Dodaj do ulubionych

Loże dla ziomków

08.06.05, 20:22
w loże wolnomularskie????

DO MNIE DZIECI DOWY !!!

ROTFL
Obserwuj wątek
    • dvibes Re: Loże dla ziomków 08.06.05, 20:38
      Ciekawe, że u siebie pewnie skoczyliby sobie do oczu. Ale ta Warszafka
      okropna... Nie to co u nas panie...
    • arahat1 jak im zle w wawa niech spadaja na swoje pyry 08.06.05, 22:33
      nikt tu ich nie zapraszal
      • taglinda Re: jak im zle w wawa niech spadaja na swoje pyry 09.06.05, 07:28
        wiesz kolego, jak siewcy cywilizacji przyjeżdżają w dzikie ostępy, to naturalne
        jest, że trzymają się razem...
        • dr_avalanche Re: jak im zle w wawa niech spadaja na swoje pyry 09.06.05, 10:06
          Siewcy cywilizacji? Żałosne. Dlaczego z ludzi przy okazji każdego takiego tekstu
          muszą wyłazić kompleksy?
          • deltalima Re: jak im zle w wawa niech spadaja na swoje pyry 09.06.05, 10:31
            > Siewcy cywilizacji? Żałosne. Dlaczego z ludzi przy okazji każdego takiego
            tekst
            > u
            > muszą wyłazić kompleksy?

            e tam, zaraz kompleksy. po prostu ciężko się bratać z warszawskimi burakami.
        • rebjot Re: jak im zle w wawa niech spadaja na swoje pyry 09.06.05, 13:10
          Nie pochlebiaj sobie. To normalne zachowanie prowincjusz w metropolii. Poza tym
          nikt tu tych siewców cywilizacji nie zapraszał sami przyleźli bo tu łatwiej o
          pracę i jest lepiej płatna niż w ich cywilizowanych regionach
          • sierpimlot Re: jak im zle w wawa niech spadaja na swoje pyry 09.06.05, 13:52
            A Ty to pewnie z podlaskiego pochodzisz? (słyszysz ten akcent?)I zdanie
            zaczynasz:a u nas w Warszawie...
    • burek_polny Wspolny 'WROG' jednoczy ... buahahahahaa 09.06.05, 10:22
      Taka nasza polska cecha. W '39 byl to Hitler i Stalin, dzis okropna
      warszawka ... Buahahahhaaa, u siebie w zagrodzie pewnie by sie pozabijali. :D
      • jaraj43 Re: Wspolny 'WROG' jednoczy ... buahahahahaa 09.06.05, 13:43
        no o co chodzi? po prostu was nielubimy:)) jestescie aroganccy i udajecie ze
        skaczecie wyzej dupy, tylko przesto ze matki was w ty miescie powily.

        A tak naprawde to ludzie nielubia tez funkcji wafki, jako centrum zarzadzania i
        sciagania characzy.
        pozdro
    • kubajaw Bardzo fajnie! 09.06.05, 10:29
      To bardzo dobry pomysl. Przyjezdni utwierdzaja swoj lokalny patriotyzm i
      stwarzaja przyklad dla wspolziomkow, ze przyjezdzajac do Warszawy nie trzeba od
      razu odrzucac swojego pochodzenia i stawac sie w miesiac najbardziej
      warszawskim z warszawiakow. Tego typu zachowania szkodza najbardziej Warszawie.
      Jak sie spojrzy na zyciorysy znakomitej wiekszosci wysoko postawionych
      pracownikow wielkich warszawskich firm, to sie okazuje ze sa spoza stolicy. To
      w głownej mierze oni, tworza to, czego tak nie cierpi reszta Polski: warszafke.
      To oni sa najgorszym rodzajem nuworyszy, zachowuja sie bezczelnie i arogancko i
      zawsze podkreslaja ze sa z WARSZAWY. Warszawiacy z dziada pradziada sa w
      wiekszosci uodpornieni na pokuse takiego zachowania, bo od pokolen mieszkaja w
      wielkim miescie i nie imponuja im tak bardzo ani dobre kluby, ani wielkie
      sklepy a tym bardzieji wielkomiejski gwar. Nie zachlystuja sie wiec
      wszystkimi 'dobrodziejstwami' miasta a cierpia z powodu opinii ktora
      warszawiacy zawdzieczaja pieciominutowym wspolmieszkancom.
      • anderl Re: Bardzo fajnie! 09.06.05, 11:29
        brawo!!!!warszafka to nie Warszawa

        kubajaw napisał:

        > To bardzo dobry pomysl. Przyjezdni utwierdzaja swoj lokalny patriotyzm i
        > stwarzaja przyklad dla wspolziomkow, ze przyjezdzajac do Warszawy nie trzeba
        od
        >
        > razu odrzucac swojego pochodzenia i stawac sie w miesiac najbardziej
        > warszawskim z warszawiakow. Tego typu zachowania szkodza najbardziej
        Warszawie.
        >
        > Jak sie spojrzy na zyciorysy znakomitej wiekszosci wysoko postawionych
        > pracownikow wielkich warszawskich firm, to sie okazuje ze sa spoza stolicy.
        To
        > w głownej mierze oni, tworza to, czego tak nie cierpi reszta Polski:
        warszafke.
        >
        > To oni sa najgorszym rodzajem nuworyszy, zachowuja sie bezczelnie i arogancko
        i
        >
        > zawsze podkreslaja ze sa z WARSZAWY. Warszawiacy z dziada pradziada sa w
        > wiekszosci uodpornieni na pokuse takiego zachowania, bo od pokolen mieszkaja
        w
        > wielkim miescie i nie imponuja im tak bardzo ani dobre kluby, ani wielkie
        > sklepy a tym bardzieji wielkomiejski gwar. Nie zachlystuja sie wiec
        > wszystkimi 'dobrodziejstwami' miasta a cierpia z powodu opinii ktora
        > warszawiacy zawdzieczaja pieciominutowym wspolmieszkancom.
        • ewunia36 Re: Bardzo fajnie! 09.06.05, 15:19
          Masz rację! Pozdrowienia z Trójmiasta
      • rebjot Re: Bardzo fajnie! 09.06.05, 13:12
        Święte słowa Panie Dziejku...
    • jolinda Re: Loże dla ziomków 09.06.05, 10:36
      idiotyzm.
      jak tak bardzo kochają swoje miasta, to sio do siebie.
      a jak chcą się napić, to proszę bardzo, ale nie trzeba do tego takich klubów.

      eh... nigdy nie zrozumiem ludzi ;)
    • rafal_koko Re: Loże dla ziomków 09.06.05, 10:38
      Taaa... Jeden z ulubionych tematów stołecznej GW tym razem od dupy strony.
      Dalejże przyjezdni naskakiwać na Warszawiaków, odgryzać się za komentarze
      czytelników wszystkich poprzednich wypocin Gazety Stołecznej.
      A swoją drogą to niezła głupota z takimi lożami. Jeszcze zrozumiem, że na
      takiej zasadzie spotykają się np. Polacy pracujący w Londynie, ale w
      Warszawie?!!! Tam mój dom, gdzie zechcę go mieć. Jak mam ochotę jechać do moich
      Kielc, to wsiadam po pracy w samochód i za 3 godziny jestem na miejscu. Nie
      przyszłoby mi do głowy spotykać się na siłę w Warszawie z jakimiś ludzmi, tylko
      dlatego, że pochodzą z mojego rodzinnego miasta. Sztuczne to jakieś i głupawe.
      • bardziej Zrozumiałe, że trzymają się razem 09.06.05, 10:55
        Turcy w Niemczech czy Algierczycy we Francji też tak robią, no nie?

        Pozdrawiam,

        bardziej
        • rafal_koko Re: Zrozumiałe, że trzymają się razem 09.06.05, 11:15
          Toteż napisałem, że rozumiem spotkania polskich Londyńczyków, ale loża
          poznańskich Warszawiaków to lekka przesada. Chociaż... jeśli mają taka
          potrzebę, to mnie nic do tego, mnie to tylko śmieszy nieco.
      • deltalima Re: Loże dla ziomków 09.06.05, 11:00
        rafal_koko napisał:

        > Taaa... Jeden z ulubionych tematów stołecznej GW tym razem od dupy strony.
        > Dalejże przyjezdni naskakiwać na Warszawiaków, odgryzać się za komentarze
        > czytelników wszystkich poprzednich wypocin Gazety Stołecznej.
        > A swoją drogą to niezła głupota z takimi lożami. Jeszcze zrozumiem, że na
        > takiej zasadzie spotykają się np. Polacy pracujący w Londynie, ale w
        > Warszawie?!!! Tam mój dom, gdzie zechcę go mieć. Jak mam ochotę jechać do
        moich
        >
        > Kielc, to wsiadam po pracy w samochód i za 3 godziny jestem na miejscu. Nie
        > przyszłoby mi do głowy spotykać się na siłę w Warszawie z jakimiś ludzmi,
        tylko
        >
        > dlatego, że pochodzą z mojego rodzinnego miasta. Sztuczne to jakieś i głupawe.


        kolejny wszystkowiedzący mądrala z miodem w uszach.
        • rafal_koko Re: Loże dla ziomków 09.06.05, 11:13
          "kolejny wszystkowiedzący mądrala z miodem w uszach."

          Chyba o sobie piszesz, bo cię wszędzie pełno.
          • malary31 Re: Loże dla ziomków 09.06.05, 11:20
            przezes państwowej agencji powinien zatrudniać pracowników z publicznego nabory
            na podstawie ogłoszenia i obiektywnych kryteriów; inaczej jest to kumoterstwo
            zmierzające w kierunku korupcji. Tak to można w prywatnym biznesie ale nie za
            publiczne pieniądze w urzędzie państwowym. Dla mnie skandal i podstawa do
            dymisji. I nie obchodzi mnie argument ze tak jest wszędzie. Tak nie powinno być
            nigdzie w sferze publicznej.
        • artix_burgmania Re: Loże dla ziomków 09.06.05, 11:44
          Coz nie mam nic przeciwko temu, tylko to troche sztuczne. Najbardziej mnie
          drazni opluwania Warszawy przez ludzi ktorzy tu przyjechali. Jak im sie nie
          podoba w Wawie to po co tu siedza i marudza ze jest zle. Zawsze moga wracac
          skad przyjechali. Jedno jest pozytywne w tym ze przynajmniej nie wstydza sie
          skad pochodza i nie mowia o sobie Warszawiak tylko Poznaniak. Bo Warszawiakiem
          trzeba sie urodzic, podobnie jak Poznaniakiem. Ja uwielbiam Warszawe, bo to
          przeciez moje miasto.
    • anderl Gdzie są moi rodacy z WAWY 09.06.05, 11:27
      Nie czuję się już jak w swoim rodzinnym mieście. Wszędzie natykam się na ludzi
      z innych miast miasteczek i wsi, którzy tu są i nienawidzą mojego miasta-bo
      brudno, bo śmierdzi, bo tłok a ludzie nieuprzejmi. Żadna z tych osób nie
      pomyśli, że być może nieuprzejmy człek to nie rodowity warszawiak, a ziomek z
      ich okolicy...? Brudno, to nie rzucaj petów na ulicę, śmierdzi, no cóż trudno
      żeby pachniało fiołkami w mieście, w którym jest kilkaset tysięcy samochodów,
      przemysł itd.Taaaak wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.... A jeśli już naprawdę
      tak strasznie źle w Warszawie to....nie, nie powiem tego, bo w waszym mieście,
      miasteczku lub wsi-drodzy przyjezdni-nie ma pracy. To może zapytajcie posłów ze
      swoich okolic czemu nie stworzą wam warunków do życia tam gdzie się
      urodziliście???
      • marcin.brzezinski Re: Gdzie są moi rodacy z WAWY 09.06.05, 12:57
        Warszawa jest stolicą i tylko z tego tytułu tutaj jest praca a gdzie indziej
        jej nie ma. Jeżeli Warszawiakom nie podoba sie że mieszkają w stolicy i
        chcą "buraków" z prowincji wysłac do domu, to niech przegłosują w referendum
        żeby Sejm , Rząd i Prezydent wynieśli się do innego miasta.

        To nie jest zasługą Warszawiaków że w Warszawie jest więcej pracy niż gdzie
        indziej.

        MB
        • anderl Re: Gdzie są moi rodacy z WAWY 09.06.05, 13:20
          chyba piszę jakoś niezrozumiale
          -nie twierdzę, że to nasza zasługa, że jest praca w Warszawie a gdzie indziej
          nie...
          -nikogo nie nazwałem "burakiem" (widocznie sam siebie uważasz za takowego,
          skoro wyczytałeś to w moim mejlu ale to Twój problem-patrz zdanie wyżej) i nie
          chcę nikogo odsyłać... żądam odrobiny szacunku dla mojego miasta, bo zawsze z
          szacunkiem odnoszę się do innych miejsc na tym naszym skrawku ziemi. Powoli
          zaczyna mnie jednak trafiać szlag i tracę cierpliwość wysłuchując opinii o
          Warszawie.

          to wszystko
          • marcin.brzezinski Re: Gdzie są moi rodacy z WAWY 09.06.05, 19:10
            Słowo "burak" użyłem w cudzysłowie a to oznacza że stanowi ono przenośnię (
            uwaga! trudne słowo ).
            W swojej wypowiedzi jak najbardziej odniosłeś się do rynku pracy w W-wie i
            poradziłes mieszkańcom "prowincji" ( uwaga! znowu cudzysłów ) aby pogadali ze
            swoimi posłami aby ci z kolei załatwili im pracę na "prowincji". Być może tak
            myslącym Warszawiakom przydało by się aby przenieść stolicę z Warszawy gdzie
            indziej, a wtedy sami by emigrowali "za chlebem".

            Rzeczywiście o gustach się nie powinno dyskutować, uważam jednak że zdrowo mieć
            dystans i odrobinę obiektywizmu. Nie każdy kto krytykuje moje miasto jest
            głupkiem i chamem, czasem może miec rację. Zaplute "prowincjonalne" blokowisko
            w którym się wychowałem wydaje mi się miejscem o niebo bardziej przyjemnym niż
            tak samo zaplute ( tylko że ze 100 razy większe ) blokowisko w stolicy. Jeżeli
            kogoś takim gustem obrażam to przepraszam, nie jest to zamierzone - ale pomóc
            takiemu może tylko psyhoterapia, bo własnie to oznacza kompleksy.

            MB
    • rekmare prosba do "ziomkow" 09.06.05, 11:45
      Wracajcie skad przyjechaliscie. Mam dosyc opluwania mojego miasta przez
      pasozyty, ktore z jednej strony modlily sie zeby wypakowac swoje walizy z
      pociagu na peronie dworca Warszawa Centralna, a teraz opowiadaja jaka
      ta "warszawka" zla i do dupy. Smrod bedziecie robic taki jak ludnosc naplywowa,
      ktora zjawila sie tutaj po II wojnie swiatowej. Przperaszam za wszytskie
      krzywdzace uogolnienia w powyzszym tekscie, ale emocje biora gore, jak czytam
      takie newsy.
      Pozdrowienia dla wszytskich (bez wzgledu na to skad sa i gdzie mieszkaja) dla
      ktorych Warszawa to cos wiecej niz miejsce na mapie.
      • dell68 Re: prosba do "ziomkow" 09.06.05, 12:34
        W tamtym roku podczas wakacji poznaliśmy małżeństwo z Poznania, któremu
        powiedzieliśmy że marzy nam się wyjazd z Warszawy do jakiejś głuszy bo jakoś
        ciasno i nieprzyjemnie zaczyna się robić w stolicy. Oczywiście poznana para
        podchwyciła temat i zaczeła opowiadać jak to słyszeli od znajomych że w
        Warszawie rzeczywiście jest okropnie, że hamstwo itp. Rozmowa się kleiła dopóki
        nie przyznaliśmy się że pochodzimy z Warszawy co oczywiście zakończyło naszą
        dyskusję i znajomość. Czyżby zrozumieli aluzje, że ta ciasnota i chamstwo to
        przez ich ziomkostwo?
        • bardziej Głos rozsądku 09.06.05, 12:40
          Zacytuję Kabaret Moralnego Niepokoju:

          "Spotkaliśmy się w Warszawie, ale tak naprawdę pochodzimy z całej wschodniej
          Polski - od emanujących surowym pięknem Dywit koło Olsztyna, przez urokliwe i
          zanurzone w dzikiej melancholii Siedlce, aż po malowniczo położoną pod Łańcutem
          wieś Markowa. Domem kabaretu stała się jednak, zrównana z ziemią w krwawej
          pacyfikacji powstania Warszawa, o której mieszkańcy innych miast nie draśniętych
          ani jednym pociskiem, mówią bezmyślnie, że jest brzydka i zła."

          To chyba najlepsze podsumowanie artykułu i całej tej dyskusji.

          Chylę czoła,

          bardziej
          • gabriel Re: Głos rozsądku 09.06.05, 13:23
            W Warszawie jak w kazdym innym mieście, można zobaczyć i tłok i zaznać sporo
            hałasu , i brudu. Ale to można w każdym większym mieście znależć. Z kilku
            postów tutaj wychodzi straszna "warszafka" niestety to właśnie tacy ludzie
            urabiają opinię o stolicy jako właśnie neatywnym mieście. Co do lóź
            regionalnych, no coź, wszędze tworza się jakieś grupy, które sa czyms
            połączone. Te akurat łączy miejsce pochodzenia. Nie widzę nic w tym złego.
    • zla_suka Warszawianie, a nie warszawiacy. 09.06.05, 13:25
      Problem polega na tym, ze w Warszawie nie ma juz warszawiakow, sa tylko
      warszawianie, gastarbeiterzy.

      60% nieszkancow Warszawy pochodzi z poza Warszawy. Do pracy tutaj przyjezdzaja
      raczej ludzie mlodzi, wyksztalceni czesto dobrze juz tutaj zarabiajacy, i
      stanowia oni 60% mieszkancow (tzw. warszawke). Reszta, czyli 40%, rodowitych
      mieszkancow to przecietne zestawienie spoleczenstwa: dzieci, mlodziez szkolna,
      ludzie w wieku produkcyjnym, emereci i recisci, którzy siedzą w domu lub w
      szkole (no, procz tych co pracuja).

      A teraz warszawiacy/ninie sa nielubiani po za Warszawa, podczas wyjazdow
      pokazuja swoje buractwo itp. To kto wyjezdza z Warszawy, emeryci, recisci,
      dzieci z tych 40% czy warszawianie, ktorzy tutaj sie dorobili? Przeciez
      'aktywnych' ludzi z 40% rodowitych warszawiakow jest o wiele mniej, niz
      przyjezdnych! Kto zatem pokazuje swoje buractwo?

      Jeszcze jedna rzeczy: czy ktos wie, ilu pozostalo mieszkancow Warszawy po
      Powstaniu Warszawskim i po okupacji? Ilu calo wrocilo? Zapewne byly to male
      ilosci, to skąd nagle po 50-latach wzieło się 2,5-miliona ludzi? Rozmnazali sie
      jak króliki czy przyjechali z prowincji?

      • anda99 Re: Warszawianie, a nie warszawiacy. 09.06.05, 13:44
        Witajcie,

        Wiem, że powstają regionalne loże w Warszawie i czuje sie z tym okropnie.
        Rozumiem że przyjezdni z innych miast lagną do siebie bo mają podobne klopoty,
        jeżdzą w podobnym kierunku, etc. Jednak nanoszenie tego na układy w pracy, a
        szczególnie w jej zdobywaniu budzi mój niesmak. Oznacz to bowiem, że Warszawiacy
        i ci prawdziwi, których rodziny mieszkały tu i przed wojną, którzy uczestniczyli
        w Powstaniu Warszawszkim, jak i ci co porzyjechali po wojnie, ale
        zaaklimatyzowali się już w mieście są z niego przez przyjezdne loże wykluczani.
        Dodatkowo przez to że przyjedny nie aklimatyzują się w mieście tak naprawde o
        nie nie dbaja.
        Więc dlaczego w większości przez nich mam się wstydzić, że jestem z Warszawy od
        kilku pokoleń?

        Dlatego może powinniśmy załozyć lożę Warszawską, w koncu z przyjezdnymi też mamy
        kłopoty.

        Pozdrawiam,

    • rycerzmowiacyni Re: Loże dla ziomków 09.06.05, 13:47
      Nigdy nie chciałbym należeć do klubu, który miałby za członka kogoś takiego jak ja.
      • gabriel Re: Loże dla ziomków 09.06.05, 14:32
        Groucho Marx, wypada autora cytatu podać :)
    • kamien2 Klub Krakowian - kontakt 25.06.05, 22:22
      Witam

      gdzie mozna dowiedziec sie wiecej o KK?

      G.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka