Dodaj do ulubionych

Dzień Lecha Wałęsy

30.08.05, 07:10
jaki on tam ojciec - cwaniak co znalazl sie w odpowiednim czasie i
odpowiednim miejscu, poprostu wykorzystal swoje 5 minut, a bohaterami moim
zdaniem sa bezimienni czlonkowie tego nieszczesnego zwiazku, to im nalezy sie
hold a nie temu Dyzmie 21 wieku.
Obserwuj wątek
    • basiakoz Re: Dzień Lecha Wałęsy 30.08.05, 07:19
      Póki co, Ty, możesz tylko pomarzyć o swoich pięciu minutach. Za to wypisujesz
      dyrdymały w internecie, bo Wałęsa wywalczył dla Ciebie wolność słowa...
      • gruberto Re: Dzień Lecha Wałęsy 30.08.05, 10:11
        Wałesa wywalczyl niepodległość, wolność słowa, itd itp... to tak jak by
        powiedzieć że Piłsudski wywalczył niepodległość. SAM ????? Pytam sie jeszcze
        raz SAM ??? Prawie wcale nie mówi się o tych którzy walczyli, strajkowali,
        siedzieli, byli bici, torturowani, a nie jak pan prezydent IN-TER-NO-WA-NI.
        Dzien LW, Instytut LW, lotnisko LW... aż boje sie otworzyc konserwe.
        Czy na tym miala polegac solidarnosc na przypisywaniu zaslug jednemu
        czlowiekowi. Za to ze moge wypisywac w internecie (jak to basiakoz napisala
        dyrdymaly) dziekuje tym wszystkim bezimiennym robotnikom ktorzy oddali serce za
        polske. DZIEKUJE WAM
    • trojanska Kilka faktów 30.08.05, 07:30
      To może kilka faktów. Trzeciego dnia strajku o 14.00 Wałęsa podpisał
      porozumienie om podwyżkach wynagrodzeń i powrocie jego i pani Walentynowicz do
      pracy. Po tym zakończył strajk i przekonywał stoczniowców na bramie jaki to
      sukces odniesiono. Został wygwizdany i wyzwany od sprzedawczyków i dopiero
      wdedy zaczął sie prawdziwy Sierpień. Pytanie zasadnicze, jak Wałęsa dostał się
      do stoczni. Kto na to odpowie ten reszte łatwo zrozumie.
    • hudriwudri Sprzedawczyki byly wreszcie miedzy soba ! 30.08.05, 07:33
      • jola_dywity POLSKA DZIĘKUJE WAŁĘSIE ZA GŁÓD BEZROBOCIE NEDZĘ 30.08.05, 09:47
        Za 100 tyś samobójców,za emigrację głodową,za kucie lewej nogi,za bezdomność,za
        głodne miliony dzieci,za nieosądzonych morderców z Wujka. OGÓLNIE ZA JAPONIĘ
        tylko ekoka tej Japoni widać wiekszości oprócz paru renegatów nie odpowiada.
        • toja3003 to czemu ta większość tego nie zmieni? Ciekawe na 30.08.05, 17:21
          kogo ty zagłosujesz w wyborach w tym roku?
          Ilu ludzi ze swojej rodziny, znajomych i otoczenia
          przekonalas do swoich pogladow, wlasnym przykladem,
          zeby poszli za tobą i też zaglosowali jak ty?
          Co ty konkretnie zrobilas zeby zmienic to co
          ci się nie podoba? Na razie to dużo gadasz tylko
          i krytykujesz ale nic nie proponujesz w zamian prawda?
          To naprawde bardzo wygodna postawa. To śpij dalej.
    • domk1 NIE MA ZOMO,SB,ORMO,PZPR-A STRACH JESZCZE WIEKSZY 30.08.05, 07:37
      Nie ma już tych wszystkich atrybutów "systemu totalitarnego" - dziś strach
      wzbudza mały facecik w garniturze i krawacie. Tzw. "menedżer". On nikogo nie
      będzie bił, on nie będzie na jakiś pyskaczy napuszczał tajnej policji.
      On po prostu takiego WYRZUCI Z ROBOTY i pozbawi go środków do życia.
      Czyli komunistyczny system represji nie był zbyt wydajny.
      Dziś działa lepiej.
      CZY KTOŚ PODSKOCZY W ROKU 2005?
      • makalon ale nikt ci nie karze pracować u "menedżera" 30.08.05, 07:43
        serdeńko
        • domk1 ....CZYLI KOMUNA ZA MORDE TRZYMAĆ TEŻ NIE UMIAŁA 30.08.05, 08:01
          Zatem system komunistyczny był niewydolny pod KAŻDYM względem.
          Facecik (najczęsciej bardzo ograniczony umysłowo) w krawaciku robi to dużo
          lepiej niż cała Armia Czerwona czy zastępy SB-ków.
          • meylec Zamiast "realnego socjalizmu" - komuno -oligarchia 30.08.05, 09:43
            Ten system mamy teraz, po 25 latach. A wolność? No niech ci odmienający ją
            przez wszystkie przypadki mądrale wytłumaczą np. mojemu koledze po 40-stce,
            który już w dziesiątym miejscu usłyszał, że jest za stary żeby dostać dorywczą
            pracę ( o stałej to wogóle nawet nie myśli), jaki to on teraz jet wolny. Dawnej
            elity PZPR - owskie też mówiły o demokracji socjalistycznej i w jakim
            wspaniałym ustroju żyjemy. Te współczesne pieprzą o wolności z wysokości swoich
            często wielomilionowych majątków. Tak to sobie można pofilozofować.
      • golota20 Re: NIE MA ZOMO,SB,ORMO,PZPR-A STRACH JESZCZE WIE 30.08.05, 09:18
        domk1 napisał:

        > Nie ma już tych wszystkich atrybutów "systemu totalitarnego" - dziś strach
        > wzbudza mały facecik w garniturze i krawacie. Tzw. "menedżer". On nikogo nie
        > będzie bił, on nie będzie na jakiś pyskaczy napuszczał tajnej policji.
        > On po prostu takiego WYRZUCI Z ROBOTY i pozbawi go środków do życia.
        > Czyli komunistyczny system represji nie był zbyt wydajny.
        > Dziś działa lepiej.
        > CZY KTOŚ PODSKOCZY W ROKU 2005?

        ZAREZYKUJ i podskocz
        a chocby do gory
        odwagi....
        bo mnie sie juz niechce....
    • makalon Lechu! Szacuneczek! 30.08.05, 07:42
    • lukka74 DZIEKUJEMY n/txt 30.08.05, 07:46
    • abwprl1 Re: Dzień Lecha Wałęsy 30.08.05, 08:32
      Być może to pierwszy krok w drodze do " solidarności - pokoju i pojednania na
      gorze". Tego nam potrzeba dzisiaj.
      • sredni4 Dzień Lecha Wałęsy -solidarnego z kim? 30.08.05, 08:38
        Trwają obchody 25. rocznicy powstania wielkiego ruchu
        społecznego "Solidarność", z wyraźnym akcentem na "jedynie słuszną"
        interpretację historii przez tzw. ikonę, czyli Lecha Wałęsę oraz jego otoczenie.
        "Solidarność" narodziła się rok po pierwszej pielgrzymce Ojca Świętego Jana
        Pawła II do Ojczyzny w czerwcu 1979 roku. To wtedy Polacy dostrzegli swą siłę,
        to wtedy doświadczyliśmy po raz pierwszy niebywałej jedności i podniesienia
        serc ku górze. Wielkie zgromadzenia w miejscach pobytu Jana Pawła II
        uświadomiły nam, jak potężna jest jednocząca siła wiary katolickiej i narodowej
        tradycji. W 1979 r. Polska zaczęła się budzić do życia w wolności. Ta droga od
        początku była usłana wielkimi trudnościami. Potężna siła społeczna w postaci
        wielomilionowej "Solidarności" stała się obiektem wielkiego zainteresowania
        różnych sił politycznych, w tym także antypolskich i antyreligijnych. Widział
        to jasno sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński, który ostrzegał władze Komisji
        Krajowej: "Mówiłem tu przed chwilą z panem Wałęsą i delegacją z Bielska-Białej,
        że ruch, który zrodził się w Polsce - odnowy moralnej i społecznej - jest
        wybitnie polski. Ten ruch musi służyć przede wszystkim sprawie Polski, to
        znaczy ludności polskiej, czy to będzie ludność rolnicza, czy robotnicza, dla
        zaspokojenia jej potrzeb. Trzeba się strzec, żeby się nie wplątali tacy ludzie,
        którzy mają inne założenia, którzy są gdzieś uzależnieni i chcą przeprowadzić
        niepolskie sprawy" (Stefan Kardynał Wyszyński, Prymas Polski - Kościół w
        służbie Narodu. Nauczanie Prymasa Polski czasu odnowy w Polsce sierpień 1980 -
        maj 1981. Teksty autoryzowane. Rzym 1981).
        Wiemy, że te przestrogi nie odniosły skutku, wiemy, co stało się w następnych
        latach z potężną "Solidarnością" i w jakim kierunku poprowadzili ją niektórzy
        przywódcy oraz ich doradcy. Niewiele pozostało po 25 latach z tej wielkiej
        jedności i nadziei. Na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku przyszła tzw.
        transformacja i ci, którzy w 1980 roku najbardziej narażali losy swoje i swoich
        rodzin - robotnicy i rolnicy, znaleźli się w jej efekcie na marginesie
        społeczeństwa, w strefie biedy i niedostatku.
        Dziś potrzebna jest nowa solidarność w obliczu wielkich klęsk społecznych -
        demoralizacji, bezrobocia, bezdomności, emigracji młodych ludzi. Potrzebna jest
        wielka, uporczywa praca u podstaw nad uzdrowieniem wielu dziedzin naszego życia
        narodowego, potrzebne jest budowanie w naszej Ojczyźnie ładu moralnego. To
        praca długa, na pokolenia, która musi być solidarnie wykonana. To praca dla
        Polski i polskich rodzin, a nie dla takich czy innych międzynarodowych struktur
        i organizacji. Jan Paweł II mówił w Gdańsku w 1987 r.: "Jedni drugich brzemiona
        noście!". I takiej właśnie "Solidarności" potrzebuje dzisiaj Polska!
        CW
        • edi54 Re: Dzień Lecha Wałęsy -solidarnego z kim? 30.08.05, 10:01


          Jakzesz chcialo by sie tu czytac posty utrzymane w takiej konwencji,
          bez chamstwa i podlosci.Nawet jesli ma sie odmienne spojrzenie na
          meritum sprawy.Otoz sadze, ze "Solidarnosc" swymi korzeniami siega
          juz roku 56 , potem 1968 ,1970 i 1976.Wszystkie te bunty spoleczne
          mialy swoje konkretne uwarunkowania i wlasciwe sobie osobliwosci.
          Rodzily sie z ciezkiej robotniczej doli , z niezadowolenia , z braku
          poczucia wolnosci.Powstanie w 1980 roku "Solidarnosci" bylo tylko
          kolejnym ogniwem w tym lancuchu pragnien zrzucenia z siebie kajdan
          zniewolenia.Wybor Karola Wojtyly na Stolice Piotrowa niewatpliwie
          spotegowal pragnienia wolnosci i poszanowania godnosci czlowieka.
          W Jego poslannictwie trudno jednak dostrzec wprost zawolanie do spoleczne-
          go buntu, nieposluszenstwa czy sprzeciwu.Wydarzenia Sierpnia 80 mialy
          swoje zrodla tu , w polskich realiach, i w poczatkowej fazie zwiazane
          byly z prozaicznymi zadaniami ekonomicznymi.I niewiele brakowalo
          by na spelnieniu tych zadan sie skonczylo (Walesa traktowal ich spelnienie
          jako zwyciestwo i mozliwosc zakonczenia strajku.Pewno nie tylko on sam).
          Trudno przecenic znaczenie doradcow w czasie Sierpnia 80.Stali sie
          intelektualnym zapleczem dla strajkujacych robotnikow.Mozna postawic
          teze-bez obawy bledu-ze nadali protestowi robotniczemu oblicze polityczne.
          Dzieki temu mozliwe bylo wprowadzenie pierwszych zmian wolnosciowych
          w Polsce,ktorych juz nikt i nic zatrzymac nie mogl (nawet mimo wprowadzenia
          stanu wojennego).Z Twej wypowiedzi- choc dyskretnie zawoalowanej -
          niedwuznacznie wynika ,jakoby ci doradcy realizowali scenariusz obcy
          naszym narodowym interesom.To wielce krzywdzaca supozycja dla Tadeusza
          Mazowieckiego,Bronislawa Geremka ,Adama Michnika,Jacka Kuronia,choc
          zadnego z nich personalnie nie wymieniasz.Tej swoistej deprecjacji
          ich obecnosci sluzyc chyba ma cytat z fragmentem wypowiedzi Ks.Kard.Stefana
          Wyszynskiego-Prymasa Tysiaclecia.To tylko hipoteza,ale nie mam watpliwosci,
          ze zahamowanie fali strajkow poprzez zaspokojenie zadan stricte
          ekonomicznych nie ustrzeglo by Polski przed kolejna fala spolecznego
          niezadowolenia.To byla by tylko kwestia czasu.Kilka razy wtracalem
          tu swoj glos o Lechu Walesie.W moim najglebszym przekonaniu zasluzyl
          sie On dobrze Polsce.Godne pozalowania jest opluwanie Go dzisiaj.
          Wrecz hanbiace.Nie od dzis zreszta uwazam ,ze ocenianie wydarzen
          i faktow historycznych , bez rzetelnego uwzglednienia rzeczywistosci
          w konkretnym czasie ,jest wielce ulomne, jest ahistoryczne.Pozdrawiam.




          • johnny_p Cześć rówieśniku ;-) 30.08.05, 11:56
            Jesteś z '54?
            Ja też.
            Mniej więcej mogę się podpisać pod Twoim tekstem. Wtedy wydarcie CZEGOKLWIEK
            partii wbrew jej woli było aktem odwagi. W Chinach leją Falun Gong nie za to, że
            robią taichi, lecz że to robią poza partyjną kontrolą. Niezależny Samorządny
            Związek Hodowców Kanarków też byłby organizacją podejrzaną. I gdyby takowy
            dopuścili, obalono by komunizm pod jego sztandarami, a symbolem zmian byłby
            kanarek. A tak wyszło ze związkami zawodowymi.

            Te wszystkie kanapowe wygrażania post factum, co i kiedy należało wywalczyć są
            ahistoryczne. Obecnie też niektórzy mówią, że trzeba było za Niemca więcej
            ryzykować życie i ratować Żydów. "My też cierpieliśmy, w końcu była racjonowana
            czekolada". Wtedy za granicą (z lewej, z prawej i od dołu) stały czołgi. To co,
            że był Gorbaczow. W każdej chwili mógł go wywalić pucz wojskowy, jak i w końcu
            wywalił, tylko że się nowa władza spiła (prezio Janajew) i wszedł Jelcyn, ale
            sprawa wisiała na włosku. To, że Armia Czerwona zaakceptowała rozpad systemu i
            wyjście z Niemiec z podkulonym ogonem, to był cud boski.

            A że niby się dzisiaj nie da podskoczyć - jak to nie? Jak się zgodzisz na
            przeszukiwanie mieszkania, pibicie przez nieznanych sprawców, regularne
            aresztowania na 48 godzin, a dzisiaj na wywalenie z pracy, to jesteś chłopie
            WOLNY! Świat przed tobą, just do it!

            A jeżeli się niby nic nie zmieniło, to odwołuję wszystko powyższe, "to nie jest
            temat na telefon". I na najbliższym zebraniu złożę samokrytykę. Ostrą,
            fundamentalną, słowo czekisty. I wydam współkonspiratorów, chyba że sqsyny będą
            szybsi.
    • deboras Dzień Solidarności 30.08.05, 10:05
      Drażni mnie megalomania Lecha, pięć lat Jego prezydentury uważam za pomyłkę -
      ale jestem mu (i innym ludziom opozycji i Solidarności) wdzięczny za to co
      zrobili dla odzyskania niepodległości Polski, za to że istotnie przyczynili się
      do zniszczenia komunizmu. W tej materii załugi Lecha i doradców (z różnych
      zresztą orientacji ideowych się oni wywodzili, nie tylko z KORu) są ogromne.
      Nie pojmuję, jak można opluwać tych ludzi. To niemoralne.
    • maciej48 Oszukana Prezydentura Protektora kapciowego 30.08.05, 10:15
      Jaet dwu Wałęsów, jeden legenda, sztandar i ikona znana w całym świecie i
      wykreowana przez potrzebę istnienia jakiegoś przywódcy i punktu odniesienia w
      okresie walki o wolność i jest Wałęsa Prezydent RP - fatalny Prezydent, który
      wyborcze obietnice olał, głupot narobił /sto milonów/ na zlecenie
      wszechwładnego kapciowego ułaskawiał gangsterów, falandyzował pawo nie gorzej
      niż, Kwach i Cimoszko, oraz wspierał do upadu lewą nogę. Taka prezydentura była
      wielkim nieszczęściem kraju i walnie przyczyniła się do naszej obecnej kondycji
      i za to Cię Lechu naród przeklina mimo Twej pięknie kreowanej legendy.
    • dom2000 Re: Dzień Lecha Wałęsy 30.08.05, 10:19
      Nie jestem sympatykiem politycznym Lecha Walesy, ale na pewno darze tego
      czlowieka ogromnym szacunkiem.

      Panie Prezydencie,
      Dziekuje Panu w imieniu wlasnym - bo tylko siebie moge reprezentowac. Jako
      mlody Polak, Europejczyk - Dziekuje Panu za Panski wklad, prace, czas,
      poswiecenie, oddanie, a przede wszystkim IDEALY.

      Zycze Panu wszystkiego najlepszego,
      Pozdrawiam
    • domk1 NOWOBOGACCY MILIONERZY PLOTĄ O WOLNOŚCI 30.08.05, 10:23
      Ustanowili sobie prawo, które umożliwia im LEGALNIE okradać podatnika - a teraz
      nam prawią morały o jakiejś wolności.
      I jeszcze mają czelność nam wmawiać, że dorobili się bo "mają talent i
      zdolności".
      ŻENADA!!!!!!
    • screwball Re: Dzień Lecha Wałęsy 30.08.05, 10:25
      W 1990r w trakcie wyborow prez. Lechu sprawial na mnie raczej negatywne
      wrazenie- prosty robotnik mial zostac glowa panstwa?- Duzo bardziej odpowiedni
      bylby Mazowiecki. Dzis - kiedy rzesze na niego glosujace w 1990 sie od niego
      odwrocily- Walesa zyskal w moich oczach wiele. Podoba mi sie, ze choc w prosty
      sposob, to potrafi mowic o trudnych sprawach bez sciemniania (jak obecny
      prezio)-i oczywiscie nie tak jak populista Lepper, ktory proponuje
      proste "rozwiazania". Walesa w przeciwienstwie do wiekszosci na scenie
      politycznej, nie ustawia sie tak, jak wiatr zawieje (znowu przychodzi mi na
      mysl obecny prezio) i raczej nie zmienia pogladow. Dzis mam duzo szacunku dla
      tego czlowieka. pozdr
    • janul1 A imie jego TW Bolek 30.08.05, 10:55
      Sprzymierzony z czerwonymi katami doprowadzil Polske na smietnik swiata. Zamiast rozprawic sie z komunistycznymi mordercami to sterowany przez nich rozmawial i pil z nimi. A doradzali mu takie tuzy uczciwosci i honoru jak michnik, Mazoiwecki i Geremek. O bardziej zaklamaną trojce w Polsce trudno, no moze jeszcze Urban, prezio i Komuszewicz. I gdzie dzis jest Polska, za Trzecim Światem, nedza, bieda, emigracja za chlebem, a Walesa na naszych oczach obcalowuje teraz Kwacha, wstyd i hanba

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka