box12
06.10.05, 12:29
"LUBLIN SPECGRUPY Z MPK ŁAPIĄ CODZIENNIE PONAD 100 GAPOWICZÓW
Po raz pierwszy zobaczyłam ich kilka dni temu przy ul. Lubartowskiej –
opowiada Marta Wrona. – Na przystanku stała Straż Miejska, ochroniarze i
policja. Nagle wejścia do autobusu obstawili faceci w kamizelkach. Serce mi
zamarło. Myślałam, że w autobusie jest bomba. Wszyscy rzucili się do drzwi.
Mało się nie stratowaliśmy.
Równie zaskoczeni widokiem superbrygady byli we wtorek wieczorem pasażerowie
czekający na autobusy przy ul. 3 Maja.
– Obstawili przystanki po obu stronach ulicy – opowiada ekspedientka jednego z
pobliskich sklepów. – Było ich przynajmniej dziesięciu. To wyglądało jak
łapanka. Ludzie byli kompletnie zdezorientowani. Ktoś nawet rzucił, że szukają
jakiegoś uzbrojonego bandyty. Kilka osób na wszelki wypadek poszło na inny
przystanek. Dopiero później okazało się, że wyłapują gapowiczów.
Zdziwienia pasażerów nie rozumie MPK. "