Gość: Oszolom z RM
IP: *.ha.pwr.wroc.pl
20.09.02, 10:55
Fioletowa oberża
Biskup Marian Gołębiewski, pierwszy pasterz Diecezji Kołobrzesko-
Koszalińskiej ma nad morzem swój dom wczasowy. Można nawet powiedzieć, że
swego imienia - nazywa się bowiem "Marian".
Pensjonat - 20 trzyosobowych pokoi wraz z parkiem o unikatowym drzewostanie i
kortem tenisowym - stoi w Pleśnej, kilkanaście kilometrów od Ustronia
Morskiego. U "Mariana" jednak ustronie jest prawdziwe. Takich miejsc nad
Bałtykiem - pięknych, mało nawiedzanych przez wczasową stonkę - już prawie
nie ma.
"Marian" to oficjalnie ośrodek rekolekcyjno-wypoczynkowy Fundacji Pomocy w
Kształceniu Młodzieży Wiejskiej - co widnieje na mosiężnej tablicy umocowanej
na wielkim głazie u wjazdu. Poniemiecki pałac w dobrym stanie biskup dostał
półtora roku temu od Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa w Koszalinie za
darmo - na mocy anachronicznej ustawy Państwo-Kościół.
Tak się złożyło, że byliśmy w Pleśnej, gdy biskup przejmował pałac - wówczas
też wczasowisko, tyle że AWRSP. Nowy właściciel narzekał na dewastację, co -
delikatnie określając - było lekką przesadą. Ambitnie zapowiadał gruntowny
remont, ale - oczywiście - niczego nie remontował, bo nie musiał: z marszu
uruchomił wczasowisko.
W Pleśnej miały być rekolekcje, kontemplacja w samotni i siedziba wspomnianej
fundacji. Co jest?
Uprzejma pani kierowniczka pensjonatu "Marian" poinformowała mnie, że za
dzień pobytu z pełnym wyżywieniem w sezonie trzeba zapłacić 75 złotych, a po
10 września - 50. Obłożenie miejsc
- pełne, także poza sezonem. Na przyszłe lato najlepiej już teraz rezerwować
termin. - Czy trzeba brać udział w rekolekcjach, głośno się modlić przed
posiłkami? - Jak pan chce, to może się modlić.
Kto bywa w "Marianie", opowiedziała mi pani Marusia, pokojowa, czyli po
kościelnemu służąca.
- Księża do nas przyjeżdżają z żonami albo z kuzynami młodymi. No i siostry
zakonne, znane państwo z Warszawy też wypoczywa. Kultura; piją mało, butelek
wcale nie ma. Ale kondomy, to paskudztwo, zbierałam garściami. Za sezon to by
duży worek na śmieci pełen był!
No i pięknie. Ma biskup Marian Gołębiewski ekskluzywny dom wczasowy z dużą
kulturą i higieną oraz antykoncepcją - chwała jego Bozi, a my popieramy
wczasowe bzykanie przez gumkę księżych żon płci obojga. Tylko po co
ekscelencja ściemnia z tą pomocą dla młodzieży ze wsi?
Autor : Wojciech Jurczak