Gość: Oszołom z RM
IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl
05.08.02, 08:26
Młody człowiek został raniony nożem podczas organizowanego przez Jerzego
Owsiaka Przystanku Woodstock, a kilkunastu uczestników tej imprezy,
odbywającej się ponoć pod hasłem: "Stop przemocy, stop narkotykom",
zatrzymała policja pod zarzutem handlu bądź zażywania narkotyków. Sam Owsiak
z kolei oskarżył naszą redakcję i Radio Maryja o szerzenie nienawiści i
propagowanie faszyzmu. Zażądał zakazania działalności "Naszemu Dziennikowi".
Równie niepokojąca myśl znalazła się w sobotniej "Rzeczpospolitej", w której
Maciej Rybiński napisał: "(...) można by zmeliorować i odwodnić 'Nasz
Dziennik', bo już zanadto pluszcze". Czyżby to był przypadek, że obaj
niemalże w tym samym czasie formułują takie opinie o nas?
- Uważam, że zarówno Radio Maryja, jak i "Nasz Dziennik" propagują faszyzm.
Ich działalność powinna być zakazana, dlatego nie zezwalam na obecność ich
dziennikarzy na mojej imprezie - krzyczał w bardzo emocjonalnym wystąpieniu
podczas konferencji prasowej Jerzy Owsiak. Organizatora Przystanku Woodstock,
odbywającego się w Żarach już po raz ósmy, zbulwersowały bowiem publikacje na
łamach "Naszego Dziennika", w których informowaliśmy o powszechnej niemal
obecności na tej imprezie alkoholu i narkotyków. Pisaliśmy o przypadkach
wyłudzania pieniędzy, o sprzedaży alkoholu nieletnim i o marazmie
wyznaczonych przez organizatora służb porządkowych. A prawda - najwyraźniej
niewygodna dla Owsiaka, jak mówi stare przysłowie - w oczy kole.
-Zasada "zamknięcia ust" komuś, kto ujawnia niewygodną prawdę, jest
charakterystyczna dla dwóch światów: totalitarnego i kryminalnego. Co
wspólnego z nimi mają "Rzeczpospolita" i Owsiak, których przewodnim hasłem
jest tolerancja? A swoją drogą, wypowiedzi te najlepiej udowadniają, jak
rozumie się w tym przypadku tolerancję...
I jeszcze jedno, otóż w systemie demokratycznym obowiązuje wolność słowa. Nie
oznacza ona jednak swawoli wypowiedzi. W normalnym społeczeństwie nikt nie ma
prawa publicznie oskarżać kogoś o kłamstwo bez przedstawienia dowodów. I tego
Jerzy Owsiak oraz jemu podobni powinni się wreszcie nauczyć...