Gość: Kraken
IP: *.ipt.aol.com
30.08.02, 16:38
Poniewaz w zwiazku z daj boze ostatnim,niemniej jednak niezwykle cennym pod
wzgledem oprawy(oczywiscie z kieszeni podatnikow) nawiedzeniem umeczonego
kraju przez nawyzszego koscielnego dostojnika-biskupa Rzymu, chcialbym
przyblizyc nieco rodakom "patriotyczna" role kosciola w dziejach Polski
Autor tekstu: Bogdan Motyl; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,676
Aneksja dnia 3 maja
Autor tekstu: Bogdan Motyl
Przed kilkudziesięciu laty rzymski Kościół w Polsce dosłownie "załapał się"
na datę 3 Maja, anektując ten dzień na własne potrzeby, a mianowicie, w celu
przemianowania na święto Najświętszej Marii Panny, królowej Polski... I
chociaż treśćokolicznościowych kazań oraz publicznych wystąpień podległych
klerowi oficjeli rządowych, jasno i wyraźnie podkreślają związek ( bez sensu
zresztą!), między jednym a drugim świętem, tak Kościół katolicki w Polsce,
nie ma żadnego moralnego prawa, obchodzić kolejnych rocznic powstania
Konstytucji 3 Maja 1791r.
Kościół katolicki w Polsce przywłaszczył sobie dzień 3 Maja, wyręczając się
Matką Boską... Kler rzymski zaczął manipulacje w obrocie handlowym
kościelnymi świętami, aby zamydlić i w niczym nie wiązać własnego,
krytycznego punktu widzenia na Konstytucję 3 Maja.
Wezwanie "Królowo Korony Polski - módl się za nami", pojawiło się w XVI
wieku, a do litanii loretanskiej, Polacy włączyli je w roku 1656, jakkolwiek
Watykan nie zajął w tej sprawie żadnego stanowiska.
Za czasów Jana Kazimierza (1648-1668) zdewociała szlachta, będąca pod
dominacją kleru, okrzyknęła Marię, żydowską wieśniaczkę, królową Polski, a
sam król, Jan Kazimierz, złożył ślubowanie na zaprowadzenie jej święta.
Ślubów jednak nie wypełniono. Abp lwowski, Seweryn Morawski, uzyskał od
papieża Leona XII (1823-1829) wyznaczenie pierwszej niedzieli maja, jako dnia
uroczystości ku czci NMP, królowej Polski.
Oficjalnie wyrażenia "Królowa Korony Polskiej" użył po raz pierwszy papież
Pius X (1903-1914) w przemówieniu do polskiej pielgrzymki w Rzymie, 5 maja
1904r.
28 listopada 1908 r., tenże Pius X stosownym dekretem oddał Polskę
opiece "Najświętszej Pannie" i zezwolił na używanie w litanii loretanskiej
wezwania "Królowo Korony Polskiej - módl się za nami".
Papież Benedykt XV (1914-1922) na prośbę polskich biskupów w roku 1920,
włączył tę inwokację do litanii publicznej.
Wreszcie papież Pius XI (1922-1939) przychylając się do kolejnej prośby
polskiego episkopatu, 12 listopada 1923 roku, przeniósł uroczystość ku czci
Królowej Korony Polskiej, na dzień 3 maja, a w sierpniu roku 1924, podniósł
tę uroczystość do godności święta kościelnego.
W ten sposób Kościół w Polsce wszedł w posiadanie daty 3 maj. Fakt
przyłączenia się rzymskiego Kościoła do święta Konstytucji 3 maja, nie był
przypadkowy, ale z całym wyrafinowaniem przeprowadzoną akcją.
Na prośbę króla Stanisława Augusta, papież Pius VI (1755-1799) w roku 1791
wyraził zgodę, aby kościelne święto ku czci św. Stanisława biskupa,
przeniesiono z 8 na 3 maja, co miało podkreślić wagę i znaczenie Konstytucji
3 Maja i oczywiście osobę samego króla.
25 listopada 1792 r., papieski nuncjusz w Warszawie, Saluzzo, powiadomił na
piśmie kanclerza Jacka Małachowskiego, że papież Pius VI przyjął "z
największą wdzięcznością" wiadomość o zawiązaniu się (formalnie 14 V 1792r.,
w Targowicy na Ukrainie, a w rzeczywistości 27 IV 1792r., w Petersburgu, przy
udziale Katarzyny II) ) konfederacji. Tym samym papież oficjalnie poparł
zdradziecką Targowicę.
Listem z 7 marca 1793r., tenże Saluzzo powiadamia kanclerza Małachowskiego o
zgodzie papieża na przeniesienie na żądanie Targowicy uroczystości św.
Stanisława na powrót, z 3 na dzień 8 maja, aby nie wiązało się ono z dniem
ustanowienia Konstytucji....
Dzisiaj kościelne uroczystości ku czcibiskupa-zdrajcy Narodu, przez którego
knowania i intrygi musiał uciekać z kraju Bolesław Śmiały (ok. 1040 - 1081),
obchodzone jest 8 maja, na pamiątkę zdrady i posłuchu Targowicy, jaki
znalazła między innymi u papieża Piusa VI.
Polskie duchowieństwo nie cieszyło się w czasach związanych z Konstytucją
majową, dobrą opinią..
Tadeusz Korzon, którego trudno byłoby posądzić o antyklerykalne tendencje w
swojej pracy "Wewnętrzne dzieje Polski za Stanisława Augusta (1764-1794)",
napisał:
"Co do wartości moralnej episkopatu polskiego, ta podlegała ciężkim zarzutom,
Jezierski, kasztelan łukowski, w oczach Kitowicza »niepośledni prześladowca
duchowieństwa«, mówił w sejmie czteroletnim: »Kto był przyczyną zwinięcia
chorągwi w roku 1717? (to jest rozbrojenia Polski). Oto bogaty biskup
Krakowski. Kto skleił konfederacyę Radomską? Prymas Podoski. Kto w dalszym
czasie był pomocą, radą i zezwoleniem do rozebrania kraju? Kazimierz
Młodziejowski, prymas Ostrowski.« Przyznać należy, iż poczet prymasów z epoki
Stanisława Augusta nie budzi czci, ani nawet sympatyi..."
Oto prymas Władysław Łubieński (1758-1767). Nastąpił na prymasostwo po Adamie
Komorowskim, który zapił się na śmierć. Łubieński bez skrupułów pobierał
pensję od rosyjskiego ambasadora, Repnina, sprzedając przyszłemu zaborcy za
gotówkę interesy Polski. Jego "mózgiem" był Młodziejowski, pełniący przy nim
funkcję kanclerza. Nie bezpodstawnie podejrzewano go, że pomógł Łubieńskiemu
przenieść się w zaświaty.
Biskup poznański, Andrzej Stanisław Kostka Młodziejowski (1710-1780).
Kanclerz wielki koronny. Według źródeł kościelnych, był to (a jakże może być
inaczej!), "mąż czysty i niepokalany w charakterze swoim". Może i tak było
jak chce tego Kościół, ale jest faktem, że po koronacji Stanisława Augusta w
roku 1764, ambasada rosyjska wypłaciła Młodziejewskiemu "niewypłaconych
należności 80 000 rubli". Nie gardził świątobliwy biskup również pruskimi
talarami. Kochał i lubił kobiety... Może i nie otruł prymasa Łubieńskiego,
ale za to wspólnie z Adamem Płoninskim rozkradał pojezuickiedobra, o czym
mówiono nawet na Watykanie. Poza innymi jeszcze zarzutami pod adresem
Młodziejowskiego, był to "mąż czysty i niepokalany w charakterze swoim".
Prymas Gabriel Jan Podoski (1767-1777). Najbardziej znienawidzona za życia
świątobliwa kreatura. Gardzili nimwszyscy i wszędzie. O tym łotrze w
fioletach pisał Saldern: "Nie masz dlań ani prawa, ani wiary, ani kredytu;
lud go nie szanuje, gardzą nim możni, nienawidzą słabi. Żadnej tajemnicy nie
można mu powierzyć".
Z kolei ambasador Repnin, pisał o nim do carycy, Katarzyny II (1729-
1796): "Wcale nie fanatyk i więcej myśli o skarbach świata, niż o koronie
męczeńskiej, człowiek zręczny i rozumny."
Mszcząc się na królu Stanisławie za to, że nie mianował go kanclerzem lub
podkanclerzym, Podoski przystąpił do konfederacji radomskiej. Caryca
doceniając jego zasługi dla Rosji, pozyskała dla niego urząd prymasa, mimo
sprzeciwu króla Stanisława Augusta i papieskiego nuncjusza...
- "Jeśli nie mogę mieć króla z domu saskiego, to przez wdzięczność będę
zawsze posłuszny Jej Imperatorowej Imci" - deklarował Podoski.
Caryca Katarzyna II ujawniła swojemu byłemu kochankowi, królowi Stanisławowi
intrygi Podoskiego, kompromitujące nie tylko osobę samego króla.
Prymas Antoni Kaziemierz Ostrowski (1777-1784). Także na liście płac
ambasadora rosyjskiego. Jeszcze zanim został prymasem, będącbiskupem
kujawskim, pobierał judaszowskie pieniądze. Podpisał lekką ręką pierwszy
rozbiór Polski (1772r.), jako przewodniczący sejmu konfederacyjnego,
skleconego przez Ponińskiego.
Prymas Michał Jerzy Poniatowski (1784-1794). Zżarty syfilisem, którego
nabawił się z powodu nadmiernego zamiłowania do kobiet wszelkiego
autoramentu.Brat króla. Kiedy sejm swoimi decyzjami uzdrawiał i ratował
Rzplitą, prymas demonstracyjnie wyjechał z kraju "dla poratowania zdrowia",
chociaż jako przewodniczący senatu, miał obowiązek uczestniczyć w jego
pracach. Obraził się, gdyż uchwalono na sejmie w roku 1789, że d