emerytka.z.rzeszowa
25.08.05, 22:56
Zbieżność li tylko imion czy również charakterów? Moja sąsiadka nie ma
wątpliwości, że "przystojny Kaszub" (określenie głupiej internautki), gdy
zostanie prezydentem, może się posunąć do niszczenia "ubeckich osiedli"
(wysiedlanie, dokwaterowywanie, podmienianie mieszkań, rabunki mienia), tak
jak Rumsfeld ruinował irackie miasta. Czy wtedy jednak - wzorem kampanii
bliskowschodniej - zaprotestuje papież?
Coraz mniej podoba (a właściwie wcale) mi się ten Tusk. Diabli chyba nadali,
albo ci z Waszyngtonu!
(jedno i to samo?)
Osobiście nie chcę, by moja rzeszowska willa (niby mała, ale jednak moja!)
podzieliła los Bakuby, Basry albo Kirkuku. Dlatego 8 października zagłosuję
na pacyfistycznego Cimoszewicza. On - w przeciwieństwie do Kaczek (Rumsfeld,
Lech i Jarosław, Tusk) jest multilateralistą (współpracuje i z SLD, i PD, i
SdPl i zwykłymi ludźmi). Nie judzi, nie szuka wrogów, nie drażni, buduje
mosty!!