bbombel_reaktywacja
19.10.05, 12:15
Polskość to nienormalność
"Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od
narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co
pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten
wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń?
Polskość to nienormalność - takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną
uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje
u mnie niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie
co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty
dźwigać...
Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski, tej ziemi, konkretnej,
przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia,
prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem".
Prezydent RP Donald Tusk,
Znak 1987 (nr 11-12, s. 190).
„Mogę stanąć nago na głowie na szczycie Pałacu Kultury i powtarzać, że
prywatyzacja już przyniosła Polsce biliony złotych, że polskie
przedsiębiorstwa są mało albo nic niewarte i dlatego są tanio sprzedane”.
Donald Tusk dla Gazety Wyborczej z dnia 14-15 sierpnia 1993
„Główną motywacją mojej aktywności politycznej była potrzeba władzy i żądza
popularności. Ta druga była nawet silniejsza od pierwszej, bo chyba jestem
bardziej próżny, niż spragniony władzy. Nawet na pewno... ”
Donald Tusk dla Gazety Wyborczej z dnia 15-16 października 2005
Niektóre fregmenty z najnowszego artykułu o Tusku dla ND:
www.jerzyrobertnowak.com/Tusk/
Był politykiem, który od początku, na każdym kroku, usprawiedliwiał proceder
wyprzedaży polskich zakładów zagraniczniakom szokująco poniżej ich wartości
(realizowaną np. przez jego kolegę partyjnego J. Lewandowskiego.)
Wyobcowanie z polskości łączy się u Tuska z wyraźną niechęcią do Kościoła
katolickiego.
Były przywódca prawego skrzydła Kongresu Liberalno-Demokratycznego Lech
Mażewski oskarżał Tuska jako jedną z osób szczególnie za odejście KLD od
pierwotnych nawiązań do tradycji etyki chrześcijańskiej.
Jak pisał w katolickim „Ładzie” z 17 kwietnia 1994 r. pod koniec 1992 r.
czołowi przywódcy (D. Tusk czy J. Lewandowski) zaczęli krążyć po Polsce z
kagankiem oświaty seksualnej, twierdząc, że bez nieograniczonego prawa do
aborcji nie ma prawdziwej demokracji, a jedynie zakamuflowana dyktatura Kościoła.
„Przed laty Tusk otwarcie przyznawał, że nie uczestniczy w praktykach
religijnych, a w ogóle to trudno mu określić, czy jest osobą wierzącą” -
Gazeta Wyborcza z 15-16 października 2005 r.
Jeszcze w 1994 r. Tusk akcentował, że gdyby to od niego zależało, to nie
podpisałby konkordatu.
Tuska to skrajny koniunkturalista z niebywałą łatwością zmieniania poglądów w
zależności od sytuacji i popierania akurat tego, co jest najpopularniejsze w
danym czasie, tego, co najskuteczniej zapewni awans na szczyty.
Najwyższą karą PO za kompromitację w aferze jest kara wysłania polityka do
Brukseli do europarlamentu (np. Paweł Piskorski, były prezydent Warszawy, tzw.
afera mostowa i inne).
W styczniu 1997 r. szczerze wyznał w wywiadzie dla „Głosu Wybrzeża”, pytany, z
jakiego powodu najczęściej gryzie go sumienie: Z powodu lenistwa.
Mówił to człowiek, który sam w jednym z wywiadów pomstował na polską
”próżniaczą klasę” polityczną.
Warto podkreślić także, obłudną postawę Tuska i PO w stosunku do PiS. Z jednej
strony Tusk mówi, że chce merytorycznej debaty, nie chce „brudnej polityki”, a
z drugiej strony wszystkie merytoryczne argumenty zbija twierdząc, że są one
czarną polityką, jednocześnie atakując „nie fair” przeciwnika (przykład
uciekającego złodzieja, krzyczącego łapać złodzieja).
W wywiadzie z Tuskiem dla „Gazety Wyborczej” z 17 lipca 2001 r., pytano: W
wywiadzie dla „Echa Dnia” tak Pan tłumaczył swoje odejście z Unii (Wolności):
- „Nie chciałem żyć w tym politycznym ciepełku, którego głównym sensem jest
pobieranie wynagrodzenia. Mam niewiele ponad 40 lat i jeszcze chce mi się coś
robić”. To dlaczego tak długo tkwił Pan w tym ciepełku i nie chciało się Panu
czegoś zrobić?
Tusk to fatalny kandydat na prezydenta - ze względu na swoje korzenie,
pogmatwaną przeszłość, jego niechętny stosunek do polskości, udawaną
pobożność, powiązania ze środowiskami okrągłostołowców i manipulantami z
'Wyborczej', brak zainteresowania i zrozumienia dla polskiej racji stanu.
Tuskowi najbardziej zależy na ludziach z grubymi portfelami i pokaźnymi
kontami, ponieważ oni są gwarantami jego dobrobytu.