emerytka.z.rzeszowa
12.09.05, 13:16
Jak doniosła wczoraj Gazeta Wyborcza
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2911180.html
Lech Kaczyński gościł wczoraj w skromnym śląskim domu na obiedzie
(prawdopodobnie „niezapowiedziany”, takie wizyty składali najczęściej pierwsi
sekretarze za PRL, ciekawe że lider PiS do tego nawiązuje!). Wiele zdradza
wypowiedź gospodyni: „nie chciałam się zgodzić na ten obiad, bo akurat mamy
remont...” - o wproszeniu się Kaczyńskich do śląskiego domu zadecydował więc
pewnie jakiś urzędniczyna z PiS. Pozostawiam to komentarzowi internautów.
Czym przyjęto prezydenta? Ano, rosołkiem, kluskami z dziurką, modrą kapustą i
do tego... zawijaną pieczenią (Kaczyński po opuszczeniu domostwa wymamrotał
nawet „bardzo mi smakowało to mięso, takie zawijane” - jakby nigdy nie jadł
śląskiej rolady, popis infantylizmu nie pierwszy w jego wykonaniu). Pomijam
już fakt, czy prezydenta miasta stołecznego (z apanażami porównywalnymi z
burmistrzem Nowego Jorku) nie stać na obiad w jakiejś porządnej restauracji
(gwarantuję, że w Katowicach jest takich mnóstwo). Żałosne jest, że w tak
trudnej sytuacji społecznej politycy wykorzystują mało zamożne domy (niby -
jak głosi PiS - z szacunki dla... biednych), by dodać sobie parę punkcików
popularności. Przecież ci ludzie do końca miesiąca nie będą sobie mogli
pozwolić na dobry obiad, bo wszystkie pieniądze wydali na Kaczyńskiego! Nie
pierwszy raz poraża mnie brak wyobraźni polskich polityków...
Nie ukrywam, ze osobiście nigdy nie przyjęłabym lidera PiS w swoim domku.
Jeśli już, podałabym mu czarną polewkę albo arbuza. Nie toleruję polityków
prawicy: ich głupoty, zaściankowości, dewocji - o czymż mogłabym więc z nimi
rozmawiać podczas takiego obiadu? Nie mówię, że zaprosiłabym wszystkich
polityków lewej strony, tam też jest dużo motłochu, jednakże większe
prawdopodobieństwo, że spotka się ciekawego rozmówcę (Jurek Urban,
Szmajdziński, Cimoszewicz).
A jakie jest zdanie internautów? Kogo zaprosilibyście na obiad (a może już
zapraszaliście?). Co w ogóle sądzicie o takiej formie manifestowania swoich
uczuć politycznych? Wypowiedzcie się!
Emerytka*