci z blizniakami :(
      • omamiony.wiedzmin Re: Dlaczego nie Zoll? 12.05.05, 18:45
        wielki.inkwizytor napisał:

        > Wiedzminie - nie rozumiem, dlaczego Zoll Ci nie odpowiada.
        Właściwie trudno mi powiedzieć :(
        Jest w nim coś ,co mi nie pasi. Moze mi się wydaje ale jakby nie miał swojego
        zdania.Rzadko wypowiada się na kontrowersyjne tematy,a jeśli juz mówi to mam
        wrażenie ,że nie chce "podpaść" żadnej ze stron konfliktu.I nie chodzi mi o
        czas Jego rzecznikowania,nie znajdę cytatów czy linków potwierdzających moje
        odczucia. Może te moje "czucie" irracjonalnym jest,chętnie posłuchałbym Jego
        wypowiedzi jako A .Zolla ,a nie rzecznika na kontrowersyjne tematy.
        Uwielbiam osoby,które umieją się sprzeciwiać wszystkim nawet, dla walki o
        jakiś ważny choć niepopularny cel.Wolę by wieszano psy na takich
        oryginałach,niz akceptować bycie za wszelką cenę trendy w polskim politycznym
        grajdole.
        Trochę innym człowiekiem jest się pewnie piastując najwyższe stanowisko,tu już
        cholernie trzeba ważyć słowa.... Mnie właśnie chodzi o okres poprzedzający
        kandydowanie.
        Przepraszam,ze nie pamiętam dokładnie czym mnie tak zniesmaczył w tamtym
        roku,chyba to był komentarz do zakazu Kaczyńskiego w sprawie parady równości w
        Warszawie.
        Obiecuję ,że gdyby czasem został kandydatem PD na prezydenta ,postaram się
        dokładnie Mu przyjrzeć.Proponują Go przyzwoici ludzie więc może się` mylę:)
        Jeśli jednak mnie nie przekona ,to pozostanie mi M.Borowski,którego zawsze
        lubiłem i szanowałem :)
        I jeszce coś - Zoll nie raz juz był proponowany na idealnego kandydata przez
        forumowych lepiejwszystkowiedzących m.in. Basię i chyba Katarynę,które przy
        najbłahszej nawet okazji ,starają się opluć PD. Mimo,ze jakoś tam na swój
        sposób Je lubię,ZA ŻADNE SKARBY NIE CHCĘ BYĆ Z NIMI PO TEJ SAMEJ STRONIE
        (chyba ,ze marnotrawna córa Kasia,wróci kiedyś do domu :))))))))
        Z drugiej strony ,nigdy nie mów nigdy -jeśli popisowi forumowicze poprą Adama
        Michnika na prezydenta,to zmienię zdanie :)))))))))))))))))))))
        > Mazowiecki, przy calym szacunku jaki dla niego mam, nie ma juz tej energii
        jaka
        > mial 15 lat temu (wtedy bylby idealny).
        > Ewa Letowska bylaby swietna - ale ona by sie zmarnowala przy obecnej
        > konstytucji. To Zelazna Dama - bardziej by sie nadawala na premiera.
        >
        > Zoll na prezydenta.
        > Letowska na premiera.
        > Balcerowicz niech zostaje tam gdzie jest.
        >
        > A i tak na jesieni nastapi nieprzyjemne przebudzenie w nowej powyborczej
        > rzeczywistoci z blizniakami :(
        nie tracę nadziei ,ze Polacy jednak nie dają się aż tak omamić !!!
        • wielki.inkwizytor Re: Dlaczego nie Zoll? 12.05.05, 20:56
          Ale fakt, ze Zoll wypowiada sie w sposob wywazony na kontrowersyjne tematy to
          chyba zaleta przy kandydowaniu na prezydenta. Problem bylby wtedy gdyby byl
          niezdecydowany, tj. nie mial wlasnego zdania. Moze jego "grzecznosc" tak
          odbierasz? Ja jednak mysle, ze on zawsze swoje zdanie ma (jak kazdy profesor -
          wie lepiej:))) tylko nie zawsze chce je ujawnic. Czy to zle? Nie wiem. Czasem
          chyba lepiej milczec niz wrzeszczec 3 po 3 jak sie zazwyczaj zdarza z prawa i z
          lewa. Nie wazne co - byle gadac...
          No i wreszcie - chyba dwie kobiety (nawet tak slawne na forum jaka
          basia.kataryna) nie maja az tak duzego wplywu na, badz co badz, wiedzmina ;-)))
          • omamiony.wiedzmin Re: Dlaczego nie Zoll? 12.05.05, 21:08
            wielki.inkwizytor napisał:

            > Ale fakt, ze Zoll wypowiada sie w sposob wywazony na kontrowersyjne tematy to
            > chyba zaleta przy kandydowaniu na prezydenta. Problem bylby wtedy gdyby byl
            > niezdecydowany, tj. nie mial wlasnego zdania. Moze jego "grzecznosc" tak
            > odbierasz? Ja jednak mysle, ze on zawsze swoje zdanie ma (jak kazdy profesor -
            > wie lepiej:))) tylko nie zawsze chce je ujawnic. Czy to zle? Nie wiem. Czasem
            > chyba lepiej milczec niz wrzeszczec 3 po 3 jak sie zazwyczaj zdarza z prawa i
            z
            > lewa. Nie wazne co - byle gadac...
            Może masz rację ,czas pokaże czy omamieni dadzą się omamić profesorowi
            Zollowi :)
            > No i wreszcie - chyba dwie kobiety (nawet tak slawne na forum jaka
            > basia.kataryna) nie maja az tak duzego wplywu na, badz co badz, wiedzmina ;-
            )))
            Cholera niestety mają !
            Omamieni się boją ,bo zauważyli ,ze im wiecej One kogoś flekują,to uznanie
            wiedźmińskie do takiego delikwenta wzrasta.
            Co będzie jak zaczną naskakiwać na Kaczora czy Rokitę ?
            NIEEEEEEEEEEEEEEEE kaczorzyć za chiny nie będę :)))))))
    • omamiony.wiedzmin Re: No to mamy juz kilku ew. kandydatów 12.05.05, 20:56
      abstrahując od tego czy chcą czy nie chcą kandydować :
      Zoll
      Mazowiecki
      Cimoszewicz
      Łętowska
      Modzelewski
      Balcerowicz
      Kto jeszcze według Was miałby duże szanse uchronić Polskę od Kwaczącego
      Nienawistnika ???
      Zapewne Lis .........czy to byłby populizm już ?
      Jestem na omamiony sposób przekonany ,że potrzebna jest nam Pani Prezydent !!!
      Kto to mógłby jeszcze oprócz E.Łętowskiej być ?
      Moze Teresa Lipowicz,Barbary Labudy pewnie nie zaakceptujecie...
      postarajcie się :)
      może Władek F. przeczyta i zakrzyknie "EUREKA" :)))
      • leszek.sopot Jesli kobieta, to.... 12.05.05, 21:02
        Jak juz napisalem w jakims innym watku moja kandydatka bylaby Krystyna Janda.
        Hm, mogla by zaspiewac, ze to nie Janek Wisniewski ale "Kaczor Donald padl".
        • kataryna.kataryna Re: Jesli kobieta, to.... 12.05.05, 21:07
          leszek.sopot napisał:

          > Jak juz napisalem w jakims innym watku moja kandydatka bylaby Krystyna Janda.
          > Hm, mogla by zaspiewac, ze to nie Janek Wisniewski ale "Kaczor Donald padl".



          Byłby to doprawdy przedni dowcip, zważywszy na okoliczności śmierci
          Wiśniewskiego.
          • leszek.sopot Re: Jesli kobieta, to.... 12.05.05, 21:08
            kataryna.kataryna napisała:

            > leszek.sopot napisał:
            >
            > > Jak juz napisalem w jakims innym watku moja kandydatka bylaby Krystyna Ja
            > nda.
            > > Hm, mogla by zaspiewac, ze to nie Janek Wisniewski ale "Kaczor Donald pad
            > l".
            >
            >
            >
            > Byłby to doprawdy przedni dowcip, zważywszy na okoliczności śmierci
            > Wiśniewskiego.

            Janek Wisniewski nie byl niesiony na drzwiach w Gdynie. Krzysiek Dowgialo
            pomylil, albo nie wiedzial kto na tych drzwiach byl niesiony.
            • kataryna.kataryna Re: Jesli kobieta, to.... 12.05.05, 21:20
              leszek.sopot napisał:

              > kataryna.kataryna napisała:
              >
              > > leszek.sopot napisał:
              > >
              > > > Jak juz napisalem w jakims innym watku moja kandydatka bylaby Kryst
              > yna Ja
              > > nda.
              > > > Hm, mogla by zaspiewac, ze to nie Janek Wisniewski ale "Kaczor Dona
              > ld pad
              > > l".
              > >
              > >
              > >
              > > Byłby to doprawdy przedni dowcip, zważywszy na okoliczności śmierci
              > > Wiśniewskiego.
              >
              > Janek Wisniewski nie byl niesiony na drzwiach w Gdynie. Krzysiek Dowgialo
              > pomylil, albo nie wiedzial kto na tych drzwiach byl niesiony.



              To akurat nie ma żadnego znaczenia bo piosenka dawno żyje własnym życiem jako
              symbol. To że komuś w ogóle przyszedł do głowy taki "żart" najlepiej świadczy o
              tym kto ma problemy z negatywnymi emocjami.
              • leszek.sopot Re: Jesli kobieta, to.... 12.05.05, 21:34
                Teraz mozna sobie ten symbol chyba wsadzic gdzies... odkad okazalo sie, ze
                kompozytor muzyki tej pisenki - Mietek Cholewa - jest TW.

                Negatywne emocje? A cos wiecej bys o nich napisala?
                • kataryna.kataryna Re: Jesli kobieta, to.... 12.05.05, 21:42
                  leszek.sopot napisał:

                  > Teraz mozna sobie ten symbol chyba wsadzic gdzies... odkad okazalo sie, ze
                  > kompozytor muzyki tej pisenki - Mietek Cholewa - jest TW.


                  Dla Ciebie to ma jakieś znaczenie? Bo dla mnie nie.


                  > Negatywne emocje? A cos wiecej bys o nich napisala?


                  O czym tu pisać. Może to rzeczywiście byłoby prześmieszne wykorzystać w walce
                  ze znienawidzonym Kaczorem piosenkę, która większości ludzi kojarzy się z
                  zabitym stoczniowcem niesionym na drzwiach. Ja chyba jestem staromodna bo do
                  głowy by mi nie przyszło żartowanie w taki sposób. Jak w "Psach".
                  • leszek.sopot Re: Jesli kobieta, to.... 12.05.05, 21:49
                    Dla mnie ma, a wiem tez, ze ta piosenka puszczana na imprezach "S" juz nie
                    bedzie.

                    Negatywne emocje kojarzysz z przekreceniem tekstu piosenki... Co z tym
                    wspolnego maja jakies wymyslone przez ciebie moje negatywne emocje? Przyznaje,
                    ze bylo to niepotrzebne zartowanie z symbolu Grudnia 70, ale z emocjami nie
                    widze zwiazku nadal.
      • kataryna.kataryna Władek już kogoś ma 12.05.05, 21:07
        omamiony.wiedzmin napisał:

        > może Władek F. przeczyta i zakrzyknie "EUREKA" :)))


        info.onet.pl/1096594,11,item.html
        • omamiony.wiedzmin Re: Władek już kogoś ma 12.05.05, 21:11
          kataryna.kataryna napisała:

          > omamiony.wiedzmin napisał:
          >
          > > może Władek F. przeczyta i zakrzyknie "EUREKA" :)))
          >
          >
          > info.onet.pl/1096594,11,item.html
          Jesteś nieźle poinformowana Kasiu,nie wiesz o kogo może chodzić ?
          • kataryna.kataryna Re: Władek już kogoś ma 12.05.05, 21:21
            omamiony.wiedzmin napisał:

            > kataryna.kataryna napisała:
            >
            > > omamiony.wiedzmin napisał:
            > >
            > > > może Władek F. przeczyta i zakrzyknie "EUREKA" :)))
            > >
            > >
            > > info.onet.pl/1096594,11,item.html
            > Jesteś nieźle poinformowana Kasiu,nie wiesz o kogo może chodzić ?


            Ja obstawiam Osiatyńskiego.
            • omamiony.wiedzmin Re: Władek już kogoś ma 12.05.05, 21:25
              kataryna.kataryna napisała:

              > omamiony.wiedzmin napisał:
              >
              > > kataryna.kataryna napisała:
              > >
              > > > omamiony.wiedzmin napisał:
              > > >
              > > > > może Władek F. przeczyta i zakrzyknie "EUREKA" :)))
              > > >
              > > >
              > > > info.onet.pl/1096594,11,item.html
              > > Jesteś nieźle poinformowana Kasiu,nie wiesz o kogo może chodzić ?
              >
              >
              > Ja obstawiam Osiatyńskiego.
              mam nadzieję,że się mylisz
              nie będzie mieć szans z Kaczyńskim i Tuskiem,tak mi się wydaje
              • kataryna.kataryna Re: Władek już kogoś ma 12.05.05, 21:31
                omamiony.wiedzmin napisał:

                > kataryna.kataryna napisała:
                >
                > > omamiony.wiedzmin napisał:
                > >
                > > > kataryna.kataryna napisała:
                > > >
                > > > > omamiony.wiedzmin napisał:
                > > > >
                > > > > > może Władek F. przeczyta i zakrzyknie "EUREKA" :)))
                > > > >
                > > > >
                > > > > info.onet.pl/1096594,11,item.html
                > > > Jesteś nieźle poinformowana Kasiu,nie wiesz o kogo może chodzić ?
                > >
                > >
                > > Ja obstawiam Osiatyńskiego.
                > mam nadzieję,że się mylisz
                > nie będzie mieć szans z Kaczyńskim i Tuskiem,tak mi się wydaje


                A jakie to ma znaczenie? Przecież żaden z kandydatów nie ma. Poza Cimoszewiczem.
                • omamiony.wiedzmin Re: Władek już kogoś ma 12.05.05, 21:34
                  kataryna.kataryna napisała:

                  > omamiony.wiedzmin napisał:
                  >
                  > > kataryna.kataryna napisała:
                  > >
                  > > > omamiony.wiedzmin napisał:
                  > > >
                  > > > > kataryna.kataryna napisała:
                  > > > >
                  > > > > > omamiony.wiedzmin napisał:
                  > > > > >
                  > > > > > > może Władek F. przeczyta i zakrzyknie "EUREKA" :)
                  > ))
                  > > > > >
                  > > > > >
                  > > > > > info.onet.pl/1096594,11,item.html
                  > > > > Jesteś nieźle poinformowana Kasiu,nie wiesz o kogo może chodz
                  > ić ?
                  > > >
                  > > >
                  > > > Ja obstawiam Osiatyńskiego.
                  > > mam nadzieję,że się mylisz
                  > > nie będzie mieć szans z Kaczyńskim i Tuskiem,tak mi się wydaje
                  >
                  >
                  > A jakie to ma znaczenie? Przecież żaden z kandydatów nie ma. Poza
                  Cimoszewiczem
                  > .
                  cholera nie kumam,czemu wszyscy uważają,że Cimoszewisz miałby
                  szanse ????????????????????
                  uczciwy i inteligentny facet ale ludzie pamiętają Mu premierostwo w czasie
                  powodzi.......trochę zbyt sztywny jest ,nie porwie wyborców
                  uwazam ,ze ma mniejsze szanse niż Borowski
                  • goniacy.pielegniarz Re: Władek już kogoś ma 12.05.05, 21:36
                    omamiony.wiedzmin napisał:


                    > trochę zbyt sztywny jest ,nie porwie wyborców


                    Fakt, nie zatańczy jak Kwaśniewski.
                    • omamiony.wiedzmin Re: Władek już kogoś ma 12.05.05, 21:43
                      goniacy.pielegniarz napisał:

                      > omamiony.wiedzmin napisał:
                      >
                      >
                      > > trochę zbyt sztywny jest ,nie porwie wyborców
                      >
                      >
                      > Fakt, nie zatańczy jak Kwaśniewski.
                      za to zgryz ma prostszy niż Rokita
                      • goniacy.pielegniarz Re: Władek już kogoś ma 12.05.05, 21:47
                        omamiony.wiedzmin napisał:


                        > za to zgryz ma prostszy niż Rokita

                        To Rokita kandyduje?
                  • kataryna.kataryna Re: Władek już kogoś ma 12.05.05, 21:45
                    omamiony.wiedzmin napisał:

                    > cholera nie kumam,czemu wszyscy uważają,że Cimoszewisz miałby
                    > szanse ????????????????????
                    > uczciwy i inteligentny facet ale ludzie pamiętają Mu premierostwo w czasie
                    > powodzi.......trochę zbyt sztywny jest ,nie porwie wyborców
                    > uwazam ,ze ma mniejsze szanse niż Borowski


                    Ale Borowski nie jest rozważany jako kandydat PeDe więc jego nie biorę pod
                    uwagę. Cimoszewicz jest jedynym wymienionym w tym wątku, który ma jakieś
                    szanse. Przecież to jasne, że szanse ma szóstka: Kaczor, Donald, Cimoszewicz,
                    Borowksi, Religa i Lis. Nikt więcej.
                    • omamiony.wiedzmin Re: Władek już kogoś ma 12.05.05, 21:52
                      kataryna.kataryna napisała:

                      > omamiony.wiedzmin napisał:
                      >
                      > > cholera nie kumam,czemu wszyscy uważają,że Cimoszewisz miałby
                      > > szanse ????????????????????
                      > > uczciwy i inteligentny facet ale ludzie pamiętają Mu premierostwo w czas
                      > ie
                      > > powodzi.......trochę zbyt sztywny jest ,nie porwie wyborców
                      > > uwazam ,ze ma mniejsze szanse niż Borowski
                      >
                      >
                      > Ale Borowski nie jest rozważany jako kandydat PeDe więc jego nie biorę pod
                      > uwagę. Cimoszewicz jest jedynym wymienionym w tym wątku, który ma jakieś
                      > szanse. Przecież to jasne, że szanse ma szóstka: Kaczor, Donald, Cimoszewicz,
                      > Borowksi, Religa i Lis. Nikt więcej.
                      Ja wierzę ,że to nie jest jeszcze przesądzone,tylko kandydat musi być już znany
                      i szanowany i dobrze poprowadzona kampania,ktoś jescze może wskoczyc w to
                      towarzystwo
                      jeśli nie ,zagłosuję na Borowskiego najprawdopodobniej,co mi tam :)
    • goniacy.pielegniarz Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 21:10
      Dziwię się, że nikt jeszcze nie zgłosił kandydatury Jolanty Kwaśniewskiej.
      • omamiony.wiedzmin Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 21:16
        goniacy.pielegniarz napisał:

        > Dziwię się, że nikt jeszcze nie zgłosił kandydatury Jolanty Kwaśniewskiej.
        ha ha ha Pielęgniarzu
        daja sobie omamiony łeb uciąć ,że wygrałaby z Kaczką i Donaldem w cuglach....
        ale kandydować nie będzie,więc kto następny :)
        ps. I cholernie sie cieszę ,że tylu dotąd ukrytych sympatyków PD się
        odnalazło - i Ty ,i Kasia,i Busz ,widać jak Wam na sercu lezy dobro państwa :)))
        • goniacy.pielegniarz Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 21:18
          omamiony.wiedzmin napisał:



          > ha ha ha Pielęgniarzu
          > daja sobie omamiony łeb uciąć ,że wygrałaby z Kaczką i Donaldem w cuglach....
          > ale kandydować nie będzie,więc kto następny :)
          > ps. I cholernie sie cieszę ,że tylu dotąd ukrytych sympatyków PD się
          > odnalazło - i Ty ,i Kasia,i Busz ,widać jak Wam na sercu lezy dobro państwa :)))


          Pytanie było skierowane do sympatyków sympatycznej partii. Ja kandydatury żadnej
          nie zgłosiłem, a jedynie wyraziłem moje zdziwienie, odnosząc się do poprzednich
          wypowiedzi.
          • goniacy.pielegniarz Ale skoro nalegasz..... 12.05.05, 21:25
            Moim zdaniem kandydatura Kwaśniewskiej byłaby strzałem w dziesiątkę z punktu
            widzenia PD. Osoba znana, z dużym poparcie, mogąca odegrać rolę ofiary wśród
            wilków(co chyba pośrednio odpowiadałoby wizji Leszka, w której to kandydat PD
            góruje nad partyjną dziczą). A rozgłos byłby taki, o jakim Frasyniuk mógłby
            tylko pomarzyć. A kto wie, może Jolka by się zgodziła... W końcu gdzie jak nie
            na szczytach dobrego smaku jest jej miejsce?
            A tak wystawią jakiegoś inteligenta i będzie to wszystko nudne jak flaki z olejem.
            • omamiony.wiedzmin Re: Ale skoro nalegasz..... 12.05.05, 21:31
              goniacy.pielegniarz napisał:

              > Moim zdaniem kandydatura Kwaśniewskiej byłaby strzałem w dziesiątkę z punktu
              > widzenia PD. Osoba znana, z dużym poparcie, mogąca odegrać rolę ofiary wśród
              > wilków(co chyba pośrednio odpowiadałoby wizji Leszka, w której to kandydat PD
              > góruje nad partyjną dziczą). A rozgłos byłby taki, o jakim Frasyniuk mógłby
              > tylko pomarzyć. A kto wie, może Jolka by się zgodziła... W końcu gdzie jak nie
              > na szczytach dobrego smaku jest jej miejsce?
              > A tak wystawią jakiegoś inteligenta i będzie to wszystko nudne jak flaki z
              olej
              > em.
              prosiłbym o nowe propozycje :)
          • omamiony.wiedzmin Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 21:28
            goniacy.pielegniarz napisał:

            > omamiony.wiedzmin napisał:
            >
            >
            >
            > > ha ha ha Pielęgniarzu
            > > daja sobie omamiony łeb uciąć ,że wygrałaby z Kaczką i Donaldem w cuglac
            > h....
            > > ale kandydować nie będzie,więc kto następny :)
            > > ps. I cholernie sie cieszę ,że tylu dotąd ukrytych sympatyków PD się
            > > odnalazło - i Ty ,i Kasia,i Busz ,widać jak Wam na sercu lezy dobro państ
            > wa :)))
            >
            >
            > Pytanie było skierowane do sympatyków sympatycznej partii. Ja kandydatury
            żadne
            > j
            > nie zgłosiłem, a jedynie wyraziłem moje zdziwienie, odnosząc się do
            poprzednich
            > wypowiedzi.
            dobra nie tłumacz się ,Towarzystwo Ci wybaczy :)))
            i ........ myślę,ze kiedyś jednak będziemy sojusznikami forumowymi pod
            względem sympatii politycznych :)
            • goniacy.pielegniarz Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 21:31
              omamiony.wiedzmin napisał:



              > i ........ myślę,ze kiedyś jednak będziemy sojusznikami forumowymi pod
              > względem sympatii politycznych :)


              Czy to pierwszy krok w kierunku przejścia od słów do czynów w kontekście tego,
              co mi wyznałeś przed chwilą w innym wątku?
              Mam zacząć się bać?????
              • omamiony.wiedzmin Re: Do sympatyków PD :) 12.05.05, 21:41
                goniacy.pielegniarz napisał:

                > omamiony.wiedzmin napisał:
                >
                >
                >
                > > i ........ myślę,ze kiedyś jednak będziemy sojusznikami forumowymi pod
                > > względem sympatii politycznych :)
                >
                >
                > Czy to pierwszy krok w kierunku przejścia od słów do czynów w kontekście tego,
                > co mi wyznałeś przed chwilą w innym wątku?
                > Mam zacząć się bać?????
                broń boże :)))
                mam nadzieję,że tak sytuacja po prostu się potoczy
                Demokraci vs Republikanie
                i wierzę ,że Tobie blizej będzie do demokratów ,jak zobaczysz polskich
                republikanów w akcji
                może się zdarzyć,ze marnym prorokiem jestem(urodziłem sie pod taka datą jak
                Nostradamus,oprócz roku oczywiscie),więc różnie to może być ......
    • emerytka.z.rzeszowa Kandydaci 12.05.05, 21:49
      Włodzimierz Cimoszewicz (mimo Iraku)
      Jerzy Hausner (mimo planu Hausnera)
      Tadeusz Iwiński (same atuty: znajomość języków obcych, obytość, wyfunkowanie
      różnych gremiach i ciałach, niekoniecznie tłumaczek:)
      Władysław Frasyniuk (za miły uśmiech, pociągający zarost, rozsądne wypowiedzi
      polityczne oraz... przygotowanie gruntu pod ogóolnonarodowego pojednanie
      Polaków)
      Zbyszek Bujak (za umiejętność zdystansowania się od ekstremy Solidarności -
      stosunki z Daniszewską i te rzeczy)

      W żadnym wypadku eutanazista Syryjczyk i parafianka Suchocka!
      • omamiony.wiedzmin Re: Kandydaci 12.05.05, 21:58
        dziękuję pięknie za już i proszę o jeszcze
        jakaś Kobieta Z Klasą jest potrzebna Polsce
        ps. muszę się na razie oddalic,syn w meżczyznę się zmienia,używa siły by
        zepchnąć mnie z kompa,poczytam z przyjemnością póżniej :)))
        przepraszam Ciebie i Wszystkich dyskutantów
      • goniacy.pielegniarz Czyżby przemówiło lewe skrzydło PD n/t 12.05.05, 21:59
      • emerytka.z.rzeszowa Uzupełnienie 12.05.05, 22:15
        emerytka.z.rzeszowa napisała:

        > Włodzimierz Cimoszewicz (mimo Iraku)
        > Jerzy Hausner (mimo planu Hausnera)
        > Tadeusz Iwiński (same atuty: znajomość języków obcych, obytość, wyfunkowanie
        > różnych gremiach i ciałach, niekoniecznie tłumaczek:)
        > Władysław Frasyniuk (za miły uśmiech, pociągający zarost, rozsądne wypowiedzi
        > polityczne oraz... przygotowanie gruntu pod ogóolnonarodowego pojednanie
        > Polaków)
        > Zbyszek Bujak (za umiejętność zdystansowania się od ekstremy Solidarności -
        > stosunki z Daniszewską i te rzeczy)
        >
        > W żadnym wypadku eutanazista Syryjczyk i parafianka Suchocka!

        Syryjczyka nazwałam eutanazistą nie ze względu na poglądy na temat prawa do
        dobrej śmierci (chciałoby się, by ktoś w PD takie reprezentował!), a radykalne
        poparcie dla planu Balcerowicza w 1990 roku (wielu krakusów nie może mu tego
        wybaczyć do dziś, przed 1989 rokiem podobno zapowiadał się świetnie - a tu:
        klops!), który zruinował m.in. mnie na parę miesięcy gospodarczo.
        Prezydentką z PD mogłaby być pani Katarzyna Kądziela, wierna uczennica Jacka
        Kuronia, ale ono chyba przeniosła się z UW do UL-a. Żal, że ideowcy odchodzą...

        Co do Zolla to chyba nie zagłosowałaby na niego żadna kobieta (poza parafianką
        Suchocką), pamiętając co ten pan wyrządził polskim białogłowom w 1997 roku. A
        jeszcze niedawno pani Popowicz mówiła o konieczności złagodzenia restrykcyjnego
        prawa. Dziwna ta PD: z jednej strony otwiera się na funków i półfunków, z
        drugiej klerykalizuje, przyjumjąc Mazowieckiego i odchodząc od śmiałych
        postulatów światopoglądowych "Frasiego" (określenie koleżanki mego wnuczka).
        • omamiony.wiedzmin Re:Co byście powiedzieli na Krzysztofa Piesiewicza 13.05.05, 00:50
          On juz chyba oddalił się od PISu mam nadzieję.
          Jeden z nielicznych ludzi kojarzonych z prawicą,których szanuję.
    • basia.basia Eureka! 13.05.05, 00:53
      PaniDalloway
      • omamiony.wiedzmin Re: Eureka! 13.05.05, 00:58
        basia.basia napisała:

        > PaniDalloway
        A Jak Babcię Kocham na premiera !
        Chyba pierwszy raz bym się zgodził z Tobą Basiu ,chociem trochę przerażony.
        Mam nadzieję,ze Piesiewicza nie znosisz....
        • madine1 Na marginesie 13.05.05, 09:32
          Jedna drobna uwaga: powinien być JEDEN kandydat. A nie trzech jak teraz (w sondażach występuje
          Frasyniuk, on sam zgłasza Mazowieckiego, a ten odbija piłeczkę do Zolla). Bo wygląda jakby przerzucali
          się tą kandydaturą jak gorącym kartoflem. A to raczej nie kojarzy się z wiarą w zwycięstwo.
          Znowu syndrom otwartego klubu dyskusyjnego.
          Panowie i Panie Demokratki! Uczcie się od wrogów, jak zwierać szeregi. To wasza ostatnia szansa w
          polityce. Nie wolno wam jej zaprzepaścić.
        • madine1 Re: Eureka! 13.05.05, 09:35
          Jeszcze jedno. Do sympatyków PD:
          Bądźcie troszkę bardziej aktywni na forum. To wstyd, żeby na portalu gazety wyborczej królował
          oszołom.z.radia.maryja!
          Jeżeli partia nazywa się demokraci.pl, to musi pojawiać się w internecie.
          Pozdrawiam
          • 9111951u Re: Eureka! 13.05.05, 10:05
            Już się pojawiam !
            Pedeci głosujcie w wyborach na :
            "C A R E X A "
            lub
            Hausnera
            lub
            Rosatiego
            to sama 'sól" tej ziemi.
            • madine1 Re: Eureka! 13.05.05, 11:55
              A kysz, ty moherowa babo!


              > Już się pojawiam !
              > Pedeci głosujcie w wyborach na :
              > "C A R E X A "
              > lub
              > Hausnera
              > lub
              > Rosatiego
              > to sama 'sól" tej ziemi
          • omamiony.wiedzmin Re: Eureka! 13.05.05, 10:20
            madine1 napisał:

            > Jeszcze jedno. Do sympatyków PD:
            > Bądźcie troszkę bardziej aktywni na forum. To wstyd, żeby na portalu gazety
            wyb
            > orczej królował
            > oszołom.z.radia.maryja!
            > Jeżeli partia nazywa się demokraci.pl, to musi pojawiać się w internecie.
            > Pozdrawiam
            to weź sobie do serca własne słowa i NIE LEŃ SIĘ :)))
            bedę czekać :)
            pozdrawiam
    • solaris_ Re: Do sympatyków PD :) 13.05.05, 17:16
      omamiony.wiedzmin napisał:

      > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050512/kraj/kraj_a_14.htmla
      > Cimoszewicz jest w porządku ale na prezydenturę według mnie nie ma szans.
      > Zoll kompletnie mi nie odpowiada.




      > Mazowiecki chyba sie nie zgodzi.
      > Mnie się marzy Ewa Łętowska bądź Karol Modzelewski
      > Na kogo byście Szanowni chcieli oddać swój głos,jeśli wolno mi zapytać...
      > na Rasputina
    • solaris_ Re: Do sympatyków PD :) 13.05.05, 17:18
      omamiony.wiedzmin napisał:

      > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050512/kraj/kraj_a_14.htmla
      > Cimoszewicz jest w porządku ale na prezydenturę według mnie nie ma szans.
      > Zoll kompletnie mi nie odpowiada.
      > Mazowiecki chyba sie nie zgodzi.
      > Mnie się marzy Ewa Łętowska bądź Karol Modzelewski
      > Na kogo byście Szanowni chcieli oddać swój głos,jeśli wolno mi zapytać...
      > Na Rasputina może?
    • solaris_ Re: Do sympatyków PD :) 13.05.05, 17:23
      omamiony.wiedzmin napisał:

      > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050512/kraj/kraj_a_14.htmla
      > Cimoszewicz jest w porządku ale na prezydenturę według mnie nie ma szans.
      > Zoll kompletnie mi nie odpowiada.
      > Mazowiecki chyba sie nie zgodzi.
      > Mnie się marzy Ewa Łętowska bądź Karol Modzelewski
      > Na kogo byście Szanowni chcieli oddać swój głos,jeśli wolno mi zapytać...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka