galt
26.10.05, 05:39
1) Wyborcy wybieraja ktory program polityczno-gospodarczy chca realizowac.
Wyborcy wybrali PiS. Nie da sie dzielic wdrozenia swojego programu ze swoim
przeciwnikiem. W przecinym razie jest to podwazenie deklaracji w intencje
realizacji wlasnego programu, jest to moze proba ucieczki przed
odpowiedzialnoscia za trudne zadanie - zawsze mozna powiedziec, ze
przeszkadzali mi zamocno, a moze jest to totalna arogancja wobec wyborcow i
klasycnzny podzial stolkow - bo w rezultacie tylko o stolki chodzilo.
2) Kaczynski zrezygnowal z czlonkowstwa w PiS. Tego juz zupelnie nie rozumiem.
Ja myslalem, ze jednym z powodow dla ktorego Kaczynski wygral, byla obietnica,
ze bedzie wstanie wdrozyc obietnice polityczne, ktore gwarantuje platforma
jego parti. Teraz po rezygnacji z parti, mam jak gdyby nowy dzien - nie wiem
jaki bedzie nagle program Kaczynskiego. Ja na niego glosowalem aby wdrozyl to
co obiecywal a nie zabiegal o wzgledy wszytkich wookol.
Ten idiota Kwach to zrobil, bo wiedzial, ze powiazanie z SDL (PZPR) wyglada na
nim jak broszka z rozjechanej zaby na bialym slubnym mundurku, ale Kaczynski
przeciez nie ma takiego problemu.
Czy jest w Polsce chociaz jeden myslacy polityk?
Nie Rokita z ta swoja "rownowaga", ktory nie rozumie, ze jego rownowagi
elektorat wyborczy nie chce, nie Tusk - kto to jest Tusk?