Dodaj do ulubionych

Katolicyzm pełen sprzeczności

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 14:40
Drodzy przeciwnicy naszej religii,
tak czytam Wasze wypowiedzi i zwracam się z prośbą o
podanie nowych argumentów dla wykazania nielogiczności
naszej wiary, bo te stare już są nudne.

Może by tak zatem pozostawic na boku definicje Boga
szerzone tu przez Kagana i kabareciarskie występy
Krakena i napisać o czym innym.

Żeby Wam trochę podpowiedzieć (w nawiasach skróty nazw
ksiąg NT) :

Propozycja 1):
zbawienie przez wiarę (Rz) a zbawienie przez uczynki
(list Jakuba).

Propozycja 2):
Dopuszczalnośc rozwodu w świetle Ewangelii Mt Mk Łk,
ze szczególnym uwzględnieniem znaczenia słowa "gyne".

Propozycja 3)
Rodzeństwo Chrystusa - w szczególności znaczenie słów
"bracia i siostry", "pierworodny" etc.

Propozycja 4)
Wyjasnienie sprzeczności w słowach Jezusa:
a) kto nie jest z nami jest przeciwko nam
b) kto nie jest przeciwko nam ten jest z nami.

Miłej debaty

Obserwuj wątek
    • Gość: Kraken Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.ipt.aol.com 23.09.02, 15:21
      Gość portalu: stern napisał(a):

      > Drodzy przeciwnicy naszej religii,
      > tak czytam Wasze wypowiedzi i zwracam się z prośbą o
      > podanie nowych argumentów dla wykazania nielogiczności
      > naszej wiary, bo te stare już są nudne.
      > ***************************

      --Kr. czy dlatego,ze sa stare i nudne traca cos na swym znaczeniu i
      aktualnosci??-jeszcze NIKT rzeczowo nie odpowiedzial na nie

      > Może by tak zatem pozostawic na boku definicje Boga
      > szerzone tu przez Kagana i kabareciarskie występy
      > Krakena i napisać o czym innym.
      > *****************************

      -Kr. JASNE,ZE KABARECIARSKIE-PODOBNIE JAK WASZE MSZE "SWIETE"-TO JEST DOPIERO
      KABARET!!!Jednak chlopysiu-dopuki nie uscislimy pojecia "bog"-dalsze dyskusja
      nie ma po prostu sensu,gdzy caly NT opiera sie na zalozemiu,ze Jeszu nie byl
      nieslubnym bekartem,lecz "synem bozym"-otoz najpierw trzeba UDOWODNIC,ze taki
      ZYd istnial naprawde!!!



      > Żeby Wam trochę podpowiedzieć (w nawiasach skróty nazw
      > ksiąg NT) :
      >
      > Propozycja 1):
      > zbawienie przez wiarę (Rz) a zbawienie przez uczynki
      > (list Jakuba).
      >
      > Propozycja 2):
      > Dopuszczalnośc rozwodu w świetle Ewangelii Mt Mk Łk,
      > ze szczególnym uwzględnieniem znaczenia słowa "gyne".
      >
      > Propozycja 3)
      > Rodzeństwo Chrystusa - w szczególności znaczenie słów
      > "bracia i siostry", "pierworodny" etc.
      >
      > Propozycja 4)
      > Wyjasnienie sprzeczności w słowach Jezusa:
      > a) kto nie jest z nami jest przeciwko nam
      > b) kto nie jest przeciwko nam ten jest z nami.
      >
      > Miłej debaty
      > ****************************

      -Kr. W dupie mam twoja debate-zaznaczylem,ze "ide" ksiega po ksiedze-wiec
      przyjdzie czas i na ten idiotyczny Nowy testament-a ty juz starasz sie
      sprowadzic kwestie na boczny tor-powoli bratenku-nie wszystkim wyprano mozgi do
      tego stopnia,aby dali sie "wpuszczac w maliny" przez niedowarzonego katola-
      przyjdzie kolej i na twoja "debate"
      • Gość: stern Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 15:36
        Gość portalu: Kraken napisał(a):

        > --Kr. czy dlatego,ze sa stare i nudne traca cos na swym
        > znaczeniu i
        > aktualnosci??-jeszcze NIKT rzeczowo nie odpowiedzial na
        > nie

        dobrze, jak sobie życzysz:
        przytoczona przez ciebie w innym wątku dosłowna
        wykładania zapisanego tam tekstu jest irracjonalna i
        wydaje się być bezsensowna.
        Tak samo jak dosłowne rozumienie wielu innych fragmentów
        Biblii.

        zadowolony?

        > zalozemiu,ze Jeszu nie byl
        > nieslubnym bekartem,lecz "synem bozym"-otoz najpierw
        > trzeba UDOWODNIC,ze taki ZYd istnial naprawde!!!

        kto?
        Jezus z Nazaretu?
        a to Ty jeszcze nie dotarłeś do historycznych dowodów na
        jego istnienie.
        Ty naprawde jesteś z tyłu w badaniu Pisma.

        > -Kr. W dupie mam twoja debate-zaznaczylem,ze "ide"
        > ksiega po ksiedze-wiec
        > przyjdzie czas i na ten idiotyczny Nowy testament

        no więc - kochanieńki - nigdy do tego nie dojdziesz bo
        musiałbyś porównywać księgi ze sobą, a jak widzę tego już
        nie robisz.

        Ładna mi odpowiedź na moje ułatwianie Ci zadania.
        • Gość: Kraken Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.ipt.aol.com 23.09.02, 15:49
          Gość portalu: stern napisał(a):

          > Gość portalu: Kraken napisał(a):
          >
          > > --Kr. czy dlatego,ze sa stare i nudne traca cos na swym
          > > znaczeniu i
          > > aktualnosci??-jeszcze NIKT rzeczowo nie odpowiedzial na
          > > nie
          >
          > dobrze, jak sobie życzysz:
          > przytoczona przez ciebie w innym wątku dosłowna
          > wykładania zapisanego tam tekstu jest irracjonalna i
          > wydaje się być bezsensowna.
          > Tak samo jak dosłowne rozumienie wielu innych fragmentów
          > Biblii.
          > zadowolony?
          > ************************************
          -Kr. Nie-nie zadowolony-nadal robisz czysto katolskie uniki-dlaczego niby
          doslowna wykladnia "swietego" dla was pismidla ma byc irracjonalna-skoro tak
          twierdzisz to asocjucjac CALAL WASZA RELIGIA jest rowniez irracjonalna-ale to
          przeciez takie dla was katoli wygodne-powolywac sie na "slowo boze"-jednak
          interpretowac je w zaleznosci od koniunktury-nie,nie brachu-TO NIE PRZEJDZIE!!!
          Jak juz mowilem(i nie tylko ja jeden)-ALBO-ALBO!


          > > zalozemiu,ze Jeszu nie byl
          > > nieslubnym bekartem,lecz "synem bozym"-otoz najpierw
          > > trzeba UDOWODNIC,ze taki ZYd istnial naprawde!!!
          >
          > kto?
          > Jezus z Nazaretu?
          > a to Ty jeszcze nie dotarłeś do historycznych dowodów na
          > jego istnienie.
          > Ty naprawde jesteś z tyłu w badaniu Pisma.
          > ****************************
          -Kr. Mam cala kupe argumentow,ze tali zalosny Zyd NIGDY nie istnial-jednak jak
          juz zaznaczylem,"zalatwiem" sprawe po "kolejnemu"-abyscie nie mieli
          argumentu,ze stosuje chwyty powolujac sie na fragmenty "wyrwane z kontekstu"(to
          przeciez wasa ulubiona obrona)wiec step by step dojedziemy i do "zbawiciela"





          > > -Kr. W dupie mam twoja debate-zaznaczylem,ze "ide"
          > > ksiega po ksiedze-wiec
          > > przyjdzie czas i na ten idiotyczny Nowy testament
          >
          > no więc - kochanieńki - nigdy do tego nie dojdziesz bo
          > musiałbyś porównywać księgi ze sobą, a jak widzę tego już
          > nie robisz.
          > ************************************

          -Kr. Mylisz sie-porownalem rozdzialy,o "stworznieciu" czleka-juz na pierwszej
          stronie roi sie od nonsensow-no,ale oczywiscie,ja rozumiem to w "niewlasciwym
          kontekscie"-hehehe-a czy dojde,czy nie-to sie jeszcze okaze!



          > Ładna mi odpowiedź na moje ułatwianie Ci zadania.
          • Gość: stern Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 14:00
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > -Kr. Nie-nie zadowolony-nadal robisz czysto katolskie
            uniki-dlaczego niby
            > doslowna wykladnia "swietego" dla was pismidla ma byc
            irracjonalna-

            dlatego, że świętedla nas pismidło zostało napisane przez
            ludzi dysponujących pewną dozą inteligencji, którym i
            posługiwanie sie piórem nie było obce, skutkiem czego w
            tymże piśmiedle aż roi się od figur literackich.

            > Jak juz mowilem(i nie tylko ja jeden)-ALBO-ALBO!

            aha,
            albo tekst pisany dosłownie, albo co?

            > -Kr. Mam cala kupe argumentow,ze tali zalosny Zyd NIGDY
            > nie istnial

            błąd logiczny - nie mozesz mieć dowodów na nieistnienie
            czegoś.


            > przeciez wasa ulubiona obrona)wiec step by step
            > dojedziemy i do "zbawiciela"

            czekamy czekamy :)

            > -Kr. Mylisz sie-porownalem rozdzialy,o "stworznieciu"
            czleka-juz na pierwszej
            > stronie roi sie od nonsensow-no,ale oczywiscie,ja
            rozumiem to w "niewlasciwym
            > kontekscie"-hehehe-a czy dojde,czy nie-to sie jeszcze
            okaze!

            kontekst to miałeś poprawny, tylko nei rozumiesz, że
            niektórych rzeczy nie mozna rozumieć dosłownie (idiomów w
            języku polskim też pewnie unikasz :) )

            • Gość: Kraken Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.ipt.aol.com 24.09.02, 14:28
              Gość portalu: stern napisał(a):

              > Gość portalu: Kraken napisał(a):
              >
              > > -Kr. Nie-nie zadowolony-nadal robisz czysto katolskie
              > uniki-dlaczego niby
              > > doslowna wykladnia "swietego" dla was pismidla ma byc
              > irracjonalna-
              >
              > dlatego, że świętedla nas pismidło zostało napisane przez
              > ludzi dysponujących pewną dozą inteligencji, którym i
              > posługiwanie sie piórem nie było obce, skutkiem czego w
              > tymże piśmiedle aż roi się od figur literackich.
              > ******************************

              -Kr. No naturalnie-jak zwykle-dyskutant jest po prostu glupi juz z zalozenia-
              zalozmy,ze masz racje-wyjasnij wiec prosze te "figury literackie"-punkt po
              punkcie-bez unikow!!!



              > > Jak juz mowilem(i nie tylko ja jeden)-ALBO-ALBO!
              >
              > aha,
              > albo tekst pisany dosłownie, albo co?
              > *****************************
              -Kr. Jesli cos jest traktowane jako slowo "objawione"-nie moze byc w nim
              miejsca na zadne"figury"-ani literackie,ani seksualne-bowiem interpretacja
              tych "figur" z samego zalozenia moze byc dowolna-wiec mamy do czynienia z kupa
              bredni,a nie ze "slowem bozym"-podobnie moznaby doszukiwac sie "figur" w
              podtawach trygonomertii,ktore sa swoistym "slowem natchnionym" dla calej rzeszy
              matematykow-powiedziane jest,ze suma katow w trojkacie rowna jest ZAWSZE 180
              st.-dowiedziono tego, i zaden nastepny matematyk sprawdzac tego juz nie musi-
              krotko,jasno-bez zadnych "z jednej strony-z drugiej strony"-a jesli jestes
              innego zdania-voila-droga otwarta-jesli tego DOWIEDZIESZ-nobel z matematyki
              pewien i bedziesz wowczas mogl sie uscisnac z Walesa!!

              > > -Kr. Mam cala kupe argumentow,ze tali zalosny Zyd NIGDY
              > > nie istnial
              >
              > błąd logiczny - nie mozesz mieć dowodów na nieistnienie
              > czegoś.
              > ************************8
              -Kr. Zaden blad-nieistenienia jednorozca rowniez mozna dowiesc-i dowod ten
              bedzie tak dlugo prawdziwy,dopoki nie pokaze sie zywego zwierzecia!!Lub nie
              przedstawi sie 100% dowodow na jego istnienie!!
              >
              > > przeciez wasa ulubiona obrona)wiec step by step
              > > dojedziemy i do "zbawiciela"
              >
              > czekamy czekamy :)
              > *****************************

              -Kr. ZAPEWNIAM,ze sie doczekasz





              > > -Kr. Mylisz sie-porownalem rozdzialy,o "stworznieciu"
              > czleka-juz na pierwszej
              > > stronie roi sie od nonsensow-no,ale oczywiscie,ja
              > rozumiem to w "niewlasciwym
              > > kontekscie"-hehehe-a czy dojde,czy nie-to sie jeszcze
              > okaze!
              >
              > kontekst to miałeś poprawny, tylko nei rozumiesz, że
              > niektórych rzeczy nie mozna rozumieć dosłownie (idiomów w
              > języku polskim też pewnie unikasz :) )
              > ***********************************

              -Kr. No oczywiscie,jak juz wspomnailem,jestem glupi i nie dorastam twej
              inteligencji nawet do zelowek-jesli TY ROZUMIESZ to wlasciwie-czekam na
              ARGUMENTY nie na inwektywy-bardzo mnie ciekawi jak starozytne Zydy rozumialy te
              wasze konteksty-przecie byl to ciemny narod pasterzy-rabusiow!Ale wlasnie na te
              ciemnote liczyli autorzy tej ksiegi,podobnie jak obecnie kosciol robi
              wszystko,aby wpedzic Polaczkow spowrotem do sredniowiecza,aby nie
              zadawali "glupich" pytan!
              Jeszcze raz-wyjasniej prosze ten "wlasciwy" kontekst-nie pozwol nam tkwic w
              grzechu zwatpienia
              • Gość: stern Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 13:33
                Gość portalu: Kraken napisał(a):

                > -Kr. No naturalnie-jak zwykle-dyskutant jest po prostu
                > glupi juz z zalozenia-
                > zalozmy,ze masz racje-wyjasnij wiec prosze te "figury
                > literackie"-punkt po punkcie-bez unikow!!!

                może wyjasnię Ci sens:
                1. Bóg stworzył świat
                2. Stworzenie (powstanie - bo zdaje się, że Bóg jedynie
                zapoczatkował ten proces i moze trochę mu pomógł) świata
                i życia na nim nie nastąpilo w jednej chwili, ale było
                procesem stopniowym (dni)
                3. Rdz opisuje kolejność powstawania świata (ziemia -
                rosliny - zwierzęta - człowiek)

                Da się tak zrozumiec?

                > -Kr. Jesli cos jest traktowane jako slowo
                > "objawione"-nie moze byc w nim
                > miejsca na zadne"figury"-ani literackie,ani
                > seksualne-bowiem interpretacja
                > tych "figur" z samego zalozenia moze byc dowolna

                to chyba dobrze, daje do myślenia :)

                > powiedziane jest,ze suma katow w trojkacie rowna jest
                > ZAWSZE 180 st.-dowiedziono tego, i zaden nastepny
                > matematyk sprawdzac tego juz nie musi-
                > krotko,jasno-bez zadnych "z jednej strony-z drugiej
                > strony"-a jesli jestes
                > innego zdania-voila-droga otwarta-jesli tego
                > DOWIEDZIESZ-nobel z matematyki
                > pewien i bedziesz wowczas mogl sie uscisnac z Walesa!!

                dowieśc czego? że suma kątów w trójkącie nie jest równa
                180 stopni?
                a proszę bardzo (nie jestem mateamtykiem, więc mogę coś
                pomylić formalnie, ale sens powinien być jasny):
                1. Trójkąt składa sie z trzech połączonych prostych (no
                wiadomo o co chodzi :) )
                2. Prosta to najkrótsza linia pomiędzy dwoma punktami

                no to zmieńmy założenie 2:
                prosta to linia przechodząca między dwoma punktami, ale
                niekoniecznie najkrótsza (jest wypukła, albo wklęsła),
                teraz zbudujmy trójkąt w którym jeden z boków składa się
                z takiej prostej. Chcesz zmierzyć sumę kątów?

                Gdzie mam napisać po Nobla? :))))

                Sam widzisz, ze Twój przykład też się opiera na pewnych
                założeniach.

                > -Kr. Zaden blad-nieistenienia jednorozca rowniez mozna
                > dowiesc-i dowod ten
                > bedzie tak dlugo prawdziwy,dopoki nie pokaze sie zywego
                > zwierzecia!!Lub nie
                > przedstawi sie 100% dowodow na jego istnienie!!

                wiesz Kraken, mamy w pracy taki problem.
                Pewien facet napisał nam w piśmie, że nie udowodniliśmy,
                że pewna umowa nie została zawarta.
                I od dwu miesięcy łamię sobie głowę, jak udowodnić, że ta
                cholerna umowa nie została zawarta.

                Skoro przy tym jesteśmy, może zapomnijmy o animozjach i
                pomógłbyś mi? Byłbym naprawdę wdzięczny.

                > Jeszcze raz-wyjasniej prosze ten "wlasciwy"
                > kontekst-nie pozwol nam tkwic w
                > grzechu zwatpienia

                nic nie powiem z uwagi na powyższą prośbe :)
                • Gość: Kraken Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.ipt.aol.com 25.09.02, 16:04
                  Gość portalu: stern napisał(a):

                  > Gość portalu: Kraken napisał(a):
                  >
                  > > -Kr. No naturalnie-jak zwykle-dyskutant jest po prostu
                  > > glupi juz z zalozenia-
                  > > zalozmy,ze masz racje-wyjasnij wiec prosze te "figury
                  > > literackie"-punkt po punkcie-bez unikow!!!
                  >
                  > może wyjasnię Ci sens:
                  > 1. Bóg stworzył świat

                  ***********************

                  -Kr. UDOWODNIJ TO!!!


                  > 2. Stworzenie (powstanie - bo zdaje się, że Bóg jedynie
                  > zapoczatkował ten proces i moze trochę mu pomógł)

                  ***********************

                  -Kr. Aha-czyli juz nie "tworzyl" czleka na swe podobienstwo lepiac go
                  pracowicie z gliny czy blota???No,no -widac postep




                  świata
                  > i życia na nim nie nastąpilo w jednej chwili, ale było
                  > procesem stopniowym (dni)
                  ***************************
                  -Kr. Kosciol juz dawno uznal za prawdziwe twierdzenie,ze zycie powstawalo
                  stopniowo-nie wiem dlaczego ty czepiles sie,ze uwazam za doslowne
                  okreslenie "dzien"-nigdzie tego nie napisalem-wykazuje tylko sprzecznosci
                  polegajace np. na fakcie,ze w jednym miejscu "pismo" powiada,ze bog "stworzyl"
                  czleka 6 dnia,a w innym,ze czlowiek zostal stworzony przed zwierzetami-dla
                  przypomnienia

                  (24) Potem Bóg rzekł: Niechaj ziemia wyda istoty żywe różnego rodzaju: bydło,
                  zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich rodzajów! I stało się tak.
                  (25) Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła i wszelkich zwierząt
                  pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. (26) A wreszcie rzekł Bóg:
                  Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami
                  morskimi, nad ptactwem
                  **********************
                  -Kr. tako rzecze ksiega 1


                  Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu zatem odpowiednią dla
                  niego pomoc. (19) Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki
                  powietrzne, Pan Bóg przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką on
                  da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił mężczyzna, otrzymało nazwę
                  istota żywa
                  *************************
                  -Kr. A tak "stoi" w ksiedze 2

                  No ale oczywiscie wszystko jest li tylko "figura retoryczna"





                  > 3. Rdz opisuje kolejność powstawania świata (ziemia -
                  > rosliny - zwierzęta - człowiek)
                  > *************************
                  -Kr. Jak sie mogles przekonac kolejnosc ta jest cokolwiek popierdolona-ale
                  niech tam-nie chodzi tu bowiem o jeden dzien,czy tydzien rozumiany doslownie-
                  wszak dla tak WSZECHMOCNEJ istoty "stworzniecie" czegos to mniej niz dla mnie
                  spluniecie-chodzi mi tylko o wykazanie,ze cos tak plugawego jak wasz bog po
                  prostu nie moze istniec i jeszcze zwac sie "milosiernym","przebaczajacym"i
                  wogole naj,naj,naj




                  > Da się tak zrozumiec?
                  >
                  > > -Kr. Jesli cos jest traktowane jako slowo
                  > > "objawione"-nie moze byc w nim
                  > > miejsca na zadne"figury"-ani literackie,ani
                  > > seksualne-bowiem interpretacja
                  > > tych "figur" z samego zalozenia moze byc dowolna
                  >
                  > to chyba dobrze, daje do myślenia :)
                  > *****************************
                  Kr. Niekoniecznie !Tam gdzie zaczyna sie myslenie-tam konczy sie WIARA-


                  > > powiedziane jest,ze suma katow w trojkacie rowna jest
                  > > ZAWSZE 180 st.-dowiedziono tego, i zaden nastepny
                  > > matematyk sprawdzac tego juz nie musi-
                  > > krotko,jasno-bez zadnych "z jednej strony-z drugiej
                  > > strony"-a jesli jestes
                  > > innego zdania-voila-droga otwarta-jesli tego
                  > > DOWIEDZIESZ-nobel z matematyki
                  > > pewien i bedziesz wowczas mogl sie uscisnac z Walesa!!
                  >
                  > dowieśc czego? że suma kątów w trójkącie nie jest równa
                  > 180 stopni?
                  > a proszę bardzo (nie jestem mateamtykiem, więc mogę coś
                  > pomylić formalnie, ale sens powinien być jasny):
                  > 1. Trójkąt składa sie z trzech połączonych prostych (no
                  > wiadomo o co chodzi :) )
                  > 2. Prosta to najkrótsza linia pomiędzy dwoma punktami
                  *******************************
                  -Kr. Rzeczywiscie nie jestes matematykiem-ja rowniez nie,ale dla mnie prosta to
                  zbior punktow od plus niesk.do minus niesk.-to co zdefiniowales to ODCINEK
                  >
                  > no to zmieńmy założenie 2:
                  ************************

                  -Kr. Kiedy tego nie da sie zmienic-odcinek jest odcinkiem i jest zdefiniowany
                  jasno i prosto!!!



                  > prosta to linia przechodząca między dwoma punktami, ale
                  > niekoniecznie najkrótsza (jest wypukła, albo wklęsła),
                  **************************
                  -Kr. To co opisujesz to nie odcinek,lecz "wycinek okregu"




                  > teraz zbudujmy trójkąt w którym jeden z boków składa się
                  > z takiej prostej. Chcesz zmierzyć sumę kątów?
                  > ****************************************
                  -Kr. Koles-zal mi cie-jak tys kurwa mature zrobil???Przeciez ta opisana przez
                  ciebie figura nie jest trojkatem lecz WYCINKIEM KOLA
                  > Gdzie mam napisać po Nobla? :))))
                  > *******************
                  -Kr. Do Radia co Ma Ryja w Toruniu-Rydzyjek moze przyzna ci Nobla-bo Sztokholm
                  nigdy-udowodnieles tylko wlasna ignorancje

                  > Sam widzisz, ze Twój przykład też się opiera na pewnych
                  > założeniach.
                  >
                  > > -Kr. Zaden blad-nieistenienia jednorozca rowniez mozna
                  > > dowiesc-i dowod ten
                  > > bedzie tak dlugo prawdziwy,dopoki nie pokaze sie zywego
                  > > zwierzecia!!Lub nie
                  > > przedstawi sie 100% dowodow na jego istnienie!!
                  >
                  > wiesz Kraken, mamy w pracy taki problem.
                  > Pewien facet napisał nam w piśmie, że nie udowodniliśmy,
                  > że pewna umowa nie została zawarta.
                  > I od dwu miesięcy łamię sobie głowę, jak udowodnić, że ta
                  > cholerna umowa nie została zawarta.
                  > *****************************

                  -Kr. Widzisz koles-z ta matura to naprawde musiales miec zajebisty zgryz-to nie
                  ty musisz odowadniac ze umowa nie zostala zawarta,lecz kontrahent,ze zostala

                  Podobnie rzecz sie ma z Jeszu ben Miriam-dopoki nie zostanie potwierdzone
                  przez niezaleznych historykow tamtych czasow(moze jeszcze jakies niezanae
                  dziela tychze zostana odnalezione-podobnie jak Zwoje Morza Martwego),ze
                  istotnie istnial gosc szwendajacy sie po wodzie,rozmnazajacy zarcie i
                  napitek,setkami uleczajacy chorych,tudziez tabunami przepedzajacy "zle duchy"
                  i "wskrzeszajacy" zmarlych,takoz samego siebie-dopoty taki ktos dla mnie nie
                  istnieje,a "swiadectwo" niepismiennych Zydkow mu towarzyszacych nie moze byc
                  wiarygodne jako "bezposrednio zainteresowanych"-podobnie jak w toczacym sie
                  obecnie procesie "Pruszkowa"-wedlug zeznan tych sympatycznych mlodzianow sa oni
                  chodzaca niewinnoscia,a ten caly proces jest sterowany politycznie




                  > Skoro przy tym jesteśmy, może zapomnijmy o animozjach i
                  > pomógłbyś mi? Byłbym naprawdę wdzięczny.
                  > ************************8
                  -Kr. Nie musisz byc wdzieczny



                  > > Jeszcze raz-wyjasniej prosze ten "wlasciwy"
                  > > kontekst-nie pozwol nam tkwic w
                  > > grzechu zwatpienia
                  >
                  > nic nie powiem z uwagi na powyższą prośbe :)
                  • stern_ja Re: Katolicyzm pełen sprzeczności 25.09.02, 16:31
                    Gość portalu: Kraken napisał(a):

                    > > 1. Bóg stworzył świat
                    > -Kr. UDOWODNIJ TO!!!

                    wyjaśniam sens, a nie udowadniam :)

                    > > 2. Stworzenie (powstanie - bo zdaje się, że Bóg
                    > jedynie zapoczatkował ten proces i moze trochę mu
                    > pomógł)
                    > -Kr. Aha-czyli juz nie "tworzyl" czleka na swe
                    > podobienstwo lepiac go
                    > pracowicie z gliny czy blota???No,no -widac postep

                    a Twoim zdaniem zapoczątkowanie procesu nie jest
                    "tworzeniem"?

                    > -Kr. Kosciol juz dawno uznal za prawdziwe twierdzenie,ze
                    > zycie powstawalo stopniowo-nie wiem dlaczego ty czepiles
                    > sie,ze uwazam za doslowne okreslenie "dzien"-nigdzie
                    > tego nie napisalem-wykazuje tylko sprzecznosci
                    > polegajace np. na fakcie,ze w jednym miejscu "pismo"
                    > powiada,ze bog "stworzyl"
                    > czleka 6 dnia,a w innym,ze czlowiek zostal stworzony
                    > przed zwierzetami-dla przypomnienia

                    > (24) Potem Bóg rzekł: Niechaj ziemia wyda istoty żywe
                    > różnego rodzaju: bydło,
                    > zwierzęta pełzające i dzikie zwierzęta według ich
                    rodzajów! I stało się tak.
                    > (25) Bóg uczynił różne rodzaje dzikich zwierząt, bydła
                    i wszelkich zwierząt
                    > pełzających po ziemi. I widział Bóg, że były dobre. (26)
                    > A wreszcie rzekł Bóg:
                    > Uczyńmy człowieka a Nasz obraz, podobnego Nam. Niech
                    > panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem
                    > **********************
                    > -Kr. tako rzecze ksiega 1

                    tu się zgadza :)

                    > Nie jest dobrze, żeby mężczyzna był sam; uczynię mu
                    > zatem odpowiednią dla
                    > niego pomoc. (19) Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta
                    > lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Pan Bóg
                    > przyprowadził je do mężczyzny, aby przekonać się, jaką
                    > on da im nazwę. Każde jednak zwierzę, które określił
                    > mężczyzna, otrzymało nazwę istota żywa
                    > *************************
                    > -Kr. A tak "stoi" w ksiedze 2

                    faktycznie, i nie wiem ską ta sprzeczność,
                    pogooglam sobie jutro :)

                    > plugawego jak wasz bog po
                    > prostu nie moze istniec i jeszcze zwac sie
                    > "milosiernym","przebaczajacym"i
                    > wogole naj,naj,naj

                    nie może bo?

                    > Kr. Niekoniecznie !Tam gdzie zaczyna sie myslenie-tam
                    > konczy sie WIARA-

                    e tam

                    > > dowieśc czego? że suma kątów w trójkącie nie jest
                    > równa
                    > > 180 stopni?
                    > > a proszę bardzo (nie jestem mateamtykiem, więc mogę coś
                    > > pomylić formalnie, ale sens powinien być jasny):
                    > > 1. Trójkąt składa sie z trzech połączonych prostych (no
                    > > wiadomo o co chodzi :) )
                    > > 2. Prosta to najkrótsza linia pomiędzy dwoma punktami
                    > *******************************
                    > -Kr. Rzeczywiscie nie jestes matematykiem-ja rowniez
                    > nie,ale dla mnie prosta to zbior punktow od plus
                    > niesk.do minus niesk.-to co zdefiniowales to ODCINEK

                    oki, mówiłem że się pomylę

                    > > no to zmieńmy założenie 2:
                    > ************************
                    > -Kr. Kiedy tego nie da sie zmienic-odcinek jest
                    > odcinkiem i jest zdefiniowany jasno i prosto!!!

                    ale jest zdefiniowany, zmień założenie i poprzednie
                    twierdzenie jest nieprawdziwe, o to mi chodziło

                    > -Kr. To co opisujesz to nie odcinek,lecz "wycinek
                    > okregu"

                    nie przy zmienionym załozeniu,
                    są zdaje się jakieś tam geometrie nieeuklidesowe, które
                    tak definiują odcinek,

                    > -Kr. Koles-zal mi cie-jak tys kurwa mature
                    > zrobil???Przeciez ta opisana przez
                    > ciebie figura nie jest trojkatem lecz WYCINKIEM KOLA

                    bzdura, dwa boki są klasyczne trzeci to wycinek okręgu.
                    wystarczy zmienić jedno załozenie i już masz coś co też
                    się nazywa trójkąt a sumąkątów nie jest równa 180 stopni.

                    jedno małe założenie.

                    a kiedyś słyszałem o geometrii opartej o trójkąty.
                    Za aksjomat przyjęto trójkąt i ponoć fajne rzeczy
                    powychodziły. :)

                    > -Kr. Do Radia co Ma Ryja w Toruniu-Rydzyjek moze
                    przyzna ci Nobla-bo Sztokholm
                    > nigdy-udowodnieles tylko wlasna ignorancje

                    ja?
                    Ty uznajesz za niezmienialne aksjomaty matematyczne,
                    a niby dlaczego?
                    ja nie myśle?

                    > -Kr. Widzisz koles-z ta matura to naprawde musiales miec
                    > zajebisty zgryz-to nie ty musisz odowadniac ze umowa nie
                    > zostala zawarta,lecz kontrahent,ze zostala

                    naprawdę?
                    przed chwilą chciałeś udowadniać, że jednorożce nie istnieją.
                    Więc mi teraz nie wyjeżdżaj z wykrętami.
                    Czekam na dowód :-).

                    > Podobnie rzecz sie ma z Jeszu ben Miriam-dopoki nie
                    > zostanie potwierdzone
                    > przez niezaleznych historykow tamtych czasow(moze
                    > jeszcze jakies niezanae
                    > dziela tychze zostana odnalezione-podobnie jak Zwoje
                    > Morza Martwego),ze
                    > istotnie istnial gosc

                    to udowodniono, reszty nie, pozostajemy przy swoim :)

                    > -Kr. Nie musisz byc wdzieczny

                    a już miałem nadzieję.
                    I tak wierzę, że dojdę do tego jak udowodnić fakt
                    negatywny :->
        • Gość: Rob Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: 5.2.1R1D* / *.kabel.telenet.be 23.09.02, 22:26
          >kto?
          >Jezus z Nazaretu?
          >a to Ty jeszcze nie dotarłeś do historycznych dowodów na
          >jego istnienie

          Naukowcy poszli tak bdaleko, ze nawet zrekonstuowano jego twarz. Mozesz
          obejrzec tutaj: scholieren.nrc.nl/weekkrant/2001/14/2.shtml
          Miedzy nami mowiac syna boga wyobrazalem sobie calkiem inaczej.
    • Gość: Ed Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 17:32
      Gość portalu: stern napisał(a):

      > Drodzy przeciwnicy naszej religii,
      > tak czytam Wasze wypowiedzi i zwracam się z prośbą o
      > podanie nowych argumentów dla wykazania nielogiczności
      > naszej wiary, bo te stare już są nudne.
      >
      > Może by tak zatem pozostawic na boku definicje Boga
      > szerzone tu przez Kagana i kabareciarskie występy
      > Krakena i napisać o czym innym.
      >
      > Żeby Wam trochę podpowiedzieć (w nawiasach skróty nazw
      > ksiąg NT) :
      >
      > Propozycja 1):
      > zbawienie przez wiarę (Rz) a zbawienie przez uczynki
      > (list Jakuba).
      >
      > Propozycja 2):
      > Dopuszczalnośc rozwodu w świetle Ewangelii Mt Mk Łk,
      > ze szczególnym uwzględnieniem znaczenia słowa "gyne".
      >
      > Propozycja 3)
      > Rodzeństwo Chrystusa - w szczególności znaczenie słów
      > "bracia i siostry", "pierworodny" etc.
      >
      > Propozycja 4)
      > Wyjasnienie sprzeczności w słowach Jezusa:
      > a) kto nie jest z nami jest przeciwko nam
      > b) kto nie jest przeciwko nam ten jest z nami.
      >
      > Miłej debaty
      >

      Dawno, bardzo dawno temu, kiedy byłem piekny i młody (hi), zdarzyło mi sie być
      świadkiem takiej oto sceny:
      Między dzieci przechodzących ulicą wpada pies dotkliwie gryząc jednego z
      chłopców. Dzieci wystraszone rozbiegają się na wszystkie strony a przypadkowi
      przechodnie próbuja w ramach własnych sił i umiejętności udzielić chłopcu
      pierwszej pomocy. W tym momecie do tworzącej się grupki dobiega kobieta
      słusznej postury a także doniosłego głosu. Zamiast włączyć się do udzielania
      chłopcu przynajmniej doraźnej pomocy, roztrącając woluntariuszy zaczęła
      prowadzić właśnie śledztwo głośno wykrzykując "A czyj to pies" w celu
      ustalenia właściciela nikomu nie znanego psa.
      Jako znawca problemu powinieneś to wyjaśnić sam sobie bez udowadniania innym,
      że też potrafisz myśleć. Dla mnie w tym wypadku problem ustalenia właściciela
      psa do dnia dzisiejszego nie zmienił ściśle określonej oceny i kategorii
      postępowania.

      Chcesz włączyć się w dyskusję o Bogu pozostawiając "na boku definicje
      Boga". Zaiste, postawa godna wychowanka krk. Ale niech tam. Podstawy
      filozoficzne kazdej religii są takie same. Dalsza kwestia, to tylko
      znalezienie punktu zaczepienia dla rozwijania swoiście pojmowanego
      doktrynerstwa. Bóg? Który jest lepszy i gdzie jest na to dowód?
      W każdej religii znajdziemy sporo niewzruszalnych dogmatów będących niejako
      fundamentem konstrukcji służącej - niestety - zniewoleniu umysłów. Jako znawca
      problemu oczytany w biblii może będziesz w stanie wykazać sensowne i logiczne
      różnice w dogmatach między różnymi innymi religiami a swoją. Nie muszę chyba
      zaznaczać, że każda ze znanych mi religii obiecuje jakieś tam życie pośmiertne
      pod warunkiem przestrzegania nakazów i zakazów oraz składania ofiar właśnie
      temu wybranemu kościołowi. Czy widzisz tu różnice?
      Piszesz "Rodzeństwo Chrystusa - w szczególności znaczenie słów
      "bracia i siostry", "pierworodny" etc.". Zajżyj do źródeł i odpowiedz, ile
      razy można być dziewicą?
      Dalej "Wyjasnienie sprzeczności w słowach Jezusa:
      a) kto nie jest z nami jest przeciwko nam
      b) kto nie jest przeciwko nam ten jest z nami.".
      Przecież to słowa Lenina wypowiedziane w stosunku do problemu akceptacji
      postępowania związków zawodowych. Zresztą Lenin był też swego rodzaju Bogiem i
      sama organizacja w swej konstrukcji wydaje się być przynajmniej bardzo
      zbliżona do sprawdzonych zasad funkcjonujących w krk. Czy rzeczywiście
      przytoczyłeś fragmenty właściwej literatury?

      Przy tak sugestywnej konstrukcji tematów do dyskusji możemy również
      podyskutować na temat kolorów wszystkiego, co białe.
      Zaczynam - dwa białe a trzeci jak śnieg.


      • jaceq Bardzo ładne 23.09.02, 22:03
        Gość portalu: Ed napisał(a):
      • Gość: stern Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 15:47
        Gość portalu: Ed napisał(a):

        > Chcesz włączyć się w dyskusję o Bogu pozostawiając
        > "na boku definicje
        > Boga".

        a to on jeszcze nie został zdefiniowany;
        proszę bardzo: - Wszechmocny.

        > Bóg? Który jest lepszy i gdzie jest na to dowód?

        hmm,
        to Ty tu jesteś rzecznikiem politeizmu? ;)

        > W każdej religii znajdziemy sporo niewzruszalnych
        > dogmatów będących niejako
        > fundamentem konstrukcji służącej - niestety -
        > zniewoleniu umysłów.

        Śmiem twierdzić, że wszędzie - takoz w opiewanej tu nauce
        znajdziemy sporo dogmatów (tylko tam się to nazywa
        aksjomat) "służących niestety zniewalaniu umysłów".

        > Jako znawca
        > problemu oczytany w biblii może będziesz w stanie
        > wykazać sensowne i logiczne
        > różnice w dogmatach między różnymi innymi religiami a
        > swoją.

        a po co?
        wybacz, ale nie słyszałem, żeby jakikolwiek
        przedstawiciel jakiejkolwiek religii na forum mówił
        innym, że są głupi bo myślą inaczej.

        A tak robią obecni tu agnostycy, opierający swe
        twierdzenia na nauce.

        > Nie muszę chyba
        > zaznaczać, że każda ze znanych mi religii obiecuje
        > jakieś tam życie pośmiertne
        > pod warunkiem przestrzegania nakazów i zakazów oraz
        > składania ofiar właśnie
        > temu wybranemu kościołowi. Czy widzisz tu różnice?

        w głównych założeniach nie,
        "bądź dobrym człowiekiem" to główne założenie głównych
        religii.

        > Piszesz "Rodzeństwo Chrystusa - w szczególności
        > znaczenie słów
        > "bracia i siostry", "pierworodny" etc.". Zajżyj do
        > źródeł i odpowiedz, ile
        > razy można być dziewicą?

        raz, ale nie widzę związku.

        > Dalej "Wyjasnienie sprzeczności w słowach Jezusa:
        > a) kto nie jest z nami jest przeciwko nam
        > b) kto nie jest przeciwko nam ten jest z nami.".

        > Przecież to słowa Lenina wypowiedziane w stosunku do
        > problemu akceptacji postępowania związków zawodowych.
        > Zresztą Lenin był też swego rodzaju Bogiem i
        > sama organizacja w swej konstrukcji wydaje się być
        > przynajmniej bardzo zbliżona do sprawdzonych zasad
        > funkcjonujących w krk. Czy rzeczywiście
        > przytoczyłeś fragmenty właściwej literatury?

        wiesz, jeden facet powiedział: "wiem, że nic nie wiem" i
        zrobili z niego opiewanego geniusza.
        A te same słowa są w księdze Mądrości - nieco starszej i
        jakoś nikt o tym nie mówi.

        Nie moja wina, że się Lenin na słowa jezusa powoływał :).

        > Przy tak sugestywnej konstrukcji tematów do dyskusji
        > możemy również
        > podyskutować na temat kolorów wszystkiego, co białe.

        sugestywnej?
        to Ty nie widzisz problemów w tym co napisałem?
        a zapewniam, zę istnieją i to poważniejsze od tego co
        wypisuje Kraken, który się uparł interpretowac wszystko
        na poziomie mojej trzyletniej córki.
        (a nawet niżej, bo ona własnie zaczyna rozumiec "grę słów")

        pozdrawiam

        ja
        • Gość: Kraken Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.ipt.aol.com 24.09.02, 16:39
          Gość portalu: stern napisał(a):

          > Gość portalu: Ed napisał(a):
          >
          > > Chcesz włączyć się w dyskusję o Bogu pozostawiając
          > > "na boku definicje
          > > Boga".
          >
          > a to on jeszcze nie został zdefiniowany;
          > proszę bardzo: - Wszechmocny.
          > *****************************

          -Kr. Wiec zgodnie z twa definicja-CZY POTRAFI STWORZYC TAKI WIELKI
          KAMIEN,KTOREGO NIE BEDZIE MOGL PODNIESC???

          > > Bóg? Który jest lepszy i gdzie jest na to dowód?
          >
          > hmm,
          > to Ty tu jesteś rzecznikiem politeizmu? ;)
          >
          > > W każdej religii znajdziemy sporo niewzruszalnych
          > > dogmatów będących niejako
          > > fundamentem konstrukcji służącej - niestety -
          > > zniewoleniu umysłów.
          >
          > Śmiem twierdzić, że wszędzie - takoz w opiewanej tu nauce
          > znajdziemy sporo dogmatów (tylko tam się to nazywa
          > aksjomat) "służących niestety zniewalaniu umysłów".
          > ***************************************

          -Kr. Wiec uwazasz ze twierdzenie(aksjomat),iz prosta jest zbiorem nieskonczenie
          wielu punktow sluzy zniewalaniu umyslow naszych biednych dziatek???



          > > Jako znawca
          > > problemu oczytany w biblii może będziesz w stanie
          > > wykazać sensowne i logiczne
          > > różnice w dogmatach między różnymi innymi religiami a
          > > swoją.
          >
          > a po co?
          > wybacz, ale nie słyszałem, żeby jakikolwiek
          > przedstawiciel jakiejkolwiek religii na forum mówił
          > innym, że są głupi bo myślą inaczej.
          >
          > A tak robią obecni tu agnostycy, opierający swe
          > twierdzenia na nauce.
          > ****************************

          -Kr. Najpierw przeczytaj co oznacza okreslenie "agnostyk"



          > > Nie muszę chyba
          > > zaznaczać, że każda ze znanych mi religii obiecuje
          > > jakieś tam życie pośmiertne
          > > pod warunkiem przestrzegania nakazów i zakazów oraz
          > > składania ofiar właśnie
          > > temu wybranemu kościołowi. Czy widzisz tu różnice?
          >
          > w głównych założeniach nie,
          > "bądź dobrym człowiekiem" to główne założenie głównych
          > religii.
          > ***************************
          -Kr. A jak to "zalozenie" realizowal i nadal realizuje (tylko z oczywistych
          powodow w mniejszym zakresie) KK?





          > > Piszesz "Rodzeństwo Chrystusa - w szczególności
          > > znaczenie słów
          > > "bracia i siostry", "pierworodny" etc.". Zajżyj do
          > > źródeł i odpowiedz, ile
          > > razy można być dziewicą?
          >
          > raz, ale nie widzę związku.
          >
          > > Dalej "Wyjasnienie sprzeczności w słowach Jezusa:
          > > a) kto nie jest z nami jest przeciwko nam
          > > b) kto nie jest przeciwko nam ten jest z nami.".
          >
          > > Przecież to słowa Lenina wypowiedziane w stosunku do
          > > problemu akceptacji postępowania związków zawodowych.
          > > Zresztą Lenin był też swego rodzaju Bogiem i
          > > sama organizacja w swej konstrukcji wydaje się być
          > > przynajmniej bardzo zbliżona do sprawdzonych zasad
          > > funkcjonujących w krk. Czy rzeczywiście
          > > przytoczyłeś fragmenty właściwej literatury?
          >
          > wiesz, jeden facet powiedział: "wiem, że nic nie wiem" i
          > zrobili z niego opiewanego geniusza.
          > A te same słowa są w księdze Mądrości - nieco starszej i
          > jakoś nikt o tym nie mówi.
          >
          > Nie moja wina, że się Lenin na słowa jezusa powoływał :).
          > **********************************
          -Kr. "Zalales" temat slowotokiem nie wyjsniajac nurtujacej "Eda" watpliwosci!!!
          Ale moze zechcesz w swej dobroci "oswiecic" mnie niegodnego dyskutanta na
          poziomie twej coreczki jak nalezy rozumiec slowa wypowiedziane przez te
          chodzaca "milosc" i "dobroc" jaka byl ci "Jezusiczek" i skierowane do Lukasza
          "Tych zas, przeciwników moich, którzy nie chcieli, zebym panowal nad nimi,
          przyprowadzcie tu, i zabijcie na moich oczach"-w jakiej to pozostaje relacji do
          zalozen waszej sekty???Moze coreczka znajdzie odpowiedz!!!



          > > Przy tak sugestywnej konstrukcji tematów do dyskusji
          > > możemy również
          > > podyskutować na temat kolorów wszystkiego, co białe.
          >
          > sugestywnej?
          > to Ty nie widzisz problemów w tym co napisałem?
          > a zapewniam, zę istnieją i to poważniejsze od tego co
          > wypisuje Kraken, który się uparł interpretowac wszystko
          > na poziomie mojej trzyletniej córki.

          -Kr. To ty potrafiles "zmontowac" corke??Jesli pojdzie w slady ojca-to
          wspolczuje jej przyszlemu mezowi-kurcze miec takiego tescia to juz dopust bozy-
          ale jeszcze zone???Ani chybi zaskarzy cie o odszkodowanie i to nieliche!!!
          Lepiej wyslij ja do zakonu!!



          > (a nawet niżej, bo ona własnie zaczyna rozumiec "grę słów")
          >
          > pozdrawiam
          >
          > ja
          • Gość: stern Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 13:06
            Gość portalu: Kraken napisał(a):

            > -Kr. Wiec zgodnie z twa definicja-CZY POTRAFI STWORZYC
            TAKI WIELKI
            > KAMIEN,KTOREGO NIE BEDZIE MOGL PODNIESC???

            ach du meine Gütte, znowu????

            wpisz sobie w google.com.pl
            -logika
            -metajęzyk
            -paradoks kłamcy

            > -Kr. Wiec uwazasz ze twierdzenie(aksjomat),iz prosta
            > jest zbiorem nieskonczenie

            > wielu punktow sluzy zniewalaniu umyslow naszych biednych
            > dziatek???

            twierdzę, że nauka jest stekiem bredni, bo są tam rzeczy,
            które trzeba przyjmować "na wiarę"

            wpisz zamiast nauka - wiara i masz poglądy swoje i Kagana. :)


            > -Kr. Najpierw przeczytaj co oznacza okreslenie
            > "agnostyk"

            dobra:
            "Bertrand Russell twierdził, że nie: "Ateista - wywodził
            - podobnie jak chrześcijanin, utrzymuje, że wiemy, czy
            bóg jest czy go niema: chrześcijanin twierdzi, że wiemy,
            iż bóg jest, ateista - że wiemy, iż go nie ma. Tymczasem
            agnostyk zawiesza sąd, utrzymując, że nie ma
            dostatecznych podstaw, by przyjąć lub zaprzeczyć
            istnieniu boga".

            faktycznie nie jesteście agnostykami, jesteście ateistami.

            > -Kr. A jak to "zalozenie" realizowal i nadal realizuje
            > (tylko z oczywistych powodow w mniejszym zakresie) KK?

            jaki to ma związek z istnieniem Boga czy nauczaniem Jezusa?
            Naprawdę uważasz, że postępowanie ludzi na ziemi świadczy
            o istnieniu/nieistnieniu Boga?


            > "Tych zas, przeciwników moich, którzy nie chcieli,
            > zebym panowal nad nimi,
            > przyprowadzcie tu, i zabijcie na moich oczach"-w jakiej
            > to pozostaje relacji do zalozen waszej sekty???

            chodzi Ci o tę przypowieść?
            też ją bierzesz dosłownie?
            Tobie nawet jak się powie, że coś jest opowiastką
            weźmiesz to dosłownie?

            > miec takiego tescia to juz dopust bozy-
            > ale jeszcze zone???Ani chybi zaskarzy cie o
            > odszkodowanie i to nieliche!!!
            > Lepiej wyslij ja do zakonu!!

            nie widzę związku

            poza tym, czy poza obrażaniem mnie możesz podać
            jakikolwiek argument?
            Bo Ty robisz tak:

            "ale głupi ci katole, wierzą, że bóg stworzył swiat w 7 dni"
            no to ja ci piszę, że nikt w to nie wierzy i to jest
            przenośnia, zresztą można to różnie rozumieć itd. itd."
            a ty na to:
            "ale głupi ci katole, nie dość że wierzą, że bóg stworzył
            świat w siedem dni, to jeszcze twierdzą, że wcale nie"

            facet ty się zastanów, czy Ty masz argumenty?
            Bo skoro mamy tu konwencję, że ateiści arbitralnie
            wybierają które argumenty im się podobają, a które nie,
            to moze zmienimy role, ja też zacznę wybierac, które mi
            się podobają, a które nie.

            BTW: wiesz, że zgodnie z Twoimi twierdzeniami powinno się
            zamknąc większośc księgarni, a ich właścicieli wsadzić do
            więzienia?
            Za co?
            Rozprowadzają dzielo niejakiego Mickiewicza (podżeganie),
            który jawnie wnioskował o przyłączenie niepodległej Litwy
            do Polski, czyli można wnosić, że nawołuje do wszczęcia
            wojny napastniczej, co jest w Polsce przestępstwem.

            Dosłownie, Kraken, dosłownie.
        • Gość: Ed Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 18:33
          Gość portalu: stern napisał(a):

          ) Gość portalu: Ed napisał(a):
          )
          ) ) Chcesz włączyć się w dyskusję o Bogu pozostawiając
          ) ) "na boku definicje Boga".
          )
          ) a to on jeszcze nie został zdefiniowany;
          ) proszę bardzo: - Wszechmocny.
          Ed. Brawo :-)). W ten sam sposób możemy zdefiniować że rower jest z żelaza,
          zeszyt z papieru, ziemia z ziemi a niebo jest niebieskie. Przecież to bomba
          informatyczna, z której poza postawioną tezą nic nie wynika. Poczytaj sobie -
          bez względu na osobiste przekonania - wątek Kagana n/t dowodu o nie istnieniu
          Boga. A priori to ja mogę wszystko założyć. Wręcz kapitalnym przykładem prób
          dostosowywania rzeczywistości do własnych założen i interpretacji jest właśnie
          krk. I na to są niepodważalne dowody.

          ) ) W każdej religii znajdziemy sporo niewzruszalnych
          ) ) dogmatów będących niejako
          ) ) fundamentem konstrukcji służącej - niestety -
          ) ) zniewoleniu umysłów.
          )
          ) Śmiem twierdzić, że wszędzie - takoz w opiewanej tu nauce
          ) znajdziemy sporo dogmatów (tylko tam się to nazywa
          ) aksjomat) "służących niestety zniewalaniu umysłów".
          Ed. Posłużę się słowami dziadka zasłyszanymi kiedyś w audycji
          radiowej "Jeziorany" - Jak go zwał, tak go zwał, byle by się dobrze miał. Jak
          widzisz, dogmaty czy jak je nazywasz bardziej elegancko aksjomatami też się
          dobrze mają. Tylko co z tego wynika?

          ) ) Jako znawca
          ) ) problemu oczytany w biblii może będziesz w stanie
          ) ) wykazać sensowne i logiczne
          ) ) różnice w dogmatach między różnymi innymi religiami a
          ) ) swoją.
          )
          ) a po co?
          Ed. Rozumiem Cię, że chcesz dyskutować tylko na swoich warunkach i w oparciu
          tylko i wyłącznie o swoje własne dogmaty, przepraszam, aksjomaty. No cóż.
          Będzie to możliwe, gdy ędzie siedział Maciej przy Macieju. Ale czy to ma coś
          wspólnego z dyskusją?

          ) wybacz, ale nie słyszałem, żeby jakikolwiek
          ) przedstawiciel jakiejkolwiek religii na forum mówił
          ) innym, że są głupi bo myślą inaczej.
          Ed. Faktycznie. Jesteś stosunkowo nowym uczestnikiem forum. Chociaż tu się nie
          mówi a pisze :-)).

          ) A tak robią obecni tu agnostycy, opierający swe
          ) twierdzenia na nauce.
          Ed. Nie będę się z tobą przekomarzał z powodu Twojej nieznajomości faktycznych
          zachowań dyskutantów na forum. Wśród agnostyków znajdziesz zapewne kilku
          dyskutantów dających się wyprowadzić z równowagi perwersyjnością zachowań
          apologetów, do których - jak mi się wydaje - chcesz zmierzać. Chyba nie muszę
          Ci przypominać wątku ewangelii o słomce w oku. Jest to zarzut co najmniej nie
          uprawniony. Czy zgodził byś sie, bym w podobny sposób na podstawie zachowań
          bliskich Tobie ideowo apologetów (niestety, nie jest to kilku) oceniał
          wszystkich katolików. Rzesze katolików - łącznie z funkcjonariuszami kościoła -
          prezentuje się w postaci zachowujących i doskonalących formy obrzędowe bez
          wnikania w istotę idei Boga czy katolicyzmu. Przypomina mi to efekty tresury
          słonia, które tutaj też dają czasami nawet wręcz "doskonałe" rezultaty. No ale
          cóż, jeżeli kogoś boli głowa od myś
          • Gość: stern Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 09:45
            Gość portalu: Ed napisał(a):

            > Ed. Brawo :-)). W ten sam sposób możemy zdefiniować że
            > rower jest z żelaza,
            > zeszyt z papieru, ziemia z ziemi a niebo jest
            > niebieskie. Przecież to bomba informatyczna, z której
            > poza postawioną tezą nic nie wynika.

            oj nie zgadzam się,
            wynika i to bardzo dużo,
            jeśli jest wszechmocny to nieograniczony.
            jeśli tak, nie jesteśmy w stanie pojąc Jego istoty
            ograniczonym umysłem, jest więc niepoznawalny.

            to wynika z definicji słowa Bóg (zdaje się że to
            filozofowie wymyślili).

            > Poczytaj sobie -
            > bez względu na osobiste przekonania - wątek Kagana n/t
            > dowodu o nie istnieniu
            > Boga.

            wiem, nawet aktywnie uczestniczyłem. Znudzilo mi się, gdy
            wytknąłem Kaganowi błędy logiczne w wypowiedziach, na co
            on powiedział, że jestem przedszkolak i nie mam pojęcia o
            logice. Ppo raz kolejny zresztą nie ustosunkował się do
            moich twierdzeń, poza kilkoma osobistymi wycieczkami.

            > A priori to ja mogę wszystko założyć. Wręcz
            > kapitalnym przykładem prób
            > dostosowywania rzeczywistości do własnych założen i
            > interpretacji jest właśnie
            > krk. I na to są niepodważalne dowody.

            jakie?

            > Ed. Posłużę się słowami dziadka zasłyszanymi kiedyś w
            > audycji
            > radiowej "Jeziorany" - Jak go zwał, tak go zwał, byle by
            > się dobrze miał. Jak
            > widzisz, dogmaty czy jak je nazywasz bardziej elegancko
            > aksjomatami też się
            > dobrze mają. Tylko co z tego wynika?

            ano to, że Kościół ogłaszając dogmaty - uzasadnione,
            mniej czy bardziej przekonująco - zniewala umysły,
            natomiast wolni od uprzedzeń naukowcy budując nauke
            opierającą się na aksjomatach są tu wychwalani pod niebiosa.

            dlaczego?

            > ) a po co?
            > Ed. Rozumiem Cię, że chcesz dyskutować tylko na swoich
            > warunkach i w oparciu
            > tylko i wyłącznie o swoje własne dogmaty, przepraszam,
            > aksjomaty. No cóż.

            nie rozumiem skąd taki wniosek?
            mialem na myśli, nie widzę sensu w udowadnianiu, że
            religia kogos innego jest zła, bo tylko moja jest jedyna
            i prawdziwa. (czytałem ostatnio rewelacyjny tekst o yin i
            yang - imho niewiele odbiegający od podstawowych załozeń
            chrześcijaństwa).

            Nie podoba mi się jedynie, że Kagan, Kraken itd.
            posługując się naciąganymi (często) faktami,
            przeinaczeniami, wycieczkami osobistymi, obelgami itd.
            itp. wypisują bzdury.
            (przykład: pierwszy z brzegu - kagan twierdzi, ze w Bibli
            nie ma mowy o odpuszczaniu grzechów, i że jest to
            wymysłem kleru - co jest oczywistą nieprawdą).

            > Będzie to możliwe, gdy ędzie siedział Maciej przy
            > Macieju. Ale czy to ma coś wspólnego z dyskusją?

            założenie, że interlokutor (fajne słowo, no nie) jest
            głupi, bo prezentuje odmienne poglądy, też nie ma nic
            współnego z dysukusją. A tak zakładają Kagan, Kraken,
            cath i inni, których nie pomnę.


            > Ed. Faktycznie. Jesteś stosunkowo nowym uczestnikiem
            > forum. Chociaż tu się nie mówi a pisze :-)).

            dobra dobra, zagalopowałem się, zapomniałem o
            zwolennikach pewnej stacji radiowej.

            > Wśród agnostyków
            > znajdziesz zapewne kilku
            > dyskutantów dających się wyprowadzić z równowagi
            > perwersyjnością zachowań
            > apologetów,

            też się nie zgodzę.
            wytykanie błędu logicznego w rozumowaniu (z
            uzasadnieniem), pisanie o konieczności zrozumienia
            kontekstu (warunki historyczne, poziom literacki, język,
            użyte wyrazy) w jakim coś zostało napisane nie jst chyba
            perwersyjnym zachowaniem, a jednak po takich argumentach
            słysze, że jestem ograniczonym kretynem.

            > Czy zgodził byś sie, bym w podobny sposób na
            > podstawie zachowań
            > bliskich Tobie ideowo apologetów (niestety, nie jest to
            > kilku) oceniał
            > wszystkich katolików.

            raz jeszcze przepraszam za tamto zdanie, faktycznie
            całkowicie nieuzasadnione, jakieś zaćmienie miałem :).

            > Rzesze katolików - łącznie z funkcjonariuszami kościoła
            > - > prezentuje się w postaci zachowujących i
            > doskonalących formy obrzędowe bez
            > wnikania w istotę idei Boga czy katolicyzmu.

            zgadzam się, ale Pismo nie mówi, że robią dobrze.
            Wręcz przeciwnie. Jest taki fragment:
            "Chcę raczej milosierdzia niż ofiary"
            inny (z pamięci i na pewno przekręce), który mowi
            jeśli pościsz rób to w domu, a nie na pokaz,
            inny:
            "słuchajcie ich słów a nie czynów"
            itd. itd.

            poza tym całe rzesze ludzi próbują poznać i zbliżyć się
            do Boga.

            > Przypomina mi to efekty tresury
            > słonia, które tutaj też dają czasami nawet wręcz
            > "doskonałe" rezultaty. No ale cóż, jeżeli kogoś boli
            > głowa od myślenia

            czy mi sięwydaje, czy dajesz do zrozumienia, że katolicy
            automatycznie mają wyłączone myślenie?

            pozdrawiam

            marcin
            • Gość: Ed Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 19:03
              Gość portalu: stern napisał(a):

              ) Gość portalu: Ed napisał(a):

              ) ) Ed. Brawo :-)). W ten sam sposób możemy zdefiniować że
              ) ) rower jest z żelaza,
              ) ) zeszyt z papieru, ziemia z ziemi a niebo jest
              ) ) niebieskie. Przecież to bomba informatyczna, z której
              ) ) poza postawioną tezą nic nie wynika.
              ) oj nie zgadzam się,
              ) wynika i to bardzo dużo,
              ) jeśli jest wszechmocny to nieograniczony.
              ) jeśli tak, nie jesteśmy w stanie pojąc Jego istoty
              ) ograniczonym umysłem, jest więc niepoznawalny.

              ) to wynika z definicji słowa Bóg (zdaje się że to
              ) filozofowie wymyślili).
              Ed. A więc przyznajesz, że w stosunku do nipeoznawalnego mogą występować
              najprzeróżniejsze teorie i spór o ich prawdziwość może być sporem akademickim
              zweryfikowanym tylko przez empirię. A więc chcąc nie chcąc zmuszeni jesteśmy
              do argumentacji merytorycznej a nie urojonej. Pozostałość to tylko dywagacje i
              osobiste przekonania, które nie dają żadnych podstaw do serwowania na około
              jedynie słusznej racji.

              ) ) Poczytaj sobie -
              ) ) bez względu na osobiste przekonania - wątek Kagana n/t
              ) ) dowodu o nie istnieniu
              ) ) Boga.
              ) wiem, nawet aktywnie uczestniczyłem. Znudzilo mi się, gdy
              ) wytknąłem Kaganowi błędy logiczne w wypowiedziach, na co
              ) on powiedział, że jestem przedszkolak i nie mam pojęcia o
              ) logice. Ppo raz kolejny zresztą nie ustosunkował się do
              ) moich twierdzeń, poza kilkoma osobistymi wycieczkami.
              Ed. Są to Twoje przekonania. Osobiście był bym wstrzemięźliwy przed
              postawieniem Kaganowi zarzutu braku logiki argumentacji. Jeżeli w dalszej
              części postępowanie krk tłumaczysz koniecznością zrozumienia kontekstu
              uwarunkowań historycznych, dla czego tego samego bronisz Kaganowi. Nie sądzę,
              byśmy tu wszyscy na forum byli zjawiskiem ponad czasowym. Kagan chyba też o to
              pretensji nie ma :-)).

              ) ) A priori to ja mogę wszystko założyć. Wręcz
              ) ) kapitalnym przykładem prób
              ) ) dostosowywania rzeczywistości do własnych założen i
              ) ) interpretacji jest właśnie
              ) ) krk. I na to są niepodważalne dowody.
              )jakie?
              Ed. Św. Tomasz z Akwinu znany jest katolikom jako święty i już. A dla czego?
              Czy przyglądałeś się jego karkołomnym sztuczkom teologiczno-filozoficznym
              dostosowującym odstające już od życia chrześcijaństwo do bezwzględnej
              rzeczywistości. Biorąc to pod uwagę, jego zasługi dla tak pojmowanego krk są w
              pełni zrozumiałe.

              ) ) Ed. Posłużę się słowami dziadka zasłyszanymi kiedyś w
              ) ) audycji
              ) ) radiowej "Jeziorany" - Jak go zwał, tak go zwał, byle by
              ) ) się dobrze miał. Jak
              ) ) widzisz, dogmaty czy jak je nazywasz bardziej elegancko
              ) ) aksjomatami też się
              ) ) dobrze mają. Tylko co z tego wynika?
              ) ano to, że Kościół ogłaszając dogmaty - uzasadnione,
              ) mniej czy bardziej przekonująco - zniewala umysły,
              ) natomiast wolni od uprzedzeń naukowcy budując nauke
              ) opierającą się na aksjomatach są tu wychwalani pod niebiosa.
              ) dlaczego?
              Ed. Myślę, że mylisz rzeczywistość z życiem kościelnym. W życiu poza
              kościelnym odkrycia naukowe faktycznie są doceniane. Pod niebiosa wychwala się
              w kościele i to niestety nie ludzi nauki. Wręcz przeciwnie, np. Galileusz,
              Kopernik, Darwin i wielu, wielu innych. Dla czego tak jest? Odpowiedź na to
              uzyskasz udzielając sobie odpowiedzie na pytanie - czym właściwie żyje kościół.

              ) a po co?
              Ed. Jeżeli nie dostrzegasz takiej potrzeby, to rzeczywiście sens prowadzenia
              takiej dyskusji zmierzało będzie do napędzania kościelnego perpetum mobile. I
              tutaj masz rację. Po co?

              ) ) Ed. Rozumiem Cię, że chcesz dyskutować tylko na swoich
              ) ) warunkach i w oparciu
              ) ) tylko i wyłącznie o swoje własne dogmaty, przepraszam,
              ) ) aksjomaty. No cóż.
              ) nie rozumiem skąd taki wniosek?
              ) mialem na myśli, nie widzę sensu w udowadnianiu, że
              ) religia kogos innego jest zła, bo tylko moja jest jedyna
              ) i prawdziwa. (czytałem ostatnio rewelacyjny tekst o yin i
              ) yang - imho niewiele odbiegający od podstawowych załozeń
              ) chrześcijaństwa).
              Ed. To czym w takim razie jak uzasadnisz nie przejednane i wrogie stanowisko
              krk wobec innych form wyznaniowych, nawet w samych religiach chrześcijańskich?

              ) Nie podoba mi się jedynie, że Kagan, Kraken itd.
              ) posługując się naciąganymi (często) faktami,
              ) przeinaczeniami, wycieczkami osobistymi, obelgami itd.
              ) itp. wypisują bzdury.
              ) (przykład: pierwszy z brzegu - kagan twierdzi, ze w Bibli
              ) nie ma mowy o odpuszczaniu grzechów, i że jest to
              ) wymysłem kleru - co jest oczywistą nieprawdą).
              Ed. To jest opinia wysnuta na podstawie jednego przytoczonego twierdzenia, z
              którym możesz nie zgadzać. Masz do tego prawo. Ale gdzie są fakty na
              potwierdzenie takiego stanowiska? Obroń się konkretną argumentacją wykazując
              na niepodważalne błędy w argumentacji a nie budowaniem opinii na własnych
              odczuciach.


              ) ) Wśród agnostyków
              ) ) znajdziesz zapewne kilku
              ) ) dyskutantów dających się wyprowadzić z równowagi
              ) ) perwersyjnością zachowań
              ) ) apologetów,
              ) też się nie zgodzę.
              ) wytykanie błędu logicznego w rozumowaniu (z uzasadnieniem),
              Ed. - LOGICZNY- poprawnie myślący, konsekwentny, sensowny, rozsądny,
              racjonalny, uzasadniony;
              DOTYCZĄCY LOGIKI - nauki o sposobach jasnego i ścisłego formulowania myśli, o
              regułach poprawnego rozumowania i uuzasadniania twierdzeń.
              Tyle encyklopedycznych pojęć odnoszących sie do logicznego rozumowania.
              Co można natomiast powiedzieć o logice, której brakuje merytorycznych
              argumentów. Za takie trudno bowiem uznać odwoływanie się tylko do samych
              zapisów w biblii. Jeżeli to Cię nie przekonuje, spróbuj w oparciu o biblię
              odpowiedzieć na pytanie, skąd wzięła się żona Kaima, skoro w tym czasie na
              świecie była trójka ludzi z jego rodzicami włącznie?

              ) pisanie o konieczności zrozumienia kontekstu (warunki istoryczne, poziom
              ) literacki, język, użyte wyrazy) w jakim coś zostało napisane nie jst chyba
              ) perwersyjnym zachowaniem, a jednak po takich argumentach słysze, że jestem
              ) ograniczonym kretynem.
              Ed. j.w. Dalej, jeżeli kontekst Warunków historycznych ma uzasadniać formy i
              sposób wdrażania wiary katolickiej, to już jesteśmy całkowicie w domu.
              Poczynając od wypraw krzyżowych poprzez świętą inkwizycję aż do holokaustu.
              Wszystko to działo się przecież w jakimś kontekście ściśle określonych
              warunków historycznych. A więc w myśl tej logiki zarówno mord templariuszy
              dokonany pod inspiracją papieża jak i mord dokonany na ludności przez
              Czerwonych Khmerów jest zgodny z duchem katolicyzmu i wypisz wymaluj znajduje
              swe oparcie argumentacyjne w biblii? Dla mnie sprzeczność jest bardzo wyraźna.
              Tym bardziej, że sięgając do określonych wersetów, można chyba wszystko i to w
              każdej chwili uzasadnić stosownie do istniejących potrzeb. Machanie biblią jak
              tarczą jest poważnym nieporozumieniem i chyba nie do tego w swoim zamyśle
              miała służyć.

              ) ) Rzesze katolików - łącznie z funkcjonariuszami kościoła
              ) ) - prezentuje się w postaci zachowujących i
              ) ) doskonalących formy obrzędowe bez
              ) ) wnikania w istotę idei Boga czy katolicyzmu.
              ) zgadzam się, ale Pismo nie mówi, że robią dobrze.
              ) Wręcz przeciwnie. Jest taki fragment:
              ) "Chcę raczej milosierdzia niż ofiary"
              ) inny (z pamięci i na pewno przekręce), który mowi
              ) jeśli pościsz rób to w domu, a nie na pokaz,
              ) inny:
              ) "słuchajcie ich słów a nie czynów" itd. itd.
              ) Ed. Tak. To jest zapisane. Jest również wiele innych ciekawych myśli, które -
              zakładam, że względów strategicznych - pomijasz. Czy nie sądzisz, że jednak
              bardziej istotne jest to, jaki się robi z tych zapisów użytek?

              ) poza tym całe rzesze ludzi próbują poznać i zbliżyć siędo Boga.
              Ed. Ależ jest to ich zupełnie prywatna sprawa. Mają do tego prawo i tego prawa
              będę bronił tak jak prawa do wolności zrzeszania się. Ale pod jednym
              warunkiem, że te czyjeś prywatne zaineresowania nie będą zmierzały do
              uszczęśliwiania mnie na siłę. Nie dziwię się czasami, że bezwzględna
              nachalność spotyka się z taką samą reakcją. Dyskusje
              • stern_ja Re: Katolicyzm pełen sprzeczności 26.09.02, 10:12
                Gość portalu: Ed napisał(a):

                > Ed. Są to Twoje przekonania. Osobiście był bym
                > wstrzemięźliwy przed
                > postawieniem Kaganowi zarzutu braku logiki argumentacji.

                ależ ja nie mówię o całokształcie, tylko o jednym pytaniu
                i jednej odpowiedzi (w tym wypadku)

                > Jeżeli w dalszej
                > części postępowanie krk tłumaczysz koniecznością
                > zrozumienia kontekstu
                > uwarunkowań historycznych, dla czego tego samego bronisz
                > Kaganowi.

                oczywiście, że nie bronię,
                tyle, że nie słyszałem jakoby Kagan argumentował coś
                kontekstem historycznym (wyłączywszy wątek Jezus a Historia).

                > Nie sądzę,
                > byśmy tu wszyscy na forum byli zjawiskiem ponad
                czasowym. Kagan chyba też o to
                > pretensji nie ma :-)).

                a szkoda,
                fajnie byłoby poskakać ponad czasem :-)

                > Ed. Św. Tomasz z Akwinu znany jest katolikom jako święty
                > i już. A dla czego? Czy przyglądałeś się jego
                > karkołomnym sztuczkom teologiczno-filozoficznym
                > dostosowującym odstające już od życia chrześcijaństwo do
                > bezwzględnej
                > rzeczywistości. Biorąc to pod uwagę, jego zasługi dla
                > tak pojmowanego krk są w
                > pełni zrozumiałe.

                faktycznie :)

                > Odpowiedź na to
                > uzyskasz udzielając sobie odpowiedzie na pytanie - czym
                > właściwie żyje kościół

                jak dla mnie jest to ustawienie kwestii pod innym kątem.
                Nie ulega wątpliwości, że Kościół jako instytucja jest
                obecny w świecie i musi reagowac na zmiany w nim
                zachodzące. Jest też oczywiste, że różnie z tym bywa (że
                tak to eufemistycznie ujmę).

                Tyle, że kościół nie powstal po to, zeby być silną
                ziemską instytucją ("królestwo moje nie jest z tego
                świata, gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy
                moi biliby się o mnie").

                Nie zrozum proszę, że jestem tu rzecznikiem zacofania i
                walki z odkryciami naukowymi. Tyle, że to wszystko - jak
                dla mnie - jest obok głównego problemu.

                Jezus nie przyszedl zakładac na ziemi jakiejś sprawnej
                organizacji. Przyszedł powiedzieć ludziom jak mają żyć,
                żeby byli szczęśliwi. Żeby dobrze im się razem żyło.

                Moim też zdaniem słynny dekret cesarza, którego imienia
                nie pamiętam, uznający chrześcijaństwo za religię
                państwowąnarobiłwięcej szkody niż pożytku, bo
                zinstytucjonalizował Kościół.

                I moim zdaniem, do tego, żeby byćdobrym człowiekiem nie
                jest ważne, ani to czy ziemia jest płaska, ani to czy
                teoria superstrun jest prawdziwa. Ani nawet czy Bóg
                stworzył świat w 7 dni, czy zapoczątkował ten proces,
                który trwał wiele milionów lat.

                Czy podstawą bycia dobrym naprawdę jest to czy jezus
                wyglądał jak Jaser Arafat, czy jak zachodni intelektualista?

                ufff, ale się rozpisałem.

                > ) a po co?

                > Ed. Jeżeli nie dostrzegasz takiej potrzeby, to
                > rzeczywiście sens prowadzenia takiej dyskusji zmierzało
                > będzie do napędzania kościelnego perpetum mobile. I
                > tutaj masz rację. Po co?

                czy mi się wydaje czy moje pytanie pochodzi z
                wcześniejszej wypowiedzi niż Twoja? :)

                > Ed. To czym w takim razie jak uzasadnisz nie przejednane
                > i wrogie stanowisko krk wobec innych form wyznaniowych,
                > nawet w samych religiach chrześcijańskich?

                takie jak spotkania ekumeniczne, Taize wsółne tłumaczenie
                Biblii, nazywanie członków innych wyzwań "braćmi". o te
                chodzi?

                > Ed. To jest opinia wysnuta na podstawie jednego
                > przytoczonego twierdzenia, z którym możesz nie zgadzać.

                w porządku
                zauważa jednak, że podanie Kaganowi argumentu skutkuje
                stwierdzeniem: fałszywka, dopisane itd. itd.

                Kagan, jeśli jest to dla niego wygodne uznaje Biblię,
                żeby wykazać, że kosciół od niej odstąpił, w innym nie
                uznaje Biblii. Wybacz, ale gra na podstawie ustalanych
                jednostronnie reguł jest bez sensu.

                > Masz do tego prawo. Ale gdzie są fakty na potwierdzenie
                > takiego stanowiska? Obroń się konkretną
                > argumentacją wykazując
                > na niepodważalne błędy w argumentacji a nie budowaniem
                > opinii na własnych odczuciach.

                to też niemożliwe.
                Kraken stwierdził (przypuszczam, ze Kagan uważa
                podobnie), że np. prawdy matematyczne są niepodważalne i
                łatwo je udowodnić.
                Tyle, ze nawet w tym przypadku wystarczy zmienić coś w
                podstawowych założeniach matematyki, aby uznać je za bzdurne.

                U nas jest to samo. Pada argument, piszę odpowiedź przy
                założeniu czegoś i słyszę, że założenie jest złe.

                Rozumiem, że najpierw powinno się zdefiniować założenia,
                ale to też niemożliwe (w moim prywatnym odczuciu).
                Dlaczego? Bo dla Kagana ludzie wierzacy to "podzwierzęta
                katolickie" więc nie warto z nimi ustalać czegokolwiek, a
                jedynie tępić ogniem i siarką.

                > Za takie trudno bowiem uznać odwoływanie się
                > tylko do samych zapisów w biblii.

                owszem

                > Jeżeli to Cię nie przekonuje, spróbuj w oparciu o biblię
                > odpowiedzieć na pytanie, skąd wzięła się żona Kaima,
                > skoro w tym czasie na świecie była trójka ludzi z jego
                > rodzicami włącznie?

                i o tym mówię. Jest tu narzucana intepretacja Biblii
                traktowanej jak wywód matematyczny.

                Odpowiem pytaniem na pytanie.
                Jest taki psalm:
                " Chocbym szedł przez ciemną dolinę zła się nie ulęknę,
                Bo Ty jesteś ze mną"

                Czy to znaczy, że Biblia twierdzi, że niewierzacy boją
                się ciemności?

                zgodnie z narzucanymi tu interpretacjami - tak.

                > Ed. j.w. Dalej, jeżeli kontekst Warunków historycznych
                > ma uzasadniać formy i sposób wdrażania wiary
                > katolickiej,

                kolejne pytanie:
                dyskutujemy o tym co było, co jest czy co powinno być?

                Zdaje się, ze papież uznał błędy popełnione przez kościół
                i za nie przeprosił.

                > argumentacyjne w biblii? Dla mnie sprzeczność jest
                > bardzo wyraźna.

                dla mnie też, bo na początku chrzescijanie nawet nie
                walczyli z żołnierzami rzymskimi, którzy ich mordowali.

                > Machanie biblią jak
                > tarczą jest poważnym nieporozumieniem i chyba nie do
                > tego w swoim zamyśle miała służyć.

                owszem, jeśli chcesz ode mnie przyznania, ze kościoł
                popełnił poważne błędy i nadużywał stanowiska - proszę
                bardzo przyznaję.
                Nie chodzi mi o udowadnianie wszystkiego wersetami, tylko
                rozumienie Biblii w sensie o jakim pisałem wyżej.

                Ale zauważ, że to też niemożliwe, gdyż Kraken (mieszam
                dyskutantów, ale oni sami wymieniają się razem jednym
                tchem) podważa nawet, że Biblia jest slowem bożym, danym
                nam w jakimś celu.

                To zdanie też jest załozeniem. Ale - jak pisałem - bez
                tego się nie da.

                Jeśli agnostycy twierdzą, ze nie istnieje nic czego
                istnienia nie udowodniono, to dyskusję raczej należałoby
                skończyć.

                BTW: nie śledziłem do końca wątku z kiedyś tam, ale zy
                Kagan udowodnił już istnienie uczuć? :)

                > ) Ed. Tak. To jest zapisane. Jest również wiele innych
                > ciekawych myśli, które - zakładam, że względów
                > strategicznych - pomijasz. Czy nie sądzisz, że jednak
                > bardziej istotne jest to, jaki się robi z tych zapisów
                > użytek?

                ba, jasne, że tak.

                > Ale pod jednym warunkiem, że te czyjeś prywatne
                > zaineresowania nie będą zmierzały do uszczęśliwiania
                > mnie na siłę. Nie dziwię się czasami, że bezwzględna
                > nachalność spotyka się z taką samą reakcją.

                o jakiej nachalności mówisz?
                czy ktoś teraz kogoś do czegoś zmusza?
                Zauważ, że KAgan nie broni wolności ludzi do wyznania.

                Kagan zaczyna dyskuje w stylu, katoliccy debile nie
                potrafią myślec itd. itd.

                Ed, ja się tu bronię, a nie nawracam nikogo na siłę.

                pozdrawiam

                marcin

                ps. ciekaw jestem czy doczytasz do tego miejsc, czy
                znudzisz się po drodze :)
                • Gość: Elina Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.ncp.fi 26.09.02, 14:30
                  Jesli moge cos zasugerowac (czytalam wasze rozmowy i chyba mam dla Was cos
                  interesujacego), to przeczytajcie sobie ksiazke "Maszyna do produkcji manny"
                  Sasson & Dale. Rzuci zupelnie nowe swiatlo na kwestie naukowego tlumaczenia i
                  interpretowania tekstow biblijnych. Jesli interesuje Was, co jedli Zydzi na
                  pustyni przez 40 lat, to przeczytajcie. Kraken - spodoba Ci sie, bo pokazuje
                  jak glupie sa obrzedy religijne katolikow i skad sie tak naprawde wywodza.
                  Pozdr.
                  • Gość: stern Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 16:52
                    Gość portalu: Elina napisał(a):

                    > Jesli moge cos zasugerowac (czytalam wasze rozmowy i
                    > chyba mam dla Was cos
                    > interesujacego), to przeczytajcie sobie ksiazke "Maszyna
                    > do produkcji manny" Sasson & Dale. Rzuci zupelnie nowe
                    > swiatlo na kwestie naukowego tlumaczenia i
                    > interpretowania tekstow biblijnych. Jesli interesuje
                    > Was, co jedli Zydzi na
                    > pustyni przez 40 lat, to przeczytajcie.

                    znalazłem fragmenty w sieci,
                    maszyna do produkcji manny to wytwór rozwiniętej
                    technicznie cywilizacji.
                    A czego to dowodzi?
                    W szczegolności czy to dowodzi, że Boga nie ma?

                    Inne pytanie:
                    Jest taki fragment dotyczacy wędrówki przez pustynię, gdy
                    brakuje wody.
                    Mojżesz uderza laską w skałę i ją znajduje.
                    Usłyszałem od pewnego zakonnika:
                    nie traktujcie tego jako zdarzenia nadprzyrodzonego.
                    Mojżesz był pasterzem, to nic dziwnego, że pasterze
                    potrafili odnajdywac wodę na pustyni.
                    Identycznie da się wytłumaczyć przejście przez morze
                    czerwone.
                    rozumiem, że bylibyście usatysfakcjonowani fajerwerkami,
                    aniołem z ognistym mieczem, czy może w ostateczności
                    gromem ze słonecznego nieba, ale obawiam sie, ze to nei
                    do końca tak działa.

                    > Kraken - spodoba Ci sie, bo pokazuje jak glupie sa
                    > obrzedy religijne katolikow i skad sie tak naprawde
                    > wywodza.

                    nie znam obrzędu podczas którego modli się do manny.
                    możesz rozwinąć swoją wypowiedź?
                  • stern_ja Re: Katolicyzm pełen sprzeczności 27.09.02, 10:05
                    Gość portalu: Elina napisał(a):

                    > Jesli moge cos zasugerowac (czytalam wasze rozmowy i
                    > chyba mam dla Was cos
                    > interesujacego), to przeczytajcie sobie ksiazke "Maszyna
                    > do produkcji manny"
                    > Sasson & Dale. Rzuci zupelnie nowe swiatlo na kwestie
                    > naukowego tlumaczenia i
                    > interpretowania tekstow biblijnych.

                    1. nie rzuci, bo jak już udowodnił Kraken :) biblia to
                    stek niedorzeczności, więc opracowania naukowe na niej
                    oparte też są niedorzeczne
                    2. książka opiera się na przekazywanym kilka tysięcy lat
                    ustnym przekazie każdy Kraken Ci powie, że musiało dojść
                    do przeinaczeń
                    3. to tylko teoria :)

                    > Jesli interesuje Was, co jedli Zydzi na pustyni przez
                    > 40 lat, to przeczytajcie.

                    ale fajnie mi się streszczenie czytało :)

                    > Kraken - spodoba Ci sie, bo pokazuje
                    > jak glupie sa obrzedy religijne katolikow i skad sie tak
                    > naprawde wywodza.

                    Elino/ie,
                    nie czytałem wprawdzie książki, a jedynie jej opis,
                    ale ta książka traktuje - jak się wydaje - o żydowskich
                    obrzędach, a nie katolickich. Religie mylisz Elino/ie. :)
                  • Gość: Ed Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 29.09.02, 04:02
                    Dziękuję Elina za sugestię. Przy pierwszej nadzrzającej się okazji postaram się
                    z niej skorzystać.

                    Pozdrawiam
                  • Gość: Kraken Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.ipt.aol.com 29.09.02, 21:18
                    Gość portalu: Elina napisał(a):

                    > Jesli moge cos zasugerowac (czytalam wasze rozmowy i chyba mam dla Was cos
                    > interesujacego), to przeczytajcie sobie ksiazke "Maszyna do produkcji manny"
                    > Sasson & Dale. Rzuci zupelnie nowe swiatlo na kwestie naukowego tlumaczenia i
                    > interpretowania tekstow biblijnych. Jesli interesuje Was, co jedli Zydzi na
                    > pustyni przez 40 lat, to przeczytajcie. Kraken - spodoba Ci sie, bo pokazuje
                    > jak glupie sa obrzedy religijne katolikow i skad sie tak naprawde wywodza.
                    > Pozdr.
                    **************************

                    -Kr. Kochanie(sorry,ze zwracam sie niczym do niewiasty,ale z gory zakladam,ze
                    twoj "nick" jest odbiciem fizycznej postaci)-ja ten tekst cztalem juz trzy lata
                    temu-nie uwazam, aby byl rewelacyjny,choc godny zastanowienia sie-w kazdym
                    razie wielkie dzieki za zainteresowanie!!
                    Pozdr.
        • Gość: Ed Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 18:33
          Gość portalu: stern napisał(a):

          > Gość portalu: Ed napisał(a):
          >
          > > Chcesz włączyć się w dyskusję o Bogu pozostawiając
          > > "na boku definicje Boga".
          >
          > a to on jeszcze nie został zdefiniowany;
          > proszę bardzo: - Wszechmocny.
          Ed. Brawo :-)). W ten sam sposób możemy zdefiniować że rower jest z żelaza,
          zeszyt z papieru, ziemia z ziemi a niebo jest niebieskie. Przecież to bomba
          informatyczna, z której poza postawioną tezą nic nie wynika. Poczytaj sobie -
          bez względu na osobiste przekonania - wątek Kagana n/t dowodu o nie istnieniu
          Boga. A priori to ja mogę wszystko założyć. Wręcz kapitalnym przykładem prób
          dostosowywania rzeczywistości do własnych założen i interpretacji jest właśnie
          krk. I na to są niepodważalne dowody.

          > > W każdej religii znajdziemy sporo niewzruszalnych
          > > dogmatów będących niejako
          > > fundamentem konstrukcji służącej - niestety -
          > > zniewoleniu umysłów.
          >
          > Śmiem twierdzić, że wszędzie - takoz w opiewanej tu nauce
          > znajdziemy sporo dogmatów (tylko tam się to nazywa
          > aksjomat) "służących niestety zniewalaniu umysłów".
          Ed. Posłużę się słowami dziadka zasłyszanymi kiedyś w audycji
          radiowej "Jeziorany" - Jak go zwał, tak go zwał, byle by się dobrze miał. Jak
          widzisz, dogmaty czy jak je nazywasz bardziej elegancko aksjomatami też się
          dobrze mają. Tylko co z tego wynika?

          > > Jako znawca
          > > problemu oczytany w biblii może będziesz w stanie
          > > wykazać sensowne i logiczne
          > > różnice w dogmatach między różnymi innymi religiami a
          > > swoją.
          >
          > a po co?
          Ed. Rozumiem Cię, że chcesz dyskutować tylko na swoich warunkach i w oparciu
          tylko i wyłącznie o swoje własne dogmaty, przepraszam, aksjomaty. No cóż.
          Będzie to możliwe, gdy ędzie siedział Maciej przy Macieju. Ale czy to ma coś
          wspólnego z dyskusją?

          > wybacz, ale nie słyszałem, żeby jakikolwiek
          > przedstawiciel jakiejkolwiek religii na forum mówił
          > innym, że są głupi bo myślą inaczej.
          Ed. Faktycznie. Jesteś stosunkowo nowym uczestnikiem forum. Chociaż tu się nie
          mówi a pisze :-)).

          > A tak robią obecni tu agnostycy, opierający swe
          > twierdzenia na nauce.
          Ed. Nie będę się z tobą przekomarzał z powodu Twojej nieznajomości faktycznych
          zachowań dyskutantów na forum. Wśród agnostyków znajdziesz zapewne kilku
          dyskutantów dających się wyprowadzić z równowagi perwersyjnością zachowań
          apologetów, do których - jak mi się wydaje - chcesz zmierzać. Chyba nie muszę
          Ci przypominać wątku ewangelii o słomce w oku. Jest to zarzut co najmniej nie
          uprawniony. Czy zgodził byś sie, bym w podobny sposób na podstawie zachowań
          bliskich Tobie ideowo apologetów (niestety, nie jest to kilku) oceniał
          wszystkich katolików. Rzesze katolików - łącznie z funkcjonariuszami kościoła -
          prezentuje się w postaci zachowujących i doskonalących formy obrzędowe bez
          wnikania w istotę idei Boga czy katolicyzmu. Przypomina mi to efekty tresury
          słonia, które tutaj też dają czasami nawet wręcz "doskonałe" rezultaty. No ale
          cóż, jeżeli kogoś boli głowa od myślenia?

          > > Nie muszę chyba
          > > zaznaczać, że każda ze znanych mi religii obiecuje
          > > jakieś tam życie pośmiertne
          > > pod warunkiem przestrzegania nakazów i zakazów oraz
          > > składania ofiar właśnie
          > > temu wybranemu kościołowi. Czy widzisz tu różnice?
          >
          > w głównych założeniach nie,
          > "bądź dobrym człowiekiem" to główne założenie głównych
          > religii.
          Ed. To o co w tym wszystkim biega? Formy nie odpowiadają? Kolory? Symbole? A
          jeżeli ja jestem karłem, to na siłę będziesz mnie rozciągał do swych wymiarów
          lub bił w głowę młotem w przeciwnym wypadku?

          > > Piszesz "Rodzeństwo Chrystusa - w szczególności
          > > znaczenie słów
          > > "bracia i siostry", "pierworodny" etc.". Zajżyj do
          > > źródeł i odpowiedz, ile
          > > razy można być dziewicą?
          > raz, ale nie widzę związku.
          Ed. No tu mnie zadziwiasz. Katolik, który olewa obowiązek niedzielnej mszy. W
          takim wypadku masz rzeczywiście prawo nie znać doniosłości polskiej reformy
          krk realizowanej przez Rydzyka w kościołach. Świadczy to jednocześnie, że sam
          masz masz co najmniej wątpliwości co do reguł gry stosowanej przez krk. A to w
          moich skromnych oczach jest już dużym plusem.

          > > Dalej "Wyjasnienie sprzeczności w słowach Jezusa:
          > > a) kto nie jest z nami jest przeciwko nam
          > > b) kto nie jest przeciwko nam ten jest z nami.".
          > > Przecież to słowa Lenina wypowiedziane w stosunku do
          > > problemu akceptacji postępowania związków zawodowych.
          > > Zresztą Lenin był też swego rodzaju Bogiem i
          > > sama organizacja w swej konstrukcji wydaje się być
          > > przynajmniej bardzo zbliżona do sprawdzonych zasad
          > > funkcjonujących w krk. Czy rzeczywiście
          > > przytoczyłeś fragmenty właściwej literatury?
          > wiesz, jeden facet powiedział: "wiem, że nic nie wiem" i
          > zrobili z niego opiewanego geniusza.
          > A te same słowa są w księdze Mądrości - nieco starszej i
          > jakoś nikt o tym nie mówi.
          > Nie moja wina, że się Lenin na słowa jezusa powoływał :).
          Ed. Nie moją winą jest również, że po ziemi chodzą ludzie, którzy nie powinni
          się narodzić. Gdzież zatem jest Twój wszechmocny Bóg, skoro on stworzył ten
          świat. I jeżeli będziesz chciał odpowiadać mi na zasadzie wolnej woli, to bądź
          uprzejmy wcześniej poczytać wręcz łopatologicznych wywodów na ten temat na
          forum przeprowadzonych chyba przez "kagana". Zostaw także nieograniczone
          miłosierdzie wszechmocnego, które pozwoliło na takie skatowanie własnego syna
          dla prozaicznego odkupienia i przebaczenia grzechów, bo wszechmocny się
          obraził. Czy nie widzisz innego głębszego sensu tak populistycznie
          przedstawionej scenerii?

          > > Przy tak sugestywnej konstrukcji tematów do dyskusji
          > > możemy również
          > > podyskutować na temat kolorów wszystkiego, co białe.
          >
          > sugestywnej?
          > to Ty nie widzisz problemów w tym co napisałem?
          > a zapewniam, zę istnieją i to poważniejsze od tego co
          > wypisuje Kraken, który się uparł interpretowac wszystko
          > na poziomie mojej trzyletniej córki.
          > (a nawet niżej, bo ona własnie zaczyna rozumiec "grę słów")
          Ed. Widzę. Ale tego w żaden sposób nie da się rozstrzygnąć ani na bazie biblii
          a tym bardziej na bazie jej zachowawczo-dostosowywawczych zachowań - w
          zależności od uznanego na bieżąco głównego celu - interpretacyjnych krk. Czy
          zindoktrynowane katolicyzmem babcie nie zachowują się czasem tak, jak Ty
          wymagasz tego od swojej 3 letniej córeczki?
          Myślę, że wiele mówiącą i bardzo przystępnie napisaną lekturą w tej materii
          jest publikacja Józefa Tischnera "Ksiądz na manowcach" Wyd. Znak 1999. Jeżeli
          któryś z funkcjonariuszy kościelnych wyprowadza Cię na manowce, czy musisz
          postępować bezwiednie za nim? Czyżbyś prof. Tischnera także zaliczał do
          agnostyków, bo ksiądz tak powiedział?
          Co do Krakena. Jego misja dziejowa jest odpowiednio dostosowywana do poziomu
          języka pewnej części apologetów. Osobiście widzę jego duży wkład pracy w
          przypominaniu, że istnieje taki bardzo melodyjny utwór na trąbkę
          zwany "Pobudka" (nota bene, też grany solo). Pomijając barwność językową jego
          tekstów, swoje stanowisko potrafi udowodnić. Czego niestety brakuje jego
          adwersarzom.
          Czyżbym miał z tego wnioskować, że dla bliskich Tobie jego adwersarzy
          argumentacja jest równoznaczna z kalumniami i jest właściwa dla całej Twej
          opcji? Ponadto, czy nie dostrzegasz Krakenów (przepraszam Cię Kraken za takie
          porównanie) po swojej stronie. Może by tak jedną miarką, nie wspominając o
          słomce?

          > pozdrawiam
          Ed. Również
          • Gość: Ed Przepraszam za x 2 (wypadek przy pracy) :-)) IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 18:37
    • Gość: Jerzy Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 17:50
      Gość portalu: stern napisał(a):

      > Drodzy przeciwnicy naszej religii,
      > tak czytam Wasze wypowiedzi i zwracam się z prośbą o
      > podanie nowych argumentów dla wykazania nielogiczności
      > naszej wiary, bo te stare już są nudne.

      Drogi Sternie,
      Chyba jesteś nowy na portalu i przeceniasz swoje siły intelektualne i
      poznawcze.
      Nie wchodzę w dyskusję z Kaganem czy Krakenem, chyba że wejdą do 'moich'
      wątków. Podziwiam ich wiarę w 'przypadek', który rzekomo miał stworzyć
      wszystko, ale nieeakceptuję ich pogardy dla inaczej wierzących i wulgaryzmów.
      Jeśli idzie o nielogiczność katolicyzmu, bo o to ci zapewne chodzi przez
      określenie 'nasza wiara', to przerabiano to na forum juz wiele tematów i jakoś
      apologetom katolickim brakło argumentów merotyrycznych.
      Piszę jako człowiek wierzący w smierć i zmartwychwstanie Jezusa, traktujący
      Biblie jako ostateczny autorytet w sprawach wiary.
      Niektóre argumenty przeciw katolicyzmowi wysuwane przez ateistów mają racje
      bytu. Nawet Kagan cutyjąc Biblię podważa dogmaty katolickie.
      Ostatnim z apologetów katolickich, którego ceniłem tutaj na forum, był Teofil,
      ale ten tez zamilkł, kiedy zapytałem go między innymi, w oparciu o jakie
      fragmenty Biblii i przy zasosowaniu jakiego rodzaju interpretacji biskupa Rzymu
      nazywa się Ojcem Świętym,

      Może zajrzysz do niektórych wątków o dogmatach katolickich,


      Jerzy

      • Gość: stern Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 14:29
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Drogi Sternie,

        (Marcin jestem)

        > Chyba jesteś nowy na portalu i przeceniasz swoje siły
        > intelektualne i
        > poznawcze.

        ależ absolutnie nie,
        tylko śmieszą mnie oczywiste bzdury.

        > Jeśli idzie o nielogiczność katolicyzmu, bo o to ci
        zapewne chodzi przez
        > określenie 'nasza wiara', to przerabiano to na forum
        juz wiele tematów i jakoś
        > apologetom katolickim brakło argumentów merotyrycznych.

        jakoś tego jeszcze nie widzialem, ale nie czytałem
        wszystkich wątków.

        > Piszę jako człowiek wierzący w smierć i
        zmartwychwstanie Jezusa, traktujący
        > Biblie jako ostateczny autorytet w sprawach wiary.

        to prawda, że jestes Ewangelikiem?
        to ta podstawowa różnica, katolicy mają więcej podstaw.
        (to nie jest wynoszenie się - nie zrozum tak tego)

        > Niektóre argumenty przeciw katolicyzmowi wysuwane przez
        ateistów mają racje
        > bytu. Nawet Kagan cutyjąc Biblię podważa dogmaty
        katolickie.

        kiedy??? :)

        > Ostatnim z apologetów katolickich, którego ceniłem
        tutaj na forum, był Teofil,
        > ale ten tez zamilkł, kiedy zapytałem go między innymi,
        w oparciu o jakie fragmenty Biblii i przy zasosowaniu
        > jakiego rodzaju interpretacji biskupa Rzymu
        > nazywa się Ojcem Świętym,

        chodzi o sam tytuł?

        > Może zajrzysz do niektórych wątków o dogmatach
        > katolickich,

        nie omieszkam

        pozdrawiam

        marcin
        • Gość: Jerzy Kiedy Kagan podważa dogmaty katolickie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 09:15
          Gość portalu: stern napisał(a):


          Jerzy: Piszę jako człowiek wierzący w smierć i zmartwychwstanie Jezusa,
          traktujący Biblie jako ostateczny autorytet w sprawach wiary.
          >

          Marcin: to prawda, że jestes Ewangelikiem?
          > to ta podstawowa różnica, katolicy mają więcej podstaw.
          > (to nie jest wynoszenie się - nie zrozum tak tego)

          Jestem protestantem protestującym przeciwko wypatrzeniom chrześcijaństwa w
          naszym narodzie. Niewielu proteestantów dzisiaj protestuje.

          Jeśli kaatolicyzm ma 'więcej podstaw', to nie wiem do czego i jakich podtsaw?
          Chodzi ci źródła wiary czy przyczyny ku temu, aby się chełpić bogactwem
          różnorodności wewnątrz kk?

          Jerzy: Niektóre argumenty przeciw katolicyzmowi wysuwane przez
          > ateistów mają racje
          > > bytu. Nawet Kagan cutyjąc Biblię podważa dogmaty
          > katolickie.
          >
          Marcin: kiedy??? :)


          Jerzy: Mało czytam Kagana, ale parę razy cytował drugie przykazanie, zakazujące
          kultu obrazów, a które KK niestety nie traktuje literalnie. I tutaj nie Kagan,
          ale Bibloia ma rację, a Kagan staje, o dziwo, w obronie nauki biblijnej.

          Pozdrawiam,
          Jerzy
          • Gość: stern Re: Kiedy Kagan podważa dogmaty katolickie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 09:22
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            > Niewielu proteestantów dzisiaj protestuje.

            to chyba szkoda,
            dużo dobrego powstało dzięki tym protestom.

            > Chodzi ci źródła wiary czy przyczyny ku temu, aby się
            chełpić bogactwem różnorodności wewnątrz kk?

            przepraszam za użycie złego slowa.
            chodzilo mi o źródła i w czasie pisania nie mogłem sobie
            przypomnieć odpowiedniego pojęcia.

            > kultu obrazów, a które KK niestety nie traktuje
            > literalnie. I tutaj nie Kagan,
            > ale Bibloia ma rację, a Kagan staje, o dziwo, w obronie
            > nauki biblijnej.

            Jerzy, przecież w KK nie ma kultu obrazów (w sensie
            oddawania im czci. Wiem, wiem w praktyce to się spotyka,
            lecz wciąż słysze napomnienia księży i zakonników, którzy
            wyjaśniają, że to nie jest właściwe postępowanie, a wręcz
            łamanie przykazania).

            pozdrawiam wzajemnie
            marcin

            ps. odpowiedzialem w wątku na Twoje pytaia dotyczące
            kilku dogmatów, ale nie mogę tego listu teraz znaleźć :(
            • Gość: Ed Re: Kiedy Kagan podważa dogmaty katolickie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 09:53
              Oczywięcie, obwożenie obrazu z Częstochowy po całym kraju nie ma nic wspólnego
              z kultem obrazów. Mało tego. To też nie jest robota krk, tylko zapewne
              jakichś "czerwonych komunistów" :-))

              Gość portalu: stern napisał(a):

              > przecież w KK nie ma kultu obrazów (w sensie
              > oddawania im czci. Wiem, wiem w praktyce to się spotyka,
              > lecz wciąż słysze napomnienia księży i zakonników, którzy
              > wyjaśniają, że to nie jest właściwe postępowanie, a wręcz
              > łamanie przykazania).
              • Gość: stern Re: Kiedy Kagan podważa dogmaty katolickie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 12:38
                Gość portalu: Ed napisał(a):

                > Oczywięcie, obwożenie obrazu z Częstochowy po całym
                kraju nie ma nic wspólnego
                > z kultem obrazów. Mało tego. To też nie jest robota
                krk, tylko zapewne
                > jakichś "czerwonych komunistów" :-))

                Chwileczkę,
                o czym rozmawiamy?

                o nakazach Biblii
                nieprzestrzeganiu tychże przez niektórych wiernych,
                czy jakichś wydareniach, które rzekomo przeczą tym nakazom.
                Miałem szczęście brać udział w kilku modlitwach przed
                obrazem podczas "objazdu" i nikt nigdy nie modlił się do
                obrazu, ani nawet do Maryi na obrazie.

                wystarczy?
                po co to było? a dlaczego nie?
                • Gość: Ed Re: Kiedy Kagan podważa dogmaty katolickie IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 19:28
                  Gość portalu: stern napisał(a):
                  Autor: Gość: stern IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl
                  Data: 25-09-2002 09:22

                  > > > przecież w KK nie ma kultu obrazów (w sensie
                  > > > oddawania im czci. Wiem, wiem w praktyce to się spotyka,
                  > > > lecz wciąż słysze napomnienia księży i zakonników, którzy
                  > > > wyjaśniają, że to nie jest właściwe postępowanie, a wręcz
                  > > > łamanie przykazania).

                  > > Gość portalu: Ed napisał(a):
                  > >
                  > > Oczywięcie, obwożenie obrazu z Częstochowy po całym kraju nie ma nic
                  > > wspólnego z kultem obrazów. Mało tego. To też nie jest robota krk,
                  > > tylko zapewne jakichś "czerwonych komunistów" :-))

                  > Chwileczkę,
                  > o czym rozmawiamy?

                  > o nakazach Biblii
                  > nieprzestrzeganiu tychże przez niektórych wiernych,
                  > czy jakichś wydareniach, które rzekomo przeczą tym nakazom.
                  > Miałem szczęście brać udział w kilku modlitwach przed
                  > obrazem podczas "objazdu" i nikt nigdy nie modlił się do
                  > obrazu, ani nawet do Maryi na obrazie.
                  >
                  > wystarczy?
                  > po co to było? a dlaczego nie?

                  Właśnie. O czym rozmawiamy. O faktach, czy Twoich odczuciach. Wrzuciłeś wątek
                  pt. "Katolicyzm pełen sprzeczności" operując cały czas swoimi wyobrażeniami i
                  odczuciami, nie znajdując dotychczas absolutnie żadnego dającego się strawić
                  argumentu potwierdzającego Twe przekonania.
                  Czy ich brak uzasadnia ton powyższego postu?
                  Mnie rzeczywiście "wystarczy".
                  • Gość: stern Re: Kiedy Kagan podważa dogmaty katolickie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.09.02, 16:47
                    Gość portalu: Ed napisał(a):

                    > Właśnie. O czym rozmawiamy. O faktach, czy Twoich
                    > odczuciach. Wrzuciłeś wątek
                    > pt. "Katolicyzm pełen sprzeczności" operując cały czas
                    > swoimi wyobrażeniami i odczuciami, nie znajdując
                    > dotychczas absolutnie żadnego dającego się strawić
                    > argumentu potwierdzającego Twe przekonania.

                    chwileczkę,
                    brak kultu obrazów jest faktem

                    to za mało, gdzie tu moje odczucia.
                    Też należysz do stronnictwa przyjmującego argumenty w
                    zależności od tego czy się im podobają czy nie?

                    > Czy ich brak uzasadnia ton powyższego postu?

                    i to my jestesmy zamknięci na rozmowę, tak?

                    > Mnie rzeczywiście "wystarczy".

                    szkoda.
            • Gość: Jerzy Re: Kiedy Kagan podważa dogmaty katolickie IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.02, 12:56
              Gość portalu: stern napisał(a):

              > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              >
              > > Niewielu proteestantów dzisiaj protestuje.
              >
              > to chyba szkoda,
              > dużo dobrego powstało dzięki tym protestom.
              >
              > > Chodzi ci źródła wiary czy przyczyny ku temu, aby się
              > chełpić bogactwem różnorodności wewnątrz kk?
              >
              > przepraszam za użycie złego slowa.
              > chodzilo mi o źródła i w czasie pisania nie mogłem sobie
              > przypomnieć odpowiedniego pojęcia.

              Masz rację, katolicyzm czerpie z najróżniejszych źródeł: religii babilońskiej.
              religii różnych narodów, filozofii, spekulacji teologicznej a czasem nawet z
              Biblii.

              >
              > > kultu obrazów, a które KK niestety nie traktuje
              > > literalnie. I tutaj nie Kagan,
              > > ale Bibloia ma rację, a Kagan staje, o dziwo, w obronie
              > > nauki biblijnej.
              >
              > Jerzy, przecież w KK nie ma kultu obrazów (w sensie
              > oddawania im czci. Wiem, wiem w praktyce to się spotyka,
              > lecz wciąż słysze napomnienia księży i zakonników, którzy
              > wyjaśniają, że to nie jest właściwe postępowanie, a wręcz
              > łamanie przykazania).

              Zajrzyj do wątku o Faustynie, gdzie przytoczyłem J. Turnaua, który z kolei
              czerpie z wiarygodnych źródeł, w jakich okolicznościach powstał obraz Chrystusa
              miłosiernego według jej wizji. Ponadto, jej wizja wiązała się z oddawaniem czci
              temuż obrazowi.

              A propos, znasz różnicę pomiędzy latrią, dulią i hyperdulią?

              >
              > pozdrawiam wzajemnie
              > marcin
              >
              > ps. odpowiedzialem w wątku na Twoje pytaia dotyczące
              > kilku dogmatów, ale nie mogę tego listu teraz znaleźć :(

              To było wątku "Miłosierdzie Boże według Faustyny"

              Pozdrawiam serdecznie
              Jerzy
              • Gość: stern Re: Kiedy Kagan podważa dogmaty katolickie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.09.02, 13:17
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                > Masz rację, katolicyzm czerpie z najróżniejszych
                > źródeł: religii babilońskiej.
                > religii różnych narodów, filozofii, spekulacji
                > teologicznej a czasem nawet z
                > Biblii.

                no proszę, jednak to prawda, ze prawda jest jedna tyle,
                że rozrzucona po świecie :)

                > Zajrzyj do wątku o Faustynie, gdzie przytoczyłem J.
                > Turnaua, który z kolei
                > czerpie z wiarygodnych źródeł, w jakich okolicznościach
                > powstał obraz Chrystusa
                >
                > miłosiernego według jej wizji. Ponadto, jej wizja
                > wiązała się z oddawaniem czci temuż obrazowi.

                e i tak nie uwierzę i powiem, że to wypaczenie :)

                > A propos, znasz różnicę pomiędzy latrią, dulią i
                > hyperdulią?

                tak.
                a szukając znalazłem list Kalwina do cesarza Augusta,
                dzięki za pytanie, przestudiuję do sobie dziś wieczorem.

                > Pozdrawiam serdecznie

                ja również
                marcin
    • Gość: waw Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 21:08
      Jeśli ludziom sprawia przyjemność wiara w coś irracjonalnego, nienamacalnego,
      to daj im spokój, niech wierzą, to ich prywatna sprawa. W końcu nie musisz
      uczestniczyć aktywnie w życiu KK. Chcesz dociekać prawdy, to ją sobie badaj,
      ale delikatnie, subtelnie, nie rozdając razów pogardy na oślep. Szacunek to coś
      co powinno być codziennym gościem w naszym życiu. Czy katolicyzm jest pełen
      sprzeczości? Pewnie tak, ale która ideologia, czy religia jest klarowna i
      jednoznaczna, bez smaczku niedomówienia?
      • Gość: Jo Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 23.09.02, 23:02
        > Czy katolicyzm jest pełen
        > sprzeczości? Pewnie tak, ale która ideologia, czy religia jest klarowna i
        > jednoznaczna, bez smaczku niedomówienia?

        Ładny post. Problem jest w tym, że ja nie lubię jak mi się wmawia, że ona jest
        klarowna i jednoznaczna. Jest pewnie dla tych, którzy wierzą bez zastrzeżeń. A
        jak się nie wierzy bez zastrzeżeń? A jak się zaczyna mówić o swoich negacjach?
        Jaki jest tego efekt, widzimy właśnie tu, w forumowych dyskusjach. Niestety,
        ale postawę wielu wierzących można opisać zdaniem z pewnej młodzieżowej
        książki (bynajmniej nie religijnej, zeby było jasne): "Nas jest więcej, a wy
        jesteście głupie!!"
        • Gość: waw Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 17:56
          Masz rację i tym razem nie będzie tylko, że... pzdr.
    • Gość: diabeł Re: Katolicyzm pełen sprzeczności IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.09.02, 11:45
      religia i wiara mogą być pełne sprzeczności.
      wierzy sie w to czego nie da sie udowodnić.
      podobieństwa między religia i nauka są duze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka