Dodaj do ulubionych

Duch zmarłego szkodzi demokracji

24.05.05, 14:31
26 senatorów, zmierzającej do wycofania (ku czci Wojtyły!) przegłosowanego
już projektu ustawy o związkach partnerskich. Wśród sygnatariuszy, obok
prawicowców, jest też pięciu członków SLD, komplet senatorów nawróconej na
Radio Maryja Samoobrony i związana z Unią Wolności senator Krystyna Bochenek,
dawniej sympatyczna dziennikarka radiowa, obecnie nawiedzona duchem JPII.
Projekt stosownej uchwały przekazano do SLD-owskiego marszałka Senatu –
Longina Pastusiaka. Sprawa ma dalszy ciąg: pan marszałek, którego niektórzy
chcą widzieć jako lewicowego kandydata na prezydenta, tak się widać
przestraszył zmarłego, że natychmiast skierował projekt do senackich komisji.
A wcześniej nie spieszył się tak bardzo z pracami nad ustawą senator Marii
Szyszkowskiej, która przecież jest inicjatywą stricte lewicową. Nie zarządził
też narady klubu lewicowych senatorów, aby wyjaśnić zdumiewającą (już nie dla
nas) sytuację, w której lewicowcy strzelają do własnych pomysłów i własnego
elektoratu.Szczęśliwie dla honoru Senatu, połączone Komisje – Ustawodawstwa i
Praworządności oraz Polityki Społecznej i Zdrowia – negatywnie zaopiniowały
pomysł kolegów homofobów. Tylko że to jeszcze nie koniec sprawy, bo mimo tej
opinii będą próby forsowania uchwały w Senacie.W dniach, kiedy lewicowi
senatorowie sypali papieżowi kopiec z praw gejów i lesbijek, zarząd Polskiego
Radia wyrzucił z pracy szefa publicznego Radia Bis, Pawła Sitę.
Doświadczonemu radiowcowi i menedżerowi, który w ciągu zaledwie dwóch
miesięcy pracy w Bisie doprowadził do trzykrotnego zwiększenia liczby
słuchaczy radia z grupy docelowej (młodzieży), zarzucono niekompetencję i
brak zdolności przywódczych. Prawdziwym jednak powodem ustrzelenia Sity jest
zorganizowanie przez niego na antenie – w dzień po pogrzebie Wojtyły – debaty
na temat papieskiego autorytetu z udziałem księży, młodzieży katolickiej, ale
także... ateistów, feministek, gejów i lesbijek. Na domiar złego dyskusja
była transmitowana z lewicowego klubu Le Madame. Mimo że rozmowę cenzurowano,
a niektórym uczestnikom wyrywano mikrofon, okazało się, że audycja była
nieprawomyślna i skandaliczna: nie wszyscy uczestnicy wyznawali publicznie
miłość do zmarłego! Sito położył więc głowę za to, co zapisane jest w ustawie
o mediach publicznych – troskę o przedstawianie różnorodnych postaw i
poglądów.Absolutny władca Watykanu umarł siedem tygodni temu, a w Polsce w
jego imię ciągle dusi się rozmaite przejawy niezależnej myśli. Działania
wymierzone w wolność i prawo narastają. I jak tu nie wierzyć w życie
pozagrobowe?!


ADAM CIOCH
Obserwuj wątek
    • mao111 Re: Duch zmarłego szkodzi demokracji 24.05.05, 14:33
      Ty nie jesteś żaden tam demokrata.anty..., lecz jesteś tylko faszysta.
    • oszolom.z.radia.maryja jesli szkodzi to tylko lewakom 24.05.05, 14:35
      • kropekuk Nie tylko, Osiol - patrz nizej. W kraju, ktory 24.05.05, 14:46
        nie uregulowal spraw dziedziczenia, opodatkowania etc. w przypadku wieloletnich
        konkubinatow, w tym konkubinatow z dziecmi (sa przypadki, w ktorych rozwod z
        poprzednim partnerem jest niemozliwy, jak np. w zwiazku Polki i Maltanczyka
        itp.), ograniczanie ustawy o zwiazkach partnerskich do homoseksualistow jest i
        bezmyslnoscia i hanbieniem demokracji.
    • kropekuk A czemu w tej ustawie ni slowa o heteroseksualnych 24.05.05, 14:42
      zwiazkach partnerskich czyli konkubinatach, nawet dzieciatych i wieloletnich
      czy do grobowej deski? To na tym polega polska demokracja?
      • dupekzoledny Re: A czemu w tej ustawie ni slowa o heteroseksua 24.05.05, 15:30
        a kto ci gamoniu broni wnieść projekt ustawy o tych sprawach. niech KArTOfLE
        zbiorą swoich poj...ów i opracują ustawkę. ale tym tumanom konkubinaty też
        przeszkadzają. nie ma kasy7 za śluby.
        • piotr7777 Re: kto to jest Wojtyła? 24.05.05, 15:31
          • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 15:33
            Prawdziwe przyczyny zwolnienia były inne:
            27 kwietnia Paweł Sito został zawieszony i zwolniony z obowiązku świadczenia
            pracy. Dyrektorem-redaktorem naczelnym Radia Bis był od 1 marca. Jego obowiązki
            przejęła Bożena Sarnowska, sekretarz redakcji. 12 maja zarząd Polskiego Radia
            uznał, że stracił zaufanie do Sity i nie widzi możliwości dalszej z nim
            współpracy. Zarzucono mu m.in. ”rażące naruszenie zasad współżycia społecznego
            polegające na wydawaniu poleceń w sposób lekceważący ich odbiorców, włącznie z
            używaniem słów powszechnie uznawanych za obraźliwe; brak umiejętności
            organizacyjnych wymaganych na stanowisku kierowniczym; nieprzestrzeganie
            obowiązującego porządku prawnego w procesie pracy oraz postanowień regulaminu:
            pracy i organizacyjnego, a także nieprzestrzeganie procedur obiegu dokumentacji
            finansowej”. Sito po odwołaniu stwierdził, że postawione mu zarzuty opierają
            się na donosach siedmiu osób. (BOB)"
            [źródło: presserwis]
            • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 15:36
              I warto też zauwazyc, że 27 kwietnia Sitę zaledwie zawieszono, natomiast jego
              późniejsze odwołanie nie miało nic wspólnego z rzeczoną debatą.
              Poza tym zacytuję red. Agnieszkę Kublik - "nazywanie papieża Karolem Wojtyłą
              jest po prostu grubiańskie". Nie tylko ja tak uważam.
              Nawiasem mówiąc dyskryminacja homoseksualistów w Polsce to mit - moge to
              uzasadnić.
              • dupekzoledny Re: a co do Sity 24.05.05, 15:37
                a jak temu faciowi na krzcie dali.chiba karolek a z ojca wojtyła. to co
                wstydzi się swego nazwiska?
                • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 15:41
                  dupekzoledny napisał:

                  > a jak temu faciowi na krzcie dali.chiba karolek a z ojca wojtyła. to co
                  > wstydzi się swego nazwiska?
                  Jak śmiesz pisać o człowieku tego formatu per: "facio" - to raz.
                  Dwa - nawet gdybym był niewierzący uważałbym tak samo - szacunek wymaga aby tak
                  nazywać przywódce religijnego jak czynią to wyznawcy jego religii; o patriarsze
                  Moskwy też wszyscy mówią i piszą Aleksy II na ten przykład.
                  Trzy - zastanawia mnie, czy ci, którzy tak pogardliwie piszą o tym niewątpliwie
                  wielkim człowieku naprawdę czują się Polakami. chyba nie, skoro obrażają własny
                  kraj nazywając go np. Pomroczną, Cimnogrodem itp.
                  • dupekzoledny Re: a co do Sity 24.05.05, 15:44
                    jaka religia-tacy przywódcy.
                    a odnośnie tego pierwszego. nie odpowiedziałęs czy ten człenio wstydzi się
                    nazwiska ze posługiwał się ksywką.
                    • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 15:45
                      dupekzoledny napisał:

                      > jaka religia-tacy przywódcy.
                      > a odnośnie tego pierwszego. nie odpowiedziałęs czy ten człenio wstydzi się
                      > nazwiska ze posługiwał się ksywką.
                      Każdy papiez po wyborze przyjmuje nowe imię - kpisz czy o drogę pytasz?
                      • kropekuk Nie kpi - to jakis glupiec ;) 24.05.05, 16:05

                  • hopp Re: a co do Sity 24.05.05, 15:53
                    szacunek wymaga aby tak
                    >
                    > nazywać przywódce religijnego jak czynią to wyznawcy jego religii

                    a jak ktoś tej osoby NIE SZANUJE to co? tylko emigracja?
                    • dupekzoledny Re: a co do Sity 24.05.05, 15:57
                      to mógłby uszanować wolę ojca i przyjąć n ten przykłąd karol-1.
                      a on po tym uśmiechniętym przyjął co mu w vaticanie łeb urżnęli.
                    • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 15:59
                      > a jak ktoś tej osoby NIE SZANUJE to co? tylko emigracja?
                      Rozumiem, że mozna było nie lubić zmarłego papieża, rozumiem, że można było się
                      z nim nie zgadzać, ale nie rozumeim, że można było go NIE SZANOWAĆ czyli w
                      istocie nim pogardzać. Tak jak nie rozumiem, ze można było uważać Czesława
                      Miłosza za marnego poetę a Jacka Kuronia za degenerata.
                      Po prostu nie znam nikogo kto by nie szanował zmarłego papieża, mimo że wcale
                      nie obracam się w towarzystwie osób religijnych. Mój brat na ten przykład w
                      zeszłym roku przestał w ogóle chodzić do kościoła i generalnie jest bardzo
                      negatywnie nastawiony do ksieży, ale nawet on szanował zmarłego papieża i
                      rozumiał żałobę po jego smierci.
                      Ciekawe też, że na temat Pawła Sity i homoseksualistów jakoś nikt nie chce
                      rozmawiać - czyli że skutecznie obaliłem mity postawione w tytule wątku.
                      • dupekzoledny Re: a co do Sity 24.05.05, 16:01
                        a z jakioej paki go szanować.???
                        • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 16:04
                          > a z jakioej paki go szanować.???
                          Jak ktoś sam się nazywa "dupek żołędny" to chyba dla siebie też nie domaga się
                          szacunku.
                          Nie mam ochoty udowadniać, że Karol Wojtyła - Jan Paweł II był wielkim
                          człowiekiem, tak jak nie mam ochoty wykazywać, ze Miłosz był wybitnym poeta,
                          Kuroń zasłużonym działaczem społecznym a Nowak - Jeziorański patriotą. Jak ktoś
                          tego nie rozumie, to po prostu wypada mu współczuć.
                          No ale znowu się powtórzę - na temat Sity i homoseksualistów to nikomu nie chce
                          się dyskutować.
                          • deltalima Re: a co do Sity 24.05.05, 16:27
                            a ja wciąż czekam na racjonalne argumenty udowadniające tezę, że wojtyła był
                            wielkim człowiekiem. wiele osób tak twierdzi jednakże wszyscy z nich 'nie mają
                            na to ochoty'.
                            • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 16:30
                              deltalima napisał:

                              > a ja wciąż czekam na racjonalne argumenty udowadniające tezę, że wojtyła był
                              > wielkim człowiekiem. wiele osób tak twierdzi jednakże wszyscy z nich 'nie
                              mają
                              > na to ochoty'.
                              A masz jakieś własne argumenty, że nie był? Tylko daruj sobie kwestię
                              antykoncepcji, bo to już żałosne.
                              • deltalima Re: a co do Sity 24.05.05, 16:32
                                dla jednych żałosne dla innych nie. może spróbujesz udowodnić, że wojtyła
                                wielkim człowiekiem był?
                                • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 16:36
                                  deltalima napisał:

                                  > dla jednych żałosne dla innych nie. może spróbujesz udowodnić, że wojtyła
                                  > wielkim człowiekiem był?
                                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,36338,1726661.html
                                  Wystarczy?
                                  • deltalima Re: a co do Sity 24.05.05, 16:39
                                    tak myślałem. typowy wojtyłofil z ciebie, nie mający własnych poglądów lecz
                                    podpierający się zdaniem innych. typowa mentalność taksówkarza z małej
                                    miejscowości.
                                    • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 16:45
                                      deltalima napisał:

                                      > tak myślałem. typowy wojtyłofil z ciebie, nie mający własnych poglądów lecz
                                      > podpierający się zdaniem innych. typowa mentalność taksówkarza z małej
                                      > miejscowości.
                                      Jakbyś był częściej na forum wiedziałbyś, że wielokrotnie uzasadniałem swój
                                      pogląd na temat oczywistej wielkości zmarłego - po prostu nie mam już na to
                                      ochoty. I tak nikogo z waszej sfory nie przekonam a podejmując dyskusję z
                                      trollami po pierwsze zniażałbym się do ich poziomu, po drugie byłoby to
                                      obraźliwe dla zmarłego wywodzenie rzeczy oczywistych dla każdego, kto nie
                                      cierpi na chroniczny antyklerykalizm.
                                      Wy też chętnie podpieracie się Urbanem i innymi "racjonalistami", nierzadko
                                      zaśmiecając forum "antywojltyłowymi" artykulikami zamiast ograniczyć się do
                                      podania linku, ale oczywiście wam wolno, prawda?
                                      • deltalima Re: a co do Sity 24.05.05, 16:51
                                        'oczywista wielkość zmarłego'
                                        rozumujesz dogmatami? dogmat to przecież zakaz myślenia. katolicka propaganda
                                        wyprała ci mózgownicę.

                                        nigdy nie podpierałem się urbanem (nie poważam tego człowieka), nie należę też
                                        do żadnej, jak to z katolicką miłością bliźniego ująłeś, sfory. nie lubię po
                                        prostu stalinowskiego kultu jednostki jaki jest względem wojtyły w polsce
                                        uprawiany.
                                      • hopp Re: a co do Sity 24.05.05, 18:29
                                        tak nikogo z waszej sfory nie przekonam a podejmując dyskusję z
                                        > trollami po pierwsze zniażałbym się do ich poziomu

                                        No właśnie. Ty sam najlepiej w ten sposób pokazujesz ile było naprawdę warte
                                        nauczanie KW:).
                        • kropekuk Przeczytaj ATEISTYCZNEGO "The Times". 24.05.05, 16:09
                          Chocby artykul "The pope of the popes" i inne - nie bede ci przeciez tego za
                          friko streszcal. Mogli Jana Pawla szanowac ateistyczni lub antypapistyczni
                          Anglicy - chocby za jego postawe wobec komuny, za II swiatowa, za krzyz w Nowej
                          Hucie. Powinienes i ty;)
                      • hopp Re: a co do Sity 24.05.05, 16:06
                        Nic dziwnego, że nie rozumiesz bo uważałeś go za dobrego człowieka.
                        Ja- przeciwnie

                        Żałoba to coś ZUPEŁNIE innego niż histeryczny kult jednostki uprawiany przez
                        kilka dni NA OKRĄGŁO i WSZĘDZIE(jak jakieś małe prywatne radio śmiało nadawać w
                        tym czasie muzykę rozrywkową natychmiast ruszali do ataku "pogrążeni w smutku",
                        którym to sprawiało niewyobrażalne cierpienia).
                        • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 16:10
                          hopp napisał:

                          > Nic dziwnego, że nie rozumiesz bo uważałeś go za dobrego człowieka.
                          > Ja- przeciwnie
                          A co - wiesz o jakimś świństwie, które zrobił? Może opierasz się
                          na "wiarygodnych" informacjach kapitana Piotrowskiego z "Faktów i Mitów".
                          W Wadowicach nikt na jego temat nie powiedział złego słowa - wiem, co piszę, bo
                          pochodzi stamtąd część mojej rodziny.
                          • hopp Re: a co do Sity 24.05.05, 16:14
                            Ależ skąd. Ja po prostu z powszechnie znanych faktów wyciągam przeciwne wnioski
                            niż Ty i duża częś społeczeństwa(chodzi np.o AIDS, antykoncepcję,teologię
                            wyzwolenia,itd...)
                            • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 16:27
                              > Ależ skąd. Ja po prostu z powszechnie znanych faktów wyciągam przeciwne
                              wnioski
                              >
                              > niż Ty i duża częś społeczeństwa(chodzi np.o AIDS, antykoncepcję,teologię
                              > wyzwolenia,itd...)
                              Celowo przeinaczając inne fakty- np. zapobieżenie przez papieża rozlewowi krwi
                              w 1979 roku (możliwa wojna między Argentyną a Chile) czy wsparcie JPII dla
                              ruchów demokratycznych w wielu krajach.
                              • hopp Re: a co do Sity 24.05.05, 16:31
                                > Celowo przeinaczając inne fakty-

                                o kim mówisz? o mnie???????????
                                • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 16:32
                                  hopp napisał:


                                  > o kim mówisz? o mnie???????????
                                  Tak, z tym że się pomyliłem, miał obyć "przemilczając".
                                  • hopp Re: a co do Sity 24.05.05, 16:39
                                    nie mów proszę, że ktoś coś CELOWO przemilcza, bo jeśli komuś tym wystawiasz
                                    świadectwo, to tylko sobie

                                    mamy po prostu inne poglądy. mnie to nie sprawia bólu i nie muszę deprecjonować
                                    osoby z która się nie zgadzam
                              • edico Re: a co do Sity 24.05.05, 16:39
                                A nie wiesz czasom, kto, gdzie i dla czego ukrywał księdza z Ruandy
                                odpowiadającym dzisiaj przed MTS za ludobójstwo? Poszukiwania MTS trwały ok 10
                                lat i znaleziono go w...

                                piotr7777 napisał:

                                > Celowo przeinaczając inne fakty- np. zapobieżenie przez papieża rozlewowi
                                > krwi w 1979 roku (możliwa wojna między Argentyną a Chile) czy wsparcie JPII
                                > dla ruchów demokratycznych w wielu krajach.
              • chilum Re: a co do Sity 24.05.05, 16:40
                > Nawiasem mówiąc dyskryminacja homoseksualistów w Polsce to mit - moge to
                > uzasadnić.

                Proponuję doświadzenie.

                Ogłoś wswzystkim znajomym,w pracy,sąsiadom,rodzienie,ze jesteś gay`em.

                Potem za jakieś pół roku napisz,co zaobserwowałeś :-).

                Powodzenia,bo praca naukowca czasem pochałania dorobek całego życia .
                • piotr7777 Re: a co do Sity 24.05.05, 16:51
                  chilum napisał:

                  > > Nawiasem mówiąc dyskryminacja homoseksualistów w Polsce to mit - moge to
                  > > uzasadnić.
                  >
                  > Proponuję doświadzenie.
                  >
                  > Ogłoś wswzystkim znajomym,w pracy,sąsiadom,rodzienie,ze jesteś gay`em.
                  Gdybym był homoseksualistą nie obnosiłbym sie z tym.
                  A zresztą to nie jest dyskryminacja - żeby nie było - oto definicja z
                  niewątpliwie lewicowej strony:
                  Dyskryminacja bezpośrednia występuje wówczas, gdy osoba traktowana jest mniej
                  korzystnie niż inna w podobnej sytuacji z powodu swojego pochodzenia rasowego
                  lub etnicznego, religii lub wyznania, niepełnosprawności, wieku lub orientacji
                  seksualnej.
                  Przykładem dyskryminacji bezpośredniej jest ogłoszenie o pracy, które
                  mówi "osoby niepełnosprawne nie powinny się zgłaszać".
                  Jednak, w rzeczywistości dyskryminacja przyjmuje bardziej subtelne formy. Z
                  tego powodu mówimy także o dyskryminacji pośredniej.
                  Dyskryminacja pośrednia
                  Dyskryminacja pośrednia występuje wówczas, gdy pozornie neutralne warunki,
                  kryteria lub praktyki będą niekorzystne dla osób z przyczyn pochodzenia
                  rasowego lub etnicznego, religii lub wyznania, niepełnosprawności, wieku lub
                  orientacji seksualnej, o ile praktyka taka nie może zostać uznana obiektywnie
                  za uzasadnioną prawem.
                  Przykładem dyskryminacji pośredniej jest wymaganie, aby wszystkie osoby
                  starające się o pewną pracę zdały test w określonym języku, nawet, jeśli język
                  ten nie jest konieczny do wykonywania pracy. Może to spowodować wykluczenie
                  wielu osób, które mają inny język ojczysty.
                  www.stop-discrimination.info/index.php?id=3538
        • kropekuk Dupku: my taka ustawe OD LAT mamy. Jedna i 24.05.05, 16:04
          te sama dla zwiazkow partnerskich homo i hetero; jako WZORCOWA demokracja
          europejska. I dlatego zwracam uwage na NIEDEMOKRATYCZNY, HOMOFOBICZNY BLAD w
          tej waszej chalupniczej i dyskryminujacej ustawie o zwiazkach partnerskich
          WYLACZNIE homosiow. Po to ja wprowadzacie, by homoseksualistow pietnowac?
          • dupekzoledny Re: Dupku: my taka ustawe OD LAT mamy. Jedna i 24.05.05, 16:06
            gdy ktoś bałwochwalczo pada na twarz przed jakiś człeniem-należy mu współczuć.
            • kropekuk Ty wyraznie padasz plackiem przed homoseksualistam 24.05.05, 16:11
              Wspolczuje ;)
    • piotr7777 Re: konkubinat może być tylko 24.05.05, 16:07
      ...związkiem mężczyzny i kobiety.
      To ugruntowany pogląd orzecznictwa i nauki prawa.
      Dwaj mężczyżni ani dwie kobiety nie mogą stworzyć konkubinatu.
      Zaznaczam, że ten pogląd wypracowano w czasach PRL i z całą pewnością nie pod
      naciskiem kościoła katolickiego.
      • kropekuk Fakt - na gruncie jezyka polskiego. W prawie UK 24.05.05, 16:15
        rozwiazano to w wiekszosci przypadkow poprzez rownowaznosc: "spouse"
        i "partner"(bez orzekania o hetero- czy homoseksualnosci tego partnerstwa). I
        tak np. prawo sciagniecia osoby z zagranicy ma zarowno zona/maz jak i
        konkubent/konkubina czy partner homoseksualny etc.etc.
      • demokrata.antyfaszysta sprawa plci nie ma nic do rzeczy - chodzi o koszty 24.05.05, 17:22
        To,ze demikratyczne panstwa uznaja zwiazki miedzy ludzmi tej samej plci ma
        swoja podstawe w normalnej w takich zwiazkach partycypacji w kosztach
        utrzymania i o wspolny dorobek tych par. To samo oczywiscie dotyczy
        konkubinatow hetero. Wiaze sie z tym oczywiscie prawo do dziedziczenia wpolnego
        majatku, sposob i wysokosc opodatkowania. Tymi sprawami kieruja sie wlasnie
        nieoszolomscy lecz normalni prawodawcy.Wyobrazam sobie klopoty pozamalzenskich
        par w Polsce cp w kwestii dziedziczenia prawa do wspolnie zakupionego
        mieszkania,samochodu itd. Na smierci kochankow korzystaja pewnie chciwe
        rodziny,ktorym prawo przyznaje pierwszenstwo. To skandal.
        • piotr7777 Re: sprawa plci nie ma nic do rzeczy - chodzi o k 24.05.05, 17:37
          demokrata.antyfaszysta napisał:

          > To,ze demikratyczne panstwa uznaja zwiazki miedzy ludzmi tej samej plci ma
          > swoja podstawe w normalnej w takich zwiazkach partycypacji w kosztach
          > utrzymania i o wspolny dorobek tych par. To samo oczywiscie dotyczy
          > konkubinatow hetero. Wiaze sie z tym oczywiscie prawo do dziedziczenia
          wpolnego
          >
          > majatku, sposob i wysokosc opodatkowania. Tymi sprawami kieruja sie wlasnie
          > nieoszolomscy lecz normalni prawodawcy.Wyobrazam sobie klopoty
          pozamalzenskich
          > par w Polsce cp w kwestii dziedziczenia prawa do wspolnie zakupionego
          > mieszkania,samochodu itd. Na smierci kochankow korzystaja pewnie chciwe
          > rodziny,ktorym prawo przyznaje pierwszenstwo. To skandal.
          Wystarczy sporządzić testament i wszystk zapisać partnerowi/partnerce. To
          sztuczny problem.
          • demokrata.antyfaszysta dlaczego wpolwlasciciel mialby placic podatek 24.05.05, 17:48
            od spadku ? czy ty nawet nie wiesz o tym,ze od spadkow placi sie potezny
            podatek ? Dlaczego panstwo ma do cholery zarabiac na tych ludziach ?
            • piotr7777 Re: dlaczego wpolwlasciciel mialby placic podate 24.05.05, 17:55
              > od spadku ? czy ty nawet nie wiesz o tym,ze od spadkow placi sie potezny
              > podatek ? Dlaczego panstwo ma do cholery zarabiac na tych ludziach ?
              W szczególnych sytuacjach od podatku można zwolnić - poza tym dziedziczenie
              ustawowe konkubentów prowadziłoby do nadużyć - o tym czy jest się małżonkiem,
              zstępnym, wstępmnym bądź rodzeństwem zazwyczaj wiadomo, natomiast wykazanie, że
              osoba roszcząca sobie prawo do spadku nie tylko pozostawała ze zmarłym we
              wspólnym pożyciu, ale nadto, że pożycie to trwało w chwili śmierci jest dość
              trudne. Praktycznie każdy mógłby się pod to podczepić.
              A związek dwóch osób tej samej płci nie jest konkubinatem i to trzeba jasno
              powiedzieć.
              • dupekzoledny Re: dlaczego wpolwlasciciel mialby placic podate 24.05.05, 18:04
                związek osób tej samej płci jest konkyubinatem i to trzeba jasno powiedzieć.
              • demokrata.antyfaszysta dlatego madrzejsi od Pölakow dawno wymyslili 24.05.05, 18:12
                nieformalne zwiazki miedzy konkubinami zatwierdzane prawnie. TJ. cos w rodzju
                slubu. To istnieje w calej UE oprocz moze Maltyi Portugalii. Wystarczy sie
                nauczyc madrych rzeczy od innych i skopiowac odpowiednie przepisy prawne.
                • piotr7777 Re: głupsi od Pölakow wymyslili różne rzeczy 24.05.05, 18:25
                  Nawet najbardziej lewicowy prawnik na pytanie czy związek homoseksualny to
                  konkubinat udzieli odpowiedzi przeczącej.
                  Mało tego - jeżeli gej jest w związku małżeńskim obcując z innymi mężczyznami
                  nie zdradza żony, zdradą jest bowiem tylko spółkowanie z osobami przeciwnej
                  płci. Również zona-lesbijka nie zdardza męża.
                  Możecie się oburzać, ale nic na to nie poradzicie - z punkitu widzenia nauki
                  prawa i orzecznictwa Sądu Najwyższego konkubinat to "nieformalny związek dwojga
                  osób różnej płci oparty na stałym współżyciu fizycznym, duchowym i
                  gospodarczym".
                  "Partner" homoseksualny jest li tylko "osoba pozostającą w bliskim stosunku".
                  To że na zachodzie wirus politycznej poprawności dotknął również prawników nie
                  znaczy, że Polska ma się temu poddać.
                  Zaznaczam, że ta interpretacja pochodzi z czasów ewidentnego rozdziału kościoła
                  od państwa, przynajmniej w Polsce.
                  Oraz, że "rzekome" prześladowanie homoseksualistów poza garstką skądinąd
                  zacnych lewicujących intelektualistów mało kogo obchodzi.
                  Homoseksualizm to w istocie pociąg li tylko erotyczny, zatem stały związek osób
                  o tej orientacji seksualnej to rzadkość - normą są przelotne związki, oparte na
                  chemii. Inaczej tzw. kluby gejowskie nie miałyby racji bytu.
                  Nie mam nic przeciwko homoseksualistom, uważam, że należą im się pełne prawa i
                  gotów jestem podjąć polemnikę z każdm kto np. odmawia im prawa do wychowywania
                  własnych dzieci, wykonywania zawodu nauczyciela bądź służby w wojsku, mimo
                  wszystko muszą się pogodzić z tym, że prezentują pewne odstępstwo od
                  powszechnej reguły.
                  • piotr7777 Re: P.S. 24.05.05, 18:29
                    "Nieformalny związek zatwierdzany prawnie" to oznacza tyle co "związek
                    nieformalny ale formalizowany". Chodzi o to aby "mieć ciastko i zjeść ciastko".
                    Nie chcemy zawierać małżeństwa, bo to się wiąże z "formalnościami" ale wymagamy
                    od państwa formalnego uznania. Słowem - zwiazek z prawami ale bez zobowiązań.
                    Tak nie ma - albo małżeństwo obciążone ryzykiem trudnej procedury rozwodowej,
                    ale z szeregiem uprawnień podatkowych, majątkowych i innych, albo związek
                    partnerski, który można w każdej chwili zerwać, ale bez przywilejów naleznych
                    małzeństwu. Tertium non datur est.
                    • demokrata.antyfaszysta na zachodzie unika sie bzdurnej procedury rozwodu 24.05.05, 18:39
                      Wystarczy zgodne oswiadczenie stron,ze juz nie chca byc razem. Nie ma prania
                      brudow przed sadem i oplat za mydlo do prania tych brudow.Podobne oswiadczenie
                      wymagane jest od formalnie zawiazanych konkubinatow. Trzeba sobie odslonic
                      troche klapki na oczach aby zrozumiec to co jest oczywiste dla czlowieka
                      zyjacego w cywilizowanym kraju. Dorosly czlowiek nie jest dzieckiem, wiec prawo
                      powinno sie odczepic od jego lozka i jego zwiazkow z partnerem,ktorego juz nie
                      chce.
                      • piotr7777 Re: na zachodzie unika sie bzdurnej procedury roz 24.05.05, 18:44
                        demokrata.antyfaszysta napisał:

                        > Wystarczy zgodne oswiadczenie stron,ze juz nie chca byc razem. Nie ma prania
                        > brudow przed sadem i oplat za mydlo do prania tych brudow.Podobne
                        oswiadczenie
                        > wymagane jest od formalnie zawiazanych konkubinatow. Trzeba sobie odslonic
                        > troche klapki na oczach aby zrozumiec to co jest oczywiste dla czlowieka
                        > zyjacego w cywilizowanym kraju. Dorosly czlowiek nie jest dzieckiem, wiec
                        prawo
                        >
                        > powinno sie odczepic od jego lozka i jego zwiazkow z partnerem,ktorego juz
                        nie
                        > chce.
                        "Formalnie zawiązany konkubinat" to raczej jakieś quassi- małżeństwo, istotą
                        konkubinatu jest całkowity nieformalizm. Może jeszcze konkubenci powinni iść do
                        USC, złożyć stosowną przysięgę itp. Po prostu - dwoje ludzi chce być ze sobą to
                        jest, potem jedno z nich mówi "dziękuję" a drugie popada w depresję. Sami tego
                        chcieli.
                        Ciekawe, też że liberalizacji przepisów rozwodowych domagaja sie feministki -
                        nieszczęcne nie wiedzą, że to uderzy przede wszystkim w kobiety.
                        • demokrata.antyfaszysta Re: na zachodzie unika sie bzdurnej procedury roz 24.05.05, 18:53
                          W przypadku,gdy o rozwod wnioskuje jedna strona,ktora jest lepiej uposazona od
                          drugiej strona wnioskujaca ma obowiazek placenia drugiej alimentow za obnizenie
                          strandartu zycia lub odszkodowania. Slyszales pewnie o horrendalnych kosztach
                          rozwodow gwiazd showbiznesu. Musialles slyszec ale nie laczysz tego z
                          przepisami prawnymi.Podkreslam jeszcze raz - dla panstwa zwiazki partnerskie to
                          tylko prawne zaakceptowanie sytuacji istniejacej, a nie jej tworzenie. Dlatego
                          panstwo w cywilizowanych krajach nie miesza sie do prywatnego zycia
                          obywateli,za wyjatkiem oczywiscie przemocy i bezprawia wewnatrz tych zwiazkow.
                  • demokrata.antyfaszysta po co te oszolomskie definicje ? 24.05.05, 18:33
                    Nie maja one zadnego znaczenia w kwestii traktowania par prowadzacych wspolne
                    gospodarstwo domowe. Madrzejszym od Polakow prawodawcom chodzilo wlasnie o to,
                    a nie zagladanie do lozek ludziom. To,ze prawnie te osoby moga sie wiazac przez
                    tzw. PAXowanie ma na celu uregullowanie wlasnie spraw majatkowych, a nie
                    lozkowych,ktore nikogo nie powinny obchodzic jako prywatna sprawa.
                    • piotr7777 Re: po co te oszolomskie definicje ? 24.05.05, 18:38
                      Gospodarstwo domowe można również prowadzic np. w trójkę - i co? Przecież
                      ogranicznaie przpeisów do par to dyskryminacja, jak ktoś lubi seks grupowy też
                      ma prawo na uregulowanie spraw majątkowych na równych zasadach.
                      • demokrata.antyfaszysta Re: po co te oszolomskie definicje ? 24.05.05, 18:41
                        o potrojnych zwiazkach na dluzszy czas nie sltyszalem. Poza tym radze ci dla
                        zrozumienia spraw majatkowych zapomniec o lozkach. Panstwo nie jest o wtykania
                        nochala do lozek doroslych obywateli.
                        • piotr7777 Re: po co te oszolomskie definicje ? 24.05.05, 18:47
                          demokrata.antyfaszysta napisał:

                          > o potrojnych zwiazkach na dluzszy czas nie sltyszalem.
                          A ja nie słyszałem o dwóch gejach mieszkajacych wspólnie na stałe. O lesbijkach
                          może i tak, ale równie często dwie przyjaciółki prowadzą gospodarstwo domowe,
                          wcale nie będąc lesbijkami, więc to o niczym nie świadczy.
                          Owszem, w amerykańskich filmach widzimy piękne przykłady stałych związków
                          homoseksualnych, ale to tyle samo znaczy jak to, że Afroamerykanie są zawsze
                          pozytywnymi bohaterami. Po prostu poltical correctness, nic wiecej.
                          • deltalima Re: po co te oszolomskie definicje ? 24.05.05, 18:52
                            > A ja nie słyszałem o dwóch gejach mieszkajacych wspólnie na stałe.

                            małe masz pojęcie o otaczającym cię świecie.
                          • demokrata.antyfaszysta Re: po co te oszolomskie definicje ? 24.05.05, 19:01
                            Slyszales .. Hehehe Ja znam osobiscie sporo takich zwiazkow i nawet nie wiem
                            czy formalnych, bo mnie to nie obchodzi.Jezeli widuje dwooch facetow od klat
                            razem przypuszczam ze zwiazali sie w urzedzie stanu cywilnego, bo im to ulatwia
                            zycie. Moga np. starac sie razem o wieksze mieszkanie czy wiekszy kredyt na
                            nowy samochod.Moga tez w szpitalach wystepowac jako rodzina i dowiadywac sie o
                            stan zdrowia partnerow.Wbij sobie nareszcie do glowy czlowieku,ze to czego
                            zadaja Polscy homoseksualisci to wlasnie mozliwosc sformalizowania ich zwiazkow
                            dla zlikwidowania bzdurnych przeszkd codziennego zycia oraz unikniecia wlasnie
                            oplacania podatkow od wlasnego mienia w przypadku smierci partnera.Dlatego
                            uwazam,ze stawianie im przeszkod w tym zakresie jest zwyklym
                            barbarzynstwem.Zycie to nie jest amerykanski film.
    • yossarian18 Proszę o więcej takich duchów!!! 24.05.05, 19:04
      Sprzeciwiających się demokracji i pedalstwu!
      • demokrata.antyfaszysta demokracja koscia w gardle LPRactwu stoi 24.05.05, 19:08
        Nareszcie jasno powiedziane. Katofaszysci i demokracja lubia sie jak pies z
        kotem.
        • yossarian18 Re: demokracja koscia w gardle LPRactwu stoi 24.05.05, 19:14
          Znakomita większość sympatyków i zwolenników LPRu akceptuję demokrację. Ja
          jestem tylko marginesem, który broni prymatu auorytetu nad liczbą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka