Dodaj do ulubionych

Życie w drogiej IV RP

07.11.05, 16:59
Dzień był szary i ponury. Nad Warszawą unosiły się ciężkie chmury, co chwilę
mżyło, przechodnie uśmiechali się nawet jakoś rzadziej. A ja z trudem dawałem
sobie radę z robotą. Ostatnio dzięki uprzejmości Najwyższego Inspektora
mieliśmy jej w cholerę... Teraz, całe szczęście, mogę wyprostować nogi.
Trafiła mi się sprawa z gatunku pospolitych. Taka, jakich pełno jest na
początku kariery, a potem znikają gdzieś; w człowieku pozostaje tylko
tęsknota za nimi. I nagle mogę powrócić do normalnej, prawdziwie śledczej
roboty.
Z tego, co mi mówiono, był to jakiś stary księgarz, bezpartyjny. Ktoś
życzliwy poinformował nas, że zajmuje się kolportowaniem „spod lady”. Mam
więc przyjść, sprawdzić, czy to aby taka literatura, jakiej nam potrzeba.
I naszej wspaniałej, młodej, dostojnej IV RP.
Wszystko idzie w najlepszym porządku. Dokładnie tak, jak dziesięć lat temu
przewidzieli Wielcy Budowniczowie. Jak ostatnio mówił rzecznik Naczelnego
Gabinetu Tadeusz Rydzyk – z każdym dniem uświadamiamy sobie coraz bardziej, w
jak wspaniałej konstrukcji przyszło nam żyć. I naprawdę jest wspaniale. Nie
ma biednych, nie ma sierot ani żebraków. Każda młode małżeństwo z dzieckiem
dostaje raz na rok sześć tysięcy złotych becikowego. Aż do czasu, gdy dziecko
osiągnie siódmy rok życia. Każdy bezrobotny dostaje na czas poszukiwania
pracy średnią krajową pensję. Oczywiście nie ma pasożytów. Praca jest – jak
twierdzi Wielki Budowniczy i Minister Gospodarki A. Lepper – najwspanialszym
z obowiązków człowieka, przywilejem całego społeczeństwa.
Nagle drzwi kamienicy obok mnie otworzyły się. Ze środka wypadło trzech
ubranych po cywilnemu ludzi, którzy tarmosili ubranego w piżamę czwartego. To
chyba ten Nowakowski – pomyślałem – podobno jego dziadek współpracował z SB.
Zadrżałem. Jak można być tak wielkim zdrajcą?
Trzeba tępić tę komunistyczną zarazę. Są gotowi sprzedać Ojczyznę zachodniemu
kapitałowi, Niemcom, Amerykanom, albo – o zgrozo! – Żydom. Aby się uspokoić,
powróciłem do rozmyślań o tych pierwszych latach naszego nowego, wspaniałego
kraju. Początki były trudne. To fakt. Dopiero utworzenie Służby Inspekcyjno-
ochronnej pozwoliło na przyspieszenie przemian i przeprowadzenie prawdziwej
Rewolucji Moralnej. Na pierwszy ogień poszli ci zdrajcy, liberałowie. Wszyscy
wiemy, kim są. Nawet Jerzy Bubel wydał taką książeczkę „Jak rozpoznać
Liberała”. Liberał to zdrajca – chce jak najwięcej dla siebie, a jak najmniej
dla innych. Przeciwstawia się naszemu wspaniałemu, solidarnemu społeczeństwu,
dzięki któremu biedni i bezrobotni mogą żyć. A ponadto nie uznaje on jedynie
słusznej drogi Kościoła. Nie wierzy w Boga. Jest pijakiem, narkomanem,
zboczeńcem, pedofilem, pederastą i gwałcicielem. Nic dziwnego, że natychmiast
należało ich wygonić z Nowego Państwa. I całe szczęście. Wielki Budowniczy -
i ówczesny Najwyższy Inspektor - Ludwik Dorn wiedział, gdzie znaleźć wszelkie
informacje o kolejnych sprzedawczykach. Otworzył natychmiast archiwa Służby
Bezpieczeństwa. W niezwykle finezyjny sposób rozprawił się z wrogami
Ojczyzny. Stwierdził, że każdy, o kim, wspomniane jest w teczkach, musiał
mieć związek z SB. A że miał związek, to znaczy, że był zdrajcą. Do widzenia,
nie ma w naszej Ojczyźnie miejsca dla takich jak oni.
Kolejnym ważnym krokiem było odejście od Unii Europejskiej. Wszyscy wiemy, że
za wszystkim stali Niemcy, którzy chcieli zagarnąć naszą ziemię. Dzięki
renegocjacji nie weszliśmy do Unii po raz drugi. Wszyscy to spontanicznie
świętowali, a najbardziej rolnicy.
Spojrzałem w górę. Nad ulicą widoczny był wielki billboard. „DWAJ BRACIA
CZUWAJĄ” – głosił napis. Zawsze czułem się bezpieczniej, gdy widziałem to
czujne spojrzenia. Po odejściu z Unii mieliśmy większe pole do manewru.
Cztery Partie Założycielskie połączyły się, tworząc Blok Społeczno-Rządowy.
Dalej – ogłoszono nową konstytucję. Kościół miał jeszcze większą siłę niż za
śmierdzącego zgniłym kompromisem konkordatu. Teraz Prymas w każdej chwili
mógł nie zgodzić się na danego ministra lub posła. Księża, którym nie
pasowały takie zmiany, wylądowali poza granicami. Widocznie byli zdrajcami.
Prymasem został Henryk Jankowski.
Tak na marginesie mówiąc, uchwalono nowy hymn. „Rota” Konopnickiej
zastąpiła „Mazurka Dąbrowskiego”. Wybicki – jak wszyscy wiemy – był masonem i
agentem pruskiego wywiadu.
Potem, w Brześciu, rozegrał się najsłynniejszy protest IV RP. Na ławie
oskarżonych zasiedli obok siebie: Adam Michnik, Piotr Walter, Piotr Najsztub,
Andrzej Dworak, Jerzy Baczyński i wielu innych. Michnik próbował przytaczać
swoje rzekome „zasługi” zza czasów PRL-u, ale sąd nie pozwolił mu się go
przegadać. Wyrzucił go z sali. I dobrze, sala sądowa to nie miejsce na
kłamstwa.
Oficjalnym organem prasowym został Nasz Dziennik i Radio Maryja, rzecz jasna.
Skręciłem z Alei Dmowskiego na Plac Jędrzeja Giertycha. Właśnie, jeszcze
jedno hasło spełniono. Polska Katolicka. Tylko ślub kościelny był sposobem na
zawarcie małżeństwa. Aby kobieta mogła do niego dostąpić, musiała przedstawić
certyfikat od ginekologa o niepokalaniu. Dalej - za wszelkiego rodzaju
dyskusje o aborcji można było zarobić grzywnę lub areszt. Również eutanazja
przestała istnieć. Uważam, że dobrze zrobiono; nie ma co kusić obywatela.
Wprowadzono karę śmierci. Co prawda konstytucja mówi, że IV RP chroni życie
Polaka od poczęcia po naturalną śmierć – w tym przypadku uznano, że egzekucja
jest właśnie śmiercią naturalną. Aby obcokrajowiec mógł wjechać do kraju,
potrzebował wizy. Aby dostać obywatelstwo, należało przedstawić życiorys swój
i przodków do 3 pokolenia wstecz. I wyciągi z IPN-u na ich temat.
Dzień robił się coraz ładniejszy. Gdzieś w ciemnej bramie czterech członków
Młodzieży Wszechpolskiej pałowało jakiegoś młodego śniadego chłopca. Mijająca
mnie para wspominała o dożywociu dla pewnego księdza, który interpretował
nauczanie Papieża Polaka niezgodnie z myślą Prymasa. Na ścianie widać było
plakat. Na nim - zmrużone, przeszywające spojrzenie Wielkiego Inkwizytora
Macierewicza. „ROZGLĄDNIJ SIĘ – TU WCIĄŻ SĄ ESBECY” – głosił napis pod twarzą.
Nagle złapały mnie silne ręce.
- A co to, obywatelu Polaku, nie pomogliście biednemu żebrakowi
siedzącemu na chodniku?
Obróciłem się, wyciągnąłem legitymację partyjną. Gdyby nie ona, czekałby mnie
pewnie areszt za brak solidarnościowych odruchów.
- Spokojnie, agencie, spokojnie – mruknąłem. – Wracajcie do obowiązków.
- Przepraszam... tak jest!
Żebrak pognał na swoje miejsce w wejściu do bramy.
Zatrzymałem się na placu Macieja Giertycha. Ludzie przemykali chyłkiem,
uśmiechając się do siebie odruchowo. Wiadomo – jeśli ktoś się nie uśmiecha,
znaczy – nie jest zadowolony, ergo jest zdrajcą. Sam też się uśmiechałem.
Odruchowo. Moje oczy zapewne pozostawały puste.
Księgarnia nie była duża. Ot – skromna wystawa, na niej kilka książek. Litery
szyldu układały się w napis „ŚWIATŁO I ROZUM”. Niedobrze, pomyślałem,
śmierdzi mi to zgniłym Oświeceniem, zapewne tą straszliwą Rewolucją
Francuską.
Wszedłem do środka. Dzwonek cicho zadzwonił, gdzieś nad moją głową. W
pomieszczeniu unosił się niemiły, duszny zapach. Jakiś dziwny... Trudny do
określenia... Czyżby tak właśnie pachniały książki? Przejechałem wzrokiem po
półkach. Jakieś dzieła Giertychów, Dmowskiego, „Moja Bitwa” Leppera,
Konstytucja IV RP w dwóch tomach i twardej okładce. Podszedłem wolno do lady.
Z zaplecza wyszedł stary, schorowany Księgarz. Spojrzał na mnie swoim lepkim,
zdradzieckim, szczurzym wzrokiem.
- W czym mogę pomóc? – spytał.
Pokazałem mu w odpowiedzi legitymację z Służby Inspekcyjno-Ochronnej.
- To chyba jakieś nieporozumienie...
- Proszę nie stawiać zbędnego opo
Obserwuj wątek
    • digan Re: Życie w drogiej IV RP 07.11.05, 17:01
      Wszedłem do środka. Dzwonek cicho zadzwonił, gdzieś nad moją głową. W
      pomieszczeniu unosił się niemiły, duszny zapach. Jakiś dziwny... Trudny do
      określenia... Czyżby tak właśnie pachniały książki? Przejechałem wzrokiem po
      półkach. Jakieś dzieła Giertychów, Dmowskiego, „Moja Bitwa” Leppera,
      Konstytucja IV RP w dwóch tomach i twardej okładce. Podszedłem wolno do lady.
      Z zaplecza wyszedł stary, schorowany Księgarz. Spojrzał na mnie swoim lepkim,
      zdradzieckim, szczurzym wzrokiem.
      -W czym mogę pomóc? – spytał.
      Pokazałem mu w odpowiedzi legitymację z Służby Inspekcyjno-Ochronnej.
      -To chyba jakieś nieporozumienie...
      -Proszę nie stawiać zbędnego oporu. Wszystko co pan powie, przestaje
      mieć znaczenie. Jako zdrajca ojczyzny nie ma pan prawa do adwokata, nie
      przydzielimy panu żadnej ochrony oprócz tej w więzieniu – wyrecytowałem wolno
      formułkę. Wyciągnąłem z kieszeni kajdanki, podałem je staruszkowi. – Proszę się
      skuć.
      Zadzwoniłem na centralę.
      -Jednego politycznego w księgarni Światło i Rozum, na placu Giertycha...
      Nie, Macieja.
      Rozłączyłem się, spojrzałem chłodno na Księgarza.
      -To proszę mi pokazać, co tam miałeś?
      -Nie, nigdy! – wysapał Zdrajca.
      -Pokaż... Chcesz się przekonać, jak głębokie są piwnice naszego
      ministerstwa?
      Spojrzał na mnie niezwykle niechętnie.
      -Proszę za mną.
      Poszliśmy na zaplecze. Wszędzie leżały książki. Większość z nich wyglądała na
      prawomyślne. Księgarz zatrzymał się nad stertą książek o Powstaniu. Rozgrzebał
      je nogą. Odrzucał książki na bok niezwykle zgrabnym ruchem, tak, jakby robił to
      już wielokrotnie.
      Pod nimi leżały taśmy wideo, chyba jeszcze z III RP.
      Pochyliłem się nad nimi. A więc tak to wyglądało...? W IV RP nie było taśm,
      zostały zlikwidowane pod zarzutem rozpowszechniania pornografii. Co my tu
      mamy? „Equillibrium”, „Fahrenheit 451”, „1984”... Wszystko o jakiś straszliwych
      antyutopiach... Czemu te filmy są zabronione?
      -Czemu je trzeba przemycać? – spytałem.
      -Służba pomyślała, że to kpina z rzeczywistości, która nas otacza. Jakby
      nie wiedzieli, że nasza ukochana IV powstała później od tych filmów...
      Grzebałem dalej. Pod filmami były książki. Polskie.
      -Że-rom-ski – przeczytałem. – A tego czemu nie wolno drukować?
      -Dość ostro wypowiadał się na temat aborcji. Napisał „Przedwiośnie”.
      Krytykował Polskę i Polaków – odpowiadał beznamiętnie Księgarz.
      -Miii-łoosz – wziąłem kolejną książkę w dłoń. Otworzyłem ją, zobaczyłem
      nierówne linijki tekstu. – To poezja.
      -Tak. Dostał nagrodę Nobla, ale zatajają to przed nami. Pewnie dlatego –
      uprzedził moje pytanie – że kiedyś miał romans z komunizmem. I dość
      nieprzychylnie wyrażał się o Polakach.
      -Gooommbroowicz. A ten?
      -Napisał Trans-atlantyk. W książce tej wyśmiewa się z narodowych mitów.
      Kręciłem z niedowierzaniem głową. A przed moimi oczami pojawiały się kolejne
      nazwiska, kolejne tytuły.
      -Hłasko. A ten?
      -Wyemigrował do Izraela. Szkoda, że go nie drukują. Dobry pisarz –
      stwierdził smutno staruszek.
      -Mickiewicz. A o tym coś słyszałem?! – rzekłem zdumiony.
      -Tak. Zaczął swoją epopeję od słów „Litwo, ojczyzno moja...”.
      Dalej grzebałem. Aż w końcu, na samym dnie, znalazłem jeszcze jedną taśmę.
      -A więc ten film naprawdę istnieje?!
      Księgarz nie odpowiedział, jęknął tylko głucho. Rzeczywiście, z tego co
      słyszałem, za posiadanie kopii tego dzieła można było dostać dziesięć lat w
      zawiasach. Z okładki pudełka uśmiechało się do mnie dwóch małych rudzielców. A
      nad nimi, pstrokatymi literami, napisane było: „O dwóch takich, co ukradli
      księżyc”.
      Tarnów, 5 listopada 2005
      • kropekuk Bardzo ladne opowiadanie. Klasyczna "faction". 07.11.05, 17:27
        Twoje?
        • digan Re: Bardzo ladne opowiadanie. Klasyczna "faction" 07.11.05, 17:30
          Owszem, moje :)

          Acha, żeby było jasne.

          Nie wynajęła mnie Agora.
          Nie jestem niczyim wolontariuszem.
          Nie piję wódki z Adamem M.
          Jestem Polakiem.
          • kropekuk Re: Bardzo ladne opowiadanie. Klasyczna "faction" 07.11.05, 17:31
            Nie do mnie z tymi zastrzezeniam;) tekstu szczerze gratuluje. Publikujesz?
            • digan Re: Bardzo ladne opowiadanie. Klasyczna "faction" 07.11.05, 17:33
              Ehehe, nawet nie bardzo zresztą wiem gdzie. Zresztą, tekst jest tak
              pzresiąknięty polityką, że tylko jakieś bióro go weźmie. Napisałem ot tak, żeby
              się troche pośmiać z tych "szczytnych celów".
              :)
              • kropekuk Re: Bardzo ladne opowiadanie. Klasyczna "faction" 07.11.05, 17:37
                Niemniej pisz dalej - nie jest zle. A pomysl czasem chocby o lokalnych
                czasopismach o charakterze bardziej kulturalnym czy kulturalno-spolecznym...
    • gregorak Przeczytałem 07.11.05, 17:40
      Gratuluję celnych obserwacji.
      • pies_na_czarnych Jestes tam digan? 07.11.05, 17:51
        :o)
        • pies_na_czarnych Juz go nie ma :(( 07.11.05, 17:51
          Inspektorzy :o(((((((
          • digan Jestem jestem :) n/t 07.11.05, 17:52

            • pies_na_czarnych Re: Jestem jestem :) n/t 07.11.05, 17:53
              Uf! Ulzylo mi :o))
    • mieszkancywilanowskiej6 Re: Życie w drogiej IV RP 07.11.05, 17:55
      skasujcie post

      + odpowiedz cytując + odpowiedz

      --------------------------------------------------------------------------------
      Gdzie się zwrócić o pomoc?

      Ponad 2 tygodnie temu w Warszawie przy ul.Wilanowskiej 6 na Powiślu (trzy
      przecznice od mieszkania prezydenta Kaczyńskiego) .wybuchł pożar.Pożar
      spowodowali robotnicy firmy „krzak”, którzy pracowali przez 2 miesiące bez
      żadnego nadzoru. Zgrzewali papę palnikiem gazowym nie mając nawet gaśnicy. W
      pożarze spłoneła część piątego piętra i większa część dachu. W wyniku
      niekompetencji pani inspektor z nadzoru budowlanego (zakazała cokolwiek robić
      na spalonym dachu) w poniedziałek wybuchł następny pożar. Nastąpił samozapłon
      torfu którego nie pozwoliła usunąć. Straty są tak duże, że przesiedlono do
      mieszkań zastępczych dwa piętra. Do chwili obecnej nić się nie dzieje. Dziś
      zaczęło padać i deszcz będzie zalewał kolejnych lokatorów , a kwaterunek będzie
      musiał dać następne mieszkania zastępcze. Widać stać go na to.Pytam co jest
      tańsze ? Zabezpieczyć prowizorycznie dach przed zimą, czy dać mieszkania
      następnym 14 rodzinom i pozwolić ,żeby nasiąknięta wodą kamienica po nadejściu
      mrozów się rozwaliła? Kto wie gdzie w tej sprawie można się zwrócić o pomoc ?
      ps. przepraszamy,ze nie ta temat, ale to jest jedyna droga która nam
      pozostała.Wszystkie władze się na nas wypieły, deszcz pada na mieszkania nad
      którymi nie ma dachu.
      .cenzura GW nas wycia jeśli piszemy nowy wątek, dlatego będziemy się podpinać
      pod
      inne. przeprszamy, ale wszyscy nas olali i to jest jedyna droga nagłośnienia
      tej sprawy.Po prostu nie mamy wyboru w tej nowej IV Rzeczpospolitej.

      • kropekuk Sprawdzcie, czy was nie ma na forum Warszawa. 07.11.05, 17:57

        • mieszkancywilanowskiej6 Re: Sprawdzcie, czy was nie ma na forum Warszawa. 07.11.05, 18:50
          Jesteśmy, ale kto czyta forum Warszawa?Kraj to jest jedyne poczytne forum GW
          tylko cenzurowane jak za komuny, ciekawe dlaczego? Komu przeszkadzał ten nasz
          wątek i dlaczego? NIe ma w nim słów niecenzuralnych .Jest tylko napisane ,ze ta
          tragedia rozgrywa się 1 kilometr od mieszkania prezydenta Warszawy. Na pewno
          było widać u niego dym.Ale on ma teraz (jak zawsze zresztą Warszawę w d.)
          vzeka na przeprowadzkę do pałacu.
          • pies_na_czarnych Re: Sprawdzcie, czy was nie ma na forum Warszawa. 07.11.05, 18:54
            mieszkancywilanowskiej6 napisał:

            > Jesteśmy, ale kto czyta forum Warszawa?Kraj to jest jedyne poczytne forum GW
            > tylko cenzurowane jak za komuny, ciekawe dlaczego? Komu przeszkadzał ten nasz
            > wątek i dlaczego?

            Moze Wa-wa to juz nie kraj:((
            Kto wie co Kaczynscy dzisiaj wymyslili:((
    • daimona dobre! 07.11.05, 18:01
      Spokojnie mógłbyś napisać książkę - dobry zmysł obserwacji, niezły styl.
      Kupiłabym :)
      • digan Re: dobre! 07.11.05, 20:49
        Ehehe, czyżby "rok 198IV"? :))
    • trevik Re: Życie w drogiej IV RP 07.11.05, 18:37
      ;-)
    • sleeping.bull Re: gratulacje,naprawdę dobre :) 07.11.05, 21:14
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka