get.up.stand.up
21.10.05, 22:07
Tak naprawdę obserwując to co dzieje się w jednej z największych (i
najlepszych) uczelni w Polsce widzę, że panuje niesamowita mobilizacja o
kryptonimie "wszystko tylko nie Tusk". Dla wielu z tych osób płatne studia to
absolutny koniec marzeń o wyższym wykształceniu. Liberalizm Tuska jest tu
przyjmowany jako coś fajnego, ale niedostępnego. Żeby móc w pełni korzystać z
życia trzeba mieć wyższe wykształcenie, a przy płatnych studiach to będzie
niemożliwe, więc z liberalizmu gospodarczego studenci (obecni - biedni) nie
skorzystają. Przy Tusku zwiększą się różnice pomiędzy bogatymi i biednymi -
obecni biedni studenci będą należeć do tej drugiej grupy.
Takie jest myślenie ludzi. Każdy patrzy tylko na siebie. I na koniec: mamy
więcej biednych niż bogatych: jak myślicie, kto wygra wybory?