abe.abe
26.10.05, 21:37
Rzeczpospolita jest tak samo dziś rozdarta i spolaryzowana jak to forum.
Politycy, miast łagodzić, podsycają te emocje. Kompromis polega dla nich
na zmuszeniu koalicjanta do przyjęcia stawianych przez siebie warunków.
Cierpią na tę chorobę obie strony po równo. Jeśli ta szala nawet przechyla
się niezauważalnie w jedną albo drugą stronę, to nie ma to większego
znaczenia. I jedni, i drudzy chcą mieć za sobą siłę i chcą zarazem pozbyć się
najbardziej niewygodnych resortów. Jedni i drudzy, dorabiają do tego
oczywistego i w gruncie rzeczy zrozumiałego stanowiska, dęte teorie
o odpowiedzialności za kraj. Jedni i drudzy kłamią i wybielają swoje właściwe
motywy.
A wy próbujecie przegryzać sobie gardła, dorabiacie swoim rozmówcom jak
najgorsze intencje, tylko po to, by udowodnić coś, co bez hipokryzji nie jest
do udowodnienia. Kombinujecie kto ile na czym zyska, tworzycie hipotetyczne
scenariusze nie dostrzegając, że to nie teatr, oskarżacie się nawzajem,
a w skrajnych przypadkach uważacie, że „im gorzej dla Polski, tym lepiej”.
I czego wy chcecie od polityków???
Zachowujecie się tak samo jak wasi wybrańcy, którzy tak naprawdę mają nas
wszystkich... w głębokim poważaniu. Nieliczne głosy rozsądku, nawołujące do
zaprzestania tej autodestrukcji pozostają bez echa – bo każdy przecież jest
tu specjalistą od WYŁĄCZNEJ, OBIEKTYWNEJ PRAWDY. Teraz szukacie winnych –
także w mediach, które „szczują” polityków na siebie. Szukajcie. Wierzcie
w to, że jakiś dziennikarz jest w stanie swoim pomrukiwaniem wpłynąć na
decyzje, które podejmowane są w sztabach.
Coś wam powiem – gdybyście na tym forum mniej upajali się własnymi słowami,
a próbowali przynajmniej czasami wysłuchać innych bez tej „nadwiedzy” kto
jest kim (bo tak to sobie już z góry ustaliliście) i z kim należy się
zgodzić, a kogo trzeba zwalczać – najlepiej grupowo, gdybyście próbowali
bronić swoich racji bez zjadliwości i pogardy dla rozmówcy... no cóż, o tyle
bylibyście mądrzejsi :)
Dlaczego politycy mieliby się różnić w tym od nas na lepsze? Przecież chyba
nie dlatego, że mają znacznie więcej do stracenia i... zyskania i znacznie
większy wpływ na własne losy...
Mniejsza jednak o motywy i apetyty polityków.
Chciałam zwrócić uwagę na jedno.
Istnieje taki dokument, jak U S T A W A z dnia 9 maja 1996 r. O WYKONYWANIU
MANDATU POSŁA I SENATORA (Dz. U. Nr 73 poz. 350 z późn. zm.)
Art. 1 tej ustawy stanowi:
Posłowie i senatorowie wykonują swój mandat kierując się dobrem Narodu.
Przed przystąpieniem do wykonywania mandatu posłowie i senatorowie składają
przysięgę, w której ślubują rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec
Narodu, strzec suwerenności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać porządku
prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.
Więc powiem krótko – wyborcy mają prawo żądać, by politycy poskromili swoją
żądzę władzy, ponieważ nie jest ona CELEM samym w sobie, a jedynie
INSTRUMENTEM dla zrealizowania obietnic danych wyborcy, o czym obie strony
zdają się zapominać, a ich wyborcy po obu stronach zdają się akceptować
i usprawiedliwiać tę prywatę.
Taka koalicja – jacy jej wyborcy.
A teraz ring ponownie wolny – kolejne starcie.