Polish your English, please! - praca jest, ale ...

18.07.05, 10:28
[...Szkoły nie uczą tego, co polscy i europejscy pracodawcy cenią
najbardziej: języków obcych, elastyczności, łatwości w nawiązywaniu
kontaktów...]

Nie ucza tez innej kultury i zachowania. Polacy przyjezdzajacy do UK czesto
sa posadzani o chamowatosc bo nie mowia "Dziekuje", "Prosze"
i "Przepraszam". Odzywaja sie tonem rozkazujacym i sa "direct". Doprowadza
to czesto do zabawnych sytuacji ale i takze do raczej mniej przyjemnych.
    • kielarpa Polish your English, please! - praca jest, ale ... 18.07.05, 10:33
      ...a i tak pani we Wroclawskim Urzedzie Wojewodzkim odpowiedzialna za
      wydawanie wiz obcokrajowcom, bez wzgledu na dlugosc i cel pobytu, nie ma
      zielonego pojecia o jezyku angielskim. Wstyd i zenada...
      • superpole Gdzies czytałem w Polsce angielski wszyscy znaja 18.07.05, 15:31
        a tu jak zwykle wychodzi ze jestesmy najlepsi ale w opowiadaniu pierdół
        • davidmors Re: Czytaj Gazetę Wyborczą - będziesz głupszy ! 18.07.05, 22:12
          Ten artykuł powinien nosić tytuł: "Jak mały Pawełek wyobraża sobie szanse
          na prace Polaków w Anglii".
          • gozal słuchaj davidmorsa, a będziesz głupszy ! 26.07.05, 12:38
            Opinie brytyjskich headhunterów, polskich pracowników pośredniaków pracy i
            innych osób masz za nic, ale nie dałeś alternatywy. No to oświeć nas, jak to
            naprawdę wygląda. Mądrzyć się i krytykować każdy potrafi.
    • qr54 Polish your English, please! - praca jest, ale ... 18.07.05, 10:38
      Czy nie jest tez tak, że ludzie którzy umieją liczyć doszli do wniosku, że
      praca tam się nie opłaca? Przy wysokich kosztach utrzymania i po zapłacanie
      podatku w UK trzeba jeszcze wyrównać podatek w Polsce według polskiej
      progresji. Jeśli ktoś to uczciwie robi to chyba dopłaca do tego interesu. Pod
      koniec 2003 został zmieniony przepis, który pozwalał odliczyć sensowne koszty
      uzyskania przychodu. Teraz można odliczyć jedynie symboliczną kwotę. To
      zabawne jak minister finansów zmusza uczciwych ludzi by stali się
      przestępcami podatkowymi. Angielskie koszty utrzymania i polska progresja
      podatkowa zupełnie nie idą w parze, wierzcie mi.
      • habrys Progresja? A dleczego nie liniowo? 18.07.05, 11:13
        To nie jest rozwiazanie dla wszystkich i ma pare wad, ale mysle ze warte rozwazenia:
        1. Rozpoczac dzialalnosc gospodarcza w Polsce.
        2. Zadeklarowac chec placenia podatku liniowego (19% nietaleznie od przychodu).
        3. Przekonac brytyjskego pracodawce, ze dla obu stron korzystniejsza bylaby
        umowa miedzy firmami, niz umowa o prace (to moze byc najtrudniejsze, ale jest
        mozliwe - sam jestem przykladem).
        4. Ubezpieczenia placimy sie wtedy w Polsce - jesli minimalne stawki, to troche
        ponad 700 PLN miesiecznie wychodzi. Pracodawca brytyjski nie placi z nas ani
        ubezpieczenia, ani podatku.
        5. Koszty zycia w GB wlicza sie wtedy w koszty uzyskania przychodu firmy:
        - czynsz w calosci,
        - dojazdy samochodem, przeloty, przejazdy pociagiem tez w calosci (trzeba
        zachowac rachunki za benzyne i bilety),
        - 42 EUR dziennie diety z okazji delegacji zagranicznej (w GB pewnie jakis
        zblizony odpowiednik w funtach).
        W zaleznosci od przychodu efektywny podatek moze sie nawet w 15% zamknac - jesli
        niewielki przychod a duze koszty.

        Wady:
        1. Trzeba sie przebic przez wstepne formalnosci zwiazane z zakladaniem
        dzialnosci gospodarczej w Polsce - nie jest to takie straszne.
        2. Trzeba prowadzic ksiegowosc - zazwyczaj uproszczona czyli KPiR (Ksiega
        Przychodow i Rozchodow) - tez da sie z tym zyc.
        3. Co miesiac trzeba wypelnic i oddac formularz dla ZUS-u i 1-2 formularze dla
        Urzedu Skarbowego. Na rzecz jednej i drugiej instytucji trzeba przelac tez
        troche pieniedzy. Tutaj w razie kilkumiesiecznego -letniego pobytu za granica
        niezbedna jest pomoc kogos (wspolnika, kogos z rodziny?) w kraju. Przelewy mozna
        robic przez internet.
    • otwarte-oko Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 11:00
      Szanowna pani deadeasy, z tym Polskim chamstwem to przesada. Nowy styl "direct"
      jest tworem amerykanskiej kultury. W Ameryce nie trazci sie czasu na
      dziendobry, dziekuje, przepraszam. Do drugiej osoby zwraca sie w
      sposob "direct" - jest to skutkiem ubostwa jezykowego , roznica pomiedzy
      angielskim i amerykanskim jest widoczna.

      Jezeli to jest odbierane za chamstwo - I beg you pardon!

      Polacy, ktorzy przyjezdzaja do UK reprezentuja dwie grupy: jedna; ktora
      zupelnie dobrze wlada tzw "working english", i druga , ktora troche liznela
      angielskiego w szkole, na prywatnych lekcjach.

      Proponowane miejsca pracy dla Polakow i innych narodowosci w UK sa glownie w
      uslugach, budownictwie, prace domowe - niskiego kalibru. Anglicy nie chca
      wykonywac tych zawodow, a ci, ktorzy chca osiedlili sie w Hiszpanii na Costa
      del Sol, gdzie prosperuja nie placac podatkow i usluguja lokalne comuny
      brytyjskie.

      Zawody jak lekarze, pelnokwalifikowane pielegniarki - wymagaja bieglej
      znajomosci jezyka. Anglicy nie patrza dobrym okiem na wizyte u lekarza, ktory
      nie potrafi sie wyslowic w ich jezyku. Polska kolonia nie jest az tak wielka
      aby otwierac polskie szpitale w polskich getach.

      Inne zawody: inzynierowie, architekci - jezeli sa dobrzy maja pelno pracy w
      Polsce. A z reguly, to wyjezdzaja z Polski ci, ktorym sie nie powiodlo osiagnac
      rezultatow w Polsce - z jakich wzgledow? wszyscy dobrze wiemy.

      Nauka jezykow obceych w Polsce pozostawia duzo do zyczenia. Szkoly - poziom
      jest raczej nikski, uczelnie - lepiej nie poruszac tego tematu. Zostaja
      prywatne szkoly - i na ten temat mozna napisac cale strony. Niektore sa dobre,
      ale wiekszosc jest nieporozumieniem. Osobiscie znam taka jedna szkole
      j.angielskego, jej dyrektorka jest pani, ktora niby skonczyla anglistyke, ale
      nie potrafi porzadnie mowic po angielsku. Uczy, bierze spore kwoty za godzinna
      lekcje i produkuje tumanow!!!!!!!!! a naiwni rodzice podsylaja swoje owieczki
      na nauke do pani .........

      Bierzmy przyklad ze Szwajcarow, gdzie dziecko w wieku lat 16 mowi doskonale
      czterema jezykami. Zupelnie naturalne i nikt ich do tego nie zmusza.

      • agent_p2 Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 11:37
        W szwajcarii sa 4 jezyki oficjalne o ile sie nie myle....
        • otwarte-oko Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 13:57
          W teorii tak: niemiecki,francuski,wloski i romanche. tego czwartego - bardzo
          malo sie uzywa, w niewielu szkolach sa lekcje tego jezyka.
          Czwartym a w gruncie drugim jezykiem po niemieckim jest ANGIELSKI, potem fran
          cuski i wloski.

          Mam nadzieje, ze odpowiedzialem na problem?
      • pies_na_czarnych Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 11:39
        otwarte-oko napisał:
        > Nauka jezykow obceych w Polsce pozostawia duzo do zyczenia. Szkoly - poziom
        > jest raczej nikski, uczelnie - lepiej nie poruszac tego tematu. Zostaja
        > prywatne szkoly - i na ten temat mozna napisac cale strony. Niektore sa
        dobre,
        > ale wiekszosc jest nieporozumieniem. Osobiscie znam taka jedna szkole
        > j.angielskego, jej dyrektorka jest pani, ktora niby skonczyla anglistyke, ale
        > nie potrafi porzadnie mowic po angielsku. Uczy, bierze spore kwoty za
        godzinna
        > lekcje i produkuje tumanow!!!!!!!!! a naiwni rodzice podsylaja swoje owieczki
        > na nauke do pani .........
        >
        > Bierzmy przyklad ze Szwajcarow, gdzie dziecko w wieku lat 16 mowi doskonale
        > czterema jezykami. Zupelnie naturalne i nikt ich do tego nie zmusza.
        >

        Mieszkam w kraju dwujezycznym. W polnocnej czesci kraju dzieciaki w wieku 16
        lat mowia biegle trzema jezykami. Na poludniu jednym, swoim rodzinnym.
        Na poludniu TV jest w 100% dubbingowana i tutaj lezy przyczyna slabej
        znajomosci jezykow obcych. Zauwazcie, ze we wszystkich krajach gdzie TV jest
        dubbingowana mlodziez nie zna jezykow obcych: Francja, Wlochy i oczywiscie
        Polska, gdzie macie jescze lepszy system wziety z czasow komunistycznych, tak
        zwanego lektora, czyli zagluszacza. Dopuki sie to nie zmieni zapomnijcie o
        dobrej i szybkiej nauce jezykow obcych.
        Dodam tylko, ze moja mlodsza corka (12 lat) nie ma jeszcze w szkole
        angielskiego, a mowi i czyta dosyc dobrze w tym jezykiu. Nauczyla sie sama z
        televizji i internetu.:))
        Cala Skandynawia, Holandia tam w TV masz tylko napisy. Na ulicy w ciemno mowisz
        po angielsku i jestes pewien, ze wszyscy cie rozumieja.
        Szkola to nie wszystko, codzienny kontakt z jezykiem jest najwazniejszy.
        • podpisany Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 14:10
          Zgadzam sie z pania i rowniez z otwarte-oko.

          W XXI wieku, w wielu panstwach malotatki 14-16 mowia w paru jezykach,
          Scandynawia, Szwajcaria, kraje arabskie.

          Dabingowa TV - naturalnie nie ulatwia sprawy. W kraju, w ktorym mieszkam w
          kinach sa seanse w wersji oryginalnej z podtytulami - dzieki temu nauczylem sie
          jezyka.

          Nie zgodze sie z stwierdzeniem, ze Polacy nie znaja jezykow. Jestem tym
          starszym-emerytalnym pokoleniem po 50-tce. Kiedy wyjechalem z Polski, bedac
          mlodym, prawie malolatkiem - znalem jako tako angielski. Wyladowalem najpierw
          we Francji, gdzie porozumiewalem sie angielskim, francuskiego nauczylem sie z
          TV, gazet i filmow - zajelo mi to okolo 6-miesiecy. Potem zawedrowalem do
          Szwajcarii - nauczylem sie szybko niemieckiego. Cale zycie pracowalem w 4
          jezykach (rosyjski zupelnie zapomnialem - szkoda), nie widze powodu aby Polacy
          sie nie nauczyli szybko jezykow. W tym jest nasza przyszlosc.

          Najlepiej mozna sie nauczyc jezyka obcego, kiedy sie mieszka i pracuje w danym
          kraju - najlepsza recepta.
      • kropekuk Skrawanie laserowe - niby stanowisko z polskiego 18.07.05, 12:00
        punktu widzenia robotnicze, ale bez znajomosci angielskiego (i to niezlej, o
        komputerze juz nie wspomne) nikt nie da sobie na nim rady. I nie da rady
        awansowac (a mozliwosci sa). Zawod tak poszukiwany, ze wlasciciele zakladow,
        ktore sie tym zajmuja, oferuja agencjom 1/2-1 roczna pensje takiego
        pracownika, oby tylko go znalezc. A Polakom na zajecie takiej posadki (a placa
        wysoka nawet jak na UK) nie pozwala wlasnie i jezyk, i...ze za duzo chca na
        dzien dobry, nie pozwalaja sie pracodawcy w pracy sprawdzic. Coz, Czesi i
        Wegrzy nie sa tak grymasni i z tego sektora wypieraja Polakow, podobnie w
        elektroenergetyce etc.
    • remikane Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 11:14
      What would you get after 40 years of communism?! The whole society is screwed
      with some exceptions. Educational system lags the European one. At last,
      Poland’s have the most fuckd politicians in the EU!!! I nawet moje pokolenie
      tego nie zmieni (rocznik 77) ;(
    • hotorod404 Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 11:27
      tego powinna uczyć rodzina! to się nazywa kultura!
    • agraczyk77 Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 11:30
      Co prawda to prawda. Sam jestem polskim obiecujacym fizjoteraputa (dla mojego
      pracodawcy) ale poki moj angielski nie osiagnie zadowalajacego (bieglego)
      poziomu, moj pracodawca woli mnie przytrzymac na etacie opiekuna. Juz mnie ma
      zarezerwowanego i jest bardzo z tego zadowolony. Wcale go nie martwi
      perspektywa czekania najblizszego roku, ma to chyba wkalkulowane w system
      rekrutacyjny.
    • olias rozumiem, że wśród angielskich sprzątaczek 18.07.05, 11:36
      znajomość francuskiego jest powszechna?
      • kropekuk Gdy szukaja pracy we Francji to napewno tak :))))) 18.07.05, 11:53

        • pies_na_czarnych Re: Gdy szukaja pracy we Francji to napewno tak : 18.07.05, 11:55
          Po francusku????? :))
          • kropekuk A jak? ILU Francuzow wlada angielskim? 18.07.05, 12:01

            • pies_na_czarnych Re: A jak? ILU Francuzow wlada angielskim? 18.07.05, 12:06
              A ilu anglikow wlada obcym jezykiem???
              Jesli sie nie myle to u was w TV tez tylko po angielsku:)))))))))))

              P.S. To po francusku mialo byc w cudzyslowiu. Te sprzataczki przypomnialy mi
              praczki z "100 lat samotnosci":))
              • podpisany Re: A jak? ILU Francuzow wlada angielskim? 18.07.05, 14:19
                W Wielkiej Brytani - dochodzi sie do wniosku, ze nie nalezy tracic czasu na
                nauke innego obcego jezyka. Inni przeciez ucza sie angielskiego - jezyka panow
                swiata.

                To prawda, uczymy sie angielskiego i doceniamy jego techniczna i ekonomiczna
                potrzebe.

                Rownoczesnie, uczymy sie niemieckiego, francuskiego, hiszpanskiego, rosyjskiego
                i w wielu przypadkach arabskiego i chinskiego.

                Czym wiecej znamy jezykow, tym mamy wieksze szansze na przezycie, osiagniecie
                czegos pozytywnego.

                Kropeluk - jak zwykle wskakuje na wysokiego konia i wali bum.....kojarzy
                francuski jezyk ze sprzataczkami. Nie chce z nim polemikowac, bo szkoda czasu
                na tego blazna.

                A tak nawiasem, zadna uczciwa praca nie hanbi....zas ordynarnosc i wulgarnosc t-
                nie jest mile widziana - to do kolegi kropeluka, podobno "anglika" a raczej
                brytyjczyka. Pewnie takiego z ogolona na pale glowa, pelna tatuazow, i
                slowa "ptakow" sypia sie hojnie z rekawa.
                • kropekuk Pod stol i odszczekuj!!! Nie ja jestem autorem 18.07.05, 15:18
                  skojarzenia sprzataczki z jezykiem francuskim:(
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=26593289&a=26596498
                  Najgorzej to gdy komus wlasne uprzedzenia bielmem na slipiach siadaja:))))))
    • ksiundz A jak się pracodawca rozmyśli ? Himilsbach Jan 18.07.05, 11:48
      mawiał: "Słuchaj, ja się namęczę, nauczę angielskiego, reżyser (potecjalny
      pracodawca) się rozmyśli i ja co ? Zostanę jak ten ch*** z angielskim ?!"
      :))))

      Cyt. za "Wprost"
      • remikane Re: A jak się pracodawca rozmyśli ? Himilsbach Ja 18.07.05, 11:52
        > mawiał: "Słuchaj, ja się namęczę, nauczę angielskiego, reżyser (potecjalny
        > pracodawca) się rozmyśli i ja co ? Zostanę jak ten ch*** z angielskim ?!"
        > :))))

        I właśnie w ten sposób miliony polaków myśli...Tak trzymać a napewno w Polsce
        będzie lepiej :(
        • ksiundz Pan Jan był przede wszystkim niezwykle inteligent 18.07.05, 11:58
          ym pisarzem, aktorem, ale i wybitnym satyrykiem :))))
          Tak trzeba "brać" jego bon moty.

          Np. mawiał pokazując rozkopaną ulicę Nowy Świat: "O! Patrz Pan jak te drogi
          budują...!!! żeby tylko k*** one gdzieś prowadziły... !"

          Nie znaczyło to, że był wrogiem drogownictwa w PRL :))))

          > I właśnie w ten sposób miliony polaków myśli...Tak trzymać a napewno w Polsce
          > będzie lepiej :(
          • ksiundz korekta: nie był wrogiem drogownictwa jako takiego 18.07.05, 12:00
            był wrogiem drogownictwa w PRL bo utrudniało przejście do Harendy na piwo.
    • michalroman Niby tyle ofert... 18.07.05, 13:53
      ... w tej Wielkiej Brytanii, a na stronie warszawskiego WUP, który reprezentuje cytowana w artykule p.
      Anna Janczewska ledwie JEDNA oferta!

      Hmm...
      • michalroman link 18.07.05, 13:54
        zapomniałem poprzednio o referencji do swojej wypowiedzi:
        www.wup.mazowsze.pl/index.php?id=zagranica/wboferty
        pozdrawiam...
        • sanha Re: link 18.07.05, 14:59
          To jest prawda co napisal/napisala deadeasy. Brytyjczycy masowo uzywaja:
          dziekuje i prosze, w kazdym prawie zdaniu. Pracuje w miedzynarodowym
          srodowisku, gdzie obowiazuje angielski i nie tylko Polacy, ale rowniez Fracuzi
          czy Norwedzy sa postrzegani za niezbyt dobrze wychowanych - wlasnie z powodu
          braku dziekuje i prosze albo "how are you " raz dziennie do kazdej napotkanej
          osoby. Najpierw mnie to irytowalo , a teraz sie przyzwyczailam. I mowie/pisze
          dziekuje i prosze w kazdym zdaniu, bo wcale nie jest milo byc uwaznym za osobe
          obcesowa (szczegolnie ,jak sie tak nie czuje). W koncu to element ich kultury
          tak samo wazny jak sam jezyk.
          I jeszcze jedna uwaga, pare razy wyszlam na ignoratke ( ktora w rzeczy samej
          bylam ) mylac okreslenie anglik/ angielski a brytyjczyk/brytyjski. w Polsce nie
          podkresla sie roznic, ale nazwanie Szkota Anglikiem jest bardzo obrazliwe, to
          dobry sposob na zrobienie sobie wroga. Pilnuje sie od kiedy zostalam pouczona,
          przez Szkota nazwanego Anglikiem, ze to jest to samo jakby mnie nazwac
          Rosjanka (ciagle mi sie wydaje , ze to jednak niezupelnie to samo, ale moze oni
          tak to czuja). W Polsce nie przywiazuja sie wagi do takich rozroznien i latwo o
          gafe.
          Pozdrawaim wszsytkich uczacych sie.
          • pies_na_czarnych Re: link 18.07.05, 15:35
            sanha napisała:

            > To jest prawda co napisal/napisala deadeasy. Brytyjczycy masowo uzywaja:
            > dziekuje i prosze, w kazdym prawie zdaniu. Pracuje w miedzynarodowym
            > srodowisku, gdzie obowiazuje angielski i nie tylko Polacy, ale rowniez
            Fracuzi
            > czy Norwedzy sa postrzegani za niezbyt dobrze wychowanych - wlasnie z powodu
            > braku dziekuje i prosze albo "how are you " raz dziennie do kazdej napotkanej
            > osoby. Najpierw mnie to irytowalo , a teraz sie przyzwyczailam. I mowie/pisze
            > dziekuje i prosze w kazdym zdaniu,

            Czyli uczenie sie jezyka z jego zrozumieniem:))
            Ostatnio bedac w Polsce mialem kontakt z mlodymi osobami, ktore studiowaly w
            Anglii (wymiana Erazmus). Po pol roku obecnosci w Anglii tak bardzo przejeli
            sie tym "you", ze nie baczac na moj wiek walili mi na "ty" :))
            Jak tu sie dziwic, ze Polak za granica jest uwazany za nieuprzejmego? :))
      • kropekuk Bo brytyjski pracodawca postkomunistycznym 18.07.05, 15:23
        organizacjom nie ufa. A poza tym jak ma sie z nimi dogadac? Na migi przez
        telefon? Przeciez siedzi w nich ta sama ciagle czerwona kadra ze swymi
        czerwonymi prywyczkami.
        Nb. praca via WUP itp. to gwarancja placenia polskich podatkow wyrownawczych,
        ktorych placenia mozna zgodnie z prawem uniknac. Zreszta darmowych porad
        prawnych nie mysle udzielac, bo tak jakos wychodzi, ze Polakom nie warto:(
    • antithesis NIE WYJEZDZAC DO PRACY NIEWOLNICZEJ! 18.07.05, 15:24
      walczyc o prosperujaca Polske. W naszym kraju 10% zlodziei przywlaszczyo sobie
      ponad 55% publicznego majatku. Trzeba im odebrac kradzione i trzeba odbudowac
      sprawiedliwa Polske dla wszystkich, jesli nie chcemy, zeby wkrotce terrorystami
      stali sie nasi bezrobotni.
      • pies_na_czarnych Re: NIE WYJEZDZAC DO PRACY NIEWOLNICZEJ! 18.07.05, 15:30
        antithesis napisała:

        > walczyc o prosperujaca Polske. W naszym kraju 10% zlodziei przywlaszczyo
        sobie
        > ponad 55% publicznego majatku. Trzeba im odebrac kradzione i trzeba odbudowac
        > sprawiedliwa Polske dla wszystkich, jesli nie chcemy, zeby wkrotce
        terrorystami
        >
        > stali sie nasi bezrobotni.

        Co ty, za Robin Hood'a robisz?
        • davidmors Re: Przede wszystkim żydokomunę pozbawić władzy! 18.07.05, 22:28
          Zwolnić szkodników z zajmowanych stanowisk, odebrać złodziejom, mafie umiescić
          w więzieniach. To Polskę odmieni.
        • kropekuk Gdzie tam: on robi za WLADIMIRA ILJICZA ! 19.07.05, 11:13

      • kropekuk PUST' ZYWIOT OKTRABSKAJA !!! PUST' ZYWIOT! 19.07.05, 11:13

      • johngalt Re: NIE Marnowac Zycia dla Innych 21.07.05, 18:34
        Zycie jest jedno i tak cholernie drugie... marnowanie go na walke o to jaka
        klika bedzie rzadzila jakims tam skrawkiem planety nie ma sensu.
    • antithesis [...] 18.07.05, 15:25
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • russpol Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 15:41
      Mam 53 i znam komunikatywnie jezyk nie tylko rosyjski, ale i angielski. Czy
      nadal ktoś twierdzi, że w GB jest dla mnie praca?! WYJADĘ NATYCHMIAST -
      Dokładnie w ciagu trzech dni! Niestety, także i Gazeta bierze udział w nagannym
      procederze na masową w Polsce skalę: nie pisze sie nic na temat dyskryminacji
      wiekowej... . Pozostaję z szacunkiem. maciej*
      • pies_na_czarnych Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 15:54
        russpol napisał:

        > Mam 53 i znam komunikatywnie jezyk nie tylko rosyjski, ale i angielski. Czy
        > nadal ktoś twierdzi, że w GB jest dla mnie praca?! WYJADĘ NATYCHMIAST -
        > Dokładnie w ciagu trzech dni! Niestety, także i Gazeta bierze udział w
        nagannym
        > procederze na masową w Polsce skalę: nie pisze sie nic na temat dyskryminacji
        > wiekowej... . Pozostaję z szacunkiem. maciej*

        Jezeli masz cos do powiedzenia w tych jezykach, to zapewniam cie, ze prace
        znajdziesz!
        Nie mam oczywiscie na mysli opowiadanie dowcipow o D... Maryni :)
        • davidmors Re: Znajdziesz pracę w fantazji Gazety Wyborczej. 18.07.05, 22:31
          Nie czytaj Gazety Wyborczej, nie będziesz ogłupiany.
    • spector1 Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 16:11
      Jest faktem,ze Polacy slabo znaja angielski i nic sie tutaj nie zmieni przez
      nastepne 10lat, choc na maturze angielski jest b.popularny.
      Dziwnie przedstawia GW rzekoma trudnosc pracodawcow w znalezieniu odpowiednich
      kandydatow. Angielski dobrze znaja Hindusi.Jest ich ponad 1 mld.Jezeli jedynie
      1 promil zdecyduje sie na prace w GB to bedzie to zalew Hindusow (1mln).
      Nie mozna zakladac,ze sa gorzej wyksztalceni bo ich uczelnie w rankingu
      swiatowym wyprzedzaja UJ,UW,PW o kilkaset pozycji.
      Czyzby GB usztywnila swoje stanowisko w stosunku do Hindusow jako potencjalnych
      terrorystow,czy warunki oferowane przez GB sa tak zle,ze wola oni prace w USA.
      W USA i Kanadze Hindusi maja znacznie lepsze notowania niz Polacy.
      Sa profesorami, ministrami etc.
      Widocznie stanowisko pracodawcow w GB to: lepszy Polak niz nikt.
      Do takiej sytuacji doprowadzaja sami Polacy godzac sie na gorsze place.
      Brytyjczycy mowia po angielsku ale kilkadziesiat % z nich nie zna angielskiego
      bo operuje jedynie slownictwem potocznym odzwierciedlajacym ich ogola wiedze.
      Kazdy kto chce im przekazac informacje wykraczajace poza ich bariere jezykowa
      musi znizac sie do ich poziomu i tlumaczyc im opisowo.
      Gdyby Polacy zdali sobie z tego sprawe nie mieliby kompleksow i szli do gory
      jak Hindusi, miomo swojego angielskiego belkotu.

      • joeshmoe Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 19:04
        > W USA i Kanadze Hindusi maja znacznie lepsze notowania niz Polacy.
        > Sa profesorami, ministrami etc.

        Wcale mnie to nie dziwi.
        Jeszcze nie udalo mi sie spotkac pijanego Hindusa na
        ulicy rzucajacego k..wami i ch..ami na lewo i prawo.
        O tym ze podobnych rodakow spotkac nietrudno nie
        musze chyba pisac (mimo ze obiektywnie stanowia
        oni mniejszosc, to opinia pozostaje).
      • kropekuk Masz metna wiedze o Wlk. Brytanii, bardzo metna... 26.07.05, 13:18
        Hinduska imigracja do UK jest imigracja NA STALE. A w platnikow brytyjskich
        podatkow, wnoszacych swoj wklad takze w fundusze emerytalne i spedzajacych
        zarobione pieniadze na rynku brytyjskim, nie wylaczajac rynku nieruchomosci,
        BRYTYJCZYKOM OPLACA SIE INWESTOWAC. Niestety, Polak do tej grupy nie nalezy: on
        chce pieniadze wywiezc, wydac je w Polsce, a najlepiej i podatku od nich tez
        nie zaplacic.
        Coraz wiecej Hindusow zatrudnia sie w firmach brytyjskich WPROST W INDIACH. W
        chwili obecnej Hinduski personel w Indiach obsluguje w calosci obsluge klienta
        (telefony i on line) w prawie wszystkich brytyjskich bankach (Halifax sie
        reklamuje, ze jego CALY personel jest w UK!!), BT (British Telecom) etc.etc. O
        zatrudnianiu on line swietnych Hinduskich programistow i designerow
        komputerowych nawet nie wspomne, bo to sie rozumie samo przez sie. Korzysc z
        tego dla obu stron: firmy placa duzo mniej, niz komukolwiek - nawet Polakom -
        we wlasnym kraju, a Hindusi zatrudnieni w brytyjskich frmach na odleglosc
        zarabiaja parokrotnie wiecej, niz przy zatrudnieniu na tym samym stanowisku w
        Indiach.
        Anglicy ZAWSZE tlumacza wszystko w mozliwie prostym jezyku - nawet profesorowie
        uniwersytetow swoim najzdolniejszym doktorantom. A tych o uboga angielszczyzne
        nie powinienes podejrzewac. Polskie szpanerskie gadanie zargonami fachowymi
        jest tu stanowczo niemodne;)
    • wandzia3 Re: Polish your English, please! - praca jest, al 18.07.05, 16:48
      Mamy znowuż okazję poczytać jak to gdzieś coś jest. W Polsce miało być lepiej
      dla ludzi a tymczasem w swoim własnym kraju do Polaków nie ma miejsca. Wejdą
      znowuż nowe firmy rekrutacyjne z Zachodu. A gdzież te nasze. Bardzo renomowane.
      Wśrów moich znajomych wiele osób podniosło swoje kwalifikacje, douczyło się
      języków, podszlifowało umiejętności i co. Kolejne mamienie. Kiedy zaczniecie
      lansować sznowanie własnych obywateli. Dlaczego mamy jeździć za kanał czy za
      ocean? Dlaczego nigdy nie skrytykowano osoby dyskryminujące swoimi
      wypowiedziami, poglądami osoby, które przekroczyły 35 lat? Teraz kolej na
      lekarzy. Niech się uczą języków i pracują w zagranicznych klinikach.
      Wykształcili się za pieniądze obywateli polskich należą się im dobre posadki w
      zagranicznych klinikach. Pielęgniarkom też.
      • antithesis przeciez w calym tym przekrecie po 1989 r. 18.07.05, 16:55
        chodzilo o ograbienie Polakow i zamienienie ich w tania sluzbe dla zachodu.
        NALEZY walczyc o godne zycie we wlasnym kraju a nie wyjezdzac. odebrac
        ukradzione nam mienie i zaklady pracy! brac przyklad z Putina, jak odbierac
        zlodziejom kradzione. moze on pozyczy nam jakis lagier na naszych oligarchow.
        • pies_na_czarnych Re: przeciez w calym tym przekrecie po 1989 r. 18.07.05, 17:03
          antithesis napisała:

          > chodzilo o ograbienie Polakow i zamienienie ich w tania sluzbe dla zachodu.

          Troszke nie tak. Kiedys wszyscy marzyli, aby wyjachac na zachod, zarobic pare
          dolcow i pokazac tym w kraju jakim paniskiem sie jest.
          Te marzenia zostaly spelnione, wot prawda! :)
          • davidmors Re: Praca jest, ino speaking isn't good. 18.07.05, 22:37
            Roboty jest, ho ho, ino języków im sie uczyć nie chce!
        • kropekuk PUST ZYWIOT KOMUNA I INTERNACJONAL !!! 19.07.05, 11:12

        • johngalt Po co? 21.07.05, 18:36

          > NALEZY walczyc o godne zycie we wlasnym kraju a nie wyjezdzac.

          Po co? Nalezy zyc tam, gdzie zyje sie lepiej. Mi lepiej, kazdy jest sam
          odpowiedzialny za swoje wlasnie zycie.
    • mundrygupek nauka elastycznosci 19.07.05, 11:04
      szkoly nie ucza, ale ulica i zycie ucza, jak brac i dawac lapowki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja