weteran
25.11.05, 17:39
Przeczytałem dziś w gazecie telewizyjnej świetny tekst Jacka Fedorowicza o
liberałach:
Liberała goń, goń, goń
Polityka jest sztuką udawania, że się nie jest liberałem. W polityce wszystko
się do tego sprowadza.
Liberał w powszechnej świadomości to ucieleśnienie najgorszego. W sejmie, w
studiach telewizyjnych podczas dyskusji z udziałem polityków, słowo liberał
jest najgorszym z możliwych epitetów. To ten, co zabiera dzieciom zabawki i
wyżera wszystko z lodówek.
Puste lodówki najlepiej oddają działalność liberała, bo trafiają w
ugruntowane już sądy. W powszechnej świadomości nigdy nie może być tak, że
wszyscy zarobią. Nie może być tak, że cały kraj się bogaci, choć jedni bogacą
się bardziej, inni mniej, ale bogacą się wszyscy. Nie, jeżeli się bogacą
jedni, to inni muszą stracić. Z tego powodu pusta lodówka, którą ogołocił
liberał. Użyto jej w kampanii przeciwko Platformie, ale pozostaje w pamięci
jako symbol pazerności każdego liberała, niekoniecznie platformianego.
Liberał może czaić się wszędzie. Wiemy ponadto, że liberał to ten, który
zagoni do roboty. Nie da nic za darmo, nie przydzieli, nie wspomoże, tylko
będzie patrzył na zegarek, czy przepracowałeś tyle, ile trzeba. I na to też
zgody nie ma! Nie będziemy popierać tych, którzy są niesolidarni, dla których
człowiek jest mniej ważny niż gospodarka, którzy nie litują się nad
biedniejącym społeczeństwem i - co gorsza - ośmielają się głośno mówić, że
jest odwrotnie. Bez wstydu twierdzą, że Polacy są coraz bogatsi i z całą
bezczelnością pokazują statystyki potwierdzające ich liberalne kłamstwa.
Każdy, kto w Polsce niepodległej wygrywał wybory, w pierwszych słowach
przyznawał, że mimo wszystko nie jesteśmy na skraju nędzy, ale każdy
zapewniał, że wzrost gospodarczy teraz zaczną odczuwać wszyscy obywatele. Bo -
w domyśle - dotychczas odczuwali tylko liberałowie i ich klientela.
No i teraz o tym udawaniu, bez którego polityk nie może być u nas politykiem.
Każdy kto rządzi, musi być liberałem. Bo są jednak jakieś prawa ekonomii. Bo
jednak wiadomo, że żeby wydać, trzeba zarobić, wiadomo, że jak nas na coś nie
stać, to nie stać, a jak się zapożyczymy, to jeszcze bardziej nie będzie
stać. Że jeżeli obywatel skuteczniejszy w zarabianiu nie będzie miał więcej
pieniędzy od obywatela w zarabianiu mniej skutecznego, bo mu państwo
zabierze, to machnie ręką ten skuteczny i przestanie się szarpać, przez co w
krótkim czasie głodni będą wszyscy. Więc każdy kto rządzi, liberałem być
musi, chyba że chce popełnić samobójstwo doprowadzając kraj do katastrofy i
teraz wszystko polega na tym, żeby być, a wmówić we wszystkich, że się nie
jest. To jest cała sztuka. Bardzo jestem ciekaw jak ugrupowania rządzące będą
udawać i na jak długo starczy im pomysłów.
Jacek Fedorowicz
I co wy na to?