Dodaj do ulubionych

Siła spokoju kampanii Tuska

06.09.05, 22:17
Chyba Nałeczowi i Cimoszewiczowi zostanie praca fizyczna
Obserwuj wątek
    • doktorhabilitowany.1 I dobrze 06.09.05, 23:41
      Polacy potrafia myslec. Po co nam kolesie, tacy jak Cimosz i Kaczka, ktorych
      odroznia jedynie stosunek do przeszlosci, no i praw czlowieka? Lepiej miec
      kogos kto nie bedzie stopowal gospodarki i nie bedzie sie wyzywal na swoich
      przeciwnikach. prezydent musi dbac o Konstytucje i wszystkich obywateli.
      Najgorszy bylby taki, ktorego nienawidzi duza czesc elektoratu. No nie?
      • wxwx Re: I dobrze 06.09.05, 23:50
        Tusk nie będzie stopował gospodarki , bo nie będzie miał w jej sprawie wiele do powiedzenia, kiedy " jego " rząd będzie przygotowywał ustawy. A Polacy najwyraźniej nie potrafią myśleć , skoro nabierają się na te same socjotechniki , co w przypadku AK. Bo w istocie DT , to wybór na obraz i podobieństwo pewnego pana z lekko chromą golenią.
        • sluczyn Re: Czepiasz się! A mnie on pasuje! 07.09.05, 00:18
          Czepiły się Tuska Cimy pazerne półtuszki
          jak Polaków prezydent białoruski.
          Podobnie czepili się Pana Kluski
          jak Polaków z naganem Ruski...

          Nie urośnie za Tuska na świnię półtuszka,
          gdy korupcja nie przeminie, będą rosły świnie.
          • jagnieszkaa Tusk nie zdobędzie 25% głosów w I turze. 07.09.05, 01:12
            Mogę założyć się o stówę. Są odważni?
            Jagnieszka
            • golota20 Re: Tusk nie zdobędzie 25% głosów w I turze. 07.09.05, 01:27
              jagnieszkaa napisał:

              > Mogę założyć się o stówę. Są odważni?


              > Jagnieszka

              Tusk powinien miec w 1 turze 18 procent tyle ile mial mazowiecki...1990 roku
              Cimoszewicz jest z nich najlepszy....

              Kalinowski tez mi sie podoba
              moze jeszcze Stary gertych

              wszystko
              dzieki

              • wroxi To jest raczej sila prowokacji pulkownika M .. 07.09.05, 04:07
                To jest raczej sila prowokacji pulkownika Miodowicza
                z polecenia Tuska, ktory teraz odczuwa spokoj i satysfakcje.
                Czy chcecie, aby taki przewrotny i obludny facet zostal
                prezydentem Polski? Czy nie widzicie, co on wyprawia ze
                stosunkami polsko-bialoruskimi? Nie widzicie jak zeruje na losie
                biednych Polakow pod butem rezymu Lukaszenki?
                • azx Tusk to mój kandydat od początku roku, nawet z 8% 07.09.05, 07:39
                  Po prostu nie ma lepszego. Reszta to oszołomy albo podejrzane typy. Sprawa Zyty tylko mnie w tym utwierdziła: zadnych kompromisów. Nie całkiem podoba mi się ideologiczne podejście do podatków(kwota wolna), ale tu pole do PiS-u.
                  • jakrzy moj tez od kilku lat 07.09.05, 09:04
                    zawsze go mialem za jednego z lepszych i rozsadniejszych politykow
                    • hiob102 Brawo Donald. Precz z Ligą Samoobrony PiS. 07.09.05, 10:54
                  • nnina13 Możesz podać zasługi Tuska ? 08.09.05, 00:02
                    Szukam po internecie co on do tej pory zrobił i jakoś nie mogę znaleźć.
                    Znalazłam informację,l że nie wykazywał się pracowitością i głównie brylował na
                    salonach.
                    Tylu tu jego ywolenników a konkretów brak!
                • x-y-z Re: To jest raczej sila prowokacji pulkownika M . 07.09.05, 10:55
                  Tusk już rządził poprzez KLD, UW ( może nawet AWS, nie pamiętam dokładnie, bo
                  skacze z kwiatka na kwiatek, byleby tylko być bliżej władzy)- teraz PO.

                  Jemu nie zależy na losie zwykłych ludzi. Interesuje go tylko polityka, a tę
                  może robić z poparciem biznesowego kapitału. Po wyborach będzie w postaci ustaw
                  robionych dla ich dobra spłacał im dług. Znów kosztem średniaków i maluczkich.
            • galaxy2099 Pewnie,ze nie zdobedzie tyle tylko wiecej 07.09.05, 05:44
              A ta nedzna stowa to wszystko na co cie stac aby poprzec swoja pewnosc siebie,
              towarzyszko bolszewiczko.
              A co ty powiesz na tysiaczek. Przyjmujesz zaklad czy podwijasz ruda kitke pod
              siebie i w tyl zwrot ???
            • pawel1940 Re: Tusk nie zdobędzie 25% głosów w I turze. 07.09.05, 08:51
              Zakład. Jeżeli to nie była prowokacja to proszę o kontakt na priva celem omówienia szczegółów.
              • rye_catcher Re: Tusk nie zdobędzie 25% głosów w I turze. 07.09.05, 10:36
                Ja też się mogę założyć, że nie zdobędzie 25%. O 1000 Euro.
              • nnina13 Re: Tusk nie zdobędzie 25% głosów w I turze. 08.09.05, 00:04
                Kaczyński będzie opluwał Tuska, Tusk Kaczyńskiego i może dowiemy się więcej
                prawd o których media milczą
            • dzyndzelbaum PRECZ Z POPISEM 16 LETNIEGO ZŁODZIEJSTWA 07.09.05, 15:52
              Do piachu kanalie!
          • erg_samowzbudnik Re: Czepiasz się! A mnie on pasuje! 07.09.05, 07:29
            sluczyn napisał:

            > Czepiły się Tuska Cimy pazerne półtuszki
            > jak Polaków prezydent białoruski.
            > Podobnie czepili się Pana Kluski
            > jak Polaków z naganem Ruski...
            >
            > Nie urośnie za Tuska na świnię półtuszka,
            > gdy korupcja nie przeminie, będą rosły świnie.
            Płyta ci sie zacieła czy co?
        • ole16 Re: I dobrze 07.09.05, 01:23
          Ja tam widzę wiele róznic na korzyść DT. Na przykład ma stabilną wagę:) i nie
          ma problemów z alkoholem:) żeby zacząć od spraw najbardziej oczywistych.
          Ponadto uważam, że to człowiek bardzo inteligentny i...zwyczajnie przyzwoity.
          • x-y-z Re: I dobrze 07.09.05, 10:59
            ole16 napisał:
            > Ja tam widzę wiele róznic na korzyść DT. Na przykład ma stabilną wagę:) i nie
            > ma problemów z alkoholem:) żeby zacząć od spraw najbardziej oczywistych.
            > Ponadto uważam, że to człowiek bardzo inteligentny i...zwyczajnie przyzwoity.


            Nie ma problemów z alkoholem !!!!! hihihhiii
            To zapytaj o to jego znajomych ...... poza tym leń nad lenie ..... robi tylko
            to co musi, aby sobie zapewnić przyszłość (tę polityczną)
      • taziuta Żłób, to bardzo dobre określenie, zgadnij kogo? 07.09.05, 00:06
        Za co w Polsce rozdają te habilitacje, nie wiem :-(
        Określenie półhabilitowany, bardziej by pasowało :-)

        doktorhabilitowany.1 napisał:

        > Polacy potrafia myslec. Po co nam kolesie, tacy jak Cimosz i Kaczka, ktorych
        > odroznia jedynie stosunek do przeszlosci, no i praw czlowieka? Lepiej miec
        > kogos kto nie bedzie stopowal gospodarki i nie bedzie sie wyzywal na swoich
        > przeciwnikach. prezydent musi dbac o Konstytucje i wszystkich obywateli.
        > Najgorszy bylby taki, ktorego nienawidzi duza czesc elektoratu. No nie?
        • doktorhabilitowany.1 Co, nic madrego do powiedzenia ci nie zostalo? :)) 07.09.05, 00:23
          A twoj smieszny kandydacik (zaloze sie, ze Kaczor - tylko jego cyngle maja taka
          zgage) zielenieje z zazdrosci? Mam cie gdzies Ziuta:))

          'Ta ziuta (...)
          Urode Swinki Piggie masz, prosty wychodzi z ciebie cham,
          Twoj smieszny Kaczor siega dna,
          reszte dospiewaj sobie sam...'
          • taziuta Nieprawda, posłuchaj i użal się nade mną :-( 07.09.05, 00:27

            doktorhabilitowany.1 napisał:

            > A twoj smieszny kandydacik (zaloze sie, ze Kaczor - tylko jego cyngle maja
            taka
            >
            > zgage) zielenieje z zazdrosci? Mam cie gdzies Ziuta:))
            >
            > 'Ta ziuta (...)
            > Urode Swinki Piggie masz, prosty wychodzi z ciebie cham,
            > Twoj smieszny Kaczor siega dna,
            > reszte dospiewaj sobie sam...'
            >
          • taziuta Nieprawda, posłuchaj i użal się nade mną :-( 07.09.05, 00:28
            Jako młoda lekarka wstąpiłam do PZPR w roku 1974. Nie wiedziałam wówczas, bo
            nikt o tym nie mówił, że to organizacja zbrodnicza. Odwrotnie, wówczas mnie
            zapewniano, że to awangarda postępu. A ja jestem bardzo postępowa. Nie chciałam
            odstawać i się zapisałam. Rozumiem, że popełniłam błąd, ale mam pytanie. Czy
            moje dzieci i moje wnuki też nie dostaną emerytur, tak jak ja? I do którego
            pokolenia wprzód czeka nas słuszna kara za moją głupotę, że od razu się nie
            poznałam na tych bandytach? :-(

            doktorhabilitowany.1 napisał:

            > A twoj smieszny kandydacik (zaloze sie, ze Kaczor - tylko jego cyngle maja
            taka
            >
            > zgage) zielenieje z zazdrosci? Mam cie gdzies Ziuta:))
            >
            > 'Ta ziuta (...)
            > Urode Swinki Piggie masz, prosty wychodzi z ciebie cham,
            > Twoj smieszny Kaczor siega dna,
            > reszte dospiewaj sobie sam...'
            >
            • doktorhabilitowany.1 Uzalam sie wlasnie 07.09.05, 01:29
              taziuta napisał:

              > Jako młoda lekarka wstąpiłam do PZPR w roku 1974. Nie wiedziałam wówczas, bo
              > nikt o tym nie mówił, że to organizacja zbrodnicza. Odwrotnie, wówczas mnie
              > zapewniano, że to awangarda postępu. A ja jestem bardzo postępowa. Nie
              chciałam
              >
              > odstawać i się zapisałam. Rozumiem, że popełniłam błąd, ale mam pytanie. Czy
              > moje dzieci i moje wnuki też nie dostaną emerytur, tak jak ja? I do którego
              > pokolenia wprzód czeka nas słuszna kara za moją głupotę, że od razu się nie
              > poznałam na tych bandytach? :-(
              No nie chce mi sie wierzyc, ze mloda lekarka z 1974 roku boi sie o emeryture.
              Akurat w Waszym zawodzie powinno byc coraz lepiej (a co zaradniejsi juz teraz
              maja baaardzo dobrze). Powiedzialbym tak: nie mam nic przeciwko dobrym zarobkom
              lekarzy, byleby byly uczciwe i jawne:)) A wracajac do rzeczy, Tusk nie zamierza
              odbierac emerytur dawnym czlnkom PZPR, on, jak sadze, ma zamiar likwidowac
              niezasluzone przywileje ludzi nie tylko z PZPR. Tym co uczciwie pracuja za
              Tuska powinno byc dobrze:))
              Nie wiedzialem, ze reprezentujesz plec piekna - sprawdzilem w poscie i byle
              koncowka '-em' wiec sorki za wzmainke o urodzie:))
            • gaspardo Re: Nieprawda, posłuchaj i użal się nade mną :-( 07.09.05, 06:27
              Jest mi rzeczywiście żal, że ktoś może mieć taki stosunek do świata.

              Z przekonania, najłatwiej było wstąpić do partii zaraz po wojnie i w połowie
              lat siedemdziesiątych. Najpierw była euforia po zakończeniu okupacji
              niemieckiej, a w latach siedemdziesiątych, gdy Gierek nabrał kredytów i dzięki
              temu stworzył pozory dobrobytu. Wówczas wydawało się, że Polska jest oazą
              spokojnego, dostatniego życia na długie lata.

              Uważam, że nie każdy kto zapisał się do PZPR był kanalią i trzeba go obecnie
              rozliczyć. Ważne jest, jak się ktoś zachowywał. Wśród tzw. bezpartyjnych też
              było sporo szmat. Istotne jest również to, czy się zrozumiało czym był okres
              socjalizmu. Znam osobiście byłego członka PZPR, który w 1981 roku był na
              stanowisku kierowniczym. Gdy ujął się za pracownikiem aresztowanym 13 grudnia i
              nic nie wskórał rzucił w komitecie legitymację partyjną.

              Przez ostatnie lata część byłej propagandy postkomunistycznej wmawia członkom
              PZPR, że jeżeli nie będą głosowali na twory typu SLD, to będą prześladowani.
              Oczywiście istnieje oszołomstwo, które rzeczywiście chętnie by wyrżnęło
              wszystkich członków PZPR, ale jest to margines.

              Najważniejsze jest co sobą człowiek reprezentuje, a nie jaką legitymację nosi.
              Dekomunizacja, którą się straszy szeregowych członków PZPR, ma na celu jedynie
              zabranie nieuzasadnionych przywilejów oprawcom i dygnitarzom komunistycznym,
              którzy nadal, m.in. dzięki poparciu SLD i obecnego prezydenta, mają wysokie
              emerytury i nietykalność.
            • vitmik HAHAHA DOBRE 07.09.05, 07:50
              hess, goring i reszta ekipy adolfa , jak ich pytali o zbrodnie w norymberdze to
              tez mowili ze nic nie wiedzieli o zbrodniach. i co? i dostali czape. co za
              bzdurne tlumaczeniue. nie znajomosc prawa nie zwalnia od jego przestrzegania i
              konsekwencji jego zlamania moja droga pani doktor
              • sceptyk40 Re: HAHAHA DOBRE 07.09.05, 08:19
                Opanuj swoje emocje człowieku, o jakim przestrzeganiu prawa mówisz ? Od kiedy
                to przynależność do PZPR jest lub była przestępstwem lub wykroczeniem ?
            • ormoczuwa Avangarda Anno 1974 ! 07.09.05, 07:57
              taziuta napisał:

              > "Jako młoda lekarka wstąpiłam do PZPR w roku 1974. Nie wiedziałam wówczas, bo
              > nikt o tym nie mówił, że to organizacja zbrodnicza. Odwrotnie, wówczas mnie
              > zapewniano, że to awangarda postępu. A ja jestem bardzo postępowa..."
              ========================

              Na dwa lata przed Radomiem .... postępowa !
              oto wyznanie młodej lekarki - z kabaretu dziejowego !
            • ormoczuwa Awangarda Anno 1974... 07.09.05, 08:07
              taziuta napisał:

              > "Jako młoda lekarka wstąpiłam do PZPR w roku 1974. Nie wiedziałam wówczas, bo
              > nikt o tym nie mówił, że to organizacja zbrodnicza. Odwrotnie, wówczas mnie
              > zapewniano, że to awangarda postępu. A ja jestem bardzo postępowa...."
              ============================

              Awangarda i postęp PZPR na dwa dwa lata przed Radomiem !
              Wyznania młodej lekarki - z kabaretu (dziejowego !)
            • taziuta Lista ludzi pozbawionych poczucia humoru - powyżej 07.09.05, 09:37
              Może mój żart nie był najwyższych lotów, bo pewnie rzeczywiście istnieje grupa
              zwykłych byłych członków PZPR, którym może teraz się wydawać, że winni się bać
              o swoją przyszłość, ale na 5 osób, które skomentowały mój tekst, ani jedna się
              nie zorientowała, że to podpucha :-)

              • ormoczuwa Lista młodych lekarek z poczuciem humoru 07.09.05, 09:58
                na lewo od środka -
        • x-y-z Re: Żłób, to bardzo dobre określenie, zgadnij kog 07.09.05, 11:02
          taziuta napisał:
          > Za co w Polsce rozdają te habilitacje, nie wiem :-(
          > Określenie półhabilitowany, bardziej by pasowało :-)

          Też się nad tym zastanawiam .... ale teraz dużo takich "doktorów i profesorów".
          A jak otworzą usta, zaraz wiadomo jakie uniwersytety kończyli. Umyslowa
          indolencja zauważalna jest w treści każdego zdania.
      • erg_samowzbudnik Re: I dobrze 07.09.05, 07:28
        doktorhabilitowany.1 napisał:

        > Polacy potrafia myslec. Po co nam kolesie, tacy jak Cimosz i Kaczka, ktorych
        > odroznia jedynie stosunek do przeszlosci, no i praw czlowieka? Lepiej miec
        > kogos kto nie bedzie stopowal gospodarki i nie bedzie sie wyzywal na swoich
        > przeciwnikach. prezydent musi dbac o Konstytucje i wszystkich obywateli.
        > Najgorszy bylby taki, ktorego nienawidzi duza czesc elektoratu. No nie?

        Tak . A brudną robotę odwalac przy pomosy UB-ckich sposobów starych i nowych
        pracowników służb specjalnych.
      • demokratka1 Tusk i Bochniarz 07.09.05, 10:29
        zgadzam sie że dobrze - Tusk i Bochniarz prowadzą bardzo pozytywne kampanie.
        jeszcze Religa też taką prowadził. Moim zdaniem Cimoszewicz przegrał te wybory
        ponieważ uderzył właśnie za bardzo w negatywy. My nie USA - u nas się na
        pozytywach i konkretach kampanie prowadzi. Ja oczywiście popieram kandydatę
        demokratów czyli Henrykę Bochniarz - ale właśnie warto zwrócić uwagę na to, jak
        bardzo pozytywną kampanię ma ona - chyba jeszcze bardziej niż Tusk.
        • lewy.sierpowy Re: Tusk i Bochniarz 07.09.05, 13:56
          demokratka1 napisała:

          > zgadzam sie że dobrze - Tusk i Bochniarz prowadzą bardzo pozytywne kampanie.

          Szacunek dla obojga kandydatów. Należę do tej wąskiej grupy, która nie uważa,
          że ciekawa kampania to taka, w której na jaw wychodzi dużo brudów. Dla ciekawe
          mogą być jedynie pomysły, a to pociąga za sobą spokojną i stonowaną kampanię
          wyborczą. Mam nadzieję, że w/w osoby staną się pozytywnymi wzorcami uprawiania
          polityki.
      • pogromca_cveli Re: I źle dzyndzlu pejsaty,żat ci w szamunek 07.09.05, 20:01
        Jak polacy by myśleli to tacy jak ty w byli by w odwrocie a tego pajaca
        sepleniącego bym poczęstował ,a czy tu dadzą kupić jakiś pożądny argument?
    • miko_why Gdańsk za Tuskiem 06.09.05, 23:54
      Trzymamy kciuki! Tusk jak mało kto pomógł (zwłaszcza nowym) mieszkańcom Pomorza
      Gdańskiego zaprzyjaźnić się z tym miejscem i poznać jego historię.
      • leszek.sopot Re: Gdańsk za Tuskiem 06.09.05, 23:55
        miko_why napisał:

        > Trzymamy kciuki! Tusk jak mało kto pomógł (zwłaszcza nowym) mieszkańcom
        Pomorza Gdańskiego zaprzyjaźnić się z tym miejscem i poznać jego historię.


        Wyda nastepny album z pocztowkami?
        • miko_why Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 00:36
          Tak już bywa, że najwięcej mają do powiedzenia ci, którzy najmniej się znają...
          Widziałeś kiedyś taki album? To nie są pocztówki tylko zdjęcia, choć może dla
          laika ma to drugorzędne znaczenie...
          Wydawnictwa te rozeszły się łącznie w setkach tysięcy egzemplarzy powodując, że
          Gdańszczanie zaczęli dokładniej przyglądać się swemu Miastu i poznawać je.
          Działalność wydawnicza Tuska jest o wiele szersza, bo przyczynił się do wydania
          kaszubskiego elementarza oraz współtworzy pismo literacko-społeczno-
          polityczne "Przegląd Polityczny".

          Łatwiej skrytykować pałac, niż wybudować klozet, drogi Leszku
          • trouble_maker Leszek ma ewidentnie do Donalda jakiś osobisty... 07.09.05, 00:42
            ...uraz i - wraz ze wzrostem słupków - gula mu rośnie...

            Tylko co nas to obchodzi ?...
          • leszek.sopot Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 01:11
            miko_why napisał:

            > Tak już bywa, że najwięcej mają do powiedzenia ci, którzy najmniej się
            znają...

            Piszesz o sobie?



            > Widziałeś kiedyś taki album? To nie są pocztówki tylko zdjęcia, choć może dla
            > laika ma to drugorzędne znaczenie...


            Laiku, widzialem i nawet wiem kto naprawde te albumy robil. Dobrze, ze
            napisales album, bo to bardziej scisla nazwa dla tego co m.in. Wojtek Duda
            zrobil.
            Czym rozni sie pocztowka od zdjecia? W wiekszosci do wszystkich albumow wlozono
            reprodukcje pocztowek na ktorych byly zdjecia - moze teraz, gdy dokladniej
            napisalem co mialem na mysli, nie pomylisz archiwalnych pocztowek ze zdjeciami
            Gdanska z pocztowkami, na ktorych sa rysunki kwiatkow.


            > Wydawnictwa te rozeszły się łącznie w setkach tysięcy egzemplarzy powodując,
            że Gdańszczanie zaczęli dokładniej przyglądać się swemu Miastu i poznawać je.


            I slusznie, zostalo to atrakcyjnie wydane i niezle zredagowane. Tusk przy tych
            albumach z pocztowkami wiele nie musial pisac. Maja one walor pamiatkowy i
            podkreslaja kontrast dzisiejszych szarych blokowisk z przedwojenna, ciekawa
            architektura.


            > Działalność wydawnicza Tuska jest o wiele szersza, bo przyczynił się do
            wydania kaszubskiego elementarza oraz współtworzy pismo literacko-społeczno-
            > polityczne "Przegląd Polityczny".


            Hm, Elementarz wydala Fundacja "Dar Gdanska", ktorej zadaniem mialo byc
            pomaganie dzieciom z rodzin alkoholowych. Najwyrazniej pieniadze, ktore na ten
            cel Tusk zebral przeznaczyl na wydanie elementarza, gdyz pewnie doszedl do
            wniosku, ze dzieci z tych rodzin bez znajomosci jezyka kszubskiego nie poradza
            sobie z alkoholizmem...
            "Przeglad Polityczny" wydaje Fundacja Liberalow w nakladzie ok. 500 egz.
            Otrzymuje na na granty z budzetu panstwa. "Przeglad" jest tez wspierany przez
            niektore instytucje finansowe.


            >
            > Łatwiej skrytykować pałac, niż wybudować klozet, drogi Leszku


            Nie wiem tego. Widac, ze jestes znawca klozetow.
            • rnrr Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 01:27
              Panie Leszku czy Tusk wywalił pana z Platformy czy skad sie bierze ta
              chorobliwa wrecz niechec do niego okazywana???? Bo praktycznie nie ma w
              panskich wypowiedziach, które czasem czytuje zadnej ideologicznej niecheci.
              Czuje w nich niechec o charakterze osobistej. To taka moja teza moze nie
              słuszna.
              Sam najprawdopodbniej zagłosuje na Tuska (w tylko jednym zestawieniu) ale
              dopiero w drugiej turze jeżeli sie w niej znajdzie a mimo obecnych sondazy mam
              duze wątpliwości.
              • leszek.sopot Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 01:45
                Nigdy nie mialem ochoty zapisac sie do PO, gdyz nie byla to partia w ktorej
                czlonkowie mieliby jakikolwiek wplyw na to co sie w niej dzieje. Tam o
                wszystkim decyduje grupa kolesi o mocnych towarzysko-biznesowych ukladach.
                Mnie natomiast uderzaja klamstwa Tuska i jego hipokryzja oraz to, ze ludzie tak
                latwo sie na to daja nabrac. Choic z drugiej strony, jaki maja wybor? Ma pan
                pewnie racje, ze sie wyglupiam tu pisujac, ale traktuje to malo powaznie,
                przeciez to tylko pisanina w internecie. Pewnie dam sobie spokoj.
            • miko_why Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 01:45
              > Nie wiem tego. Widac, ze jestes znawca klozetow.
              Istotnie, po przeczytaniu każdego kolejnego napisanego przez ciebie zdania mam
              wrażenie, że jestem coraz bliżej rynsztoka.
              Miłego ujadania.
              • leszek.sopot Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 01:49
                Potwierdziles moje przypuszczenia. Niestety po wolontariuszach z mlodych
                demokratow wiele dobrego spodziewac sie mozna. Moze poogladaj sobie wiecej
                ksiazek (moze nawet poczytaj jesli potrafisz), to moze sie troche kultury
                nauczysz. Bierzesz przyklad z Liska czy Nowaka?
                • miko_why Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 02:02
                  Hehe, albo oprócz tego, że jestem z młodych demokratów albo biorę z kogoś
                  przykład (Lisek? kto to?) mógłbyś jeszcze uknuć teorię, że jestem ze służb
                  specjalnych sterowanych przez PO razem z SLD.

                  Prawda niestety jest bardziej prozaiczna i po prostu z nudów odpisuję różnym
                  forumowym pieniaczom, w sumie to nie wiem po co, bo przecież racjonalnymi
                  argumentami nikogo się tu nie przekona.

                  >(moze nawet poczytaj jesli potrafisz)
                  a takie uwagi tylko potwierdzają wspomniany wcześniej poziom rynsztoka... no
                  ale ja nikomu nie zabraniam babrać się w czym lubi...
                  • leszek.sopot Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 02:07
                    Dziwne, zachowujesz sie jak typowy mlody liberalek, ktory nawet nie widzi tego,
                    ze z poziomu rynsztoka probuje oceniac slowa namawiajace do zachowania kultury
                    wypowiedzi. Coz swiat bedzie nalezal chyba do takich jak ty, ktorym klasa, styl
                    i kultura bedzie obca.
                    • miko_why Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 02:09
                      a na czym polega ten mój "poziom rynsztoka"?
                      • leszek.sopot Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 04:00
                        Ja jedynie grzycznie zapytalem czy przypadkiem Donald nie wyda nowego albumu z
                        pocztowkami, ty natomiast do mnie wyskoczyles z klozetem...
                        Acha, skoro nie wiesz kto to Lisek, to znaczy zes mlody liberalek.
                • nikka00 Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 10:27
                  och leszku, leszku.... wyhamuj troszkę, ciśnienie ci podskoczy, zrobisz się
                  czerwony, zadyszki dostaniesz ... i po co ci to? I tak nic nie wskórasz....

                  • miko_why Re: Gdańsk za Tuskiem 07.09.05, 12:17
                    >zrobisz się czerwony
                    bardziej już się nie da...
    • milton.friedman Nie zgodzę sie, że to tylko kampania wizerunkowa 06.09.05, 23:55
      Oglądałem kilka debat i wystąpień Tuska wraz z innymi kandydatami.

      Na ich tle widać, że jest najlepiej przygotowany i ma klarowną wizję jak Polskę
      należy zmienić.
      A co najważniejsze ma chęć i determinację, aby to zrobić.

      Czas skończyć z bezbarwnym Preziem, którego nie interesuje nic oprócz jego kariery!
      • wxwx Re: Nie zgodzę sie, że to tylko kampania wizerunk 07.09.05, 00:01
        Takich wystąpień w trakcie kampanii nie było. Tusk nigdy nie był konfrontowany z nikim i do konfrontacji nie dążył. Zawsze wypowiadał się ex catedra. Podobnie zresztą jak inni kandydaci. I będzie bezbarwnym " Preziem " , choć to bardzo uwłaczające.
        • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Nie zgodzę sie, że to tylko kampania wizerunk 07.09.05, 00:05
          wxwx napisała:

          > Takich wystąpień w trakcie kampanii nie było. Tusk nigdy nie był konfrontowany
          > z nikim i do konfrontacji nie dążył. Zawsze wypowiadał się ex catedra. Podobnie
          > zresztą jak inni kandydaci. I będzie bezbarwnym " Preziem " , choć to bardzo u
          > właczające.

          Ty mylisz kampanię z meczem bokserskim.
          Tu nie chodzi o to, żeby "dać w pysk" kontrkandydatowi, tylko, żeby przedstawić
          własną i lepszą wizję, co i jak należy zmienić.

          A debaty były, ponieważ sam oglądałem. Opróćz TVP1 i TVP2 są jeszcze inne stacje
          telewizyjne (nawet w Hajnówce) :P

          • wxwx Re: Nie zgodzę sie, że to tylko kampania wizerunk 07.09.05, 00:14
            Jeśli to nie problem to bardzo poproszę o daty i fakty. Rzecz jasna w sprawie debat. O ile się nie mylę to panowie i jedna pani nigdy nie spotkali się w jednym miejscu o tej samej porze. I każdy ( oraz każda ) wypowiadali się indywidualnie. I rzecz jasna w warnkach braku konfrontacji. A co do DT , to poza tym , że był z nas najodważniejszy , nic więcej nie wiem. Choć dziwne to w kontekście jego bezbarwnych i absolutnie nijakich wypowiedzi.
            • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Nie zgodzę sie, że to tylko kampania wizerunk 07.09.05, 03:20
              wxwx napisała:

              > Jeśli to nie problem to bardzo poproszę o daty i fakty.

              M.in. debata w TVN24 o gospodarce, prywatnym biznesie.
              Daty nie pamiętam - ale sprawdzę (koniec czerwca/początek lipca chyba).

              Wzięli udział Tusk, Religa, Kaczyński, Bochniarz.

              Wówczas Cimoszewicz odmawiał spotkań i konfrontacji.
        • golota20 Re: Nie zgodzę sie, że to tylko kampania wizerunk 07.09.05, 01:19

          > Takich wystąpień w trakcie kampanii nie było. Tusk nigdy nie był konfrontowany
          > z nikim i do konfrontacji nie dążył. Zawsze wypowiadał się ex catedra. Podobnie
          > zresztą jak inni kandydaci. I będzie bezbarwnym " Preziem " , choć to bardzo u

          Witam podobno bedzie nowy prezydent...
          czy kaczynski ,bo ma podobne nazwisko do kwasniewskiego.
          Moze cimoszewicz , gdyz kojarzy z jaroszewiczem i cyrankiewiczem jozkiem.
          Kogo jeszcze macie o Kalinowski jarek podobno dobry soltys... moze wojt...
          O widze tusk donald niewiadoma osoba
          Lepper bokser kojarzy sie mi Leszek miller
          mamy jeszcze Marka Borowskiego najinteligetszy z wszystkich tu przedstawionych


          Tusk wielka niewiadoma?????????????????
      • taziuta Milton, dla ciebie wystarczy jak ktoś wolno mówi 07.09.05, 00:12
        Wystarczy, że ktoś wolno i wyraźnie mówi! Milton nareszcie rozumie!
        Nikt go już od tej chwili nie przekona, że zrozumieć poszczególne słowa, to
        niekoniecznie to samo, co zrozumieć przesłanie.
        A przesłanie jest takie, że wszystkich wolniej myślącym Tusk mówi, takiego
        wała! :-(
        A bystrzaki? Bystrzaki w tym sezonie nie są mile widziani :-)

        milton.friedman napisał:

        > Oglądałem kilka debat i wystąpień Tuska wraz z innymi kandydatami.
        >
        > Na ich tle widać, że jest najlepiej przygotowany i ma klarowną wizję jak
        Polskę
        > należy zmienić.
        > A co najważniejsze ma chęć i determinację, aby to zrobić.
        >
        > Czas skończyć z bezbarwnym Preziem, którego nie interesuje nic oprócz jego
        kari
        > ery!
        • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Milton, dla ciebie wystarczy jak ktoś wolno m 07.09.05, 00:16
          taziuta napisał:

          > Wystarczy, że ktoś wolno i wyraźnie mówi!

          Poćwicz argumentację, bo różne rzeczy można powiedzieć o Tusku, ale na pewno nie
          to, że wyraźnie mówi.
          A tak na marginesie, nie przeczytałem jeszcze nic sensownego spod Twojej ręki
          "bystrzaku" :P
      • rye_catcher Re: Nie zgodzę sie, że to tylko kampania wizerunk 07.09.05, 10:53
        milton.friedman napisał:

        > Oglądałem kilka debat i wystąpień Tuska wraz z innymi kandydatami.
        > > Na ich tle widać, że jest najlepiej przygotowany i ma klarowną wizję jak
        Polskę
        > należy zmienić.
        > A co najważniejsze ma chęć i determinację, aby to zrobić.

        To może jest dwóch Donaldów Tusków bo jak wczoraj oglądałem "Prosto w oczy" to
        na pytanie o to czy jest za płatnymi studiami, gdzie odpowiedź jest prosta: tak
        lub nie, to pan Donald dukał coś przez kilka minut zanim dał odpowiedź.
        Wiadomo, jak jest pytanie otwarte, o to wypada, a nawet jest wskazane żeby
        mówić długo i pokazać swoje oratorskie zdolności. Ale jak jest tzw. "krótka
        piłka" : tak lub nie, to po co to całe gadanie? I to w stylu "Jestem za, a
        nawet przeciw?

        Poza tym jak można uporczywie nie zauważać problemu podatkowego na lini PO-PIS.
        PIS mówi, ze nie poprze nigdy podatku linowego nawet jak PO wygra zdecydowanie
        wybory, a Pan Donald uporczywie mówi przy każdej sposobności "rozmowy trwają".

        I jeszcze jest kilka takich spraw, które sprawiają, że Pan Donald jest nijakim
        kandydatem. Niby ma jakiś program, ale boi się go przedstawić we wszystkich
        aspektach, bo wie, że wtedy straciłby dużą częśc głosów (czemu mówiąc
        o "potrzebie odchudzenia i usprawnieniu administracji państwowej, nie wspomina
        o wywaleniu na bruk tysięcy urzędników)

    • bsc1 Re: Najlepszy dla Polski to prymat jednej partii 07.09.05, 00:03
      Jeśli już miałaby wygrać wybory prezydenckie i parlamentarne jakaś jedna opcja
      polityczna, to byłaby ona najlepszym dla Polski rozwiązaniem.
      Takie ugrupowanie staje się wówczas jednoznacznie odpowiedzialne za skutki
      swoich rządów i nie może - mówiąc kolokwialnie - "zwalać winę" za swoje rządy
      na koalikcjanta.
      Ponadto znikają waśnie na przetargi o programy, gdyż miejmy nadzieję swój
      program będzie realizować.Niech zwyciężą reguły demokratyczne a nawet liberalno-
      demokratyczne!
      Z weryfikacją programów niech wtedy walczy opozycja!
      Demokrata
      • wxwx Re: Najlepszy dla Polski to prymat jednej partii 07.09.05, 00:08
        Prymat jednej i jedynej partii przerabialiśmy już nieco w przeszłości. A była to partia jedynie słuszna rzecz jasna. Aczkolwiek całkowicie zgadzam się z tym , żeby ktoś wreszcie przejął odpowiedzialność za rządzenie krajem. Bo jak dotąd odpowiedzialność ta się całkowicie rozmywa. A winy spoczywają i na prawicy i na lewicy.
        • pantanal Mylisz totalitaryzm a demokracja 07.09.05, 00:13
          wxwx napisała:

          > Prymat jednej i jedynej partii przerabialiśmy już nieco w przeszłości. A była t
          > o partia jedynie słuszna rzecz jasna. Aczkolwiek całkowicie zgadzam się z tym ,
          > żeby ktoś wreszcie przejął odpowiedzialność za rządzenie krajem. Bo jak dotąd
          > odpowiedzialność ta się całkowicie rozmywa. A winy spoczywają i na prawicy i na
          > lewicy.
          W warunkach demokracji prymat jednej partii nie jest grozny
          • wxwx Re: Mylisz totalitaryzm a demokracja 07.09.05, 00:22
            Tyle , ze my nie nauczyliśmy się jeszcze demokracji. I wciąż szaleją w nas demony przeszłości. Anglia gdzie rządzi jedna partia pracował na swój system ładnych kilkaset lat. A my nie jesteśmy tego w żadnym wypadku odrobić w tak krótkim czasie.
            • doktorhabilitowany.1 Re: Mylisz totalitaryzm a demokracja 07.09.05, 00:27
              Tez sie boje prymatu jednej partii, jednak w wypadku obecnie krojacej nam sie
              koalicji wolalbym, zeby PO nie musialo wchodzic w uklady z PiS, bo ci drudzy
              rozwala koalicje od srodka.
              • taziuta A na czym polegają faule Cimoszewicza? 07.09.05, 00:38
                Proszę wytłumacz mi. Co do Kaczorów, to już mam pełną jasność. Nareszcie ktoś
                mi to wytłumaczył, jak chłop krowie w rowie.
                Ale co z Cimką? W jaki sposób on fauluje Tuska, że temu Tuskowi tak od tych
                fauli przybyło poparcia. Proszę, oświeć mnie :-)

                doktorhabilitowany.1 napisał:

                > Tez sie boje prymatu jednej partii, jednak w wypadku obecnie krojacej nam sie
                > koalicji wolalbym, zeby PO nie musialo wchodzic w uklady z PiS, bo ci drudzy
                > rozwala koalicje od srodka.
                • doktorhabilitowany.1 Re: A na czym polegają faule Cimoszewicza? 07.09.05, 01:36
                  Cimoszewicz sfaulowal wciskajac Miodowiczowi (tez go nie cenie za Jarucka, ale
                  to inna para kaloszy), ze umiescil uopca w 'Solidarnosci'. Nawet jesli tak
                  bylo, to nie da sie udowodnic, wiec chwyt zaliczam do kategorii brudnych. teraz
                  Miodowicz ma udowadniac, ze nie jest wielbladem. podobno zreszta agenta
                  umiescil tam ieslawnej pamieci Konieczny - chlopak Millera od specsluzb. teraz
                  Cimo domaga sie od Belki ujawnienia tamtych papierow, choc jako prawnik i byly
                  premier wie, ze Belka, ani nikt inny nie moze tego ujawnic. Woec mial zamiar
                  sfaulowac Miodowicza, a przy okazji sfaulowal Belke. A Tuska nie siegnal, bo
                  ludzie uznali, ze ta historia to wyraz frustracji Cimoszewicza i ze tonacy
                  brzytwy sie chwyta. Zreszta w ten sposob pokazal jaki ma stosunek do wartosci o
                  jakich mowil, kiedy to jego atakowano. Jak to nazwiesz?
                • gaspardo Re: A na czym polegają faule Cimoszewicza? 07.09.05, 06:42
                  Nie wszyscy jeszcze czytali mój post z innego wątku. Dlatego jeszcze raz
                  przytoczę historyjkę:
                  "Udział służb specjalnych w akcji wspierania Cimoszewicza jest coraz bardziej
                  wyraźny. W momencie, gdy WC zaczął tracić poparcie centrowej części
                  społeczeństwa na rzecz Tuska, służby specjalne zorganizowały prowokację mającą
                  na celu odwrócenie kota ogonem i pogrążenie Tuska.
                  Do tego celu wyznaczono osobę zasłużoną dla sprawy, asystentkę WC, żonę
                  etatowego pracownika ABW, której wyznaczono zadanie przejścia na stronę wroga z
                  PO. W tym celu pani Jarucka udała się do byłego ministra MSW z ramienia AWS
                  (obecnie PO), żeby ją skontaktował z członkiem komisji śledczej z PO, bo ma dla
                  niego rewelacyjne materiały na WC. Prowokacja się udała. Miodowicz chwycił
                  przynętę. WC mógł przestać się tłumaczyć z przekrętów a WC rozpoczął atak na
                  Tuska. Asystentka, w nagrodę wyjechała za granicę."

                  Ponieważ moja historyjka została uznana za wytwór chorobliwej nienawiści
                  pozwalam sobie na dodatkowy komentarz.


                  Nieprawdą są insynuacje sztabu WC, że spadek notowań WC jest konsekwencją
                  prowokacji służb specjalnych pod wodzą Miodowicza. Po pierwsze spadek notowań
                  WC zaczął się przed sprawą Jaruckiej, po drugie brak jest wystarczających
                  danych "kto za tym stoi". Są różne znaki zapytania. Jarucka sama szukała
                  kontaktu z Miodowiczem. Jarucka była zaufaną asystentką WC. Jarucka podpadła w
                  styczniu po przeszukaniu a nadal pracowała na wysokim stanowisku w MSZ. Na
                  dodatek prokuratura jej nie przesłuchała i zamknęła śledztwo.
                  Dalej. Nie twierdzę, że służby nie zorganizowały akcji z Jarucką. Nie twierdzę,
                  że Jarucka mówi prawdę. Nie twierdzę, że Miodowicz nie dał się złapać
                  na "dowód" z ksorokopią. Żałosne jest jednak, jak wyznawcy WC wiedzą, że to
                  Tusk z Miodowiczem zorganizowali prowokację służb specjalnych wobec WC. Jaki
                  jest przedstawiany na to dowód? Bo tylko Tusk na tym skorzystał, wzrosły mu
                  notowania a WC stracił.
                  Taki sposób myślenia przypomina mi historyjkę o więźniu, który przez kraty
                  widział tylko budkę przy której siedział strażnik. Gdy tylko strażnik wyjmował
                  parasol, zaraz zaczynał padać deszcz. Więzień uznał strażnika za czarodzieja,
                  który umiał wywołać deszcz.

                  Dlatego chciałem zaślepionym wyznawcom WC pokazać, że istnieje jeszcze inny
                  scenariusz, że ktoś, kto chciał pomóc WC, tracącemu poparcie centrowych
                  wyborców, też mógł zafundować prowokację mającą na celu zniszczenie PO.
                  Nie twierdzę, że tak było (co więcej, podobnie, jak Tusk, tak i WC też nie
                  musiał nic o tym wiedzieć), ale pokazuję, że dopóki ktoś tego nie zbada i nie
                  przedstawi wyników śledztwa nie można twierdzić, że Tusk, Miodowicz czy
                  Cimoszewicz wykorzystują służby specjalne, aby wygrać wybory.

                  Natomiast nadal dziwi mnie zachowanie WC, że nie chce wyjaśnić do końca spraw
                  akcji. Tylko kompletny idiota, mogąc udowodnić swoją niewinność z tego nie
                  korzysta. I to jest dla mnie dowód, że WC kręci, bo nie chce udowodnić swojej
                  niewinności przez pokazanie dokumentów związanych z zakupem i sprzedażą akcji.
                  Natomiast WC i jego sztab wymyśla działania ciemnych sił, które się na niego
                  sprzysięgły.
                  Reasumując. Moim zdaniem WC robi wiele, żeby tych wyborów nie wygrać. Źle się
                  broni. Atakuje na oślep. Puszczają mu nerwy. I co najgorsze ma bardzo słabego
                  rzecznika. Nałęcz w tej roli robi z siebie pajaca. Aplauz wzbudza tylko u
                  swoich wyznawców. WC, by wygrać wybory musi zdobyć niezdecydowanych. Musi
                  odebrać głosy swoim rywalom, głównie Tuskowi. Próbuje, ale robi to nieudolnie,
                  bo obrał najgłupszą strategię. W poprzednich wyborach przegrywali ci, którzy
                  bezpardonowo atakowali rywali. Tym atakującym jest teraz WC. Tak to odbiera
                  większość społeczeństwa. Oczywiście wielbiciele WC twierdzą, że to WC jest
                  oczerniany. Nie zauważają jednak, że nie robi tego żaden z kandydatów na
                  prezydenta. Tusk, Kaczyński, Lepper nie kopią wcale leżącego WC. I
                  ten "wspaniałomyślny" gest został zauważony przez społeczeństwo. Natomiast jak
                  dzikie zwierzę miota się tylko WC i jego sztab. Nie mając żadnych pomysłów na
                  kampanię w tak trudnym momencie popełniają jeszcze większe błędy. Akcja z
                  agentem w Solidarności jest już tak żałosna, że budzi tylko litość. WC już
                  przegrał te wybory. Jestem przekonany, że tylko gruntowna zmiana w sposobie
                  prowadzenia kampanii da szansę WC na honorową porażkę w drugiej turze. Na razie
                  nie widzę żadnych szans na to, aby WC nie odpadł w pierwszej turze.

                  Wiem, że łatwiej jest dostrzec błędy u innych. Mam nadzieję, że wyznawcy WC
                  zrozumieją kiedyś ten fakt, że WC przegrał wybory przez własne błędy, a nie
                  dlatego, że kontrkandydaci byli tacy wredni.
                  • rye_catcher Hm 07.09.05, 11:11
                    Dziwne myślenie.

                    Tylko skończeni idoci mogli wymyśleć taki scenariusz: Robimy prowokację
                    wymierzoną w "naszego" (p. Cimoszewicz), a potem zwalamy to wszystko na
                    największego przeciwnika (p. Tusk).

                    Przecież to jest kompletnie bezsensu!!! Rozumiem jakby coś takiego miało
                    miejsce na początku roku.
                    Styczeń, luty - gwałtowny spadek notowań Cimoszewicza
                    Marzec, Kwiecień - pojawiają się niejasności, teza o prowokacji PO
                    W następnych miesiącach kontynuacja tezy o prowokacji PO i odzyskiwanie
                    poparcia.
                    To wtedy jakiś sens ma

                    Ale przecież nie zaraz przed wyborami!!! Bo zabraknie czasu na odzyskanie
                    utraconego poparcia! Kompletnie bezsensu.

                    Bardziej prawdopodobne jest coś takiego.
                    Tusk o niczym nie wie. A porucznik Miodowicz działa na własną rękę.
                    Wykorzystuje swoje znajomości (chyba nikt nie kwestionuje że takowe posiada) w
                    służbach specjalnych do ataku w Cimoszewicza w myśl zasady, że wybory blisko, a
                    nawet jak nie jest to prawdą to i tak część tego błota przylegnie i pomoże to
                    jego kandydatowi.

              • wxwx Re: Mylisz totalitaryzm a demokracja 07.09.05, 00:42
                To nie ma specjalnego znaczenia z kim , kto będzie wchodził w koalicję. Tak naprawdę wydaje mi się , że Polacy nie nauczyli się szanować instytucji swojego państwa. Po prostu. Owszem usprawiedliwiam ich. Nie mieli na to czasu. Zbyt wczesna demokracja. Za późna monarchia absolutna. Ale mamy szanse. Tylko wyrzućmy tych obarczonych przeszlością. Dokładnie wszystkich. Jak to było z Tomaszem Lisem? Może to iluzoryczny kandydat? Ale utożsamiał chyba tęsknotę wielu za wizją przyszłości tego kraju....demokratycznego, nieingerującego , obojętnego religijnie i.t.d. Bo dzisiejsi kandydaci i to wszyscy są obarczeni tymi wadami ( ? )
                • doktorhabilitowany.1 Re: Mylisz totalitaryzm a demokracja 07.09.05, 01:40
                  Dobrze, ze tak piszesz. przynajmniej sprawiasz wrazenie osoby, ktora szanuje
                  swe Panstwo. Jesli chodzi o PO, nie jestem bezkrytyczny, bo panowie
                  politykieruja w samorzadach lokalnych i tam na pewno im nie chodzi wylacznie o
                  dobro ogolu. Jednak jako calosc, po prostu wole PO niz PiS, a zaglosuje w
                  parlamentarnych byc moze na kogos jeszcze innego.
    • ciagciulaciag Wszyscy mieszkancy Pultuska glosuja na Tuska! 07.09.05, 00:03
      • krawat23 Re: Cimoszwicz Wowa - nadzieja dla Zyrardowa! 07.09.05, 00:35
    • andrzy Lustracja 07.09.05, 00:06
      "Próżno szukać radykalizmu w dążeniu do lustracji". Bardzo ważne zdanie. I
      wyjaśnia się dlaczego GW popiera Tuska, dodając mu 20 procent z niczego.
      Astalavista Nie dla lamerów!
      • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Lustracja 07.09.05, 00:09
        andrzy napisał:

        > "Próżno szukać radykalizmu w dążeniu do lustracji". Bardzo ważne zdanie. I
        > wyjaśnia się dlaczego GW popiera Tuska, dodając mu 20 procent z niczego.

        Urwałeś się z choinki. Poczytaj sobie wczorajszy tekst p. Pacewicza, Kublików a
        będziesz wiedział kogo popiera Gazeta Wyborcza?

        Wyniki Tuska potwierdziły dwa niezależne badania: dla Gazety Wyborczej i dla
        Rzeczpospolitej :P
      • pantanal Stlucz pan termometr! 07.09.05, 00:14
        andrzy napisał:

        > "Próżno szukać radykalizmu w dążeniu do lustracji". Bardzo ważne zdanie. I
        > wyjaśnia się dlaczego GW popiera Tuska, dodając mu 20 procent z niczego.
        > Astalavista Nie dla lamerów!
      • sansiro1 Re: Lustracja 07.09.05, 00:17
        spokojnie, tusk z rokita beda zaraz musieli sie ustosunkowac do listy
        Niezinskiego i ludzie zobacza ze to kretacze i rzucaja slowa na wiatr. jeszcze
        niedawno rokita udawal pierwszego lustratora.
      • leszek.sopot Wcale nie zniczego 07.09.05, 00:21
        tylko z Religi
    • szmaciak1 Mnie też to cieszy. 07.09.05, 00:07
      Hej, a cóż to? Nie widzę tu na forum ani jednego najemnika ściemnoszenki!
      Czyżby wam wasz Pan nie wypłacił pensji?
      A tak na poważnie - ile płaci za "udział w forach internetowych"?
    • anna_s Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:08
      Jak o mnie chodzi, to najlepsi specjaliści nic mu nie pomogą, zagłosuję na
      Cimoszewicza, choć światopogląd mam bardziej na prawo, niż na lewo. Że prawica
      przejęła bolszewickie metody to jeszcze pół biedy, ale że nawet w prowokacjach
      są kiepscy, tego nie ścierpię. Mogę się zgodzić na rządy drani, ale nie półgłówków.
      • trouble_maker A nie zapomnij na złość... 07.09.05, 00:11
        ...mamie odmrozić sobie uszu! ;-)
      • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:12
        anna_s napisała:

        > Jak o mnie chodzi, to najlepsi specjaliści nic mu nie pomogą, zagłosuję na
        > Cimoszewicza, choć światopogląd mam bardziej na prawo, niż na lewo. (...)

        Anno_s czy Anno_J (to teraz pechowe żeńskie imię ;) gdybyś miała poglądy
        prawicowe, to nigdy w życiu nawet nie wzięłabyś pod uwagę kandydatury Cimoszewicza.
        Socjalizm ma wiele twarzy, ale nie należy go mylić z prawicą.

        • anna_s Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:29
          Nie patrzę na etykietki, ale na poglądy. Sama też mam poglądy i zametkować się
          nie dam. Dla mnie ktoś, kto robi prowokacyjki w stylu Jaruckiej, a potem udaje,
          że to nie o to chodziło, ma bolszewizm we krwi. Tak samo i ten, co chce
          powoływać Nadzwyczajne (Czriezwyczajnyje - podpowiem dla ułatwienia) Komisje do
          wszystkiego. Mam na to alergię. Nieuleczalną.
          • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:41
            anna_s napisała:

            > Mam na to alergię. Nieuleczalną.

            Nieuleczalną alergię to masz raczej na selektywne przyjmowanie faktów.
            Sprawa p. Jaruckiej pojawiła się w chwili, gdy p. Cimoszewicz przyparty do muru
            miał ujawnić zapisy swoich transakcji i przelewów pieniędzy z i do USA.
            Już wówczas miał kłopoty i stracił pozycję lidera w sondażach.

            Może pojawienie się p. Jaruckiej było prowokacją? Pytanie tylko czyją?
            Bo jak na razie samo pojawienie się osoby p. Jaruckiej z dość dziwnymi
            dokumentami pomogło, a nie zaszkodziło p. Cimoszewiczowi.

            Przed 11 sierpnia p. Cimoszewicz nie mógł zrzucić swoich kłopotów, zatajeń,
            kłamstw na nikogo innego a teraz ma aż czterech winowajców: nieszczęsną Jarucką,
            Miodowicz, Brochwicza i Tuska :P

            • krawat23 Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:49
              Panie Włodzimierz.z.hajnówki - niech Pan usiadzie i zacznie nauke logiki od
              układania klocków (tych drewnianych lub plastykowych). Po tym szkoleniu sam Pan
              zrozumie jaka bzdure Pan napisał.
              Przeprosin nie wymagamy.
              Stac nas na to.
            • anna_s Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:51
              wlodzimierz.z.hajnowki napisał:

              > anna_s napisała:
              >
              > > Mam na to alergię. Nieuleczalną.
              >
              > Nieuleczalną alergię to masz raczej na selektywne przyjmowanie faktów.
              > Sprawa p. Jaruckiej pojawiła się w chwili, gdy p. Cimoszewicz przyparty do muru
              > miał ujawnić zapisy swoich transakcji i przelewów pieniędzy z i do USA.
              > Już wówczas miał kłopoty i stracił pozycję lidera w sondażach.
              >
              > Może pojawienie się p. Jaruckiej było prowokacją? Pytanie tylko czyją?
              > Bo jak na razie samo pojawienie się osoby p. Jaruckiej z dość dziwnymi
              > dokumentami pomogło, a nie zaszkodziło p. Cimoszewiczowi.
              >
              > Przed 11 sierpnia p. Cimoszewicz nie mógł zrzucić swoich kłopotów, zatajeń,
              > kłamstw na nikogo innego a teraz ma aż czterech winowajców: nieszczęsną Jarucką
              > ,
              > Miodowicz, Brochwicza i Tuska :P
              >


              Najpierw wykażcie, że C. ŚWIADOMIE złożył błędne oświadczenie majątkowe. Dopóki
              nie będzie na to dowodów, dopóty obowiązuje domniemanie niewinności. Tak się
              dzieje w państwie prawa. W bolszewii oczywiście paragraf zawsze się znajdzie,
              prawda?
              Płk. Miodowicz aż nie mógł wytrzymać, żeby się nie pochwalić prymitywnie
              sfałszowanym dokumentem obciążającym przeciwnika, prawda? Jeśli uważasz, że to
              Cimoszewicz podesłał panią J., to jeszcze gorzej, to znaczy, że dali się nabrać,
              a średnio inteligentna małpa sprawdziłaby wpierw te "rewelacje". Więc ta linia
              obrony jest jeszcze głupsza. Tym bardziej nie należy więc głosować na członków
              PO, bo - albo zrobili prowokację naprawdę kretyńską, albo dali się podejść jak
              dzieci. Jak tacy mogą rządzić państwem?
              • wlodzimierz.z.hajnowki DOWÓD dla anny_s 07.09.05, 02:47
                anna_s napisała:

                > Najpierw wykażcie, że C. ŚWIADOMIE złożył błędne oświadczenie majątkowe. Dopóki
                > nie będzie na to dowodów, dopóty obowiązuje domniemanie niewinności. Tak się
                > dzieje w państwie prawa.

                Miałem nadzieję, że nie będę musiał tego cytowć 1001 raz, ale jak widać muszę:

                Odpowiadając na pytanie Giertycha dlaczego nie umieścił akcji Orlenu powiedział:

                "Ja nie miałem tych akcji w kwietniu 2002, więc o tym nie napisałem. Jak
                powiedziałem, sprzedałem je 4 i 9 stycznia 2002. Ja mogę w tej chwili - po tym,
                jak już pan oczywiście publicznie się na ten temat wypowiedział, a ja sięgnąłem
                z powrotem do przepisów i uzmysłowiłem sobie to, że powinienem był podać stan
                majątkowy na 31 grudnia 2001 r. - potwierdzić, że popełniłem pomyłkę, podając
                stan majątkowy na kwiecień 2002 r."
                patrz: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,57080,2849765.html

                Przyjmujemy:
                Nie napisał bo nie miał w kwietniu 2002 r. a DOPIERO PO WYSTĄPIENIACH GIERTYCHA
                W 2005 uzmysłowił sobie, że powinien podać dane na 31.12.2001 a nie na kwiecień
                2002 R. (specjalnie sięgnął nawet z powrotem do przepisów!)

                Zatem do 2005 r. NIE BYŁ ŚWIADOMY na jaki dzień powinien wypełnić oświadczenie.
                Czyli NIEŚWIADOMIE nie wspomniał.

                Otóż nie! BYŁ ŚWIADOMY, oto dowód:

                treść wymiany korespondencji mozna znaleźć tu:
                wiadomosci.onet.pl/1147867,11,item.html Stefaniuk poprosił o
                sprecyzowanie oświadczenia, nie sugerując na jaki dzień Cimoszewicz powinien
                podać kwotę dolarów, które posiadał (bo wpisał KILKASET) i ile miał akcji Agory.
                Spytał też co stało się z akcjami Orlenu, ponieważ nie zostały wymienione.

                I Cimoszewicz 27 listopada 2002 r. odpowiada:
                "Dnia 31 GRUDNIA UBIEGŁEGO ROKU moje oszczędności dewizowe wynosiły 608 dolarów
                32 centy. Mam nadzieję, że tym razem poziom precyzji jest wystarczający.
                Natomiast byłem WTEDY posiadaczem 700 szt. akcji spółki Agora, które wedle
                ÓWCZESNEGO kursu notowań giełdowych miały wartość 35 tys. 980 zł."

                sprawdzamy:

                AGORA 31.12.2001 kurs zamknięcia 51.40 zł
                sprawdź www.money.pl/gieldy/archiwum/sesje/

                700 szt. akcji Agora x 51,4 zł = 35 980 zł.
                Zgadza się! Pan Cimoszewicz podał stan posiadania akcji Agora na 31.12.2001.

                Zatem BYŁ ŚWIADOMY co najmniej już w 2002 r. na jaki dzień trzeba złożyć deklarację.
                I ŚWIADOMIE nie wspomniał wówczas o akcjach Orlenu.
                I skłamał w zeznaniu przed komisją w lipcu 2005 r.

                8 listopada 2002 r. napisał:
                "Pytanie Pana Przewodniczącego dotyczące pkt. V jest po prostu niestosowane,
                ponieważ sam fakt jego postawienia w sytuacji, gdy w odpowiedniej rubryce
                formularza udzieliłem odpowiedzi, można zinterpretować jako próbę podważenia
                prawdziwości tej odpowiedzi. Akcje PKN Orlen sprzedałem, jak również to pytanie
                Pana Przewodniczącego traktuję jako wykraczające poza Pańskie kompetencje."

                Nie dość, że skłamał, ponieważ 31.12.2001 r. akcje miał, to jeszcze zbeształ
                Stefaniuka, że śmie o to pytać.
                I to jest bolszewizm!

                Dowiodłem, że zataił ŚWIADOMIE ?




                W bolszewii oczywiście paragraf zawsze się znajdzie,
                > prawda?
                > Płk. Miodowicz aż nie mógł wytrzymać, żeby się nie pochwalić prymitywnie
                > sfałszowanym dokumentem obciążającym przeciwnika, prawda? Jeśli uważasz, że to
                > Cimoszewicz podesłał panią J., to jeszcze gorzej, to znaczy, że dali się nabrać
                > ,
                > a średnio inteligentna małpa sprawdziłaby wpierw te "rewelacje". Więc ta linia
                > obrony jest jeszcze głupsza. Tym bardziej nie należy więc głosować na członków
                > PO, bo - albo zrobili prowokację naprawdę kretyńską, albo dali się podejść jak
                > dzieci. Jak tacy mogą rządzić państwem?
                • anna_s Re: DOWÓD dla anny_s 07.09.05, 12:04
                  Nie dowiodłeś, bo w świecie, w którym żyjemy, czas płynie w określonym i tylko
                  jednym kierunku. W 2002 r. Cimoszewicz oczywiście znał kurs z grudnia 2001, mógł
                  go sobie sprawdzić w dowolnym publikatorze i oczywiście, że wiedział na jaki
                  dzień składa się deklaracje - dowodem jest to, że ją złożył w terminie, tylko że
                  nie zawierała informacji o akcjach Orlenu. Dowieść trzeba tego, że ich
                  posiadanie ZATAIŁ, a nie ZAPOMNIAŁ je wpisać, bo sprzedawał na przełomie roku i
                  mu się pomyliło. Podobne rzeczy zdarzyły się Tuskowi i Kaczyńskiemu, czyż nie?
                  Jakoś w ich przypadku nikt nie krzyczy "Hańba"! Nawet ich przeciwnicy. Nie było
                  lepszego pretekstu, żeby utopić Cimoszewicza, a ten jest kiepściutki. I mało
                  inteligentny, co mnie najbardziej drażni.
                  • fryderyk.von.hayek Re: DOWÓD dla anny_s 07.09.05, 18:31
                    anna_s napisała:

                    > (...) Dowieść trzeba tego, że ich
                    > posiadanie ZATAIŁ, a nie ZAPOMNIAŁ je wpisać, bo sprzedawał na przełomie roku
                    i
                    > mu się pomyliło.

                    Hahaha, jesteś niereformowalna!
                    ZATAIŁ a nie ZAPOMNIAŁ!:

                    "W nawiązaniu do wcześniejszej korespondencji dotyczącej mojego oświadczenia
                    majątkowego uprzejmie powiadamiam, że PO ZWRÓCENIU SIĘ DO MOJEGO BANKU
                    UZYSKAŁEM INFORMACJE pozwalające mi odpowiedzieć bardziej precyzyjnie na dwa
                    pytania dotyczące moich oszczędności.

                    Dnia 31 grudnia ubiegłego roku moje oszczędności dewizowe wynosiły 608 dolarów
                    32 centy. Mam nadzieję, że tym razem poziom precyzji jest wystarczający.
                    Natomiast byłem wtedy posiadaczem 700 szt. akcji spółki Agora, które wedle
                    ówczesnego kursu notowań giełdowych miały wartość 35 tys. 980 zł."


                    Od banku dostał precyzyjne informacja co do oszczędności i portfela akcji, a że
                    wybiórczo ujawnił tylko informacje dotyczące AGORY świadczy, że ZATAIŁ fakt
                    posiadania akcji ORLENU.


                    > Podobne rzeczy zdarzyły się Tuskowi i Kaczyńskiemu, czyż nie?

                    Nie, takie rzeczy im się nie zdarzyły. Tusk wpisał 10000 i 20000 zamiast 100000
                    i 200000 ale od razu poprawił po zwróceniu uwagi.
                    Kaczyński nie wymienił w oświadczeniu diet poselskich, ale wpisał je w
                    dołączonym do oświadczenia PICie. Natychmiast wszystko poprawił po zwróceniu
                    uwagi.
                    • anna_s Re: DOWÓD dla anny_s 07.09.05, 22:14
                      No to wszystko jasne!
                      Kaczyński ZATAIŁ swoje diety poselskie w oświadczeniu majątkowym wybiórczo
                      wpisując je w PIT, dopiero po dzikiej awanturze raczył wyprostować oświadczenie.
                      No a Tusk, czy można traktować poważnie faceta, któremu się mylą rzędy
                      wielkości? Czy ktoś taki może rządzić państwem??
                      Wy naprawdę jesteście niereformowalnie zaślepieni!
                      Pogadamy za cztery lata, jak swoich dzisiejszych idoli będziecie chcieli wywozić
                      na taczkach. A że tak będzie - nie mam wątpliwości. Ten los spotkał dawniej
                      Wałęsę, dziś na widelcu są Giertych i Lepper - wczorajsi guru. A dlaczego tak?
                      Ano, sami, kochani, daliście odpowiedź! Bo Solidarność i jej liderzy to w
                      gruncie rzeczy bezpiecka agenda! Czy nie to właśnie udowodnili panowie Wildstein
                      i Giertych?
                      Tak bardzo chcieliście dokopac komuchom, że ukręciliście niezły sznurek na
                      siebie samych. Kto teraz uwierzy, że byli jacyś nie-SB-ccy działacze w opozycji
                      lat 80-tych?
                      Że "Bolek" i inni to zdrajcy, ale Wy - o, nie...Wy kryształowo uczciwi! Toż
                      każdy SB-ek tak powie.
                      Dlatego uważam, że ludziom piszącym to, co Wy i tak jak Wy argumentującym nie
                      dostaje intelektu i dlatego nie chcę, żeby rzadzili moim krajem.
                      Lenin wiecznie żywy niechaj dla Was będzie,
                      Pozdrawiam.
              • wlodzimierz.z.hajnowki Dowód na świadome zatajenie (do: anny_s) 07.09.05, 02:54
                anna_s napisała:

                > Najpierw wykażcie, że C. ŚWIADOMIE złożył błędne oświadczenie majątkowe. Dopóki
                > nie będzie na to dowodów, dopóty obowiązuje domniemanie niewinności. Tak się
                > dzieje w państwie prawa.

                Miałem nadzieję, że nie będę musiał tego cytowć 1001 raz, ale jak widać muszę:

                Odpowiadając na pytanie Giertycha dlaczego nie umieścił akcji Orlenu powiedział:

                "Ja nie miałem tych akcji w kwietniu 2002, więc o tym nie napisałem. Jak
                powiedziałem, sprzedałem je 4 i 9 stycznia 2002. Ja mogę w tej chwili - po tym,
                jak już pan oczywiście publicznie się na ten temat wypowiedział, a ja sięgnąłem
                z powrotem do przepisów i uzmysłowiłem sobie to, że powinienem był podać stan
                majątkowy na 31 grudnia 2001 r. - potwierdzić, że popełniłem pomyłkę, podając
                stan majątkowy na kwiecień 2002 r."
                patrz: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,57080,2849765.html

                Przyjmujemy:
                Nie napisał bo nie miał w kwietniu 2002 r. a DOPIERO PO WYSTĄPIENIACH GIERTYCHA
                W 2005 uzmysłowił sobie, że powinien podać dane na 31.12.2001 a nie na kwiecień
                2002 R. (specjalnie sięgnął nawet z powrotem do przepisów!)

                Zatem do 2005 r. NIE BYŁ ŚWIADOMY na jaki dzień powinien wypełnić oświadczenie.
                Czyli NIEŚWIADOMIE nie wspomniał.

                Otóż nie! BYŁ ŚWIADOMY, oto dowód:

                treść wymiany korespondencji mozna znaleźć tu:
                wiadomosci.onet.pl/1147867,11,item.html
                Stefaniuk poprosił o sprecyzowanie oświadczenia, nie sugerując na jaki dzień
                Cimoszewicz powinien podać kwotę dolarów, które posiadał (bo wpisał KILKASET) i
                ile miał akcji Agory.
                Spytał też co stało się z akcjami Orlenu, ponieważ nie zostały wymienione.

                I Cimoszewicz 27 listopada 2002 r. odpowiada:
                "Dnia 31 GRUDNIA UBIEGŁEGO ROKU moje oszczędności dewizowe wynosiły 608 dolarów
                32 centy. Mam nadzieję, że tym razem poziom precyzji jest wystarczający.
                Natomiast byłem WTEDY posiadaczem 700 szt. akcji spółki Agora, które wedle
                ÓWCZESNEGO kursu notowań giełdowych miały wartość 35 tys. 980 zł."

                sprawdzamy:

                AGORA 31.12.2001 kurs zamknięcia 51.40 zł
                sprawdź www.money.pl/gieldy/archiwum/sesje/

                700 szt. akcji Agora x 51,4 zł = 35 980 zł.
                Zgadza się! Pan Cimoszewicz podał stan posiadania akcji Agora na 31.12.2001.
                (bo 20. kwietnia 2002 r. byłoby to - 44 380zł, a 24. kwietnia 2002 r. - 43 540 zł)

                Zatem BYŁ ŚWIADOMY co najmniej już w 2002 r. na jaki dzień trzeba złożyć deklarację.
                I ŚWIADOMIE nie wspomniał wówczas o akcjach Orlenu.
                I skłamał w zeznaniu przed komisją w lipcu 2005 r.

                8 listopada 2002 r. napisał:
                "Pytanie Pana Przewodniczącego dotyczące pkt. V jest po prostu niestosowane,
                ponieważ sam fakt jego postawienia w sytuacji, gdy w odpowiedniej rubryce
                formularza udzieliłem odpowiedzi, można zinterpretować jako próbę podważenia
                prawdziwości tej odpowiedzi. Akcje PKN Orlen sprzedałem, jak również to pytanie
                Pana Przewodniczącego traktuję jako wykraczające poza Pańskie kompetencje."

                Nie dość, że skłamał, ponieważ 31.12.2001 r. akcje miał, to jeszcze zbeształ
                Stefaniuka, że śmie o to pytać.
                I to jest bolszewizm!

                Dowiodłem, że zataił ŚWIADOMIE ?
          • liberus Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:45
            anna_s napisała:

            > Nie patrzę na etykietki, ale na poglądy. Sama też mam poglądy i zametkować się
            > nie dam. Dla mnie ktoś, kto robi prowokacyjki w stylu Jaruckiej, a potem
            udaje,
            > że to nie o to chodziło, ma bolszewizm we krwi. Tak samo i ten, co chce
            > powoływać Nadzwyczajne (Czriezwyczajnyje - podpowiem dla ułatwienia) Komisje
            do
            > wszystkiego. Mam na to alergię. Nieuleczalną.


            Jakims cudem nie masz za to alergii na chachmecenie z oswiadczeniami
            majatkowymi i podejrzane milionowe transakcje na gieldzie.

            Komisje sa jakie sa, ale czy twoim zdaniem sprawa Orlenu w ogole nie smierdzi?
            • anna_s Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 01:01
              liberus napisał:

              > anna_s napisała:
              >
              > > Nie patrzę na etykietki, ale na poglądy. Sama też mam poglądy i zametkowa
              > ć się
              > > nie dam. Dla mnie ktoś, kto robi prowokacyjki w stylu Jaruckiej, a potem
              > udaje,
              > > że to nie o to chodziło, ma bolszewizm we krwi. Tak samo i ten, co chce
              > > powoływać Nadzwyczajne (Czriezwyczajnyje - podpowiem dla ułatwienia) Komi
              > sje
              > do
              > > wszystkiego. Mam na to alergię. Nieuleczalną.
              >
              >
              > Jakims cudem nie masz za to alergii na chachmecenie z oswiadczeniami
              > majatkowymi i podejrzane milionowe transakcje na gieldzie.

              Bo wpierw trzeba udowidnić winę, a nie spekulować, czy oszukał świadomie, czy
              nie. Póki tego nie udowodniono ( a nie robi się nic, żeby udowodnić poza
              podsuwaniem dokumentów prymitywnie sfałszowanych - czyli trzeba uciekać się do
              prowokacji, co gorsza nieudolnej bo dowodów nie ma), póty alergii nie mam.
              >
              > Komisje sa jakie sa, ale czy twoim zdaniem sprawa Orlenu w ogole nie smierdzi?
              >
              Obie strony wylały na nią takie hektolitry perfum, że się całkowicie rozpuściła.
              Czy ktokolwiek się jeszcze orientuje, o co tam chodzi? Wysoka Komisja tak
              zamieszała temat, że obawiam się, że więcej smrodu musi być po jej stronie.
              Jedynym efektem działania Wyskoiej Komisji do Spraw Orlenu jest ujawnienie
              SB-ckich teczek, wertowanych teraz z wypiekami na obliczach przez prawą stronę
              dziennikarsko-sejmową. Na to też mam alergię. To jest - na to niezdrowe
              podniecanie się zawartością teczek.
              • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 03:00
                anna_s napisała:

                > Jedynym efektem działania Wyskoiej Komisji do Spraw Orlenu jest ujawnienie
                > SB-ckich teczek, wertowanych teraz z wypiekami na obliczach przez prawą stronę
                > dziennikarsko-sejmową. Na to też mam alergię. To jest - na to niezdrowe
                > podniecanie się zawartością teczek.

                Jednak masz bardzo selektywną pamięć i alergię na prawdę.
                W tej chwili jedynie kandydat lewicy - "bezpartyjny" Cimoszewicz żąda ujawnienia
                tajnych teczek służb specjalnych sprzed 10 lat.

                Ponoć zna ich zawartośc, a wypieki na twarzy ma Nałęcz, bo zawartości teczek nie
                zna a chciałby poznać, bo w tej chwili musi gadać o czymś o czym nie ma
                zielonego pojęcia.

                Na szczęście ma w tym dużą wprawę i jako sobie radzi na poziomie "nałęczowskim".

                • anna_s Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 12:12
                  wlodzimierz.z.hajnowki napisał:

                  > anna_s napisała:
                  >
                  > > Jedynym efektem działania Wyskoiej Komisji do Spraw Orlenu jest ujawnieni
                  > e
                  > > SB-ckich teczek, wertowanych teraz z wypiekami na obliczach przez prawą s
                  > tronę
                  > > dziennikarsko-sejmową. Na to też mam alergię. To jest - na to niezdrowe
                  > > podniecanie się zawartością teczek.
                  >
                  > Jednak masz bardzo selektywną pamięć i alergię na prawdę.
                  > W tej chwili jedynie kandydat lewicy - "bezpartyjny" Cimoszewicz żąda ujawnieni
                  > a
                  > tajnych teczek służb specjalnych sprzed 10 lat.

                  Jak Kali (Wildstein) ujawniać, to dobrze, a jak Cimoszewicz - to źle. To mam mu
                  za złe, nie powinien był przejmować brudnych metod.

      • liberus Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:37
        anna_s napisała:

        > Jak o mnie chodzi, to najlepsi specjaliści nic mu nie pomogą, zagłosuję na
        > Cimoszewicza, choć światopogląd mam bardziej na prawo, niż na lewo.

        Marna prowokacja.
        • anna_s Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:45
          liberus napisał:

          > anna_s napisała:
          >
          > > Jak o mnie chodzi, to najlepsi specjaliści nic mu nie pomogą, zagłosuję n
          > a
          > > Cimoszewicza, choć światopogląd mam bardziej na prawo, niż na lewo.
          >
          > Marna prowokacja.
          >
          >

          Między innymi lektura stron w rodzaju cimoszenko.info przekonała mnie, że z
          prawicą trzeba dać sobie spokój. Dzięki za podsyłanie tak ciekawych linków,
          gdyby nie rozdmuchana kampania negatywna przeciwko Cimoszewiczowi, pewnie
          głosowałabym na PO albo na PiS i musiałabym później wszystkie lustra z domu
          wyprowadzić. Starajcie się dalej, chłopcy! :-))
          • wlodzimierz.z.hajnowki Kampania proszku ZOMO 07.09.05, 03:04
            anna_s napisała:

            > Między innymi lektura stron w rodzaju cimoszenko.info przekonała mnie, że z
            > prawicą trzeba dać sobie spokój. Dzięki za podsyłanie tak ciekawych linków,
            > gdyby nie rozdmuchana kampania negatywna przeciwko Cimoszewiczowi, pewnie
            > głosowałabym na PO albo na PiS i musiałabym później wszystkie lustra z domu
            > wyprowadzić. Starajcie się dalej, chłopcy! :-))

            Twój tekst brzmi jak z marnej kampani proszku do prania:

            "Używałam proszku X, ale dopiero ulotka proszku ZOMO przekonała mnie, że to
            super proszek! Jakie szczęście, że na nią trafiłam! Niszczyłabym swoje rzeczy
            złymi proszkami i byłabym na siebie wściekła.
            Zróbcie to samo, co ja! Dziękujemy Ci ZOMO !!!" ;)
            • anna_s Re: Kampania proszku ZOMO 07.09.05, 12:13
              Trafne porównanie, stronka brzmi dokładnie jak ulotka ZOMO :-))
      • kon_boxer Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 13:16
        Nie śledzę uważnie tej żenujacej sprawy - mam jednak pewną aksjologiczną
        hierarchię. I zauważę rzecz nastepującą:

        Każdy ma świadomość konsekwencji pomyłki w oświadczeniach podatkowych -
        oświadczenia majątkowe posłów to jednak pewne novum, o bliżej niesprecyzowanym
        praktycznym sensie: nie wiadomo zatem, jak wielką wagę do nich przykładać.
        Polityk tak czy owak popełnia (i w polityce i w sprawach jego samego
        dotyczących) masę błędów mniejszych i większych: chęć unikniecia wszystkich
        prowadzi do perfekcjonizmu i... popełniania masy błędów, które inaczej
        popełnione by nie zostały. W polskiej rzeczywistości politycznej powstał klimat
        wyciągania przeciwnikowi i rywalowi JAKIEGOKOLWIEK błędu (ten się zawsze
        znajdzie) i przypisywania temu akurat błędowi nadzwyczajnego znaczenia. Czy
        beneficjentami takiego traktowania rzeczy są najbardziej bezbłedni? Przeciwnie -
        tylko i wyłacznie najbardziej bezczelni i prymitywni zarazem.

        Dla mnie smrodem największym w całej sprawie jest i pozostanie nie błąd
        Cimoszewicza, ale zorganizowana w oparciu oń kampania - nie stroniąca od
        fałszywych świadectw osób mocno poszlakowanych, od fałszerstw dokumentów, od
        przedstawiania jako działań w dobrej (choć może naiwnej) wierze cynicznych
        zagrań tajnych służb: te istotnie Polską rządzą, acz w sposób znacznie
        dotkliwszy od tego co sie głosi, w tej aferze widac to doskonale.

        O wiele mniej śmierdziała dla mnie sama "zipgate" Billa Clintona niż działania
        "niezależnego prokuratora Starra" i żenujące przedstawienia urządzane przez
        komisje - że był to symptom upadku amerykańskiej klasy politycznej, widac dzis
        dosyć już dokładnie. Bardzo możliwe, że polityczno-propagandowy pomysł p.
        Miodowicza & Co. okaże się skuteczny i Cimoszewicz wybory przegra w oparciu o to
        jedno - bardzo mozliwe, że w ten sposób owa "spółka" dobrze się zasłuży
        wybranemu w ten spsób prezydentowi, co bedzie mialo kosekwencje - kto owym
        prezydentem zostanie? Na dziś wygląda na Tuska: otóz przyglądając sie co nieco
        wypowiedziom i działaniom wyżej wymienionego, pozwolą sobie traktować
        państwowo-polityczne kwalifikacje p. Tuska z niejakim lekceważeniem, ciekawi
        mnie raczej jakie szare eminencje dziś Platformę wspierają, bo liderów ma ona
        tradycyjnie nieznaczacych.

        Cóż - możliwe że warunkiem zwycięstwa w nadchodzących wyborach jest to, by
        bardziej brutalnie od przeciwników i bardziej od nich nie licząc się z
        konsekwencjami - grać Polską jak piłka kopaną.
        • anna_s Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 22:19
          Tak samo to widzę, boli mnie, że 40% wyborców spodobały się takie metody walki,
          no bo zapewne cel uświęca środki. Taaaaak, ale póki te środki nie zostaną użyte
          przeciwko nim. A że zostaną - nie mam wątpliwości. Ale i rządzący nie będą mieć
          łatwo - rządzić społecznością, której sympatie w ciągu miesiąca przetaczają się
          z lewa na prawo ( miesiąc temu Cimoszewicz miał 30% i był liderem, Tusk był
          bodaj czwarty po Kaczyńskim i Relidze) to chleb nie do pozazdroszczenia.
          Wystarczy małe kłamstewko przeciwnika i lud żąda głowy rzekomego sprawcy. No,
          ale jakie społeczeństwo, takie władze - i vice versa.
          Pozdrawiam,
    • pantanal Tylko Tusk! 07.09.05, 00:09
      • jacekm22 Re: Tylko Tusk! 07.09.05, 00:14
        Oby tak dalej !!
        Trzymam kciuki!!!
    • leszek.sopot Siła spokoju Franciszka Tuska 07.09.05, 00:15
      Trzeba przyznac, ze o swoj wizerunek Franek dba juz od dawna. Bardzo latwo
      udawalo mu sie juz w przeszlosci tak lawirowac, ze nikt nie paietal, ze
      wczesniej twierdzil i robil zupelnie cos innego. Wynika to z tego, ze od czasu
      kleski wyborczej w 1993 r. nauczyl sie, ze nie mozna byc w polityce wyrazistym.
      Jak nkt w obecnej kampanii wyborczej potrafi z jednej stroni odciac sie od
      tradycji walki "Solidarnosci" o prawa robotnicze i godnosc pracy, a z drugiej
      strony spija z legendy "S" wszystko co mozna jeszcze z niej wycisnac.
      Jednoczesnie z czlowieka, ktory promowal w Polsce liberalizm i byl
      wspolzalozycielem KLD stal sie czlowiekiem, ktory byl robotnikiem, zostal
      poslem i zobaczyl jaki ten sejm jest okrony i dlatego postanowil zalozyc PO.
      Bardziej zaklamanego wizerunku nie stworzyl sobie zaden kandydat...
      Franciszek po prostu wie, nauczyli to jego koledzy z kongresu liberalow, jak
      nalezy uprawiac marketing. Zreszta i sam sie tego nauczyl robiac wieksze i
      mniejsze interesy. On pierwszy w Polsce (no, moze po Kwasniewskim) dostrzegl,
      ze nie wazny jest tyle kandydat sam w sobie, co to, za ile jego wizerunek mozna
      sprzedac. W polityce dla Franka Tuska to od 1990 roku licza sie tylko reguly
      wolnego rynku, dlatego tez moze on dzis z cala sila spokoju prosto w oczy
      sadzic ludziom w oczy o potrzebie bezinteresownosci.
      • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Siła spokoju Franciszka Tuska 07.09.05, 00:32
        leszek.sopot napisał:

        > (...) Jednoczesnie z czlowieka, ktory promowal w Polsce liberalizm i byl
        > wspolzalozycielem KLD stal sie czlowiekiem, ktory byl robotnikiem, zostal
        > poslem i zobaczyl jaki ten sejm jest okrony i dlatego postanowil zalozyc PO.

        Powtarzasz bzdury i slogany niczym wykładowca na kursie marksizmu-leninizmu!
        A kto Ci powiedział, że liberalizm stoi w sprzeczności z pracą robotnika.

        Otóż jedynie w teorii marksistów najlepiej w komunizmie żyje się robotnikom.
        Pamietasz PRL? Byłeś kiedyś w Chinach, Wietnamie, na Kubie, w Korei Północnej?

        A pracowałeś kiedyś jako "fizyczny" w tak obrzydliwych i liberalnych krajach jak
        USA, Wielka Brytania, Irlandia?

        To nie powtarzaj łaskawie tych bzdur.

        > Bardziej zaklamanego wizerunku nie stworzyl sobie zaden kandydat...

        Znam gorsze - komunistycznego aparatczyka wykorzystującego swoją władzę, który
        udaje bezpartyjnego propaństwowca albo chłopa-rewolucjonistę, który nawołuje
        biednych do walki z bogatymi a sam przewodzi partii, w której jest najwięcej
        milionerów.

        Tusk, to co mówi teraz powtarza nieprzerwanie od 1990 r.

        > Franciszek po prostu wie, nauczyli to jego koledzy z kongresu liberalow, jak
        > nalezy uprawiac marketing.

        To prawda. Jest to najlepsza kampania wyborcza.
        Ale ja hołduję pozytywnej selekcji, nie negatywnej.
        Profesjonalizm należy wreszcie zacząć cenić i nagradzać. Czas skończyć z bublami.

        > W polityce dla Franka Tuska to od 1990 roku licza sie tylko reguly
        > wolnego rynku, dlatego tez moze on dzis z cala sila spokoju prosto w oczy
        > sadzic ludziom w oczy o potrzebie bezinteresownosci.

        Najwięcej fundacji, organizacji non-profit, bezinteresownych działań spotkasz
        właśnie w gospodarkach liberalnych.
        W socjalizmie to tylko nadęta retoryka, gdzie fundacje służą praniu pieniędzy,
        omijaniu podatków lub wyciąganiu kasy z budżetu.
        Chcesz przykładów z naszego podwórka?
        • krawat23 Re: Siła spokoju juz była-wiadomo jak skończyła 07.09.05, 00:41
          (niestety) - to niestety nie jest dla Tuska.
        • leszek.sopot Re: Siła spokoju Franciszka Tuska 07.09.05, 00:51
          1. Bezinteresowne fundacje
          Donald jest wspolzalozycielem Fundacji Liberalow, jest zalozycielem
          Fundacji "Dar Gdanska" oraz chyba takze Fundacji "Byl sobie Gdansk".
          Ani jedna z tych fundacji nie jest "non-profit", ani jedna z tych fundacji nie
          sluzy pomoca potrzebujacym. Na jego stronie sejmowej jest informacja, ze "Dziś
          zasiada w kolegiach kilku czasopism, zajmuje się także na dużą skalę
          działalnością pomocową, zakładając fundację wspierającą dzieci z rodzin
          alkoholowych."
          Mnie uderza w tej informacji uzycie slow "na duza skale zajmuja sie
          dzialalnoscia pomocowa". Byc moze zostaly uzyte w nowym znaczeniu - jako
          oznaczajace sciaganie grantow i dofinansowan dla wlasnej dzialalnosci
          biznesowej, gdyz zadna z tych fundacji poza rozdaniem kilku ksiazek Tuska nie
          pomogla dzieciom z rodzin alkoholowych. Te fundacje sluza co najwyzej do pomocy
          dzieciom Tuska i jego wspolpracownikow. Zadna z tych fundacji nie przedstawila
          nigdy do publicznej wiadomosci listy sponsorow ani swoich sprawozdan
          finansowych. Jego fundacje sluza wlasnie do wyciagania pieniedzy z budzetu.

          2. Bezinteresowna pomoc
          W spocie reklamowym nie znany prawie nikomu Wojtek Duda mowil, ze Tusk byl
          najodwazniejszy. Mowil to bezinteresownie? Byc moze, jednak moze tez warto
          pamietac o tym, ze Duda jest zatrudniony w fundacji Tuska.

          3. Bezinteresowna zamiana - z liberala na robotnika
          Panie Wlodzimierzu, cos pan tu zle zrozumial, albo po prostu chcial pan tak
          zrozumiec by moc napisac, ze ja pisze bzdury. Czy w moim poscie odkryl pan
          jakas ukryta mysl, ze cenie wyzej marksizm-leninizm od liberalizmu, i ze
          robotnikowi w panstwie marksistowskim zyje sie lepiej niz liberalnym? Do jakich
          bzdur pan tu doszedl... Ja napisalem o wizerunku. Nie wiem czy pan rozumie co
          to jest:(

          4. Nieprzerwanie to Tusk zmienia poglady i zdanie i nie jest mozliwe by od 15
          lat mowil to samo. Ma pan slaba pamiec. Np. liberalowie w 1993 roku w kampani
          wyborczej opowiadali sie za przerywaniem ciazy, byli przeciw dekomunizacji i
          lustracji. Szkoda, ze pan przegapil wywiad Tuska z Lisem, podczas ktorego
          przyznal sie, ze wlasnie teraz po 15 latach doszedl do wniosku, ze jego
          wczesniejszy liberalizm bez dekalogu byl bledem...

          5. Pan mi tu napisal o socjalizmie nie wiedzac chyba zbyt dobrze co to jest. Ja
          natomiast wogole sie socjalizmem nie zajmowalem w swoim poscie. Mnie chodzi o
          wartosci inne - takie np. jak uczciwosc, rozsadek i bezinteresownosc.
          • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Siła spokoju Franciszka Tuska 07.09.05, 01:21
            leszek.sopot napisał:

            > (...) Ani jedna z tych fundacji nie jest "non-profit", ani jedna z tych
            fundacji nie
            > sluzy pomoca potrzebujacym.

            Nie jestem specjalistą od fundacji, ale wydaje mi się, że istotą fundacji
            właśnie jest działalność non-profit.
            Fundacja nie przynosi zysku. Może wydawań środki na pokrycie własnych kosztów i
            działalność statutową.

            A cały wywód potwierdza tylko to, co napisałem. Ustrój liberalny nie hamuje
            działalności prospołecznej obywateli - wręcz przeciwnie chęć takiej działalności
            wzmaga.

            > Mnie uderza w tej informacji uzycie slow "na duza skale zajmuja sie
            > dzialalnoscia pomocowa". Byc moze zostaly uzyte w nowym znaczeniu - jako
            > oznaczajace sciaganie grantow i dofinansowan dla wlasnej dzialalnosci
            > biznesowej, gdyz zadna z tych fundacji poza rozdaniem kilku ksiazek Tuska nie
            > pomogla dzieciom z rodzin alkoholowych.

            A skąd to wiesz? Nawet jeśli jesteś dzieckiem z rodziny alkoholowej (czego nie
            zakładam) a pomoc do Ciebie nie dotarła to nie znaczy, że takiej pomocy nie było.
            W tej chwili Twoje słowa to tylko takie sobie gdybanie, nie poparte żadnymi
            faktami, które insynuuje ciężkie przestepstwa Tuskowi.
            A plotka lubi żyć własnym życie i kilkadziesiąt komentarzy dalej będzie już faktem.

            > Panie Wlodzimierzu, cos pan tu zle zrozumial, albo po prostu chcial pan tak
            > zrozumiec by moc napisac, ze ja pisze bzdury. Czy w moim poscie odkryl pan
            > jakas ukryta mysl, ze cenie wyzej marksizm-leninizm od liberalizmu, i ze
            > robotnikowi w panstwie marksistowskim zyje sie lepiej niz liberalnym? Do jakich
            >
            > bzdur pan tu doszedl... Ja napisalem o wizerunku. Nie wiem czy pan rozumie co
            > to jest:(

            O przepraszam! Stwierdzenie "raz jest liberałem a raz robotnikiem" według mnie
            może zostać użyte w negatywnym kontekście tylko na zasadzie przeciwstawienia -
            na zasadzie "raz jest katem a raz ofiarą".
            A przecież użyłeś (użył Pan - jeśli musimy zwracać się do siebie oficjalnie) go
            w negatywnym kontekście?

            Bo niby, co w tym złego, ze ktoś wykonywał w życiu kilka zawodów?

            > 4. Nieprzerwanie to Tusk zmienia poglady i zdanie i nie jest mozliwe by od 15
            > lat mowil to samo. Ma pan slaba pamiec. Np. liberalowie w 1993 roku w kampani
            > wyborczej opowiadali sie za przerywaniem ciazy, byli przeciw dekomunizacji i
            > lustracji. Szkoda, ze pan przegapil wywiad Tuska z Lisem, podczas ktorego
            > przyznal sie, ze wlasnie teraz po 15 latach doszedl do wniosku, ze jego
            > wczesniejszy liberalizm bez dekalogu byl bledem...

            Doskonale pamiętam. I nie było to aż tak oczywiste. Sprawa aborcji została
            pozostawiona sumieniom poszczególnych członków i KLD nie było przeciw
            dekomunizacji i lustracji ponieważ wspierali obóz Wałęsy wraz z Kaczyńskimi,
            którzy stali w opozycji do Mazowieckiego i jego filozofii "grubej linii" znanej
            jako "gruba kreska".

            Chcieli również "przyspieszenia". Można powiedzieć, że dopiero teraz jest szansa
            dokończenia tego, co nie zostało doprowadzone do końca na przełomie 1990/1991 roku.
            • leszek.sopot Re: Siła spokoju Franciszka Tuska 07.09.05, 01:41
              wlodzimierz.z.hajnowki napisał:

              > leszek.sopot napisał:
              >
              > > (...) Ani jedna z tych fundacji nie jest "non-profit", ani jedna z tych
              > fundacji nie sluzy pomoca potrzebujacym.
              >
              > Nie jestem specjalistą od fundacji, ale wydaje mi się, że istotą fundacji
              > właśnie jest działalność non-profit.
              > Fundacja nie przynosi zysku. Może wydawań środki na pokrycie własnych kosztów
              i działalność statutową.


              Te fundacje tylko sluza temu by pokrywac koszty wlasnej biznesowej
              dzialalnosci. Moze Tusk kiedys w prosty sposob wyjasni - byle nie ogolnikami -
              jak jest roznica miedzy "Fundacja Liberalow" a "Fundacja Liberalow sp. z o.o." -
              czy taka, ze lepiej biznes sie prowadzi pod przykrywka fundacji?


              > A cały wywód potwierdza tylko to, co napisałem. Ustrój liberalny nie hamuje
              > działalności prospołecznej obywateli - wręcz przeciwnie chęć takiej
              działalności wzmaga.


              Alez tak, ale czy pan na prawde nie widzi tej zmiany w wizerunku Tuskla z
              poczatku lat 90. gdy to szadl w pochodzie przedwyborczym za kawalkada dziwczyn
              w minispodniczkach grajacymi na bebnach? Wtedy zupelnie inny wizerunek probowal
              sprzedac - promujacy nowy, liberalny styl zycia. teraz zas podkresla, ze
              pracowal jako robotnik, ze mama dostala tylko 1600 zl odprawy po 30 latach
              pracy. On dzis uderza w zupelnie inne tony, stad tez jego odwolania do
              tradycji "S" (tego tez wczesniej nie bylo) - moze dlatego, ze spece od
              wizerunku slusznie spostrzegli, ze na atmosferze obchodow 25-lecia, gdy nie
              bedzie to zbyt nachalne (bo rocznica jest kontrowersyjna), to duzo mozna zyskac.



              > > Mnie uderza w tej informacji uzycie slow "na duza skale zajmuja sie
              > > dzialalnoscia pomocowa". Byc moze zostaly uzyte w nowym znaczeniu - jako
              > > oznaczajace sciaganie grantow i dofinansowan dla wlasnej dzialalnosci
              > > biznesowej, gdyz zadna z tych fundacji poza rozdaniem kilku ksiazek Tuska
              > nie > > pomogla dzieciom z rodzin alkoholowych.
              >
              > A skąd to wiesz? Nawet jeśli jesteś dzieckiem z rodziny alkoholowej (czego nie
              > zakładam) a pomoc do Ciebie nie dotarła to nie znaczy, że takiej pomocy nie
              było.


              Wiem.


              > W tej chwili Twoje słowa to tylko takie sobie gdybanie, nie poparte żadnymi
              > faktami, które insynuuje ciężkie przestepstwa Tuskowi.


              Nie insynuuje, tylko to wiem. Gdyby to byla nieprawda to z latwoscia moglbys
              dowiesc, ze slowa o "duzej skali" pomocy sa prawdziwe. Moze mnie zaskoczysz?
              Nie zaskoczyles mnie natomiast swoim poziomem dyskusji, w ktorym niestety
              musiales znizyc sie do pomowienia mnie, ze jestem z rodziny alkoholowej. Coz,
              zauwazylem to juz od dawna, ze zwolennicy Tuska prezentuja niski poziom
              moralny. czegoz by sie zreszta mozna po tuskowych liberalach spodziewac?


              > A plotka lubi żyć własnym życie i kilkadziesiąt komentarzy dalej będzie już
              faktem.


              O jakiej plotce piszesz?



              > > Panie Wlodzimierzu, cos pan tu zle zrozumial, albo po prostu chcial pan t
              > ak
              > > zrozumiec by moc napisac, ze ja pisze bzdury. Czy w moim poscie odkryl pa
              > n
              > > jakas ukryta mysl, ze cenie wyzej marksizm-leninizm od liberalizmu, i ze
              > > robotnikowi w panstwie marksistowskim zyje sie lepiej niz liberalnym? Do
              > jakich
              > >
              > > bzdur pan tu doszedl... Ja napisalem o wizerunku. Nie wiem czy pan rozumi
              > e co > > to jest:(
              >
              > O przepraszam! Stwierdzenie "raz jest liberałem a raz robotnikiem" według mnie
              > może zostać użyte w negatywnym kontekście tylko na zasadzie przeciwstawienia -
              > na zasadzie "raz jest katem a raz ofiarą".


              Przeciez tak sie stalo. Tusk zrozumial, ze z wizerunkiem liberala nie bedzie
              mia duzych szans wyborczych i cala jego kampania jest skierowana wlasnie na to
              by zetrzec z niego wszelkie slady liberalizmu.


              > A przecież użyłeś (użył Pan - jeśli musimy zwracać się do siebie oficjalnie)
              go> w negatywnym kontekście?


              W negatywnym w stosunku do Tuska a nie do robotnika czy liberala.

              >
              > Bo niby, co w tym złego, ze ktoś wykonywał w życiu kilka zawodów?


              Nic.


              > > 4. Nieprzerwanie to Tusk zmienia poglady i zdanie i nie jest mozliwe by o
              > d 15 > lat mowil to samo. Ma pan slaba pamiec. Np. liberalowie w 1993 roku w
              kampani > > wyborczej opowiadali sie za przerywaniem ciazy, byli przeciw
              dekomunizacji i > > lustracji. Szkoda, ze pan przegapil wywiad Tuska z Lisem,
              podczas ktorego> > przyznal sie, ze wlasnie teraz po 15 latach doszedl do
              wniosku, ze jego > > wczesniejszy liberalizm bez dekalogu byl bledem...
              >
              > Doskonale pamiętam. I nie było to aż tak oczywiste. Sprawa aborcji została
              > pozostawiona sumieniom poszczególnych członków i KLD nie było przeciw
              > dekomunizacji i lustracji ponieważ wspierali obóz Wałęsy wraz z Kaczyńskimi,
              > którzy stali w opozycji do Mazowieckiego i jego filozofii "grubej linii"
              znanej jako "gruba kreska".

              Co za brak pamiecil... Ech, ludzie juz nawet swojej historii najnowszej nie
              pamietaja. Kaczynski byl najwiekszym wrogiem Walesy i z rowna werwa atakowal
              Walesae, jak i Tuska oraz Mazowieckiego za obalenie rzadu Olszewskiego.
              Liberalowie nigdy nie popierali dekomunizacji, a lustracje dopiero od niedawna,
              gdy zobaczyli, ze przyniesie im to lepsze notowania w sondazach.


              >
              > Chcieli również "przyspieszenia". Można powiedzieć, że dopiero teraz jest
              szansa dokończenia tego, co nie zostało doprowadzone do końca na przełomie
              1990/1991 roku.

              A pamieta pan co chcieli przyspieszac liberalowie? To, co oni chcieli
              przyspieszyc to przyspieszyl juz rzad Bieleckiego.
              • wlodzimierz.z.hajnowki Doskonale pamiętam 07.09.05, 02:19
                leszek.sopot napisał:

                > On dzis uderza w zupelnie inne tony, stad tez jego odwolania do
                > tradycji "S" (tego tez wczesniej nie bylo) - moze dlatego, ze spece od
                > wizerunku slusznie spostrzegli, ze na atmosferze obchodow 25-lecia, gdy nie
                > bedzie to zbyt nachalne (bo rocznica jest kontrowersyjna), to duzo mozna zyskac.

                Pisałem już o tym. Ja to odbieram pozytywnie. To dowód na to, że zaczynamy
                prowadzić kampanię w sposób profesjonalny.
                Amerykanie opanowali to prefekcji, my też powoli uczymy się.
                I nie wiedzę sprzeczności w zmianie akcentów.
                Był człowiekiem "Solidarności", walczył z komuną.

                To nie to samo, co czyni teraz Cimoszewicz, który chce być obrońcą Solidarności
                przed służbami specjalnymi, a w roku 80 i podczas satnu wojennego był zażartym
                komunistą.

                > Nie insynuuje, tylko to wiem. Gdyby to byla nieprawda to z latwoscia moglbys
                > dowiesc, ze slowa o "duzej skali" pomocy sa prawdziwe. Moze mnie zaskoczysz?
                > Nie zaskoczyles mnie natomiast swoim poziomem dyskusji, w ktorym niestety
                > musiales znizyc sie do pomowienia mnie, ze jestem z rodziny alkoholowej. Coz,
                > zauwazylem to juz od dawna, ze zwolennicy Tuska prezentuja niski poziom
                > moralny. czegoz by sie zreszta mozna po tuskowych liberalach spodziewac?

                Ja Ciebie nie pomawiam. Nie odczytałeś w tym żartu/ironii? W nawiasie
                zaznaczyłem nawet by zostać dobrze zrozumiany "czego nie zakładam".
                Piszesz to z takiej pozycji i z taką pewnością, jaką może mieć jedynie osoba,
                dla której miała być przekazywana pomoc a nie jest.
                Nawet zakładając, że pracowałeś w tej Fundacji lub wokół niej, nie możesz
                twierdzić takich rzeczy aż z taka pewnością.
                Chyba, że byłeś Głównym Księgowym.

                A o poziom moralny liberałów nie martwiłbym się ;)

                > Przeciez tak sie stalo. Tusk zrozumial, ze z wizerunkiem liberala nie bedzie
                > mia duzych szans wyborczych i cala jego kampania jest skierowana wlasnie na to
                > by zetrzec z niego wszelkie slady liberalizmu.

                Ale to problem Polski a nie Tuska, że słowo "liberał" zawsze wymawiane jest w
                sensie pejoratywnym.
                Liberałów nienawidzą komuniści, socjaliści, narodowcy, robotnicy, rolnicy,
                skini, faszyści, Kościół, księża i Ojciec Redaktor Rydzyk.

                > > A przecież użyłeś go w negatywnym kontekście?
                >
                > W negatywnym w stosunku do Tuska a nie do robotnika czy liberala.
                > >
                > > Bo niby, co w tym złego, ze ktoś wykonywał w życiu kilka zawodów?
                >
                > Nic.

                To tego nie rozumiem. Jeżeli fakt bycia liberałem i wykonywania zawodu robotnika
                nie jest niczym negatywnym, to dlaczego akurat w odniesieniu do Tuska ma być
                czymś dyskredytującym?
                Oj, nie lubisz go wiedzę, nie lubisz....

                > Co za brak pamiecil... Ech, ludzie juz nawet swojej historii najnowszej nie
                > pamietaja. Kaczynski byl najwiekszym wrogiem Walesy i z rowna werwa atakowal
                > Walesae, jak i Tuska oraz Mazowieckiego za obalenie rzadu Olszewskiego.
                > Liberalowie nigdy nie popierali dekomunizacji, a lustracje dopiero od niedawna,
                > gdy zobaczyli, ze przyniesie im to lepsze notowania w sondazach.

                Oj, doskonale pamiętam historię i KLD wraz z Kaczyńskimi byli po jednej stronie,
                a Mazowiecki z UD pod drugiej.
                Liberałowie popierali dekomunizację - dowodem jest przyłączenie się do kampanii
                Wałęsy i jego siekierki, którą przecinał "grubą kręskę/linię".
                Mówimy o pierwszych wyborach prezydenckich.

                Dopiero obalenie rządu Olszewskiego i radykalizacja prawicy sprawiła, że KLD
                zbliżył się do UD.
                Ale nie aż tak blisko, by stworzyć współną koalicję.
                Sytuacja przypominała dzisiejszy gierki PiS i PO, gdzie niby obie partie miały
                być naturalnymi koalicjantami, ale w kampanii UD dokopała KLD apelując ustami
                Geremka: "nia marnujcie swoich głosów, zagłosujcie na silniejszego".
                I KLD nie weszła do Sesjmu, zabrakło 1%.

                > A pamieta pan co chcieli przyspieszac liberalowie? To, co oni chcieli
                > przyspieszyc to przyspieszyl juz rzad Bieleckiego.

                I ile trwał? 10 miesięcy?
                Co można przyspieszyć w ciagu 10 miesięcy w kraju, który był niszczony przez 45
                lat komunizmu?
        • kon_boxer Re: Siła spokoju Franciszka Tuska 07.09.05, 13:46
          > Najwięcej fundacji, organizacji non-profit, bezinteresownych działań spotkasz
          > właśnie w gospodarkach liberalnych.
          > W socjalizmie to tylko nadęta retoryka, gdzie fundacje służą praniu pieniędzy,
          > omijaniu podatków lub wyciąganiu kasy z budżetu.
          > Chcesz przykładów z naszego podwórka?

          Dwa pytania:

          1. Jaki rodzaj gospodarki mamy obecnie w Polsce?
          2. Jaki rodzaj gospodarki mieliśmy w Polsce przed rokiem 1989?

      • doktorhabilitowany.1 Re: Siła spokoju Franciszka Tuska 07.09.05, 01:52
        leszek.sopot napisał:
        >
        > W polityce dla Franka Tuska to od 1990 roku licza sie tylko reguly
        > wolnego rynku, dlatego tez moze on dzis z cala sila spokoju prosto w oczy
        > sadzic ludziom w oczy o potrzebie bezinteresownosci.
        Ja tam mu wierze w potrzebe bezinteresownosci, choc na wysiadce z UW wyszedl
        raczej dobrze:)) Osobiscie lubie goscia, jest niezly. Co prawda z przerazeniem
        obserwuje jak kolesie z jego partii robia to, z czym programowo maja walczyc -
        uklad warszawski, kulczyk park - PO uczestniczy w sitwach lokalnych, niemniej
        cos tworzy. Zas PiS, ktory niby sitwy potepia w czambul (ze sie tak wyraze),
        tez uczestniczy w sitwach (tych samych najczesciej, jako lokalny koalicjant PO,
        czy PSL, czy SLD - mniej otwarcie, ale wystarczy popatrzec na glosowania),
        tyle, ze nic nie potrafi stworzyc. Ja sie tak bardzo nie emocjonuje, bo w
        wyborach parlamentarnych bede glosowal na konkretna osobe, ktora raczej nie ma
        szans uczestniczyc w ukladzie wladzy, niezaleznie czy wygra POPiS,
        czy 'lewica'. Ale wlasnie dlatego na nia glosuje, ze potrafila lokalnie cos
        dobrego stworzyc i nigdy nie byla zamieszana w uklady korupcyjne.
      • kon_boxer Medialna siła spokoju 07.09.05, 13:39
        Niestety, demokracja doszła do pewnego punktu zwrotnego. Dzięki massmediom
        możliwości prezentacji oper mydlanych o kandydatach wzrosły niepomiernie - tak
        się jednak składa, że owe propagandowe wizerunki ani troche nie dowodzą
        rzeczywistych przywódczych kwalifikacji. Stary słuszny postulat kształcenia mas
        obrócił się w swoje przeciwieństwo, co nie jest niczym dziwnym w świetle
        heglowskiej dialektyki.

        Wiara w słowo drukowane była zawsze zadziwiająco wielka - i to chyba nie tylko w
        Polsce. Mniej więcej do II wojny światowej owo słowo nie było jednak tak
        upowszechnione jak później - komuniści od poczatku wiedzieli, że żadna
        kontestacja nie osłabi potęgi i masowości tego działania: może nie po to tylko
        walczyli z analfabetyzmem, może nie po to rozwijali "rynek" jedynie słusznej
        prasy- na pewno jednak wykorzystywali zawarte w tym możliwości. Umiejetność i
        chęć czytania - dopóki była elitarną - wiązała sie jednak z ugólnym poziomem
        intelektualnym; umiejetnośc oglądania telewizji nie wiąże się już z niczym.

        Zwyciężąją zatem kandydaci najbardziej medialni (nie moge się oprzeć wrażeniu,
        że G. W. Bush został wykreowany na obraz i podobieństwo medialnego wizerunku
        Lecha Wałęsy) - politycy poważni przegrywają i odchodzą wśród kpin. Wąż pożera
        własny ogon, a i trochę więcej przy okazji: jest pewien tradycyjny i medialny
        zarazem zwiążek między wężami a wypędzeniem z raju...

        PS. "Franek" to to samo co "Donald"? Ech, ta medialność - w Warszawie niegdyś
        obok spożywczego pod dumną nazwą "Euro-shop" ktoś pobudował skromna handlową
        budkę pod szyldem "Euro-szopa".
        • leszek.sopot Re: Medialna siła spokoju 07.09.05, 14:03
          kon_boxer napisał:

          > PS. "Franek" to to samo co "Donald"? Ech, ta medialność - w Warszawie niegdyś
          > obok spożywczego pod dumną nazwą "Euro-shop" ktoś pobudował skromna handlową
          > budkę pod szyldem "Euro-szopa".

          Ja po prostu "odtajnilem" drugie imie Tuska, ktory dzis na plakatach twierdzi,
          ze na pierwsze ma "prezydent".
    • kijaw012 Re: Premia brudnej kampanii 07.09.05, 00:16
      Wydaje się że diagnoza jest dyskusyjna. Trzeba widzieć zmasowaną, negatywną
      kampanię, wytyczoną przeciwko Cimoszewiczowi we wszystkich dostępnych mediach
      prywatnych i tzw.publicznych (na usługach PO). Dziennikarze stosują ordynarne
      metody aby zniekształcić informacje i narzucają im swoje prymitywne
      interpretacje zdarzeń. Ponadto nie dopuszcza się do głosu zwolenników
      Cimoszewicza, stosując także brutalną cenzurę, jak np. na portalach
      internetowych Onet i Wirtualna Polska. Programowa konferencja Cimoszewicza
      inaugurująca kampanię została zupełnie przemilczana. W ogóle nic nie mówi się
      o tytule doktora h.c. przyznanego Cimoszewiczowi na Ukrainie i jego obecnym
      tam pobycie, gdzie powiedział kilka ważnych rzeczy. Widać jak na dłoni, że
      media spełniają rolę agitacyjna i służebną wobec Tuska, a dziennikarze
      posłusznie wykonują polecenia nadredaktorów. Mówienie więc, że w Polsce
      istnieje wolność słowa jest twierdzeniem fałszywym szczególnie dla tych osób,
      które znają z własnej autopsji, co to jest wolność słowa w kraju demokratycznym.
      • travel_wawa Masz wybiórcza pamięć 07.09.05, 00:24
        Media rzetenie zrelacjonowały, jak Cimoszewicz podczas spotkania z górnikami
        przerwał swoje wystąpienie i wyręczył PAP odczytując depeszę o podpisaniu przez
        prezydenta ustawy "załatwiającej" im emerytury.

        To było samo w sobie niesmacznym użyciem instytucji państwa do prowadzenia
        kampanii w stylu "głosujcie na mnie, bo ja wam załatwiłem" ( w myśl zasady, że
        w PRL dóbr się nie wypracowywało, tylko "załatwiało" poprzez "dojścia".

        Ta epoka sie naprawdę kończy i chyba to jeszcze to Panów Najemników nie dotarło.
        • kijaw012 Re: Masz wybiórcza pamięć 07.09.05, 00:29
          travel_wawa napisał:

          > Media rzetenie zrelacjonowały, jak Cimoszewicz podczas spotkania z górnikami
          > przerwał swoje wystąpienie i wyręczył PAP odczytując depeszę o podpisaniu
          przez
          >
          > prezydenta ustawy "załatwiającej" im emerytury.
          >
          > To było samo w sobie niesmacznym użyciem instytucji państwa do prowadzenia
          > kampanii w stylu "głosujcie na mnie, bo ja wam załatwiłem" ( w myśl zasady,
          że
          > w PRL dóbr się nie wypracowywało, tylko "załatwiało" poprzez "dojścia".
          >
          > Ta epoka sie naprawdę kończy i chyba to jeszcze to Panów Najemników nie
          dotarło
          > .
          Szkoda,że nie kończy się czas bałwanów.
          • travel_wawa Re: Masz wybiórcza pamięć 07.09.05, 00:41
            Dziękuję za wybitnie merytoryczną polemikę.
      • a.gajewski1 WC jak AK to sliczny portfel tylko pusty niestety 07.09.05, 00:36
        Nic poza ulizana fryzura, kilku frazesach nie reprezentuja. A zdaje sie im ze sa
        nie wiadomo kim. Im wszystko wolno.
      • wlodzimierz.z.hajnowki To nie media tylko Cimoszewicz kłamał !!! 07.09.05, 00:53
        kijaw012 napisał:

        > Wydaje się że diagnoza jest dyskusyjna. Trzeba widzieć zmasowaną, negatywną
        > kampanię, wytyczoną przeciwko Cimoszewiczowi we wszystkich dostępnych mediach
        > prywatnych i tzw.publicznych (na usługach PO). Dziennikarze stosują ordynarne
        > metody aby zniekształcić informacje i narzucają im swoje prymitywne
        > interpretacje zdarzeń.

        To było już chyba 1000 razy cytowane, ale skoro nie trafia to poczytaj:

        Oświadczenie posła Cimoszewicza złożone 24.04.2002 r. za 2001 r. (stan na
        31.12.2001 r.):
        tinyurl.com/7r4mu
        W pozycji 'środki pieniężne zgromadzone w walucie obcej' wpisano: "KILKASET"
        W pozycji 'papiery wartościowe' wpisano "AKCJE SPÓŁKI AGORA O WARTOŚCI
        KILKUNASTU TYSIĘCY ZŁOTYCH"


        Ponieważ było to sformułowanie nieprecyzyjne p. Stefaniuk poprosił o sprecyzowanie:


        Warszawa, 6 listopada 2002 r.
        Pan Poseł Włodzimierz Cimoszewicz

        Komisja Etyki Poselskiej informuje uprzejmie, że na podstawie art. 35 ust. 6
        ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora dokonała analizy oświadczeń
        majątkowych posłów porównując ich treść z dołączoną kopią rocznego zeznania
        podatkowego.
        W trakcie analizy Komisja stwierdziła uchybienia w złożonych przez Pana
        oświadczeniach majątkowych. W związku z tym na podstawie art. 8 ust. 3
        regulaminu Komisji Etyki Poselskiej Komisja zwraca się z prośbą o uzupełnienie
        brakujących danych dotyczących: - w pkt I - kwoty środków pieniężnych
        zgromadzonych w walucie obcej, wartości papierów wartościowych - w pkt II -
        wartości domu i gospodarstwa rolnego - w pkt V - czy posiada Pan akcje spółek
        prawa handlowego. Czy akcje PKN ORLEN zostały przez Pana sprzedane?

        Ze względu na pilność sprawy prosimy o złożenie wyjaśnień do sekretariatu
        Komisji, pokój 338 - budynek K, do 13 listopada 2002 r.
        Przewodniczący Komisji Franciszek Jerzy Stefaniuk


        Zamiast precyzyjnie odpowiedzieć i sprostować p. Cimoszewicz zbeształ Stefaniuka:


        Warszawa, 8 listopada 2002
        Szanowny Pan Przewodniczący F. J. Stefaniuk

        W odpowiedzi na Pańskie pismo z dnia 6 listopada w sprawie rzekomych uchybień w
        moim oświadczeniu majątkowym pozwalam sobie zwrócić uwagę Pana Przewodniczącego na:
        1. Niedopuszczalność użycia określenia "uchybienia" sugerującego
        nieprawidłowości w moim oświadczeniu;
        2. W pkt. I sformułowania: "kilkaset $" i "akcje wartości kilkunastu tysięcy zł"
        są jedyną sensowną formą odpowiedzi, ponieważ: a. dają wyobrażenie o wartości
        tych składników mojego majątku, b. wartość ta jest, zwłaszcza w przypadku akcji,
        zmienna, zależnie od giełdowego kursu dnia.
        3. W pkt. II opisałem zarówno swój dom w Warszawie jak i posiadane gospodarstwo
        rolne - w obu przypadkach chodzi o majątek posiadany przeze mnie od co najmniej
        kilkunastu lat. Nie jestem w stanie odpowiedzieć wprost na pytanie o ich
        wartość, ponieważ jest to możliwe do stwierdzenia: a. przez rzeczoznawcę,
        którego nie mam zamiaru powoływać, b. przy sprzedaży, której nie mam zamiaru
        dokonywać.
        4. Pytanie Pana Przewodniczącego dotyczące pkt. V jest po prostu niestosowane,
        ponieważ sam fakt jego postawienia w sytuacji, gdy w odpowiedniej rubryce
        formularza udzieliłem odpowiedzi, można zinterpretować jako próbę podważenia
        prawdziwości tej odpowiedzi. Akcje PKN Orlen sprzedałem, jak również to pytanie
        Pana Przewodniczącego traktuję jako wykraczające poza Pańskie kompetencje.

        Z poważaniem W. Cimoszewicz
        Do wiadomości: Pan Marek Borowski Marszałek Sejmu RP


        a później sprecyzował:


        Warszawa, 27 listopada 2002 r.
        Szanowny Pan Przewodniczący F. J. Stefaniuk

        W nawiązaniu do wcześniejszej korespondencji dotyczącej mojego oświadczenia
        majątkowego uprzejmie powiadamiam, że po zwróceniu się do mojego banku uzyskałem
        informacje pozwalające mi odpowiedzieć bardziej precyzyjnie na dwa pytania
        dotyczące moich oszczędności.
        Dnia 31 grudnia ubiegłego roku moje oszczędności dewizowe wynosiły 608 dolarów
        32 centy. Mam nadzieję, że tym razem poziom precyzji jest wystarczający.
        Natomiast byłem wtedy posiadaczem 700 szt. akcji spółki Agora, które wedle
        ówczesnego kursu notowań giełdowych miały wartość 35 tys. 980 zł. Ponieważ
        połowa tych akcji należy do mojego syna, mogę stwierdzić, że byłem właścicielem
        akcji o wartości 17 tys. 990 zł, a więc mieści się to precyzyjnie we
        wcześniejszym stwierdzeniu mówiącym o akcjach o wartości kilkunastu tysięcy zł.
        W przypadku wartości mojego domu w Warszawie i gospodarstwa rolnego, po raz
        kolejny zmuszony jestem stwierdzić, że nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi
        bardziej precyzyjnej. Nie znam wartości tych składników mojego majątku. Nie będę
        przeprowadzał w tej chwili ekspertyzy rzeczoznawców. Dla zaspokojenia oczekiwań
        Komisji nie posłużę się żadną wymyśloną dowolnie wielkością, ponieważ biorę
        odpowiedzialność za to oświadczenie.

        Z poważaniem W. Cimoszewicz
        Do wiadomości: Pan Marek Borowski Marszałek Sejmu RP
        (źródło: wiadomosci.onet.pl/1147867,11,item.html )


        sprawdzamy:


        Notowania ciągłe - Akcje - 31.12.2001
        AGORA kurs zamknięcia 51.40 zł
        sprawdź (www.money.pl/gieldy/archiwum/sesje/ - wystarczy wpisać datę
        notowania)

        700 szt. akcji Agora x 51,4 zł = 35 980 zł. Zgadza się! Pan Cimoszewicz podał
        stan posiadania akcji Agora na 31.12.2001.

        W dniu 20 kwietnia 2002 r. kurs akcji Agory wynosił 63.40 zł (x 700szt. = 44380
        zł) a 24 kwietnia 2002 r. 62.20 zł (x 700szt. = 43540 zł).

        Zatem nieprawdą jest, że dopiero w 2005 r. uświadomił sobie, że powinien podać
        swój stan posiadania na 31.12.2001 r. a nie w momencie składania óswiadczenia w
        kwietniu 2002 r., co zeznał pod przysięgą przed Komisją w dniu 30 lipca 2005 r.:

        ::: ciag dalszy w następnym poscie :::
        • wlodzimierz.z.hajnowki cd.: To nie media tylko Cimoszewicz kłamał !!! 07.09.05, 00:55
          Pan Włodzimierz Cimoszewicz:
          Ja nie miałem tych akcji w kwietniu 2002, więc o tym nie napisałem. Jak
          powiedziałem, sprzedałem je 4 i 9 stycznia 2002. Ja mogę w tej chwili - po tym,
          jak już pan oczywiście publicznie się na ten temat wypowiedział, a ja sięgnąłem
          z powrotem do przepisów i uzmysłowiłem sobie to, że powinienem był podać stan
          majątkowy na 31 grudnia 2001 r. - potwierdzić, że popełniłem pomyłkę, podając
          stan majątkowy na kwiecień 2002 r. Nawiasem mówiąc, wdawałoby mi się to
          logiczne. Ale to nie jest istotne, co wydawałoby mi się logiczne. Przepisy prawa
          rzeczywiście wymagają podania tego stanu majątku na koniec roku budżetowego
          poprzedniego.
          (patrz: serwisy.gazeta.pl/kraj/1,57080,2849765.html )


          Wówczas, kiedy Stefaniuk prosił go o sprecyzowanie oświadczenia powinien
          wymienić również akcje Orlenu.
          Nie zrobił tego, choć bardzo precyzyjnie określił stan posiadania na 31.12.2001 r.

          Zeznając przed Komisją stwierdził, że akcji nie wpisał ponieważ wypełniał
          oświadczenie wg stanu posiadania na kwiecień 2002 r. i dopiero w 2005 r.
          uświadomił sobie, że powinien wypełnić go wg stanu na 31.12.2005 r.

          Dlaczego zatem w korespondencji (pomiędzy 6 a 27 listopada 2002 r.) ze
          Stefaniukiem, który prosi o sprecyzowania stanu posiadania wylicza stan gotówki
          i kurs akcji AGORY wg kursu na 31.12.2001 r. a nic nie wspomina o akcjach
          Orlenu, które wówczas również posiada?
          Napisał: "Akcje PKN Orlen sprzedałem, jak również to pytanie Pana
          Przewodniczącego traktuję jako wykraczające poza Pańskie kompetencje."

          A to nie jest prawdą ponieważ 31.12.2001 r. akcje Orlenu posiadał.

          Prościej wytłumaczyć nie potrafię.

          A jeżeli chodzi o wolne media, to takiej kampanii jaką prowadzi Gazeta Wyborcza
          na rzecz Cimoszewicza dawno nie widziałem!
          • zebba Re: cd.: To nie media tylko Cimoszewicz kłamał !! 07.09.05, 08:59
            Sprawdź stan prawny na lata w których to miało miejsce.Nie pisał byś takich
            bzdet robiąc z siebie analfabety prawnego. Brak znajomości prawa nie jest
            wytłumaczeniem. Jeżeli jednak coś piszesz sprawdź to i pod tym kątem, a nie
            przepisuj cytatów bezmyślnie.
            • x-y-z Re: cd.: To nie media tylko Cimoszewicz kłamał !! 07.09.05, 12:35
              ~wlodzimierz.z.hajnowki nie zrażaj się ~zebbą .... przepoisy mówią jasno i
              wyrąźnie co powinien podać, a cimosze_wicz się do tego nie zastosował, a
              tłumacząc się zrobil z siebie osobę indolentną umysłowo

              ~zebba, pisałbys pisze się razem, a nie osobno, a takiemu "erudycie" jak ty po
              prostu to nie przystoi hihihhiiiiiJeżeli jak coś piszesz sprawdź to i pod tym
              kątem
    • travel_wawa Rozmowa z Olejnik 07.09.05, 00:17
      Olejnik próbowała dołożyć Tuskowi wpadając mu w słowo, ale ten doskonale
      potrafił wytłumaczyć swoje racje.

      Szkoda, że Pani Redaktor nie rozumie czym grozi oddanie w rosyjskie ręce
      infrastruktury przesyłowej, kiedy Polska nie ma zdywersyfikowanych źródeł
      energii.

      Tusk doskonale i zwięźle to wyjaśnił.

      Bedzie dobrym prezydentem.

      Dlaczego taki nagły wzrost notowań?

      Otóż...wiele osób, które znam, które ceniły Tuska nie wierzyły, że może wygrać
      wybory prezydenckie, zwłaszcza, że w pamięci mamy bardzo agresywne kampanie
      wyborcze, mało merytoryczne.

      Jednak okazało się (i decyzja Profesora Religi to wzmocniła), że jest realna
      alternatywa i nie trzeba będzie wybierac "mniejszego zła".

      Donald Tusk wygra w pierwszej turze.

      • jacekm22 Re: Rozmowa z Olejnik 07.09.05, 00:23
        Oby tak bylo!!!
        :-)))
      • wxwx Re: Rozmowa z Olejnik 07.09.05, 00:30
        Może to głupio zabrzmi na tut. forum , ale dlaczego Polska nie potrafi uczynić z Rosji swojego sojusznika , a przynajmniej pośrednika Rosji w kontaktach z Zachodem? Tylko automatycznie staje w opozycji do Rosji? Czyżby przez pamięć zaborów? I PRL? A co z zaborem pruskim i autriackim?
        • travel_wawa Prosta odpowiedź 07.09.05, 00:36
          Bo Rosja nie potrafi byc w tych kontaktach partnerem, rozmawia tylko z pozycji
          siły, okupację krajów bałtyckich każe nazywać wyzwoleniem, swoje cele stara sie
          osiągnąc pozakulisowymi brudnymi intrygami (jak zresztą zawsze w swojej
          historii).

          Mając w swoich rękach (nie wierze w nezalezny od Putina rosyjski kapitał)
          infrastrukturę energetyczną Polski na 1000 000% szantażowałaby nas na każdym
          kroku.
          • wxwx Re: Prosta odpowiedź 07.09.05, 00:51
            A czy Zachód potrafi być partnerem ??? Oczywiście szeroko rozumiany ??? Jakby na to nie patrzeć to nasi sojusznicy unijni rozmawiąją z Rosją bez nas. Myślę o Francji i Niemczech. A do Londynu i Waszyngtonu jest nam cokolwiek daleko. Głupie to i naiwne co powiem , ale moim zdaniem powinniśmy zachowywać modelowe stosunki zarówno ze wschodem jak i z zachodem , by bez nas nie działo się nic. A co do przemawiania z pozycji siły to nie ma co daleko szukać w pamięci. Moja mama pamięta. 1 września 1939r. Nie poszła wtedy do szkoły.
            • travel_wawa Re: Prosta odpowiedź 07.09.05, 01:06
              Porównywanie obecnego Zachodu (którego już jesteśmy integralną częścią) z Rosją
              putinowską, która dryfuje juz jawnie w kierunku restauracji ZSRR, której system
              nie ma nic wspólnego z demkoracją, jest absurdalne.
              • mysz_polna5 Re: Prosta odpowiedź 07.09.05, 01:17
                Ludzie maja juz DOSYC afer i klamstw w wydaniu SLD i pragna zmian.
                Jak bedzie? ~ nie wiemy! ~ lecz mamy nadzieje, ze bedzie lepiej.
                Jak jest, wiemy ~ i mamy tego dosyc!



                • travel_wawa Re: Prosta odpowiedź 07.09.05, 01:20
                  > Ludzie maja juz DOSYC afer i klamstw w wydaniu SLD...

                  i ciemnych, niejasnych powiązań prowadzących np. do Ałganowa...

                  > Jak bedzie? ~ nie wiemy! ~ lecz mamy nadzieje, ze bedzie lepiej.

                  Przede wszystkim INACZEJ a wskutek tego lepiej, bo jest nadzieja, że BEDZIE
                  WARTO BYC UCZCIWYM I PRACOWITYM. Że sie to najzwyczajniej opłaci.

                  > Jak jest, wiemy ~ i mamy tego dosyc!

                  Dokladnie tak. Pozdrawiam Cię.
        • zebba Re: Rozmowa z Olejnik 07.09.05, 08:55
          wxwx napisała:

          > Może to głupio zabrzmi na tut. forum , ale dlaczego Polska nie potrafi uczynić
          > z Rosji swojego sojusznika , a przynajmniej pośrednika Rosji w kontaktach z Zac
          > hodem? Tylko automatycznie staje w opozycji do Rosji? Czyżby przez pamięć zabor
          > ów? I PRL? A co z zaborem pruskim i autriackim?
          Nie brzmi to głupio dla normalnego człowieka.
          Tą rosyjską fobię w Polsce tworzą przede wszystkim skrajne (nie powiem
          prawicowe, gdyż te które nazywają się partiami prawicowymi szerzą komunistyczne
          chasła)pseudo partie Macierewicza, Giertycha, Wrzodaka .Są to osoby chcące coś
          zmieniać przez negację wszystkiego, przypisując sobie wartości chrześcijańskie z
          którymi nie mają nic wspólnego w rzeczywistości.Wręcz odwrotnie.Wprawdzie
          krzykliwy i głośny , ale nie mający nic do powiedzenia margines.Czym bardziej
          odizolowany tym lepiej dla kraju i demokracji. I chwała Bogu.
      • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Rozmowa z Olejnik 07.09.05, 00:47
        travel_wawa napisał:

        > (...) Otóż...wiele osób, które znam, które ceniły Tuska nie wierzyły, że może
        wygrać
        > wybory prezydenckie, zwłaszcza, że w pamięci mamy bardzo agresywne kampanie
        > wyborcze, mało merytoryczne.
        >
        > Jednak okazało się (i decyzja Profesora Religi to wzmocniła), że jest realna
        > alternatywa i nie trzeba będzie wybierac "mniejszego zła".
        >
        > Donald Tusk wygra w pierwszej turze.

        Też tak sądzę!
        Bardzo ciekawa analiza. Mam podobne spostrzeżenia z obserwacji ludzi wokół siebie.
        Uważam, że te wybory są równie ważne jak te z 1989 r.
        Ludzie muszą się przebudzić i uwierzyć, że Polskę można zmienić i nie trzeba
        wyjeżdżać za pracą do Irlandii, Wielkiej Brytanii czy USA.

        • travel_wawa Odkąd istnieje PO zawsze na nią głosuję. 07.09.05, 01:13
          Mi odpowiada wizja i filozofia państwa, jakie PO proponuje.

          Szczerze mówiąc, do dzisiaj nie czytałem programu wyborczego Donalda Tuska.
          To, co znalazłem na stronie www.tusk.pl bardzo mnie zaskoczyło i zarazem
          ucieszyło.

          Zwłaszcza ten przykład policjanta karajacego "dla przykładu" kobietę
          sprzedającą coś na ulicy przy jednoczesnej pobłażliwości dla dresów.

          O to właśnie chodzi...
          • travel_wawa Program - podaje link 07.09.05, 01:17
            www.tusk.pl/program.html
            • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Program - podaje link 07.09.05, 01:39
              travel_wawa napisał:

              > www.tusk.pl/program.html

              Niezłe przemówienie. Właśnie to miałem na myśli wspominając 1989 r.
              Trzeba uwierzyć, że się uda i dopuścić do władzy ludzi, którzy są autentyczni.

              • rye_catcher Pusty śmiech 07.09.05, 11:41
                wlodzimierz.z.hajnowki napisał:

                > > > > <> Niezłe przemówienie. Właśnie to miałem na myśli wspominając 1989 r.
                > Trzeba uwierzyć, że się uda i dopuścić do władzy ludzi, którzy są autentyczni.
                >

                Pusty śmiech ogarnia tych co czytają coś takiego.
                Bo czy przypadkiem w Polsce nie rządziła już koalicja AWS-UW. Tusk i Rokita już
                byli dopuszczeni.

          • cyklista Re: Odkąd istnieje PO zawsze na nią głosuję. 07.09.05, 01:20
            travel_wawa napisał:
            > Mi odpowiada wizja i filozofia państwa, jakie PO proponuje.
            PO jak PO, ale Rokita... Ocpowiada Ci? Upierdliwy śledczy z komisji którego
            media wylansowały na premiera(?), "Niceal albo śmierć", "rurę znacjonalizujemy",
            "Miodowicza popieramy".
            • travel_wawa Rokita ma u mnie wielki plus.... 07.09.05, 01:25
              Może tego nie wiesz, ale zajmował się kiedyś sprawą morderstw schyłku PRL za
              którymi stała SB. (tzw. Komisja Rokity).

              Próba obrzydzania Jana Marii Rokity jest ewidentnym działaniem dezinformacyjnym
              ze strony środowisk postkomunistycznych powodowanych OGROMNYM STRACHEM nie tyle
              przed tym człowiekiem, co PRZED WIEDZĄ, jaka on dysponuje o mechanizmach
              sprawowania władzy w PRL (i mechanizmach obrony tej władzy przed jej oddaniem).

              Rokita sprawia wrażenie człowieka, KTÓRY WŁASNIE SIĘ NIE BOI, bo BAAARDZO DUŻO
              o coniektórych wie, a Ci maja tego świadomość.
              • cyklista Rokita za gospodarkę same minusy 07.09.05, 01:31
                travel_wawa napisał:

                > Rokita sprawia wrażenie człowieka, KTÓRY WŁASNIE SIĘ NIE BOI, bo BAAARDZO DUŻO
                > o coniektórych wie, a Ci maja tego świadomość.

                Może i masz rację, ale jest gospodarczym analfabetą (albo tę część swojej wiedzy
                skrzętnie skrywa za setką ekspertów). Jeżeli jest prawdą co piszesz, to Rokita
                będzie takim bardziej cywilizowanym Maciarewiczem (teczkowym).
                • travel_wawa Re: Rokita za gospodarkę same minusy 07.09.05, 01:35
                  > będzie takim bardziej cywilizowanym Maciarewiczem (teczkowym).

                  Nie.
                  Te wiedzę wykorzysta w sposób zdecydowanie bardziej inteligentny i uzyteczny.
                  A milczenie zachować potrafi.
                  Poza tym tu chodzi o wiedze dotycząca MECHANIZMÓW a nie tyle konkretnych osób,
                  choc to też.

                  > Może i masz rację, ale jest gospodarczym analfabetą

                  Nie sądze. Cały czas podaje za przykład Słowację, gdzie te rozwiązania WYBITNIE
                  się sprawdziły. Myślę, że jak kampania się rozkręci na dobre, o Słowacji będzie
                  wiecej.
      • cyklista Re: Rozmowa z Olejnik - Tusk beznadziejny 07.09.05, 01:10
        Kręci, unikał konkretnych odpowiedzi.
        > Tusk doskonale i zwięźle to wyjaśnił. ???
        Nic nie wyjaśnił, poparł pomysł Rokity na znacjonalizowanie rury (następny
        bolszewik) ale nie wyjaśnił nic. Kręcenie w sprawie odpłatności za studia było
        żałosne - Tusk przypominał oślizłą paskudę która ci się wyślizguje jak ją
        próbujesz przyszpilić. Ale szanse ma duże, mówi jak AK a przystojniejszy, naród
        to kupi.
        • travel_wawa źle słuchałeś 07.09.05, 01:15
          > poparł pomysł Rokity na znacjonalizowanie rury (następny
          > bolszewik) ale nie wyjaśnił nic.

          Dokładnie wyjaśnił. Podał powód.
          GROŹBA, ŻE INFRASTRUKTURA TA WPADNIE W RECE ROSYJSKIE.

          Byc może dla Ciebie to błahy powód, ale sądzę, że dla większości trzeźwo
          myślących ludzi bardzo poważny.
          • cyklista Re: źle słuchałeś 07.09.05, 01:23
            travel_wawa napisał:

            > GROŹBA, ŻE INFRASTRUKTURA TA WPADNIE W RECE ROSYJSKIE.
            To jest straszak LPRu i Samoobrony. Rokita to kupił, ale po co Tusk powtarza?
            • travel_wawa Re: źle słuchałeś 07.09.05, 01:29
              > To jest straszak LPRu i Samoobrony.
              Akurat LPR i Smbr. to ugrupowania prorosyjskie.

              Ale istotne jest co innego: CO ROSJA WYPRAWIA W SEKTORZE PALIWOWO GAZOWYM NA
              LITWIE? A CO PRÓBOWAŁA ZROBIĆ Z RUROCIĄGIEM ODESSA - BRODY - PŁOCK?

              (przedłużenie tego rurociągu do Gdańska to najgorszy z możliwych snów Putina)
              • cyklista Re: źle słuchałeś 07.09.05, 01:35
                travel_wawa napisał:

                > Ale istotne jest co innego: CO ROSJA WYPRAWIA W SEKTORZE PALIWOWO GAZOWYM NA
                > LITWIE? A CO PRÓBOWAŁA ZROBIĆ Z RUROCIĄGIEM ODESSA - BRODY - PŁOCK?

                I nacjonalizacja "rury" ma być rozwiązaniem?

                Anyway, miło się z Toboą dyskutuje, to ostanio na tym forum rzadkość niebywała
                (znaczy możliwość merytorycznej dykusji).
                pzdr i dobranoc
                • travel_wawa Re: źle słuchałeś 07.09.05, 01:37
                  > I nacjonalizacja "rury" ma być rozwiązaniem?

                  Na ten czas tak. Nikt nie mówi, że na wieki.
                  Szczegóły po wyborach.
        • wlodzimierz.z.hajnowki Re: Rozmowa z Olejnik - Tusk beznadziejny 07.09.05, 01:47
          cyklista napisała:

          > (...)Kręcenie w sprawie odpłatności za studia było
          > żałosne - Tusk przypominał oślizłą paskudę która ci się wyślizguje jak ją
          > próbujesz przyszpilić. Ale szanse ma duże, mówi jak AK a przystojniejszy, naród
          > to kupi.

          Chciał być precyzyjny. Nie da się odpowiedzieć na pewne pytania "TAK" lub "NIE"
          bez rozwinięcia myśli.
          Odpowiedział - szkolnictwo powinno być płatne, ale nie powinni płacić za nie
          studenci. I to wcale nie jest sprzeczność.

          Szkolnictwo w Polsce jest bezpłatne. TAK czy NIE?
          Służba zdrowia jest bezpłatna. TAK czy NIE?
          Większość obywateli płaci 19% podatek, którego efektywna stopa i tak jest
          niższa. TAK czy NIE?


        • hirsh1 Kaczor+Donald i jest Kaczor Donald- idealny prezio 07.09.05, 09:41
          Połączenie kandydatów PiS i PO w jedno da dwa w jednym czyli idealnego
          bajkowego prezydenta RP!
          Kaczor Donald na prezydenta!
      • bormac Rozmowa z Olejnik - pytania, ktore nie padły 07.09.05, 07:02
        Gdyby Tusk reprezentował ugrupowanie, ktorego nie lubi Olejnik i jej pryncypał,
        rozmowa przebiegłaby zupełnie inaczej.

        - MUSIAŁYBY pasc pytania o bledy w jego oswiadczeniach majątowych i dlaczego w
        jego przypadku to POMYLKI a w przypadku Cimoszewicza oszustwa.

        - Nie odpuscilaby mu bezprawnego wykorzystania cudzego zdjecia w reklamowce
        (prace na wysokosci)

        - Wreszcie, gdyby byla uczciwa, nie pozostawilaby bez komentarza jego
        bezczelnego stwierdzenia, ze w przeciwienstwie do konkurentow nie prowadzi
        brudnej kampanii. Przynajmniej dopytalaby, o jakies szczegoly.
      • rye_catcher Re: Rozmowa z Olejnik 07.09.05, 11:37
        Dołożyć? Pytać się kogoś o coś to jest dołożeniu mu?

        (Kopia innego postu)

        To może jest dwóch Donaldów Tusków bo jak wczoraj oglądałem "Prosto w oczy" to
        na pytanie o to czy jest za płatnymi studiami, gdzie odpowiedź jest prosta: tak
        lub nie, to pan Donald dukał coś przez kilka minut zanim dał odpowiedź.
        Wiadomo, jak jest pytanie otwarte, o to wypada, a nawet jest wskazane żeby
        mówić długo i pokazać swoje oratorskie zdolności. Ale jak jest tzw. "krótka
        piłka" : tak lub nie, to po co to całe gadanie? I to w stylu "Jestem za, a
        nawet przeciw?

        Poza tym jak można uporczywie nie zauważać problemu podatkowego na lini PO-PIS.
        PIS mówi, ze nie poprze nigdy podatku linowego nawet jak PO wygra zdecydowanie
        wybory, a Pan Donald uporczywie mówi przy każdej sposobności "rozmowy trwają".

        I jeszcze jest kilka takich spraw, które sprawiają, że Pan Donald jest nijakim
        kandydatem. Niby ma jakiś program, ale boi się go przedstawić we wszystkich
        aspektach, bo wie, że wtedy straciłby dużą częśc głosów (czemu mówiąc
        o "potrzebie odchudzenia i usprawnieniu administracji państwowej, nie wspomina
        o wywaleniu na bruk tysięcy urzędników)
    • maureen2 Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:26
      watpię aby został prezydentem,poparcie zyskał,ponieważ ludzie nie chcą starych
      układów i radykalnej martyrologii,Religa cieszył sie duzym zaufaniem,ponieważ
      nie był politykiem i nie należał do żadnych politycznych układów,obciązonych
      aferami.I nadal nic nie wiadomo o programie PO poza ogólnikami "do dyskusji".,
      które równie dobrze moga dać koalicję PO z SLD.
      • indianski Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 07:41
        Polacy nie maja zaufania do radykalow . Pisuarczycy szastali kara smierci ,
        homofilia/fobia , teraz prawem do obrony koniecznej . Ludziom to zwisa : chca
        normalnie zyc .
    • pro.filutek1 Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:51
      Chyba Nałeczowi i Cimoszewiczowi zostanie praca fizyczna

      Trzeba będzie wprowadzić pracę przymusową do więziennictwa.
    • nahwile Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 00:55

      GRABOWSKI!!! Brawo! Facet jest związany z PO i jej ludźmi od lat. Jednocześnie
      jest bardzo aktywny na rynku marketingu. Ma kilka firm z branży. Między innymi
      bbsługuje firme farmaceutyczną. Zapowiada się niezły tygiel!
    • warszawiak18 Prezydent Tusk, Poseł TYSZKIEWICZ 07.09.05, 01:56
      Ja głosuję na Krzysztofa Tyszkiewicza

      www.krzysztoftyszkiewicz.pl
      • indianski Re: Prezydent Tusk, Poseł TYSZKIEWICZ 07.09.05, 07:38
        a kto to jest ?
    • hirsh1 Bezbarwny polityk ze złą dykcją 07.09.05, 02:11
      Przeciętny intelektualnie i nie tylko.
      I on zapewne zostanie prezydentem RP.
      Każdy naród ma taką władzę na jaką sobie zasłużył.
      Amen.
    • slon16 to ten co obiecywał milion nowych miejsc pracy?? 07.09.05, 05:55
      DONALD - mąż stanu bo pęknę
      wiadomo Wyborcza by tak chciała ale jej
      niedoczekanie.homoseksualistów też
      • indianski Re: to ten co obiecywał milion nowych miejsc prac 07.09.05, 07:37
        po wyborach pozostanie ci sprzatanie pisuarow .
    • zib11 Po ci nam "prezio"? 07.09.05, 07:40
      Przy takim jak u nas systemie rola prezydenta sprowadza się do tego co
      praktykuje od dziesięciu lat kwaśniak-pijaństwa i nieróbstwa,zatem albo zmienmy
      system rządzenia,albo zrezygnujmy z kolejnych "księżniczek".
      Zresztą w tych wyborach są tylko kandydaci zli i bardzo zli,tusk(tak się wydaje)
      należy do tych nielicznych, jednak tylko złych.
      • indianski Re: Po ci nam "prezio"? 07.09.05, 07:43
        W sejmie mandat mozna kucpic (patrz LPR czy Samabrona) . Jedyne co pozostaje
        wybrane demokratycznie to prezydent .
    • jb777 Kupujemy oczami - a on się podoba, dobrze bajeruje 07.09.05, 07:47
      a więc spełnia główne kryteria skutecznej kampanii na plakatach i w TV.
      Doradzaja mu fachowcy od PR a przeciwników niby niechcący spychają do
      rynsztoka.
    • mihaua Te!! pane redaktore! coś się pan Tuska czepił?? 07.09.05, 07:48
      Cimoszenko nie szans-to sztywniak i gbur :P
      • indianski Re: Te!! pane redaktore! coś się pan Tuska czepił 07.09.05, 07:50
        A kogo to obchodzi ?
    • jb777 Dylemat każdego wyborcy - czy wybrać 07.09.05, 07:53
      umiarkowanego (tak podpowiada chęć stabilizacji i strach przed radykalnymi
      zmianami)
      czy kogoś z jajami który gwarantuje (jego osobowość) że je dokona bo chce
      bardzo i jest zdeterminowany?

      I tutaj znowuż wygrywa Tusk - AWS i jej hura reformy ostudziły w ludziach zapał
      w kierunku takich kandydatów.

      Nie bez znaczenia jest może i to - pardon - że jednak bardziej lubimy Kaczora
      Donalda niż Kaczkę Dziwaczkę.
    • t-800 Re: Siła spokoju kampanii Tuska 07.09.05, 07:56
      Bardzo dobra kampania, prównywalna do poprzednich kampanii Aleksandra "Prezia"
      Kwaśniewskiego. Z tym że Tusk nie kłamie, nie zatajał akcji itp. i nie musi się
      z niczego tłumaczyć.
      • at_work Oby jemu ten spokój pomógł. 07.09.05, 08:29
        I nawet że jest kolejnym kandytatem z Gdańska.

        Ale to nie nic do rzeczy.

        Podoba mi się nie tylko (na szczęście) kampania i PR, ale jego godna postawa.

        Mam nadzieję, że rzeczywiście nie ma i nie miał nic do wspólnego z brudnymi
        sprawkami aferzystów z dawnego Kongresu.

        Dla mnie to jeden z ważniejszych warunków w jego przypadku.

        I nie musi być "rozrywkowy". Ja nie chcę prezydenta, który zamiast godnie mnie
        reprezentować, deklaruje, że będzie "tańczyć i śpiewać". To żałosne.

        Wystarczy że ma na na imię Donald, nie musi przypominać kaczora ;)

        Mam też płonne nadzieje, że "polskie piekło" nie pochłonie go, tak jak w
        przypadku innych szlachetnych i wartościowych ludzi, którzy coś próbowali w tym
        kraju dobrego zrobić pro publico.

        Jednak to są płonne nadzieje, bo będzie miał przeciwko sobie prawie wszystkich
        w Sejmie. W każdym razie nawet gdyby parlament się od Tuska odwrócił, ja będę
        za nim.
        A parlament trzeba i tak wybrać na nowo i mądrzej.

        Sejm też nie musi dostarczać rozrywki. Zakładając bardzo ryzykowną tezę, że
        gdybym chciał, a jest to bardzo ryzykowna teza, że chciałbym zasmakować
        rozrywki na takim poziomie, poszedłbym do Cyrku. Ale nie pójdę, bo cyrk już mi
        się przejadł.


        _
        Pies, czyli kto?
    • ciaxp skożystał na prowokacji płk.Miodowicza 07.09.05, 08:10
      Jest tym który odniósł bezpośrednią korzyśc ze spaktaklu teatralnego pt.
      Komisja Orlenowska z obsadą:Miodowicz, Macierewicz, Giertych, Grzesik.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka