Dodaj do ulubionych

"neojakobini z PiS" Adam Wielomski

26.09.05, 15:25
To nie byłby zły pomysł: jeśli miałbym mieć do wyboru lewicę
internacjonalistyczną w rodzaju SLD lub patriotyczną jak PiS, to wolę mieć tę
drugą, o której mam pewność, że nie przeszła przez marksizm i nie jest
entuzjastycznie nastawiona do Unii Europejskiej.

PiS ma szansę stać się taką lewicą, ale pod jednym warunkiem: że nie będzie
współrządziło z PO. W przeciwnym razie bowiem, wraz z PO, zostanie uznane
za „prawicę” i będzie stanowiło wrogi obóz względem lewicy SLD. Zdrowiej by
było, gdyby rząd stworzyło albo PiS, albo PO. Skoro PiS wygrało wybory, to
niech utworzy rząd socjalistyczny, do którego głosząca hasła wolnorynkowe PO
niechaj będzie w opozycji. Układ byłby taki: na przemian rządziliby Polską
demoliberałowie z PO, potem po 4 latach socjaliści z PiS i mielibyśmy
klasyczny system dwupartyjny. Zaletą tego układu jest to, że PiS zastąpiłby w
nim SLD jako partię lewicową i jest to na pewno jakościowa zmiana lewicy na
lepszą. Wadą tego układu jest to, że PO musiałaby nie wejść do
socjalistycznego gabinetu PiS, a znając chęć „dołów” tej partii do dzielenia
ministerstw, wydaje się to mało prawdopodobne. Ja jednak zachęcam PO do
nierządzenia, do opozycji. Byłby to dobry test dla PO czy jest partią
naprawdę wiarygodną, czy tylko formą KLD-bis, czyli żądną władzy grupą
karierowiczów, która pożąda „stołeczków” nawet w koalicji z socjalistami spod
znaku „dwugłowego kaczora”?

www.konserwatyzm.pl/artykuly.php?id=641
czy PO zdobedzie sie na to zeby odpuscic?
Obserwuj wątek
    • freemason Re: "neojakobini z PiS" Adam Wielomski 26.09.05, 15:53
      fryda12 napisała:

      > To nie byłby zły pomysł: jeśli miałbym mieć do wyboru lewicę
      > internacjonalistyczną w rodzaju SLD lub patriotyczną jak PiS, to wolę mieć tę
      > drugą, o której mam pewność, że nie przeszła przez marksizm i nie jest

      A czy w ogóle istnieje na świecie jakaś lewica niemarksistowska (oczywiście
      poza Partią Demokratyczną w USA - ale to raczej centrum). Przecież program SPD,
      Labour czy PSOE opierał się zawsze na Marksie (tylko interpretowali go mniej
      rygorystycznie niż komuna), dopiero później zaczęli od niego odchodzić.

      Ale pod felietonem Wielkomskiego podpisuję się obiema rękami. Uważam, że PO
      powinna pozostać w (odpowiedzialnej) opozycji.
      • fryda12 Re: "neojakobini z PiS" Adam Wielomski 26.09.05, 16:04
        generalnie caly nowoczesny socjalizm ma swoje korzenie w Trewirze, niemniej
        pozniej nastapil powazny rozlam miedzy nacjonalami i trockistami. i to tych
        drugich nalezy postrzegac jako kontynutorow oryginalnej mysli Marksa. dlatego
        tez ciezko nazywac PiSowcow postmarksistami.
        • pies_na_czarnych Re: "neojakobini z PiS" Adam Wielomski 26.09.05, 16:15
          A co bedzie, gdy PO wejdzie do opozycji z lewica.
          Libaralowie przeciez zawsze lepiej dogaduja z socjalistami niz z konserwa
          katolicka.
          • freemason Re: "neojakobini z PiS" Adam Wielomski 26.09.05, 16:22
            pies_na_czarnych napisała:

            > A co bedzie, gdy PO wejdzie do opozycji z lewica.
            > Libaralowie przeciez zawsze lepiej dogaduja z socjalistami niz z konserwa
            > katolicka.

            To nie jest takie oczywiste. Po pierwsze PO to mieszkanka liberałów i
            konserwatystów (tak jakby połączyć CDU z FDP). Po drugie nie jestem taki pewien
            czy nawet "czystym" liberałom bliżej jest do SLD. Z dwóch powodów: dla mnie SLD
            nie jest normalną partią (lewicową), to taki związek zawodowy byłych ubeków,
            milicjantów, przestępców (sprzed i po 1989) i różnego rodzaju pajaców (Senyszyn
            Gadzinowski Biedroń) niewiadomej proweniencji. Nie jest to na pewno ugrupowanie
            porównywalne z SPD czy nawet PSOE Zapatero.

            A po drugie obserwując europejską scenę polityczną trzeba powiedzieć, że
            CZEŚCIEJ liberałowie dogadują się jednak z konserwatystami (patrz Holandia,
            Dania, Niemcy, Włochy, Hiszpania, Luxemburg) niż z socjalistami (Belgia, Litwa,
            Wegry). Po prostu sprawy gospodarki i urządzenia państwa okazują się ważniejsze
            niż kwestie obyczajowe.
          • fryda12 jest zupelnie odwrotnie 26.09.05, 16:31
            prawdziwy liberal (w tocquevillowskim rozumieniu tego terminu) nigdy nie
            wejdzie w alianse z socjalistami. a to z racji fundamentalnych roznic co do
            zapatrywan na wolnosc jednostki. za to do katolickiego konserwatysty jest mu
            daleko blizej niz myslisz i jedno w zadnym stopniu nie wyklucza drugiego, czego
            przykladem jest np. autor linkowanego artykulu :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka