polonus9
17.06.05, 23:49
Wielu z nas uważa, że żyje w państwie katolickim, zdominowanym przez Kościół.
Że jest źle i gorzej być nie może. Osobiście uważam, że gorzej chyba będzie.
Na szczęście – nie na pewno.Niedawno Michał Ujazdowski, poseł PiS,
zapowiedział nadejście „czarnej nocy”. Tak poetycko – i groźnie zarazem –
nazwał rządy swojej partii nad wszystkimi, którzy nie pasują do moralnie
odnowionej, katolickiej IV Rzeczypospolitej. Ujazdowski mówił co prawda o
gejach i lesbijkach, ale nie ma żadnego powodu, aby spodziewane represje i
niedogodności ograniczyć do tej wąskiej części społeczeństwa. Kaczorom nie
tylko z nimi nie po drodze.Zapowiedzi czarnej nocy znajduję także poza PiS-
em. W jednym z majowych numerów polskiego „Newsweeka” – niby umiarkowanie
prawicowego – w dziale „Polska Debata” można przeczytać zdumiewający tekst
autorstwa niejakiego Dominika Zdorta, tamtejszego publicysty. Ów Zdort
zupełnie szczerze i poważnie wraca do słynnej i po stokroć obśmianej
wypowiedzi wicepremiera Henryka Goryszewskiego sprzed dekady: „Nieważne, czy
Polska będzie bogata, czy biedna. Ważne, aby była katolicka”. Zdort twierdzi,
że Goryszewski miał rację, a „Newsweek” bez słowa komentarza bierze to za
dobrą monetę i publikuje. To jest więc cel, do którego zmierza polska
transformacja – do grobu, i nie tylko JPII.W tekście znajdujemy zdania
zdumiewające. Według Zdorta, „rządzący powinni zadbać, aby [Polska] była
katolicka”. Żeby nie było wątpliwości, nowa IV RP „musi stanąć na skale
tradycji christianitas – państwa chrześcijańskiego”. Wiecie, skąd ten
termin „christianitas” pochodzi? Z serca średniowiecza. Taki model państwa
poddanego celom kościelnym panował wówczas w Europie. Autor niby zauważa: „To
prawda – nie wszyscy Polacy są katolikami, nie wszyscy akceptują
chrześcijańskie wartości”. Co w takim układzie z nimi? Proszę bardzo: „Nie
dla wszystkich państwo będzie mogło być tak bliskim przyjacielem” – odpowiada
autor. A jeśli średniowieczna, wzorcowa christianitas nie była dla kogoś „tak
bliskim przyjacielem”, to puszczała go z dymem, wcześniej torturując i
ograbiając z majątku. Taka jest katolicka tradycja. Dla marginalizowanych
będzie „czarna noc”...Jednak nie jest jeszcze za późno. Christianitas
Kaczyńskich – tej czarnej IV Rzeczypospolitej – można się jeszcze
przeciwstawić. Ona jeszcze nie rządzi, choć już próbuje się ją ustanowić w
Warszawie. Stolica ma być poligonem nowego ustroju. Na razie Kaczyński
próbuje decydować, komu wolno chodzić po ulicy. Nie wolno już tego robić
gejom i lesbijkom. Od nich rozpoczęto, bo w nich najłatwiej uderzyć. Hitler,
pamiętajmy, zaczął od Żydów i pedałów. Z braku Żydów we współczesnej Polsce
padło na homoseksualistów. 11 czerwca, w sobotę, o godzinie 12 pod Sejmem
(ul. Wiejska w Warszawie) zbierają się wszyscy zaniepokojeni Polacy i
Europejczycy, aby powiedzieć „nie” dla prób wprowadzenia dyktatury. Przyjadą
parlamentarzyści z Europy, bo chora na dewocyjną christianitas Polska będzie
zagrożeniem dla całej Unii. Czy już wiesz, co będziesz robił w sobotnie
południe?
ADAM CIOCH