indris
29.07.02, 19:33
Rosja próbuje przedstawiać swoje pretensje do łączności
obwodu "kaliningradzkiego" z terytorium Rosji właściwej. Nikt nie ośmiela się
jakoś zauważyć, że ten teren NIGDY nie należał do Rosji. Został on Rosji
przyznany na skutek kaprysu Stalina, któremu w owym czasie nikt nie chciał
się przeciwstawić, ze względu naa potrzebę udziału ZSRR w wojnie. Ale te
czasy minęły. Rosja nie ma ŻADNYCH praw do tej ziemi. Jedynym racjonalnym
rozwiązaniem jest PRZESIEDLENIE wszystkich Rosjan z ich KOLONII (tak !) w
dowolne wybrane miejsce i z wypłaceniem, każdemu przesiedleńcowi sumy
pozwalającejj mu żyć do 180 roku życia w dostatku. Unię Europejską + USA NA
PEWNO byłoby stać na taki wydatek. A mieszkańćy pewnie chętnie by na to
poszli. Krzywdy nikt by by nie poniósł. Nie należy tylko brac się na głupawe
słowa Rosjan, że to jest jakaś "ich ziemia". NIE JEST. Królewiec, albo
Koenigsberg, ale NIE żaden "Kaliningrad" tak samo nie jest rosyjski, jak
Algieria nie była francuska. Nie ma sensu ulegać rosyjskiemuj
imperializmowi. Bez kompleksu niższośći. Ten kraj ZAWSZE liczył się i liczy
tylko ze stanowczością. Trzeba im więc powiedzieć z całą życzliwością ale i
stanowczością: bądźcie uprzejmi wynieść się z NIE SWOJEJ ziemi.