demokrata.antyfaszysta
24.05.05, 14:31
26 senatorów, zmierzającej do wycofania (ku czci Wojtyły!) przegłosowanego
już projektu ustawy o związkach partnerskich. Wśród sygnatariuszy, obok
prawicowców, jest też pięciu członków SLD, komplet senatorów nawróconej na
Radio Maryja Samoobrony i związana z Unią Wolności senator Krystyna Bochenek,
dawniej sympatyczna dziennikarka radiowa, obecnie nawiedzona duchem JPII.
Projekt stosownej uchwały przekazano do SLD-owskiego marszałka Senatu –
Longina Pastusiaka. Sprawa ma dalszy ciąg: pan marszałek, którego niektórzy
chcą widzieć jako lewicowego kandydata na prezydenta, tak się widać
przestraszył zmarłego, że natychmiast skierował projekt do senackich komisji.
A wcześniej nie spieszył się tak bardzo z pracami nad ustawą senator Marii
Szyszkowskiej, która przecież jest inicjatywą stricte lewicową. Nie zarządził
też narady klubu lewicowych senatorów, aby wyjaśnić zdumiewającą (już nie dla
nas) sytuację, w której lewicowcy strzelają do własnych pomysłów i własnego
elektoratu.Szczęśliwie dla honoru Senatu, połączone Komisje – Ustawodawstwa i
Praworządności oraz Polityki Społecznej i Zdrowia – negatywnie zaopiniowały
pomysł kolegów homofobów. Tylko że to jeszcze nie koniec sprawy, bo mimo tej
opinii będą próby forsowania uchwały w Senacie.W dniach, kiedy lewicowi
senatorowie sypali papieżowi kopiec z praw gejów i lesbijek, zarząd Polskiego
Radia wyrzucił z pracy szefa publicznego Radia Bis, Pawła Sitę.
Doświadczonemu radiowcowi i menedżerowi, który w ciągu zaledwie dwóch
miesięcy pracy w Bisie doprowadził do trzykrotnego zwiększenia liczby
słuchaczy radia z grupy docelowej (młodzieży), zarzucono niekompetencję i
brak zdolności przywódczych. Prawdziwym jednak powodem ustrzelenia Sity jest
zorganizowanie przez niego na antenie – w dzień po pogrzebie Wojtyły – debaty
na temat papieskiego autorytetu z udziałem księży, młodzieży katolickiej, ale
także... ateistów, feministek, gejów i lesbijek. Na domiar złego dyskusja
była transmitowana z lewicowego klubu Le Madame. Mimo że rozmowę cenzurowano,
a niektórym uczestnikom wyrywano mikrofon, okazało się, że audycja była
nieprawomyślna i skandaliczna: nie wszyscy uczestnicy wyznawali publicznie
miłość do zmarłego! Sito położył więc głowę za to, co zapisane jest w ustawie
o mediach publicznych – troskę o przedstawianie różnorodnych postaw i
poglądów.Absolutny władca Watykanu umarł siedem tygodni temu, a w Polsce w
jego imię ciągle dusi się rozmaite przejawy niezależnej myśli. Działania
wymierzone w wolność i prawo narastają. I jak tu nie wierzyć w życie
pozagrobowe?!
ADAM CIOCH