masakrytyczna1
29.09.05, 21:56
Mam 34 lata. Proszę o kilka chwil uwagi – po nic. Nic nie sprzedaje, do
niczego nie zachęcam, niczego nie oczekuje - po prostu chcę komuś opowiedzieć
to o czym myślę. I posłuchać, co ty na to.
Mam 34 lata, ukończone studia wyższe, pracuje w zawodzie, rzadko narzekam.
Zależy mi na kraju, w którym żyję, ale nigdy na szczęście nie pochłonęła mnie
żadna ideologia. Nigdy nie wybierałem prezydenta, nigdy nie głosowałem w
wyborach do sejmu i senatu, ostatnio też nie. Podobnie jak większość obywateli
tego kraju.
Politycy i socjologowie mówią, że to brak obywatelskiej postawy i lenistwo.
Dla mnie – jest to ewidentnie manifestacja mojego zniechęcenia, żalu i braku
zaufania dla klasy rządzącej – jakiejkolwiek. To system wydaje się deprawujący
i zły i to system trzeba by zmienić.
Nie dziwię się, że politykom na tym nie zależy – w końcu to jest źródło ich
utrzymania i całkiem dostatniego życia. Nie dziwię się, że nie potrafią
dostrzec, że ponad 60% dorosłych obywateli nie głosując – mówi im NIE. Nikt
nie chciałby tego zobaczyć, to ludzkie.
Dziwie się, że prawie 40% obywateli jednak głosuje.
Mam do Was (głosujących) „życzliwy” żal. Do Was mam pretensję, że wspieracie
swoim głosem to co się dzieje.
Jeden dzień po wyborach – a już koalicja się kłóci, spiera, gra, kręci,
przepycha. Po co? Gdy nie wiadomo o co chodzi – chodzi o pieniądze. I władzę.
Jest mi przykro za wszystkich, którzy głosowali – pochłonięci nadzieją,
ideologią, złudzeniem, lub naiwnością, która pozawala politykom ich oszukiwać.
Nie wybieraliście między dobrymi – i złymi kandydatami. Nie wybieraliście
między dobrymi ludźmi – a złymi ludźmi. Ani pomiędzy nieco lepszymi a nieco
gorszymi. Nie wybieraliście między mniej złymi a bardziej złymi.
Myślę, że wybieraliście pomiędzy złymi, egoistycznymi, zachłannymi politykami
o wypranych ideologią mózgach a pomiędzy złymi, egoistycznymi, zachłannymi
politykami o wypranych ideologią mózgach.
Bardzo przykro mi to pisać – ale jestem pewien że tak jest – i codzienne
kłótnie i spory i gry i korupcja polityków (z każdej partii!!!) tego dowodzą.
Nie mam rozwiązania dla tej sytuacji. Marzę, aby kiedyś na wybory poszło 4 %
obywateli. Jak wtedy wytłumaczą to politycy? Czy nadal będą mieć świetne
samopoczucie?
Jest mi smutno, gdy widzę co się dzieje. Mam 34 lata. Nie pójdę nigdy na żadne
wybory.
to jest pewne