Gość: max
IP: *.zax.pl
12.09.02, 14:40
Prof. dr hab. Piotr Jaroszyński:
Nie minął jeszcze miesiąc od wyjazdu Ojca Świętego z Polski, a już niektóre
media przypuściły frontalny atak na Radio Maryja, na Rodzinę Radia Maryja, a
zwłaszcza na Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka. Posługiwanie się
podobnymi "argumentami", a nawet takimi samymi zdjęciami świadczy, że atak
ten został wcześniej przygotowany i postanowiono uderzyć naraz z kilku
medialnych armat, aby trafić za jednym razem do jak najszerszego grona
odbiorców. W ten sposób tworzy się atmosfera, dzięki której łatwo przemycić
wszelkie kłamstwa, i to w skali masowej. Czytając gazetowe "wypracowania", z
którymi trudno polemizować, ponieważ opierają się na sformułowaniach w
rodzaju "ktoś, gdzieś, kiedyś powiedział", "z kimś, ileś zarobił". Poetyka
tych wypracowań opiera się na tworzeniu wizerunku osoby i środowiska
skierowanym przede wszystkim do tych, którzy Radia Maryja nie słuchają, a
zwłaszcza materiał ten pisany jest pod kątem możliwości cytowania go w prasie
zagranicznej, gdzie odbiorcy, z uwagi na barierę językową, tym bardziej o
Radiu Maryja nie mają pojęcia. Można być pewnym, że echo tego ataku odbije
się w ciągu kilku dni w wielu tytułach na różnych kontynentach, a następnie
wróci do Polski jako źródłowa wypowiedź zagraniczna. Te same środowiska,
które czują tak głęboką awersję do Kościoła katolickiego, grają w medialnego
ping-ponga, udając powagę, troskę i rzetelność. Gryzą, krzyczą, ironizują, by
przez moment się odsłonić i pokazać całkowity brak kultury. Kościoła
nienawidzą, a ludźmi pogardzają, choć podobno są wyznawcami wolności i
tolerancji. Takim atakiem zadają kłam samym sobie. Człowiek inteligentny od
razu to widzi, wie, co czytać, a na co nawet nie warto spojrzeć. Musimy
pamiętać, że jeśli wytrzymamy napór i atak na to, co cenimy i czemu jesteśmy
wierni, to z każdego ataku wyjdziemy mocniejsi.