Dodaj do ulubionych

Anatomia klęski

24.10.05, 07:15
Sondaże nie były windowane i nadmuchiwane.
Przecież bezspornie Tusk wygrał I turę. Więc nie można tu mieć wątpliwości.

Bezpośrednią przyczyną klęski w II turze były ewidentne błędy w kampanii,
takie jak jawne opowiedzenie się za kontynuacją kwaśniewszczyzny. Spot o
Aleksandrze Wielkim jest tego namacalnym dowodem. Zraził stałych sympatyków
Tuska takich jak ja (chociaż ostatecznie głosowałam na niego) a nie
przyciągnął nowych.
Żona Tuska, zapytana przed piątkową debatą, nie potrafiła się zdystansować
wobec modelu I damy wypracowanego przez
Kwaśniewską. Kwaśniewska jest przez tradycyjny elektorat PO
nieakceptowana.
Głębszą przyczyną tej porażki jest brak profesor Zyty. Ona była tym liderem w
PO przyciągającym (do PO) ludzi przedsiębiorczych ale bez kapitału,
nazwałabym ich kandydatami do klasy średniej.
Zastąpienie Zyty Gilowskiej panią HGW kojarzącą się z wielką finansjerą było
bardzo niefortunne. A jeszcze i to, że za krytykowanego syna pani Gilowskiej
na
listę lubelską wskoczył nie mniej nie wwięcej ale taki tuz biznesu jak pan
Palikot, też miało swoją wymowę. Chociaż ja nic nie mam przeciw panu
Palikotowi. Ale ta zamiana bardzo dobitnie wskazywała czyje interesy będzie
bronić PO.
W sumie przed II turą Tusk i jego sztab dopuścili do wykreowania Tuska jak
obrońcy starego układu i to co gorsza oligarchicznego. Ot i cała tajemnica
klęski.
Myslę, że ta klęska będzie miała poważne skutki dla PO i dla Polski.
PIS dostał mocny mandat, i to daje mu prawo (moim zdaniem) do samodzielnego
utworzenia rządu, ale też nakłada wielką odpowiedzialność za Polskę.

PO musi zaś zrobić rachunek sumienia. Zdecydować się kim jest. Partią wolnych
obywateli, czy partią oligarchów.
Obserwuj wątek
        • sawa.com Re: Przy czym wychodzę z założenia, że niegłosują 24.10.05, 07:37
          loquin.phd napisał:

          > ... czyli 50% ogółu, zagłosowaliby podobnie jak głosujący, gdyby głosowali.
          > Powiedzmy, że u nich Kaczyński miałby 60% a Tusk 40%.

          Tak. Te bez mała 50% niegłosujących - czyli nasz wielki niemowa, to jest
          zagadka.
          Ja podejrzewam, że są to ludzie zaradni, pozbawieni złudzeń, chodzący swoimi
          drogami, którymi zręcznie omijają złe prawo i jego olbrzymią ilością
          absurdalnych przepisów.
          Krótko mówiąc to jest szara strefa społeczno - gospodarcza.
          Aż skóra cierpnie jak się o tym mysli.
            • sawa.com Re: Przy czym wychodzę z założenia, że niegłosują 24.10.05, 08:01
              loquin.phd napisał:

              > Czyli podejrzewasz, że pod Polską tyka bomba anarchistyczna? ;)

              Nie. Nie anarchistyczna. Tego bym tak nie nazwała. Chociaż oni (tak
              podejrzewam) ten (potencjalny) elektorat chodzi rzeczywiście własnymi drogami.
              To sa tacy, którzy np. dogadują się z policjantem, wkładają w dowód
              rejestracyjny stówę za przekroczenie szybkości, bo im się to opłaca.
              Oszczędzają co najmniej dwie i nie mają punktów karnych.

              Niestety oni wolą zapłacić łapówkę i nie przestrzegać głupiego prawa - nie
              mówie tu akurat tylko o przestrzeganiu kodeksu drogowego. Nasze prawo
              gospodarcze i procedury regulujące inwestycje to horrendum na skalę światową.
        • a.adas Re: Przy czym wychodzę z założenia, że niegłosują 24.10.05, 12:05
          loquin.phd napisał:

          > ... czyli 50% ogółu, zagłosowaliby podobnie jak głosujący, gdyby głosowali.
          > Powiedzmy, że u nich Kaczyński miałby 60% a Tusk 40%.

          Mi się wydaje, że byłoby odwrotnie:
          Tusk 55%, Kaczyński 45%

          Na porażkę Tuska sie zanosiło od połowy zeszłego tygodnia, ale 55-45 to klęska.
          PiS miał lepszy sztab, a Tusk powinien walczyć o głosy tych, którzy dwa
          tygodnie temu nie głosowali, zamiast wykrwawiać się w walkach o elektorat SLD,
          Samoobrony czy PSLu. Okazało się, żę Kaczynski miał po prostu bardziej
          zdyscyplinowanych potencjalnych wyborców. Ale to analiza jedynie dwóch
          ostatnich tygodni, nie szerszych różnic programowych.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=30862770&a=30868623
          I zaczynam podejrzwać, że Werhmacht jednak zrobił swoje, czego sondaże nie
          odnotowały.
    • bagarmosen Re: Anatomia klęski 24.10.05, 07:32
      bezposrednia przyczyna było: 1) nie rozliczenie sie z KLD na czele z
      głownym "prywatyzatorem" Lewandowski! 2) przygarnięcie aferałów AWS 3)
      wyborow nie wygrywa sie służbami specjalnymi 4) Tuska zjadla J a r u c k a
      5)klamstwa w życiorysie 6) jego "nijakość"
    • dr.kidler PO nie musi robic rachunku sumienia 24.10.05, 08:00
      sawa.com napisała:

      > W sumie przed II turą Tusk i jego sztab dopuścili do
      > wykreowania Tuska jak obrońcy starego układu
      > i to co gorsza oligarchicznego. Ot i cała tajemnica klęski.

      Sztab Platformy zapomnial ze podobny manewr zrobiono wczesniej z PD.

      > PO musi zaś zrobić rachunek sumienia. Zdecydować się kim jest. Partią wolnych
      > obywateli, czy partią oligarchów.

      To PiS tworzac Rzad, musi sie zdecydowac czy PO jest partia
      wolnych obywateli czy partia oligarchow.

      • dr.kidler Znowu stara spiewka 24.10.05, 08:27
        asienka32 napisała:

        > powtórzył błąd Unii wolności zakładając, ze do zwyciestwa wystarczą mu głosy
        > tzw. elit.
        > Kaczyński pochylił się nad elektoratem Leppera i zwolennikami Rydzyka i na
        tym
        > wygrał.

        Lepper i Giertych tez sie pochylali nad tymi elektoratami,
        ale jokos im nie wyszlo.
          • dr.kidler Re: Znowu stara spiewka 24.10.05, 09:53
            asienka32 napisała:

            > > Lepper i Giertych tez sie pochylali nad tymi elektoratami,
            > > ale jokos im nie wyszlo.
            >
            > Ale chyba nie będziemy z tego powodu rozpaczać?

            No wiesz ...
            Kaczynski pochylajc sie nad elektoratami Rydzyka i Leppera,
            powinien caly czas pamietac ze przez to wypina sie na elektorat
            "swych przyjaciol" z Platformy.
            • asienka32 Re: Znowu stara spiewka 24.10.05, 11:43
              W II turze wyborów prezydenckich, gdzie starują dwaj kandydaci nie ma stanów
              pośrednich.
              Albo ma się elektorat po swojej stronie, albo elektorat głosuje na przeciwnika.
              Gra idzie o dużą stawkę. Tusk się wypiał na elektorat Leppera i przegrał. Być
              moze zachował się bardziej honorowo, ale w ostatecznym rozrachunku zwyczajnie
              przegrał.
              A wybory to walka o wygraną a nie o honor.
    • junkier Honorowa przegrana z oszustami to nie kleska ! 24.10.05, 09:54
      >>>PO musi zaś zrobić rachunek sumienia. Zdecydować się kim jest. Partią
      wolnych obywateli, czy partią oligarchów.<<


      PO musi przede wszystkim wycofac sie z wszelkich rozmow koalicyjnych z
      oszustami i notorycznymi klamcami i to wszystko. Nie podzyrowywac nierealnego,
      ksiezycowego "programu" PiS-u, ktory tak naprawde jest stekiem przedwyborczych
      obietnic bez pokrycia. Rokita jesli tak sie rwie do wladzy to niech wystapi z
      PO, w PiS-ie przyjma go z otwartymi ramionami.
      • nie_rowny Re: Honorowa przegrana z oszustami to nie kleska 24.10.05, 10:00
        junkier napisał:

        > >>>PO musi zaś zrobić rachunek sumienia. Zdecydować się kim jest. P
        > artią
        > wolnych obywateli, czy partią oligarchów.<<
        >
        >
        > PO musi przede wszystkim wycofac sie z wszelkich rozmow koalicyjnych z
        > oszustami i notorycznymi klamcami i to wszystko. Nie podzyrowywac
        nierealnego,
        > ksiezycowego "programu" PiS-u, ktory tak naprawde jest stekiem
        przedwyborczych
        > obietnic bez pokrycia. Rokita jesli tak sie rwie do wladzy to niech wystapi z
        > PO, w PiS-ie przyjma go z otwartymi ramionami.


        GDYBY W po BYLI LUDZIE UCZCIWI I HONOROWI - wycofali by sie z koalicji rzadowej
        - dali by wolne rece Narodowi ( PiS ,Sam.Brn.,PSL ,Lg.Pl.Rd.,) na stworzenie
        dobrego rzadu .
          • sawa.com Re: Honorowa przegrana z oszustami to nie kleska 24.10.05, 10:18
            junkier napisał:

            > >>> GDYBY W po BYLI LUDZIE UCZCIWI I HONOROWI - wycofali by sie z k
            > oalicji
            > rzadowej - dali by wolne rece Narodowi ( PiS ,Sam.Brn.,PSL ,Lg.Pl.Rd.,) na
            > stworzenie dobrego rzadu .
            >
            >
            > Dobre. Od biedy trzyma sie kupy jesli zamienic "Narod" (z duzej litery)
            > na "ciemnota" z malej.

            Ja bym sobie z tej ciemnoty tak nie dworowała. 16 lat (transformacji i bycia u
            władzy) było na to, żeby chociaż w połowie ją oświecić!
            • junkier Re: Honorowa przegrana z oszustami to nie kleska 24.10.05, 10:28
              > Ja bym sobie z tej ciemnoty tak nie dworowała. 16 lat (transformacji i bycia
              u władzy) było na to, żeby chociaż w połowie ją oświecić!


              Jesli ktos wierzy w obietnice ze PiS-owska wladza wybuduje mu 3 miliony
              mieszkan, to edukacja raczej nic tu nie pomoze, tu nalezaloby raczej wezwac
              psychiatre.

              Ale tylu psychiatrow w Polsce zeby zajac sie kilkoma milionami wyborcow
              Kaczynskiego to my w Polsce nie mamy. Co gorsza, ich ilosc zmniejsza sie bo
              uciekaja za chlebem na Zachod bo nie wierza w kaczy raj.
    • piotr7777 Re: Anatomia klęski 24.10.05, 09:58
      Tusk przegrał z innych powodów:
      1. Lech Kaczyński był kandydatem na prezydenta właściwie od mementu powstania
      partii - nikt nie ukrywał, że PiS ma być dlań trampoliną do Pałacu. Inaczej w
      PO - tu najpierw pewniakiem był Andrzej Olechowski, gdy przegrał wybory
      warszawskie zaczęto mówić o Janie Rokicie (aktywność w komisji śledczej) potem
      pojawiła się "niepolityczna" kandydatura Tomasza Lisa. Tusk do kandydowania na
      prezydenta nie był do końca przekonany. Dlatego Kaczyńskiemu łatwiej było
      przekonać wyborców, on wiedział czego chce. Do tego opinia leniwego polityka,
      którą zresztą sam Tusk w pewnym sensie podtrzymywał.
      2. Sztab Kaczyńskiego miał przygotowany plan na konfrontację z każdym z
      najpoważniejszych konkurentów - dla Włodzimierza Cimoszewicza było to "Polska
      AK-owska przeciwko Polsce komunistycznej", dla Andrzeja Leppera "Polska prawa
      przeciwko Polsce anarchii" dla Tuska wreszcie "Polska solidarna przeciwko
      Polsce liberalnej". A Tusk był przygotowany na konfrontację z Cimoszewiczem i
      Lepperem, ale nie z Kaczyńskim. Pewnie w swej naiwności uwierzył, że będzie to
      łagodna rywalizacja politycznych przyjaciół a nie zmasowany atak.
      3. Tuskowi zaszkodziła także sprawa JAruckiej - gdy wyszło na jaw, że stoja za
      nią ludzie PO - Miodowicz i Brochwicz, powinien był obu wyrzucić z partii i
      przeprosić Cimoszewicza, tamten by się i tak wycofał, ale być może powiedziałby
      o Tusku kilka ciepłych słów a nawet gdyby nie dla jego wyborców byłoby
      oczywiste, że Tusk jest politykiem "z zasadami". Niestety Tusk wolał kluczyć i
      to się okrutnie zemściło - oczywistym było, że elektorat Leppera poprze
      Kaczyńskiego a elektorat Borowskiego Tuska, ale Lepper poparł KAczyńskeigo
      wprost a lewica postkomunistyczna Tuska zaledwie półgębkiem. Przez co wielu
      wyborców lewicy zostało w domach lub skreśliło obu kandydatów. Błędem było
      także, że Tusk zignorował list Leppera a pośrednio jego elektorat, może gdyby
      podjął polemikę z Lepperem przekonałby część jego wyborców. Niestety, każdy
      głos jest ważny.

      Nie od rzeczy będzie dodać, że Tusk zyskał wtedy gdy zdystansował się od idei
      IV RP i "rewolucji moralnej", więc twierdzenie, że mu to zaszkodziło jest
      błędne.
      • sawa.com Re: Anatomia klęski 24.10.05, 10:09
        piotr7777 napisał:
        (...)
        > Nie od rzeczy będzie dodać, że Tusk zyskał wtedy gdy zdystansował się od idei
        > IV RP i "rewolucji moralnej", więc twierdzenie, że mu to zaszkodziło jest
        > błędne.

        A kiedy to Tusk wprost się zdystansował do tych wymienionych przez Ciebie
        wartości?
        • sawa.com Re: Anatomia klęski 24.10.05, 10:15
          sawa.com napisała:

          > piotr7777 napisał:
          > (...)
          > > Nie od rzeczy będzie dodać, że Tusk zyskał wtedy gdy zdystansował się od
          > idei
          > > IV RP i "rewolucji moralnej", więc twierdzenie, że mu to zaszkodziło jest
          >
          > > błędne.
          >
          > A kiedy to Tusk wprost się zdystansował do tych wymienionych przez Ciebie
          > wartości?

          Owszem robił to w sposób zakamuflowany, albo nieświadomy. Wydawało mu się, że
          tym skusi elektorat Kwaśniewskiego. Tu się jednak pomylił, ten elektorat
          jestłasy na obiecanki, a Tusk mu nic niue obiecywał prócz uczciwej pracy, więc
          poszedł do Kaczyńskiego, albo w ogóle olał wybory.

          Też uważam, że PO nie powinno wchodzić do koalicji. Naród dał zielone światło
          PISowi, partii Rydzyka, Bugajowi, A,Gierkowi i Samoobronie. Jest to bardzo
          bolesne, ale taka jest prawda.
    • dokowski Tak, to pogrążyło PO. Zyta była politykiem... 24.10.05, 10:23
      sawa.com napisała:

      > Głębszą przyczyną tej porażki jest brak profesor Zyty. Ona była tym liderem

      ... największego formatu w PO. Kiedy człowiek patrzy na tych żałosnych
      facecików, którzy będą teraz rządzić Polską (zaliczam do nich też Tuska i
      Rokitę), kiedy wspominam inteligencję i mądrość Zyty, a także jej żywość,
      szczerość, otwartość, pewność siebie, swobodę z jaką dyskutowała z każdym
      dziennikarzem czy przeciwnikiem politycznym - jednym słowem: jej wielkość ducha
      i charakteru - łza się w oku kręci a scyzoryk otwiera się w kieszeni na myśl,
      że zawiść marnych facecików z PO okazała się dla nich ważniejsza niż polityka i
      polska racja stanu.

      Socjalistyczny ciemnogród dorwał się do władzy z winy tych gnojków, którzy
      swymi intrygami doprowadzili do odejścia Zyty.
    • bush_w_wodzie Re: Anatomia klęski 24.10.05, 10:36
      sawa.com napisała:

      > Sondaże nie były windowane i nadmuchiwane.

      sadze ze byly

      > Przecież bezspornie Tusk wygrał I turę. Więc nie można tu mieć wątpliwości.
      >

      wygral minimalnie a glosy leppera i kalinowskiego mozna bylo w ciemno dac
      kaczynskiemu. juz w i turze kaczynski+lepper+kalinowski > 50%


      > Bezpośrednią przyczyną klęski w II turze były ewidentne błędy w kampanii


      nie zgadzam sie. przyczyna kleski bylo rozmijanie sie profilu platformy z
      oczekiwaniami elektoratu. wsrod ludzi troche mlodszych troche lepiej
      wyksztalconych i mieszkajacych w nieco wiekszych miastach wygral tusk.
      elektoratowi leppera tusk nie mial wiele do zaoferowania w przeciwienstwie do
      kaczynskiego ktory do zaoferowania (albo przynajmniej do obiecania) mial wiele


    • keller1 Re: Anatomia klęski 24.10.05, 10:42
      > można przegrać bitwę a wygrać wojnę.Na marginesie pisałem o tym jeż dość dawno
      > przewidując wygraną LK.PO jeśli nie chce podzielić losu "upadłości" musi się
      > obudzić po tym koszmarnym śnie i przede wszystkim ustalić jaka ma być PO
      > oddzielić to co słuszne od zatwardziałego betonu peowskiego,bez tego podziału
      > nie wyjdzie na lidera liczących się partii.
    • plopli Błędy kampanii Tuska 24.10.05, 11:23
      Częściowo zgadzam się z Twoją diagnozą, ale wydaje mi się, że pomijasz kilka
      ważnych elementów.

      Po pierwsze, wpływ na ten wynik miał Wermacht. Nie ma się co oszukiwać. Nie był
      to oczywiście argument, który zdecydował o przesunięciu 10 % elektoratu, ale
      sprzyjał on Kaczyńskiemu. Zmobilizował elektorat niechętny Niemcom oraz ukazał
      Tuska w złym świetle (nieznajomość historii własnej rodziny).

      Po drugie, to co nazywasz "kontynuacją kwaśniewszczyzny", moim zdaniem należy
      umieścić w szerszym kontekście. Tusk próbował poszerzyć swój elektorat o to
      słynne, magiczne, umiarkowane centrum. Stąd słowa uznania dla Kwaśniewskiego,
      ostrożne szafowanie lustracją i odcięcie się od IV RP. Liczył pewnie, że dzięki
      temu zyska nowych wyborców nie tracąc równocześnie tych, którzy oddali na niego
      głos w I turze.
      I tutaj popełnił błąd. Jego przesunięcie w kierunku centrum zniechęciło do niego
      konserwatywną częśc elektoratu PO. Tę, dla której PO powinno mieć twarz Rokity.
      Ci ludzie zostali w domu lub nawet zagłosowali na Kaczyńskiego (8%). Moim
      zdaniem Tusk powinien walczyć o poszerzenie bazy na prawo, gdyż w centrum miał
      już tyle ile się dało i ten elektorat raczej by na Kaczyńskiego głosu nie oddał.

      Trzecia sprawa to kampania. Ostatnie dwa tygodnie to jej ewidentny regres.
      Oparta została wyłącznie na zmasowanej krytyce Kaczyńskiego. To, że tak się w
      Polsce nie wygrywa wyborów, jest wiedzą elementarną.
      Tymczasem my słyszeliśmy tylko, jak złym jest Kaczyński prezydentem Warszawy
      (dla wyborców ze wsi i małych miasteczek sprawy hospicjów i niezbudowanych
      obwodnic to zupełna abstrakcja), jak oburzające było wyciąganie sprawy Wermachtu
      (o tym powinno się mówić jeden dzień i to całą prawdę), czy wreszcie, że
      niedopuszczalne są konszachty z Lepperem.
      Szczególnie ta trzecia sprawa była strzałem w stopę. Tusk o niczym innym nie
      mówił w drugim tygodniu dogrywki. A widać dla wyborców nie taki Lepper straszny
      jak go malują. Poza tym jest szefem trzeciej frakcji w parlamencie i rozmowy z
      nim są w pełni uzasadnione. W tej sytuacji opluwanie Kaczyńskiego Lepperem
      budzić musiało niesmak.
      Tusk w ciągu ostatnich dwóch tygodni nie wysłał wyborcom żadnego pozytywnego
      sygnału. Może to smutne, że wybory wygrywa się obietnicami, ale taka jest
      rzeczywistość. Propozycje Kaczyńskego można oceniać różnie, ale on przynajmniej
      ja miał i do niektórych one trafiały. Tusk zachowywał się jak polityk
      opozycyjny, a nie kandydat do naważniejszego urzędu w państwie. Zamiast sprzedać
      ludziom swój pomysł na Polskę, on recenzował pomysły innych.

      Może pomysł na kampanię Tuska sprawdziłby się, gdyby był on urzędującycm lub
      długoletnim premierem. Miałby wówczas za sobą dorobek, który by o nim świadczył.
      Ale nim nie jest. W ludzkiej pamięci nie zapisał się dotąd jako osoba sprawdzona
      w działaniu. W takim przypadku ograniczanie się wyłącznie do krytykowania
      osłabia wiarygodność kandydata. Sprawia wrażenie, że nie ma on nic do
      zaoferowania i jest do pełnienia funkcji niaprzygotowany.

      W tej sytuacji trudno się dziwić, że wynik wyborów był taki a nie inny.

      Tyle uwag na gorąco. Nie przesądzam, że są one słuszne. Chętnie poczekam, aby
      usłyszeć i przeczytać, gdzie przyczyn poważki Tuska upatrują komentetorzy,
      politologowie i macherzy polityczni.
      • dokowski poparcie Niemców mogło go pogrążyć 24.10.05, 11:29
        plopli napisał:

        > Zmobilizował elektorat niechętny Niemcom oraz ukazał
        > Tuska w złym świetle (nieznajomość historii własnej rodziny)

        media niemieckie tak bardzo popierały Tuska i krytykowały Kaczora, że nasz
        ciemnogród się przestraszył i zagłosował na Polaka
      • piotr7777 Re: Błędy kampanii Tuska 24.10.05, 11:46
        Hm, a czy przypadkiem SLD lansując w 2001 roku Leppera na wicemarszałka nie
        używał dokładnie tej samej argumentacji (trzecia siła w parlamencie, elektorat,
        którego nie można lekceważyć). I czy przypadkiem najgłośniej nie protestowali
        politycy PiS właśnie?
        • plopli Re: Błędy kampanii Tuska 24.10.05, 11:49
          piotr7777 napisał:

          > Hm, a czy przypadkiem SLD lansując w 2001 roku Leppera na wicemarszałka nie
          > używał dokładnie tej samej argumentacji (trzecia siła w parlamencie, elektorat,
          >
          > którego nie można lekceważyć). I czy przypadkiem najgłośniej nie protestowali
          > politycy PiS właśnie?

          Ja tego nie neguję. Nie zmienia to jednak faktu, że takie zachowanie wyborcom
          mogło się nie podobać. A pamięć mają oni krótką i łatwo wybaczają, więc
          przypadki z 2001 roku poszły już w zapomnienie.
    • trevik Z jednym sie nie zgodze 24.10.05, 12:06
      PiS nie ma _mocnego_ mandatu do rzadzenia. Prezydent z 55% w drugiej turze i 27%
      parlamentu to nie jest mocny mandat, chocby nie wiem, jak wielka radosc
      sympatykow PiSu panowala. I mam nadzieje, ze ci sympatycy nie beda musieli sie
      przekonywac na wlasnej skorze, jak mocny jest mandat PiS'u, czyli PO nie opusci
      koalicji,

      Gruss, T.
    • mysz_polna5 Re: Anatomia klęski 24.10.05, 12:33
      sawa.com napisała:

      > PIS dostał mocny mandat, i to daje mu prawo (moim zdaniem) do samodzielnego
      > utworzenia rządu, ale też nakłada wielką odpowiedzialność za Polskę.
      >
      > PO musi zaś zrobić rachunek sumienia. Zdecydować się kim jest. Partią wolnych
      > obywateli, czy partią oligarchów.


      I z tym sie zgadzam!

      • radnydzielnicy Re: Anatomia klęski? Ja przewidziałem. I dobrze. 24.10.05, 12:50
        To jest mój tekst z 9 na wątku pt: "Premier i prezydent z PiSu? A dlaczego nie?"
        na forum "wiadomości" po sąsiedzku.
        cyt:
        Przypominam i cytuję, to co na tym wątku napisałem tydzień przed I turą (2.10.2005)
        (cytuję)"
        Myślę ze jedyną szansą na wygranie prezydentury przez Tuska-chytruska to jego
        wygrana już w I turze (50 % głosów + jeden). II tura wyborów jest oczywiscie
        przegrana przez Tuska, gdyż ujawni sie nadzwyczaj ostro polaryzacja kandydatów,
        poprzez siły ich popierające. A więc po stronie Tuska-chytruska odchodzacy omc
        mgr Kwaśniewski i cała postkomuna z UW-UD-demokratami.pl, no i cała nachapana
        wielka oligarchia III RP (różne nachapane pośredniki prywatyzacyjne w rodzaju
        Kulczyków i innych itp) oraz kandydaci na przyszłych oligarchów (np.
        "menedżeria" medialna - wszak P.O. zapowiedziała prywatyzację TVP, to stąd
        tendencyjne reportaże o Kaczyńskim w TVP2... Po stronie Lecha Kaczynskiego
        biedniejaca klasa średnia (jest taka?), rolnicy, bezrobotni - czyli biedniejąca
        większość... No i po prostu rozsądni, pamiętający "gruba kreskę" Mazowieckiego i
        budowanie "lewej nogi" przez Wielkiego Elektryka teraz nerwowo wspierającego
        P.O.prawnych, te wszystkie prywatyzacje w rodzaju ordynarnego skoku na państwową
        kasę, w postaci np Banku Śląskiego (pamiętacie, czy mam wątek rozwinąć...).
        Wychodzi na to ze Tuskowi-chytruskowi zabraknie w I turze sporo do tych 50% + 1
        no i ma przechlapaną prezydenturę (na szczęscie dla pragnących zmian, większości
        Polaków)..."
        (koniec cytatu)
        Teraz II tura. Oczywiście wygrana przez Kaczyńskiego z powodów jak wyżej, z tym
        tylko, że dyskusyjną sprawą jest czy Kaczyński wygra stosunkiem 55:45 % czy np.
        50,5:49,5 %. Wolałbym aby Kaczyński wygrał wiekszą przewagą - da mu to "kopa" do
        realizacji tak potrzebnej przebudowy bagna III RP w IV RP.
        Znajomi zapytują mnie, a co będzie gdy w II turze wygra Tusk i to (absurdalne
        w/g mnie) dużą przewagą. W takim przypadku, gdy PO zrealizuje swój program
        prywatyzacji wszystkiego co państwowe (szpitale, media, energetyka, poczta,
        kolej itp) to :
        1. wcześniejsze wybory parlamentarne w których wygra Samoobrona (do spółki LPR
        lub SLD)
        2. frekwencja w tych wyborach ok 15-25 %
        3. wybory prezydenckie przyszłe wygrywa A. Lepper, bądź Olejniczak
        Widzimy w TVNie (gdzie rozpaczliwie popiera się Tuska - to żałosne) prymitywne
        łomotanie (do znudzenia powtarzane za "Tuskowatymi") narzędziem pod tytułem
        Radio Maryja.
        Ponieważ mnie to też denerwuje (nie jestem słuchaczem Radia Maryja ale knebel
        dla różnących sie radiostacji to byłaby kolejna hańba III RP) to radzę Rydzykowi
        zaprosić przed mikrofon Radia Maryja... Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego. To
        byłby pewne punkty p/ko Donaldowi i to zarówno gdyby Donald odmówił, jak i także
        gdyby zaproszenbie przyjął. Ale wreszcie skończyłoby się łomotanie w PiS
        narzędziem pt. Radio Maryja...
        Tak więc przebieg I tury potoczył sie w/g moich przewidywań.
        Do usłyszenia ok 21 godziny dnia 23 października, po II turze.
        (koniec cytatu)
        (nasyepny cytat):
        21.10.2005 r - godz. 12:55
        Wariant wyrównany? Nie sądzę.
        Ale teoretycznie może być tak, że będziemy mieli "zieloną noc" z niedzieli na
        poniedziałek. Tzn przy wyrównanym wyniku raz Kaczyński a raz Tusk o 0,25 @ więcej.
        Ale jedno jest pewne (wynika to z doświadczeń wyborów wcześniejszych lat oraz
        obecnych parlamentarnych i I tury):
        Gdy forowana jest w większości mediów jedna opcja (partia bądź kand.
        prezydencka), także przez zagraniczne media, to Z REGUŁY pozycja tego drugiego,
        czyli "kopciuszka" jest NIEDOSZACOWANA. To jest zdanie niektórych rozsądnych
        socjologów oraz (przestraszonych ostatnią dwukrotną wpadką) szefów agencji
        badania opinii.
        Tak będzie i teraz.
        A kto jest tutaj faworytem a kto "kopciuszkiem"? To już sobie dopowiedźcie sami
        i macie wynik.
        (koniec cytatu).
        Pocałunki śmierci od Wałęsy przede wszystkim i od Kwaśniewskiego.
        No i nachalna kampania za Tuskiem od TVNu (przysłowiowa Pochanke), PR3
        (Pieńkowska), TVP2 - to tylko pierwsze z brzegu.
        A teraz najważniejsze.
        Kaczyński ma klucz do drugiej kadencji. Jest nieprzekupny i konsekwentny.
        To wystarczy.
        W 2010 wygrywa w I turze.
        Przypomnę się z tą wypowiedzią za 5 lat.
        PiS - wielka odpowiedzialność, twardo nie odpuszczać za bardzo z programu który
        i tak jest liberalniejszy niż w Niemczech i Francji (ekspert Financial Times)
        ale gdy bedą rządzić przy otwartej kurtynie (jawnosć i przezroczystość do bólu)
        to żadni P.O.prawni im nie zagrożą...
        Tak się cieszę, że wieeeelka kasa i akcja wieeeelkich mediów nie zdołały
        zniszczyc demokracji...




        • sawa.com Re: Anatomia klęski? Ja przewidziałem. I dobrze. 25.10.05, 07:31
          radnydzielnicy napisał:
          > A teraz najważniejsze.
          > Kaczyński ma klucz do drugiej kadencji. Jest nieprzekupny i konsekwentny.
          > To wystarczy.
          > W 2010 wygrywa w I turze.
          > Przypomnę się z tą wypowiedzią za 5 lat.
          > PiS - wielka odpowiedzialność, twardo nie odpuszczać za bardzo z programu
          który
          > i tak jest liberalniejszy niż w Niemczech i Francji (ekspert Financial Times)
          > ale gdy bedą rządzić przy otwartej kurtynie (jawnosć i przezroczystość do
          bólu)
          > to żadni P.O.prawni im nie zagrożą...
          > Tak się cieszę, że wieeeelka kasa i akcja wieeeelkich mediów nie zdołały
          > zniszczyc demokracji...

          Każdy wygrywający na początku swojej kadencji ma klucz do II. Ale nie o tym
          chciałam.
          Jest jeszcze jedna przyczyna wielkiego sukcesu PiSu. W obu kampaniach objawiła
          się druzyna. Ludzie Prawa i Sprawiedliwości potrafili pracować bardzo ofiarnie.
          Momentami rzeczywiście odnosiło się wrażenie, że oto znów mamy klimaty z
          pamiętnych kampani roku 1989. No i dużo młodych ludzi.
          Ale i były zgrzyty: Jednym wielkim zgrzytem był niemedialny Dorn. Jego
          wystąpienia przypominały kadry z przemówień śp I sekretarza PZPR Gomułki.
          Jednak mimo tego balastu PIS wygrał w cuglach.
          Czy wehrmacht przeszkodził PO?
          Sądzę, ze nie odegrał większej roli.
          Sądzę tak w przeciwieństwie do opinii T.Lisa.
          Dowodem na to jest wygrana Tuska w północno zachodnich regionach kraju - a to
          właśnie tam ludzie mogą mieć największe uczulenie na Niemców.
          • frugo3 tusk -to koziolek matołek 25.10.05, 13:34
            Tusk przegral wyraźnie wszystkie debaty telewizyjne, mimo nachalnego promowania
            tuska przez tvp i tvn (jedynie polsat był za kaczorem),kaczor był jak profesor
            przy niedouczonym gimnazjaliście. Tusk jawił sie w tych debatach jako postac
            bezbarwana, nieinteligentna,"sterowana" jego wypowiedzi były nie a
            propos, "sztuczna gadka", mało argumentów. Wszyscy ludzie z jakimi rozmawiałem
            byli jego poziomem zażenowani, starsi ludzie wyczuwali jego fałsz, wstawieni
            HGW jako gwardii przybocznej zrobiło resztę (kobita jest w srodowisku
            ultrakatoli spalona).sam iwdziełm w oczach Tuska że wyczuwa swoją
            niekompetencję w porównaniu z kwachem, dobrze sie stało że kaczory maja
            wszystko. Uważam że PO nie powinna wchodzić do rządu , analogia z UW - z
            lepperem i pslem i częścią sld, moga zrobić wiele dla poslki . NAJWAZNIEJSZE
            NIE KTO RZĄDZI W POLSCE - ALE TO ABY WŁADZA NIE KRADŁA ....
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka