Gość: Hihi
IP: *.ipt.aol.com
03.10.02, 15:51
Zdaniem wielu teologów cała koncepcja osobistej nieśmiertelności przemycona
została do myśli żydowskiej i chrześcijańskiej z greckiej filozofii i jest
sprzeczna z biblijnym realizmem w kwestii śmierci. Fakt śmierci jest
nieodwracalny, jeśli obdarzeni jesteśmy nieśmiertelnością, to
zmartwychwstanie z Bożej mocy traci wszelki sens. Jeśli coś w ludzkiej
naturze jest nieśmiertelne, to jednak nadzieja i za jej sprawą zapewne nawet
w Piśmie Świętym doszukać się można sugestii, że nie cali umieramy i czas
pozostały nam do dnia sądu przynajmniej niektórzy z nas spędzają na łonie
Abrahama lub z Chrystusem w raju. Inne teologicznie drażliwe pytanie brzmi:
czy można powrócić stamtąd na ten padół płaczu? Jak rzekłem, te problemy do
niedawna zaprzątały umysły teologów, a nie naukowców.