Jedwabne-Krzywa Gaussa

28.03.01, 21:18
KRZYWA GAUSSA.
Zbyt wiele jest obecnie w prasie artykułów na temat „Jedwabnego”, a przy
okazji bicia się w cudze piersi i formułowania powierzchownych konkluzji
typu : „Polacy dokonali masowego mordu w Jedwabnem”, „mord ten został dokonany
na oczach i za wiedzą wszystkich”
Ja też jestem Polakiem, przeżyłem okupację niemiecką i radziecką a nie
mordowałem Żydów, oraz znam wielu innych Polaków, którzy nie tylko nie
mordowali Żydów, ale przeciwnie, pomagali im nawet z narażeniem własnego
życia. Nie jest mi więc obojętne czy mam być dumny z tego że jestem,
członkiem społeczeństwa i narodu polskiego, czy też osobiście mam się wstydzić
za popełnione zbrodnie tego społe-czeństwa.
Zdaje sobie sprawę z tego, że w grę wchodzą tu nie tylko bolesne wspomnienia i
emocje. Duża ilość artykułów na ten temat, a nawet sama książka prof.
J.T.Grossa, wydana nie tylko w Polsce ale i w USA prowokuje do zapytania „cui
prodest”? Obecnie jedni pisząc te artykuły i udzielając wywiadów uwa-żają, że
Polacy to prawie ludobójcy i powinni dowiedziawszy się o tym wykazywać
skruchę i kornie prze-praszać. Swoimi wypowiedziami chcą wykazać własną pokorę
i szlachetność. Drudzy usiłują bronić hono-ru „Narodu Polskiego”, który od
wieków szczycił się tolerancja i jest obecnie niesłusznie oskarżany. Część
Żydów sprawę Jedwabnego może wykorzystywać do kształtowania antypolskiej
propagandy, a przy okazji do uzyskania większych odszkodowań na „polskie
ludobójstwo”, bo tak to niektórzy tendencyjnie sugerują..
.Może należałoby zdobyć się na odrobinę obiektywizmu i uczciwości. Wiadomo -
, w każdej większej zbiorowości, w każdym społeczeństwie, czy narodzie zawsze
występowali i występują i zbrodnia-rze i święci. Dotyczy to zarówno Niemców jak
i Polaków, a również Żydów. Byli w czasie wojny gesta-powscy oprawcy, byli
zbrodniczy czerwoni komisarze, byli polscy szmalcownicy i ciemny podburzony
tłum urządzający pogromy i mordujący sąsiadów, ale byli również np. w getcie
warszwskim żydowscy policjanci i kolaboranci. Była też wielowiekowa wspólna
historia tych narodów, w której niejednoznacznie rozkładały się przewinienia.
Zgodnie z krzywą rozkładu Gaussa jednych i drugich skrajności nie bywa wiele
i przy uczciwym stawianiu sprawy nie wolno skrajności tych uogólniać, i ani
nawet jednym, choć tragicznym i godnym potępienia faktem morderstwa w
Jedwabnem przesłaniać całości.
Nie tylko należy dokładnie sprawdzić wszystkie dostępne źródła dotyczące
faktów, ale również określić ile takich przypadków miało miejsce w całym
kraju, jaka był wśród Polaków średni (procentowy udział) szmalcowników i
morderców Żydów, a jaka ilość (procentowy udział) udzielających pomocy i
rozstrzelanych za pomoc okazywaną Żydom w czasie okupacji i jak to porównawczo
wyglądałoby w in-nych krajach, a dopiero wtedy wygłaszać sądy i potępienia .
Należy też wyraźnie rozróżnić oficjalną dzia-łalność państwową, za która
odpowiedzialność ponosi cały naród, a odpowiedzialność za zbrodnie popeł-niane
przez wyrzutki społeczeństwa, którymi powinien zajmować się prokurator.
Niepokojące jest bowiem stwierdzenie prof. Jana .T. Grossa” ( który książką
Sąsiedzi rozpętał lawinę artykułów w sprawie Jedwabnego ), że „historyk nigdy
nie dociera do wszystkich materiałów” (Wprost 11. II.2001), gdyż takie
stwierdzenie może usprawiedliwiać niezupełnie wyważone sądy.
Zbrodnia jest zbrodnią i nie ma dla niej usprawiedliwienia, ani w Jedwabnym,
ani gdziekolwiek in-dziej. Czytam tylko wszystkie artykuły w tej sprawie, więc
też mam prawo do upominania się, aby w tej sprawie wypowiadano się obiektywnie
i kompleksowo, czyli uczciwie, a nie okazjonalnie z powodu wyda-nia jednej
książki, a najlepiej by poczekać z sądami i przeprosinami na wyniki badania
prowadzone przez Instytut Pamięci Narodowej. Ja też chcę wiedzieć, czy mam się
uważać za członka społeczeństwa morder-ców, czy też , że wśród ogromu
okropności wojny miał miejsce taki incydent, .

J.Zech.
Pełna wersja