freemason
28.10.05, 16:56
Nie dalej jak tydzień temu w jednej z dyskusji na temat zalet obu kandydatów
na prezydenta Rekontra oskarżył Donalda Tuska o zasiadanie w jednym klubie z
Leszkiem Bublem w trakcie sejmu I kadencji. Zaprzeczyłem temu, gdyż cała
sprawa wydawała mi się niewiarygodna - wiem, że Bubel w momencie odwoływania
rządu Suchockiej był jej zdecydowanym przeciwnikiem i jako poseł nierzeszony
głosował za wotum nieufności dla rządu UD, KLD i ZChN (co jest potwierdzone
na stronach www.sejm.gov.pl)
Pytałem znajomą osobę (na 100% biegłą w historii sejmi I kadencji) i okazało
się, że jednak nie miałem racji. Leszek Bubel przez trzy miesiące zasiadał
razem z Tuskiem w klubie PPL, zanim z niego nie odszedł (na długo przed majem
1993 roku).
W dyskusji nazwałem Rekontrę oszustem. Pomijając fakt, czy wspólne zasiadanie
z Bublem w jednym klubie poselskim w 1992 roku może być wiarygodnym zarzutem
przeciwko Tuskowi w wyborach prezydenckich AD 2005, czuję się zmuszony by
odwołać swoje oskarżenie i przeprosić Rekontrę, co czynię też z nadzieją, że
dalsze jego przytyczki pod adresem Tuska i PO będą bardziej merytoryczne. Bo
na Forum Kraj chyba można się różnić pięknie?