tomek6665 01.08.05, 17:20 dedykuję przywódcom powstania Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zruc Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:24 Zadedykować to ty se możesz palancie ,,Chałupy,, swojej teściowej. Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:24 1. Zamknij się 2.Oni już dawno nie żyją - nie zauważyłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:25 zauważyłem Oceniać mi wolno .... Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:28 Skoro zauważyłeś, to uważaj ktoś Ciebie nie ocenił. A poza tym nudzisz. Ten temat był już wielokrotnie poruszany. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Widac za malo razy, skoro do wiekszosci dotad nie 01.08.05, 17:30 dotarlo! "Sukces" powstania to wybicie kwiatu polskiej mlodziezy, ktory tak bardzo by sie przydal po wpojnie - moze dzieki nim ta wasza Polska zupelnie inaczej by dzis wygladala. Odpowiedz Link Zgłoś
kahlil Re: Widac za malo razy, skoro do wiekszosci dotad 01.08.05, 17:35 kropekuk napisał: > dotarlo! "Sukces" powstania to wybicie kwiatu polskiej mlodziezy, ktory tak > bardzo by sie przydal po wpojnie - moze dzieki nim ta wasza Polska zupelnie > inaczej by dzis wygladala. > a gdyby nie zginęli wtedy to co "ruskie" i swołcz poliaczków by zrobiła? > jestem młody więc mi wyjaśnij tą kwestię? Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: Widac za malo razy, skoro do wiekszosci dotad 01.08.05, 22:03 Mojej pani dziadek przeżył powstanie i jakoś sobie poradził. Miał czworo dzieci i sześcioro wnuków. Odpowiedz Link Zgłoś
sldupsztajn14 CZERWONE CIELĘTA NA FORUM MYŚLĄ JAK STALIN !!!!! 02.08.05, 00:47 jak widac nie daleko pada jabłko od jabłoni !! bolszewicki sldupowski narybek tow. cimoszenki ma identyczne plugawe zdanie jak tow. Stalin ! odnośnie bezprzykładnie bohaterskiego Powstaniu i bezprzykładnego Patriotyźmu Polaków. Polaków którzy oddali swoje życie a by ta czerwona chołota mogła mówić po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
majcznajk_76 Re: CZERWONE CIELĘTA NA FORUM MYŚLĄ JAK STALIN 03.08.05, 15:14 sldupsztajn14 napisał: > jak widac > nie daleko pada jabłko od jabłoni !! > bolszewicki sldupowski narybek > tow. cimoszenki > ma identyczne plugawe zdanie jak tow. Stalin ! > odnośnie > bezprzykładnie bohaterskiego Powstaniu > i bezprzykładnego Patriotyźmu Polaków. > Polaków którzy oddali swoje życie > a by ta czerwona chołota > mogła mówić po polsku. > pytanie czy to sa jeszcze Polacy czy juz Nijacy czyli hybrydy ? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Widac za malo razy, skoro do wiekszosci dotad 01.08.05, 17:39 Albo nie czytałeś żadnej dyskusji z tych dyskusji, albo nic do Ciebie z nich nie dotarło:/ Odpowiedz Link Zgłoś
kahlil Re: Widac za malo razy, skoro do wiekszosci dotad 01.08.05, 17:41 humbak napisał: > Albo nie czytałeś żadnej dyskusji z tych dyskusji, albo nic do Ciebie z nich ni > e dotarło:/ > " Obudźcie rozumy uśpijcie demony" Leon Uparty Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Czy ktoś mówi sukcesie ? 01.08.05, 17:42 Nie mam bladego pojęcia co bym wtedy zrobiła. Biorąc pod uwagę geny pewnie bym walczyła jak lwica. Tu nie chodzi o sukces czy klęskę.Ci ludzie walczyli za wolność.Podjęli ryzyko być może licząc na cud. Przegrali i tak już przegraną walkę. Kropek, wybacz, ale Ty całe życie mieszkałeś "tam", nie tu. U Ciebie po ulicach ruska armia się nie przechadzała, bohaterów po wojnie nikt do więzienia nie wsadzał i w kolejkach po papier do tyłka nie stałeś.Polska przeszła spod jednej okupacji pod drugą. Myśmy wojnę przegrali. Zostaje nam tylko szanować tych, którzy -być może naiwnie - nie chcieli do tego dopuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
kahlil Re: Czy ktoś mówi sukcesie ? 01.08.05, 17:46 malaszaramysz napisała: > Nie mam bladego pojęcia co bym wtedy zrobiła. Biorąc pod uwagę geny pewnie bym > walczyła jak lwica. Tu nie chodzi o sukces czy klęskę.Ci ludzie walczyli za > wolność.Podjęli ryzyko być może licząc na cud. Przegrali i tak już przegraną > walkę. > Kropek, wybacz, ale Ty całe życie mieszkałeś "tam", nie tu. U Ciebie po ulicach > > ruska armia się nie przechadzała, bohaterów po wojnie nikt do więzienia nie > wsadzał i w kolejkach po papier do tyłka nie stałeś.Polska przeszła spod jednej > > okupacji pod drugą. Myśmy wojnę przegrali. Zostaje nam tylko szanować tych, > którzy -być może naiwnie - nie chcieli do tego dopuścić. > szkoda że Polska nie jest złożona z szarych-/komórek/-małych myszek:>))) Odpowiedz Link Zgłoś
giwi Re: Czy ktoś mówi sukcesie ? 01.08.05, 18:13 W ogólnym zarysie sytuacja przed wybuchem powstania tak wyglądała. Dowództwo AK do połowy lipca 1944 roku nie przewidywało walk z Niemcami w Warszawie, zdając sobie sprawę z braku szans na zwycięstwo. Zmiana nastąpiła 21 lipca, gdy Bór – Komorowski stwierdził, że miasto powinno być wyzwolone polskimi rękoma na krótko przed spodziewanym wejściem wojsk radzieckich. Wypadki, które doprowadziły do zmiany decyzji są trudne do określenia, gdyż brakuje dokumentów i nie wszyscy biorący udział w spotkaniach i naradach żyją. Poza tym zebrane wcześniej relacje członków sztabu AK są w niektórych miejscach sprzeczne. Po upadku powstania dwóch wyższych oficerów AK przekazało do Londynu informację, że decyzja wszczęcia powstania została narzucona Borowi – Komorowskiemu i Delegatowi Rządu na kraj – Jankowskiemu. Na wniosek gen. Okulickiego powstanie, mające na celu opanowanie miasta, miało się rozpocząć tuż przed wejściem Rosjan do Warszawy. Niemców w Warszawie ogarnęła panika, która trwała od 23 do 26 lipca. Na walnej odprawie KG AK 26 lipca padła sugestia aby powstanie zaczęło się 28 albo 29 lipca. Było bardzo mało broni, również brakowało amunicji. Płk. „Monter” uważał, że do zadań zaczepnych starczy mu jej na 3, 4 dni a do obrony na dwa tygodnie. Liczył na broń zdobyczną i zrzuty. 24 lipca Ludwig Fischer, gubernator Dystryktu Warszawskiego wydał odezwę do ludności warszawskiej aby nie wierzyła w zbliżanie się Armii Czerwonej do Warszawy. Jednocześnie Niemcy ściągali swoje dywizje pancerne nad Wisłę. 27 lipca Fischer wydał rozporządzenie, aby następnego dnia 100 tysięcy ludzi stawiło się do robót fortyfikacyjnych. Warszawiacy zignorowali to całkowicie. Płk. Chruściel obawiając się, że młodzież zostanie zmuszona do tych robót, co by rozbiło oddziały, wydał rozkaz alarmowy do zgrupowania się na stanowiskach wyczekiwania na godzinę „W”. Następnego dnia w warunkach konspiracyjnych zebrało się 80% żołnierzy okręgu. Mobilizacja udała się całkowicie, jednak Bór – Komorowski rozkazał pogotowie odwołać i postanowił, że walki się rozpoczną, gdy Rosjanie przełamią obronę niemiecką. Na spotkaniu sztabu 29 lipca stwierdzono, ze sytuacja jeszcze do wybuchu powstania nie dojrzała, ale zostały podjęte dwie decyzje. Pierwsza, że powstanie wybuchnie o godzinie 17-tej i druga, że decyzja określająca termin wybuchu zostanie podana dzień wcześniej, ponieważ „Monter” twierdził, że wystarczy mu 12 godzin na mobilizację. Wieczorem 29 lipca o godz.20.15 radio Moskwa nadało wezwanie do ludności Warszawy. Były tam słowa: „Dla Warszawy, która się nigdy nie poddała i nigdy nie ustała w walce, godzina czynu wybiła. (...) przez bezpośrednią czynną walkę na ulicach Warszawy (...) nie tylko przyspieszymy chwile ostatecznego wyzwolenia, ale ocalimy również majątek narodowy i życie waszych braci.” Następnego dnia radiostacja ”Kościuszko” powtórzyła wezwanie do walki 4 razy. „Ludu Warszawy. Do broni. Niech ludność cała stanie murem wokół KRN, wokół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców. Udaremnijcie ich plany zburzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę...” Po południu 30 lipca przybyły z Londynu emisariusz AK opisał sytuacje międzynarodową i powiedział, że Warszawa nie może liczyć na wielkie zrzuty broni. Dowództwo AK znów doszło do przekonania, ze jeszcze za wcześnie na powstanie. Tymczasem na przedpolu Warszawy zaczynał się bój radziecko – niemiecki o Warszawę. Rosjanie początkowo odnosili sukcesy ale wieczorem 31 lipca szala zwycięstwa zaczęła się przechylać na stronę niemiecką. Zebrany 31 lipca rano sztab AK wiedział, ze Rosjanie są w Radzyminie, nie znał natomiast całej sytuacji. Okulicki żądał wydania rozkazu do powstania, Chruściel uważał, ze jest za mało broni. Przy głosowaniu 3 osoby opowiedziały się za powstaniem, 4 były przeciw. Następne spotkanie KG AK miało być 1 sierpnia o godzinie 15. Tymczasem o godz. 17 przyszedł „Monter” z meldunkiem, że pod Praga są czołgi radzieckie i czas na wystąpienie. Wezwany do przypieczętowania decyzji o powstaniu delegat rządu Jankowski miał sporo wątpliwości, jednak gen. Pełczyński przekonał go, że Rosjanie nie zatrzymają ofensywy, bo zajęcie Warszawy jest w ich interesie. O godzinie 18 została podjęta decyzja, że jutro 1 sierpnia rozpoczyna się powstanie, aby zdążyć przed wejściem Armii czerwonej do Warszawy. Przybyły później płk Iranek – Osmecki, szef Oddzialu Operacyjnego, uważał, że optymistyczny meldunek „Montera” jest przesadzony i niezgodny z rzeczywistością. Jednak gen. Bór – Komorowski stwierdził, że już za późno na odwołanie decyzji, bo sądził, że „Monter” już wydał rozkaz mobilizacyjny. Trzej generałowie podejmujący decyzję o powstaniu byli pewni, że będzie ono krótkie, najwyżej trzydniowe, przy osłabionych Niemcach. Wydawało im się, ze Rosjanie uderzą z zewnątrz i miastu zostanie oszczędzony los Stalingradu. Dziś trudno jest ocenić z całkowitą pewnością, jakie względy nie pozwoliły wejść Rosjanom w sierpniu 1944 roku do Warszawy. Jan Ciechanowski w książce „Powstanie Warszawskie” na podstawie przeanalizowanych dokumentów uważa, że raczej wojskowe. W dniach 4 i 5 sierpnia wojska radzieckie poniosły klęskę w starciu z Niemcami. Jednoznacznie nie można jednak tego stwierdzić, gdyż nie ma dostępu do archiwów radzieckich. Rozpoczął sie dramat Warszawy... Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm chora ambicja+wiara w tow.Stalina 01.08.05, 18:23 Tym umeczonym ludziom bylo obojetne kto ich wyzwoli. Jezeli dowodztwo AK wierzylo w tow. Stalina mimo sowieckiej agresji w 1939r. swiadczy to o jego dzieciecej naiwnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: chora ambicja+wiara w tow.Stalina 01.08.05, 18:33 Tia. Powstańcy mieli wyprane mózgi i zostali przez dowództwo zmuszeni do walki. Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm Re: chora ambicja+wiara w tow.Stalina 01.08.05, 18:40 Dowodztwo chcialo laurowego wienca dla siebie,jak kazde dowodztwso. Liczylo na to,ze tow. Stalin pomoze mu w tym. Jakie mialo ku temu podstawy oprocz wlasnych chorych ambicji ? Latwo mu bylo sklonic do walki nieswiadomych ludzi plonnymi obietnicami szybkiego triumfu. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: chora ambicja+wiara w tow.Stalina 01.08.05, 18:44 Zadziwia mnie jak wiele wiedzą niektórzy forumowicze na temat motywów kierujących innymi ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm Re: chora ambicja+wiara w tow.Stalina 01.08.05, 18:55 Co moglo wg ciebie usprawiedliwiac wiare inspiratorow powstania w tow. Stalina ? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: chora ambicja+wiara w tow.Stalina 01.08.05, 19:13 Zdaje mi się że po prostu istotniejsze było dla nich by Rosjanie nie weszli do Warszawy jako wyzwoliciele. Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm Re: chora ambicja+wiara w tow.Stalina 01.08.05, 19:24 Jezeli dla tych ambicji poswiecili 250 tys.istnien ludzkich i stolice swidczy ro alno o ich paranoidalnej zadzy chwaly i wladzy za wszelka cene albo o ich zbrodniczych wrecz instynktach.Usprawiedliwieniem dla inspiratorow powstania bylaby wylacznie glupota. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: chora ambicja+wiara w tow.Stalina 01.08.05, 22:28 Jesteś pewny że rozumiesz znaczenie słowa ambicja? Odpowiedz Link Zgłoś
kahlil Re: Czy ktoś mówi sukcesie ? 01.08.05, 20:10 giwi napisała: > W ogólnym zarysie sytuacja przed wybuchem powstania tak wyglądała. > > Dowództwo AK do połowy lipca 1944 roku nie przewidywało walk z Niemcami w Warsz > awie, zdając sobie sprawę z braku szans na zwycięstwo. Zmiana nastąpiła 21 lipc > a, gdy Bór – Komorowski stwierdził, że miasto powinno być wyzwolone polsk > imi rękoma na krótko przed spodziewanym wejściem wojsk radzieckich. Wypadki, kt > óre doprowadziły do zmiany decyzji są trudne do określenia, gdyż brakuje dokume > ntów i nie wszyscy biorący udział w spotkaniach i naradach żyją. Poza tym zebra > ne wcześniej relacje członków sztabu AK są w niektórych miejscach sprzeczne. Po > upadku powstania dwóch wyższych oficerów AK przekazało do Londynu informację, > że decyzja wszczęcia powstania została narzucona Borowi – Komorowskiemu i > Delegatowi Rządu na kraj – Jankowskiemu. > > Na wniosek gen. Okulickiego powstanie, mające na celu opanowanie miasta, miało > się rozpocząć tuż przed wejściem Rosjan do Warszawy. Niemców w Warszawie ogarnę > ła panika, która trwała od 23 do 26 lipca. Na walnej odprawie KG AK 26 lipca pa > dła sugestia aby powstanie zaczęło się 28 albo 29 lipca. Było bardzo mało broni > , również brakowało amunicji. Płk. „Monter” uważał, że do zadań zac > zepnych starczy mu jej na 3, 4 dni a do obrony na dwa tygodnie. Liczył na broń > zdobyczną i zrzuty. > > 24 lipca Ludwig Fischer, gubernator Dystryktu Warszawskiego wydał odezwę do lud > ności warszawskiej aby nie wierzyła w zbliżanie się Armii Czerwonej do Warszawy > . Jednocześnie Niemcy ściągali swoje dywizje pancerne nad Wisłę. 27 lipca Fisch > er wydał rozporządzenie, aby następnego dnia 100 tysięcy ludzi stawiło się do r > obót fortyfikacyjnych. Warszawiacy zignorowali to całkowicie. Płk. Chruściel ob > awiając się, że młodzież zostanie zmuszona do tych robót, co by rozbiło oddział > y, wydał rozkaz alarmowy do zgrupowania się na stanowiskach wyczekiwania na god > zinę „W”. > > Następnego dnia w warunkach konspiracyjnych zebrało się 80% żołnierzy okręgu. M > obilizacja udała się całkowicie, jednak Bór – Komorowski rozkazał pogotow > ie odwołać i postanowił, że walki się rozpoczną, gdy Rosjanie przełamią obronę > niemiecką. > > Na spotkaniu sztabu 29 lipca stwierdzono, ze sytuacja jeszcze do wybuchu powsta > nia nie dojrzała, ale zostały podjęte dwie decyzje. Pierwsza, że powstanie wybu > chnie o godzinie 17-tej i druga, że decyzja określająca termin wybuchu zostanie > podana dzień wcześniej, ponieważ „Monter” twierdził, że wystarczy > mu 12 godzin na mobilizację. > > Wieczorem 29 lipca o godz.20.15 radio Moskwa nadało wezwanie do ludności Warsza > wy. Były tam słowa: „Dla Warszawy, która się nigdy nie poddała i nigdy ni > e ustała w walce, godzina czynu wybiła. (...) przez bezpośrednią czynną walkę n > a ulicach Warszawy (...) nie tylko przyspieszymy chwile ostatecznego wyzwolenia > , ale ocalimy również majątek narodowy i życie waszych braci.” Następnego > dnia radiostacja ”Kościuszko” powtórzyła wezwanie do walki 4 razy. > „Ludu Warszawy. Do broni. Niech ludność cała stanie murem wokół KRN, wok > ół warszawskiej Armii Podziemnej. Uderzcie na Niemców. Udaremnijcie ich plany z > burzenia budowli publicznych. Pomóżcie Czerwonej Armii w przeprawie przez Wisłę > ...” > > Po południu 30 lipca przybyły z Londynu emisariusz AK opisał sytuacje międzynar > odową i powiedział, że Warszawa nie może liczyć na wielkie zrzuty broni. Dowódz > two AK znów doszło do przekonania, ze jeszcze za wcześnie na powstanie. > > Tymczasem na przedpolu Warszawy zaczynał się bój radziecko – niemiecki o > Warszawę. Rosjanie początkowo odnosili sukcesy ale wieczorem 31 lipca szala zwy > cięstwa zaczęła się przechylać na stronę niemiecką. > > Zebrany 31 lipca rano sztab AK wiedział, ze Rosjanie są w Radzyminie, nie znał > natomiast całej sytuacji. Okulicki żądał wydania rozkazu do powstania, Chruście > l uważał, ze jest za mało broni. Przy głosowaniu 3 osoby opowiedziały się za po > wstaniem, 4 były przeciw. Następne spotkanie KG AK miało być 1 sierpnia o godzi > nie 15. Tymczasem o godz. 17 przyszedł „Monter” z meldunkiem, że po > d Praga są czołgi radzieckie i czas na wystąpienie. Wezwany do przypieczętowani > a decyzji o powstaniu delegat rządu Jankowski miał sporo wątpliwości, jednak ge > n. Pełczyński przekonał go, że Rosjanie nie zatrzymają ofensywy, bo zajęcie War > szawy jest w ich interesie. O godzinie 18 została podjęta decyzja, że jutro 1 s > ierpnia rozpoczyna się powstanie, aby zdążyć przed wejściem Armii czerwonej do > Warszawy. Przybyły później płk Iranek – Osmecki, szef Oddzialu Operacyjne > go, uważał, że optymistyczny meldunek „Montera” jest przesadzony i > niezgodny z rzeczywistością. Jednak gen. Bór – Komorowski stwierdził, że > już za późno na odwołanie decyzji, bo sądził, że „Monter” już wydał > rozkaz mobilizacyjny. > > Trzej generałowie podejmujący decyzję o powstaniu byli pewni, że będzie ono kró > tkie, najwyżej trzydniowe, przy osłabionych Niemcach. Wydawało im się, ze Rosja > nie uderzą z zewnątrz i miastu zostanie oszczędzony los Stalingradu. Dziś trudn > o jest ocenić z całkowitą pewnością, jakie względy nie pozwoliły wejść Rosjanom > w sierpniu 1944 roku do Warszawy. Jan Ciechanowski w książce „Powstanie > Warszawskie” na podstawie przeanalizowanych dokumentów uważa, że raczej w > ojskowe. W dniach 4 i 5 sierpnia wojska radzieckie poniosły klęskę w starciu z > Niemcami. Jednoznacznie nie można jednak tego stwierdzić, gdyż nie ma dostępu d > o archiwów radzieckich. > > Rozpoczął sie dramat Warszawy... > przeczytałem z uwagą, dziekuję,myślę że oprócz mnie starsze roczniki też > powinny przeczytać,bo niektórym brakuje....no już nie powiem co! Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk To powstanie BYLO na reke "ruskiej armii". 01.08.05, 18:16 I nie jest to moj poglad, ale polskich historyko z Londynu, min. prof.Ciechanowskiego: uk.search.yahoo.com/search?p=Jan+Ciechanowski&prssweb=Search&ei=UTF-8&fr=ieas&fl=0&vc=&x=wrt&meta=vc%3DcountryUK Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Każda walka z Niemcami wtedy była na rękę 01.08.05, 18:26 ruskiej armii .Żeby do takiego wniosku dojść nie trzeba być wybitnym historykiem. Podobnie było z Wilnem - ale na o wiele mniejszą skalę. Chcieli po prostu sami wyzwolić miasto i przywitać rzeczoną armię jako gospodarze na własnej ziemi.Mieli może nadzieję,że odniesie to skutek polityczny i pod butem nie będziemy siedzieć. To są trudne sprawy - chyba nie do rozwikłania. Ale odsądzanie tych ludzi "od czci i wiary" to gruba przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
prof_dr_hab Po owocach ich poznacie... 01.08.05, 18:32 Znasz to? Nie sądze, bo Twoje myslenie jest chyba bardzo zblizone w naiwnosci do tych biednych choc dzielnych Powstancow. A owoce Powstania.... coz rzec, wymienione są w tytule watku. Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Łatwo sobie osądzać po 61 latach siedząc 01.08.05, 19:01 w fotelu przed komputerem. Nie wiem co bym wtedy zrobiła.Może też bym się trzymała ostatniej szansy.Nikt z nas nie wie co by zrobił. Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: Łatwo sobie osądzać po 61 latach siedząc 01.08.05, 22:15 Pytanie nie jest o to, co byśmy zrobili. Myślę, że wobec rozkazu o powstaniu, należało wziąć w nim udział. Ale dlaczego wydano taki rozkaz? Szanuję odwagę i poświęcenie powstańców, ale nie krótkowzroczność i megalomanię ich przywódców. Jakoś mi się kojarzą z wodzami Powstania Listopadowego. Odpowiedz Link Zgłoś
giwi Re: Każda walka z Niemcami wtedy była na rękę 01.08.05, 18:39 Wydaje mi się, że nigdy się nie dowiemy o niektórych decyzjach i motywacjach. Nie ma dokumentów albo dostępu do nich, a sztabowcy nie żyją. Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Re: Każda walka z Niemcami wtedy była na rękę 01.08.05, 18:46 Masz rację :-) Wszelkie wątpliwości powinny być rozpatrywane na korzyść oskarżonego. Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm Chodzi o 250 tys.zabitych i zniszczona stolice !! 01.08.05, 19:08 Ilu rannych,ile sierot,ile zmiazdzonych psychicznie istnien ludzkich ? Mysle, ze dla tego bezsensownego powstania nie ma usprawiedliwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Re: Chodzi o 250 tys.zabitych i zniszczona stolic 01.08.05, 19:13 Myślę,że żeby to ocenić trzeba by było żyć wtedy, nie teraz.Skutki były straszliwe, motywy szlachetne.Wojna rządzi się swoimi prawami. Ja za młoda i za głupia jestem,żeby pozwolić sobie na potępienie tych ludzi. Przetrwali w zbiorowej pamięci jako bohaterowie i niech tak zostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm Re: Chodzi o 250 tys.zabitych i zniszczona stolic 01.08.05, 19:33 Nie lubie tego typu "bohaterstwa". To powstanie upadlo, bo musialo upasc. Rozumny czlowiek powinien przewidywac kleske gdy zmierza sie z nieporownanie silniejszym przeciwnikiem,bo inaczej wyglada dwuznacznie i niewiele ma wspolnego z prawdziwym bohaterem.Wolalbym aby rocznice powstania obchodzono jako rocznice polskiej bezmyslnosci i naiwnosci ku przestrodze pokolen i dla ich dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Re: Chodzi o 250 tys.zabitych i zniszczona stolic 01.08.05, 19:37 Gargamel, tak czy inaczej wszystko szlag trafił.Dostaliśmy się pod drugą okupację, może dzięki powstaniu z resztkami honoru. 45 lat później wygraliśmy - bez powstania. Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm Re: Chodzi o 250 tys.zabitych i zniszczona stolic 01.08.05, 19:48 Na szczescie w czasach walki z komunizmem nie bylo mowy o otwartej i nierownej walce.Moze totalna kleska Powstania czegos nas nauczyla ? Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Re: Chodzi o 250 tys.zabitych i zniszczona stolic 01.08.05, 19:56 Może...Ja pochodzę z rodziny, która została przez wojnę zdziesiątkowana. I to z jednej i drugiej strony.Wszyscy walczyli, rodzina matki od Powstania Styczniowego albo i wcześniej :-))))))))))))Nikt z ocalałych nigdy się nie skarżył ani nie narzekał. Zarówno ci, co zginęli jak i ci,którzy przeżyli dokonali tego samego wyboru. Jedni mieli szczęście, drudzy nie. Wolność to jest wartość,o którą zawsze trzeba walczyć. Tylko walka jest inna w czasie wojny,inna w czasie pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm Re: Chodzi o 250 tys.zabitych i zniszczona stolic 01.08.05, 20:10 Kazdy moze robic ze swoim zyciem co chce ale nie ma prawa robic zamachu na cudze poprzez nieodpowiedzialne decyzje.Polskiej mentalnoisci niestety czesto odpowiada bardziej Walesa trup niz Walesa laureat pokojowej nagrody Nobla lub np. rozstrzelany A.Gwiazda czy W.Frasyniuk miast Gwiazdy-emeryta lub Frasyniuka wciaz szukajacego mozliwosci uzdrowienia chorej RP. Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Re: Chodzi o 250 tys.zabitych i zniszczona stolic 01.08.05, 20:11 Przesadzasz:-))))))))))) Żywy Frasyniuk nie jest zły:-))))))Wałęsa i Gwiazda też nie.Ale jak sobie o Lepperze pomyślę ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm Re: Chodzi o 250 tys.zabitych i zniszczona stolic 01.08.05, 20:23 Najgorsze jest to,ze ci ktorzy walcza o idee potrafia tylko walczyc o idee, a ich miejsce zajmuja potem glupcy wystarczajaco cwani aby wykorzystac ich zwyciestwo. Wydaje sie,ze umiejetnosci walczacych ograniczaja sie czasem wylacznie do walki wiec niektorzy z nich pozostaja bojownikami i tylko bojownikami do konca zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
malaszaramysz Re: Chodzi o 250 tys.zabitych i zniszczona stolic 01.08.05, 20:50 Ameryki nie odkryłeś:-))))))))) To smutna prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: Chodzi o 250 tys.zabitych i zniszczona stolic 01.08.05, 22:20 mysz, nie rozumiesz tego, co napisane? Przecież nie chodzi tu o szarych powstańców, lecz o nieudolnych, tragicznie niekompetentnych dowódców. Wojskowego dowódcę należy oceniać po skutkach, bo on od przewidywania skutków jest. Zginęło 15 tys. powstańców. Reszta to cywile. Czy oni też wybrali swój los? Odpowiedz Link Zgłoś
jethrox Wypraszam sobie idiotyczne insynuacje o rzeko- 03.08.05, 16:29 mej drugiej okupacji. Twoi rodzice nie zasłuzyli aby przeżyć tę rzeczywistą, niemiecką jesli cie tak wychowali. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Wlasnie prof.Ciechanowski w swoich pracach 01.08.05, 19:54 przytacza takie materialy - chocby rozne meldunki do Londynu etc. Niestety, sa one w Polsce MALO ZNANE, choc DOSTEPNE (Londyn), jako - nazwijmy rzecz po imieniu - SPRZECZNE Z NARODOWYM MITEM. uk.search.yahoo.com/search?p=Jan+Ciechanowski&prssweb=Search&ei=UTF-8&fr=ieas&fl=0&vc=&x=wrt&meta=vc%3DcountryUK Odpowiedz Link Zgłoś
prof_dr_hab Przecież to od dawna jest oczywiste!!! 01.08.05, 18:30 Stalin ateista chyba zmowil małą modlitwe dziekczynna jak sie dowiedzial, ze jego wrogowie sie wyrzynają w Warszawie. A moglo byc odwrotnie - to my moglismy zmowic modlitwe dziekczynna, ze (podobnie jak w latach 1914-1918) wyrzynaja sie nasi najwieksi wrogowie - Niemcy i Rosjanie. A my sobie stoimy z boku i patrzymy jak na rozsadny narod przystalo. Ale znawcą wielkim to ty kropekuk nie jestes, ze takie oczywistosci jako rewelacje rozglaszasz. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Przecież to od dawna jest oczywiste!!! 01.08.05, 18:37 Patrzeć? Przecież radziecka altyleria zrównałaby Warszawę z ziemią, gdyby Niemcy chcieli się w niej ostrzej bronić. Odpowiedz Link Zgłoś
giwi Re: Przecież to od dawna jest oczywiste!!! 01.08.05, 18:46 Właśnie jednym z powodów decyzji o powstaniu była obawa, ze Niemcy Warszawę zamienią w twierdzę. W książce Ciechanowskiego (na podstawie protokołu z rozmów na Kremlu) jest informacja, że Stalin w rozmowie z Mikołajczykiem powiedział, że spodziewał się, że Armia Czerwona zajmie Warszawę do 6 sierpnia. Przeszkodziło temu przybycie na Pragę niemieckich dywizji pancernych. Odpowiedz Link Zgłoś
prof_dr_hab Droga giwi, 01.08.05, 18:53 Rozumiem, ze piszesz bardzo poprawnie politycznie. Nie ma sprawy jesli Ci z tym dobrze. Spytam tylko, czy ktores z miast polskich, w ktorym nie bylo powstania bylo porownywalni znisczone jak Warszawa? Jesli nie wiesz, to Ci podpowiem, ze Poznan zostal przez Niemcow zamieniony w twierdze:( Trwaj sobie w swoich przekonaniach. Żaba ma sierść, no problem:) Powstanie bylo potrzebne, no problem. Ja zycze sobie tylko, aby wszyscy o zbyt wybujalym ego i niedorozwinietym umysle nie podejmowali juz w Polsce zadnyh decyzji, w ktorych stawka jest zycie moich rodakow. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Wrocław od zawsze poddaje się ostatni 01.08.05, 22:59 jak śpiewał taki jeden nowobard. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Popatrz na reakcje - ta prawda oczywista to CIAGLE 01.08.05, 19:56 OBRAZOBORSTWO NARODOWE, "ANTYPOLONIZM" - rzecz jasna :))))) Przeczytaj sobie w innym watku na ten sam temat reakcje homosovieticusa i innych hurranarodowych mitomanow na te moje oczywistosci :))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm zdrowy rozsadek nie jest polska cecha 01.08.05, 17:37 Powstanie bylo zbiorowym samobojstwem 250 tys. osob wierzacych jak nierozumne dzieci w cuda. walka z wiatrakami nie przystoi odpowiedzialnym ludziom. Odpowiedz Link Zgłoś
kahlil Re: zdrowy rozsadek nie jest polska cecha 01.08.05, 17:39 gargamel.z.rm napisał: > Powstanie bylo zbiorowym samobojstwem 250 tys. osob wierzacych jak nierozumne > dzieci w cuda. walka z wiatrakami nie przystoi odpowiedzialnym ludziom. > jak znam bajki to gargamel zawsze nie myślał zdrowo.....no nie! Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm Re: zdrowy rozsadek nie jest polska cecha 01.08.05, 17:47 Ludzie,ktorzy organizowali to powstanie nie mieli ani wyobrazni, ani minimalnej wiedzy o silach przeciwnika.Wyobrazam sobie ile przeklenstw i zlorzeczen ofiar tego powstania i ich rodzin ciazy na nich. Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: zdrowy rozsadek nie jest polska cecha 01.08.05, 17:52 Ciekawe... jakoś nie słyszałem złożeczeń ofiar. Nie mieli pojęcia o siłach przeciwnika? Ciekawa teza. Możesz to jakoś poprzeć? Odpowiedz Link Zgłoś
kahlil Re: zdrowy rozsadek nie jest polska cecha 01.08.05, 17:53 gargamel.z.rm napisał: > Ludzie,ktorzy organizowali to powstanie nie mieli ani wyobrazni, ani minimalnej > > wiedzy o silach przeciwnika.Wyobrazam sobie ile przeklenstw i zlorzeczen ofiar > tego powstania i ich rodzin ciazy na nich. > zależy jakimi oczami patrzy się na historię! > historie narodów są różne dobre i złe i one budują świadomość narodu,plucie > na historię to plucie na własny kraj > >"Uśpijcie demony obudźcie rozumy" Leon Uparty Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 Re: zdrowy rozsadek nie jest polska cecha 01.08.05, 17:58 nikt nie pluje na historię . Powstanie Warszawskie to rocznica tragiczna . Tyle ludzi .... DLATEGO daleki jestem od obchodzenia tej rocznicy z pompą , a bez próby obiektywnej oceny tych tragicznych zdarzeń . Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm okaleczeni,oparzeni, bezdomni,torturowani .. 01.08.05, 18:11 Nieludzkie cierpienia przy braku pomocy lekarskiej, dziesiatkli tsyiecy sierot umierajacych z glodu i z zimna w zgliszczach,psychiczne tortury z powodu utraty najdrozszych ..Horror. Utrata bezcennnych zabytkow kultury narodowej, koniecznosc darmowej pracy przez kilkanascie lat any uprzatnac ruin i wybudowac byle jakie domy-schroniska ..Moze ta straszliwa kleska nauczyla Polakow troche rozsadku i dlatego nie rwali sie juz do walki wrecz z Sowietami. Odpowiedz Link Zgłoś
zruc Re: okaleczeni,oparzeni, bezdomni,torturowani .. 01.08.05, 18:18 gargamel.z.rm napisał: To co gargamel napisał a zwłaszcza ostatnie zdanie dyskwalifikuje go jako polaka.POLAK BY TAK NIE NAPISAŁ. > Nieludzkie cierpienia przy braku pomocy lekarskiej, dziesiatkli tsyiecy sierot > umierajacych z glodu i z zimna w zgliszczach,psychiczne tortury z powodu utraty > > najdrozszych ..Horror. Utrata bezcennnych zabytkow kultury narodowej, > koniecznosc darmowej pracy przez kilkanascie lat any uprzatnac ruin i wybudowac > > byle jakie domy-schroniska ..Moze ta straszliwa kleska nauczyla Polakow troche > rozsadku i dlatego nie rwali sie juz do walki wrecz z Sowietami. Odpowiedz Link Zgłoś
gargamel.z.rm pobyt za granica leczy z glupoty à la Polacca 01.08.05, 18:32 W cywilizowanych krajach zycie ludzkie jest najwiekszym skarbem.Moze dlatego nikt tu nie mowi o karze smierci ? Odpowiedz Link Zgłoś
ppppp7 Re: pobyt za granica leczy z glupoty à la 01.08.05, 20:50 A USA? Coś przegapiłem? Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: pobyt za granica leczy z glupoty à la 01.08.05, 22:25 W USA kara śmierci jest zależna od stanów. Te najmniej cywilizowane ją mają. Odpowiedz Link Zgłoś
kahlil Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:33 tomek6665 napisał: > dedykuję przywódcom powstania > powiem ci za nich pocałuj ich w du.ę,idioto! Odpowiedz Link Zgłoś
kahlil Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:36 kahlil napisał: > tomek6665 napisał: > > > dedykuję przywódcom powstania > > > powiem ci za nich pocałuj ich w du.ę,idioto! Odpowiedz Link Zgłoś
kahlil Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:36 kahlil napisał: > tomek6665 napisał: > > > dedykuję przywódcom powstania > > > powiem ci za nich pocałuj ich w du.ę,idioto! > i to 6665 000 razy ulżyj sobie! Odpowiedz Link Zgłoś
w0man29 Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:49 większość ofiar cywilnych to nie ofiary walk a niemieckiego ludobójstwa .. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek6665 Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:54 a jakie to ma znaczenie ? Odpowiedz Link Zgłoś
kahlil Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:56 tomek6665 napisał: > a jakie to ma znaczenie ? > ma Won! Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 22:27 Ma znaczenie takie, że większość ofiar zginęła bez pytania ich o gotowość na śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
kahlil Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:54 w0man29 napisała: > większość ofiar cywilnych to nie ofiary walk a niemieckiego ludobójstwa .. > no właśnie,zginęli od czego i w jaki sposób! Odpowiedz Link Zgłoś
malinka112 Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 18:02 To był jak widać duzy sukces. Gdyby zginęlo chocby 500 000 to by dopiero byl sukces. Widac takich sukcesów oczekujemy, oczekują politycy. 3 000 000 bezrobotnych co to jest, lepiej 5 000 000 , a najlepiej 10 000 000.Wtedy by wygladało na to, że władcy maja pomysl. A tu raptem 3 000 000. ITD. Kretynizm narodowy. Odpowiedz Link Zgłoś
zruc Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 18:06 Czego ty malinka bredzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
ligorta Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 17:58 tomek6665 napisał: > dedykuję przywódcom powstania > ty już nie masz szacunku nawet dziś, zamilcz! Odpowiedz Link Zgłoś
dupekzoledny Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 19:05 niejaki zruc ma monopol na polskość. Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 22:29 Szacunek dla bohaterów. Hańba dla katastrofalnych przywódców. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 19:11 tomek6665 napisał: > dedykuję przywódcom powstania Wolnosc albo smierc. Niektorzy mieli idealy, baranie. Odpowiedz Link Zgłoś
merrigold polskie durnie (czyli wladze emigracyjne) 01.08.05, 19:17 polskim dzieciom zgotowaly ten los. Baczynski i podobni mu mogliby nadal zyc. takich wlasnie mielismy "wodzow" - kretynow w wiekszosci. Odpowiedz Link Zgłoś
zirby Re: polskie durnie (czyli wladze emigracyjne) 01.08.05, 19:40 Gdzie im do łagodnego i rozdajacego cukierki i usmiechy Josifa Wassarionowicza Dzugaszwilego, twojego idola. Swiatly ten czlowiek, piekny i promienny jak prawda w "wyzwolonych" przez siebie krajach - jak rowniez w ZSRR od lat 20tych XX wieku - szeroko promowal inteligencje, wolnosc myslenia i pogladow, wspierał niezalezne ruchy społeczne i obywatelskie. A tak z ciekawosci - nie zdazyłeś jeszcze wytrzeźwieć po obchodzeniu 22 lipca, czy po prostu tylko dolewasz od 1 maja? Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: polskie durnie (czyli wladze emigracyjne) 01.08.05, 19:43 zirby napisał: > Gdzie im do łagodnego i rozdajacego cukierki i usmiechy Josifa Wassarionowicza > Dzugaszwilego, twojego idola. Swiatly ten czlowiek, piekny i promienny jak > prawda w "wyzwolonych" przez siebie krajach - jak rowniez w ZSRR od lat 20tych > XX wieku - szeroko promowal inteligencje, wolnosc myslenia i pogladow, wspierał > > niezalezne ruchy społeczne i obywatelskie. > A tak z ciekawosci - nie zdazyłeś jeszcze wytrzeźwieć po obchodzeniu 22 lipca, > czy po prostu tylko dolewasz od 1 maja? Stalin zalatwil Warszawiakow, tak samo jak ofiary Katynia, z tym, ze poszlo mu o wiele lepiej i rak nie spapral we krwi. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Cwiercmiliona polskiego zbrojnego podziemia 01.08.05, 20:03 z glowy, i to niemieckimi lapami - Stalin sie musial z radosci upic! Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Cwiercmiliona polskiego zbrojnego podziemia 01.08.05, 20:04 kropekuk napisał: > z glowy, i to niemieckimi lapami - Stalin sie musial z radosci upic! Wyslal tez flaszke Jaruzelskiemu i jego kompanom. Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: Cwiercmiliona polskiego zbrojnego podziemia 01.08.05, 23:21 A co miał do tego Jaruzelski? Podziękowania mógł słać do Mikołajczyka, Okulickiego i Bora-Komorowskiego. No i Roosvelta z Churchillem nie sposób pominąć. To oni posłali tych ludzi na śmierć. Odpowiedz Link Zgłoś
irek.gorczok Re: Cwiercmiliona polskiego zbrojnego podziemia 01.08.05, 23:28 Roosvelt z Churchillem posłali powstańców na śmierć? Nie zapominaj, że obowiązkiem obu panów, a w szczególności drugiego, było przede wszystkim dbanie o dobro WŁASNYCH OBYWATELI I WŁASNEGO PAŃSTWA. Czy inicjatorzy Powstania uzyskali od obu przywódców zapewnienie powmocy? A może inaczej, dlaczego najpierw nie uzyskali takiego zapewnienia (albo odmowy) a dopiero później decydowali o podjęciu walki? Odpowiedz Link Zgłoś
humbak Re: Cwiercmiliona polskiego zbrojnego podziemia 01.08.05, 23:56 Co ćwierć miliona? O czym Ty teraz? Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk A moze by troche ARGUMENTOW? Fakt, nie ma 01.08.05, 20:01 racji (rzad londynski byl niezwykle sceptyczny wobec Powstania etc), ale Stalinem tego nie zalatwisz:))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
merrigold Re: polskie durnie (czyli wladze emigracyjne) 01.08.05, 20:06 niczego nie rozumiesz. tylko durnie, skrajni egoisci i wrogowie Polski mogli pchnac bezbronny narod do walki z poteznym wrogiem bez zabezpieczenia sobie pomocy. i takimi wrogami Plakow i KRETYNAMI bylo dowodzctwo londynskie, ktore rozparte z wygodnych fotelach, kiedy kwaiat Polaksiego naroduy ginala pod gruzami plonacej Warszawy. Ci przywodcy (nie powstancy) powinni bc zapisani w czarnej ksiedze ZDRAJCOW Polski. - Ceną zadowolenia bogatego są łzy biednych. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Wladze emigracyjne byly SCEPTYCZNE. Powstanie 01.08.05, 20:00 to przepchnela delegatura krajowa - niestety; bezmozgie acz bohaterskie "kozaki". Nie powtarzaj tresci komuchowskich podrecznikow - poczytaj cos: uk.search.yahoo.com/search?p=Jan+Ciechanowski&prssweb=Search&ei=UTF-8&fr=ieas&fl=0&vc=&x=wrt&meta=vc%3DcountryUK Odpowiedz Link Zgłoś
tytus.de.zoo Re: Wladze emigracyjne byly SCEPTYCZNE. Powstanie 01.08.05, 20:05 biorąc pod uwagę zaistniały preparat w sensie przypomijacym przedmurze chrześcijaństwa, oraz bedąc świadom politycznego znaczenia chciałem ostrzec wszystkich przed kalafiorem pogardy i plasteliną niezrozumienia. Jednakże parafrazując watę cukrową mojego przedmówcy jestem skłonny. Zdecydowanie natomiast jestem za polaryzacją bezimiennego politycznie skrajnego wrzenia glutenowych kombajnów hipokryzji. Kończąc napiszę jeszcze, że to prawda, to co piszecie i się z wami zgadzam w 114,76%. Nawet, a może zarówno w istocie są podane przez was fakty, gdy nie każdemu wolno mieć hipopotama ponadto. Odpowiedz Link Zgłoś
kropekuk Wroc do tematu, prosze, po przeczytaniu zadanej 01.08.05, 20:08 literatury.;) Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: Wladze emigracyjne byly SCEPTYCZNE. Powstanie 01.08.05, 23:25 Z tego, co ja wiem, to Mikołajczyk "zapewnił" pomoc aliantów dla powstania. Odpowiedz Link Zgłoś
irek.gorczok Re: polskie durnie (czyli wladze emigracyjne) 01.08.05, 20:20 Wprawdzie władzom emigracyjnym, można było wiele zarzucić ale nie to, że byli autorami Powstania Warszawskiego. To była oryginalna myśl polskich ślachciców- kawalerzystów. Odpowiedz Link Zgłoś
teddybear_bastard Re: polskie durnie (czyli wladze emigracyjne) 01.08.05, 20:35 nic nie bój, ruscy i ich sługusy pokroju tatki cimoszka ztroszczyliby się o Baczyńskiego merrigold napisał: > polskim dzieciom zgotowaly ten los. Baczynski i podobni mu mogliby nadal zyc. > takich wlasnie mielismy "wodzow" - kretynow w wiekszosci. > Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: polskie durnie (czyli wladze emigracyjne) 01.08.05, 23:28 Ty się agitatorze lubisz w cudzej krwi babrać dla doraźnych celów? Mojej żony dziedek i wielu jego przyjaciół przeżyło powstanie, powróciło do kraju po wyzwoleniu obozów, założyło rodziny, zdobyło wykształcenie... Odpowiedz Link Zgłoś
irek.gorczok Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 20:15 W jednej z lokalnych gazet czytałem kiedyś relację żołnierza walczącego pod Tobrukiem i w okolicach. Co mnie uderzyło, to był opis sposobu prowadzenia walki przez Angoli. Facet opisywał, że po pierwszej wymianie ognia Brytyjczycy natychmiast nakazali odwrót, bo stwierdzili, że walka byłaby okupiona zbyt dużymi ofiarami. Na pytanie autora, dotyczące takiego obrotu sprawy, brytyjski oficer powiedział coś takiego "Wie pan, wojna kiedyś się skończy, a wtedy będziemy potrzebowali tych wszystkich adwokatów, ekonomistów, etc." Odpowiedz Link Zgłoś
antithesis bezsensownie straconych najlepszych Polakow 01.08.05, 21:16 nie odzyskamy. Jedynie po tych tragicznym bezsensownym powstaniu mozemy odzyskac rozum, ze NAJWIEKSZA wartoscia jest zycie ludzkie i obwiazkiem wladz jest je chronic. wladze , ktore narazaja wlasny narod na bezsensowna smierc sa wrogami i zdrajcami tegoz narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
orales73 Re: bezsensownie straconych najlepszych Polakow 03.08.05, 15:29 antithesis napisała: > nie odzyskamy. Jedynie po tych tragicznym bezsensownym powstaniu mozemy > odzyskac rozum, ze NAJWIEKSZA wartoscia jest zycie ludzkie i obwiazkiem wladz > jest je chronic. wladze , ktore narazaja wlasny narod na bezsensowna smierc sa > wrogami i zdrajcami tegoz narodu. no właśnie, bierzmy przykład z Francji, poddawajmy się od razu i kolaborujmy ! Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Francuska kolaboracja... 03.08.05, 15:34 Ach jak podobaja mi sie takie posty - pewnie nie wiesz, ale we Francji dzialal (i to calkiem niezle) ruch oporu. A wiec nie obrazaj tych Francuzow, ktorzy walczyli. Soporo Polakow tez kolaborowalo z Niemcami... Nie wysuwajmy latwych osadow. Odpowiedz Link Zgłoś
orales73 Re: Francuska kolaboracja... 03.08.05, 15:44 dr.krisk napisał: > Ach jak podobaja mi sie takie posty - pewnie nie wiesz, ale we Francji dzialal > (i to calkiem niezle) ruch oporu. A wiec nie obrazaj tych Francuzow, ktorzy > walczyli. Soporo Polakow tez kolaborowalo z Niemcami... > Nie wysuwajmy latwych osadow. człowieku, nie widzisz różnicy ? Francuzi mieli RZĄD kolaborujący z Rzeszą, nie pojedyńczych ludzi. A francuski ruch oporu to my wszyscy znamy... Czy wiesz, że Paryż nigdy nie był zdobywany, bo Francuzi zawsze poddawali się zawczasu ? Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Widze. 03.08.05, 15:54 orales73 napisał: > człowieku, nie widzisz różnicy ? Francuzi mieli RZĄD kolaborujący z Rzeszą, nie > > pojedyńczych ludzi. Hmm - ciekawe, gdyby Hitler wykombinowal ze warto by utworzyc jakis kolaborujacy z nim polski rzad, czy nie znalezliby sie chetni?? Ale jakos nie wpadl na taki pomysl (na szczescie...). > A francuski ruch oporu to my wszyscy znamy... Nie wszyscy. Na pewno byl slabszy i inaczej dzialajacy niz nasz, ale alianci mieli zawsze informacje o ruchach wojsk niemieckich, mnostwo straconych pilotow alianckich zostalo przeszmuglowanych z powrotem do Anglii - a wiec z umiarem prosze i szacunkiem. > Czy wiesz, że > > Paryż nigdy nie był zdobywany, bo Francuzi zawsze poddawali się zawczasu ? Co widac po Paryzu. Moze to dobry pomysl, aby nie toczyc bitew w najgesciej zaludnionych miastach? Odpowiedz Link Zgłoś
orales73 Re: Widze. 03.08.05, 15:56 dr.krisk napisał: > Hmm - ciekawe, gdyby Hitler wykombinowal ze warto by utworzyc jakis > kolaborujacy z nim polski rzad, czy nie znalezliby sie chetni?? Ale jakos nie > wpadl na taki pomysl (na szczescie...). chętni pewnie byli, ale krótko żyli > Nie wszyscy. Na pewno byl slabszy i inaczej dzialajacy niz nasz, ale alianci > mieli zawsze informacje o ruchach wojsk niemieckich, mnostwo straconych pilotow polski wywiad działał na terenach francuskich. > Co widac po Paryzu. Moze to dobry pomysl, aby nie toczyc bitew w najgesciej > zaludnionych miastach? wolę Warszawę Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Re: Widze. 03.08.05, 16:03 orales73 napisał: > chętni pewnie byli, ale krótko żyli A tak. To raczej pewne - moj dziadek w AK pracowal w komorce zajmujacej sie ewidencja i likwidacja kolaborantow. Sporo tego bylo. > polski wywiad działał na terenach francuskich. No i co z tego wynika? > wolę Warszawę A to juz twoj wybor. Ja bym wolal aby nie przypominala szalonego snu socrealistycznego architekta. No i te setki tysiecy ofiar cywilnych, wolalbym Warszawe bez tej hekatomby. Cos jak czeska Praga. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.krisk Tez tak mysle... 03.08.05, 15:42 Uwazam, ze trzeba umiec walczyc, trzezwo i rozsadnie oceniac szanse. Kleska Powstania w zasadzie oznaczala koniec Polski podziemnej - byla to calkowita kleska militarna, oraz moralna (kolejna przegrana....). Rosjanie mogli spokojnie rozpoczac budowe "nowego ladu".... Dlatego tez jest to dla mnie jedna z bardziej tragicznych kart w naszej historii, i nie podoba mi sie jej mitologizowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ppppp7 Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 21:54 To nie pierwsze powstanie, które przegraliśmy. Ale są rzeczy dla Polaków ważniejsze niż bilans militarny. I może dlatego, mimo ponad 120 lat rozbiorów, 2 wojen światowych i 45 lat okupacji sowieckiej, istniejemy jako naród. Tacy jesteśmy. I nie zmieni tego jazgot generowany przez tomka6665, kropekuka czy innego gargamela. A mit o powstaniu (tragicznym) był jednym z elementów, który pozwolił nam 45 lat później na taką mobilizację i tupnięcie nogą, że "wieczne i niezniszczalne" imperium sowieckie prysło jak bańka mydlana. Odpowiedz Link Zgłoś
irek.gorczok Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 22:19 Ale historii uczy się po to, by wyciągać z niej wnioski. I nie chodzi tu bynajmniej o bilans militarny. Nie jest sztuką kolejny raz dać się pokonać militarnie albo gospodarczo przez Rosjan a później w kolejnym akcie bohaterstwa naprawiać swoje błędy. A pomyślałeś co by było, gdyby nie doszło w ogóle do rozbiorów? Albo gdyby powstanie kościuszkowskie albo listopadowe było poprowadzone rozsądnie? Jak mogłaby wyglądać dzisiaj RP? Być może to my a nie Fracja bylibyśmy jednym z filarów Europy. A co by było gdybyśmy jednak poszli na ograniczoną współpracę z Hitlerem tak jak zrobili to nasi południowi sąsiedzi? Czy Stalin potraktował nas lepiej z tego względu, że walczyliśmy z Niemcami? Czy w Jałcie potraktowano by nas gorzej z tego względu? Być może jednak warto rozmawiać o tym co by było gdyby i to rozmawiać szczerze aż do bólu; być może warto wyciągać na wierzch nasze narodowe przywary i błędy (jak i otwarcie przyznawać się do sukcesów), po to by być silniejszymi nie tylko mentalnie ale i gospodarczo i politycznie. Nie ma to oczywiście odniesienia do wypowiedzi gargamela albo kropy, które rzeczywiście pachną czasami agenturą rosyjską. Odpowiedz Link Zgłoś
ppppp7 Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 22:57 Masz rację. Uczymy się. I gdyby lata 80-89 potraktować jako kolejne powstanie to po raz pierwszy przy minimalnej liczbie ofiar osiągneliśmy rezultaty przekraczające wyobraźnię. Co by znaczyło, że tragedia Powstania Warszawskiego nie poszła na marne. Co do Powstania. Oczywiście, każdy ma prawo do swojej oceny. Mnie irytują próby oceny Powstania z dzisiejszego punktu widzenia, bez wzięcia poprawki na dostęp do informacji w czasie okupacji. Spróbujcie dzisiaj wyłączyć telefon, komórkę, internet, TV, radio, nie kupować gazety i podejmować optymalne decyzje na podstawie plotek zasłyszanych w tramwaju. Nie da się. Odpowiedz Link Zgłoś
irek.gorczok Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 23:15 Generalnie trzeba przyznać, że nieodpowiedzialnością wykazały się polskie elity polityczne w ogóle - i przed wybuchem wojny i w trakcie jej trwania. I to zarówno ci politycy, którzy wyemigrowali, jak i ci, którzy zostali. Sam fakt, że w obliczu okupacji i zagłady kraju, polscy politycy na emigracji, przez 5 lat nie potrafili dogadać się między sobą o czymś świadczy. Fakt faktem, po sanacji Piłsudskiego zbyt mało było autentycznych fachowców a zbyt wielu nie myślących trzeźwo byłych kawalerzystów. Trudno powiedzieć jaki był faktyczny stan wiedzy autorów Powstania, trudno powiedzieć jak wiele/mało zrobił w zakresie informowania o rzeczywistej sytuacji międzynarodowej rząd emigracyjny. Całe szczęście, że historycy robią swoje, a ocenę - jak mówisz - każdy musi wypracować sobie sam. Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 23:35 Mam gdzieś mity generowane kosztem 200 tys. ofiar. Odpowiedz Link Zgłoś
misscha36 Kto konno atakowal czolgi 01.08.05, 23:50 w 1939,ten tez mogl wywolac powstanie warszawskie w 1944...haha Odpowiedz Link Zgłoś
orales73 Re: Kto konno atakowal czolgi 03.08.05, 15:24 misscha36 napisał: > w 1939,ten tez mogl wywolac powstanie warszawskie w 1944...haha się naoglądał Wajdy... gó.. prawda z tymi konnymi atakami Odpowiedz Link Zgłoś
pusty.smiech Re: 250 tys zabitych stolica zrównana z ziemią 01.08.05, 23:54 ppppp7 napisał: A mit o powstaniu (tragicznym) był jednym z elementów, który > pozwolił nam 45 lat później na taką mobilizację i tupnięcie nogą, że "wieczne i > > niezniszczalne" imperium sowieckie prysło jak bańka mydlana. ... no i Papież. Nie zapominaj o nim! Odpowiedz Link Zgłoś
wesoly33 [...] 01.08.05, 23:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat To byla tragedia ,odpoewiedialni nigdy 03.08.05, 16:03 za to nie bekneli; ok.1 500 ...... zabitych niemcow ok.15 000 ..... zabitych powstancow ok.200 000..... zabitych mieszkancow Wa-wy i co osiagnieto .... nic. To byl czyn bohaterski ???? Moim zdaniem ,spisek na narodzie zaaranzowany przy kawie i Whysky przez baranow w Londynie,teraz pomylke historyczna sprzedaja jako czyn bohaterski . Odpowiedz Link Zgłoś
eres2 Re: To byla tragedia 03.08.05, 21:56 W Warszawie przeżyłem okupację i powstanie, pomny przeżyć stanowczo nie będę polemizował z wpisem, który w treści i formie godny jest dyskusji pośród bractwa podpierającego budki z piwem. Natomiast skoro silisz się na podawanie liczb, to opieraj się na danych źródłowych. Wg dowódcy 9. armii gen. von Vormanna z dn. 18.9.1944 r. straty niemieckie w ludziach w okresie od 1.8. do 16.9.1944 r. wyniosły: łącznie: 36 373 na froncie: 27 422 w WARSZAWIE: 8 951. A więc aż jedna czwarta wszystkich strat przypada na walkę z powstaniem warszawskim. W tym czasie wg oceny dowództwa 9. armii, zawartej w raporcie z d. 18.9.44 (AOK 9 Ia No 5072/44 g. Kdos.), walczyło przeciwko niej na froncie 39 dywizji piechoty (w tym dwie polskie), 3 korpusy pancerne i 1 brygada pancerna polska oraz 2 dywizje artylerii. Ponieważ starty poniesione przez Niemców w Warszawie (8 951) równały się prawie trzeciej części strat poniesionych na froncie (27 422), wynika stąd, że ilość strat zadanych nieprzyjacielowi przez powstańców odpowiada startom zadanym na froncie przez kilkanaście wielkich jednostek regularnej, dobrze uzbrojonej armii. Wg Jerzego Kirchmayera: Straty sił powstańczych wyniosły: zabitych w Wa-wie ok. 10 000, w Puszczy Kamp. 200, razem 10 200; ciężko rannych w Wa-wie ok. 6 600, w Puszczy Kamp. 400, razem 7 000; zaginionych w Wa-wie ok. 5 000. A więc łączne straty w Wa-wie 21 600, a łącznie z Puszczą Kamp. 22 200. Straty ludności cywilnej ocenili Niemcy zaraz po kapitulacji Wa-wy na ok. 200000. Dane Rady Głównej Opiekuńczej z 31.10.1944 r. ograniczają tę liczbę do ok. 150 000. Można zatem przyjąć, że ogólne starty poległych - wojska i ludności - wyniosły w powstaniu warszawskim około 200 000 ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
karbat Re: To byla tragedia 03.08.05, 22:40 200 000 zabitych Polakow i tylko 9 000 niemcow ?? do tego kompletnie zniszczone miasto . Tragiczna w skutkach decyzja polityczna ,nie pierwsza i nie ostatnia. Ja spotkalem sie z danymi ,ze zginelo 1500 niemcow. Moze nie wliczaliczano do stanu poleglych ukraincow i innej masci choloty ,nie uwzgl w statystykach.( mi to obojetne ilu niemcow tam zginelo jedno pewne o wielu za malo). Decyzja o pwstaniu moim zdaniem byla kretynska. Odpowiedz Link Zgłoś