adzia_a
21.11.03, 09:34
Wiecie, mam taki dylemat.
Z jednej strony nigdy nie posługiwałam się "obliczeniami", tylko bieżącymi
obserwacjami. A tutaj na forum przeczytałam, że zasada "najkrótszy cykl minus
21" dla obliczania okresu niepłodności przedowulacyjnej powinna jednak
obowiązywać.
No i się, przyznam, zatrwożyłam. A to z tego względu, że my zawsze
przeciągaliśmy ten czas, bo tak wynikało z obserwacji (ewentualnie stosowało
się "wspomaganie" ;-) ) . Ja mam akurat taki układ, że w 28-dniowym cyklu
skok temperatury występuje w 18 dniu (w dłuższych cyklach oczywiście
odpowiednio później), więc stosowanie tak rygorystycznych
zasad jest raczej nie do przyjęcia. (Tzn - tak było po pierwszym porodzie,
nie wiem, jak było wczesniej, no i nie wiem, jak będzie p odrugim).
Jak to jest z tą zasadą? Czy trzeba się jej trzymać, czy dopuszczalne jest
zaufanie tylko swoim obserwacjom - a jak wtedy przedstawia się skuteczność
metody?