maurycy
01.11.05, 10:07
Obwołali się prawicą.
Czy nią są? Mam wielkie wątpliwości.
Patrząc na prawicowość przez pryzmat nienwisci do PRL i byłych działaczy PZPR,
obojętnie pod jakim szyldem występujących - to PIS niewątpliwie jest prawicą.
Nie to jednak jest wyznacznikiem prawicowych poglądów. Jest nim stosunek do
wolności jednostki, tj. jej prawa do samostanowienia i dziłania w jażdej
sferze życia, zarówno duchowej, ekonomicznej jak i społecznej.
Co nam proponuje PIS?
W sferze ekonomicznej - kontrolę państwa nad gospodarką, wstrzymanie
prywatyzacji, nieco zmniejszone (od roku 2007) i tak za wysokie podatki,
likwidację pozwoleń i koncesji(brawo!!! - to z programu zarówno Platoformy
Obywatelskiej jak i Platformy Korwina Mikke), enigmatyczne zmniejszenie i
usprawnienie machiny biurokratycznej (to znamy z programu SLD - beton jest tak
dobrze zbrojony, że nie ma na niego siły aby w jakikolwiek sposób oddał swoje
biurokratyczne przywileje bez zaciętej walki). Wszelkie próby zmian w
administracji pańswowej doprowadzą do paraliżu i tak słabego, mniejszościowego
rządu.
A co w sferze społecznej - mamy mieć centralnie sterowaną służbę zdrowia -
twór, który pochłania wszystkie fundusze na wałasne utrzymanie, zapominając,
że jest "służbą" - tj. ma słuzyć obywatelom (co jest conajmniej sprawą
trzecirzędną w jej działaniu).
Walka z bezrobociem - tylko wyzwolenie przedsiębiorczości społeczeństwa,
zniesienia quasi podatków, takich jak składka na ZUS, akcyzy itp mogą
spowodować zwiększenie zatrudnienia i wzrost gospodarczy, który jest takrze
hamowany nadmiernym deficytem budżetowym państwa. Tak, ten deficyt nie spłaca
się drukując pieniądze, trzeba je zabrać obywatelom w postaci podatków i
innych danin, co z kolei drenuje pieniądz z rynku wewnętrznego, skazując
producentów na sprzedaż eksportową, która jest o wiele trudniejsza
logistycznie niż sprzedaż na rynku wewnętrznym.
Po prostu - pństwo żyje ponad stan. Tylko likwidacja i całkowity zakaz
deficytu może pchnąć Polskę na drogę rozwuju.
A co z wolnością duchową - sojusz z o. Rydzykiem nie wróży nic dobrego. JUż
się podnoszą głosy wzywające do nowelizacji ustawy antyaborcyjnej. A może K&K
stworzą Policję Strzeżenia Moralności, na wzór Arabii Saudyjskiej.
Kiedyś w "The Daily Telegraph" przeczytałem list do redakcji, w którym
czytelnik napisał - Kiedy byłem młodzieńcem, to za pedalstwo wsadzano do
więzienia, obecnie jest to dozwolone, lecz nie chciałbym doczekać dnia, kiedy
będzie to obowiązkowe." Coś mi sie wydaję, że program K&K jest antytezą tej
wypowiedzi. Co stanie się z słynną polską tolerancją, jesli takoważ
kiedykolwiek istniała. Czy w sferze moralności mamy sie cofnąć do
średniowiecza? Uważam, że większość Polaków opowiada się za państwem laickim,
z wyraźnym rozdziałem kościoła od państwa - pozostawiając sprawy wiary
osobistym przekonaniom jednostek.