olany_klient
12.09.05, 16:55
Niby wykształcony i inteligentny człowiek ale jak przyjdzie do pilnowania
terminów i wypełniania dokumentów – traci głowę. Popełnia bezmyślne prostackie
pomyłki, ciągle ma bałagan w papierach już sam się gubi w tym, ile oświadczeń
majątkowych składał.
W dodatku doktor nauk prawnych ma problemy ze zrozumieniem prawa. Z wielkim
trudem porusza się w gąszczu przepisów i nie wie na jaki dzień wypełnia się
oświadczenia majątkowe. Do tego wszystkiego ma bardzo niefrasobliwy stosunek
do tak ważnych rzeczy jak faksymile, zostawia je po różnych urzędach gdzie
miesiącami leżą i można je wykorzystywać do fałszowania urzędowych dokumentów.
Ma problemy z doborem bliskich współpracowników, w dodatku nie potrafi
przyznać się do swoich nietrafionych decyzji kadrowych, a za swoje błędy
najchętniej obarcza innych. Na zwrócenie uwagi czy wytknięcie błędu reaguje
ostrym atakiem, a w najlepszym wypadku wysyła opryskliwy list gdzie stwierdza,
że to jego sprawy i jego błędy.
Kandydat wprost idealny na prezydenta RP – zestawienie tak unikalnych cech jak
głupota i arogancja.