Dodaj do ulubionych

SLD sypie się!!!!!!!!!

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 20:38
bliżej wyborów samorządowych, tym więcej konfliktów w SLD
Układanie list pięścią

W Białymstoku się pobili, w Koszalinie rozstali, a w Poznaniu obrazili - w
miarę przygotowywania list kandydatów na radnych i na prezydentów miast w SLD
pojawia się coraz więcej konfliktów.

SEKRETARZ GENERALNY SLD MAREK DYDUCH

- Tam, gdzie jest polityka, tam są emocje. Nic szczególnego się nie dzieje.
Na trzech tysiącach list wystawimy pięćdziesiąt tysięcy kandydatów. W takiej
masie muszą się zdarzać konflikty. Przewidywaliśmy to. W każdym wojewódzkim
sztabie wyborczym jest członek sądu partyjnego, który ma reagować na te
sytuacje.


Nim premier ogłosi termin wyborów, partie starają się przygotować listy
kandydatów - na stanowiska szefów gmin (wójtów, burmistrzów i prezydentów
miast) i na radnych. Nie brakuje przy tym konfliktów, szczególnie w takiej
partii jak SLD, która już dzisiaj dysponuje wieloma stanowiskami w
samorządzie.

Podbił oko, wypadł z listy

Najbardziej spektakularnie emocje kandydatów objawiły się w Białymstoku,
gdzie działacze SLD się pobili. Do szarpaniny doszło między szefem struktur
regionalnych OPZZ Antonim Poźniakiem a przewodniczącym związku w PSS Społem i
jednocześnie radnym lewicy Grzegorzem Markowskim. Markowski przyszedł do
Poźniaka z dwoma młodymi mężczyznami. - Oni nie mieli z tym nic wspólnego.
Jeden to mój syn, a drugi to jego kolega, który chciał założyć młodzieżową
organizację związkową - tłumaczy. Markowski miał pretensję, że nie znalazł
się na liście kandydatów na radnych. Poźniak utrzymywał, że Markowski na
liście jest. To nie pomogło.

- Mam 1380 takich jak oni - miał krzyczeć Markowski, okładając pięściami
Poźniaka i wskazując na towarzyszących mu mężczyzn. Poźniak ma podbite oko i
spuchnięty nos. Markowski - rozcięty łuk brwiowy.

Szef białostockiego SLD Janusz Kochan zapowiada ukaranie Markowskiego. -
Jeśli tego nie zrobimy, znajdzie się więcej chętnych do układania list
wyborczych pięściami - mówi. Markowski zostanie też skreślony z listy
kandydatów, a być może usunięty z partii.

Bezkrytyczny kandydat

Awantura rozpętała się w SLD na tle wyboru kandydata na prezydenta Przemyśla.
Zarząd miejski partii udzielił poparcia członkowi zarządu miasta i zarazem
przewodniczącemu SLD w Przemyślu Franciszkowi Siwardze. Wydał jednocześnie
instrukcję, że członkom partii nie wolno kandydata krytykować.

Tymczasem w zeszłym tygodniu podczas spotkań kół SLD szeregowi członkowie
Sojuszu zgłosili na prezydenta - jako kontrkandydata Siwargi - byłego posła
SLD, prezesa Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Przemyślu Kazimierza Nycza.
Następnego dnia rada nadzorcza MZK, w której zasiadają ludzie związani z
Siwargą, poleciła zgromadzeniu wspólników odwołanie Nycza z funkcji prezesa
MZK. W piątek Nycz dostał odwołanie, bez uzasadnienia.

Według byłego posła to zemsta Siwargi, bo zgłoszenie jego kandydatury na
prezydenta oznaczało, że "runęła w gruzach koncepcja o rozdziale funkcji i
stanowisk, bez pytania kogokolwiek, a zwłaszcza mieszkańców miasta, o zgodę
na taki układ". Miejsce Nycza w MZK zajął Mieczysław Pawliszak związany z
Siwargą.

Lewica kontra lewica

Koszalinem rządzi od czterech lat wypróbowany działacz SLD (wcześniej PZPR i
SdRP) Henryk Sobolewski. Koszalin ma opinię miasta nieźle zarządzanego, a
Sobolewski sporą akceptację mieszkańców. Ale to nie on będzie kandydatem
Sojuszu w nadchodzących wyborach. Władze powiatowe SLD postanowiły wystawić
innego działacza - Jerzego Zarodę, członka powiatowych władz SLD.

W czym Zaroda jest lepszy od Sobolewskiego? Na to pytanie szef powiatowego
SLD, poseł Ryszard Ulicki nie odpowiada. Powtarza tylko, że Zaroda uzyskał
jednogłośne poparcie członków powiatowej rady partii.

Efekt? Sobolewski zapowiada zawieszenie przynależności partyjnej i
wystartowanie w wyborach jako niezależny kandydat lewicowy. - Nie
zaproponowano mi ani kandydowania na prezydenta, ani nawet na radnego - mówi
Sobolewski. - Nie obrażam się na rzeczywistość, wiem, co to gra polityczna,
ale chcę poddać się ocenie społeczeństwa - dodaje.

Młodzież po trzydziestce

W Rudzie Śląskiej (opisywała to "Gazeta Wyborcza") na prezydenta zamierza
kandydować były szef tutejszego SLD Zbigniew Litke. Litke pokłócił się jednak
z towarzyszami z SLD, wystąpił z organizacji i założył komitet wyborczy
Lewica Razem. Próbuje też zarejestrować Stowarzyszenie Lewicy Demokratycznej.
Zbiera członków SLD, którzy opuścili partię. Konflikt tak się zaostrzył, że
władze krajowe rozwiązały zarząd w Rudzie Śląskiej i przysłały kuratora w
postaci śląskiego posła Jana Czubaka.

Poznańscy działacze młodzieżówki SLD - Stowarzyszenia Młodej Lewicy
Demokratycznej - poczuli się urażeni wykreśleniem ich z list kandydatów do
Rady Miasta. - Harowaliśmy podczas wyborów prezydenckich i parlamentarnych, a
teraz zamiast nas na listach znaleźli się ludzie, którzy z SLD są związani od
niedawna - twierdzi Dominik Herberholz, przewodniczący poznańskiego SMLD,
jeden z wyeliminowanych.

- Na listach wśród prawie 70 kandydatów jest 15 osób nieprzekraczających
trzydziestego piątego roku życia. To jest reprezentacja młodego pokolenia
lewicy - odpowiada Alina Bittner, przewodnicząca poznańskiego SLD.

- Wyglada mi to na powtórkę z AWSu...
Obserwuj wątek
    • douglasmclloyd Na SLD nie mozna napisac slowa, cenzura rozumiesz 20.08.02, 20:39
      Gość portalu: GMR napisał(a):

      > bliżej wyborów samorządowych, tym więcej konfliktów w SLD
      > Układanie list pięścią
      >
      > W Białymstoku się pobili, w Koszalinie rozstali, a w Poznaniu obrazili - w
      > miarę przygotowywania list kandydatów na radnych i na prezydentów miast w SLD
      > pojawia się coraz więcej konfliktów.
      >
      > SEKRETARZ GENERALNY SLD MAREK DYDUCH
      >
      > - Tam, gdzie jest polityka, tam są emocje. Nic szczególnego się nie dzieje.
      > Na trzech tysiącach list wystawimy pięćdziesiąt tysięcy kandydatów. W takiej
      > masie muszą się zdarzać konflikty. Przewidywaliśmy to. W każdym wojewódzkim
      > sztabie wyborczym jest członek sądu partyjnego, który ma reagować na te
      > sytuacje.
      >
      >
      > Nim premier ogłosi termin wyborów, partie starają się przygotować listy
      > kandydatów - na stanowiska szefów gmin (wójtów, burmistrzów i prezydentów
      > miast) i na radnych. Nie brakuje przy tym konfliktów, szczególnie w takiej
      > partii jak SLD, która już dzisiaj dysponuje wieloma stanowiskami w
      > samorządzie.
      >
      > Podbił oko, wypadł z listy
      >
      > Najbardziej spektakularnie emocje kandydatów objawiły się w Białymstoku,
      > gdzie działacze SLD się pobili. Do szarpaniny doszło między szefem struktur
      > regionalnych OPZZ Antonim Poźniakiem a przewodniczącym związku w PSS Społem i
      > jednocześnie radnym lewicy Grzegorzem Markowskim. Markowski przyszedł do
      > Poźniaka z dwoma młodymi mężczyznami. - Oni nie mieli z tym nic wspólnego.
      > Jeden to mój syn, a drugi to jego kolega, który chciał założyć młodzieżową
      > organizację związkową - tłumaczy. Markowski miał pretensję, że nie znalazł
      > się na liście kandydatów na radnych. Poźniak utrzymywał, że Markowski na
      > liście jest. To nie pomogło.
      >
      > - Mam 1380 takich jak oni - miał krzyczeć Markowski, okładając pięściami
      > Poźniaka i wskazując na towarzyszących mu mężczyzn. Poźniak ma podbite oko i
      > spuchnięty nos. Markowski - rozcięty łuk brwiowy.
      >
      > Szef białostockiego SLD Janusz Kochan zapowiada ukaranie Markowskiego. -
      > Jeśli tego nie zrobimy, znajdzie się więcej chętnych do układania list
      > wyborczych pięściami - mówi. Markowski zostanie też skreślony z listy
      > kandydatów, a być może usunięty z partii.
      >
      > Bezkrytyczny kandydat
      >
      > Awantura rozpętała się w SLD na tle wyboru kandydata na prezydenta Przemyśla.
      > Zarząd miejski partii udzielił poparcia członkowi zarządu miasta i zarazem
      > przewodniczącemu SLD w Przemyślu Franciszkowi Siwardze. Wydał jednocześnie
      > instrukcję, że członkom partii nie wolno kandydata krytykować.
      >
      > Tymczasem w zeszłym tygodniu podczas spotkań kół SLD szeregowi członkowie
      > Sojuszu zgłosili na prezydenta - jako kontrkandydata Siwargi - byłego posła
      > SLD, prezesa Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Przemyślu Kazimierza Nycza.
      > Następnego dnia rada nadzorcza MZK, w której zasiadają ludzie związani z
      > Siwargą, poleciła zgromadzeniu wspólników odwołanie Nycza z funkcji prezesa
      > MZK. W piątek Nycz dostał odwołanie, bez uzasadnienia.
      >
      > Według byłego posła to zemsta Siwargi, bo zgłoszenie jego kandydatury na
      > prezydenta oznaczało, że "runęła w gruzach koncepcja o rozdziale funkcji i
      > stanowisk, bez pytania kogokolwiek, a zwłaszcza mieszkańców miasta, o zgodę
      > na taki układ". Miejsce Nycza w MZK zajął Mieczysław Pawliszak związany z
      > Siwargą.
      >
      > Lewica kontra lewica
      >
      > Koszalinem rządzi od czterech lat wypróbowany działacz SLD (wcześniej PZPR i
      > SdRP) Henryk Sobolewski. Koszalin ma opinię miasta nieźle zarządzanego, a
      > Sobolewski sporą akceptację mieszkańców. Ale to nie on będzie kandydatem
      > Sojuszu w nadchodzących wyborach. Władze powiatowe SLD postanowiły wystawić
      > innego działacza - Jerzego Zarodę, członka powiatowych władz SLD.
      >
      > W czym Zaroda jest lepszy od Sobolewskiego? Na to pytanie szef powiatowego
      > SLD, poseł Ryszard Ulicki nie odpowiada. Powtarza tylko, że Zaroda uzyskał
      > jednogłośne poparcie członków powiatowej rady partii.
      >
      > Efekt? Sobolewski zapowiada zawieszenie przynależności partyjnej i
      > wystartowanie w wyborach jako niezależny kandydat lewicowy. - Nie
      > zaproponowano mi ani kandydowania na prezydenta, ani nawet na radnego - mówi
      > Sobolewski. - Nie obrażam się na rzeczywistość, wiem, co to gra polityczna,
      > ale chcę poddać się ocenie społeczeństwa - dodaje.
      >
      > Młodzież po trzydziestce
      >
      > W Rudzie Śląskiej (opisywała to "Gazeta Wyborcza") na prezydenta zamierza
      > kandydować były szef tutejszego SLD Zbigniew Litke. Litke pokłócił się jednak
      > z towarzyszami z SLD, wystąpił z organizacji i założył komitet wyborczy
      > Lewica Razem. Próbuje też zarejestrować Stowarzyszenie Lewicy Demokratycznej.
      > Zbiera członków SLD, którzy opuścili partię. Konflikt tak się zaostrzył, że
      > władze krajowe rozwiązały zarząd w Rudzie Śląskiej i przysłały kuratora w
      > postaci śląskiego posła Jana Czubaka.
      >
      > Poznańscy działacze młodzieżówki SLD - Stowarzyszenia Młodej Lewicy
      > Demokratycznej - poczuli się urażeni wykreśleniem ich z list kandydatów do
      > Rady Miasta. - Harowaliśmy podczas wyborów prezydenckich i parlamentarnych, a
      > teraz zamiast nas na listach znaleźli się ludzie, którzy z SLD są związani od
      > niedawna - twierdzi Dominik Herberholz, przewodniczący poznańskiego SMLD,
      > jeden z wyeliminowanych.
      >
      > - Na listach wśród prawie 70 kandydatów jest 15 osób nieprzekraczających
      > trzydziestego piątego roku życia. To jest reprezentacja młodego pokolenia
      > lewicy - odpowiada Alina Bittner, przewodnicząca poznańskiego SLD.
      >
      > - Wyglada mi to na powtórkę z AWSu...
      • Gość: GMR Re: Na SLD nie mozna napisac slowa, cenzura rozum IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 20.08.02, 20:48
        Tym razem admin zaspał i treść niniejszego postu wraz z twoim komentarzem nadal
        tu figuruje
    • douglasmclloyd Lawina ruszyla 20.08.02, 21:43
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,981400.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka