Dodaj do ulubionych

"TEOLOGISTOM" POD ROZWAGE!!!

IP: *.ipt.aol.com 09.09.02, 17:42
Tekst moze dlugi-ale zapewniam-ZNAKOMITY!!!


BOGDAN MOTYL

Papież Pius IX (1846-1878) za namową jezuitów uroił sobie, że jest
człowiekiem "Nieomylnym". Co prawda o tym szczególnym "przywileju" papieży
mówiono już w XVI wieku na soborze trydenckim, ale ten "fakt", Pius IX
ogłosił całemu światu w formie dogmatu dopiero w lipcu 1870 roku na zwołanym
przez siebie soborze w Watykanie...
W sierpniu tegoż roku wybuchło w Rzymie powstanie przeciwko władzy
papieskiej. Niebawem przeprowadzone w "wiecznym mieście" referendum o
przyłączenie go do państwa włoskiego wykazało, jakim autorytetem i szacunkiem
wśród Rzymian cieszył się Namiestnik Chrystusa. Za odebraniem
Rzymu "nieomylnemu", głosowało 40.785 mieszkańców stolicy, natomiast za
papieżem opowiedziało się "aż" 46 zwolenników. Z kolei w całej prowincji
rzymskiej przeciwko Ojcu świętemu było 133.6812 osób, a za, tylko 1057.
Oczywiście taki stan rzeczy uruchomił u Piusa IX żądzą zemsty i nienawiści i
korzystając z pełnomocnictw otrzymanych od boga, wyklął tych wszystkich,
którzy wystąpili przeciwko niemu i pozbawili go władzy. Zamykając się
demonstracyjnie w Watykanie, "Nieomylny" w osobie Piusa IX ogłosił się jego
więźniem... Tym samym zakończyła się świecka władza papieży, a za nią, ku
radości Włochów, dopełnił się żywot państwa kościelnego.



NIEDOLA BOGA



Kościelni oraz prokościelni historycy dość napłodzili apologetycznych
panegiryków ku chwale chrześcijaństwa, skrzętnie pomijając to wszystko, co
nędzne i amoralne. A, że papieskie wyznanie ma sporo wrednego, antyboskiego i
antyludzkiego na sumieniu, tego dowodzi chociażby mea culpa obecnego
Namiestnika Chrystusa...

Chrześcijaństwo to często dzikie, nieludzkie i podłe czyny, jakich nie znali
nawet poganie. Ukazując te niegodziwości, zakłamanie i niebotyczną hipokryzję
kleru, nie należy dbać o ich opinię, bowiem prędzej diabelska nienawiść i
wściekłość będą u podstaw ich twierdzeń, aniżeli merytoryczne racje. A
zbrodniom Kościoła zaprzeczyć się nie da! Co najwyżej klerykalni sługusy mogą
manipulować faktami, starając się minimalizować, usprawiedliwiać lub zgoła
zaprzeczać takim czy innym wydarzeniom. Oni są gotowi wyprzeć się własnej
historii, byle dopiąć swego.

Dzieje chrześcijaństwa, jak powiedziałem, to także dzieje zbrodni; ocean
przelanej krwi, nietolerancji i zdziczenia obyczajów i moralności. Pobożne
kłamstwa, wściekły fanatyzm, siła i brutalna przemoc, pomagały budować i
utrwalać wiarę w chrześcijańskiego boga, po to tylko, aby za jego pomocą i
pod jego imieniem panować nad ludźmi, ich pieniędzmi, majątkami i
sumieniami...
Katolicki ksiądz, Jan Meslier, proboszcz z Etrepigny, zmarł w roku 1733 mając
55 lat. Zagłodził się, nie przyjmując żadnych pokarmów. Swój skromny majątek
zapisał parafianom. Jego jedynym życzeniem było, aby pochowano go w
przykościelnym ogrodzie.

Był człowiekiem skrytym, wrażliwym, uczciwym i szlachetnym. Nie aprobował
postępowania kleru z papieżem na czele. Przed śmiercią napisał na okładce
jednej z książek swojej biblioteki: "Poznałem błędy, nadużycia, próżność,
złość i głupotę ludzkość. Przyznaję, że za życia nie miałem odwagi słowa, nie
wypowiadając się tak, jak tego pragnęła dusza. Czynię to, umierając, aby
wiedziano w testamencie..."

Na wstępie owego testamentu był zawarty rodzaj przedmowy. Ksiądz Meslier
prosił w niej parafian, aby wybaczyli mu wszystkie kazania, w których nie
było słowa prawdy, chociaż mówił do nich, jak inni księża z urzędu, tj.,
powtarzał wiekowe, górnolotne i nienawistne fałsze oraz kłamstwa...

Krytykę własnych dokonań Kościół zwalczał różnymi metodami. Niegdyś przyznał
sobie prawo palenia na stosie. Obecnie w Polsce, skatoliczony wymiar
sprawiedliwości jest praktycznie do dyspozycji każdego nawiedzonego dewota
lub dewotki, dając im możliwość zadośćuczynienia "obrażonym uczuciom
religijnym", gdyż kler zdołał pozyskać świeckie prawo do obrony dobrego
imienia "swojego" boga...

Jeden z francuskich mnichów XVI wieku, doszedłszy do wniosku, iż spędził
wiele lat na jałowych i bezproduktywnych rozmyślaniach, wychodząc w świat z
klasztornej samotni, powiedział zupełnie szczerze do swoich
słuchaczy: "Jeżeli usłyszycie, że mówię o Bogu, i cokolwiek z tego
zrozumiecie, będzie to znaczyło, że się myliłem."

Istotnie! Bóg jest za nadto boski, aby mógł się zawrzeć w powijakach nawet
najznakomitszej i najdoskonalszej mowy teologów. To oni, kapłani, których bóg
nie powoływał ani mianował, otumanili człowieka, zmuszając do całowania
swoich stóp i dłoni, lizania stopni ich ołtarzy i odmawiania modłów pod
sklepieniem świątyń. Zapisano w "Dziejach Apostolskich", że bóg nie mieszka w
przybytkach ręką ludzką uczynionych... I co z tego, że zapisano, skoro kler
ma inne zdanie na ten temat, podejmując współzawodnictwo w budowie świątyń,
chełpiąc się, kto wystawi ładniejszą i okazalszą.

Starożytność także miała swoich bogów, których dzieci, żony i najbliżsi
kierowali wspólnie lub z osobna losami swoich wyznawców i świata... Ach, ten
starotestamentowy bóg! Niewyobrażalna Istność; niewysłowiona Doskonałość.
Jakże musi być jemu przykro, że jest sierotą: bez ojca i matki, bez
rodzeństwa! Nieukojony Syn samego Siebie. Nie masz u niego żadnych wspomnień
z dzieciństwa... Pustelnik samotności we Wszechświecie...

Rzeczywistość jest upadkiem marzenia i myśli! Dzieło stworzenia jest grzechem
boga. Jego zbrodnią wobec człowieka było posłanie cherubów z ognistymi
mieczami na naszych prarodziców, bowiem klątwą i czynem zaparł się własnego
dzieła. Później spuścił strugi deszczu, aby falami potopu zmyć własną hańbę,
i to "cudo", jakim byli Adam i Ewa. Mówią święte teksty, że bóg podjął
(nieudaną) próbę odnowienia ludzkości. I kogo wyznaczył do tego zadania?!
Ekshibicjonistę i pijaka, Noego, który po wypiciu sporych ilości winem,
obnażał się. Ale jego zachowanie nie podlega negatywnej ocenie, gdyż jest
ulubieńcem Wszechmocnego, i ma u niego wysokie notowania...

Ale bóg poniósł zasłużoną karę za to, że skazał pierwsze ofiary własnej
niedoskonałości. Od chwili Stworzenia ciąży na nim smutny obowiązek
bezustannego przypatrywania się swojemu dziełu, światu, pełnemu zgryzot,
nikczemności, podłości i wszelkiego łajdactwa. Cierpi, gdyż nie stworzył
idylli jaka sobie wymarzył i wyobraził.

Tak, bóg jest najnieszczęśliwszą z Istot, jaką zna człowiek: nie raduje się,
i nie smuci... Bóg sam oczekuje odkupienia od ludzi, którzy go stworzyli! A
na domiar złego teolodzy pokrzyżowali plany i zamysły boga, bowiem nie
poznawszy nigdy jego zamiarów, intencji, pragnień i nadziei, wmówili wiernym
kim jest Nieopisany i czego od ludzi żąda.. Oni to wszystko, opierając się na
spekulacjach, pomieszali, gdyż są zbyt głupi, aby poznać Nierozpoznawalne. I
swoimi błędami zarazili ludzkość. Do niech to przecież mówił Syn Boga, Jezus
Chrystus, że chociaż sami nie wchodzą do królestwa niebieskiego, nie
pozwalają wejść innym!

Wierni różnych religii skompromitowali swoich bogów, zabijając się w
religijnych wojnach w jego imieniu. Zarzynali się jak barany w wojnach
religijnych, głosząc jednocześnie miłość wyznawanego boga.
Tłumaczą swoim słuchaczom świątobliwi mężowie w powłóczystych szatach, że
Kara i Cierpienie istnieją jako efekt Zła... Czyż nie mógł bóg stworzyć ludzi
("na obraz swój na podobieństwo swoje") niezdolnych do czynienia zła, po
prostu dobrych z natury, usuwając w ten sposób powody do Kary i Cierpienia?!
Odpowiedź zostaje tylko odsunięta w czasie, ale ten problem teologiczny nadal
pozostaje zagadką.

Zło stworzone przez boga zostało uzasadnione przez "uczonych w Piśmie",
którzy dostarczając Stwórcy alibi, chronią go od odpowiedzialności. Otóż
odkryli oni coś, co nazwali "wolną wolą", która tak naprawdę nią nie jest,
gdyż zawsze podlega Dobrym lub Złym siłom! I według tych "mędrców", ta
właśnie "wolna wola" ma być tym
Obserwuj wątek
    • Gość: pol Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!! IP: 12.31.53.* 10.09.02, 00:46
      Zasluguje ,aby wrocic na "zerowke".
    • Gość: Wniosek TO KANDYDAT RYDZYKA DO KANONIZACJI!! He,he,he IP: *.proxy.aol.com 10.09.02, 00:54
      Ten pan, Pius IX, dal sie poznac swiatu z wiadomej strony. Czasem trudno
      uwierzyc, ze czesc polskiego Narodu i w dodatku ta sukienkowa, obrala sobie
      tego typa za idola! Paranoja !
    • Gość: Kraken Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!!-cz.2 IP: *.ipt.aol.com 10.09.02, 00:57
      Sorry-nie zuwazylem,ze nie wszystko przeszlo


      Otóż odkryli oni coś, co nazwali "wolną wolą", która tak naprawdę nią nie
      jest, gdyż zawsze podlega Dobrym lub Złym siłom! I według tych "mędrców", ta
      właśnie "wolna wola" ma być tym szczególnym przejawem bożej łaski. Nic bardziej
      niedorzecznego!

      Burze, trzęsienia ziemi, kataklizmy, które niosą śmierć i cierpienie tysiącom,
      a nawet milionom ludzi, (gdyż bóg stosuje odpowiedzialność zbiorową!), osobiste
      tragedie, na które nie mamy żadnego wpływu, dowodzą, że Zło nie musi wcale
      pochodzić od człowieka, ani powstawać za jego przyczyną, lub z jego winy. Zatem
      Zło - Kara nie musi być wcale następstwem grzechu i jest niezależne od naszej
      woli i intencji. Jest tylko przez człowieka (i zwierzęta) cierpiane i
      odczuwane, chociaż swoje źródło ma ono zupełnie gdzieś indziej, poza nami.
      Ludzie są tutaj tylko ofiarami boga!

      Wszechmocny nigdy nie zabiegał o pochwalne pieśni i hymny na swoją cześć, gdyż
      to wszystko, nie sfałszowane, czyste i dźwięczne, słyszy w Wszechkosmosie. Ta
      nieogarnięta przestrzeń niesie mu harmonijne dźwięki, które koją jego smutek i
      rozpacz. Nie prosił o modlitwy, gdyż stałby się żebrakiem, poza tym sam będąc
      Doskonałym, od niedoskonałego i głupiego niczego nie potrzebuje. To on.
      bóg, "na obraz swój, na podobieństwo swoje" stworzył tłumy ludzi, którzy
      skłonni są raczej do czynienia Zła, niż do krzewienia Dobra. Żadnej pomocy od
      ludzi nie ma, a jedynie zmartwienia i problemy.

      Są tacy, którzy twierdzą, że poświęcili się bogu. Ale jaki pożytek ma z tego
      Wszechmocny; jaką pociechę?! Ci wszyscy "święci", mający "powołanie", narzucili
      się bogu, gdyż normalnemu życiu, do którego ich przecież stworzył, nie są w
      stanie podołać. Dlatego żyjąc w cieniu boga, pod jego imieniem "przemycają się"
      przez życie, i wmawiają sobie i innym, że mają kontakt ze Stworzonym.

      Wszystkie obrzędy i rytuały sprawowane ku chwale boga, są wytresowanymi od
      kołyski gestami, a śpiewy i modły są niczym innym, jak pustymi wyrazami czci i
      uznania dla boga, klepanymi bez cienia szans na znalezienie posłuchu u Stwórcy.
      Wyznanie wiary nie pochodzi z serca, ale z ksiąg, w których opisano
      ten "święty" rytuał. Wszelkie pielgrzymki, misteria i procesje, to tylko nużące
      widowiska, w których pierwiastek boski zatraca swoje prawo istnienia. To samo
      dla swoich bogów sprawowali poganie w najdawniejszych dziejach ludzkości, i to
      w okresie, kiedy chrześcijański bóg był jeszcze w Niebycie...

      Uczeni w piśmie w swojej pysze nacechowanej głupotą mniemają, że Istotę boga
      potrafią zdefiniować i ująć w sieciach wybujałej fantazji dialektyki
      teologicznej. A któż im odkrył Niepoznawalne; któż nazwał Nienazwane; któż to
      wskazał im Niewskazane?! Któż im ujawnił boskie plany i zamiary
      oraz "właściwości" boga?! Czyż trzeba by było ich pomocy i pośrednictwa, gdyby
      Stwórca chciał dać znak światu, że istnieje i jak wygląda?! Sam by wszystko
      ludziom opowiedział, obcował z nimi na co dzień, a nie wyręczałby się nikim.
      Żeby ci wszyscy uczeni teolodzy byli chociaż dokładni, przeszyci duchem
      wieszczym, przenikliwi i dobrze udawali, że wierzą w to, co głoszą. Gdzie tam!
      Wpierw wmówili światu, że treści splecione z różnych tekstów, traktujących o
      jakże przyziemnych sprawach są "świętą księgą", zwaną biblią, która do tego
      wszystkiego, ma być jakimś tam "wzorcem moralnym" dla ludzi.

      I kim zrobiono boga w tej "świętej księdze"? To przywódcą zbrojnych zastępów;
      raz Ideałem, to znowu okrutnym mścicielem łaknącym zemsty i krwi swoich
      nieprzyjaciół. Raz biblijny bóg jest potworem wymagającym ofiary całopalenia
      zwierzęcej, gdyż smród palonego ciała jest dla niego przyjemnym, a innym razem
      zakazuje składać sobie tego rodzaju ofiary. Widzimy biblijnego boga nie
      troszczącego się o rzeczy ludzi przyzwoitych, ale za to najgorszym
      starotestamentowym mętom rozdającego w nagrodę królewskie trony i zaszczyty, za
      ich nikczemności i niegodziwości. Gdzie indziej mamy boga przypatrującego się z
      sadystycznym upodobaniem rzeziom i pogromom niewinnych ludzi; niekiedy istotę
      zazdrosną, żądającą nieustannych hołdów i adoracji, która nie przebacza nawet
      chwili zapomnienia w składaniu czci. Biblijny bóg jest często inspiratorem
      zbrodni i najgorszych czynów, wyuzdanych ze wszelkich ram moralności. Ale ten
      sam bóg jawi nam się również jako dobrotliwy i pobłażliwy ojciec, przymykający
      oczy na zachowanie i czyny starotestamentowych ludów.

      Ale wreszcie teologia wymyśliła najkrwawszą, najnikczemniejszą, najpodlejszą i
      najohydniejszą teorię jaka funkcjonuje w religiach świata. Uczyniła z boga
      dzieciobójcę, zwyrodniałego ojca, który nakazał wpierw skatować, a następnie
      zabić własnego syna, gdyż nie można było innymi sposobami zrealizować dzieła
      Odkupienia... Jeżeli podobne rzeczy działy się na innych planetach, to Jezus
      Chrystus musiał mieć dublerów, gdyż niepodobna było, aby więcej niż raz, zdołał
      przeżyć ten teologiczny koszmar i poniżenie... Ale jak sensownie wyjaśnić
      teologiczny aksjomat? Skoro syn (młodszy!)jest współistotny ojcu, (starzec!),
      to znaczy, że sam Wszechmocny poddał się masochistycznemu męczeństwu, aby
      zadowolić samego siebie i zadość uczynić samemu sobie. Ale im głupsza jest w
      religii jakaś teoria, tym bardziej jest ona tajemnicza i boska! Potwierdzają
      się tu słowa papieża Aleksandra VI (1492-1503): "Każda religia jest dobra, ale
      najgłupsza jest najlepsza."

      Bóg chcąc udzielić przebaczenia ludziom, odkupując ich grzechy, musiał w rzeczy
      samej poniżyć się przed sobą i upokorzyć. Ciekawe skąd ten pomysł mu przyszedł
      do głowy?! Skazał siebie, swoją emanację na ludzkie obelgi i wreszcie na
      ukrzyżowanie, pomnażając na domiar złego własne cierpienie i winę ludzi. I kogo
      jego ofiara zadowoliła; komu musiał złożyć siebie w ofierze?

      W teologicznej teorii może najbardziej obrażać boga twierdzenie, że aby
      wybaczyć naszym prarodzicom, , (a może tylko Ewie?!) chwilę słabości, żąda w
      zamian modłów, adoracji, kadzideł, pieśni dziękczynnych. Jednym słowem
      zewnętrznych oznak uwielbienia i czci. A więc chrześcijański bóg jest aż tak
      małostkowy i wyrafinowany, podobnie jak jego wyznawcy? Czyż prawdziwy bóg byłby
      zdolny cokolwiek dać w zamian za coś?! Mógłby handlować z ludźmi sprawami
      Ducha?!

      Jakiż zbawienny jest bóg dla tych, którzy z różnych powodów czują
      się "zagubieni". Ludzie nie mogący odnaleźć siebie, własnego miejsca, uciekają
      w mistycyzm, szukając tam azylu pod imieniem boga, gdyż to, co Nieobjęte i
      Nieogarnięte, jest im nagle bliskie oraz drogie; ostatnią deską ratunku przed
      samym sobą. Zamiast zajrzeć w głąb własnej duszy, ewakuują się w świat
      iluzji... Modląc się, potrzebują owego, "niebotycznego" skupienia, które
      przenosi ich w sferę uniesień, wzruszeń, zachwytu i sentymentalnego dewotyzmu,
      gdyż tylko im tego trzeba do pełni szczęścia.

      Kler żyjąc kosztem wiernych, snuje długie ceremonie, bowiem muszą ludzi czymś
      zająć. Kobiety i mężczyźni śpiewają w chórach kościelnych po to tylko, aby się
      oszołomić i popaść w ckliwość religijną, niejednokrotnie zroszoną łzą
      wzruszenia. Kaznodzieje głoszą kazania i panegiryki na cześć boga, po to tylko,
      aby dać pokaz swoich zdolności krasomówczych, dźwięczności głosu, gestów i siłę
      wymowy. Prawiąc morały, stają się doskonałymi aktorami, mającymi baczenie na
      efekty swoich popisów. Im więcej aktorstwa w kazaniu, tym bardziej jest ono
      święte.

      Okazałe budowle sakralne, uroczyste msze, niebiańscy mówcy, cudowne freski,
      zdumiewające mozaiki, bajecznie kolorowe wystrojone duchowieństwo: koronki i
      wszelkie ozdoby, nie służą bogu, ale wynikają z wyrafinowania i zamiłowania do
      przepychu oraz próżności, a wreszcie z egoistycznego popędu do przodowania w
      artystycznym rzemiośle, jaki jest zawód księdza-aktora.

      Ale do boga najmniej trafiają słowa tych, którzy mienią się być jego sługami,
      których Stwórca nigdy nie powoływał ani mianował, a któryc
      • Gość: Kraken Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!!-cz.3 IP: *.ipt.aol.com 10.09.02, 01:05
        Do dupy jest to forum-"urywa" tekst!!


        Ale do boga najmniej trafiają słowa tych, którzy mienią się być jego sługami,
        których Stwórca nigdy nie powoływał ani mianował, a których ludzie sami na
        swoje nieszczęście zrobili "stróżami" Kościoła. Pozornie wyrzekają się
        wszystkiego dla boga, ślubując pędzić żywot w uwielbieniu boskiej Istoty.
        Rozdają w imieniu boga obietnice i błogosławieństwa bez pokrycia. I dlatego
        Stwórca ma szczególnie dla nich najmniej wyrozumiałości i serca. Wyrzekli się
        pozornie dóbr materialnych tylko po to, aby w rzeczywistości zagarnąć jeszcze
        więcej. A iluż z kleru wszelkiej maści, w przypływie szczerości twierdzi, że
        tak naprawdę, to bóg, któremu służą, w ogóle nie istnieje! Lecz tylko po to,
        aby zręcznie i wygodnie przebujać życie, grają tę starą jak świat, "świętą
        komedię".

        I któż pomyśli o bogu z okazji jakichkolwiek świąt obchodzonych na jego cześć?
        To są święta dla ludzi; ich oczu, żołądka i podniebienia, próżności i
        zmysłów... To są święta dla ludzkiego egoizmu i pychy, święta ziemskie, a nie
        boskie. Bóg nie świętuje, ale świętują jego wyznawcy, których duch jest bardzo
        daleki od ducha boga. Uroczystości i święta przejęte z pogańskich wierzeń, w
        chrześcijaństwie mają dzisiaj znaczenie "tradycji chrześcijańskich", których
        korzenie skrywa się przed plebsem. Nikt nie ma zamiaru tłumaczyć wiernym, skąd
        tak naprawdę wywodzą się święta, którym oddają się z takim zapałem...


        Zagnano ludzi do modłów, ale jakich? Są to modlitwy o najwyższym stopniu
        egoizmu, sprowadzające się do próśb o zdrowie; o nie sprowadzanie na manowce,
        pomyślność; o dobrodziejstwa wszelkiego rodzaju lub wołanie o pomstę i karę dla
        innych. Są modlitwy dziękczynne za otrzymane dobrodziejstwa własne i
        podziękowania za klęski i niepowodzenia sięgające osobistego wroga. Bóg nie ma
        zamiaru w ogóle reagować na te żałosne skamlenia, ani się im podporządkowywać,
        a tym bardziej je spełniać!

        Wierni od kołyski mają zakodowane w głowach, że laska boga jest do sprzedaży
        detalicznej, którą mogą kupić za kilka słów modlitwy, garść spalonego kadzidła,
        czy wreszcie za udział we mszy. Sądzą, że tym sposobem pozyskają w Stworzycielu
        wykonawcę swoich, jakże często niecnych, i podłych planów i żądań...

        Wierni uprawiają z bogiem handel, którego przedmiotem jest dusza. Między
        Kościołem a bogiem został podpisany kontrakt w imieniu "owiec", które użyczają
        Wszechmocnemu tyle a tyle czasu i cokolwiek pieniędzy dla pośredników, czyli
        kleru, a w zamian Stwórca zobowiązany jest ich wysłuchać i spełniać każdą
        zachciankę i pobożne życzenia: leczyć krzywdy, ratować w potrzebie, sprzyjać
        różnym przedsięwzięciom, karać nieprzyjaciół... Ich nienawiść oraz egoizm nie
        znikają nawet przed bramami piekieł lub w obliczu niebios. Wreszcie po śmierci,
        bóg powinien zapewnić im dobre miejsce w raju. Najlepiej w rajskiej loży, tuż u
        boku Pana.

        Ludzie wierzący są wyrafinowani! Zawsze potrafili przechytrzyć swoich bogów
        darami, kadzidłem i uległością, okazywaną w modlitwach sławiących boskie
        imiona. Jeżeli dają Panu ofiarę, to tylko w nadziei otrzymania nagrody. Jeśli
        poświęcą dziesięć, to spodziewają się od boga, tysiąc. Jeżeli uwielbiają
        Stwórcę, to tylko w rachubie, że w zamian mogą liczyć na wsparcie i szczególne
        względy. Wierni są często przekupkami miłości bożej i lichwiarzami duszy.
        Pragną, aby bóg wspierał i kochał tylko ich, gdyż oni kochają tylko siebie.
        Chcą, aby ich wspierał, ale nie widzą, że Stwórca sam potrzebuje ich wsparcia,
        pomocy, a nawet litości i współczucia.

        Znużony nieszczerymi wyrazami wiary i przekonany o obłudzie swoich adoratorów,
        bóg czuje więcej sympatii do tych, którzy głośno bluźnią przeciwko niemu. Pod
        nieśmiertelną pleśnią nikczemności i obłudy, bóg pozna swojego przeciwnika,
        który go mimo wszystko szanuje. Czyż w "bluźniercach", (jak nazywa ich kler),
        nie więcej jest szczerości, nie więcej szczytności, niż we wszystkich bigotach
        i dewotach świata? Czyż ów "bluźnierca" może bluźnić przeciwko Bogu, w którego
        nie wierzy, bowiem dla niego on nie istnieje?! Ale ci "bluźniercy" głębiej
        patrzą w boga i więcej widzą, niż ci, którzy go głośno chwalą i wielbią. Bóg
        bardziej kocha tych, którzy w niego nie wierzą, aniżeli tych, którzy go nie
        widząc, jednocześnie wszędzie wypatrują.

        Są ludzie szukający boga, gdyż szczerze go pragną. Szukają nie dla zysku,
        próżności i chwały, ale dla osiągnięcia Absolutu... Ich dążenie jest tak silne,
        że bogu wróży to śmierć, zagraża jego Istności i Jedyności. Ale takich właśnie
        kocha bóg, i raz po raz okazuje im swoją pomoc, przemawiając ich ustami do
        ludzkości. I apeluje bóg do ludzi, aby wznosili się ku Wyżynom Niebios, a nie
        ściągali boga na ziemię i "dopasowywali" Stwórcę do swoich ideałów i wzorców.
        Ale Kościół okazał się potężniejszy od Boga i prowadzi Ludzkość drogą do nikąd.
        To droga nie mająca kresu, ani wytyczonego celu...!

        I na cóż Wszechmoc boga jest jemu potrzebna? Bóg nie może skazać siebie na
        zapomnienie; nie może wymazać z pamięci tego, co wie. Nie może zmienić sam
        siebie, ani usunąć czegokolwiek lub stworzyć coś takiego, czego by nie znał.
        Nie może zmienić kolei losów tego świata, dopóki wyznaczone wcześniej przez
        niego plany, nie zostaną zrealizowane i nie wypełnią się. I po co te wszystkie
        modły i błagania, aby odmienił nasze losy i przeznaczenie?

        I co bogu przychodzi s własnej potęgi i Wszechmocy, skoro nie dane jest jemu
        niczego zapragnąć? A jeżeli nie może czegokolwiek pragnąć, ani odczuwać, to
        również nie mogą być jemu miłe modlitwy, wszelkie oznaki czci i adoracji oraz
        świątynie. Jeżeli wszystko, co może się zdarzyć, bóg a priori przewiduje, to po
        cóż mu było snuć plany i rozwijać nadzieję, że stworzywszy człowieka, nie
        będzie miał z nim kłopotów?! Efekty stworzenia musiał znać o wiele wcześniej,
        przed wywołaniem z Nicości Wszechświata i człowieka.

        Ale były sprawy, o których biblijny bóg mógł rozmawiać tylko z Szatanem.
        Zważywszy na ich dobre układy, należy przyjąć, iż Wszechmocny darzył szacunkiem
        i sympatią Złego Ducha, mającego olbrzymie doświadczenie w sprawach niebieskich
        i ziemskich. Trudno byłoby mu odmówić bystrości i inteligencji diabelskiego
        umysłu. Oto on jeden, jedyny, nie karmił Stwórcy głupimi gadkami i mdłymi
        pochlebstwami. Biblijny bóg szanuje Lucyfera, owego Szatana i ceni jego
        charakter, mądrość i wiedzę oraz misję, jaką ma do wypełnienia. Bóg często
        łączy się w sojuszu z Szatanem, aby zrealizować swoje, boskie plany, albowiem
        okazuje się, że bez Złego Ducha, niektórych zamierzeń boskich nie można
        przedsięwziąć. Kościół poszedł śladami biblijnego boga i posyła do piekieł tych
        wszystkich, którzy nie chcą "świętego" jarzma kleru i być jego poddanymi.

        Szatan nigdy nie pytał boga: po co, gdzie, jak, komu, za ile, i nigdy nie
        prosił o żadne dowody wdzięczności. Szedł bez słowa czynić swoją powinność tam,
        gdzie nakazał mu jego Ojciec-Bóg...

        Szatan jest o wiele subtelniejszy w rozumowaniu filozoficznym, aniżeli
        najbardziej przebiegli teolodzy. Jego wielkość, siła i znaczenie, wynikają z
        faktu, że nie jest obarczony żadnymi przesądami i zabobonami. To wielka i godna
        podziwu osobowość... Szatan był w stanie przekonać Boga, że nie ma racji i
        powodował swoimi wywodami, że Wszechmocny stawał się chwilami sceptykiem, a
        bywało, że przyznawał rację Złemu Duchowi.

        Nie ma nikogo, kto mógłby zweryfikować twierdzenia teologii; kto mógłby dojrzeć
        lub przeniknąć Istotę Boga. Dlatego też, jeżeli bóg błądzi, a tego dowodzą
        biblijne wersety, nie ma go kto wyprowadzić z błędu. Któż bowiem może
        skorygować poglądy i decyzje boga, i orzec z pewnością nie podlegającą negacji,
        że nie myli się? Ale do tego trzeba by było kogoś Wyższego, a nikogo poza
        bogiem we Wszechświecie podobno nie ma!

        Gdyby nagle z Nicości wyłonił się inny, większy BÓG, jakiś Ponadabsolut, i
        nakazał biblijnemu bogu zdać rachunek ze swego po
        • Gość: pol Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!!-cz.3 IP: 12.31.53.* 11.09.02, 06:32
          Sadze, ze myslenie dla katolikow jest czynnoscia jednak zbyt trudna.Dlatego
          wola oni wierzyc, ze mysla ,niz myslec ze wierza.

          pozdr
      • Gość: Kraken Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!!-cz.4 IP: *.ipt.aol.com 10.09.02, 01:08


        Gdyby nagle z Nicości wyłonił się inny, większy BÓG, jakiś Ponadabsolut, i
        nakazał biblijnemu bogu zdać rachunek ze swego posłannictwa i dokonań, jaką
        karę byłby mu wymierzył za wszystko Zło jakiego był przyczyną i sprawcą?!

        POSŁOWIE...

        Biblijny bóg, podobnie jak setki pogańskich bogów, nie jest Stwórcą, ale
        Stworzonym. Jest owocem pragnień i wołania ducha człowieka. Jest jednym z wielu
        bogów, jakich ludzkość stworzyła, wywołując ich z Nicości. Bóg istnieje i
        funkcjonuje będąc w całkowitej zależności od woli tych, którzy powołali go do
        życia lub w niego wierzą.. Wegetuje, zdany na łaskę i niełaskę swoich
        wyznawców. Ledwie w ostatnim człowieku wygaśnie wiara, a już boga nie ma;
        Stworzony nie istnieje! Jest ktoś w stanie zliczyć, ilu bogów przeżyła
        ludzkość: ilu odeszło w Niebyt, z którego ich wywołano?

        I temu, któremu dało się Życie, nie powinno odmawiać się prawa do godnej
        Śmierci! Lecz wierni są egoistami: mając samemu wypoczynek w śmierci, nie dają
        go Bogu, któremu służą, i którego wyznają. Każąc mu wiecznie żyć, skazują
        Stworzonego na nieopisane cierpienia. Dwa tysiące lat chrześcijaństwa, to nie
        triumf biblijnego boga, ale jego porażka i osobista tragedia...

        • Gość: BOB Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!!-cz.4 IP: *.proxy.aol.com 11.09.02, 18:00
          Oj Kraken Kraqken musisz popracowac nad soba szkoda mi Cie czlowieku. Wiesz co
          to jest egoizm, nie polega na tym iz zyje sie tak jak sie chce , lecz na
          rzadaniu od innych, by zyli tak my chcemy.Odnosnie mojej opinji z usa a twojej
          oceny zostawiam bez komentarza stwierdze tylko jestes zalosny i zycze owocnej
          pracy nad soba a szczegolnie nad tolerancja pomijam juz pokore. Pozdrawiam
          BOB
          • Gość: Kraken Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!!-cz.4-do BOB IP: *.ipt.aol.com 11.09.02, 19:51
            Gość portalu: BOB napisał(a):

            > Oj Kraken Kraqken musisz popracowac nad soba szkoda mi Cie czlowieku. Wiesz
            co
            > to jest egoizm, nie polega na tym iz zyje sie tak jak sie chce , lecz na
            > rzadaniu od innych, by zyli tak my chcemy.Odnosnie mojej opinji z usa a
            twojej
            > oceny zostawiam bez komentarza stwierdze tylko jestes zalosny i zycze owocnej
            > pracy nad soba a szczegolnie nad tolerancja pomijam juz pokore. Pozdrawiam
            > BOB


            -Kr. Alez ja niczego wiecej nie zadam,oprocz tego,aby pozwolono mi zyc tak jak
            mnie sie podoba(o ile nie wyrzadzam nikomu szkody-czy to materialnej,czy
            duchowej)Toz to wlasnie w swieto-jebliwym kraiku nad Wisla brak jest
            jakiejkolwiek tolerancji,o ktorej tak ladnie potrafisz mowic-sam bedac od niej
            dalekim-to wlasnie nachalnosc koscielnej doktryny doprowadzila do tego,ze
            ZNIENAWIDZILEM kosciol(ktory uprzednio nawet darzylem pewnego rodzaju
            szacunkiem)kiedy jasno jak na dloni(oczywiscie umytej) okazalo sie,o co
            NAPRAWDE kosciolom(chyba wszystkim) chodzi-na to wlasnie moje pojecie
            tolerancji burzy sie,wiec wydalem temu oszolomstwu swa prywatna wojne,i mam
            zamiar ja kontynuowac!!!
            Pokaz mi, w ktorym miejscu wymagam od kogokolwiek zycia na moj sposob i modle-
            kiedy nie zgadzam sie z czyims punktem widzenia-daje temu wyraz,kiedy widze
            oblude religijna-pietnuje ja,kiedy widze caly idiotyzm WSZYSTKICH religi-staram
            sie uzmyslowic to innym-ze nie bogowie stworzyli ludzi,lecz ludzie bogow itd
            itp-coz wlasciwie mi zarzucasz???wydaje mi sie,ze egoizmem wlasnie ty sie
            odznaczasz,pragnac aby inni(ci,ktorych tak "szkodujesz") zyli wlasnie na
            modle,ktora nie burzylaby twego sposobu postrzegania rzeczywistosci-wolisz zyc
            w swiecie zludzen??Twoja osobista sprawa,ale nie zarzucaj innych
            pobudek,ktorych nie jestes w stanie zrozumiec-pozdr.
    • Gość: Kagan Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!! IP: *.vic.bigpond.net.au 10.09.02, 11:14
      Gość portalu: Kraken napisał(a):

      > Tekst moze dlugi-ale zapewniam-ZNAKOMITY!!!
      Popieram!
      >
      >
      > BOGDAN MOTYL
      Papież Pius IX (1846-1878) za namową jezuitów uroił sobie, że jest
      > człowiekiem "Nieomylnym". Co prawda o tym szczególnym "przywileju" papieży
      > mówiono już w XVI wieku na soborze trydenckim, ale ten "fakt", Pius IX
      > ogłosił całemu światu w formie dogmatu dopiero w lipcu 1870 roku na zwołanym
      > przez siebie soborze w Watykanie...
      > W sierpniu tegoż roku wybuchło w Rzymie powstanie przeciwko władzy
      > papieskiej. Niebawem przeprowadzone w "wiecznym mieście" referendum o
      > przyłączenie go do państwa włoskiego wykazało, jakim autorytetem i szacunkiem
      > wśród Rzymian cieszył się Namiestnik Chrystusa. Za odebraniem
      > Rzymu "nieomylnemu", głosowało 40.785 mieszkańców stolicy, natomiast za
      > papieżem opowiedziało się "aż" 46 zwolenników. Z kolei w całej prowincji
      > rzymskiej przeciwko Ojcu świętemu było 133.6812 osób, a za, tylko 1057.
      > Oczywiście taki stan rzeczy uruchomił u Piusa IX żądzą zemsty i nienawiści i
      > korzystając z pełnomocnictw otrzymanych od boga, wyklął tych wszystkich,
      > którzy wystąpili przeciwko niemu i pozbawili go władzy. Zamykając się
      > demonstracyjnie w Watykanie, "Nieomylny" w osobie Piusa IX ogłosił się jego
      > więźniem... Tym samym zakończyła się świecka władza papieży, a za nią, ku
      > radości Włochów, dopełnił się żywot państwa kościelnego.
      >
      K: I dobrze! :)
      • Gość: zka Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 11:37
        tyle się namordowałeś Kraken w przepisywaniu ale nic od siebie nie napisałeś
        • Gość: Kraken Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!! IP: *.ipt.aol.com 10.09.02, 14:21
          Gość portalu: zka napisał(a):

          > tyle się namordowałeś Kraken w przepisywaniu ale nic od siebie nie napisałeś

          Kr. Po pierwsze nie namordowalem sie-przekopiowalem artykol-po drugie NIE MAM
          ZAMIARU nic od siebie dopisywac-bo CO moznaby jeszcze dodac???Wystarczy
          przeczytac ze zrozumieniem,czyli nie "wylaczajac" szarych komorek-moze wyda sie
          to poniektorym bardzo trudne, ale zapewniam-TO NIE BOLI!!!
          • Gość: Jerzy Antyreligijne pranie mózgu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 10:12
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Gość portalu: zka napisał(a):
            >
            > > tyle się namordowałeś Kraken w przepisywaniu ale nic od siebie nie napisał
            > eś
            >
            > Kr. Po pierwsze nie namordowalem sie-przekopiowalem artykol-po drugie NIE
            MAM
            > ZAMIARU nic od siebie dopisywac-bo CO moznaby jeszcze dodac???Wystarczy
            > przeczytac ze zrozumieniem,czyli nie "wylaczajac" szarych komorek-moze wyda
            sie
            >
            > to poniektorym bardzo trudne, ale zapewniam-TO NIE BOLI!!!

            Drogi Krakenie,
            Wiem, myslenie nie boli. Zadałem sobie trud, aby pzreczytać cały ten tekst.
            Odzcuwam olbrzymie napięcie, jakie ma miejsce w psychice jego autora i być może
            tych, którzy sie z nim utożsamiają. Autor podejmuje intrelektualna próbę
            wybawienia świata od pewnej ideologii, w której nie może sie znaleźć.
            Jego problem lezy w tym, ze walczy zze słomianym człowiekiem, a raczej
            słomianym bogiem swojej wyobraźni, ukształtowanej przez katolicyzm, który
            utożsamia z chrześcijaństwem. Bunt wobec katolicyzmu przenosi na całe
            chrześcijaństwo, ale obawiam się, że Biblii nie za bardzo liznął, a raczej,
            karmił się literaturą antyreligijną.

            Dwa zasadnicze sofizmaty tego tekstu:
            1. Utożsamianie katolicyzmu z chrześcijaństwem
            2. Polemika fałśzywymi koncepcjami boga przyjmowanymi za jedyne i obowiązujące.

            Autor popełnia przy tym sofizmat błędnego dylematu:
            zakłada, że istnieja tylko dwie alternatywy:
            1. albo Bóg jest taki, jak ukształtował go w swojej wyobraźni w oparciu a nauki
            katolicyzmu,
            2. albo nie ma Boga.

            Autor nie bieże pod uwagę tego, że poglądy, z którymi walczy, są fałszywe, a
            Bóg Biblii jest inny, niż ten z wyobraxni autora.

            Życzę mu dalszych poszukiwań,
            Na początku, uczciwej lektury Biblii, bez uciekania się do antyreligijnych
            komentarzy, które przeprały autorowi mózg.

            Krakienie, ta ostatnia uwaga odnosi się rónież do ciebie.

            Z poważaniem,
            Jerzy
          • Gość: Jerzy Antyreligijne pranie mózgu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 10:15
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Gość portalu: zka napisał(a):
            >
            > > tyle się namordowałeś Kraken w przepisywaniu ale nic od siebie nie napisał
            > eś
            >
            > Kr. Po pierwsze nie namordowalem sie-przekopiowalem artykol-po drugie NIE
            MAM
            > ZAMIARU nic od siebie dopisywac-bo CO moznaby jeszcze dodac???Wystarczy
            > przeczytac ze zrozumieniem,czyli nie "wylaczajac" szarych komorek-moze wyda
            sie
            >
            > to poniektorym bardzo trudne, ale zapewniam-TO NIE BOLI!!!

            Drogi Krakenie,
            Wiem, myslenie nie boli. Zadałem sobie trud, aby pzreczytać cały ten tekst.
            Odzcuwam olbrzymie napięcie, jakie ma miejsce w psychice jego autora i być może
            tych, którzy sie z nim utożsamiają. Autor podejmuje intrelektualna próbę
            wybawienia świata od pewnej ideologii, w której nie może sie znaleźć.
            Jego problem lezy w tym, ze walczy zze słomianym człowiekiem, a raczej
            słomianym bogiem swojej wyobraźni, ukształtowanej przez katolicyzm, który
            utożsamia z chrześcijaństwem. Bunt wobec katolicyzmu przenosi na całe
            chrześcijaństwo, ale obawiam się, że Biblii nie za bardzo liznął, a raczej,
            karmił się literaturą antyreligijną.

            Dwa zasadnicze sofizmaty tego tekstu:
            1. Utożsamianie katolicyzmu z chrześcijaństwem
            2. Polemika fałśzywymi koncepcjami boga przyjmowanymi za jedyne i obowiązujące.

            Autor popełnia przy tym sofizmat błędnego dylematu:
            zakłada, że istnieja tylko dwie alternatywy:
            1. albo Bóg jest taki, jak ukształtował go w swojej wyobraźni w oparciu a nauki
            katolicyzmu,
            2. albo nie ma Boga.

            Autor nie bieże pod uwagę tego, że poglądy, z którymi walczy, są fałszywe, a
            Bóg Biblii jest inny, niż ten z wyobraxni autora.

            Życzę mu dalszych poszukiwań,
            Na początku, uczciwej lektury Biblii, bez uciekania się do antyreligijnych
            komentarzy, które przeprały autorowi mózg.

            Krakienie, ta ostatnia uwaga odnosi się rónież do ciebie.

            Z poważaniem,
            Jerzy
          • Gość: Jerzy Antyreligijne pranie mózgu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 10:17
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Gość portalu: zka napisał(a):
            >
            > > tyle się namordowałeś Kraken w przepisywaniu ale nic od siebie nie napisał
            > eś
            >
            > Kr. Po pierwsze nie namordowalem sie-przekopiowalem artykol-po drugie NIE
            MAM
            > ZAMIARU nic od siebie dopisywac-bo CO moznaby jeszcze dodac???Wystarczy
            > przeczytac ze zrozumieniem,czyli nie "wylaczajac" szarych komorek-moze wyda
            sie
            >
            > to poniektorym bardzo trudne, ale zapewniam-TO NIE BOLI!!!

            Drogi Krakenie,
            Wiem, myslenie nie boli. Zadałem sobie trud, aby pzreczytać cały ten tekst.
            Odzcuwam olbrzymie napięcie, jakie ma miejsce w psychice jego autora i być może
            tych, którzy sie z nim utożsamiają. Autor podejmuje intrelektualna próbę
            wybawienia świata od pewnej ideologii, w której nie może sie znaleźć.
            Jego problem lezy w tym, ze walczy zze słomianym człowiekiem, a raczej
            słomianym bogiem swojej wyobraźni, ukształtowanej przez katolicyzm, który
            utożsamia z chrześcijaństwem. Bunt wobec katolicyzmu przenosi na całe
            chrześcijaństwo, ale obawiam się, że Biblii nie za bardzo liznął, a raczej,
            karmił się literaturą antyreligijną.

            Dwa zasadnicze sofizmaty tego tekstu:
            1. Utożsamianie katolicyzmu z chrześcijaństwem
            2. Polemika fałśzywymi koncepcjami boga przyjmowanymi za jedyne i obowiązujące.

            Autor popełnia przy tym sofizmat błędnego dylematu:
            zakłada, że istnieja tylko dwie alternatywy:
            1. albo Bóg jest taki, jak ukształtował go w swojej wyobraźni w oparciu a nauki
            katolicyzmu,
            2. albo nie ma Boga.

            Autor nie bieże pod uwagę tego, że poglądy, z którymi walczy, są fałszywe, a
            Bóg Biblii jest inny, niż ten z wyobraxni autora.

            Życzę mu dalszych poszukiwań,
            Na początku, uczciwej lektury Biblii, bez uciekania się do antyreligijnych
            komentarzy, które przeprały autorowi mózg.

            Krakienie, ta ostatnia uwaga odnosi się rónież do ciebie.

            Z poważaniem,
            Jerzy
          • Gość: Jerzy Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 10:20
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Gość portalu: zka napisał(a):
            >
            > > tyle się namordowałeś Kraken w przepisywaniu ale nic od siebie nie napisał
            > eś
            >
            > Kr. Po pierwsze nie namordowalem sie-przekopiowalem artykol-po drugie NIE
            MAM
            > ZAMIARU nic od siebie dopisywac-bo CO moznaby jeszcze dodac???Wystarczy
            > przeczytac ze zrozumieniem,czyli nie "wylaczajac" szarych komorek-moze wyda
            sie
            >
            > to poniektorym bardzo trudne, ale zapewniam-TO NIE BOLI!!!

            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > Gość portalu: zka napisał(a):
            >
            > > tyle się namordowałeś Kraken w przepisywaniu ale nic od siebie nie napisał
            > eś
            >
            > Kr. Po pierwsze nie namordowalem sie-przekopiowalem artykol-po drugie NIE
            MAM
            > ZAMIARU nic od siebie dopisywac-bo CO moznaby jeszcze dodac???Wystarczy
            > przeczytac ze zrozumieniem,czyli nie "wylaczajac" szarych komorek-moze wyda
            sie
            >
            > to poniektorym bardzo trudne, ale zapewniam-TO NIE BOLI!!!

            Drogi Krakenie,
            Wiem, myslenie nie boli. Zadałem sobie trud, aby pzreczytać cały ten tekst.
            Odzcuwam olbrzymie napięcie, jakie ma miejsce w psychice jego autora i być może
            tych, którzy sie z nim utożsamiają. Autor podejmuje intrelektualna próbę
            wybawienia świata od pewnej ideologii, w której nie może sie znaleźć.
            Jego problem lezy w tym, ze walczy zze słomianym człowiekiem, a raczej
            słomianym bogiem swojej wyobraźni, ukształtowanej przez katolicyzm, który
            utożsamia z chrześcijaństwem. Bunt wobec katolicyzmu przenosi na całe
            chrześcijaństwo, ale obawiam się, że Biblii nie za bardzo liznął, a raczej,
            karmił się literaturą antyreligijną.

            Dwa zasadnicze sofizmaty tego tekstu:
            1. Utożsamianie katolicyzmu z chrześcijaństwem
            2. Polemika fałśzywymi koncepcjami boga przyjmowanymi za jedyne i obowiązujące.

            Autor popełnia przy tym sofizmat błędnego dylematu:
            zakłada, że istnieja tylko dwie alternatywy:
            1. albo Bóg jest taki, jak ukształtował go w swojej wyobraźni w oparciu a nauki
            katolicyzmu,
            2. albo nie ma Boga.

            Autor nie bieże pod uwagę tego, że poglądy, z którymi walczy, są fałszywe, a
            Bóg Biblii jest inny, niż ten z wyobraxni autora.

            Życzę mu dalszych poszukiwań,
            Na początku, uczciwej lektury Biblii, bez uciekania się do antyreligijnych
            komentarzy, które przeprały autorowi mózg.

            Krakienie, ta ostatnia uwaga odnosi się rónież do ciebie.

            Z poważaniem,
            Jerzy
    • Gość: Jerzy Antyreligijne pranie mózgu IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 10:23
      Gość portalu: Kraken napisał(a):

      > Gość portalu: zka napisał(a):
      >
      > > tyle się namordowałeś Kraken w przepisywaniu ale nic od siebie nie napisał
      > eś
      >
      > Kr. Po pierwsze nie namordowalem sie-przekopiowalem artykol-po drugie NIE
      MAM
      > ZAMIARU nic od siebie dopisywac-bo CO moznaby jeszcze dodac???Wystarczy
      > przeczytac ze zrozumieniem,czyli nie "wylaczajac" szarych komorek-moze wyda
      sie
      >
      > to poniektorym bardzo trudne, ale zapewniam-TO NIE BOLI!!!

      Gość portalu: Kraken napisał(a):

      > Gość portalu: zka napisał(a):
      >
      > > tyle się namordowałeś Kraken w przepisywaniu ale nic od siebie nie napisał
      > eś
      >
      > Kr. Po pierwsze nie namordowalem sie-przekopiowalem artykol-po drugie NIE
      MAM
      > ZAMIARU nic od siebie dopisywac-bo CO moznaby jeszcze dodac???Wystarczy
      > przeczytac ze zrozumieniem,czyli nie "wylaczajac" szarych komorek-moze wyda
      sie
      >
      > to poniektorym bardzo trudne, ale zapewniam-TO NIE BOLI!!!

      Drogi Krakenie,
      Wiem, myślenie nie boli. Zadałem sobie trud, aby przeczytać cały ten tekst.
      Odczuwam olbrzymie napięcie, jakie ma miejsce w psychice jego autora i być może
      tych, którzy się z nim utożsamiają. Autor podejmuje intelektualna próbę
      wybawienia świata od pewnej ideologii, w której nie może sie znaleźć.
      Jego problem leży w tym, że walczy ze słomianym człowiekiem, a raczej słomianym
      bogiem swojej wyobraźni, ukształtowanym przez katolicyzm, który z kolei
      utożsamia z chrześcijaństwem. Bunt wobec katolicyzmu przenosi na całe
      chrześcijaństwo, ale obawiam się, że Biblii nie za bardzo liznął, a raczej,
      karmił się literaturą antyreligijną.

      Dwa zasadnicze sofizmaty tego tekstu:
      1. Utożsamianie katolicyzmu z chrześcijaństwem
      2. Polemika fałszywymi koncepcjami boga przyjmowanymi za jedyne i obowiązujące.

      Autor popełnia przy tym sofizmat błędnego dylematu:
      zakłada, że istnieja tylko dwie alternatywy:
      1. albo Bóg jest taki, jak ukształtował go w swojej wyobraźni w oparciu a nauki
      katolicyzmu,
      2. albo nie ma Boga.

      Autor nie bieże pod uwagę tego, że poglądy, z którymi walczy, są fałszywe, a
      Bóg Biblii jest inny, niż ten z wyobraxni autora.

      Życzę mu dalszych poszukiwań,
      Na początku, uczciwej lektury Biblii, bez uciekania się do antyreligijnych
      komentarzy, które przeprały autorowi mózg.

      Krakienie, ta ostatnia uwaga odnosi się również do ciebie.

      Z poważaniem,
      Jerzy
      • Gość: Jerzy Przepraszam, że wpisałem to kilka razy, IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 10:26
        Miałem problemy z wysyłaniem tekstu na portal i klikałem i klikałem, aż
        przeszło. Jerzy
      • Gość: Kraken Re: Antyreligijne pranie mózgu IP: *.ipt.aol.com 11.09.02, 15:22
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):


        >
        > Drogi Krakenie,
        > Wiem, myślenie nie boli. Zadałem sobie trud, aby przeczytać cały ten tekst.
        > Odczuwam olbrzymie napięcie, jakie ma miejsce w psychice jego autora i być
        może
        >
        > tych, którzy się z nim utożsamiają. Autor podejmuje intelektualna próbę
        > wybawienia świata od pewnej ideologii, w której nie może sie znaleźć.

        -Kr. Nie odbieralbym tego w ten sposob-on nie tyle nie moze sie "odnalezc" w
        owej ideolo,co raczej nie identyfikuje sie z nia!


        > Jego problem leży w tym, że walczy ze słomianym człowiekiem, a raczej
        słomianym
        >
        > bogiem swojej wyobraźni, ukształtowanym przez katolicyzm, który z kolei
        > utożsamia z chrześcijaństwem.

        -Kr. A z czym ty utozsamaisz katolicyzm???Wywodzi sie on przecie z ogolnie
        pojetego chrzescijanstwa,dla ktorego ten zbior legend i przypowiesci zydowskich
        jest NAPRAWDE "SLOWEM BOZYM"



        Bunt wobec katolicyzmu przenosi na całe
        > chrześcijaństwo, ale obawiam się, że Biblii nie za bardzo liznął, a raczej,
        > karmił się literaturą antyreligijną.
        >
        -Kr. Nie znam osobiscie autora,wiec trudno mi powiedziec,czy do poduszki czyta
        biblie,czy moze "Manifest komunistyczny"



        > Dwa zasadnicze sofizmaty tego tekstu:
        > 1. Utożsamianie katolicyzmu z chrześcijaństwem

        -Kr. Wydaje mi sie jak najbardziej sluszne-czyzbym jednak cos przegapil i
        katolicy przestali byc chrzescijanami,bo ze stalo sie odwrotnie-o tym wiem

        > 2. Polemika fałszywymi koncepcjami boga przyjmowanymi za jedyne i
        obowiązujące.
        >
        -Kr. co rozumiesz pod "koncepcjami" boga???Przecie "pismo" wyraznie mowi kim
        jest bog-i jakie sa te inne "koncepcje"??


        >
        > Autor popełnia przy tym sofizmat błędnego dylematu:
        > zakłada, że istnieja tylko dwie alternatywy:
        > 1. albo Bóg jest taki, jak ukształtował go w swojej wyobraźni w oparciu a
        nauki
        >
        > katolicyzmu,
        > 2. albo nie ma Boga.
        >
        -Kr. Nie wydaje mi sie na podstawie lektury tego artykulu,aby jego autor
        miotany byl jakimis watpliwosciami natury egzystencjalnej-po prostu stara sie
        pokazac w co wlasciwie ludzie wierza!!




        > Autor nie bieże pod uwagę tego, że poglądy, z którymi walczy, są fałszywe, a
        > Bóg Biblii jest inny, niż ten z wyobraxni autora.
        >
        -Kr, Wiec JAKI jest ten bog???



        > Życzę mu dalszych poszukiwań,
        > Na początku, uczciwej lektury Biblii, bez uciekania się do antyreligijnych
        > komentarzy, które przeprały autorowi mózg.
        >
        > Krakienie, ta ostatnia uwaga odnosi się również do ciebie.
        >
        -Kr. Wlasnie wzialem sie za UCZCIWE studiowanie tego pisma,a to w celu
        wykazania steku bredni,jakimi karmiona jest ludzkosc od tysiecy lat!!




        > Z poważaniem,
        > Jerzy
        -Kr. Dziekuje i wzajemnie-roznica pogladow moze jednak nie byc zrodlem
        niewybrednych atakow osobistych-jak widze na Twym przykladzie-mysle,ze jeszcze
        niejednokrotnie wymienimy argumenty za- i przeciw-na razie wracam do
        lektury,ktora nawiasem mowiac przysparza mi sporo satysfacji(tej zlosliwej)
        • Gość: Gatsby Re: Antyreligijne pranie mózgu IP: *.cvx22-bradley.dialup.earthlink.net 11.09.02, 17:31
          Kraken nie rozumie jednego: gdyby zrobic referendum nt. 10 przykazan, niewiele by sie ostalo.

          Gdyby Roosevelt liczyl sie co mysli narod amerykanski o pmomocy Churchillowi,
          nigdy by mu nie pomogl.

          Ciekawe tez jakby wypadlo referendum nt. fundamentalnych praw fizyki. Zapewne pare
          z nich by nie przeszlo. Nauka i Religia nie sa oparte na glosowaniu...


          --------------------------------------
          Niebawem przeprowadzone w "wiecznym mieście" referendum o
          przyłączenie go do państwa włoskiego wykazało, jakim autorytetem i szacunkiem
          wśród Rzymian cieszył się Namiestnik Chrystusa. Za odebraniem
          Rzymu "nieomylnemu", głosowało 40.785 mieszkańców stolicy, natomiast za
          papieżem opowiedziało się "aż" 46 zwolenników. Z kolei w całej prowincji
          rzymskiej przeciwko Ojcu świętemu było 133.6812 osób, a za, tylko 1057.
          • Gość: Kraken Re: Antyreligijne pranie mózgu IP: *.ipt.aol.com 11.09.02, 17:55
            Gość portalu: Gatsby napisał(a):

            > Kraken nie rozumie jednego: gdyby zrobic referendum nt. 10 przykazan,
            niewiele
            > by sie ostalo.
            >
            > Gdyby Roosevelt liczyl sie co mysli narod amerykanski o pmomocy Churchillowi,
            > nigdy by mu nie pomogl.
            >
            > Ciekawe tez jakby wypadlo referendum nt. fundamentalnych praw fizyki. Zapewne
            p
            > are
            > z nich by nie przeszlo. Nauka i Religia nie sa oparte na glosowaniu...
            >
            >
            > --------------------------------------
            > Niebawem przeprowadzone w "wiecznym mieście" referendum o
            > przyłączenie go do państwa włoskiego wykazało,
            jak
            > im autorytetem i szacunkiem
            > wśród Rzymian cieszył się Namiestnik Chrystusa.
            Za
            > odebraniem
            > Rzymu "nieomylnemu", głosowało 40.785
            mieszkańców
            > stolicy, natomiast za
            > papieżem opowiedziało się "aż" 46 zwolenników. Z
            k
            > olei w całej prowincji
            > rzymskiej przeciwko Ojcu świętemu było 133.6812
            os
            > ób, a za, tylko 1057.
            *************************************
            -Kr-Kurcze blade!!!!Zdolales po wielkim mekach "odcyfrowac" poczatek tekstu!!!!
            Jestem pelen uznania-trenuj uparcie dalej!!
            Co do referendow-ciekawe co by to bylo,gdyby w Polsce przerowadzic referendum
            na temat finansowania wydzialow teologicznych i dzialalnosci kosciola z
            budzetu,albo co gorsza, na temat placenia przez kosciol podatkow od
            RZECZYWISTYCH dochodow,tudziez wartosci posiadanego majatku!!!
            • Gość: pol Re: Antyreligijne pranie mózgu IP: 12.31.53.* 12.09.02, 01:49
              Gość portalu: Kraken napisał(a):

              > Gość portalu: Gatsby napisał(a):
              >
              > > Kraken nie rozumie jednego: gdyby zrobic referendum nt. 10 przykazan,
              > niewiele
              > > by sie ostalo.
              > >
              > > Gdyby Roosevelt liczyl sie co mysli narod amerykanski o pmomocy Churchillo
              > wi,
              > > nigdy by mu nie pomogl.
              > >
              > > Ciekawe tez jakby wypadlo referendum nt. fundamentalnych praw fizyki. Zape
              > wne
              > p
              > > are
              > > z nich by nie przeszlo. Nauka i Religia nie sa oparte na glosowaniu...
              > >
              > >
              > > --------------------------------------
              > > Niebawem przeprowadzone w "wiecznym mieście" referendum o
              > > przyłączenie go do państwa włoskiego wykazało
              > ,
              > jak
              > > im autorytetem i szacunkiem
              > > wśród Rzymian cieszył się Namiestnik Chrystus
              > a.
              > Za
              > > odebraniem
              > > Rzymu "nieomylnemu", głosowało 40.785
              > mieszkańców
              > > stolicy, natomiast za
              > > papieżem opowiedziało się "aż" 46 zwolenników
              > . Z
              > k
              > > olei w całej prowincji
              > > rzymskiej przeciwko Ojcu świętemu było 133.68
              > 12
              > os
              > > ób, a za, tylko 1057.
              > *************************************
              > -Kr-Kurcze blade!!!!Zdolales po wielkim mekach "odcyfrowac" poczatek
              tekstu!!!!
              > Jestem pelen uznania-trenuj uparcie dalej!!
              > Co do referendow-ciekawe co by to bylo,gdyby w Polsce przerowadzic
              referendum
              > na temat finansowania wydzialow teologicznych i dzialalnosci kosciola z
              > budzetu,albo co gorsza, na temat placenia przez kosciol podatkow od
              > RZECZYWISTYCH dochodow,tudziez wartosci posiadanego majatku!!!

              pol

              Nie wierze, aby w tym swietym kraju znalazl sie ktos odwazny ,ktory by
              przeprowadzil takie referendum.Zaiste wynik mogbly zatrzasc posadami tego
              czarnego imperium obludy.

              pozdr
    • Gość: Sylwia Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!! IP: *.proxy.aol.com 13.09.02, 01:50
      Kraken mysle ze twoja nienawisc do kosciola polega na tym ze od urodzenia juz
      jestes glupim filozofem.Posluchaj maly robaczku domyslam sie doswiadczenia
      zyciowego zbyt duzo nie masz ani duchowego ani rodzinnego. Kosciolowi z byt
      duzo nie pomogles to, i nie walcz z nim, ale przypomne Ci stara rade w ciagu
      dwoch lat czlowiek uczy sie mowic, natomiast w ciagu piedziesieciu-milczec.
      Dobra maksyma, gdy slowa sa proste , a ich sens gleboki.Kraken pocieszam Cie
      tym ze czlowiek zmienia sie od dziecinstwa az po grub. Zastanow sie kiedy
      bedziesz soba. Wspolczuje trudnego charakteru i zycze pracy nad soba.
      pozdrawiam
      • Gość: Kraken Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!! IP: *.ipt.aol.com 13.09.02, 02:15
        Gość portalu: Sylwia napisał(a):

        > Kraken mysle ze twoja nienawisc do kosciola polega na tym ze od urodzenia juz
        > jestes glupim filozofem.

        -Kr.Normalna katolska dyskusja-zadnych argumentow-za to wiele jadu




        Posluchaj maly robaczku domyslam sie doswiadczenia
        > zyciowego zbyt duzo nie masz ani duchowego ani rodzinnego.

        -Kr. Pozwolisz,ze te kwestie ocenie sam-my little whorelet

        Kosciolowi z byt
        > duzo nie pomogles to, i nie walcz z nim,
        -Kr.Alez pomoglem-wprawdzie posrednio,ze swoich podatkow,ale to wlasnie mnie
        wkurwia,ze NIKT nie zadal sobie trudu zasiegniecia opinii publicznej w tejze
        kwestii- A TYM RODZAJEM CHAMSKIEJ AROGANCJI BEDE WALCZYL AZ PO GROB




        ale przypomne Ci stara rade w ciagu
        > dwoch lat czlowiek uczy sie mowic, natomiast w ciagu piedziesieciu-milczec.

        -Kr. Powiedz to Rydzylikowi,wojtyle i calej reszcie koscielnych indokrytorow



        > Dobra maksyma, gdy slowa sa proste , a ich sens gleboki.Kraken pocieszam Cie
        > tym ze czlowiek zmienia sie od dziecinstwa az po grub.

        -Kr. Pocieszenia nie potrzebuje-a juz najmniej od katoli-a czlowiek faktycznie
        zmienia sie az po grOb



        Zastanow sie kiedy
        > bedziesz soba. Wspolczuje trudnego charakteru i zycze pracy nad soba.
        > pozdrawiam

        -Kr. Widzisz scierwojadku-JA CALY CZAS JESTEM SOBA!!!Zawsz walczylem,ze
        WSZELKIMI probami narzucania mi jakiegokolwiek swiatopogladu,szczegolnie jesli
        byl on"jedynie sluszny",zarowno w czasach "komuny czerwonej"=jak i obecnie w
        czasach 'komuny czarnej'
        pozdr/
        Nadal brak rzeczowych argumentow-"katol"cos tam probowal,ale bylo to li
        tylko "rozmywanie" tamatu
        • Gość: Jan Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!! IP: *.hispeed.ch 13.09.02, 02:33
          Gość portalu: Kraken napisał(a):

          > -Kr.Normalna katolska dyskusja-zadnych argumentow-za to wiele jadu
          > -Kr. Pozwolisz,ze te kwestie ocenie sam-my little whorelet
          > -Kr. Widzisz scierwojadku-JA CALY CZAS JESTEM SOBA!!!

          I podsumowanie:
          > Nadal brak rzeczowych argumentow-"katol"cos tam probowal,ale bylo to li
          > tylko "rozmywanie" tamatu

          Czy Ty naprawdę nie widzisz, co piszesz?
          Między wyzwiskami może i coś jest, ale dotrzeć do tego trudno, zwłaszcza że
          trzeba się przedzierać pod ostrzałem.

          Twoje chamstwo wzbudza przede wszystkim reakcje obronne. Zachwycałeś się też
          werbalnymi ekskrementami zdziecinniałego starca Urbana. Patrząc na takie
          towarzystwo można pomyśleć, że wszyscy ateiści to ciemnnogród z mentalnością
          łysego pałarza. Na szczęście czasem odzywają się też ludzie, których nie bałbym
          się spotkać na ulicy po zmroku. Mogę się z nimi różnić poglądami, ale mogę
          porozmawiać bez nienawiści i strachu przed pianą na ich ustach.

          I tym optymistycznym akcentem...
          • Gość: Kraken Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!!-doJan IP: *.ipt.aol.com 13.09.02, 06:30
            Gość portalu: Jan napisał(a):


            >
            > Czy Ty naprawdę nie widzisz, co piszesz?
            > Między wyzwiskami może i coś jest, ale dotrzeć do tego trudno, zwłaszcza że
            > trzeba się przedzierać pod ostrzałem.
            > ****************************
            -Kr. "pod ostrzalem" i do tego prowadzonym mozna powiedziec 'zza wegla" to
            wlasnie ja musze sie przedzierac!!

            > Twoje chamstwo wzbudza przede wszystkim reakcje obronne.
            ****************************
            -Kr. Zanim zaczniesz wypisywac brednie-zapoznaj sie dokladnie z przebiegiem
            dyskusji-ZAWSZE odpowiadam adekwatnie do ataku-jesli mnie ktos atakuje
            chamstwem-potrafie odpowiedziec TYM SAMYM-wiec do kogo te pretensje?!


            Zachwycałeś się też
            > werbalnymi ekskrementami zdziecinniałego starca Urbana.
            ***************************
            -Kr. ZAWSZE zachwycalem sie prawda pisana "bez owijania w bawelne" czy jak to
            obecnie w modzie "na kolanch"-bez wzgledu jakim jezykiem zostala ta prawda
            podana-zestaw werbalny nie umniejsza wszak jej wartosci!




            Patrząc na takie
            > towarzystwo można pomyśleć, że wszyscy ateiści to ciemnnogród z mentalnością
            > łysego pałarza.
            ***********************
            -Kr. No coz "starzec z Watykanu" rowniez jest lysy-piszac "starzec z watykanu"
            mam na mysli jego analogie do "starca z gor"(jesli cokolwiek ci to mowi)



            Na szczęście czasem odzywają się też ludzie, których nie bałbym
            >
            > się spotkać na ulicy po zmroku.
            *************************
            -Kr. No coz tutaj jest li tylko wina systemu-za zajczarniejszej komuny NIE
            BALEM SIE CHODZIC NOCA ULICAMI(nawet tymi,gdzie MO wolalo sie nie zapuszczac)-
            jednak dzis,kiedy policja zamiast sprzetu posiada kapelana....




            Mogę się z nimi różnić poglądami, ale mogę
            > porozmawiać bez nienawiści i strachu przed pianą na ich ustach.
            > **************************
            -Kr. A w ktorym to miejscu i z kim rozmawiam z nienawiscia( ty,jak kazdy katol
            zakladasz a priori,ze kazdy wasz krytykant prezentuje soba nienawisc)-bedac
            zaatakowany-bronie sie taka sama bronia,jaka mnie zaatakowano-wiec KTO
            wlasciwie prezentuje nienawisc do kazdego,kto nie nosi medalika na szyi???I nie
            zgadza sie na czarna zamiast czerwonej zaraze koscielna???Polacy sami nie
            zdajac sobie sprawy zmienili w 1989 tylko OKUPANTA(jak to slusznie zauwazyl
            Jerzy Gedroyc)mozna wrecz powiedzisc,ze grype zamienili na cholere-i po co im
            to bylo???
            > I tym optymistycznym akcentem...
            666 666 666 666 666
            -Kr.Niech bedzie pochylony!!!
            • Gość: Jan Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!!-doJan IP: *.hispeed.ch 13.09.02, 11:06
              > -Kr. A w ktorym to miejscu i z kim rozmawiam z nienawiscia
              A więc służę przykładami:
              > -Kr.Normalna katolska dyskusja-zadnych argumentow-za to wiele jadu
              > -Kr. Pozwolisz,ze te kwestie ocenie sam-my little whorelet
              > -Kr. Widzisz scierwojadku-JA CALY CZAS JESTEM SOBA!!!
              I nowe:
              > ( ty,jak kazdy katol...
              A skąd to wiesz?
              Czy „katol” to dla ciebie głupi katolik, czy każdy? Katolikiem jestem,
              zwłaszcza umacniają mnie w tym tacy, jak ty, bo widzę, że religia ta ma pewną
              wartość w porównaniu. A czy głupi... Możemy się tu różnić poglądami.

              Powiedziałem, że spokojnie mogę szanować ateistów – jeżeli ktoś wychodzi z
              założenia szacunku dla człowieka, to OK, a jeśli nie chodzi do kościoła, to nie
              jest dla mnie problem. Ale właśnie wśród ateistów widzę wielu ludzi z pianą na
              ustach, co mnie dziwi, bo powinni być tacy rozważni i humanistyczni.

              Mówisz:
              > -Kr. Zanim zaczniesz wypisywac brednie-zapoznaj sie dokladnie z przebiegiem
              > dyskusji-ZAWSZE odpowiadam adekwatnie do ataku-jesli mnie ktos atakuje
              > chamstwem-potrafie odpowiedziec TYM SAMYM-wiec do kogo te pretensje?!
              No to po każdym ataku idzie kontratak, a jeżeli tak myślisz, to zaczynasz od
              ataku prewencyjnego, na który dostajesz pasującą odpowiedź. I tak w koło
              Macieju...

              Ja myślę, że większość ludzi nie czyta swoich postów przed wysłaniem, stąd te
              niepohamowane emocje. Gdy się nie widzi rozmówcy, to łatwo jest przejść na
              walkę jak w grze komputerowej (shoot to kill), ale po drugiej stronie jest żywy
              człowiek.

              Na przykład teraz Kagan chce wywołać III wojnę (bombka na NYC). Nie widzę go,
              nie wiem, czy to poważne. Hitler też napisał „Mein Kampf” dla odreagowania i
              wszyscy myśleli, że to takie gadanie, a tu się okazało, że nie. Teraz nie wiem,
              czy Kagan już ma siatkę i jaka jest lista miast do zaatakowania. Mieszkam w
              Szwajcarii i tu jest bankierów po zbóju, więc nie wiem. Na szczęście tu w
              każdym domu jest schron - myślałem, że to wyrzucone pieniądze, ale jak widać z
              tego forum, może się jeszcze przydać.


              • Gość: Kraken Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!!-doJan IP: *.ipt.aol.com 13.09.02, 15:50
                Gość portalu: Jan napisał(a):

                > > -Kr. A w ktorym to miejscu i z kim rozmawiam z nienawiscia
                > A więc służę przykładami:
                > > -Kr.Normalna katolska dyskusja-zadnych argumentow-za to wiele jadu
                **********************************
                -Kr.Czy negujesz ZASADNOSC wypowiedzi??Jesli tak-wskaz mi ARGUMENTY,jakimi
                posluguja sie katole,bo moze cos przeoczylem...
                ***********************
                > > -Kr. Pozwolisz,ze te kwestie ocenie sam-my little whorelet
                ***********************
                -Kr. widzisz-jesli ja jestem dla kogos glupim ateista-mam chyba prawo sadzic,ze
                poza inwektywami osobka ta nie dysponuje NICZYM innym-a okreslenie,ktorego
                uzylem jest jeszcze PIESZCZOTA w porownaniu z tymi,ktorymi nas sie zazwyczaj
                atakuje-przejrzyj sobie archiwum-a zapewniam cie,ze ubaw bedziesz mial na kilka
                co najmniej dni
                ******************

                > > -Kr. Widzisz scierwojadku-JA CALY CZAS JESTEM SOBA!!!
                *****************
                -Kr. Celowo widze pomijasz epitety jakimi ja zostalem obdarzony-a zapewniam
                ci,ze 'scierwojad" jest wielce pozytecznym ptakiem,choc nazwa na to nie
                wskazuje-wiec obdarowany moze to traktowac niczym KOMPLEMENT!
                > I nowe:
                > > ( ty,jak kazdy katol...
                > A skąd to wiesz?
                > Czy „katol” to dla ciebie głupi katolik, czy każdy? Katolikiem jest
                > em,
                > zwłaszcza umacniają mnie w tym tacy, jak ty, bo widzę, że religia ta ma pewną
                > wartość w porównaniu.
                *********************
                -Kr. Kazda religia ma jakas wartosc,o ile nie narzuca sie nachalnie
                innym,ktorzy sobie tego nie zycza,oraz o ile przestrzega sie wartosci do
                ktorych nawiazuje-a jak to wyglada wsrod "tolerancyjnych" Polaczkow(uzywam tego
                okreslenia aby odroznic Polaczkow od Polakow)





                A czy głupi... Możemy się tu różnić poglądami.
                >
                > Powiedziałem, że spokojnie mogę szanować ateistów – jeżeli ktoś wychodzi
                > z
                > założenia szacunku dla człowieka, to OK, a jeśli nie chodzi do kościoła, to
                nie
                >
                > jest dla mnie problem.
                *********************
                -Kr. Dla mnie rowniez,o ile nie "goni" sie do tego kosciola ludzi korzystajac
                ze sprawdzonych komunistycznych metod,jak to mialo np. miejsce podczas np.
                rekolekcji-czy jak sie to zwie!

                Ale właśnie wśród ateistów widzę wielu ludzi z pianą na
                > ustach, co mnie dziwi, bo powinni być tacy rozważni i humanistyczni.
                > **********************
                -Kr. Jeeezuuu-ty znowu swoje o tej pianie-w pralni pracujesz,czy co???Przecie
                to wlasnie katole(znowu wyroznik-sa katolicy,z ktorymi mozna starac sie
                dyskutowac "na argumenty"-oraz katole,z ktorymi dyskusja rzeczowa jest raczej
                niemozliwa) atakuja z piana wscieklosci na wargach-widac co jestes gosciem
                tegoz zacnego forum od niedawna i nie znasz rozwoju wydarzen!


                > Mówisz:
                > > -Kr. Zanim zaczniesz wypisywac brednie-zapoznaj sie dokladnie z przebiegi
                > em
                > > dyskusji-ZAWSZE odpowiadam adekwatnie do ataku-jesli mnie ktos atakuje
                > > chamstwem-potrafie odpowiedziec TYM SAMYM-wiec do kogo te pretensje?!
                > No to po każdym ataku idzie kontratak, a jeżeli tak myślisz, to zaczynasz od
                > ataku prewencyjnego, na który dostajesz pasującą odpowiedź. I tak w koło
                > Macieju...
                > *******************************
                -Kr. Atak ad personam rozpoczynaja NIEMAL ZAWSZE katole!

                > Ja myślę, że większość ludzi nie czyta swoich postów przed wysłaniem, stąd te
                > niepohamowane emocje. Gdy się nie widzi rozmówcy, to łatwo jest przejść na
                > walkę jak w grze komputerowej (shoot to kill), ale po drugiej stronie jest
                żywy
                >
                > człowiek.
                > *************************
                -Kr. Z tegoz wynika,ze wiekszosc "atakistow" chlubi sie mentalnoscia dresiarza-
                choc ci ostatni widza swa ofiare-nie przeszkadza im to nawet zabic jej -ot,tak
                sobie,aby udowodnic jacy sa "twardzi"-tylko dlaczego zawsze atakuja w znacznej
                liczebnej przewadze???Jednak w tym przypoadku zniesienie kary smierci bylo
                duzym bledem wladzy!!!

                > Na przykład teraz Kagan chce wywołać III wojnę (bombka na NYC). Nie widzę go,
                > nie wiem, czy to poważne.
                ***********************
                -Kr. Ta wojna i tak jest nieunikniona-nie sadzisz,ze ludzkie plugastwo
                osiagnelo swoj stan krytyczny i tylko zmiana dekoracji na arenie ewolucji daje
                jakas szanse planecie Ziemia?Jak wynika z paleontologii wasz 'stworca" juz
                parokrotnie zmienial aktorow na tej scenie-vide dinozaury-wiec co mu
                szkodzi "zrobic" to ponownie,a czy ludzkosc zdechnie powolna smiercia z tytulu
                zatrucia swego srodowiska,czy odbedzie sie to w sposob bardziej spektakularny-
                to juz doprawdy szczegol bez znaczenia,choc wolalbym wyparowac w gigantycznym
                wybuchu,anizeli zdychac "na raty"


                Hitler też napisał „Mein Kampf” dla odrea
                > gowania i
                > wszyscy myśleli, że to takie gadanie, a tu się okazało, że nie. Teraz nie
                wiem,
                >
                > czy Kagan już ma siatkę i jaka jest lista miast do zaatakowania. Mieszkam w
                > Szwajcarii i tu jest bankierów po zbóju, więc nie wiem.
                ****************************
                -Kr.Znakomita wiekszosc tych "szanowanych" szwajcarskich bankierow powinna
                postawic Hitlerowi POMNIK ZE SZCZEREGO ZLOTA-wszak lwia czesc ich majatkow to
                zrabowane pozydowskie dobra,o ktore nie bardzo ma sie kto upomniec-hitlerowscy
                deponenci tegoz-nie zyja,ich ofiary rowniez-czy to nie jest idealna wrecz
                sytuacja???




                Na szczęście tu w
                > każdym domu jest schron - myślałem, że to wyrzucone pieniądze, ale jak widać
                z
                > tego forum, może się jeszcze przydać.
                > **************************
                -Kr. Jesli nawet przetrzymacie -z kim do licha bedziecie robic biznesy???W tych
                gorach czeka was powolna smierc z glodu!!Wiec czy warto szarpac sie na koszty
                zwiazane z urzadzaniem schronu??
                >
                • Gość: Jan Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!!-doJan IP: *.hispeed.ch 13.09.02, 16:50
                  > > > -Kr. Pozwolisz,ze te kwestie ocenie sam-my little whorelet
                  > ***********************
                  > -Kr. ...okreslenie,ktorego uzylem jest jeszcze PIESZCZOTA w porownaniu z
                  tymi,ktorymi nas sie zazwyczaj atakuje

                  Replay:
                  Posluchaj maly robaczku domyslam sie doswiadczenia
                  > zyciowego zbyt duzo nie masz ani duchowego ani rodzinnego.
                  -Kr. Pozwolisz,ze te kwestie ocenie sam-my little whorelet

                  Ostrzejsze wejście (choć mały robaczek dla mnie łagodniejszy od ścierwojadka)
                  Reakcja: faul na przynajmniej żółtą kartkę

                  > -przejrzyj sobie archiwum-a zapewniam cie,ze ubaw bedziesz mial na kilka
                  > co najmniej dni
                  Nie przeczę - są też ludzie (wcielenia?), którzy atakują "panów K", ale tak, że
                  nie chciałbym mieć ich za sojuszników.

                  > Ale właśnie wśród ateistów widzę wielu ludzi z pianą na ustach
                  > -Kr. Jeeezuuu-ty znowu swoje o tej pianie
                  A nie kwarkuuuuu ;-)
                  Miałem szefa (w Szwajcarii), który jak najeżdżał na Papieża i kościół, to nawet
                  nie przyjmował telefonów od klientów. Takiej nienawiści w życiu nie widziałem.
                  Wtedy doszedłem do wniosku, że katolicyzm jest jednak mi się religią
                  niezmiernie tolerancyjną.

                  > widac co jestes gosciem
                  > tegoz zacnego forum od niedawna i nie znasz rozwoju wydarzen!
                  To i owo już widziałem, patrz wyżej.

                  > -Kr. Atak ad personam rozpoczynaja NIEMAL ZAWSZE katole!
                  Ja to widzę inaczej. A jeżeli nawet jest inaczej, to często w pierwszym
                  poście "antypolaczka" jest jekaś prowokacja (vide tematy o AK).

                  > -Kr. Ta wojna i tak jest nieunikniona-nie sadzisz,ze ludzkie plugastwo
                  > osiagnelo swoj stan krytyczny...
                  Nie użyłbym zwrotu "ludzkie plugastwo". A parę razy się już zmieniało - gdyby
                  parę miliardów lat temu chroniono żrodowisko, to atmosfera byłaby wciąż
                  metanowa.

                  > i tylko zmiana dekoracji na arenie ewolucji daje
                  > jakas szanse planecie Ziemia?
                  Dla konsekwentnego materialisty nie jest to szansa, bo i tak wszystko jedno.
                  Jeżeli wszystko oprócz nas zginie, to też wszystko jedno. Jak się potem wszyscy
                  zatrujemy, to też wszystko jedno. Tylko jeżeli człowiek jest czymś szczególnym,
                  to nie wszystko jedno. A jak będzie, zobaczymy...

                  > wolalbym wyparowac w gigantycznym wybuchu,anizeli zdychac "na raty"
                  Gdybym miał wybór, to też. A jak nie będzie wybuchu, to lepszy zawał niż rak.

                  > -Kr. lwia czesc ich majatkow to zrabowane pozydowskie dobra
                  Niektórzy forumowicze powiedzieliby "i świetnie". O ile zdążyłem się połapać,
                  nie jest to skorelowane z religią/ateizmem.

                  > Wiec czy warto szarpac sie na koszty zwiazane z urzadzaniem schronu??
                  To nie ja decydowałem ;-)
                  Ale kto wie, może się przyda. Z tym że nie wiem, czy oni wiedzą, co robić, jak
                  już z nich wyjdą.
                  • Gość: Kraken Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!!-doJan IP: *.ipt.aol.com 13.09.02, 17:27
                    Gość portalu: Jan napisał(a):

                    > > > > -Kr. Pozwolisz,ze te kwestie ocenie sam-my little whorelet
                    > > ***********************
                    > > -Kr. ...okreslenie,ktorego uzylem jest jeszcze PIESZCZOTA w porownaniu z
                    > tymi,ktorymi nas sie zazwyczaj atakuje
                    >
                    > Replay:
                    > Posluchaj maly robaczku domyslam sie doswiadczenia
                    > > zyciowego zbyt duzo nie masz ani duchowego ani rodzinnego.
                    > -Kr. Pozwolisz,ze te kwestie ocenie sam-my little whorelet
                    >
                    > Ostrzejsze wejście (choć mały robaczek dla mnie łagodniejszy od ścierwojadka)
                    > Reakcja: faul na przynajmniej żółtą kartkę
                    >
                    > > -przejrzyj sobie archiwum-a zapewniam cie,ze ubaw bedziesz mial na kilka
                    > > co najmniej dni
                    > Nie przeczę - są też ludzie (wcielenia?), którzy atakują "panów K", ale tak,
                    że
                    >
                    > nie chciałbym mieć ich za sojuszników.
                    >
                    > > Ale właśnie wśród ateistów widzę wielu ludzi z pianą na ustach
                    > > -Kr. Jeeezuuu-ty znowu swoje o tej pianie
                    > A nie kwarkuuuuu ;-)
                    > Miałem szefa (w Szwajcarii), który jak najeżdżał na Papieża i kościół, to
                    nawet
                    >
                    > nie przyjmował telefonów od klientów. Takiej nienawiści w życiu nie
                    widziałem.
                    > Wtedy doszedłem do wniosku, że katolicyzm jest jednak mi się religią
                    > niezmiernie tolerancyjną.
                    >
                    > > widac co jestes gosciem
                    > > tegoz zacnego forum od niedawna i nie znasz rozwoju wydarzen!
                    > To i owo już widziałem, patrz wyżej.
                    >
                    > > -Kr. Atak ad personam rozpoczynaja NIEMAL ZAWSZE katole!
                    > Ja to widzę inaczej. A jeżeli nawet jest inaczej, to często w pierwszym
                    > poście "antypolaczka" jest jekaś prowokacja (vide tematy o AK).
                    >
                    > > -Kr. Ta wojna i tak jest nieunikniona-nie sadzisz,ze ludzkie plugastwo
                    > > osiagnelo swoj stan krytyczny...
                    > Nie użyłbym zwrotu "ludzkie plugastwo". A parę razy się już zmieniało - gdyby
                    > parę miliardów lat temu chroniono żrodowisko, to atmosfera byłaby wciąż
                    > metanowa.
                    >
                    > > i tylko zmiana dekoracji na arenie ewolucji daje
                    > > jakas szanse planecie Ziemia?
                    > Dla konsekwentnego materialisty nie jest to szansa, bo i tak wszystko jedno.
                    > Jeżeli wszystko oprócz nas zginie, to też wszystko jedno. Jak się potem
                    wszyscy
                    >
                    > zatrujemy, to też wszystko jedno. Tylko jeżeli człowiek jest czymś
                    szczególnym,
                    >
                    > to nie wszystko jedno. A jak będzie, zobaczymy...
                    >
                    > > wolalbym wyparowac w gigantycznym wybuchu,anizeli zdychac "na raty"
                    > Gdybym miał wybór, to też. A jak nie będzie wybuchu, to lepszy zawał niż rak.
                    >
                    > > -Kr. lwia czesc ich majatkow to zrabowane pozydowskie dobra
                    > Niektórzy forumowicze powiedzieliby "i świetnie". O ile zdążyłem się połapać,
                    > nie jest to skorelowane z religią/ateizmem.
                    >
                    > > Wiec czy warto szarpac sie na koszty zwiazane z urzadzaniem schronu??
                    > To nie ja decydowałem ;-)
                    > Ale kto wie, może się przyda. Z tym że nie wiem, czy oni wiedzą, co robić,
                    jak
                    > już z nich wyjdą.

                    -Kr-No i widzisz,ze mozliwa jest RZECZOWA dyskusja-no coz jestes jednym z
                    niewielu chlubnych wyjatkow wsrod katolikow
    • Gość: Sylwia Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!! IP: *.proxy.aol.com 13.09.02, 01:52
      Kraken mysle ze twoja nienawisc do kosciola polega na tym ze od urodzenia juz
      jestes glupim filozofem.Posluchaj maly robaczku domyslam sie doswiadczenia
      zyciowego zbyt duzo nie masz ani duchowego ani rodzinnego. Kosciolowi z byt
      duzo nie pomogles to, i nie walcz z nim, ale przypomne Ci stara rade w ciagu
      dwoch lat czlowiek uczy sie mowic, natomiast w ciagu piedziesieciu-milczec.
      Dobra maksyma, gdy slowa sa proste , a ich sens gleboki.Kraken pocieszam Cie
      tym ze czlowiek zmienia sie od dziecinstwa az po grub. Zastanow sie kiedy
      bedziesz soba. Wspolczuje trudnego charakteru i zycze pracy nad soba.
      pozdrawiam
      • Gość: pol Re: 'TEOLOGISTOM' POD ROZWAGE!!! IP: 12.31.53.* 13.09.02, 03:12
        Gość portalu: Sylwia napisał(a):

        > Kraken mysle ze twoja nienawisc do kosciola polega na tym ze od urodzenia juz
        > jestes glupim filozofem.Posluchaj maly robaczku domyslam sie doswiadczenia
        > zyciowego zbyt duzo nie masz ani duchowego ani rodzinnego. Kosciolowi z byt
        > duzo nie pomogles to, i nie walcz z nim, ale przypomne Ci stara rade w
        ciagu
        > dwoch lat czlowiek uczy sie mowic, natomiast w ciagu piedziesieciu-milczec.
        > Dobra maksyma, gdy slowa sa proste , a ich sens gleboki.Kraken pocieszam Cie
        > tym ze czlowiek zmienia sie od dziecinstwa az po grub. Zastanow sie kiedy
        > bedziesz soba. Wspolczuje trudnego charakteru i zycze pracy nad soba.
        > pozdrawiam

        pol


        Nie wiem ,czy pani zauwazyla ze sie powtarza.Jezeli nie ma pani nic do
        napisania, to prosze nie zabierac glosu, a jezeli juz koniecznie cos chce
        napisac ,to argumentami skopac mu d...e, ARGUMENTAMI wykazac Mu ,ze jest w
        bledzie.Jest na tyle inteligentny ze zrozumie.

        ps

        I jeszcze jedno.Nieladnie jest robic osobiste wycieczki pod czyims
        adresem.Troche osobistej kultury by nie zaszkodzilo.

        pozdr
        • Gość: Lolo Re: Kraken - biedactwo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.09.02, 18:44
          Twoje żale i smutki w postaci fiksacji na klerze, Kościele itp. poruszyły mnie.
          Szczerze współczuję. To męka!
          • Gość: pol Re: Kraken - biedactwo IP: 12.31.53.* 14.09.02, 02:17
            Gość portalu: Lolo napisał(a):

            > Twoje żale i smutki w postaci fiksacji na klerze, Kościele itp. poruszyły
            mnie.
            >
            > Szczerze współczuję. To męka!

            pol
            Chcialbym zwrocic Twoja uwage Lolo na fakt, ze to nie Kraken jest autorem tego
            tekstu, ale Bogdan Motyl.Po drugie Kraken nie potrzebuje Twojego wspolczucia,
            bo to jest twardy facet.Jezeli chcesz sie o tym przekonac, to przywal Mu jakims
            ARGUMENTEM, obal jakas Jego teze, a z przyjemnoscia Ci zloze gratulacje.

            pozdr
            • Gość: Kraken Re: Kraken - biedactwo IP: *.ipt.aol.com 14.09.02, 14:33
              Gość portalu: pol napisał(a):

              > Gość portalu: Lolo napisał(a):
              >
              > > Twoje żale i smutki w postaci fiksacji na klerze, Kościele itp. poruszyły
              > mnie.
              > >
              > > Szczerze współczuję. To męka!
              >
              > pol
              > Chcialbym zwrocic Twoja uwage Lolo na fakt, ze to nie Kraken jest autorem
              tego
              > tekstu, ale Bogdan Motyl.Po drugie Kraken nie potrzebuje Twojego wspolczucia,
              > bo to jest twardy facet.Jezeli chcesz sie o tym przekonac, to przywal Mu
              jakims
              >
              > ARGUMENTEM, obal jakas Jego teze, a z przyjemnoscia Ci zloze gratulacje.
              >
              > pozdr
              **************************
              -Dzieki "pol" za dobre mniemanie o mojej skromnej osobie-z idywiduami
              typu "Lolo"-z zasady nie dyskutuje,po pierwsze,jak zauwazyles brak
              argumentow,po drugie sam "nick" mowi za siebie-za daleka zalatuje pedalem-moge
              takich tolerowac,ale wcale nie oznacza,ze musze prowadzic z nimi
              dyskusje,szczegolnie przy calkowitym braku tresci merytorycznej.
              pozdr
              • Gość: pol Re: Kraken - biedactwo IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 14.09.02, 23:21
                Gość portalu: Kraken napisał(a):

                > Gość portalu: pol napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: Lolo napisał(a):
                > >
                > > > Twoje żale i smutki w postaci fiksacji na klerze, Kościele itp. porus
                > zyły
                > > mnie.
                > > >
                > > > Szczerze współczuję. To męka!
                > >
                > > pol
                > > Chcialbym zwrocic Twoja uwage Lolo na fakt, ze to nie Kraken jest autorem
                > tego
                > > tekstu, ale Bogdan Motyl.Po drugie Kraken nie potrzebuje Twojego wspolczuc
                > ia,
                > > bo to jest twardy facet.Jezeli chcesz sie o tym przekonac, to przywal Mu
                > jakims
                > >
                > > ARGUMENTEM, obal jakas Jego teze, a z przyjemnoscia Ci zloze gratulacje.
                > >
                > > pozdr
                > **************************
                > -Dzieki "pol" za dobre mniemanie o mojej skromnej osobie-z idywiduami
                > typu "Lolo"-z zasady nie dyskutuje,po pierwsze,jak zauwazyles brak
                > argumentow,po drugie sam "nick" mowi za siebie-za daleka zalatuje pedalem-
                moge
                > takich tolerowac,ale wcale nie oznacza,ze musze prowadzic z nimi
                > dyskusje,szczegolnie przy calkowitym braku tresci merytorycznej.
                > pozdr

                pol
                Dzieki Kraken za Twoje dzieki.Ateraz kilka slow ode mnie.
                Nie rozumie tych wszystkich "znawcow tematu",ktorzy nie chca podjac
                merytorycznej dyskusji na tematy poruszane przez Ciebie czy innych tzw
                watpiacych.Nie smiem nawet podejrzewac,ze owi Znawcy kieruja sie li tylko
                interpersonalna niechecia do danej osoby, bo przeciez niewazne jest czy sie
                kogos lubi czy nie,ale najwazniejszym powinno byc co dana osoba ma do
                powiedzenia.Unikajac dyskusji przy otwartej kurtynie, wystawiaja sobie nie
                najlepsze swadectwo.A przeciez to wlasnie Im powinno zalezec na tym ,aby
                zblakane owieczki zawrocic na -jak to Znawcy mowia -droge PRAWDY.Czyz nie
                powiedziano w pismie, ze "wiekszy pozytek z jednego grzesznika, niz ....itd"
                Bede byc moze upierdliwy, ale ponawiam pytanie:Czy wreszcie KTOS na tym forum
                podejmie rzeczowa dyskusje?!


                pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka