Gość: GMR
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
21.07.02, 20:25
150 polskich studentów, którzy udali się do San Diego (USA) do pracy na
podstawie umów podpisanych przez międzynarodową fundację Council Exchanges,
nie znalazło zatrudnienia - poinformowała telewizja TVN 24.
Na miejscu okazało się, że fundacja przysłała za dużo osób i firmy odmówiły
studentom zatrudnienia. Jeden z oszukanych studentów, do którego dotarli
reporterzy TVN 24 powiedział, że stało się tak pomimo posiadania przez nich
podpisanych umów o pracę.
Studenci, którzy przybyli do USA 9 lipca, znaleźli się w dramatycznej
sytuacji. Pozostali bowiem bez środków do życia. Niektórzy z nich by zdobyć
pieniądze na przetrwanie oddają odpłatnie krew i osocze.
W podobnej sytuacji znaleźli się studenci z innych krajów europejskich. W San
Diego przebywa obecnie około 400 osób wysłanych przez Council Exchanges do
pracy, której nie otrzymali.
Polski pośrednik fundacji, firma Guliver Exchange, zapewniła reporterów TVN
24, że na miejscu przebywają pracownicy Council Exchanges, którzy pomogą
wszystkim poszkodowanym w znalezieniu pracy.
- za jakis czas dowiemy się że będą musieli oddawać narządy do przeszcepów...
..ale my się dajemy wykorzystywać..nic dziwnego że potem rózne lobby próbują
na nas wywierać naciski..(Żydzi UE Rosja Niemcy..)