Gość: Greg
IP: *.proxy.aol.com
03.08.02, 19:54
Przesunięcie" w Telekomunikacji
Około 5,5 tysiąca pracowników TP SA odejdzie z firmy do końca roku
W 2002 r. z Telekomunikacji Polskiej odejdzie ok. 11-12 tys. pracowników -
twierdzi rzecznik prasowy TP SA, Witold Rataj. 6 tys. już opuściło firmę.
Kolejne 6 tys. powinno do końca tego roku znaleźć zatrudnienie w innych
podmiotach, nie zmieniając przy tym kwalifikacji. Umożliwi im to specjalny
program "Praca dla pracowników", prowadzony od 1 lipca 2002 r. Oferta dotyczy
na razie tylko osób, które zajmują się utrzymaniem sieci abonenckiej (tzw.
pion sieci).
- Program "Praca dla pracowników" polega na przekazaniu zadań związanych z
eksploatacją sieci, wraz z wykonującymi je pracownikami, do firm
zewnętrznych, świadczących usługi na rzecz TP - mówi Rataj. - Firmy te
zostaną wyłonione w drodze przetargu.
Przetargi takie (ich rozstrzygnięcie ma nastąpić dopiero po spotkaniu
grupy zainteresowanych pracowników TP SA z nowym pracodawcą) ogłoszono już w
dwóch obszarach telekomunikacyjnych: podkarpackim oraz w Tarnowie i Nowym
Sączu. W Małopolsce zostanie ogłoszony w poniedziałek. W obydwu województwach
(małopolskie i podkarpackie) przesunięcia obejmą 40 proc. osób zatrudnionych
w pionie sieci (m.in. zajmujących się instalowaniem nowych stacji, usuwaniem
awarii, pracami konserwatorskimi).
Zdaniem przedstawicieli TP SA, oferta skierowana do tej grupy pracowników
ma same zalety. - Ich status zawodowy w nowej firmie nie ulegnie zmianie -
twierdzi Witold Rataj. - Otrzymają też 80 proc. odszkodowania, które
uzyskaliby przy dobrowolnym odejściu z TP, oraz dodatkowy pakiet rekompensat
wynikający z nabytych wcześniej uprawnień (bezpłatny abonament, prawo do
nagrody jubileuszowej).
W opinii Rataja, na PeZetPe (jak nazywany jest w skrócie program)
skorzystają również klienci. - Pracownik zatrudniony w firmie zewnętrznej nie
będzie miał wpływu na to, co dzieje się w TP SA, a więc powinny zniknąć uwagi
o zbyt długim i nierzetelnym wykonywaniu zadań, czy łapówkach żądanych za
podłączanie do sieci.
Nowy pracodawca ma obowiązek przyjąć byłych pracowników TP SA na umowę o
pracę na czas nieokreślony, a także zagwarantować im zatrudnienie co najmniej
do 12 lutego 2004 r. (tak przewiduje pakiet socjalny, efekt negocjacji między
France Telecom i Kulczyk Holding a organizacjami związkowymi
Telekomunikacji).
Jeśli firma wybrana w przetargu przestanie do tego czasu świadczyć swoje
usługi albo będzie wykonywać je źle i TP SA zerwie z nią umowę, zostanie
ogłoszony nowy przetarg. Przedsiębiorstwu, które go wygra, zostanie
przedstawiona oferta zatrudnienia osób przejętych od Telekomunikacji.
Telekomunikacja określa swoją propozycję jako "dobrowolną". Co jednak
czeka osoby, które - mimo rozlicznych zalet programu - nie będą chciały zeń
skorzystać? - W takim wypadku ich stanowiska pracy zostaną zlikwidowane, a
umowa o pracę rozwiązana z przyczyn pracodawcy - przyznaje Beata Baczyńska,
główny specjalista pionu zasobów ludzkich TP SA. - Otrzymają wówczas stosowne
odszkodowania. Mogą, oczywiście, próbować zmienić swoje kwalifikacje, ale TP
SA nie może im zagwarantować, że pozostaną w firmie na nowych stanowiskach.
(B.CH)
TP SA utworzyła w drugim kwartale 238 mln zł rezerwy na restrukturyzację
zatrudnienia, co wpłynie na obniżenie jednostkowego i skonsolidowanego wyniku
spółki - podała TP SA we wczorajszym komunikacie. Utworzenie rezerw jest
związane z większym niż oczekiwano odejściem pracowników oraz zmianą
regulacji prawnych dotyczących zasad określania kosztów odszkodowań
wyrównawczych dla pracowników, którym przysługują uprawnienia do korzystania
ze świadczeń przedemerytalnych.
Dla mnie ta cala procedura to chinszczyzna, przyznam. TP SA jakby chciala
zwalic partactwo na innych i robi to sila. Przydzial pracownikow wg ich
kompetencji odbedzie sie z pewnoscia wg szczegolnych ukladow. Nie idziesz na
uklady- dostajesz obowiazkowo stu partaczy, ktorzy doprowadza cie w ciagu
trzech miesiecy do ruiny ! Czy ja to dobrze rozumiem ?