Dodaj do ulubionych

Pytanie do Wyszkowskiego

23.05.05, 23:21
Powiedziales, ze postepowanie Walesy po 80 r. upewnilo ciebie, ze
wspolpracowal on z SB i od tej pory mowiles o nim prawde. To dlaczego panie
Wyszkowski jeszcze w czasie kampani prezydenckiej Walesy w 1990 r. stawales
na glowie by wygral wybory. Czy wtedy chciales swiadonie by tajny
wspolpracownik SB zostal prezydentem Polski?

PS
To pytenie takie sobie a muzom...
Tak obludnego i klamliwego faceta zapraszac do studia TV to skandal i
kompromituje to redakcje programow publicystycznych telewizji polskiej.
Obserwuj wątek
    • michal00 Re: Pytanie do Wyszkowskiego 23.05.05, 23:27
      To pytenie takie sobie a muzom...
      > Tak obludnego i klamliwego faceta zapraszac do studia TV to skandal i
      > kompromituje to redakcje programow publicystycznych telewizji polskiej

      Raczej blad niz skandal. Brakuje kogos znajacego kulisy jak np. Borusewicz, kto
      mogly stanowic przeciwwage dla oszoloma Wyszkowskiego.
      • leszek.sopot Re: Pytanie do Wyszkowskiego 23.05.05, 23:29
        Troche watpie by Bogdan chial w tym spektaklu uczestniczyc. Niby czlowiekiem,
        ktory mialby cos z punktu widzenia swiadka historii wyjasniac jest Romaszewski,
        z tym, ze Romaszewski Walese, mowiac oglednie, nie lubi i nie lubial, a cenil
        rzad Olszewskiego.
        • mgr.prezio Re: Pytanie do Wyszkowskiego 24.05.05, 00:42
          > z tym, ze Romaszewski Walese, mowiac oglednie, nie lubi i nie lubial, a cenil
          > rzad Olszewskiego.
          Romaszewski nie lubi i nie lubiał członków PZPR, SLD, UB, UW, SB, ORMO i innych
          Belków i Bolków, co czyni go niewiarygodnym.
          • leszek.sopot Re: Pytanie do Wyszkowskiego 24.05.05, 01:15
            Hm... z tego widac, ze to czlowiek, ktory "nielubianiem" zajmowal sie od
            dziecka.
            Swoja droga ja cenie Romaszewskiego za wiele roznych rzeczy z przeszlosci i z
            tego co robil wspolczesnie.
            • kum.z.antalowki Re: Pytanie do Wyszkowskiego 24.05.05, 01:53
              mgr.prezio napisał:
              > Romaszewski nie lubi i nie lubiał członków PZPR, SLD,
              > UB, UW, SB, ORMO i innych Belków i Bolków
              leszek.sopot napisał:
              > Hm... z tego widac, ze to czlowiek, ktory "nielubianiem" zajmowal sie od
              > dziecka.

              Rózne rzeczy "z tego widać", ale nie to, kogo i co Romaszewski lubił lub nie
              lubił "od dziecka". A może nie "od dziecka" (czyli głupio, bez dostatecznej
              wiedzy i dojrzałych premysleń) - tylko dopiero od momentu gdy zaczął odróżniać
              sowieckich okupantów i ich kolaborantów od porządnych Polaków?
              Jak pan Leszek z Sopotu to robi, że potrafi połączyć skłonność do poniżania
              ludzi myślacych i czujących inaczej z podawaniem się za DEMOKRATĘ - to jego
              słodka tajemnica. Ale niech pan, panie Leszku zastanowi się nad listą
              opracowaną przez mgr.prezio i zaznaczy - kogo z niej lubi:
              członków PZPR?
              członków SLD?
              UBeków?
              UWoli?
              SBeków?
              ORMOwców?
              Belków?
              Bolków?
              Przypuszczam, że z tej listy miłosnym afektem darzysz pan, panie Leszku tylko
              UWoli.
              To co? Tak bardzo się pan rózni od Romaszewskiego?

              Kie mojego somsiada pytali, czy te nogi to ma takie krzywe od małego, to
              odpowiedział, że od kolan. Ale od Anatałówki do Sopotu daleko. I dobrze.
              • leszek.sopot Re: Pytanie do Wyszkowskiego 24.05.05, 02:07
                Ja nie lubie jakichby pan nie wymienial organizacji, ja moge lubic co najwyzej
                konkretnych ludzi. Jakie rzeczy, ktore nie sa ludzmi ja lubie niech to
                pozostanie moja slodka tajemnica.
        • jan2005 Re: Pytanie do Wyszkowskiego 25.05.05, 14:14
          leszek.sopot napisał:

          > Troche watpie by Bogdan chial w tym spektaklu uczestniczyc. Niby czlowiekiem,
          > ktory mialby cos z punktu widzenia swiadka historii wyjasniac jest
          Romaszewski,
          >
          > z tym, ze Romaszewski Walese, mowiac oglednie, nie lubi i nie lubial, a cenil
          > rzad Olszewskiego.
          ?
          • leszek.sopot Re: Pytanie do Wyszkowskiego 25.05.05, 16:59
            Pamietam po prostu jak Romaszewski uczestniczyl w demonstracjach przeciwko
            Walesie urzadzanych przez Kaczynskich gdy m.in. spalono przed Belwederm kukle
            Walesy i skandowano m.in. "Bolek, Bolek".
    • adax4 Re: Pytanie do Wyszkowskiego 24.05.05, 09:28
      Czy wtedy chciales swiadonie by tajny
      > wspolpracownik SB zostal prezydentem Polski?

      Może ja spróbuję odpowiedzieć. Otóż może chodziło o to , że sam fakt współpracy
      z SB w latach 70, współpracy potem zerwanej , nie da sie porównać z sprawami
      wielkimi w które Wałesa miał swój wkład. Problemem Wałęsy nie jest okres
      współparcy tylko 25 zacierania śladów, wypierania się faktów, niszczenia
      dowodów itp. Wyszkowski miał prawo oczekiwać , że Wałęsa stając do wyborów
      prezydenckich w opozycji do Mazowieckiego będzie realizował swój program. I tu
      się zawiódł.
      • leszek.sopot Re: Pytanie do Wyszkowskiego 24.05.05, 11:07
        adax4 napisał:

        > Czy wtedy chciales swiadonie by tajny
        > > wspolpracownik SB zostal prezydentem Polski?
        >
        > Może ja spróbuję odpowiedzieć. Otóż może chodziło o to , że sam fakt
        współpracy z SB w latach 70,


        Wyszkowski wczoraj nie ograniczal sie do oskarzania Walesy o to, ze ten byl
        agentem tylko na poczatku lat 70. Dowodzil, ze byl nim i w czasie strajku
        sierpniowego, pierwszej solidarnosci, stanu wojennego i prezydentury.


        > współpracy potem zerwanej,


        Wyszkowski nie twierdzi, ze ta wspolpraca byla zerwana. Twierdzil wrecz cos
        przeciwnego.


        > nie da sie porównać z sprawami wielkimi w które Wałesa miał swój wkład.
        Problemem Wałęsy nie jest okres współparcy tylko 25 zacierania śladów,
        wypierania się faktów, niszczenia dowodów itp. Wyszkowski miał prawo oczekiwać,
        że Wałęsa stając do wyborów prezydenckich w opozycji do Mazowieckiego będzie
        realizował swój program. I tu się zawiódł.


        Ja zludzen nie mialem i ostrzegalem w "S" przed Walesa i ludzmi, ktorzy go
        otaczali - np. przed Wyszkowskim. Polsce sa bowiem potrzebni ludzie
        zrownowazeni psychicznie a nie wariaci.
        Juz po raz ktorys cytuje pan fragmenty wypowiedzi bez podania zrodel. Bardzo
        prosze w przyszlosci je podawac. Nie wszyscy musza wiedziec skad pochodza
        wyrwane cytaty. Nadrobie za pana ten brak - Jarosław KURSKI: WÓDZ -
        PRZEDOSTATNI ROZDZIAŁ. Jest ten tekst w internecie.
        Link:
        www.niniwa2.cad.pl/KURSKI.HTM
        Z tego tekstu widac wyraznie, ze wowczas nie bylo mowy o jakichkolwiek
        podejrzeniach o agenturalna przeszlosc Walesy. Te oskarzenia w glowie
        Wyszkowskiego pojawily sie dopiero po nocy teczek Maciarewicza i to od tego
        czasu przekreca on fakty, konfabuluje i interpretuje tak by wychodzilo na to,
        ze Walesa agentem byl zawsze, by teraz w programie telewizyjnym twierdzic, ze
        wiedzial o tym juz od polowy wrzesnia 1980 roku.
        • 9111951u Re: Pytanie do Wyszkowskiego 24.05.05, 13:32
          koledze Leszkowi zawody się pomieszały , teraz za lekarza robi i oswiadcza : to
          wariat jak po consylium profesorskim.
          I za niejakim L.W. podaje winę za to całe zło ponosi nie L.W .jeno otaczający
          L.W wariaci !
          No proszę już znalazł winnego wszystkich zaniedbań L.W !
          • leszek.sopot Dla "czytajacych inaczej" 24.05.05, 14:45
            9111951u napisała:

            > koledze Leszkowi zawody się pomieszały , teraz za lekarza robi i oswiadcza: to
            > wariat jak po consylium profesorskim.

            Ja twierdzilem i twierdze do dzis, ze Polsce sa potrzebni ludzie zrownowazeni
            psychicznie a nie wariaci. Pan "numerek" do wariatow po consylim lekarskim
            zaliczyl Wyszkowskiego. Nie mam nic przeciwko tej klasyfikacji.
            Pozdrawiam
            • 9111951u Re: Dla "czytajacych inaczej" 25.05.05, 07:03
              No proszę, kolega Leszek krzyknął eureka i zapodał ; " Polsce byli i są
              potrzebni ludzie zrównoważeni psychicznie, a nie wariaci" Z tego wynika , że
              kolega Leszek uważa, ze w łeuropie nie potrzeba ludzi zrównoważonych. I to było
              to odkrycie Leszka na miarę Archimedesa. Czy zatem mozna się dziwić, że on to
              konsultował z profesorami ?
        • adax4 Re: Pytanie do Wyszkowskiego 24.05.05, 15:49
          Ja zludzen nie mialem i ostrzegalem w "S" przed Walesa i ludzmi, ktorzy go
          > otaczali - np. przed Wyszkowskim

          Wynika z tego, że Pan po prostu miał inne złudzenia związane z Mazowieckim.
          Wydaje mi się , że dramatyczny spadek popularności Wałęsy był spowodowany
          nierealizowaniem obietnic wyborczych. Środowisko , które wypracwało Wałęsie
          zwycięski program, zostało szybko odsunięte od wpływu na politykę.

          "Polsce sa bowiem potrzebni ludzie
          > zrownowazeni psychicznie a nie wariaci. "

          Jak widzę diagnozy psychiatryczne stawia Pan na podstawie przeczytanych
          lektur i oglądając TV.


          "Wyszkowski wczoraj nie ograniczal sie do oskarzania Walesy o to, ze ten byl
          > agentem tylko na poczatku lat 70. Dowodzil, ze byl nim i w czasie strajku
          > sierpniowego, pierwszej solidarnosci, stanu wojennego i prezydentury"
          Jak Pan więc widzi poglądy Wyszkowskiego też ewoluują. Powody moga być dwa
          Pierwszy to rozwój choroby psychicznej. Drugi to efekt pojawiania się nowych
          informacji , dokumentów. Jest wiele dokumntów, publikacji które rzucajac nowe
          swiatło na historie Solidarności każą inaczej patrzeć na tamte wydarzenia.
          Polecam Panu książkę Cenckiewicza /Sławomira/, czarna lakierowana okładka,
          tytuł w kolorze czerwonym / złamany mak/ , imię i nazwisko autora i podtytuł w
          kolorze białym, takoż logo i nazwa wydawcy.Po prawej stronie okładki zdjęcie
          czarnobiałe przedstawiające manifestację z okazji 11 listopada przed pomnikiem
          Jana III Sobieskiego ISBN 83 - 89243 - 76 -8. Wydanie drugie, w Krakowie w
          roku 2005. Drukarnia Narodowa S.A. telefon kierunkowy do Krakowa, prefix a
          potem kręcić 422 28 95, mail do redakcji wydawnictwo@arcana.pl, telefon do
          redakcji 0(prefix)12 422 84 48. Więc w tej publikacji w rozdziale 5 pod
          tytułem "Od Klanu do renesansu. Operacje SB wobec kierownictwa Solidarności w
          latach 1980 - 1982 obejmującym strony od 345 do 427 wymienionej wyżej
          publikacji a zwłaszcza w rozdziale 7 zatytuowanym Sejmik i Debata.SB wobec I
          Krajowego Zjazdu Delegató NSZZ Solidarność strony od 462 do 509 jest opisany
          mechanizm zdobywania TW wśród delegatów i działaczy Solidarności Cackiewicz
          pokazuje mechanizm wpływania na wynik wyborów w czasie I KZ NSZZ Solidarność.
          Szczególnie ciekawe w kontekście omawianie ewolucji poglądów Pana
          Wyszkowskiego jest udokumentowane działanie agentów SB na rzecz wyborów przez
          delegatów Pana Lecha Wałęsy. Polecam zwłaszcza str 293 ; 16 linijka od góry i
          dalej,; cytat"Wydaje się , żę najważniejszą dla SB sprawą był wybór szefa
          Solidarności w osobie Lecha Wałesy." koniec cytatu. Ważna też jest wiedza, że
          w Solidarności było ok 1800 agentów , w tym bardzo wielu w ściśłym
          kierownictwie Związku.

          ps. Gdyby czuł Pan niedosyt jeżeli chodzi o źródło którym się posługuje to
          proszę o konkretne pytania. Udzielę wyczerpującej odpowiedzi.

          href="gdanszczanin.blox.pl/html"
          target="_blank">gdanszczanin.blox.pl/html</a>
          • leszek.sopot Re: Pytanie do Wyszkowskiego 24.05.05, 16:25
            Prawde mowiac smiesza mnie dywagacje, ze to dzieki TW Walesa zostal wybrany
            szefem zwiazku. Nie ulega kwestii, ze "S" byla infiltrowana przez SB i jej
            glownym zadaniem bylo mnozenie podzialow i pomowien. To niestety sie esbekom z
            powodzeniem udalo, a skutki ich roboty do dzis mozna obserwowac.
            Jezeli Cenckiewicz w tej ksiazce zaklada, ze wowczas moglby ktos inny wygrac w
            zwiazku wybory, to za przeproszeniem jest naiwnym dzieckiem. Czytalem jego
            tekst o, jak on to nazywa, najwiekszej podziemnej organizacji mlodziezowej w
            stanie wojennym. Ku mojemu zaskoczeniu tak nazwal male grupki FMW z Gdyni i
            Gdanska, a zupelnie nie zauwazyl NZS. Jako dowod ich preznosci szeroko opisywal
            rok 1989 i demonstracje przeciwko OS... Jest to mlody historyk, ktory wiedze
            swa czerpal glowne z esbeckich archiwow i od Marka Romana, gdyz z radykalami
            najpewniej Cenckiewicz sympatyzowal jako mlody chlopak i pochody
            kilkudziesieciosobowe demonstrantow z FMW mu sie spodobaly.
            Cenckiewicz popelnia ten sam blad co Dudek przypisujac malym, radykalnym grupom
            nadmierne wplywy i pozytywnie oceniajac ich radykalizm. Jakos nie widzi tego,
            jak silny wplyw na uspokajanie nastrojow mialy pielgrzymki papieza i dzialanie
            duchowienstwa - z ks. Popieluszko na czele, ktorego homili by zlu
            przeciwstawiac sie dobrem wielu przyjelo jako swoje credo zyciowe.
            Z powazna i uargumentowana krytyka ksiazki Cenckiewicza wystapil Aleksander
            Hall. Radze sie z nia zapoznac.

            Co do wyborow 1990 roku. Gdyby Wyszkowski wiedzial wowczas to, co teraz
            twierdzi, ze wiedzial, to w wyborach prezydenckich mogl poprzec jakiegokolwiek
            innego kandydata. Jezeli zas wowczas wiedzial, co teraz twierdzi, ze juz wtedy
            wiedzial, to znaczy jedynie, ze jest obludnym klamca.
            Dla mnie nie bylo wowczas i dzis nie ma watpliwosci, ze Tadeusz Mazowiecki
            bylby dobrym prezydentem dla Polski, ze byl najlepszym ze wszystkich owczesnych
            kandydatow. Niech sie pan lepiej zastanowi jak to sie wowczas stalo, ze caly
            oboz Walesy z Tuskiem, Merklem, Kaczynskimi, Wierzbickim, Wyszkowskim i innymi
            tak "dali sie oszukac" Walesie... Nikt z nich przeciez nie dal sie oszukac,
            wszyscy oni wowczas grali i oszukiwali, a jedynyum ich celem bylo zdobycie
            wladzy a nie zadne idealy i realizacja tego co bylo w programie Walesy. Moglem
            swoim znajomym tlumaczyc, ze to pic na wode - nie chcieli wierzyc, bo juz
            szykowali sie do desantu na Warszawe. Chodzilo przeciez tylko o jedno -
            odsunac "warszawke" i samemu zajac miejsca. Odbylo sie to tak, przed czym
            prymas Wyszynski oszczegal ludzi z "S" 6 wrzesnia gdy po raz pierwszy zobaczyli
            sie z nim po strajku sierpniowym...
            • basia.basia Wałęsa pozywa Wyszkowskiego! 25.05.05, 21:44
              leszek.sopot napisał:

              > Prawde mowiac smiesza mnie dywagacje, ze to dzieki TW Walesa zostal wybrany
              > szefem zwiazku. Nie ulega kwestii, ze "S" byla infiltrowana przez SB i jej
              > glownym zadaniem bylo mnozenie podzialow i pomowien. To niestety sie esbekom z
              > powodzeniem udalo, a skutki ich roboty do dzis mozna obserwowac.

              Cenckiewicz wcale nie pisze, że Wałęsa wygrał dzięki TW! Po co kłamiesz?!
              Opisuje gry esbeckie w czasie wyborów i zmieniającą się taktykę! Pisze
              wyraźnie, że na początku byli przekonani, że największe szanse ma Gwiazda
              czyli działacz radykalny a tego najbardziej się bali. Robili co mogli, żeby
              nie wygrał a jak się zorientowali, że on i bez ich kreciej roboty nie wygra
              to wtedy prowadzili rozgrywkę w ten sposób, by Wałęsa nie wygrał znaczną
              przewagą.

              > Jezeli Cenckiewicz w tej ksiazce zaklada, ze wowczas moglby ktos inny wygrac w
              > zwiazku wybory, to za przeproszeniem jest naiwnym dzieckiem.

              Widzę, że wypowiadasz się o tekście a nie masz o nim pojęcia.

              Czytalem jego
              > tekst o, jak on to nazywa, najwiekszej podziemnej organizacji mlodziezowej w
              > stanie wojennym. Ku mojemu zaskoczeniu tak nazwal male grupki FMW z Gdyni i
              > Gdanska, a zupelnie nie zauwazyl NZS. Jako dowod ich preznosci szeroko opisywal
              >
              > rok 1989 i demonstracje przeciwko OS... Jest to mlody historyk, ktory wiedze
              > swa czerpal glowne z esbeckich archiwow i od Marka Romana, gdyz z radykalami
              > najpewniej Cenckiewicz sympatyzowal jako mlody chlopak i pochody
              > kilkudziesieciosobowe demonstrantow z FMW mu sie spodobaly.
              > Cenckiewicz popelnia ten sam blad co Dudek przypisujac malym, radykalnym grupom
              >
              > nadmierne wplywy i pozytywnie oceniajac ich radykalizm.

              Nie ma mowy o błędach. To raczej ci ludzie z IPN starają się odkłamać tamtą
              rzeczywistość i przedstawiać sprawy takimi jakimi były. Dla mnie największym
              zaskoczeniem są przedstawiane przez nich statystyki, z których wynika np. że
              w krąg KOR zaangażowanych było około (powiedzmy) 250 osób a ROPCIO 600 (nie chce
              mi się teraz szukać źródła ale chodzi głównie o proporcje). Okazuje się, że
              KOR miał dostęp szeroki do zachodniej opinii publicznej i potrafił się
              reklamować za to utrudniał (czy wręcz blokował) innym ugrupowaniom opozycyjnym
              przebicie się z informacją. Pouczające w tym względzie są raporty Maleszki i
              jego uwagi na temat polityki informacyjnej i finansowej w wykonaniu Kuronia.

              Jakos nie widzi tego,
              > jak silny wplyw na uspokajanie nastrojow mialy pielgrzymki papieza i dzialanie
              > duchowienstwa - z ks. Popieluszko na czele, ktorego homili by zlu
              > przeciwstawiac sie dobrem wielu przyjelo jako swoje credo zyciowe.

              To jest zupełnie inna dziedzina, którą zajmują się inni historycy IPN i tamci
              twierdzą, że największe znaczenie w oporze społecznym przeciwko komunie miał
              Kościół.

              > Z powazna i uargumentowana krytyka ksiazki Cenckiewicza wystapil Aleksander
              > Hall. Radze sie z nia zapoznac.

              Już Ci radziłam gdzie indziej byś się zapoznał z odpowiedzią Cenckiewicza na
              uwagi Halla, który się obruszył głównie z tego powodu co mu Cenckiewicz wytknął,
              że omal zdekonspirował zaprzyjaźnionego esbeka (majora Hodysza), bo nie umiał
              trzymać języka za zębami i opowiadał o wszystkim czego się dowiedział od Hodysza
              swojej ukochanej, Matyldzie Sobieskiej (która była agentką!).

              >
              > Co do wyborow 1990 roku. Gdyby Wyszkowski wiedzial wowczas to, co teraz
              > twierdzi, ze wiedzial, to w wyborach prezydenckich mogl poprzec jakiegokolwiek
              > innego kandydata.

              On powiedział, że różne dziwne posunięcia Wałęsy już jako prezydenta mogą
              świadczyć, że ktoś wywierał na niego nacisk, bo miał coś na niego!


              Rzepa pisze, że Wałęsa będzie skarżył Wyszkowskiego. I bardzo dobrze, bo te
              zarzuty również powinny być wyjaśnione.

              "Wałęsa pozywa Wyszkowskiego
              Koniec żartów

              Krzysztof Wyszkowski, działacz Wolnych Związków Zawodowych oraz naziemnej i
              podziemnej "Solidarności", jest postacią zasłużoną i niezmiernie barwną. Słynie
              z kontrowersyjnych diagnoz. Niektórzy koledzy z dawnej opozycji, jak Arkadiusz
              Rybicki, uważają, że cierpi też na kompleks niedocenienia.

              Wyszkowski uważa, że Lech Wałęsa był agentem. Nieraz o tym mówił. Tym razem
              poszedł krok dalej. W telewizyjnym programie "Warto rozmawiać" oskarżył Wałęsę o
              przywłaszczenie przeznaczonych dla "S" pieniędzy. Świadkiem wszystkiego miał być
              ówczesny związkowy doradca prof. Bronisław Geremek.

              - To było jesienią 1981 w Paryżu - opowiada Wyszkowski. Na zaproszenie
              francuskich central związkowych gościła kilkuosobowa delegacja "S". Każda z
              central przekazywała kopertę z pieniędzmi na pomoc dla jedynego w komunistycznym
              bloku niezależnego związku. - Na lotnisku wybuchła awantura na cztery fajerki.
              Członkowie delegacji rzucili się na Lecha, mówiąc: "zabrałeś pieniądze, oddaj
              je". Geremek i ja wyszliśmy zniesmaczeni, a oni kłócili się dalej - dodaje
              Wyszkowski. - Krzysiek już do końca zwariował. Ja złodziejem! Koniec żartów,
              idziemy do sądu - odpowiada Wałęsa. - Są świadkowie - replikuje Wyszkowski.
              Komórka Geremka była wyłączona.
              Piotr Adamowicz"
              • leszek.sopot Re: Wałęsa pozywa Wyszkowskiego! 26.05.05, 00:22
                basia.basia napisała:

                > Cenckiewicz wcale nie pisze, że Wałęsa wygrał dzięki TW! Po co kłamiesz?!

                Po co zarzucasz mi klamstwo?!
                Ksiazki Cenckiewicza nie czytalem. Odnosilem sie do tego co napisal adax:
                "Więc w tej publikacji w rozdziale 5 pod tytułem "Od Klanu do renesansu.
                Operacje SB wobec kierownictwa Solidarności w latach 1980 - 1982 obejmującym
                strony od 345 do 427 wymienionej wyżej publikacji a zwłaszcza w rozdziale 7
                zatytuowanym Sejmik i Debata.SB wobec I Krajowego Zjazdu Delegató NSZZ
                Solidarność strony od 462 do 509 jest opisany mechanizm zdobywania TW wśród
                delegatów i działaczy Solidarności Cackiewicz pokazuje mechanizm wpływania na
                wynik wyborów w czasie I KZ NSZZ Solidarność. Szczególnie ciekawe w kontekście
                omawianie ewolucji poglądów Pana Wyszkowskiego jest udokumentowane działanie
                agentów SB na rzecz wyborów przez delegatów Pana Lecha Wałęsy."


                > Opisuje gry esbeckie w czasie wyborów i zmieniającą się taktykę! Pisze
                > wyraźnie, że na początku byli przekonani, że największe szanse ma Gwiazda
                > czyli działacz radykalny a tego najbardziej się bali. Robili co mogli, żeby
                > nie wygrał a jak się zorientowali, że on i bez ich kreciej roboty nie wygra
                > to wtedy prowadzili rozgrywkę w ten sposób, by Wałęsa nie wygrał znaczną
                > przewagą.


                Mysle, ze lepiej streszcz tresc tej ksiazki niz adax, ale byc moze to dowodzi
                tego jak dowolnie z niej mozna wyciagac wnioski.


                > > Jezeli Cenckiewicz w tej ksiazce zaklada, ze wowczas moglby ktos inny wyg
                > rac w zwiazku wybory, to za przeproszeniem jest naiwnym dzieckiem.
                >
                > Widzę, że wypowiadasz się o tekście a nie masz o nim pojęcia.


                Czy przeczytales na poczatku tego zdania slowo "jezeli"? Ja wypowiadam sie o
                tresci tego, co napisal adax - czy to nie wynika z tekstu mojego postu?



                > Czytalem jego > tekst o, jak on to nazywa, najwiekszej podziemnej
                organizacji mlodziezowej w
                > > stanie wojennym. Ku mojemu zaskoczeniu tak nazwal male grupki FMW z Gdyni
                > i > Gdanska, a zupelnie nie zauwazyl NZS. Jako dowod ich preznosci szeroko
                opisywal > rok 1989 i demonstracje przeciwko OS... Jest to mlody historyk,
                ktory wiedze swa czerpal glowne z esbeckich archiwow i od Marka Romana, gdyz z
                radykalami > najpewniej Cenckiewicz sympatyzowal jako mlody chlopak i pochody
                > > kilkudziesieciosobowe demonstrantow z FMW mu sie spodobaly.
                > > Cenckiewicz popelnia ten sam blad co Dudek przypisujac malym, radykalnym
                > grupom > nadmierne wplywy i pozytywnie oceniajac ich radykalizm.
                >
                > Nie ma mowy o błędach. To raczej ci ludzie z IPN starają się odkłamać tamtą
                > rzeczywistość i przedstawiać sprawy takimi jakimi były.


                A jakim prawem sie o tym wypowiadasz. Czy bylas w Gdansku, czy wiesz o tym, ze
                i w strajku majowym i sierpniowym w 1988 r. w stoczni bylo tyle samo
                stoczniowcow co studentow, ze w maju tylko studenci pod przewodem NZS UG
                poparli strajk w stoczni? Ja wowczas bylem w tamtej rzeczywistosci, widzialem i
                dzialalem i Cenckiewicz czy Dudek nie wmowia mi, ze bylo inaczej.


                > Dla mnie największym
                > zaskoczeniem są przedstawiane przez nich statystyki, z których wynika np. że
                > w krąg KOR zaangażowanych było około (powiedzmy) 250 osób a ROPCIO 600 (nie
                chce mi się teraz szukać źródła ale chodzi głównie o proporcje). Okazuje się, że
                > KOR miał dostęp szeroki do zachodniej opinii publicznej i potrafił się
                > reklamować za to utrudniał (czy wręcz blokował) innym ugrupowaniom opozycyjnym
                > przebicie się z informacją. Pouczające w tym względzie są raporty Maleszki i
                > jego uwagi na temat polityki informacyjnej i finansowej w wykonaniu Kuronia.


                To inny problem. Moze to np. swiadczyc o sprawnosci ludzi zwiazanych z KOR i
                ich inteligencji oraz poswieceniu dla sprawy.


                >
                > Jakos nie widzi tego,
                > > jak silny wplyw na uspokajanie nastrojow mialy pielgrzymki papieza i
                dzialanie > > duchowienstwa - z ks. Popieluszko na czele, ktorego homili by zlu
                > > przeciwstawiac sie dobrem wielu przyjelo jako swoje credo zyciowe.
                >
                > To jest zupełnie inna dziedzina, którą zajmują się inni historycy IPN i tamci
                > twierdzą, że największe znaczenie w oporze społecznym przeciwko komunie miał
                > Kościół.


                No wlasnie. Ale moglasbys przeanalizowac kazania papieza, prymasa i roznych
                ksiezy. W zadnym z tych kazan nie znajdziesz pochwaly czy chocby aprobaty dla
                dzialan radykalnych. Wrecz przeciwnie. Nauczanie polegalo na wytrwalym
                bronieniu wartosci i upominaniu sie o swoje prawa w sposob pokojowy. Wlasnie ta
                postawa Kosciola miala decydujacy wplyw na nastroje spoleczne a takze na
                dzialanie opozycji szukajacej wsparcia w Kosciele. Pokonanie komunistow w
                sposob pokojowy i bez przelewu krwi bylo wspolnym zwyciestewm "S" i Kosciola.


                >
                > > Z powazna i uargumentowana krytyka ksiazki Cenckiewicza wystapil Aleksander
                > > Hall. Radze sie z nia zapoznac.
                >
                > Już Ci radziłam gdzie indziej byś się zapoznał z odpowiedzią Cenckiewicza na
                > uwagi Halla, który się obruszył głównie z tego powodu co mu Cenckiewicz
                wytknął, że omal zdekonspirował zaprzyjaźnionego esbeka (majora Hodysza), bo
                nie umiał trzymać języka za zębami i opowiadał o wszystkim czego się dowiedział
                od Hodysza swojej ukochanej, Matyldzie Sobieskiej (która była agentką!).


                Przepraszam ciebie bardzo, ale skad Cenckiewicz zna uczucia Olka Halla jakie on
                mial czuc do Matyldy?


                > >
                > > Co do wyborow 1990 roku. Gdyby Wyszkowski wiedzial wowczas to, co teraz
                > > twierdzi, ze wiedzial, to w wyborach prezydenckich mogl poprzec
                jakiegokolwiek > > innego kandydata.
                >
                > On powiedział, że różne dziwne posunięcia Wałęsy już jako prezydenta mogą
                > świadczyć, że ktoś wywierał na niego nacisk, bo miał coś na niego!


                On powiedzial, ze Walesa poparl stan wojenny i aresztowanie radykalow z "S"
                (najwyrazniej biedny Krzys zapomnial, ze Lechu tez byl internowany). A
                Wyszkowski jako analizator poczynan w zakresie polityki zagranicznej Polski
                jest po prostu zalosny. Jak chces to sobie czytaj te jego wyparacowania z linku
                ktory podalas oraz podobne "historie prawdziwe". Chyba kazdy inteligentny
                czlowiek, ktory przeczytal wiele tekstow zrodlowych i komentarzy historycznych
                wie, gdzie jest najlepsze miejsce dla takich historii - w koszu na smieci.
                >
                >
                > Rzepa pisze, że Wałęsa będzie skarżył Wyszkowskiego. I bardzo dobrze, bo te
                > zarzuty również powinny być wyjaśnione.


                To nie sa zarzuty, to jest [...].

                > Krzysztof Wyszkowski, działacz Wolnych Związków Zawodowych oraz naziemnej i
                > podziemnej "Solidarności", jest postacią zasłużoną i niezmiernie barwną.
                Słynie z kontrowersyjnych diagnoz. Niektórzy koledzy z dawnej opozycji, jak
                Arkadiusz Rybicki, uważają, że cierpi też na kompleks niedocenienia.


                Tak sie twierdzi tylko w oficjalnych wypowiedziach dla prasy:)


                > Wyszkowski uważa, że Lech Wałęsa był agentem. Nieraz o tym mówił. Tym razem
                > poszedł krok dalej. W telewizyjnym programie "Warto rozmawiać" oskarżył
                Wałęsę o przywłaszczenie przeznaczonych dla "S" pieniędzy. Świadkiem
                wszystkiego miał być ówczesny związkowy doradca prof. Bronisław Geremek.
                > - To było jesienią 1981 w Paryżu - opowiada Wyszkowski. Na zaproszenie
                > francuskich central związkowych gościła kilkuosobowa delegacja "S". Każda z
                > central przekazywała kopertę z pieniędzmi na pomoc dla jedynego w
                komunistycznym bloku niezależnego związku. - Na lotnisku wybuchła awantura na
                cztery fajerki.
                > Członkowie delegacji rzucili się na Lecha, mówiąc: "zabrałeś pieniądze, oddaj
                > je". Geremek i ja wyszliśmy zniesmaczeni, a oni kłócili się dalej - dodaje
                > Wyszkowski. - Krzysiek już do końca zwariował. Ja złodz
                • leszek.sopot Re: Wałęsa pozywa Wyszkowskiego! - cd. 26.05.05, 00:25
                  > Krzysztof Wyszkowski, działacz Wolnych Związków Zawodowych oraz naziemnej i
                  > podziemnej "Solidarności", jest postacią zasłużoną i niezmiernie barwną.
                  Słynie z kontrowersyjnych diagnoz. Niektórzy koledzy z dawnej opozycji, jak
                  Arkadiusz Rybicki, uważają, że cierpi też na kompleks niedocenienia.


                  Tak sie twierdzi tylko w oficjalnych wypowiedziach dla prasy:)


                  > Wyszkowski uważa, że Lech Wałęsa był agentem. Nieraz o tym mówił. Tym razem
                  > poszedł krok dalej. W telewizyjnym programie "Warto rozmawiać" oskarżył
                  Wałęsę o przywłaszczenie przeznaczonych dla "S" pieniędzy. Świadkiem
                  wszystkiego miał być ówczesny związkowy doradca prof. Bronisław Geremek.
                  > - To było jesienią 1981 w Paryżu - opowiada Wyszkowski. Na zaproszenie
                  > francuskich central związkowych gościła kilkuosobowa delegacja "S". Każda z
                  > central przekazywała kopertę z pieniędzmi na pomoc dla jedynego w
                  komunistycznym bloku niezależnego związku. - Na lotnisku wybuchła awantura na
                  cztery fajerki.
                  > Członkowie delegacji rzucili się na Lecha, mówiąc: "zabrałeś pieniądze, oddaj
                  > je". Geremek i ja wyszliśmy zniesmaczeni, a oni kłócili się dalej - dodaje
                  > Wyszkowski. - Krzysiek już do końca zwariował. Ja złodziejem! Koniec żartów,
                  > idziemy do sądu - odpowiada Wałęsa. - Są świadkowie - replikuje Wyszkowski.
                  > Komórka Geremka była wyłączona.
                  > Piotr Adamowicz"


                  Ciekawe, gdzie ci inni zwiazkowcy, ktorzy mieli zrobic awanture Walesie o tym
                  powiedzieli i gdzie to opisali... Jacy to byli zwiazkowcy - na takie wojaze
                  wyjezdzali tylko liderzy. Dlaczego ich Wyszkowski nie przypomina, czy to nie
                  przypadek, ze w to pomowienie chce uwiklac jeszcze Geremka?
                • adax4 Re: Wałęsa pozywa Wyszkowskiego! 26.05.05, 19:13
                  leszek.sopot napisał:

                  Ksiazki Cenckiewicza nie czytalem.

                  Sądzę, że żeby uczestniczyc w dyskusji na temat ksiązki warto jednak ją
                  przeczytać.To po pierwsze. Po drugie tak naprawdę tematem wątku nie jest
                  książka Cenckiewicza tylko Wyszkowski i nie poczuwam się do obowiązku
                  streszczania tej książki.
                  Odwołanie się przeze mnie do Cenckiewicza służyło tylko temu, aby zilustrować
                  pogląd, że cały czas pojawiają się fakty, o których Wyszkowski dwadzieścia
                  kilka lat temu zapewne nie wiedział. Nie oceniałem szans Wałęsy w wyborach
                  tylko starałem się uświadamić Panu, jako temu który nie zna tej publikacji /
                  jak się potem okazało/, że na ewolucję poglądów Wyszkowskiego mogła mieć wpływ
                  nowe fakty które pojawiają się w obiegu publicznym. Cackiewicz w swojej książce
                  nie napisał, że armia agentów wybrała Wałęsę na przewodniczacego. Ja też tego
                  nie napisałem omawiając to wydarzenie. Natomiast biorę pod uwagę, że z punktu
                  widzenia Wyszkowskiego i teorii / teorii spiskowej/ przez niego budowanej,
                  każda informacja, nowe fakty mogą służyć mu do uprawdopadabniania tezy o
                  permanentnym uwikłaniu Wałęsy. Oliwy do ognia dolewa sam Wałęsa opowiadając coś
                  o jakimś spotkaniu z Gierkiem na lotnisku w Pruszczu Gdańskim. Do tego
                  Jaruzelski odgrażający się , że spadną z głów aureole gwiazd opozycji, jeżeli
                  on zostanie pociągnięty do odpowiedzialności konstytucyjnej. Wyszkowski wie też
                  o sowieckich metodach walki z opozycją polegającej na umieszczaniu agentury na
                  szczycie zwalczanych ugrupowań. Polskim przykładem jest polskie podziemnie po
                  45 roku zupełnie rozpracowane właśnie taka metodą.

                  Generalnie zbyt się Pan zaperza i unosi a ani mi , ani myślę innym
                  forumowiczom wcale nie zależy na tym żeby napić się krwi Wałęsy. Zależy nam na
                  prawdzie. Panu wystaczają własne wspomnienia i taka interpretacja historii
                  jaka się ukształtowała po 89 roku. Mi i wielu innym to nie wystarcza.
                  Pojawiające się nowe fakty opracowania historyczne, opór środowiska związanego
                  z Okrągłym Stołem, pierwszym koalicyjnym rządem Mazowieckiego i Gazetą Wyborczą
                  przed lustracją i otwarciem archiwów rodzi podejrzenie o stronniczość. Ja nie
                  chcę żeby działacze , politycy redaktorzy , autorytety moralne które
                  uczestniczyły w tamtych wydarzeniach i które do dzisiaj są beneficjentami
                  tamtych wydarzeń oceniały sami siebie: byliśmy świetni, niezłomni, tylko my
                  mogliśmy tego dokonać a kto się odważy temu zaprzeczać jest oszołomem. Często
                  jest też nazywany tchórzem bo pyskuje teraz kiedy wolno a w czasie walki z
                  komuną to pewnie siedział cicho pod pierzyną. Takie zakrzykiwanie pytających
                  wcale mi się nie podoba.
                  Teorie Wyszkowskiego bez względu na to czy są prawdopodobne czy też nie,
                  biorą się z grzechu zaniechania elit. To nieprzeprowadzenie lustracji i
                  dekomunizacji doprowadziło do kryzysu zaufania, do wątpienia w malowana i
                  nieweryfikowalną historię. Nie da się zastapić badań historycznych romantyczna
                  legendą o dzielnym Lechu bo ludzie tego nie kupią.


                  ps
                  To inny problem. Moze to np. swiadczyc o sprawnosci ludzi zwiazanych z KOR i
                  ich inteligencji oraz poswieceniu dla sprawy.

                  Kpisz WAŚĆ? A może twierdzisz, że inteligencja jest uzależniona od rasy i od
                  rodzaju głoszonych poglądów??

                  "A jakim prawem sie o tym wypowiadasz."
                  No własnie o ten skandaliczny tryb argumentacji mi chodzi. A jeżeli
                  BAsia>Basia dysponuje swoją wiedzą wynikającą z lektury dokumentów
                  historycznych mimo , że nie była obecna na tych strajkach? Nadal to nie ma
                  prawa się wypowiadać BO PAn tam był i widział lepiej?? Wolne żarty, wydaje mi
                  się że poniosły Pana emocje.
                  A jeżeli już nie BASIA. Basia to może ja będę godzien dyskusji? Bo ja na obu
                  tych strajkach byłem.

                  "Czy bylas w Gdansku, czy wiesz o tym, ze
                  > i w strajku majowym i sierpniowym w 1988 r. w stoczni bylo tyle samo
                  > stoczniowcow co studentow, ze w maju tylko studenci pod przewodem NZS UG
                  > poparli strajk w stoczni? Ja wowczas bylem w tamtej rzeczywistosci,
                  widzialem" i


                  Ja też byłem i widziałem coś innego , chyba że studenci byli przebrani w
                  kombinezony i kufajki.


                  jeżeli chodzi o Młodzież walczącą to znowu się Pan zaperza. Skoro nie czyta
                  Pan Cenckiewicza, bo szanuje innych historyków min Garlickiego/ dobrze
                  pamiętam ?/ to skąd Pan wie czy Cenckiewicz o Studentach i NSZ już nie pisał,
                  bądź dopiero ma zamiar napisać? Przecież cytowana przeze mnie książka ma
                  charakter wybiórczy:omawia pewne tylko wydarzenia historyczne , nawet ze sobą
                  niepowiazane. Naprawdę nie powinien się wypowiadać Pan w tej materii bez
                  uprzedniej lektury książki gdyż cierpi na tym jakość naszej dyskusji.

                  "Przepraszam ciebie bardzo, ale skad Cenckiewicz zna uczucia Olka Halla jakie on
                  >
                  > mial czuc do Matyldy"

                  Zakładając idealizm Halla można z dużym prawdopodobieństwem przyjąć , że nie
                  rozważałby związania się węzłem małżeńskim z osobą której nie kocha.
                  • leszek.sopot Re: Wałęsa pozywa Wyszkowskiego! 26.05.05, 20:08
                    Panie adaxie, przedstawil pan tak poglady Cenckiewicza, ktore mialy udawadniac,
                    ze brednie Wyszkowskiego sa prawdziwe. To nie ja na te ksiazke sie powolalem -
                    jakbym mogl, skoro jej nie znam? Normalne wiec bylo, ze odnioslem sie do tego
                    co pan napisal. Do tego co Cenckiewicz nie napisal trudno mi sie odnosic, jak
                    pan ma taki zamiar to prosze bardzo - byc moze pan ma jakis dostep do jego
                    mysli i wie co planuje...
                    Dlaczego pan insynuuje, ze zrodlem mojej wiedzy sa ksiazki Garlickiego? Ma pan
                    ochote na kpiny, to niech pan sobie znajdzie dla nich inny obiekt zainteresowan.
                    Bardzo watpie by byl pan uczestnikiem strajkow majowych i sierpniowych w
                    stoczni gdanskiej (moze byl pan w remontowce albo w polnocnej?) skoro uwaza
                    pan, ze jesli oni tam byli, to przebrani w stoczniowe kufajki.

                    Do znudzenia, rozni ludzie moga pokazywac oczywiste falsze i klamstwa w
                    tekstach tego typu jak Wyszkowskiego. Jest to jednak najwidoczniej bezcelowe bo
                    ciagle pelno bedzie takich, dla ktorych nie prawda ale propaganda jest glownym
                    celem.
                    Sprobuje jeszcze raz, tym razem dajac link na materialal z pisma, ktore
                    wielbiciele "prawdziwej prawdy" wysoko cenia, czyli na "Arcany". Daje go
                    dlatego, ze spodobalo mi sie spostrzezenie Lecha Kaczynskiego, ktory celnie
                    wskazal na to, ze ci, ktorzy roznosili pomowienia Walesy o agenturalna
                    przeszlosc, proponowali m.in. zrobienie podkopu pod Komitetem Cedntralnym
                    PZPR...
                    Fragment:
                    "– Czy w tym okresie czasu, tzn. w 1982 lub wcześniej była już wokół Wałęsy
                    jakaś aura wątpliwości co do współpracy... Czy ktoś o tym mówił?
                    – Powiem jak to wyglądało na posiedzeniach „Gwiazdozbioru” jesienią 1981 roku.
                    Na użytek czytelników „ARCANÓW” doprecyzuję, że chodzi tu o grupę związaną z
                    Andrzejem Gwiazdą i bliskich mu działaczy regionalnych. Z jakimi osobami można
                    łączyć to zjawisko? To nie są nazwiska, które by dzisiaj dużo powiedziały –
                    może nazwisko Marka Balickiego, byłego wiceministra zdrowia (lewica Unii
                    Wolności); Sokołowski, zdecydowanie Ewa Kubasiewicz, ta która w stanie wojennym
                    dostała najwyższy wyrok dziesięciu lat, Jerzy Trzciński, drugi najwyższy wyrok
                    (dziewięć lat), Krementowski, działacz związany troszeczkę z Wolnymi Związkami
                    Zawodowymi. Z osób bardziej znanych Krzysztof Dowgiałło, poseł na sejm I
                    kadencji, ostatni przedstawiciel Gdańska w TKK i niewątpliwie jeden z bohaterów
                    podziemia. To nazwiska, które dzisiaj pamiętam. Na tych spotkaniach właśnie
                    Kołodziej rozpowszechniał informacje, jakoby Wałęsa był agentem, gdzieś w
                    październiku 1981 roku. Traktowałem to jako element „odjazdu” bardzo młodego
                    człowieka; proszę pamiętać, że Kołodziej miał wtedy 21 lat. Jak relacjonowałem
                    bratu posiedzenia ..Gwiazdozbioru”, opowiadałem mu żartem, że była długa
                    dyskusja, czy Wałęsa był na UB kapralem czy plutonowym. Kołodziej, którego
                    zawsze lubiłem (wrócił ostatnio do Gdańska po latach, jak najlepiej mu życzę,
                    to na pewno jest nieprzeciętny człowiek), również wtedy z całą powaga
                    przychodził do mnie w sprawie planu zrobienia podkopu pod Urząd Rady
                    Ministrów... W takim więc kontekście odbierałem jego informacje o Wałęsie i nie
                    traktowałem ich poważnie".
                    Link:
                    www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=83&w=n&token=
                    Warto zauwazyc, ze Kaczynski mial staly i bezposredni zwiazek ze srodowiskiem
                    Andrzeja Gwiazdy i Anny Walentynowicz, ktorzy dzis twierdza, ze juz wtedy w tym
                    srodowisku byla powszechna wiedza o agenturalnej przeszlosci Lecha. Nie
                    potwierdza w wywiadzie zadnych rewelacji - no coz moze dlatego, ze jak to
                    odkryl ostatnio Giertych, jest on po prosty zakonspirowanym radyklanym
                    skrzydlem UW.
                    Walesa nie opowiada "cos", ale mowi konkretnie, ze podczas trzeciego dnia
                    strajku dotarla do niego propozycja spotkania z Gierkiem w Pruszczu, na co on
                    nie przystal. Co tu jest cos niezwyklego?
                    Jezeli pan twierdzi, ze liczebnosc ROPCiO ma swiadczyc o tym, ze byla to
                    najpowazniejsza organizacja opozycyjna przed sierpniem 1980 r. to chyba pan
                    kpi. Nikt na pewno nie zamierza pomniejszac zaslug roznych grup opozycyjnych,
                    kazda wniosla wiele do tego bysmy dzis mogli zyc w demokratycznej Polsce.
                    Jednak ropatrywanie ich wagi i dokonan ze wzgledu na liczenie czlonkow jest po
                    prostu smieszne.
                    • adax4 Wybiórcze cytaty? Wstyd 26.05.05, 21:16
                      leszek.sopot napisał:

                      " Sprobuje jeszcze raz, tym razem dajac link na materialal z pisma, ktore
                      > wielbiciele "prawdziwej prawdy" wysoko cenia, czyli na "Arcany". Daje go
                      > dlatego, ze spodobalo mi sie spostrzezenie Lecha Kaczynskiego, ktory celnie
                      > wskazal na to, ze ci, ktorzy roznosili pomowienia Walesy o agenturalna
                      > przeszlosc, proponowali m.in. zrobienie podkopu pod Komitetem Cedntralnym
                      > PZPR..."

                      Co z ma uzasadniać cytowanie Kaczyńskiego, którego w sumie cenię, ale który w
                      tamtym okresie znaczył bardzo niewiele. Ktoś , niestety nie pamietam kto,
                      powiedział że w tamtych czasach Kaczyńscy byli na końcu hierarchi opozycji
                      demokratycznej / koru/. Niżej ponoć był tylko Celiński i kosze na śmieci.
                      Nie rozumiem, dlaczego wkleił Pan fragment zupełnie nieistotny a pominął ten,
                      w którym Kaczyński mówi o uwikłaniach Wałęsy? Ba , warto zwrócic uwagę we
                      wklojanym przeze mnie cytacie na to że Wałesa zwierzał się Kaczyńskiemu.
                      Dokładnie tak sam, zwierzał sie kilka lat wcześniej innym , bliskim swoim
                      kolegom. Czy zauważa Pan, że także Kaczyński tak jak Wyszkowski współpracował
                      z Wałęsą w czasach prezydenckich i wcześniejszych, wiedząc o jego uwikłaniu?
                      Rozumiem, że jego to także dyskredytuje i teraz nie ma prawa wypowiadać się
                      na ten temat, snuć hipotez, szukać odpowiedzi na nurtujące pytania? Dobrze Pana
                      rozumiem? Czy uważa Pan, że jeżeli ktoś wiedząc lub domyslając się, że wałęsa
                      był uwikłany , zdecydował się na współpracę z nim, to taka osoba nie ma prawa
                      oceny Wałęsy z punktu widzenia dzisiejszej wiedzy i dzisiejszych przemyśleń?
                      Mój cytat wywiadu z Kaczyńskim rozpoczyna się o dziwo dokładnie w miejscu w
                      którym Pan skończył :

                      " - A kiedy Pan zaczął mieć wątpliwości?

                      - W latach 80. byłem w otoczeniu Wałęsy jedynym WZZ-etowcem i długie lata
                      minęły, zanim się stałem jego najbliższym (nie w sensie osobistym, tylko
                      politycznym, bo np. Aram Rybicki zawsze był bliżej rodziny Wałęsów)
                      współpracownikiem - gdzieś w 1988 roku. Zdarzało nam się czasami "pogadać
                      szczerze przy kielichu" i wtedy zorientowałem się - z jego własnych opowieści -
                      że coś się już musiało zdarzyć. Traktowałem to wtedy jako coś takiego, co było,
                      minęło. Wszyscy ludzie mają jakieś słabości, a to był chłopak z głębokiej
                      prowincji, który tu przyjechał, odegrał już pewną rolę w strajkach, w grudniu
                      1970 roku. Już po swoich doświadczeniach WZZ-towskich wiedziałem, że SB
                      zupełnie inaczej traktuje inteligencję a inaczej robotników. Zdawałem sobie
                      świetnie sprawę, że on mógł być przedmiotem nacisku zupełnie innego niż ja:
                      ubliżanie, bicie, zachowanie, które generalnie w stosunku do inteligentów nie
                      było stosowane, a wobec robotników pozostawało na porządku dziennym. Myślałem,
                      że coś tam musiało być niedobrze, ale sądziłem, że chłop się jeszcze bardziej
                      wyprostował, zahartował. Nie miałem wątpliwości, co do jego poważnej roli,
                      zresztą do dzisiaj nie mam - uważam, że odegrał wielką rolę historyczną. To
                      jest człowiek, do którego mam najskrajniejszą możliwą niechęć, ale to nie
                      znaczy, że neguję jego znaczenie. Zdawałem sobie też sprawę, że chłopak, który
                      w listopadzie nie miał długich spodni i chodził w krótkich paść krowy, ma inne
                      życiowe doświadczenia niż ja. Tego nie można porównywać. Nigdy się nie
                      dopytywałem, ale to, co on mi sam mówił, wskazywało na to, że coś z SB było.
                      Dotyczyło to lat 1970-1972, może do 1973, od grudnia 1970; Macierewicz mówi, że
                      do 1976.

                      Już w latach 80. widziałem, że Wałęsa traktuje bezpiekę jako element
                      rzeczywistości, w jakiej żyjemy, że bierze to mocno pod uwagę w swoich
                      kalkulacjach. Zdawałem sobie sprawę, że on np. wie o niektórych ludziach,
                      którzy się wokół niego kręcili (a w tym czasie tych "kręcących się" była
                      minimalna ilość), że to są ludzie ze służb specjalnych - i on to tolerował.
                      Zresztą kiedyś mi napomknął, że lepiej wiedzieć takie rzeczy, niż nie wiedzieć,
                      o tym czy tamtym facecie. Dziś patrzę na to w ten sposób, że on traktował takie
                      układy jako stały element gry, którą prowadził. Do dzisiaj nie wierzę, że
                      był "agentem" w drugiej połowie lat 70., wierzę natomiast, że w latach 80. miał
                      pewien kontakt z władzami bezpieczeństwa na wysokim poziomie. Przy czym
                      hipoteza jest taka, że to był Krzyżtoporski, tj. szef Służby Bezpieczeństwa, do
                      jesieni 1981, a później formalnie wiceminister gospodarki morskiej. Wałęsa,
                      według tej hipotezy, miał od nich pewne informacje i traktował ich jako jeden z
                      elementów gry. Chciałem podkreślić, że ta hipoteza z Krzyżtoporskim nie
                      pochodzi ani ode mnie, ani od mojego brata.

                      ."
                      i dalej

                      " Gdy ktoś mnie pyta, czy uważałem, że jest możliwe, że Wałęsa nas zdradzi na
                      rzecz tych, którzy później stworzyli Unię Demokratyczną, to śmiech mnie
                      ogarnia. Oczywiście każdy, kto współpracował z Wałęsa musiał to brać to pod
                      uwagę. Natomiast to, że on nas zdradzi z bezpieką komunistyczną, to mi do głowy
                      nie przyszło. To zacząłem dostrzegać dopiero późną jesienią 1990 roku. Powrót
                      Wachowskiego w trakcie kampanii prezydenckiej Wałęsy był pierwszą tego oznaką;
                      co do niego nie miałem żadnych złudzeń skąd się wziął. Jarek miał tu pierwszy
                      jednoznaczną opinię. Dla mnie ostateczny przełom to było lato 1991 roku, przed
                      puczem w Moskwie. Ten moment, to było niewykonanie uchwały Komitetu Obrony
                      Kraju o ucywilnieniu Ministerstwa Obrony. Była wtedy kampania nacisków na mnie.
                      Wówczas zorientowałem się ostatecznie, że Wałęsa jest co najmniej w sojuszu
                      obiektywnym z siłami, które żadnych zmian rzeczywistych nie chcą. Przedtem już
                      była słynna sprawa zmiany przez Wachowskiego tekstu przemówienia Wałęsy w
                      Brukseli. Był to tekst uzgodniony ze Skubiszewskim, a to oznaczało, że jest on
                      w swoim brzmieniu niezwykle ostrożny - bo Skubiszewski był politykiem
                      niezmiernej, wręcz szkodliwej moim zdaniem, ostrożności. Jasne jest, że
                      Wachowski miał silne rosyjskie agenturalne powiązania, przynajmniej do pewnego
                      momentu. Gdyby to UOP wykrył, zamiast paru drobnych agentów, to byłby prawdziwy
                      sukces! "




                      "Bardzo watpie by byl pan uczestnikiem strajkow majowych i sierpniowych w
                      > stoczni gdanskiej (moze byl pan w remontowce albo w polnocnej?) skoro uwaza
                      > pan, ze jesli oni tam byli, to przebrani w stoczniowe kufajki. "
                      • leszek.sopot Niech sie pan wstydzi 26.05.05, 22:13
                        Moze nie zauwazyl pan, ze podalem link do calego wywiadu. Jak ktos tak
                        wybiorczo traktuje wymiane zdan i chce po prostu obrazic druga osobe, to sie
                        pan wykazal znakomicie.
                        Moze w przyszlosci takze i pan bedzie podawal linki do tekstow, ktore cytuje -
                        jak to bylo m.in. z tekstem Jarka Kurskiego.
                        Stac pana na okreslenie ludzi, ze ich miejsce jest w koszu na smieci. Stoczyl
                        sie pan niestety nisko, mam nadzieje, ze to nie jest zwykly pana poziom.
                        Niech pan przeczyta ten wywiad jeszcze raz, a nastepnie wskaze cytat z ktorego
                        wyciagnal pan wniosek, ze Kaczynski wspolpracowal z Walesa mimo, ze wiedzial o
                        jego uwiklaniu. Zycze powodzenia w tym dzialaniu bo z cytatu, ktory pan wkleil
                        nic takiego nie wynika. Kaczynski mowi jedynie o hipoteazach i watpliwosciach,
                        a sklanialbym pana do zwrocenia na te slowa "Natomiast to, że on nas zdradzi z
                        bezpieką komunistyczną, to mi do głowy nie przyszło". Czy tak trudno czytac ze
                        zrozumieniem?
                        • adax4 Re: Niech sie pan wstydzi 26.05.05, 22:55
                          leszek.sopot napisał:

                          "Moze w przyszlosci takze i pan bedzie podawal linki do tekstow, ktore cytuje -
                          > jak to bylo m.in. z tekstem Jarka Kurskiego.
                          "
                          Tak przyznaje, popełniłem ten bład. Ale miałen nadzieje , że bardzo
                          szczegółowo podająć źródło w postaci książki Cenckiewicza troszeczkę się
                          zrehabilitowałem. Jak wiedzę jednak nie.

                          "Stac pana na okreslenie ludzi, ze ich miejsce jest w koszu na smieci"


                          Niech pan przeczyta ten wywiad jeszcze raz, a nastepnie wskaze cytat z ktorego
                          > wyciagnal pan wniosek, żeich miejsce jest w koszu na smieci?Zycze powodzenia
                          w tym dzialaniu . przypominam, że napisałem że Kaczyński stał nisko w
                          hierarchi opozycji że niżej był tylko Cywiński i kosze na smieci. Nie rozumiem
                          więc o co chodzi, gdzie wg Pana piszę że kogoś miejsce jest w koszu na
                          śmieci???


                          słowa " "Natomiast to, że on nas zdradzi z
                          > bezpieką komunistyczną, to mi do głowy nie przyszło" dotyczą zdrady Wałesy
                          po wywaleniu Kaczyńskich z Pałacu Prezydenckiego a wiec zupełnie innego okresu
                          historycznego. Podałem ten cytat po to aby ukazać splatające się wątki
                          kontaktów SB z Wałesą juz w okresie prezydentury.

                          "Niech pan przeczyta ten wywiad jeszcze raz, a nastepnie wskaze cytat z ktorego
                          > wyciagnal pan wniosek, ze Kaczynski wspolpracowal z Walesa mimo, ze wiedzial
                          o
                          > jego uwiklaniu. Zycze powodzenia w tym dzialaniu bo z cytatu, ktory pan
                          wkleil
                          > nic takiego nie wynika. Kaczynski mowi jedynie o hipotezach i
                          watpliwosciach, "

                          Jak to nie wynika?
                          >
                          cytat I

                          " W latach 80. byłem w otoczeniu Wałęsy jedynym WZZ-etowcem i długie lata
                          minęły, zanim się stałem jego najbliższym (nie w sensie osobistym, tylko
                          politycznym, bo np. Aram Rybicki zawsze był bliżej rodziny Wałęsów)
                          współpracownikiem - gdzieś w 1988 roku. Zdarzało nam się czasami "pogadać
                          szczerze przy kielichu" i wtedy zorientowałem się - z jego własnych opowieści -
                          że coś się już musiało zdarzyć.Traktowałem to wtedy jako coś takiego, co było,
                          minęło. "

                          cytat II

                          "Nigdy się nie dopytywałem, ale to, co on mi sam mówił, wskazywało na to, że
                          coś z SB było. Dotyczyło to lat 1970-1972, może do 1973, od grudnia 1970;
                          Macierewicz mówi, że do 1976.
                          "

                          • basia.basia Re: Niech sie pan wstydzi 26.05.05, 23:41
                            adax4 napisał:

                            > "Nigdy się nie dopytywałem, ale to, co on mi sam mówił, wskazywało na to, że
                            > coś z SB było. Dotyczyło to lat 1970-1972, może do 1973, od grudnia 1970;
                            > Macierewicz mówi, że do 1976.
                            > "

                            To "coś" było i miało wpływ na zachowania Wałęsy w różnych momentach.
                            Myślę, że IPN ma już dość dobry obraz tego wszystkiego i dobrze by było
                            gdybyśmy wreszcie poznali prawdę. Mnie się wydaje, że kiedy Wałęsa mówi
                            o grach jakie prowadził z nimi daje dowód na to, że miał kontakty z nimi
                            ale z drugiej strony on rzeczywiście mógł być od nich sprytnieszy choć
                            to może dziwnie zabrzmieć:) To wszystko nie jest jednoznaczne i dlatego
                            powinni się wypowiedzieć historycy i przedstawić dokumenty.
                            Czytałam materiały z których wynika, że Wałęsa wiedział o zagrożeniu
                            stanem wojennym. Co więcej targował się z "władzą", która sobie wyobrażała
                            że on jej idzie na rękę - chodziło o szantaż: Wałęsa pozbędzie się ze
                            związku ekstremy i nie będzie się wtrącał do polityki czyli uspokoi
                            sytuację i wtedy nie wprowadzą stanu wojennego. Z dokumentów wynika, że
                            on z nimi grał nieczysto (chyba na zwłokę), bo im coś naobiecywał (są
                            relacje) a jak przyszło co do czego to im pokazał... "figę":) Zachował
                            się komentarz (chyba Kiszczaka - nie chce mi się szukać), który nazywa
                            Wałęsę łajdakiem, oszustem, krętaczem i mówi, że temu facetowi nie należy
                            ufać.
                            Ale z powyższego wynika również, że wiedział i nikogo nie uprzedził!

                            W "Warto rozmawiać" Zaremba powiedział, że Newsweek szykuje bardzo ciekawą
                            publikację a będzie to wywiad z obydwoma braćmi Kaczyńskimi, w którym
                            opowiedzą o różnych sprawach. To się ma ukazać przed wyborami. A mogą to
                            być rewelacje. Czytałam tę książkę Torańskiej "My", gdzie Jarosław mówi,
                            że lista Macierewicza zawierała o wiele więcej nazwisk niż te 64, które
                            ostatecznie przedstawił Sejmowi. Powiedział, że na tej liście jest elita
                            polityczna kraju. Nie chciał wymienić żadnego nazwiska, powiedział tylko
                            że Mazowiecki jest czysty:) Być może teraz już się nie będzie obawiał
                            nagonki (to oszołomstwo itd.), bo wie że są dowody. Zobaczymy.
                            • basia.basia Re: Niech sie pan wstydzi 26.05.05, 23:47
                              basia.basia napisała:

                              Zapomniałam o czymś, o Wyszkowskim:) Ja nie mam pojęcia czy ten facet
                              ma manię prześladowczą z tym gadaniem o spiskach itd. ale... wiem, że
                              o jego istnieniu takie osoby jak jak dowiedziały się całkiem niedawno.
                              I nie tylko o nim. Ja np. jeszcze rok temu nie miałam pojęcia o WZZ!!!
                              A ponieważ niedawno przeczytałam w Arcanach, że na Wyszkowskiego był
                              tzw. "zapis" po wywiadzie jakiego udzielił Czabańskiemu w "Kulturze"
                              paryskiej wiele lat temu to myślę, że większość tego co on opowiada
                              może być po prostu prawdą. Właśnie dlatego, że go ukrywano! Przecież
                              gdyby to były kłamstwa to odezwałyby się różne osoby, które uczestniczyły
                              w tych samych wydarzeniach i udowodniłyby mu, że kłamie.
                              • adax4 Re: Niech sie pan wstydzi 27.05.05, 00:07
                                basia.basia napisała:
                                >
                                > Zapomniałam o czymś, o Wyszkowskim:) Ja nie mam pojęcia czy ten facet
                                > ma manię prześladowczą z tym gadaniem o spiskach itd. ale... wiem, że
                                > o jego istnieniu takie osoby jak jak dowiedziały się całkiem niedawno.
                                > I nie tylko o nim. Ja np. jeszcze rok temu nie miałam pojęcia o WZZ!!!
                                > A ponieważ niedawno przeczytałam w Arcanach, że na Wyszkowskiego był
                                > tzw. "zapis" po wywiadzie jakiego udzielił Czabańskiemu w "Kulturze"
                                > paryskiej wiele lat temu to myślę, że większość tego co on opowiada
                                > może być po prostu prawdą. Właśnie dlatego, że go ukrywano! Przecież
                                > gdyby to były kłamstwa to odezwałyby się różne osoby, które uczestniczyły
                                > w tych samych wydarzeniach i udowodniłyby mu, że kłamie"

                                Ja znam tego człowieka i mam o nim dobrą opinię. Wprew temu cos pisał jakis
                                internauta, żę Wałesa to gość a o Wyszkowskim nikt nie będzie niedługo
                                pamiętał, to chciałem zauważyć że to Wyszkowski wymyślił Wolne Związki Zawodowe
                                i to było jego pierwsze pole konfliktu z KORem, które się tego pomysłu
                                wystarszył. Pamiętam z dawnych lat entuzjastyczną , podszytą z trudem
                                skrywaną zazdrością opinię jednego ze znanych działaczy opozycyjnych , że
                                Wyszkower to taki stolarz który myślą potrafi wybiec o lata świetlne niż
                                kalkulują to profesorowie z Warszawy. / tem facet jest stolarzem z
                                wykształcenia. Nie chcę rozsiewać plotek ale wręcz z wykształceniem zawodowym,
                                choć za to nie ręcze, nawet wydaje mi sie to nieprawdopodobne/. Pamiętam, że
                                wbiło mi sie to w pamięć. Od tamtego czasu Wyszkowski jest przemilczany,
                                ośmieszany argumentami ad personam. Nikt nie odnosi się merytorycznie do tego
                                co mówi. Warto pamiętać że słynny list w sprawie RadiaMaryja rozpoczął się
                                właśnie od programu z Wyszkowskim. Było i jest dla mnie kwestią czasu kiedy
                                kurtyna zmowy milczenia i ośmieszania upadnie. Nie ma rady, jeżeli chce się
                                zdyskredytować Wyszkowskiego trzeba sięgnąc do dokumentów,zacząc robić
                                specjalistyczne badania. masa krytyczna nieufności społecznej jest już zbyt
                                duża aby dać się przekonać słowem honoru Michnika czy Wałęsy. Bardzo liczę na
                                proces który jakoby Wałęsa ma wytoczyć Wyszkowskiemu. W kolejce czekają
                                Gwiazdowie i Walentynowicz. Wielokrotnie Wałęsa groził im procesem ale kończyło
                                się na ośmieszaniu, obrażaniu i uciekaniu od tematu.
                                • basia.basia Re: Niech sie pan wstydzi 27.05.05, 00:27
                                  adax4 napisał:

                                  > Ja znam tego człowieka i mam o nim dobrą opinię. Wprew temu cos pisał jakis
                                  > internauta, żę Wałesa to gość a o Wyszkowskim nikt nie będzie niedługo
                                  > pamiętał, to chciałem zauważyć że to Wyszkowski wymyślił Wolne Związki Zawodowe
                                  >
                                  > i to było jego pierwsze pole konfliktu z KORem, które się tego pomysłu
                                  > wystarszył. Pamiętam z dawnych lat entuzjastyczną , podszytą z trudem
                                  > skrywaną zazdrością opinię jednego ze znanych działaczy opozycyjnych ,

                                  Z różnych relacji z tamtych czasów przebija stale ten wątek - jeśli to
                                  niewłaściwi ludzie coś wymyślili, to się to torpedowało stosując najczęściej
                                  wredne sposoby, niestety. Drugie niestety wiąże się z tym, że SB doskonale
                                  umiało wygrywać takie różne "słabości" naszych tuzów opozycyjnych i napuszczać
                                  jednych na drugich:( Wszystko to razem fałszuje historię, trzecie niestety:(

                                  Pocieszające jest to, że "zasłona milczenia" powoli idzie w górę - jak piszesz.
                                  Szkoda jednak wielka, że dopiero teraz i czarno widzę obchodzy 25-lecia "S".
                                  Wygląda na to, że w Gdańsku będą Kwaśniewski, Mazowiecki, Michnik itp. a nie
                                  będzie Wyszkowskiego, Walentynowicz, Gwiazdy, Rulewskiego i wielu innych osób.
                                  • adax4 Re: Niech sie pan wstydzi 27.05.05, 00:42

                                    --Obchody 25 lecia maja słuzyć zabetonowaniu Sierpnia. Mają zakorzenić w
                                    świadomości społecznej konkretne nazwiska i ustalić raz na zawsze polityczno
                                    poprawną wersję historii. Zostało zmarnowane kilkanaście lat wolnego
                                    państwa , w tym okresie zakłamywano historię, próbowano przed nią uciec.
                                    Bez odtajnienia akt SB po 83 roku nie ma możliwości poznania prawdy o tym
                                    okresie.

                                    gdanszczanin.blox.pl/html
                                    • basia.basia Re: Niech sie pan wstydzi 27.05.05, 00:55
                                      adax4 napisał:

                                      >
                                      > --Obchody 25 lecia maja słuzyć zabetonowaniu Sierpnia. Mają zakorzenić w
                                      > świadomości społecznej konkretne nazwiska i ustalić raz na zawsze polityczno
                                      > poprawną wersję historii. Zostało zmarnowane kilkanaście lat wolnego
                                      > państwa , w tym okresie zakłamywano historię, próbowano przed nią uciec.
                                      > Bez odtajnienia akt SB po 83 roku nie ma możliwości poznania prawdy o tym
                                      > okresie.
                                      >

                                      Tak to niestety wygląda.

                                      Ale nawet i bez tych akt już widać, że rację mieli Ci, którzy od lat mówią
                                      że grupa ludzi "na plecach" Wałęsy i "S" wjechała do polityki skutecznie
                                      spychając na margines albo w ogóle w niebyt wielu odważnych, oddanych i
                                      zasłużonych dla "S" ludzi, po to by "skoczyć na kasę" zdradzając przy tym "S".
                            • adax4 Re: Niech sie pan wstydzi 26.05.05, 23:50
                              basia.basia napisała:

                              Zachował
                              > się komentarz (chyba Kiszczaka - nie chce mi się szukać), który nazywa
                              > Wałęsę łajdakiem, oszustem, krętaczem i mówi, że temu facetowi nie należy
                              > ufać.
                              To Ciosek. Dokładnie miał powiedzieć tak..."Stwierdził m.in., że jest on
                              parszywym, prymitywnym i zakłamanym typem, który bez swoich doradców to
                              kompletne zero (...). Nawet czasowa współpraca taktyczna z tym durniem i
                              łajdakiem jest niemożliwa."
                              • basia.basia Re: Niech sie pan wstydzi 27.05.05, 00:17
                                adax4 napisał:

                                > basia.basia napisała:
                                >
                                > Zachował
                                > > się komentarz (chyba Kiszczaka - nie chce mi się szukać), który nazywa
                                > > Wałęsę łajdakiem, oszustem, krętaczem i mówi, że temu facetowi nie należy
                                > > ufać.
                                > To Ciosek. Dokładnie miał powiedzieć tak..."Stwierdził m.in., że jest on
                                > parszywym, prymitywnym i zakłamanym typem, który bez swoich doradców to
                                > kompletne zero (...). Nawet czasowa współpraca taktyczna z tym durniem i
                                > łajdakiem jest niemożliwa."
                                >

                                O właśnie! Ja uważam, że to jest najlepsze "świadectwo moralności".

                                Jak się pomyśli ilu ludzi Wałęsa podczas swojej kariery wyrolował
                                to widać, że do pewnego momentu zawsze jego było na wierzchu ale
                                niestety wena gdzieś przepadła albo czasy się zmieniły i sposoby
                                konspiracyjne (kiwanie przeciwnika) należało porzucić na rzecz
                                fair play. Nie jeden Wałęsa nie umie się dostosować do cywilizowanych
                                reguł:(
                                • adax4 Re: Niech sie pan wstydzi 27.05.05, 00:35
                                  basia.basia napisała

                                  "To Ciosek. Dokładnie miał powiedzieć tak..."Stwierdził m.in., że jest on
                                  > > parszywym, prymitywnym i zakłamanym typem, który bez swoich doradców to
                                  > > kompletne zero (...). Nawet czasowa współpraca taktyczna z tym durniem i
                                  > > łajdakiem jest niemożliwa."
                                  > >
                                  >
                                  > O właśnie! Ja uważam, że to jest najlepsze "świadectwo moralności".


                                  Ciosek jasno stwierdza, że współpraca z Wałęsą , nawet czasowa, jest
                                  wykluczona. Po co więc to całe zamieszanie ? ;) Może trzeba to jakoś przekazać
                                  redakcji Wyborczej? A swoją drogą to skandal ; Oni tam na górze ciężkie
                                  pieniądze biora za nic a my tu na dole ciężką robotę uskuteczniamy szukając
                                  argumentów w obronie Wodza. I nawet nikt nam hołocie internetowej nawet dobrym
                                  słowem nie odpłaci.
                                  • basia.basia Re: Niech sie pan wstydzi 27.05.05, 00:47
                                    adax4 napisał:

                                    > basia.basia napisała
                                    >
                                    > "To Ciosek. Dokładnie miał powiedzieć tak..."Stwierdził m.in., że jest on
                                    > > > parszywym, prymitywnym i zakłamanym typem, który bez swoich doradcó
                                    > w to
                                    > > > kompletne zero (...). Nawet czasowa współpraca taktyczna z tym durn
                                    > iem i
                                    > > > łajdakiem jest niemożliwa."
                                    > > >
                                    > >
                                    > > O właśnie! Ja uważam, że to jest najlepsze "świadectwo moralności".
                                    >
                                    >
                                    > Ciosek jasno stwierdza, że współpraca z Wałęsą , nawet czasowa, jest
                                    > wykluczona. Po co więc to całe zamieszanie ? ;) Może trzeba to jakoś przekazać
                                    > redakcji Wyborczej? A swoją drogą to skandal ; Oni tam na górze ciężkie
                                    > pieniądze biora za nic a my tu na dole ciężką robotę uskuteczniamy szukając
                                    > argumentów w obronie Wodza. I nawet nikt nam hołocie internetowej nawet dobrym
                                    > słowem nie odpłaci.

                                    :))))))))))

                          • leszek.sopot Re: Niech sie pan wstydzi 27.05.05, 01:02
                            Czy nie usadowil pan Cywinskiego na poziomie koszy na smieci? Mozna miec o nim
                            obecnie bardzo krytyczne zdanie, ale w okresie, o ktorym pan pisal, takie
                            porownanie jego miejsca do kosza na smieci jest niegodne.
                            Byc moze ma pan racje z ta "bezpieka komunistyczna", ja po prostu nie
                            skojarzylem, ze zdaniem Kaczynskiego w Polsce w okresie prezydentury komunisci
                            mieli jeszcze swoja bezpieke. Kaczynski powinien byl tam dodac slowa "z byla
                            komunistyczna bezpieka" - co zreszta jest niezrozumiale i tak, bo on
                            najwyrazniej sugeruje, ze chodzilo mu o konszachty z wywiadem wojskowym w
                            okresie gdy byl prezydentem.
                            Z tych cytatow wynika jedynie, ze Walesa mial do czynienia z SB - w jakim
                            jednak charakterze wowczas mial z nimi kontakty Kaczynski nie przesadza i nie
                            oskarza Walesy o wspolprace. Jego slowa co prawda to sugeruja. W zadnym jednak
                            jego stwierdzeniu nie ma, ze Walesa byl swiadomym wspolpracownikiem slowa, "ze
                            cos z SB bylo" - przeciez nie swiadcza o niczym. Nie ma tez nigdzie oskarzen,
                            ze Walesa byl wspolpracownikiem w czasie gdy Kaczynski z Walesa wspopracowal.
                            Czlowiek, ktory zakladal WZZ na Wybrzezu i przyjmowal Walese do tego grona -
                            Bogdan Borusewicz - nigdy nie oskarzyl Walese o wspolprace z SB a o
                            oskarzajacych go o to ludzi twierdzi, ze robia to nie majac zadnych podstaw.
                            To, co on mowi o rewelacjach Wyszkowskiego wraz z powolywaniem sie na autorytet
                            Borsuka, okresla krotko - glupoty.
                            • adax4 Re: Niech sie pan wstydzi 27.05.05, 01:27
                              Nie Cywiński tylko Celiński. Mój błąd ; przepraszam.Na poziomie koszy na śmieci
                              to nie znaczy w koszu na śmieci na Boga, tylko obok. Prosze o precyzję!
                              Przypowieść nie jest moja tylko starego wyjadacza korowca komentującego układy
                              w korowskiej warszawce. Nazwisko mi umknęło ale postaram się je sobie
                              przypomnieć.Tak wiec swoje przemyślenia na temat niegodności tego porównania
                              niech Pan zachowa na czas kiedy powiem, kto jest jego autorem.
                              Wiem, że Borsuk zakładał WZZ. Słyszałem też , że nie lubił Wyszkowskiego bo
                              był tak, że Wyszkowski rzucał pomysł a Borsuk musiał zapie..ć. / dosłowny
                              cytat :)/.Wyszkowski wymyślił WZZ a Borsuk je zakładał;)
                              Jeżeli chodzi o Pana ekwilibrystyke słowną dotyczącą kiedy, w jakich
                              okolicznościach i co Kaczyński sądził o uwikłaniu Wałęsy to gorąco polecam
                              kontakt a doktorem Kulczykiem, któremu Pana zdolności bardzo się przydadzą w
                              kontekście umorzenia przez prokuraturę dochodzenia w Sprawie CZęstochowskiej.
                              Mecenasa Widackiego nie lubię, czas na nowe twarze. Pozdrawiam


                              gdanszczanin.blox.pl/html
                              • leszek.sopot Re: Niech sie pan wstydzi 27.05.05, 01:53
                                Zupelnie nie rozumiem co ma Czestochowa, Widacki i Kulczyk wspolnego z
                                Kaczynskim, ale to zapewne Wyszkowski w kolejnej odslonie "historii prawdziwej"
                                ujawni.
                                Wydaje mi sie, ze wlasnie odkryl pan Ameryke opisujac role jaka odgrywal
                                Wyszkowski w zalozeniu WZZ. Czy nie zapomnial pan np. o Andrzeju Gwiezdzie, czy
                                on tez musial "zapie..ć" jak Borsuk?
    • basia.basia dla zainteresowanych... 24.05.05, 11:30
      xyz234.republika.pl/2002WYSZKOWSKI.htm
      • ligorta Re: dla zainteresowanych... 24.05.05, 12:40
        o...pamięc ludzka zawodna
        ..prawda w oczy rzucona boli,doskwiera
        ..cholara!po tamtych dniach pozostał
        w rozbitym lustrze
        oszpecony obraz historii...
        CZERWIEC zgnieciony czołgami
        do dziś boli
        ..zbrukany krwią GRUDZIEŃ,
        krzyże,milczące groby historii
        MARZEC i SIERPIEŃ....
        rzucona jak ochłap spaczona wolność
        po latach niewoli,nie cieszy,a smuci,
        ...cuchnie padliną
        o krwi przelanej przypomina tylko
        rozlane czerwone wino
        za mgłą już te piękne dni i maki na Monte Casino


        • zambro Wyszkowski do psychiatry 24.05.05, 13:01
          Jak moze osobnik typu Wyszkowski równać się z Wałęsą. A do budy....
      • yaddo „Wybiórcza” Basia znowu w akcji! 24.05.05, 13:19
        „Wykład historii prawdziwej”

        Autor: Krzysztof Wyszkowski, zapomniany pracownik Ministerstwa Prawdy.
      • jak.babcie.kocham Skąd Basia wiedzę swą czerpie 24.05.05, 14:25
        I gdzie publikuje Wyszkowski:

        "Nasza Polska" jest tygodnikiem niezależnym, o orientacji niepodległościowej,
        ukazującym się w Warszawie od września 1995 r. Wydawcą Tygodnika jest
        Wydawnictwo Szaniec którego prezesem jest Maria Adamus
        Na naszych łamach podejmuje tematy niewygodne dla innych mediów, w tym sprawy
        antypolonizmów, prezentujemy również niezależne, antyliberalne, spojrzenie na
        gospodarkę, i - co oczywiste dla prasy niepodległościowej i katolickiej -
        walczymy o zachowanie przez Polskę tożsamości kulturowej, religijnej i
        historycznej. Co równie ważne jesteśmy bodaj jedynym pismem ściśle
        współpracującym z organizacjami polonijnymi.
        Od czasu powstania podjęliśmy szereg akcji publicznych. Między innymi to "Nasza
        Polska" wystąpiła do władz RP o ekstradycję do Polski i osądzenie stalinowskiego
        kata - kpt. Stefana Michnika.
        Jako jedni z nielicznych drukowaliśmy materiały przedstawiające prawdziwy
        przebieg i faktycznych sprawców mordu w Jedwabnem, wykazując kłamstwa Jana
        Tomasza Grossa. Występujemy w obronie wolnego słowa w Polsce - tak jak przy
        sprawie zarekwirowania przez policję książek prof. Jerzego Roberta Nowaka,
        Andrzeja L. Szcześniaka, gdy protestowaliśmy w tej sprawie z listem otwartym do
        Prokuratora Generalnego Grzegorza Kurczuka. Na bieżąco informujemy o
        zagrożeniach dla Polski związanymi z wejściem do Unii Europejskiej,
        współpracując z internetowym portalem "Inne strony integracji"
        www.medianet.com.pl/~naszapol/MAIN/redi.php
        arrivederci
        • imagistyk Re: Skąd Basia wiedzę swą czerpie 24.05.05, 15:40
          Jednym słowem : istne wariatkowo z "Naszej Polski".Kiedyś czytałem to czasopismo,ale ilość absurdów i nienawiści była większa niż w "Gazecie Polskiej".Coś jest w tym,że wzniosłymi słowami i patetycznymi zaklęciami niezrównoważeni psychicznie pokrywają swoje nieuctwo.
          • petrokles Re: Skąd Basia wiedzę swą czerpie 25.05.05, 01:10
            To czystaj trybunę. Będziesz przynajmniej spokojnie spał.
            P.
            • imagistyk Re: Skąd Basia wiedzę swą czerpie 25.05.05, 17:58
              W odróżnieniu od Ciebie "Trybuny" także nie czytam .
        • omamiony.wiedzmin Re: Skąd Basia wiedzę swą czerpie 26.05.05, 21:46
          jak.babcie.kocham napisała: ...............
          fajnie ,że znowu jesteś :)))
    • polonic Wyszkowski był tam najlepszy... 24.05.05, 16:22
      a ty nie zrozumiałeś co mówił.
      • imagistyk Re: Wyszkowski był tam najlepszy... 24.05.05, 19:38
        Stanowcze NIE dla głupoty ! Niezależnie od narodowości głupków !
        • jan2005 Bolek to nie Bolek, jak twierdzi gen. Wojciech J. 25.05.05, 13:47
          Hahahahahahahaha !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • imagistyk Re: Bolek to nie Bolek, jak twierdzi gen. Wojciec 25.05.05, 17:57
            Generał Jaruzelski nie powiedział wprost,że Wałęsa nie był agentem SB.Ale to Wałęsa będzie przedstawiany w każdej historii Polski jako przywódca walki o wolność . A o Wyszkowskim nie będzie nawet linijki.I takie są proporcje pomiędzy tymi panami.
            • rolotomasi tu Bolek a tam Słowik 27.05.05, 00:10
              Klocki same się teraz układają w całość i choćby nie wiem jak chcieć je rozsypać
              - tak jak w dyskusji o niewinnie donoszącym oj.Hjeno - i tak prawda wypływa na
              wierzh.
              ^^to skrót wypowiedzi pana Krzysztofa w studio Tiwi, który -mimo zagłuszania
              przez pozostałych- powiedział wyraźnie cyt: 'bez swoich ludzi na czele strajków:
              Jurczyka'Słowika' w Szczecinie i Wałęsy'Bolka' w Trójmieście eSBe nie puściłaby
              koła histori dalej'
              tyle by było tego

              KrajowyWajchowyForumowy
              Czas na reklamę>>
              ! Głosuj na Zbigniewa !
              • leszek.sopot Re: tu Bolek a tam Słowik 27.05.05, 01:13
                rolotomasi napisał:

                > Klocki same się teraz układają w całość i choćby nie wiem jak chcieć je
                rozsypać
                > - tak jak w dyskusji o niewinnie donoszącym oj.Hjeno - i tak prawda wypływa na
                > wierzh.
                > ^^to skrót wypowiedzi pana Krzysztofa w studio Tiwi, który -mimo zagłuszania
                > przez pozostałych- powiedział wyraźnie cyt: 'bez swoich ludzi na czele
                strajków:
                > Jurczyka'Słowika' w Szczecinie i Wałęsy'Bolka' w Trójmieście eSBe nie
                puściłaby koła histori dalej'> tyle by było tego


                Ty w te "rewelacje" wierzysz i bedziesz je powtarzal? Przeciez Wyszkowskiemu
                jakos zapodzialo sie Jastrzebie - tam byl strajk bez TW?
    • voltaire Ciekawe co teraz ten smiec Wyszkowski powie 27.05.05, 01:13
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050525/kraj/kraj_a_1.html
      • rolotomasi Re: tu Bolek tam Słowik 27.05.05, 01:56
        powtarzam co napisałem>>
        'Klocki same się teraz układają w całość i choćby nie wiem jak chcieć je
        rozsypać - tak jak w dyskusji o ~niewinnie donoszącym~ oj.Hjeno - i tak prawda
        wypływa na wierzch'

        A pytania p.t: Czy wierzę? nie rozumiem. Ja po prostu znam ten czas i ludzi z
        życia. Nie wszystko i nie wszystkich; Ale>> uważnie słucham, czytam i analizuję
        a na końcu>> wnioskuję. Internet to nie miejsce do opisywania swoich przeżyć (a
        zarazem namiarów na się!) ale
        ale własne + innych,tu: p.Krzysztofa, tam Zbyszka i Władka czy Borsuka- układają
        się w całość. I nic na to nie poradzę, nawet nie jest mi przykro>>
        taka jest PRAWDA :|

        ps.Rozciąganie rozmowy na Śląsk czy Lubelszczyznę nic nie zmienia.
        KrajowyWajchowyForumowy

        Czas na reklamę>>
        ! Głosuj na Zbigniewa !
        • leszek.sopot tu Bolek tam Słowik a w oddali... 27.05.05, 02:27
          a na lubelszczyzne moglbys z powodzeniem. Nie wiesz dlaczego? To przeczytaj
          ksiazke Gierka "Przerwana dekada", gdzie on wprost sugeruje, ze np.
          przyspawanie pociagu do szyn, co odcielo na dwa dni zaopatrzenie armi
          sowieckiej w NRD bylo robota tajnych sluzb, ktore dazyly do odsuniecia go od
          wladzy.
          Tu jest fragment:
          www.abcnet.com.pl/pl/artykul_zas.php?art_id=10&w=n&token=
          • jack20 Re: tu Bolek tam Słowik a w oddali... 27.05.05, 03:51
            Powyzsza dyskusja, ten podany artykul jak i dzisiejszy wyglad, srodki jakie
            stosuja polskie partie polityczne daje obraz, ze praktycznie mentalnosc, nawyki
            i postawy polskich politykow i wiekszosci narodu praktycznie niewiele sie
            roznia i nie ulegly wiele zmianie w stosunku do czasu "realnego socjalizmu".
            Ten sam schemat myslenia, "0" inwencji, "0" tolerancji, "0" zrozumienia czasu i
            aktualnego systemu.
            Prywata, bigoteria, lotrostwo, koltunizm, nepotyzm.
            Czy ktos w tym kraju przemyslal i zanalizowal wypracowane przed laty modele
            jak np.: na czym polegala amerykanska denazyfikacja Niemiec i sposob w jaki
            Niemcy "wyczolgali" sie ze swojej beznadziejnej po wojnie sytuacji?
            Metody jakie stosowano w Itali czy Japoni po II wojnie wprowadzajac nieznana
            tym narodom demokracje? Byly to RADYKALNE metody.
            Czy ktos w Polsce docenia powojenna polityke Skandynawow czy Finow, dajaca tym
            panstwom dzis szacunek i posluch w kregach "najsilniejszych"?
            W Polsce nie bierze sie WOGOLE przykladow POSTEPOWANIA, ktore jest juz
            zdefiniowane.
            Najblizsze czekajace kraj perspektywy nie beda mialy z optymizmem wiele
            wspolnego.
            • rolotomasi Re: tu Bolek tam Słowik 27.05.05, 19:27
              było>>'Czy ktoś ? '
              No, właśnie>> Może 'Ktoś' sam zanęci, drugich zachęci, a nie odstręczy ?

              To, czy będzie kiepsko v spoko, zależy od reakcji na^^pytanie,
              - między innymi zresztą - mam na myśli.
              KrajowyWajchowyForumowy

              Czas na reklamę>>
              ! Głosuj na Zbigniewa !
          • rolotomasi Re: tu Bolek tam Słowik, ale dali... 29.05.05, 02:32
            'przeczytaj ksiażkę Gerka 'Przerwana dekada', gdzie on wprost sugeruje, że '
            a sam czytałeś? bo Ja tak tylko wnioski mam inne.
            A w ogóle co to za belferskie zwyczaje>> przeczytaj, obejrzyj ?

            Czas na reklamę>>
            MediaMarkt < > nie tylko dla idiotów

            KrajowyWajchowyForumowy
            Czas na reklamę>>
            ! Głosuj na Zbigniewa !
    • homosovieticus dlaczego Wałęsa nie domaga się zamknięcia TV? n/t 27.05.05, 21:13
      • imagistyk Dziś rano w Zetce profesor Geremek 29.05.05, 16:47
        stanowczo odrzucił oskarżenia, jakie wysunął pod adresem Wałęsy K.Wyszkowski.Zapewne wkrótce K.Wyszkowski oskarży i Geremka o kradzieże.A niezawodni Prawdziwi Polacy mu uwierzą.
        • leszek.sopot Re: Dziś rano w Zetce profesor Geremek 29.05.05, 17:16
          imagistyk napisał:

          > stanowczo odrzucił oskarżenia, jakie wysunął pod adresem Wałęsy
          K.Wyszkowski.Zapewne wkrótce K.Wyszkowski oskarży i Geremka o kradzieże.A
          niezawodni Prawdziwi Polacy mu uwierzą.

          Wlasnie po to Wyszkowski powolal sie przeciez na Geremka i nie wyminil nikogo
          innego z delegacji "S" w Paryzu, by moc profesora atakowac tak samo jak Walese.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka