duk123 28.09.05, 20:43 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
twardokesek równe z mężczyznami prawa 28.09.05, 20:59 Co to za pierdoly? Niech no mi pokaza, ktore to prawo jest rozne dla kobiet i mezczyzn. Chca odprowadzania czesci skladki meza na emeryture dla kobiet? Z kim sie oni na mozgi pozamieniali? Kto widzial, zeby emerytura z ZUSu byla wydajniejsza od odlozonych pieniedzy na konto? Wystarczy porozumiec sie w rodzinie i dodatkowo pare groszy miesiecznie na konto wrzucac. Same zalety: - polowa nie "zginie" po drodze w ZUSie - maz nie bedzie mial mniejszej emerytury - przynajmniej zona bedzie miala emeryture jesli (a prawie na pewno tak sie stanie) ZUS padnie - moze miec dowolnie wielka zalezna jedynie od oszczednosci na to przeznaczanych Odpowiedz Link Zgłoś
janko9 Re: Kobiety? Porozmawiamy później 28.09.05, 21:31 Alez - moja zona swietnie gotuje. I dzieci sia dopilnowane. I o to chodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
ciotka_zenobia [...] 29.09.05, 01:56 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
bon.ton.bon Re: Kobiety? Porozmawiamy później 29.09.05, 06:46 Może jakieś dowody na głupotę pp. Szyszkowskiej i Środy, a nie samo kłapanie dziobem? Odpowiedz Link Zgłoś
asp420 Re: Kobiety? Porozmawiamy później 29.09.05, 09:47 A na przyklad odmowa zajecia stanowiska przez obie panie w sprawie bicia "seksualnego rekordu swiata". Srodowisko feministyczne nie moglo sie zdecydowac, czy jak trzy kobiety-ochotniczki sa rzniete (przepraszam za wyrazenie, ale inaczej nie da sie tego opisac) przez 600 facetow kazda to je poniza czy tez raczej nie? Sprawa sliska wiec nasze pozal sie Boze feministki wolaly zrejterowac, bo po co strzepic jezyk po proznicy. A pytanie padlo m.in. tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=16588172 Inna sprawa, ktora wieleokrotnie opisywalem, byly moje pytania do pani J.-N., wtedy pelnomocniczki ds. rownosci czy nie sadzi ze cos jest nie tak jesli w sprawach rozwodowych w 96,3% spraw dziecko zostaje przy matce, nawet w tak drastycznych przypadkach jak ostatnio w Poznaniu (gdy matka z konkubentem od paru lat katowali dzieci i pozbawiali ojca widzen co dwa tygodnie w weekend!! sprawa skonczyla sie wraz ze smiercia dziecka - wszystko wskazuje skatowanego na smierc przez matke. Ojcu oddano drugie dziecko dopiero wtedy - po czterech latach walki)) i jak to sie ma do sfeminizowania skladow sedziowskich. Czy swiadczy to o zwyrodnieniu mezczyzn? To skad tomy akt odwolawczych w ktorych mezczyzni walcza o dzieci? RPP i Kalwas zdawkowo odpowiedzieli, a takie panie J-N i Sroda nie znalazly czasu mimo, ze napisalem cztery listy. I to jest wlasnie "feminizm po polsku". Odpowiedz Link Zgłoś
uniaeuropejska1 Re: Kobiety? Porozmawiamy później 29.09.05, 13:23 A czy kobiety uchwalą jakieś lepsze prawo? Bez przesady.Ilość kobiet w parlamencie o niczym nie przesądza.Zresztą same panie nie garną się do polityki.Jest bodajże przewaga ilościowa w Polsce kobiet nad mężczyznami. Odpowiedz Link Zgłoś
moki1 uczciwe postawienie sprawy. 29.09.05, 01:57 >Mirosława Kątna deklarowała, że dla SdPl bezrobocie kobiet zawsze było priorytetem. To rozumiem. Przynajmniej uczciwie bez owijania w bawełnę. Odpowiedz Link Zgłoś
bognach1 Re: Kobiety? Porozmawiamy później 29.09.05, 09:35 A może choć raz "pełnomocnik do spraw mężczyzn i rodziny"? Odpowiedz Link Zgłoś
presentation1 TAK BARDZO CHCIELI.... 29.09.05, 09:40 stolkow ze zapomieli o kobietach.W poprzednich wyborach parlamentarnych na okraglo o tym dyskutowano.Teraz nie bo czuli WLADZE W ZASIEGU REKI A WTEDY REGULY I ZASADY SIE NIE LICZA.Przeciez zostalo jeszcze troche do sprywatyzowania a niektorzy jak chociazby PO nie chca przegapic takiej okazji.W PO jest tyle patriotyzmu ile u zboczenca normalnosci Odpowiedz Link Zgłoś
aron2004 za dużo kobiet 29.09.05, 14:22 kiedy w końcu wprowadzi się parytet płciowy w zawodzie : nauczyciela, lekarza, pielęgniarki, sekretarki, przedszkolanki??? poza tym KIEDY WRESZCIE WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE BĘDZIE MIEĆ TYLU MĘŻCZYZN CO KOBIET? Odpowiedz Link Zgłoś
panismok już rozwijam: 29.09.05, 14:24 1. faktycznie okbiety nie garna sie do władzy. Ale to nic dziwnego. Tradycji obowiązującej przez tysiąclecia nie da sie w żaden sposób b\przeskoczyc w ciągu 150 lat. I nie chodzi tu o formalne prawa, ale o całą masę czynników kulturowych, które kształtują kobiety i mężczyzn. Z tychże czynnikó nie zdajemy sobei do końca sprawy -jak i z wpływu, jaki na nas wywierają. 2. Nieobecnośc kandydatów na tym spotkaniu ujawniła po prostu stan rzeczy - w Polsce politycy-mężczyzńi a często i politycy-kobiety nie pragną szerszej reprezentacji kobiet w parlamencie. Dlatego nie zajęli sie tematem. Może to kooś oburzać, ale tak właśnie wygląda w Polsce podejście do roli kbiet w polityce. I zapewne będzie sie ono zmieniać, ale na tak głębokie zmiany potrzeba wielu lat. Tym bardziej, że muszą one zajść w wielu dziedzinach życia naraz, by dać paniom więcej czasu i możliwosci zajęcia się sprawami innymi niz dom i praca - w tym polityką. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
freemason Re: już rozwijam: 29.09.05, 14:38 panismok napisała: > 2. Nieobecnośc kandydatów na tym spotkaniu ujawniła po prostu stan rzeczy - w > Polsce politycy-mężczyzńi a często i politycy-kobiety nie pragną szerszej > reprezentacji kobiet w parlamencie. Dlatego nie zajęli sie tematem. Sugerujesz, że skład parlamentu powinni wybierać politycy przy zielonym stoliku - na debatach u tzw. organizacji kobiecych? To już było. Kiedy? Za czasów PRL, gdy do sejmu nominowano odpowiednią ilość kucharek, sprzątaczek, górników czy nauczycieli. Te czasy nie wrócą - od 1989 roku mamy demokrację i to społeczeństwo decyduje ile kobiet chce mieć w parlamencie. A w obecnej kadencji będzie ich nawet nieco więcej (wbrew temu co pisze Wyborcza - na podstawie nie wiem jakich danych). Myślę, że w przyszłości liczba kobiet i mężczyzn w polityce wyrówna się samoczynnie, tak jak się to stało w innych krajach zachodnich. Nie potrzebne są tu żadne regulacje. Może to > kooś oburzać, ale tak właśnie wygląda w Polsce podejście do roli kbiet w > polityce. I zapewne będzie sie ono zmieniać, ale na tak głębokie zmiany > potrzeba wielu lat. Tym bardziej, że muszą one zajść w wielu dziedzinach życia > naraz, by dać paniom więcej czasu i możliwosci zajęcia się sprawami innymi niz > dom i praca - w tym polityką. Ale może to od kobiet powinna zależeć decyzja czy chcą do polityki czy nie? Dlaczego zakładasz, że liczba posłanek powinna być równa liczbie posłów? W imię czego? W imię jakiej ideologii? Odpowiedz Link Zgłoś