basia.basia
24.10.05, 15:00
www.rmf.pl/fakty/?id=88837
Poniedziałek, 24 października 2005, 13:13
PO chce ustępstw, PiS mówi o równowadze
Do stołu rozmów o koalicji zasiedli dziś eksperci ekonomiczni PiS-u i
Platformy Obywatelskiej. Towarzyszyli im desygnowani na premiera - Kazimierz
Marcinkiewicz, i wicepremiera, Jan Rokita. Skład nowego rządu poznać mamy w
piątek.
Po wczorajszej wygranej Lecha Kaczyńskiego, dziś to PO stawia warunki – chce
dostać więcej. Oczekujemy znacząco większych ustępstw programowych ze strony
Prawa i Sprawiedliwości, niż oczekiwalibyśmy w wypadku wygranych wyborów
prezydenckich przez PO. To chyba oczywiste, taka jest logika sytuacji - mówił
Jan Rokita. Kandydat na wicepremiera żąda ustępstw programowych, gwarancji
stabilności budżetu, a także większej liczby stanowisk.
Sprawa nie jest tak oczywista dla PiS-u. Nie mówmy o ustępstwach, mówmy o
równowadze. Tylko równowaga, zarówno w układzie programowym jak i
personalnym, jest gwarantem rządu koalicyjnego i pozwoli wykorzystać siłę
koalicji i prezydenta - odpowiadał Marcinkiewicz. Na razie jego partia nie
zamierza rozszerzać oferty dla PO. Ta ostatnia ma dostać resorty gospodarki,
spraw zagranicznych, obrony, zdrowia i edukacji. A decyzja o tym, czy PO na
pewno wejdzie do rządu, ma zapaść w środę.